med_max
24.12.03, 21:09
Trudno wyrazić jaką moc ma te kilka godzin które dane jest nam przeżywać.
Nawet najwięksi twardziele mają dziś kolanka z waty.Marzenia przeplatają się
ze wspomnieniami a te z kolei jak cebula wyciskają z oczu łzy. Słowo "mama"
tego dnia brzmi jakoś inaczej, uroczyście.Na stół wjeżdża pstrąg
z migdałowymi płatkami a źrenice dzieci, coraz szersze i szersze...Bo oto
dziadek wprost z lasu przyniósł pachnącą choinkę (tak, tak, niektórzy dopiero
dziś ubierali).I barszczyk upaja jak wino. Ten kruchy świat bierze nas w
objęcia i przytula z miłością. A wkrótce psy przemówią ludzkim głosem!
W Wigilię zawsze zdarza się coś pięknego, zadziwiającego, coś co być może
innego dnia nie byłoby czymś szczególnym. Już mróz maluje kwiaty na szybach.
To dla Was...