Dodaj do ulubionych

Dyżury na FŁ

IP: 217.172.244.* 04.01.04, 23:49
Można z łatwością zaobserwować na tym forum "dyżurowanie" pewnych
forumowiczów. To, jak się łatwo domyśleć, harcownicy z KFŁ pilnie obserwują
wszystkie wątki i o ile tylko pojawi się taki nie po myśli, a to próbują
nadawcę ośmieszyć, a to larum grają o rzekomym spamie, wreszcie jak nie staje
wyobraźni uciekają się do obelg i mało wyszukanego słownictwa. Jak sprawa
staje się za trudna dla młodych, wkracza starszyzna. Wtedy wytoczone zostają
najcięższe armaty. Uważny obserwator doskonale wie o co chodzi. Nurtuje mnie
jedno: czy to zaangażowanie to tylko młodzieńcza pasja, czy może jednak coś
więcej? Czy będąc nastolatkiem można być już tak "ukształtowanym"?
Czy "awangarda" dostrzeże, że jest manipulowana? Kiedy to nastąpi?
Obserwuj wątek
    • elviz.livez Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 00:01
      Chłopie, idź zrób sobie dobrze. Naprawdę będzie z tego więcej pożytku. Ale już!
      • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 05.01.04, 00:05
        Też bym się wściekł, gdyby mi wyznaczono dyżur od północy. I do której musisz
        tu "urzędować"?:)
    • zusmann Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 00:04
      Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

      > czy to zaangażowanie to tylko młodzieńcza pasja, czy może jednak coś
      > więcej?

      Nie, nie, to co przeżywasz to schizofrenia urojeniowa. Lecz się a będzie
      kiedys pięknie, nie będziesz miał tylu problemów. Naprawdę.
      • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 05.01.04, 00:09
        Wygląda na to, że dzisiejszy dyżur w nerwowej atmosferze upłynie:)
        Trochę luzu panowie:)
        PS
        Czy zusmann to przypadkiem nie starszyzna? Te dyżury to pełnią młody z nadzorem?
        Ha ha ha!
      • gray Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 00:31

        na wszystko trzeba patrzeć z wielu stron. na ten przykład:

        ludzie cierpiący na schizofrenię maniakalną, a do nich z pewnością zalicza się
        pan byłylogowany, są osobami niezwykle wprost skrupulatnymi i do bólu
        szczegółowymi. stąd wynika rozpracowywanie przez nich różnych spisków,
        rozgryzanie kodów porozumiewania się 'wrogów' itp. itd.

        oczywiście w większości jest to stek bzdur sklecony w możliwą ale niezwykle
        głupią całość pasującą jedynie do idei tkwiącej w chorym umyśle ale zawsze
        pośród bagna i gór śmiecia znaleźć można bryłkę złota. a zatem powiadam -
        czytajcie posty pana byłegologowanego a być może kiedyś, w przyszłości,
        odkryjecie gdzieś doskonały wzór na powieszenie czapek na wieszaku albo
        rozpisanie schematu potykania się o nierówny chodnik na rogu pomorskiej i
        kilińskiego - dla wariata wszystko jest możliwe ;)

        boszzz.. dyżury wymyślił.. ty serio święcie wierzysz w idiotyzmy, które wypisujesz?
        • szprota Gray :*! 05.01.04, 00:38
          Nominacyjka do Salwadora za te pyszności:)
          • gray Re: Gray :*! 05.01.04, 01:18

            aa dziękuję ale to po prostu duże stężenie wariatów w powietrzu nastraja mnie
            poetycko ;)
            • szprota Wpłynąłeś na stężonego roztwór oceanu? 05.01.04, 01:20
              Właśnie tak czytam te dyskusje, żeby się Twoją poetyckością porozkoszować;)
              • gray tak, wybrnąłem po sprężonego darz bór polecam mu:D 05.01.04, 01:24

                to miło :) wyczerpał mnie jednakowoż ten zapał twórczy a jutro o 10, o ironio!,
                dwie godziny przedmiotu 'działania twórcze' ;D mam nadzieję, że będę tam
                bardziej 'statystyczny kowalski' niż tutaj bo mogą być problemy ze zrozumieniem
                a zatem i z zaliczeniem ;)

                bobranoc ;]
    • Gość: micin tero ja dyżur rozpoczynam!!! IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 00:43
      więc sioooo mi stąd oszołomy!

      ;-)

      PS. Ale mnie wojny forumowe mijają przez ten brak czasu. Byłylogowany, ile masz
      lat? Tak tylko z ciekawości pytam, mam nadzieję, że nie posądzisz mnie o
      inwigilację....
      • Gość: byłylogowany Re: tero ja dyżur rozpoczynam!!! IP: 217.172.244.* 05.01.04, 00:49
        A ile byś mi dała?:)
        A przy okazji. Gray to jednak głowa nie od parady! Zafrapował mnie zwłaszcza
        ten róg Kilińskiego i Pomorskiej. Otóż w swoim czasie spędziłem w tych
        okolicach ładnych parę lat. No i wróciły wspomnienia. Jakże przyjemne!:)
        Micin! Nie zazdroszczę tej kompani:)
        • szprota Ja też! 05.01.04, 00:52
          Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

          > A ile byś mi dała?:)
          Niemożliwe, ludzie tak długo nie żyją.
          • Gość: byłylogowany Re: Ja też! IP: 217.172.244.* 05.01.04, 00:56
            Żyją, żyją! A nawet dobrze się mają:)
            • szprota Jak się przedawkuje prozac, to tak się ma;)/nt 05.01.04, 01:03

              • elviz.livez Szczególnie, gdy w czopkach (nt) 05.01.04, 01:04
                • Gość: życzliwyx3 Re: Szczególnie, gdy w czopkach (nt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 07:58
                  No ten tekst mnie rozbawił od rana! Aż miło wstawać :)
        • Gość: micin Re: tero ja dyżur rozpoczynam!!! IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 00:55
          Byłylogowany, choćbym nie wiem jak utalentowana była- to po charakterze pisma
          nie jestem w stanie ocenić Twojego wieku;-))) W niektórych swoich wypowiedziach
          wydaje mi się, że masz lat naście, w innych- że co swoje już w życiu
          przeszedłeś, trochę historii przeżyłeś i jesteś całkiem rozsądnym człowiekiem.
          Co z tego, kiedy za moment powraca wrażenie, iż jesteś nastolatkiem, który ma
          mleko pod nocem. Więc nie jestem w stanie nawet średnio podać Twojego wieku-
          stąd moja prośba;-)))

          A co do kompanii- to plizzzz, podaj więcej szczegółów, bo nie wiem, o co Ci
          chodzi....
          • Gość: byłylogowany Re: tero ja dyżur rozpoczynam!!! IP: 217.172.244.* 05.01.04, 01:06
            Czy można mając "swoje" lata zachować w sobie odrobinę młodzieńczości? Czy
            można w życiu od czasu do czasu popełnić nieszkodliwe wariactwo? Czy można od
            przypadku do przypadku próbować rozruszać skostniałe towarzystwo? Nawet jeżeli
            nie wszystkie metody schlebiają "wyrafinowanym" gustom? Jeżeli tak, to pozwól,
            iż od czasu do czasu będę takim nieszkodliwym a to już dzieciuchem, a to
            wariatem, czy w końcu facetem, który lubi nieco prowokować, zwłaszcza tych
            śmiertelnie poważnych. Ktoś tam wcześniej proponuje "obdarzyć" mnie salwatorem.
            No i extra!:) Co do kompanii. Gdybyś była na bieżąco, z łatwością odgadłabyś,
            że chodzi w tym momencie o "dyżurujących":) Pozdrawiam.
            • szprota Tia.... 05.01.04, 01:11
              Jeśli to, co się aktualnie dzieje na forum jest oznaką odrobiny młodzieńczości,
              to ja, prawdę mówiąc, biegnę do dziury wąchać ser, zzuwać umieśnione skarpetki w
              ramach nieszkodliwego wariactwa i stękać ze szczęścia jako kobyszczę na widok
              qpy śmiecia!
              Sorry, ale to raczej przypomina kompulsywne działania paranoika zaatakowanego
              przez własną rękę przy porannej stójce.
              • Gość: byłylogowany Re: Tia.... IP: 217.172.244.* 05.01.04, 01:21
                Spodziewałem się!:) Za chwilę jakiś domorosły psycholog zdiagnozuje moją
                osobowość. Nie zaskoczy mnie jeżeli dowiem się, co następuje:
                Osobnik niezrównoważony, z cechami maniakalnymi, niedojrzały emocjonalnie, w
                młodości prawdopodobnie molestowany, prowadzący nieustabilizowany tryb życia,
                bez stałej partnerki i potomstwa, nie spełniony zawodowo, charakteryzujący się
                nadwyraz niskim IQ. Rokowania:
                Stałe zaśmiecanie FŁ, burzenie idylli na tymże oraz ciągłe irytowanie doskonale
                ułożonych światłych obywateli.
                Czy to pasuje do Twoich wyobrażeń?:)))
                • gray Re: Tia.... 05.01.04, 01:25
                  Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

                  > Spodziewałem się!:) Za chwilę jakiś domorosły psycholog zdiagnozuje moją
                  > osobowość. Nie zaskoczy mnie jeżeli dowiem się, co następuje:
                  > Osobnik niezrównoważony, z cechami maniakalnymi, niedojrzały emocjonalnie, w
                  > młodości prawdopodobnie molestowany, prowadzący nieustabilizowany tryb życia,
                  > bez stałej partnerki i potomstwa, nie spełniony zawodowo, charakteryzujący się
                  > nadwyraz niskim IQ. Rokowania:
                  > Stałe zaśmiecanie FŁ, burzenie idylli na tymże oraz ciągłe irytowanie doskonale
                  >
                  > ułożonych światłych obywateli.
                  > Czy to pasuje do Twoich wyobrażeń?:)))

                  e, głupiś zwykle.
                  • Gość: byłylogowany Re: Tia.... IP: 217.172.244.* 05.01.04, 01:29
                    Toś się brachu wysilił. A gdzie się podziała ta osławiona wena?:)
                    • keridwen Re: Tia.... 05.01.04, 01:30
                      w tej czesci ludzkiego ciala nacechowanej dwoma posladkami.
                • szprota Nie, zazwyczaj sobie wyobrażam przyjemności 05.01.04, 01:30
                  Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

                  > Spodziewałem się!:)
                  I dostałe/aś? Gratuluję końca PMSu!

                  I błagam, nie pochlebiaj mi słowem "domorosły". Jestem na to zbyt młoda i
                  niedoświadczona.
            • Gość: micin Re: tero ja dyżur rozpoczynam!!! IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 01:35
              TWA to temat modny na wielu forach. Gdybyś zwiedzał ich troszkę więcej- poza
              łódzkim- wiedziałbyś, że ten problem istnieje nie tylko tutaj. W związku z tym,
              że również należę do KFŁ- pewnie wg Ciebie także zaliczam się do tego
              towarzystwa;-))) Tylko powiedz mi- w jaki sposób?? Idąc Twoim tokiem myślenia-
              jestem osobą, którą z góry zakładasz, że nie lubisz. Z tym, że problem polega
              na tym, iż w KFŁ nie jest organizacją polityczną, nie zobowiązuje do jakiś
              określonych poglądów. Każdy tutaj jest sobą. Dlatego tylko zdecydowałam się na
              wstąpienie do klubu. Wierz mi- nawet do harcerstwa nie chciałam należeć, bo
              narzucano tam jakieś dziwne rzeczy;-)))) Tutaj nikt nie narzucał mi nic.
              Pomimo, że wielokrotnie miałam odrębne poglądy od większości grupy- nikt NIGDY
              nie obrzucił mnie błotem, nie wyzwał, nie obraził. Byłylogowany, musiałbyś być
              tutaj troszkę dłużej, aby zorientować się- jakie zasady panują na tym forum.
              Zapytasz- a kto te zasady wymyślał? Otóż, mój kochaniutki- nikt- same
              wytworzyły się pośród osób, które tutaj bywają.... A bywają często, rzadziej,
              zupełnie rzadko. To tak, jak z Twoją ulubioną knajpką- chodzisz do niej, bo ma
              konkretny, pasujący Tobie klimat. Jeśli ktoś na siłę chce zmieniać ten klimat,
              tj. robić burdy, puszczać zupełnie inną muzykę, niż do tej pory była tam grana-
              albo zmieniasz pub, albo próbujesz coś zrobić- nie dopuścić do tego, aby Twój
              ulubiony lokal zmienił się w spelunę. Sam właściciel może sobie z takim
              wyzwaniem nie poradzić, ale od czego są stali klienci- w końcu ten klimat
              tworzony jest również przez nich samych... To osoby tworzą miejsce i nastrój.
              To ludzie tworzą to forum. Jest na serwerze wyborczej i trudno- trzeba się
              dostosować do pewnych zasad. Gdyby to było moje forum, tj. gdybym ja była jego
              administratorem- również połowa wątków z niego by znikała. Dlaczego? Nie wiem,
              jak Ci to wytłumaczyć, skoro nie potrafisz zauważyć subtelnej różnicy pomiędzy
              Dobrym Radiem KFŁ a reklamą jakiejś stacji radiowej nadającej w necie... Jeśli
              jesteś osobą inteligentną, po przemyśleniu- dostrzeżesz ją- jeśli nie- jałową
              będzie nasza dyskusja. Na koniec powiem tylko tyle- rzadko ostatnimi czasy
              pisuję na forum, ale kiedy robiłam to częściej- NIGDY nie miałam poczucia
              przynależności do grupy trzymającej władzę, TWA itp. Jeśli coś mnie, z
              przeproszeniem- gówno obchodziło- tak jak tematy zw. z imć prezydentem
              Kropiwnickim- po prostu je omijałam- i wierz mi, to nie takie trudne. Jeśli
              interesuje Cię każdy wątek- to super, że masz na to czas, ale nie powinieneś
              brać każdego tak bardzo do siebie. Jeśli natomiast czas pozwala Ci tylko na
              wyrywkowe studiowanie forum, to staraj się z tego czerpać dobrą zabawę,
              żartując, wygłupiając się, a i również dyskutując na poważne tematy.Wierz mi-
              jeśli będziesz poważnie, bez inwektyw itp. rozmawiał na tym forum, to z całą
              pewnością nikt z tzw. TWA Cię nie obrazi i nie zwymyśla. Natomiast za pozostałe
              osoby nie odpowiadam....bo to właśnie z nimi różnie bywa....
              • Gość: byłylogowany Re: tero ja dyżur rozpoczynam!!! IP: 217.172.244.* 05.01.04, 10:21
                Z uwagą przeczytałem Twój post. Dziękuję za poważne potraktowanie tematu. Ale
                po kolei:
                1)Temat "modny" jest nie tylko na forach. On niestety funkcjonuje w naszym
                podzielonym (mniejsza o przyczyny tego podziału, bo to temat rzeka)
                społeczeństwie, we wszystkich dziedzinach życia.
                2)Choć staram się nie klasyfikować ludzi po ich "legitymacjach", to przyznasz,
                że chęć bycia "kafelkiem", członkiem SLD, LPR, czy innej UW nie bierze się z
                nikąd? I automatycznie przynależność do określonej grupy wymaga odrobiny
                lojalności wobec "towarzyszy". A co za tym idzie, poglądy w wielu sprawach
                stają się dla tych ludzi tożsame.
                3)Nie wiem jak długo "obracasz się" na FŁ, ja zajrzałem tutaj po raz pierwszy
                ok. 1,5 roku temu. I, jak sądzę, dość dobrze poznałem mechanizmy, które nim
                kręcą. Zauważyłem też spory odpływ ciekawych ludzi i przypływ innych. Wpływ na
                to z pewnością miały różne okoliczności, nie da się jednak nie widzieć pewnych
                spraw. Trzymając się, zaproponowanego przez Ciebie przykładu, czyli knajpki, to
                jak czułabyś się, kiedy wchodząc do innej niż Twoja ulubiona, ale ogólnie
                dostępnej, prosząc o "żywca" widocznego na półce, oferowanoby Ci conajwyżej
                jakąś lurę? Dlaczego!? Bo Ty nie jesteś stałym bywalcem? A tak mają często
                prawo czuć się na FŁ ci "niezrzeszeni". Co to za zasady? Podziały na swoich i
                obcych? Do pogaduch we wspólnym gronie są inne "knajpki".
                4)Gdybym ja prowadził OTWARTE forum, jedyne wątki jakie nie miałyby szans
                utrzymania się, to te, w których lżyłoby się kogokolwiek. Z użyciem słów
                powszechnie znanych. I tylko tyle.
                5)Jaka to subtelna różnica jest pomiędzy Dobrym Radiem, a jakimkolwiek innym?
                Czy może ta, że o układzie między GW a Toyą ćwierkają wróble na dachu? Jaki to
                przeraźliwie ciężki grzech popełnił forumowicz, pokazując adres nie komercyjnej
                stacji? Do ilu świetnych stron udało Ci się dotrzeć dzięki innym? Naprawdę, dla
                mnie to niezrozumiałe, wszak internet składa się min. z takich właśnie,
                niezobowiązujących drobnych grzeczności, jak podesłanie ciekawych stronek.
                6)Ostatnia sprawa. Mam zupełnie inne doświadczenia na FŁ (ale fakt, nie tylko
                tu), gdy chodzi o "przyjazne" traktowanie "obcych". Gdybyś uważniej śledziła
                forum, założę się, iż dostrzegłabyś całe mnóstwo tych "dobrotliwych" uwag,
                przekąsów, dąsów, inwektyw i przyczepianych łatek przez członków KFŁ. Ja w
                każdym razie nie "ręczyłbym" tak ochoczo za którąkolwiek ze stron.
                Pozdrawiam.
                • zamek DR, Toya a Gazeta 05.01.04, 11:39
                  Mój drogi były, muszę niestety zburzyć Twoją spiskową teorię dziejów. Powstanie
                  audycji KFŁ w ramach bloku Koalicji Kultury w Dobrym Radio nie ma nic wspólnego
                  z żadnymi faktycznymi czy domniemanymi aliansami pomiędzy Telewizją Toya a
                  Gazetą Wyborczą, które NB są mi nieznane i absolutnie obojętne. Tak się bowiem
                  składa, że osoba odpowiedzialna za obecność KFŁ w DR nie jest związana w żaden
                  sposób ani z Toyą, ani z GW - jest jedynie użytkownikiem portalu, tak jak np.
                  Ty. Pewnie trudno Ci będzie przyjąć to do wiadomości, ale pomiędzy redakcją GW a
                  KFŁ też nie ma ŻADNYCH związków poza tym jednym, że jako internauci spotkaliśmy
                  się właśnie na tym forum. Równie dobrze moglibyśmy się poznać zupełnie gdzie
                  indziej i gdybyś tam trafił na internautów z KFŁ, musiałbyś tworzyć zupełnie
                  inne teorie. Na dodatek pragnę Cię poinformować, że Dobre Radio spółka z o. o. i
                  Telewizja Toya to również dwie zupełnie rozdzielne firmy, między którymi
                  istnieje wyłacznie umowa o transmisji. Podobne umowy DR zawarło także z innymi
                  operatorami sieci kablowych w Łodzi i pobliżu.
                  Jeżeli moje wyjaśnienia są dla Ciebie nieprzekonujące, proponuję spotkanie
                  osobiste w gronie dowolnym - proszę o kontakt przez moją skrzynkę e-mail.
                  Pozdrawiam
        • gray Re: tero ja dyżur rozpoczynam!!! 05.01.04, 00:57

          > A przy okazji. Gray to jednak głowa nie od parady! Zafrapował mnie zwłaszcza
          > ten róg Kilińskiego i Pomorskiej. Otóż w swoim czasie spędziłem w tych
          > okolicach ładnych parę lat.

          wcale się nie dziwię - non stop się ktoś potyka a metodę znaleźć niełatwo.

          no ale koniec dobrego - bierz leki i do łóżeczka.
          • keridwen zieeeeeeeeew 05.01.04, 01:00
            a myslalam, ze to ja na jakas paranoje cierpie... a tu okazuje sie, ze sa
            jeszcze bardziej stuknieci ode mnie ;)

            (w kwestii dyzurow, ja mam ten od 3 do 5 rano...)
            • gray Re: zieeeeeeeeew 05.01.04, 01:15
              keridwen napisała:

              > (w kwestii dyzurow, ja mam ten od 3 do 5 rano...)

              przyniosę ci herbaty jak będę cię zmieniał - czuj duch! :DDD
              • keridwen Re: zieeeeeeeeew 05.01.04, 01:20
                i buzi w policzek na dzien dobry ;)

                i 150!
                ha!


                ;)
    • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 05.01.04, 01:36
      No, przyznajcie z ręką na sercu: ciekawszy ten dyżur od innych!? Szybciej czas
      zleci, wspólnota poczuła się jeszcze bardziej scementowana, można było z lekka
      komuś dokopać, czy to nie urocza noc?:) Czujecie się lepiej? I o to chodziło!
      Ja tymczasem do łóżeczka, a szanowni Państwo oczy wlepione w monitorki, żeby
      czasem czegoś nie przeoczyć! Przyjemnej "pracy":)))
      • keridwen ciebie nawet nie ma sensu komentowac [n/t] 05.01.04, 01:38

        • boards_of_canada Re: ciebie nawet nie ma sensu komentowac [n/t] 05.01.04, 06:59
          To nie komentuj!
      • zusmann Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 06:55
        Ech, sorry, przysnęło mi się troszkę... Dzięki micin i szprota za zastępstwo.
        Sprawdzę tylko czy się pacjentom rękawy w kaftanach nie poluzowały i kończę tę
        społeczną robotę bo muszę teraz zarobić na leki dla nich.

        W razie czego kluczyk od krat w oknach jest w sekretariacie. Na wypadek pożaru
        ("przypadkowe" zaprószenie ognia...) wiecie co robić: pozamykajcie dokładnie
        sale i zabierzcie go ze sobą razem z kluczami od drzwi jak będziecie uciekać,
        bo jeszcze ktoś wpadnie na pomysł, żeby ich wypuścić...
        • boards_of_canada Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 07:00
          zusmann napisał:

          Zero poczucia humoru panowie i panie...
          • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 05.01.04, 09:13
            Witam! Jak minęła nocka? Spokojnie? To świetnie. Teraz w poczuciu dobrze
            spełnionego obowiązku szanowni dyżurujący mogą udać się do innych zajęć.
            Oczekujemy zmiany warty.:)
            Niestety, jak napisał mój przedmówca, cierpicie zdaje się na brak poczucia
            humoru. Mniejsza o to kto szczególnie. Wszak z "Waszej" strony niemal
            jednogłośnie dało się słyszeć (przeczytać) głosy dezaprobaty, dla tego
            "obrazoburczego" wątku.
            Miłego dnia życzy pacjent z pod "3".
            • gray Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 09:16

              trzeba było powiedzieć, że to durna komedia to byśmy się roześmiali. na razie
              widzieliśmy tylko durni, bez komedii.
              • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 05.01.04, 09:20
                No tak, nie było wytycznych...
                A ja, jak to głupiemu przystaje, sądziłem że jednak te czasy bezpowrotnie
                minęły. Naiwniak ze mnie:)
        • gray Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 09:06

          aha - dla pana byłegologowanego i boards_of_canada potrójną dawkę tramalu proszę
          bo znowu mi się będą rzucać na dyżurze. ;))
          • keridwen Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 09:08
            dobra, od 5 juz odespalam.
            back to game ;)


            o ktorej konczy sie najblizszy dyzur, to posiedze ;))))
            • yaa Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 09:28
              Ale fajny wątek !!! ;-)))
              Co do pożaru przypomniała mi się dość wstrząsająca piosenka o tym jak "Stanął w
              ogniu nasz wielki dom, dom dla psychicznie i nerwowo chorych". tyle, że jest
              zupełnie nie na miejscu.
              Zupełnie mi się nie chce pisać o TWA i innych takich - niech ten mój pierwszy
              dyżur w nowym roku minie spokojnie i wesoło. Yaa dzisaj siedzę od 8 do 17 więc
              zapiąć pasy i jedziemy ;-)
              Pozdrawiam
              Yaa - starszy nadzorca
              • hubar Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 09:38
                No to podyżurujemy razem ;-)

                Ja sobie daję spokój, włączyłem www.PLONK.xu.pl - w "moje forum"
                wyłaczyłem kilku gostków, bo nie mam zamiaru z kimś takim dyskutować.
                • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 05.01.04, 10:38
                  Drogi Hubarze! Nie godzi się z góry traktować wybranych pacjentów! Stanowczo
                  domagam się, jako jeden z najcięższych przypadków, cierpliwego doglądania,
                  głaskania, widzeń z rodziną (jeszcze się mnie nie wyrzekła!), a wogóle to gdzie
                  podział się Twój humanitaryzm!? Nie uda się zamykając oczy rozwiązać problemu!
                  Miłego dyżuru:)
                  PS
                  Co za zaszczyt, coraz większe fisze odwiedzają ten oddział! Tylko patrzeć, a
                  zaszczycą ten pożałowania godny wątek wszyscy "kierownicy". Może i ktoś z
                  Centrali nie pogardzi skromnymi progami tego "wariatkowa":)
                  • gray Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 11:51
                    > Drogi Hubarze! Nie godzi się z góry traktować wybranych pacjentów! Stanowczo
                    > domagam się, jako jeden z najcięższych przypadków, cierpliwego doglądania,
                    > głaskania, widzeń z rodziną (jeszcze się mnie nie wyrzekła!)

                    trafiłeś w sedno - dokładnie o to chodzi wszystkim usenetowym/forumowym
                    trollom - o zwracanie na nich uwagi bo tylko w ten sposób mogą być
                    dowartościowani, czuć się potrzebni i być w centrum zainteresowania. na twoje
                    nieszczęście większość z nas przeżyła już kilka(naście? dziesiąt?) takich
                    przypadków tu i nie tylko zatem możesz się spodziewać, że już niedługo znudzimy
                    się tobą i wtedy sam odejdziesz w niepamięć tak jakl twoi poprzednicy :/

                    szczerze to mnie już się znudziłeś także przekazuję cię innym dyżurującym
                    (oczywiście jeżeli ktoś będzie chciał cię przejąć).

                    > Nie uda się zamykając oczy rozwiązać problemu!

                    jak dla mnie to dużo by dało zamknięcie samego problemu ale nie ja tu adminuję
                    (na twoje szczęście).

                    PLONK.
                    • yaa Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 12:32
                      Gray nie stresuj się. Pewnie, że kilkadziesiąt takich przypadków przerobiliśmy
                      i pewnie jeszcze kilkadziesiąt przerobimy. Ale ten akurat przypadek jest
                      łagodniejszy niż te ostatnie, które waliły chamsko, jak tylko one potrafią. Tym
                      razem można to przyjmować w charakterze prowokacji i żartu (może nieco
                      patologicznego ale jednak żartu ;-) ) I dlatego przejmować się nie ma czym.
                      Przecież tym pacjentom tylko o to chodzi żebyśmy się denerwowali. Nie trzeba im
                      robić przyjemności.
                      Pozdrawiam
                      Yaa
                    • b00g13 Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 13:00
                      czy piwo tu podają?
                      • yaa Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 13:02
                        Picie na służbie jest surowo wzbronione. Ale czasem nie da się inaczej
                        wytrzymać...
                        Pozdrawiam
                        Yaa
                      • gray Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 13:02

                        zimne czy grzańca? (pytam bo zimno ;-))
                        • b00g13 Re: Dyżury na FŁ 05.01.04, 13:25
                          grzańca jak można, służba służbą ja tu tylko wyrzucam strzykawki i przewijam
                          pacjentów... i czytam podręcznik do etologii; widzę kilka ciekawych porównań...
                          pomęzce się nad zbiorową analizą tego wątu na bazie etologicznej.
        • szprota Sorka, musiałam trochę rzeczy pozałatwiać! 05.01.04, 13:13
          Ale już jestem, witam.
          Dla mnie kawka (cholera, ilość używek, z których korzystam zastraszająco
          maleje), zapas tramalu dla co bardziej opornych i wzmiankowany prozac w
          czopkach.
          • yaa Powoli kończę dyżur... 05.01.04, 16:22
            ...na dzisaj. Może wpadnę wieczorkiem zobaczyć jak pacjenci czy żyją i jak
            personel, czy jeszcze na nogach czy go zmogły używki.
            Pozdrawiam
            Yaa
            • kropka Re: Powoli kończę dyżur... 05.01.04, 17:06
              o.k. To ja teraz trochę podyżuruję.
              Tylko, do licha! Gdzie jest grafik na Nowy Rok?
              I nie mogę znaleźć aktualnej listy pacjentów.
              Co za bałagan! Moglibyście posprzątać tu troszkę. Sylwester już się dawno
              skończył!
              Kto mi gwizdnął fartuszek?!?!?!
            • zusmann A ja zaczynam... 05.01.04, 18:25
              Już jestem po herbatce (bez prądu, ten wykorzystujemy do rozmów z pacjentami)
              i zaczynam kolejny dyżur. Dziś mam w grafiku wieczór, do 24.00. Widzę, że już
              kilka osób z personelu z mojej zmiany przyszło. Idę na swoje piętro i do
              roboty!
              • keridwen dzien dobry moi drodzy pensjonariusze 06.01.04, 23:21
                siostra keridwen wlasnie zaczyna swoja zmiane na oddziale intensywnej terapii
                osobnikow patologicznych spolecznie
                ;)

                czy kaszka podana na obiad przez dyzurnego zusmanna nie byla zbyt ciepla i
                kleista przypadkiem?
                • yaa Re: dzien dobry moi drodzy pensjonariusze 07.01.04, 16:46
                  Chyba była za gęsta bo zakleili się i nie gadają.
                  I dobrze, bo pacjent gadatliwy nie jest pacjentem pożądanym.
                  A jak jest cicho to i poczytać można.
                  Pozdrawiam
                  Yaa
    • Gość: byłylogowany Re: Dyżury na FŁ IP: 217.172.244.* 07.01.04, 17:06
      No i klops. Służba zdrowia wobec nieprzejednanego stanowiska Ministerstwa
      Zrowia, osławionego pana Panasa oraz własnych (niby w naszym, czyli pacjentów
      interesie) niepokojąco wysokich żądań, nie może dojść do porozumienia z
      interlokutorami. Efekt tego jest taki, że wskutek źle obsadzonych dyżurów i
      nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy "pielęgniarzy", pacjenci porozłazili
      się. I to jest prawdziwa przyczyna milczenia "chorych". A nie żadna tam klejąca
      kaszanka!:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka