Dodaj do ulubionych

Park Poniatowskiego

06.09.09, 01:38
Witam wszystkich. Większość mieszkańców Naszego miasta odwiedziła ten piękny park zapewne nie raz. Nie o to mi chodzi, by wyliczać, kto kiedy tam był... . Mam inny ''problem''. Zwracam się ze szczególną prośbą do osób, które ''doświadczyły'' czegoś ''nadzwyczajnego'' w tym parku... . Nie chodzi mi o to, że ktoś miał tam swój 1-szy raz, pił tam z kumplami z wojska po wyjściu do cywila, czy też uciekł mu ostatni tramwaj i spedził tam noc na ławce... . Mieszkam na Retkini, w tymże parku bywam bardzo często ze swoją dziewczyną... wpadamy tam zazwyczaj na piwo w godzinach wieczornych... . Głównie ''przesiadujemy'' na ławkach nad stawem... konkretnie na ławce pod dębem przy kopule, lub kawałek dalej pomiędzy tymże drzewem a drugim mostkiem pod którym woda nie przepływa (takie 2 ławeczki obok siebie). Zaznaczam, że nie jestem osoba ćpajacą, pijącą nadmiernie, nie posiadam również choroby umysłowej. Zazwyczaj zasiadamy na tych ławkach po zmroku (okolice po 21:00). Pod samym drzewem, każdy, kto tam kiedykolwiek z Was siedział zauważył, że siedząc na tej ławce lampa za wami rzucająca na was blask daje wasz cień na prawą stronę... tak i też nasze cienie zawsze padaja... .Pierwszy raz (ok. 2 miesięcy temu ja siedząc od strony drzewa, dziewczyna od strony kosza na smieci) bardzo wyraźnie na alejce przed nami zauważyłem cień kogoś (czegoś) przechodzący przed nami z prawa na lewo i padajacy na lewa stronę. Ciężko to opisać tu słowami. Byłem w każdym razie przekonany, że ktoś stoi za nami za drzewem, tylko, że ze względu na to oswietlenie za naszymi plecami, cień również powinien padać na prawą stronę, jak nasze (to ewidentnie poszło z prawa na lewo padając na lewą strone). Oczywiście gdy wyszedłem, za drzewem nic nie było. Sytuacja ta miała miejsce pare dni później o podobnej (ok. 21:30- 22:00), tyle, ze wtedy moja dziewczyna również to zobaczyła. W tym czasie zrezygnowaliśmy z siadania po zmroku na tej ławce i zaczeliśmy chodzić na ławke wspomniana wcześniej. Sytuacja podobna. Przychodzimy ok 21:00 na ławke. Siadamy. Lampa, która pod drzewem rzucała na nasze plecy cień odbija sie idealnie po prawej krawędzi stawu. Cóż zaczynam widzieć. Raz na jakiś czas spoglądając na wodę widzę cień odbijający się w niej i przechodzący z lewa na prawą stronę. Po którymś razie zauważam czarna postać przechodzącą z lewej strony na prawą pod tymże drzewem i obok tej ławki na której 2 razy siedzielismy i doznalismy tego dziwnego przeświadczenia, że ktoś tam rzucał ten cień pare dni wcześniej. Dla sprostowania - pierwszego wieczora widziałem cień na wodzie przechodzący z lewej strony na prawą 15 razy... postać ''na lądzie'', która nie rzuciła cienia na wode raz. Po tym wieczorze zaczeliśmy sie zastanawiać co jest tam grane... . pare dni później o tej samej porze na tej ławce naprzeciwko drzewa sytuacja sie powtarza... 7 x cień na wodzie, raz postać na lądzie bez rzucenia cienia na wode. Zacząłem się zastanawiać, czy nie wariuje... . Minęło trochę czasu, znowu usiedlismy ''dla próby'' pod dębem po zmroku. Czulismy jakiś niepokój idąc do tej ławki, siadając na niej, tradycyjnie godzina była po 21, czyli prawie mrok. Piwko otworzyliśmy, siedzimy, gadamy, cos jest nie tak... Ja mam wrażenie czyjejś obecności po mojej prawej, dziewczyna po lewej (od strony kopuły). Jakieś ''szur szur'' słychać po tej nawierzchni ścieżki. Nagle moja Paulina mówi, Rysiek tam ktoś w krzakach jest, widziałam czarną postać. Szuka gazu w torebce... . Ja tam niewiele sie zastanawiając złapałem dziewczyne i jej torbe za ręce i biegiem do oswietlonej alejki za naszymi plecami i oby jak najbliżej skrzyzowania Włókniarzy/Mickiewicza. Dziś mamy 1:16 jak to piszę i wczoraj bylismy kolejny raz na tej ławce i wiem juz, że jak dla mnie był to mój ostatni tam raz. Jeszcze takiego przerażenia i strachu nie miałem z tym zwiazanego. Pokrótce... zachaczylismy o Real, zakupilismy piwko i usiedlismy pod dębem. Tym razem robiąc zamianę, ja od strony kosza na śmieci, dziewczyna od strony drzewa. Cienie tradycyjnie rzucamy na prawa stronę. Godzina 21. Niepokój wielki. Wypiłem pół piwka i wstałem, bo coś ''mi nie grało'', cos po lewo w krzakach... . Wstałem z ławki. Doszedłem do krawędzi alejki. Najpierw patrzę na staw, potem na kopułę, później na te krzaki. Czuję, że tam coś jest. Czuję bardzo mocno i dostaje gęsiej skórki na całym ciele... . Nagle słysze trzask, szurgot, jakby pęknięcie grubej gałęzi, nie byle patyka. Jedyne co powiedziałem to ''o kur...wa''... biegiem do ławki, dziewczyne za łape, jej torbe w drugę ręke i biegiem do alejki... zatrzymalismy sie dopiero na ławce ostatniej, przy samym rogu Włókniarzy/Mickiewicza... . Wierzcie mi, lub nie, ale mimo, że minęło od tego faktu już 4 godziny z kawałkiem, nadal do siebie nie doszedłem. Tam cos dzieje sie niedobrego. Cos tam sie wydarzyło, cos tam pokutuje... Moja dziewczyna sądziła, że coś z tych krzaków na mnie wyskakuje, cos mnie atakuje. Słyszała te trzaski i wiedziała, że może być nieciekawie. Dobrzy ludzie, którzy to czytacie, wszystko, co tu opisałem, nie jest wymysłem mojej chorej wyobraźni. Nigdy wcześniej nie miałem podobnych doswiadczeń. Nie drwijcie z tego. Osoby, które cokolwiek wiedzą lub miały jakiekolwiek podobne doświadczenia w tej okolicy parku proszę o kontakt tu na forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zyga Re: Park Poniatowskiego IP: *.cakelab.org 06.09.09, 08:46
      W parku to łapią za picie piwka lepiej uważać:
      pijackalodz.ovh.org/?s=poniatowskiego
      • Gość: bunkromaniak Re: Park Poniatowskiego IP: *.toya.net.pl 10.07.13, 23:45
        W schronach pod parkiem niewątpliwie starszy polecam fotki na bkb lub innych portalach o tematyce bunkrowej. Ja posiadam jedno takie zdjęcie na forum bkb znalazłem drugie.
    • iluminacja256 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 08:48
      I z ciebie i z dziewczyny są straszne cykory - polecam spedzić noc w
      plenerze z widokiem na cmentarz, moze wam przejdzie, tak kiedyś w
      harcerstwie robili :P

      >Moja dziewczyna sądziła, że coś z tych krzaków na mnie wyskakuje,
      >cos mnie atakuje. Słyszała te trzaski i wiedziała, że może być
      nieciekawie

      Szkoda, z e nie wiedziała, ze 70%(!) zwierząt, gryzoni, płazów,
      gadów ŻERUJE NOCĄ. Wnioskuję ze usłyszawszy chrapanie płomykówki
      zatrzymalibyscie się na Maratonskiej.


      bardzo wyraźnie na alejce przed nami zauważyłem cień kogoś (cze
      > goś) przechodzący przed nami z prawa na lewo i padajacy na lewa
      stronę

      A nie przysżło ci przez ten czas nigdy do ggłowy, zeby pójsc tam w
      dzięń i zobaczyć, który odlegle połozony, wysoki, cienki czubek
      drzewa przegina sie co pewien czas od wiatru tak nisko, ze z daleka
      rzuca ten "poruszajacy sie cień" ? No ludzie...


    • big_news Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 09:20
      A ten "ktoś" nie spacerował sobie przypadkiem też po... stawie? Suchą nogą?



      To jednak święta prawda, że strach ma wielkie oczy...
    • nett1980 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 10:49
      Kiedys ten caly park przeszlam wrzesniowa noca, wracajac z imprezy
      od kolezanki z Wigury na Retkinie, mieszkalam wtedy przy Bocianach.
      Moze jestem glupio odwazna, moze to bylo po 3 piwach, ale nic mnie
      nie wystraszylo. Tyle, ze to byly czasy, gdy dzieci z beczek z ulicy
      Radwanskiej jeszcze sie nie urodzily ;>
      • nett1980 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 10:51
        > Tyle, ze to byly czasy, gdy dzieci z beczek z ulicy
        > Radwanskiej jeszcze sie nie urodzily ;>

        Zaraz, zaraz ale zolnierze sowieccy juz tam lezeli?!?
        • bakamana Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 15:28
          Mam wielki sentyment do tego parku gdyż... Byłem tam na pierwszych w życiu
          wagarach...Niestety sroga kara zniechęciła mnie do tego na następne lata, a
          jeśli chodzi o to miejsce ławeczkę, miałem tam kiedyś niesamowitą przygodę ale
          chyba o niej nie opowiem
          • bolan80 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 15:35
            jeśli to ma związek z czymkolwiek, co ja tu poruszałem, prosze daj znać, może być prywatnie...
            • bakamana Re: Park Poniatowskiego 08.09.09, 17:23
              W sensie przeżyć mistycznych na pewno ale zupełnie w innym temacie bez związku.
    • Gość: stonka pijackie zwidy? IP: *.4web.pl 06.09.09, 11:13
      • nett1980 Re: pijackie zwidy? 06.09.09, 11:19
        Zaznaczam, że nie jestem osoba ćpajacą, pijącą nadmiernie, nie
        posiadam również choroby umysłowej


        Przeciez sie zastrzegl?! Pisal,ze pija z panna po piwku, moze tylko
        po jednym? Znalam jedna histeryczke, ktora upijala sie juz zapachem
        piwa, a po 1 piwie tanczyla kankana w pubach. Moze oni tez z takich?
        Zabawe w strachy na lachy mieli jednak przednia :)
        • iluminacja256 Re: pijackie zwidy? 06.09.09, 12:04
          Ja jestem pod tym względem okropna. Piłam (pozdrawiam pijacego ze
          mną)w tychże połaciach kosówki, które roztaczają cudny zapach
          imitujący góry, przeszłam go nocą, zwiedziłam noca przez
          ogrodzenie cmentarz na Dołach w latach młodosci i nic - zadnych
          cieni chodzacych sucha nogą, ataków histerii - bez sensu, zaden
          chłop nie moze sie przede mną wykazać ...
          • nett1980 Re: pijackie zwidy? 06.09.09, 12:38
            Ach, ach za malo wrazliwa jestes na odbior paranormalnych zdarzen.
            Medium z ciebie zadne. Pomysl, jaka fajna reklama dla lodzkiego
            parku w calej Polsce------------> zolnierze sowieccy strasza w
            parku Poniatowskiego
            . Temat na film, dobry horror, ze Hollywood
            na kolana pada.
            Temat dzieci z beczek bylby straszniejszy, ale jakos nie moge z tego
            tematu robic zartow. Za malo wody uplynelo w Wisle?
            Kiedys z kolezankami poszylysmy wieczorem na pewien cmentarz z
            gitara, wymyslilysmy, ze moze im pospiewamy, takie
            czasoumilacze z nas byly. Pies moj zachowywala sie dziwnie, a po
            dwoch piosenkach psina, ktora na ten cmentarz chodzila z nami w
            ciagu dnia i spokojnie latala sobie miedzy grobami, z zapadaniem
            ciemnosci zaczele sie dziwnie krecic, tulic do nog. Wydarlysmy
            stamtad z psem na czele i wlosami zjezonymi od iracjonalnego strachu.
    • bolan80 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 12:39
      Wiedziałem, że ludzie tutaj będą mieli niezły polew. Spodziewałem sie. Cienie drzew jesteśmy w stanie odróżnić (drzewa w tej okolicy mają po 15-20 m. więc ich cienie padają zapewne dużo dalej niż najbliższa okolica ławki) od zarysu czarnej postaci, której połowa wystaje znad krzaku. Dzika zwierzyna fakt - nie raz jeża czy kota idącego przed nami widzieliśmy. Gdy byłem młodszy, wypady na cmentarz nocą były normą (przez płot na Dołach i Zarzewie). No i w harcerstwie też byłem, więc strach zwiazany z dźwiękiem skrzypiacego, kiwajacego sie drzewa odpada. Co do alkoholu - mam dość mocną głowe i raczej jestem za młody, by mieć już delirke. Zaznaczyłem, że ma to miejsce nie po 5 browarze a zaraz po napoczęciu 1-go. Nigdy nie zaśmieciłem parku kapslem, a co dopiero opakowaniem. Mnie to niepokoi w każdym razie co tam się dzieje dziwnego. Po wczorajszym ''doznaniu'' założyłem specjalnie konto na ''wyborczej'' i był to mój pierwszy wątek jaki kiedykolwiek napisałem na jakimś forum. Ale odbioru właśnie takiego w sumie sie spodziewałem. Nie pomogliście mi. Ale pozdrawiam Was wszystkich.
      • nett1980 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 12:52
        Podbijam ci watek, jak pobedzie troche na gorze, to pewnie wycieczki
        poszukujacych duchow tam sie wybiora, jak ludzie poczuja cos na
        wlasnej skorze, to moze pojawia sie jakies ciekawsze opinie? Na
        razie to wylacznie twoje doznania. Jak widac nikt nie mial podobnych.
      • iluminacja256 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 13:22
        Cienie d
        > rzew jesteśmy w stanie odróżnić (drzewa w tej okolicy mają po 15-
        20 m. więc ich
        > cienie padają zapewne dużo dalej niż najbliższa okolica ławki

        Chyba wyraznie napisałam, ze chodzi o drzewo, które nie rosnie w
        okolicy ławki, ale daleko - na tyle daleko, ze odbijac moze się
        tylko czubek i to doginany wiatrem.

        Poza tym, ty i tak masz swoja paranormalnę interpretację tego
        zdarzenia, więc na nic sie zdadzą wszelkie próby racjonalizacji.
        Napiszę zatem tylko tyle, ze pijałm w tych krzakach z 5 razy w zyciu
        i zaden cień do mnie nic nie miał, tyle tylko, ze ja nie kończe na
        jednym piwie :)

        PS. Wyrzucam puszki do smieci.
    • bolan80 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 13:00
      Mnie tylko ciekawi, czy odkąd ten park istnieje (czyli od lat chyba 20stych XXw ) w okolicy o których piszę nie miało miejsce coś, co np. wstrząsnęło wtedy całą Łodzią. Napewno czytałem, że w czasie wojny był to park tylko dla niemców a dokładnie ''polem do popisów'' dla Hitlerjugend. Napewno też wiem, że mąż mojej sąsiadki powiesił sie na którymś z drzew w latach 70tych. Ale to przecież nieistotne, bo nie ma rzeczy niewytłumaczalnych na tym forum.
      • Gość: kuna Re: Park Poniatowskiego IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.09, 13:04
        bolan80 napisał:

        > 20stych (...) 70tych (...)



        Są za to ludzie niewytłumaczalni - czyli tutaj tacy, którym nie da
        się wytłumaczyć, że taka pisownia jest niezgodna z polską
        ortografią.
      • iluminacja256 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 13:39
        >Ale to przecież niei
        > stotne, bo nie ma rzeczy niewytłumaczalnych na tym forum.

        Chciałam tylko zauwazyć, z e jest w twoich postach coś
        nielogicznego - nie wiem,czemu duch chłopaka z Hitlerjugend mialby
        straszyć w Parku Poniatowskiego nad stawem, skoro najlepsze miejsce
        do straszenia w Łodzi i to na kilku hektarach znajduje się na
        teranach getta i pola gettowego w zabudowie koło Brackiej, nie
        mówiąc już o wiezieniu hitlerowskim Radogoszcz. Przynajmniej to
        miałoby sens. Ale jak wiadomo, nie ma rzeczy wytłumaczalnych dla
        zwolenników spirytyzmu.
        • bolan80 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 14:28
          dlaczego duch chłopaka - faszysty ? może sportsmeni z Hitlerjugend zakatowali tam człowieka (Polak, Żyd - bez różnicy), może zgwałcili jakąś dziewczyne... można tak wymieniać. nie zajmuje sie duchami, jedynie opisałem swoje przeżycia, które powtórzyły sie parokrotnie w tej okolicy nad stawem, najbardziej wczoraj. ale to drzewa i ich cienie a ja jestem przewrażliwiony wg. Was.
          • big_news Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 14:34
            Weź to nakręć.
            A później wrzuć do sieci.
            Jak nic nie będzie widać tzn., że TO jest.
            Bo wiadomo, że Duchy nie lubią być filmowane i w sobie tylko wiadomy sposób są
            zniknięte.
            A jak jednak da się coś dostrzec, to oznaczać będzie lipę. Może nawet będzie to
            jedna z lip rosnących w tym parku.
            • Gość: niedz. Re: Park Poniatowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 14:43
              W latach 70 w Parku grasował ekshibicjonista, może zmienił się już w Ducha?
              • big_news Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 14:47
                Prawdopodobne.
                Po 30 latach "straszenia" przyrodzeniem może zostać z człowieka tylko cień;)
              • lew_konia Re: Park Poniatowskiego 07.09.09, 12:47
                W latach 80. też. Nie wiem, czy to ten sam, czy jego następca.
                Wyłaził znienacka zza kosówki.
          • iluminacja256 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 14:46
            >może sportsmeni z Hitlerjugend zakatowali t
            > am człowieka (Polak, Żyd - bez różnicy), może zgwałcili jakąś
            dziewczyne

            Skoro park był TYLKO DLA NIEMCOW, to nie wiem co by tam mieli robic
            Polacy, a już zwłaszcza Żydzi...Gdyby zgwałcone dziewczyny tak
            ochoczo straszyły to łódzkie lasy byłyby puste - kazdy ma swoja
            ofiare gwałtu...
          • iluminacja256 Re: Park Poniatowskiego 06.09.09, 14:50
            >ja jestem przewrażliwiony wg. Was.

            Jakbym Ja była toba, to zamiast tam chodzic pić piwo w nocy z
            dziewczyna, ktorej trzeba potem trzymac torebkę w trakcie biegu -
            poszłabym sobie tam i rozgosciła sie na cały dzień w parku dokładnie
            oglądając teren i poczekałabym sobie do nocy. Z latarką. Ale , jak
            widać, takie rozwiazanie cię nie satysfakcjonuje, ty chcesz mieć tam
            ducha zamordowanej i bestialsko zgwałconej (,w tej kolejnosci) Ryfki
            Schmidt, która niewiadomo jak dostala się tam z getta...
        • nett1980 Proponuje wycieczke dzis wieczorem w to miejsce. 06.09.09, 14:52
          > Chciałam tylko zauwazyć, z e jest w twoich postach coś
          > nielogicznego - nie wiem,czemu duch chłopaka z Hitlerjugend mialby
          > straszyć w Parku Poniatowskiego nad stawem, skoro najlepsze
          miejsce
          > do straszenia w Łodzi i to na kilku hektarach znajduje się na
          > teranach getta i pola gettowego w zabudowie koło Brackiej, nie
          > mówiąc już o wiezieniu hitlerowskim Radogoszcz. Przynajmniej to
          > miałoby sens. Ale jak wiadomo, nie ma rzeczy wytłumaczalnych dla
          > zwolenników spirytyzmu.

          A kto tam ducha zrozumie, czemu straszy w tym a nie innym miejscu?
          Czy istnieje ksiazka Psychologiczne uwarunkowania zachowan istot
          astralnych
          ?
          • bolan80 Re: Proponuje wycieczke dzis wieczorem w to miejs 06.09.09, 15:00
            jak wymienić sie tutaj chociażby numerem gg ? podać go dla widoku wszystkich czy istnieje możliwość taka, że tylko Ty go zobaczysz lub odwrotnie ???
            • Gość: uuuuuuuuuuuuu Re: Proponuje wycieczke dzis wieczorem w to miejs IP: *.4web.pl 07.09.09, 10:20
              I jak tam? Tej nocy znów straszyło? :)
          • iluminacja256 Re: Proponuje wycieczke dzis wieczorem w to miejs 06.09.09, 15:09
            > Czy istnieje ksiazka Psychologiczne uwarunkowania zachowan
            istot
            > astralnych
            ?

            Obawiam sie, ze Amerykanie piszą o takich odpałach, ze i o tym
            napisali:)

            A poza tym, trzeba by jeszcze poszukac info, dlaczego ten duch tylko
            jego gnebi, a mnie , pijącej tam ostatnio jakies 2 lata temu nie -
            skoro ten sasiad powiesił sie w latach 70-tych, a Hitlerjugend to
            już w ogóle .
    • l_zaraza_l Re: Park Poniatowskiego 07.09.09, 12:17
      Jestem osobą bardzo racjonalną - szkiełko i oko, ale kiedyś, bardzo dawno temu,
      widziałam na Discovery program, który mnie zastanowił.
      W jakimś angielskim zamku, konkretnie w jego podziemiach, widywano maszerujący
      oddział rzymskich legionistów. Dziwny nie był tylko fakt widywania zjaw (zresztą
      ponoć bardzo wyraźnych i w kolorze)ale to, że widać było je tylko od pasa w górę.
      Podczas prowadzonych badań okazało się, że głęboko pod poziomem podziemi zamku
      odkryto rzymską drogę, która biegła tamtędy na długo przed wybudowaniem twierdzy.
      W programie padło stwierdzenie, że większość tego typu zjawisk paranormalnych
      zdarza się w miejscach, gdzie kiedyś wydarzyły się wielkie tragedie, na przykład
      w miejscach bitew.

      Pomyślałam sobie, że skoro wszelkie nasze myśli i odczucia to procesy
      elektryczno-chemiczne to jest możliwe, że powstająca w ich wyniku energia w
      jakiś sposób po nas pozostaje, krąży poza nami.
      Sytuacje wielkiego strachu, bólu (jak bitwa) mogą powodować ogromne wydatkowanie
      takiej energii i jej kumulację w określonym miejscu - w glebie, roślinach...
      Wszystko jest obiegiem zamkniętym.
      Zwierzęta wyczuwają nadchodzące kataklizmy a my, pomimo tego (a może właśnie
      dlatego), że dysponujemy znakomitym sprzętem - nie.
      Może są rzeczy, które o wiele łatwiej jest "wyczuć" niż zmierzyć i udowodnić ale
      my zatraciliśmy już wiele z umiejętności jakimi obdarowała nas natura i zmuszeni
      do polegania na szkiełku i oku, nie akceptujemy niczego, czego przez nie
      zobaczyć nie można.
      • bolan80 Re: Park Poniatowskiego 08.09.09, 01:03
        fajnie, że choć jedna osoba nie wierzy, że na wietrze najcieńszy czubek drzewa dający cień, przesuwając się w lewą strone kilka metrów wreszcie będzie musiał wrócić conajmniej do swojego pionowego stanu w prawą. dotychczas (a mam 29 lat) podchodziłem identycznie jak Ty do tych spraw... dziś mam ciut odmienne zdanie i ''mieszane'' odczucia... to nie był w moim przypadku 1 raz związany z tym miejscem. nie po to mając od 6 lat internet PIERWSZY raz zabrałem głos na jakimkolwiek forum, by tanią sensacje wywoływać... pozdrawiam serdecznie !
        • berger.m Re: Park Poniatowskiego 08.09.09, 17:02
          A może ten cień (a raczej światło, które powoduje, że coś po drodze rzuca cień)
          powodują światła niektórych samochodów przejeżdżających wzdłuż parku aleją
          Mickiewicza? :)
          • bolan80 Re: Park Poniatowskiego 08.09.09, 17:34
            Mickiewicza jest jakieś 250 metrów w lewo od tego miejsca, gesto krzakami (drzewami) odgrodzona... dawna Włókniarzy jest, fakt za plecami jakieś 100 metrów, ale dokładnie za nami jest górka ok 5 metrów wysoka i gęste drzewa również
    • lew_konia To pewnie głodni kopacze kartofli.... 07.09.09, 12:50
      ... z czasów I wojny światowej.
      lodz.parki.org/parki.php?park=poniatowskiego
    • lew_konia Czy to tutaj było??? 07.09.09, 12:55
      www.flickr.com/photos/26949248@N08/3126534194/
      • bolan80 Re: Czy to tutaj było??? 07.09.09, 23:33
        pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Park_Poniatowskiego_2_%C5%81%C3%B3d%C5%BA.JPG&filetimestamp=20080523220016
        • bolan80 Re: Czy to tutaj było??? 07.09.09, 23:34
          to jest ''ta nasza ławka'' pod dębem.
          • Gość: mamałyga Re: Czy to tutaj było??? IP: *.4web.pl 08.09.09, 08:47
            Na tej ławce jeszcze nie siedziałam, ale jak ci zalezy, to mogę na
            niej przesiedziec w czwartek cały dzień, tzn. popołudnie, bo to w
            dzień chyba tez powinno działać.
        • hermina5 Re: Czy to tutaj było??? 08.09.09, 08:50
          Rozwiazanie.

          Cień pada tylko wtedy, kiedy chmury odsłaniaja księzyc.
    • Gość: stanley89 Re: Park Poniatowskiego IP: *.toya.net.pl 08.09.09, 09:14
      to nadaje sie do tv-toya.
    • dziad_borowy Re: Park Poniatowskiego 08.09.09, 11:34
      A mozesz to jakos rozrysowac, wiesz gdzie Paulina, gdzie Rysiek,
      gdzie duch hitlerjugend? To ulatwi analize.
      Dzierżżż!!!!
    • Gość: Jola Re: Park Poniatowskiego IP: *.netcologne.de 19.11.13, 00:56
      ja mieszkalam na Zwirki i w Parku poniatowskiego praktycznie sie wychowalam.Ta Historie znam bardzo dobrze.to nie byl pierwszy raz!tam zostala w latach 60 zamordowana mloda dziewczyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka