Gość: Stanley
IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl
09.03.04, 14:02
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem niekulturalnych i nieprzymyślanych zachowań
wobec kierowców Skód. Podaje przykłady, które widzę codziennie :
1) nagminne blokowanie i nie ustępowanie Skodom jadącym szybciej lewym pasem;
2) włączanie się do ruchu z podporządkowanej "przed Skodę";
3) zmiana pasa jak wyżej;
4) jazda za Skodą "na zderzaku" pod górkę;
5) jazda za Skodą "na zderzaku" w korku;
6) jazda z górki przed Skodą;
7) prowokowanie Skód do agresywnej jazdy (start ze świateł, wyprzedzanie
przed zakrętem);
8) trąbienie na Skody i błyskanie światłami;
Są to zachowania często nie tyle prostackie, co zwyczajnie nie przemyślane.
Tak jak rodzice dbają o dzieci, tak my, kierowcy samochodów powinniśmy myśleć
za kierowców Skód i przewidywać co się może stać. Powinna obowiązywać tu
reguła nie "ograniczonego zaufania", a "całkowitego braku zaufania" zarówno
co do możliwości kierowcy jak i Skody. Dlaczego :
Ad 1 - kierowcy Skód nie mają doświadczenia przy prowadzeniu samochodu przy
znacznych prędkościach (dla Skody to powyżej 80km/h). Nie ustępowanie im na
lewym pasie może spowodować sytuację, w której my za chwilę będziemy hamować
bo wiemy, że jadąc szybko obserwować należy nie samochód przed nami, aco
najmniej dwa samochody w przód. Pozwala to rozopocząć hamowanie w tym samym
momencie, co samochód przed nami, więc nawet jeżeli jedziemy szybciej
wyhamujemy. Kierowcy Skód nie wyhamują, bo raz - mają gorsze hamulce, dwa,
patrzą się tylko na nas i nie analizują sytuacji na drodze tylko klną pod
nosem, że im nie zjeżdżamy. Więc zjedźmy - dla wszystkich będzie bezpieczniej.
Ad 2 To bardzo niebezpieczna "taktyka". Wiele razy widziałem jak samochód z
podporządkowanej przepuszczał wszystkich i wjeżdżał przed Skodę. To samo :
Skoda może nie wyhamować, skoro jest to samochód tani to właściciel
oszczędzał na wszystkim, więc ma z założenia i gorsze opony (łyse latem,
letnie zimą) , nie ma ABS (musiałby dopłacić), jeździ słabo (bo ma Skodę -
nie trzeba tego rozwijać). W przypadku kolizji może nie mieć szans (brak
poduszek - dopłata), rozchodzące się blachy (vide pierszy crashtest Superba-
całkowicie niestabila karoseria wynik w zderzeniu czołowym 56% czyli dwa
trupy).
Ad 3 - bardzo podobna sytuacja, zaznaczam ją bo byłem świadkiem takiej
stłuczki na Trasie Łazienkowskiej. Prawy pas jechał powoli, koleś przede mną
puszczał wszystkich na środkowym aż nadjeżdżała Skoda, przed którą wyjechał,
Skoda go zwyczajnie walnęła chociaż było ze 40 metrów przerwy, wszyscy
jechali nie więcej niż 60. Nic się nie stało poza tym tylko, że ten gościu co
wjechał miał hak i Skoda się na niego nadziała (przy tym była to wina
kierowcy Skody). Sytuacja absolutnie do uniknięcia.
Ad 4 Na nartach w górach widziałem to wielokrotnie jak goście jadąc Skodzie
na zderzaku "popychali" ją pod górę żeby jechała szybciej. Totalna głupota,
bo w sytuacji zrobienia żabki pod górkę (a tu kłaniają się montowane w
Skodach skrzynie VW z odrzutu i słabe sprzęgła) Skoda nie skoczy do przodu
tylko zsunie się na samochód za sobą.
Ad 5 Podobnie jak wyżej, dochodzi tu częsta nieumiejętność kierowców Skód
jazdy w dużym ruchu (wspomniane już obserwowanie 2 samochodów w przód) i
koordynaja sprzęgła, gazu i hamulca. Niby to abecadło, ale ja zawsze trzymam
odstęp albo wpuszczam kogoś między Skodę, a siebie. Nie chcę się nadziać.
Ad 6 Odwrotnie niż w pkt 4. Lepiej zjechać na pobocze i puścić Skodę.
Kierowcę Skody to ucieszy, a my będziemy mieli spokój.
Ad 7 Generalnie Skody nie nadają się ani do szybkiej jazdy, ani do
gwałtownych manewrów. Start ze świateł ze Skodą zawsze jest ryzykowny, bo
choćby to była Skoda RS jej kierowca będzie się patrzył na nas czyli w bok, a
potem w bok do przodu. Nie będzie patrzył się przed siebie, chyba że go
zajedziemy co było w tym momemncie wskazane. W żadnym wypadku nie można Skody
prowokować, a potem sobie odpuścić, bo jej kierowca będzie odwracał głowę do
tyłu z radości i mamy murowane, że za chwilę w coś wyrżnie.
Co do wyprzedzania na zakrętach (i nie tylko) nagminne jest to, że
kierowcy Skód nie lubia jak ich się wyprzedza w ostentacyjny sposób (czyli
ukazujący DRAMATYCZNĄ przewagę naszego samochodu nad Skodą i naszych
umiejętności na jego umiejętnościami). Zaczyna wtedy przyspieszać i jeśli
robimy to przed zakętem ryzykujemy, że będąc i tak wyprzedzonym wjedzie w
zakręt z prędkością, z którą nigdy by tego nie zrobił i z niego wyleci, bo to
Skoda, a on będzie się chciał utrzymać za nami.
Skody wyprzedzać należy spokojnie, niedużą różnicą prędkości i dużym łukiem.
Ad 8 Trąbienie i błyskanie w ogóle jest chamskie, a wstosunku do Skód może
mieć opłakane skutki. Kierowcy Skód nie są przyzwyczajeni
do "niestandardowych" zachowań, wytrąceni z równowagi mogą zrobić jeszcze
większe głupstwo niż to, które było przyczyną trąbienia. Przykład : jechałem
prawym pasem szybciej niż Skoda środkowym, będąc na wysokości jej tylnych
drzwi człowieczek zaczął zjeżdżać na mój pas, zatrąbiłem żeby wrócił, a on
skręcił jeszcze gwałtowniej. Czyli co ? Był kompletnie ślepy ? Myślał, ze to
ktoś za nim, albo z lewej? Nie wiem. Ale już nie trąbię. Omijam inaczej albo
zwalniam.
Podsumowując : Skód przybywa, a z nimi i niedzielnych kierowców. Cywilizumy
ich, uczmy poprzez kulturę i pozytywny wpływ jak się poruszać po drodze.
Wasz Stan
Ps. A co do niedzieli, to zawsze możemy w przypadku braku miejsc na parkingu
zastawić Skodę pod kościołem, albo supermarketem. Jej właściciel będzie
czekał, bo nigdy nie zaryzykuje choćby rysy na swojej skodiczce w
przeciwieństwie do całej reszty :) Wracając przeprośmy go i pozdrówmy. To
niewielka cena za te wszystkie udogodnienia, których może się od nas
spodziewać na codzień.