volker5
15.10.10, 20:00
Witam,
tak sobie przeglądam te wasze posty, czytam, czytam i czytam i doszedłem do wniosku, że większośc z Was ma albo problemy natury emocjonalnej albo poważne upośledzenie umysłowe. Mogę zrozumiec różnicę poglądów poszczególnych dyskutantów, nie mogę natomiast zrozumiec jednego, a mianowicie jak można mówic o sobie jestem Polakiem (np. niejaki pit - zeolit), jednocześnie bezczeszcząc język ojczysty. Nie rozumie również tych kulfonów, które przez większośc jest traktowana jako język śląski. Jak można (za przeproszeniem) pieprzyc o istnieniu języka śląskiego pisząc takie pokraczne kulfony "nasze synki fszisko rozumijoom" Co to jest za bełkot?, to jest śląski język o który co niektórzy walczą?. Jeśli tak to niewątpliwie powstał w wyniku słabej znajomości języka Polskiego innymi słowy te koślawne sformułowania niczym się nie różnią od tego co analfabeta chce powiedziec znającemu poprawnie język (jaki on by nie był). Nie dziwie się wcale że Kaszubi mają swój język a Ślązacy nie, bo Kaszubski jest odmienny i nie jest on przeinaczonym bulgotem o polskim brzmieniu z domieszką środkowogórnoniemieckiego. O tzw polakach nie będę tu już się rozpisywał bo wyrobiłem sobie już zdanie chocby na podstawie tego "Taka kschifda dzieje siem noschej dziouschce" . Az ciarki przechodzą jak się czyta takie coś. Co to jest Panie pit - zeolit ? Polski jezyk w wydaniu Polaka stojącego na straży Polskości?. Gratuluje - a morze Grooutuloucyije by było lepiej?.
Oczekuje odpowiedzi.....