cirano
17.07.09, 14:31
88 lat temu, 20 marca 1921 w niedzielę, na G.Śląsku odbył się plebiscyt.
Zgodnie z art. 88 traktatu wersalskiego mogli Górnoślązacy zadecydować "czy
życzą sobie przyłączenia do Niemiec, czy do Polski".
W większosci zadecydowali, że do Niemiec.
Niekorzystny dla siebie wynik, zwykli polscy historycy na "krecią robotę" i
"knowania" Niemców zwalać.
Do tego antypolskiego scenariusza dopisuje się "podstępne" sprowadzenie 200
000 emigrantów z głębi Niemiec (niektóre zródła podają aż 300 000). Tymczasem
ci, przybyli na wniosek delegacji polskiej w Wersalu, ściślej Dmowskiego,
który był przekonany, że ci emigranci to propolscy Ślązacy. Było (dla Polaków
niestety) inaczej.
Dopiero po Plebiscycie, w polskich podręcznikach można było czytać, że pomysł
był niemiecki. Ponadto Niemcy organizowali "Ruch Autonomistów", który na G.
Śl. nigdy "nie zdobył poważnego poparcia"
Jednak ani słowa o tym, że autonomia obiecana Śląskowi stanowiła ersatz
wolnego państwa Górny Śląsk (Freistaat Oberschlesien).
Na rzecz utworzenia górnośląskiej suwerennej państwowości działał Związek
Górnoślązaków (Bund der Oberschlesier) liczący 150 000 członków, a wiec więcej
niż liczba wszystkich uczestników trzech tzw. powstań (60 - 100 tys.), przez
Polaków zorganizowanymi, i przez nich zwanych omyłkowo "śląskimi".
Powstania te, rzekomo "zbrojna demonstracja Górnoślązaków", a de facto forma
presji wobec alianckiej Komisji Plabiscytowej, miały doprowadzić do
korzystnego dla Polski podziału G. Śląska.
Dlatego to, Królewska Huta, głosująca w 75% za Niemcami, po podziale musiała
zmienić nazwę na wg. Grażyńskiego - Kurzydły "bardziej polską", Chorzów.
Wg. polskiej propagandy plebiscytowej język górnośląski był dowodem polskości
ludu śląskiego (!)
Dlaczego zatem od roku 1923 wywalano z urzędów Górnoślązaków jako nieznających
j. polskiego? Jeszcze i dziś można ze świecą szukać w katowickich urzędach
Górnoślązaka. Zwłaszcza w gmachu Urzędu Wojewódzkiego