Gość: student34 Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: 188.72.236.* 04.06.10, 09:55 zamknięty Tej dyskusji od początku przygląda się mój ojciec. To wykształcony pan, który komentuje mi te wypowiedzi i uczy, jak czytać intencje piszącego. Zachęcałem go, żeby napisał coś na ten temat. Wzdraga się, bo sytuacja jest niesprawiedliwa. Jothagie – mówi - jest na pozycji przegranej, bo jest stary. Takim ludziom w naszej sytuacji każdy gó...arz może zarzucić, że jest hipokrytą, kłamcą, oportunistą, bo przecież tym, co on mówi, broni własnego życiorysu. I coś takiego trudno jest odeprzeć. A gó...arzerii namnożyło się wszędzie tyle, co po wojnie aktywistów. Młodzi zawsze mają monopol na zaostrzanie sporu, nawet do sięgania po nieprzyzwoite argumenty. Tak było, jest i będzie, choć nikt z tego żadnych wniosków nie wyciąga. Ale ja u siebie czegoś takiego nie widzę. Może jestem bezkrytyczny? Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 14:33 zamknięty Ciekawy argument. Jothagie – mówi - jest na pozycji przegranej bo jest stary???? Zawsze mi sie wydawalo ze nie istotny jest wiek ale stan umyslu. Link Zgłoś
Gość: Rom_man Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: 209.44.103.* 06.06.10, 13:09 zamknięty Zdałem już wszystkie egzaminy i dopadła mnie biegunka myśli. Trochę sobie w tym cyklu popiszę, chyba że znajdę jakieś płatne zajęcie. Może fansld w liberalnym miłosierdziu podrzuci mi jakieś zajęcie. Wspomniałem tego politycznego pisarza, bo w tym cyklu musi być coś o elitach. Czy możliwe jest współistnienie kapitalizmu opartego na własności prywatnej wyrażonego przez wolny rynek i socjalizmu jako organizacji społecznej? Wygląda na to, że żaden kraj nie jest tak aż tak okrutny, żeby zrealizować pełny wariant kapitalizmu (liberalizm) ani na tyle bogaty, by zrealizować konsekwentny socjalizm. Współistnienie jest nieuchronne. To tylko kwestia doraźnych wyborów, co będzie przez wyborców bardziej oczekiwane. I jeszcze słowo o demokracji. Demokracja opiera się na dwóch podstawach: wolności i równości. To są nierozłączne elementy. Socjalizm pozbawia wolności. Kapitalizm pozbawia równości. Dlatego niech mi nikt nie pier..., że mamy demokrację. Kto ma, to ma... i zakończmy spór na ten temat. Niech też nikt nie opowiada, że możliwe jest zrealizowanie jakiegoś wydumanego ustroju w czystej postaci. Chyba że siłą. Po dwudziestu latach doświadczeń na żywym organizmie społecznym dostatecznie jasno wyrażamy chęć życia w dobrobycie, ale mamy już dosyć bycia ofiarami przyszłego dobrobytu (myśl zaczerpnięta od Otfrieda Höffe). Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 16:02 zamknięty A moze warto w koncu dorosnac i zrozumiec ze nie bedzie zadnego kapitalizmu i nie bedzie zadnego socjalizmu. Bedzie tylko rozpasane zlodziejstwo elit pod maska czego tam sobie chcesz, demokracji, wolnego rynku czy inej spolecznej sprawiedliwosci. Jedyne o co mozemy walczyc to ograniczanie roli tych tzw "elit" (czyt. bandytow.) i o nic wiecej. Link Zgłoś
Gość: Rom_man Mr. fansld, tear down this wall! IP: 209.44.103.* 07.06.10, 13:55 zamknięty Nie miałem okazji poznać poprzedniego systemu, ale co nieco przeczytałem i rozumiem założenia. Demokracja socjalistyczna to była demokracja dla tych, którzy myślą tak samo socjalistycznie. Dla innych była to dyktatura. Nikt tego nie ukrywał, chociaż nikt też nie zgłębiał istoty definicji demokracji. „Dyktatura” (np. dyktatura klasy robotniczej) funkcjonowała w oficjalnym słownictwie. Czymże dziś jest demokracja bez przymiotników, jak w Atenach, czyli demokracja właścicieli niewolników? Możliwością dla tych, którzy z kimś słusznym, potężnym i spolegliwym sponsorem trzymają, czyli faktycznie są zniewoleni. Inni mają, jak mają, chociaż z wszystkich możliwości mają te nieistotne, że np. mogą sobie pogadać, wybrać prezydenta, czy, raz na jakiś czas, inną bandę – jak to wyraźnie nazywasz. W Grecji, nawet fryzjer mógł wykrzyczeć, że król Midas (cholernie bogaty przedsiębiorca) ma ośle uszy. A my możemy wykrzyczeć, że obecna demokracja jest dyktaturą ludzi bogatych? Teoretycznie tak, ale ci, co powinni to usłyszeć mają krzyczących w d...użym poważaniu. Ja to zrozumiałem i mimo że faktycznie mógłbym być tak durny (ideowy) jak Ty, to postanowiłem, że ideały odłożę na inny termin. Żeby tradycji stało się zadość, będzie i postscriptum. Bardziej wolę jak odpowiadasz z pracy, niż z domu. W pracy masz więcej wolnego czasu – to widać. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Mr. fansld, tear down this wall! IP: *.olsztyn.mm.pl 07.06.10, 15:15 zamknięty Demokracja socjalistyczna to była demokracja dla tych, którzy myślą tak samo socjalistycznie????? A to ciekawa teza jest tym bardziej ze demokaacja socjalistyczna nie miala nic wspolnego ani z demokracja ani z tzw. socjalizmem. no chyba ze za socjalizm uwazasz terroryzm, morderstwa, permanentne falszowanie wyborow, złodziejstwo..itd. itd. oooo wowczas to pelna zgoda. Wtedy faktycznie można napisac ze dla zwolennikow bandytyzmu była to jakas tam forma demokracji :D:D Na szczescie nie ma już "DS-a" jest za to – jak napisałeś – zwykla „demorkacja.” czyli wybory wygrywa raz jeden złodziej raz inny.:D :D Super. Fajna ta demokracja, podatki ogółem ok. 80%, zadłużenie kraju 750 mld zlotych, rewelacja. Socjalizm i demokracja to jest to… dla zwolennikow bandytyzmu………………… sorki………. socjalizmu oczywiscie :D :D P.S. ja pracuje i w domu i we wlasnej firmie. Pisze wiec najczęściej w chwilach wolnych od pracy ot tak dla rekreacji żeby mi mozg nie wyparowal od nawalu roboty. Link Zgłoś
Gość: Rom_man Kamienie milowe ustanowione IP: 209.44.103.* 08.06.10, 13:41 zamknięty Tak, fansld! „Kamienie milowe” (Sayid Qutb), „Manifest Komunistyczny” (Marks i Engels), „Wojna partyzancka” (Che Guevara) – ułożyłem w kolejności skutków. Wspólne dla nich jest to, że opresja i wyzysk rodzą opór, ten zaś teoretyków walki. To tylko kwestia czasu, a znajdują się również praktycy walki. Są również liczne prawicowe dzieła (nie wymienię, bo mi nie leżą, ale znam je), które w założeniu mają opresję i wyzysk. Tak antagonistycznie ułożono świat i możemy się tylko opowiedzieć po jednej ze stron, ale świat nigdy nie będzie oazą spokoju. Jest to grzech pierworodny tego świata, który rodzi różne postawy i żadna nie zasługuje na odstawienie do lamusa. Nawet, jeśli się nie sprawdziła, czy nie sprawdza. W świetle powyższego, państwo ma jedno zadanie – zapobiec rewolucji. Są różne metody: wywołać ją i na długo „przejąć” (ZSRR), ustanowić dyktaturę (Pinochet), Wywołać wojnę i ją przedłużać (USA), uchwycić ośrodki decyzyjne innych krajów (Izrael) i jeszcze inne. Przyznam, że bardziej odpowiada mi pełzająca (w dwie strony) rewolucja (UE). Przynajmniej pozwala „pełzającym” żyć, czasem nawet nieźle pełzać. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Kamienie milowe ustanowione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.10, 17:30 zamknięty Nie zapomnij jeszcze postraszyc Bialorusia, Korea, o Rosji nie wspomne, tu jeszcze bardziej uwiarygodni Twoj "doskonaly" wybor. Bedziesz mial czyste sumienie glosujac na bandytow, bo przeciez do koryta moglby dojsc jeszcze wiekszy bandyta. Niesamowite jak mozna sparszywiec i jeszcze sie z tego cieszyc. Zawsze twierdzilem i dalej twierdze ze przecietny socjalista to albo umyslowy tepak albo zwyczajny zlodziej. Innej mozliwosci zwyczajnie nie ma. Link Zgłoś
Gość: mir28 Re: Kamienie milowe ustanowione IP: *.albrecht-edv.eu 08.06.10, 18:11 zamknięty Zestawiłem wszystkie Twoje wypowiedzi i doszedłem do rozwiązania zagadki. Wiem mianowicie, jaki biznes uprawiasz zawodowo. Jest to Agencja Towarzyska, bo na pier...leniu to ty się znasz, jak mało kto. Możesz na okrągło i dookoła Wojtek oraz w kilku jeszcze pozycjach podstawowych. Wszystkie Twoje wywody powinny znaleźć się pod jednym tytułem „Móżdżek po polsku i jeszcze inaczej”. To jedyne danie, które serwujesz na tym forum, niezależnie od tego, jakiego nicka używasz. Twoja głupota jest charakterystyczna i jednocześnie porażająca. Zastanawiam się, jak długo można ubliżać własnemu rozumowi i zadawać się z Tobą? Podziwiam „jothagie”, że zechciał z Tobą gadać. Przemyśl to matole! Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Kamienie milowe ustanowione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.10, 18:58 zamknięty Spokojnie baranie bo Ci cisnienie skoczy. Wracaj czytac dziela Lenina to sie uspokoisz :D:D Link Zgłoś
Gość: przyg.czyt. Tęsknię za Tobą, fansledzie! IP: *.secured-server.eu 09.06.10, 09:54 zamknięty Co Ty masz obsesje z tym ciśnieniem. Każdego tym uspokajasz? I co masz na myśli – ciśnienie śródczaszkowe, czy męskie na genitki? A może chodzi o krew, która Cie zalewa i innych chcesz uchronić? Nie zboczyłem się jeszcze, ale lubię Cię. Zawsze jakieś to urozmaicenie. W tym jest życia smaczek, że raz dziewczynka, raz głuptaczek. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Tęsknię za Tobą, fansledzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.10, 11:30 zamknięty Pozwolisz ze ja przemilcze Twoje obsesje, zmienno_IP_owy buraku :D:D Link Zgłoś
Gość: przyg.czyt. Re: Tęsknię za Tobą, fansledzie! IP: *.secured-server.eu 09.06.10, 13:46 zamknięty Moja prowokacja może i jest buraczana. Zastanów się jednak - 9 czerwca to w Polsce Dzień Przyjaciela. Nie wiem dlaczego wyobrażam sobie Ciebie jako cycatą blondynkę i chciałem Cie zachęcić do kumpelskiego seksu. Niestety zwyciężyła opcja, że nie dosyć, że jesteś aseksualny, to nie da się z Tobą dzielić również myśli. Ani łoże, ani myśli, to spotkajmy się może pod ZUSem – wspólnie podzielimy odrazę. Może pod siedzibą SLD – porozmawiamy o kieszonkowcach. Może pod Zakładem Karnym, to o bandytach znajdziemy jakiś temat. Pod katedrą to nawet nie proponuję. Szanuję Twoje uczulenia. Szanuj również moje, bo walnę w ryj takiego pracodawcę. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Tęsknię za Tobą, fansledzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.10, 13:56 zamknięty bez komentarza :)))) Link Zgłoś
Gość: krystek Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: 67.159.44.* 11.06.10, 14:50 zamknięty Sądzę, że w tym miejscu powinienem napisać, to co sobie pomyślałem. Wiele było sygnałów, świadczących o Twoich politycznych korzeniach. Po niestepującym wpisie: forum.gazeta.pl/forum/w,64,111373274,112757513,fansld_na_prezesa_nbp_.html dokonałeś wystarczającej autoprezentacji: forum.gazeta.pl/forum/w,64,111373274,112759631,Re_fansld_na_prezesa_nbp_.html Strony te znam, bo jestem zwolennikiem UPRu i wiele czasu poświęciłem, aby je przemyśleć. Nie zdarzyło mi się jednak myśleć o innych ode mnie tak, jak myśli fansld. Dlatego pofolguje sobie w tym sympatiach, żeby na wszelki wypadek nie spotkać gościa, który tymi metodami walczy o fikcję. Fikcję, bo tego nie ma z kim zrealizować, nie ma na to woli politycznej i klasy, i narodu, a nadto nie ma myślącego człowieka, który weźmie odpowiedzialność za kolosalny rozpiździaj, chociaż na pewno w dobrym kierunku. Nie mogę dopuścić do tego, żeby ze względu na sympatię do programu spotkać się gdzieś z człowiekiem typu fansld. I tyle! Goodbye! Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.10, 16:00 zamknięty Slyszalem rozne debilne argumenty ale ten mnie powala. "który weźmie odpowiedzialność za kolosalny rozpiździaj, chociaż na pewno w dobrym kierunku" Tzn co? lepiej isc prosto w przepasc z rosnacym deficytem i walaca sie sluzba zdrowia? Zadziwiajaca "logika" Jak jestes taki madry to moze powiedz co robic. Popierac PO albo PIS za totalny "rozpizdziaj" wiedzac dodatkowo ze zaden z tych bandytow nigdy nie poniesie odpowiedzialnosci za swoje zlodziejstwa? Podasz jakas konkretna recepte czy jak inni udasz idiote? To ze ludzie boja sie programu UPR nie znaczy ze mam popierac np. bandytow PiS???????? napisales: "Nie mogę dopuścić do tego, żeby ze względu na sympatię do programu spotkać się gdzieś z człowiekiem typu fansld". Popieraj lepiej program PO to sie nie spotkamy :D Bedzie biednie ale sympatycznie. :D Link Zgłoś
Gość: jothagie To kolejna próba... IP: *.olsztyn.mm.pl 15.06.10, 12:07 zamknięty Drodzy Internauci! Przyszedłem na ten świat tuż po wejściu komuny do Polski. Obserwuję ją od momentu, kiedy zacząłem świadomie otwierać oczy na wszystko, co wokół mnie się działo. I jeśli mogę Wam streścić wszystkie moje wnioski w jednym zdaniu, to powiem, że to co zrobiła komuna przez cały okres swego funkcjonowania w naszych umysłach, jest niczym w porównaniu do tego, co zrobiły dzisiejsze media. Weźmy dla przykładu choćby kampanie wyborczą. Istnieje w niej dwóch kandydatów od początku. Resztę po swojemu przemieliły media. A wśród tych ośmiu są ludzie wyraziści co do swego politycznego planu. Nie będę na nich głosował, ale warto zauważyć medialne oszustwo. Dotyczy to, przykładowo JKM i Kornela Morawieckiego. Ten ostatni jest doktorem fizyki teoretycznej, byłym pracownikiem akademickim, założycielem „Solidarności Walczącej” na kanwie stwierdzenia, że „Wałęsa jest politycznym oszustem” (prawda!). Kiedy wszyscy wokół kłamią on na piedestale stawia wartość prawdy. Kiedy świadomie poszerza się biedę on wraca do solidarności. Kiedy wokół przewraca się jakikolwiek porządek on stawia przywrócenie proporcji, itd. Janusz Korwin – Mikke zagraża obecnemu porządkowi politycznemu. Jest to spójne, co mówi, ale niebezpieczne dla tych, co trzymają władzę. I nie jest ważne, że to ziścić się nie może – to dodatkowo, jest pożarte przez media i z fetorem wydalone. I jeszcze wiele takich przykładów mógłbym podać. Przerażające jest to, ze cała władza podlega temu procesowi, a sądownictwo płynie, jak zdechła ryba – głównym prądem rzeki. Drodzy internauci! Czytając kontrolujcie swój rozwój intelektualny, bo średnia zamierzona przez media jest bardzo niska, wręcz debilna. P.S. Podjąłem próbę umieszczenia tego wpisu, żeby sprawdzić, czy dalej jestem traktowany, jak SPAM. Link Zgłoś
Gość: jothagie Erich von Däniken a sprawa polska IP: *.olsztyn.mm.pl 16.06.10, 15:31 zamknięty Powoli zbliża się dzień 20 czerwca. Szykuję się na to widowisko. Przez moment wygrana Kaczyńskiego stawać się będzie bardziej realna. Wtedy ruszy plan, który tak bardzo cieszy obserwatora a tak bardzo smuci patriotę. Przypomnijmy sobie jakich obrzydliwych kombinacji użyto, żeby zmusić Irlandczyków do podjęcia "właściwej" decyzji. Powróćmy do czasu, kiedy sukcesywnie zaszczuwano Austrię po wygranej Heidera. Nie odpowiada mi czołówka prezydencka, ale zapytajmy, co ma dobrego Komorowski? Sondaże, oczywiście... I tylko sondaże. Reszta rozmyje się w dyktaturze Tuska. Co ma dobrego Kaczyński? - Zapytam dla równowagi. Wprawdzie wycofał się z IV RP, ale u niego dowolna RP będzie Rzeczpospolitą Pospieszalską. To też nawet koło demokracji nie leżało. A teraz już do wszystkich w sprawie demokracji. Dotąd wydawało mi się, że demokracja po polsku to tyle samo, co „móżdżek po polsku”. Myliłem się – jest jeszcze gorzej. Inteligencja zaczyna podnosić problem, że zamiast demokracji mamy mediokrację. Mediokracja ma bardzo pejoratywne znaczenie. W języku francuskim wyrazem „médiocre" pejoratywnie określa się miernego i słabego ucznia. Jeśli przeniesiemy to na grunt polityki to oznacza to rządy miernoty z wszelkimi tego konsekwencjami. Tu już żadnej mowy być nie może o elicie, o ludziach mądrych i przyzwoitych. I niestety, nie jest to wypadek przy pracy – to mechanizm, który się utrwala i będzie dziedziczony. Od czasu wolnej polski z 1989 roku utrwala się w narodzie pewien rodzaj cudu – ślepi zaczynają widzieć. A to co widzą zaczyna im się nie mieścić w głowach...Stosownie, do tego, co miernota robi z naszym organem myślenia, jako efekt po stronie społeczeństwa, nazwijmy społecznym wodogłowiem. Czekam z bojaźnią Kasandry, kiedy zemszczą się wszystkie i wszystkich kłamstwa ideologiczne. Tych zaś, którzy jeszcze teraz na świętym ogniu ideologii chcieliby upiec swoją pieczeń poinformuję, że będziemy cierpieć jak przystało na kraj dopiero co postkolonialny, a już zależny. Nie dorośliśmy do samodzielności. Odbierze nam się wszystkie uciechy dzieciństwa dziecka Traktatu Wersalskiego. Jaka więc rada dla obywateli, jeśli można. W życiu politycznym społeczeństwa polskiego jest wiele frakcji. Ważne, by umiały się identyfikować w potrzebach swoich i państwa: na lewicy wyżej od komunizmu i niżej od centrum oraz na prawicy niżej od faszyzmu i wyżej centrum. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że tzw. centrum nie istnieje. Centrum to zwykłe oszustwo polityczne. Strzeżcie się polityków centrowych! To są wilki w owczych skórach. Nie traktujcie ich lekceważąco, jako poważnych, ale przecież bajkopisarzy. I jeszcze słowo o UPR. Wybieram to ugrupowanie, bo nie ma żadnych szans a dodatkowo powoduje niepotrzebne nieporozumienia. UPR też tworzą ludzie, którzy mimo poglądów nie byli jeszcze przy władzy. Bałbym się, ale mógłbym zaryzykować, gdyby była jasna alternatywa socjalizm albo liberalizm. Tego nie ma i nie będzie. Tu wszystko jest jakąś postacią socjalizmu wspieraną nie wiadomo skąd. Mój problem polega na tym, że nie jest to mój socjalizm, a liberalizm jest nie wiadomo czym, przynajmniej jego zwolennicy robią takie wrażenie. Ja natomiast w d..ie mam takie autorytety, które w sprawach przekonań i ideologii chcą mnie zwolnić z myślenia. Zdajmy sobie sprawę z tego, że polityka nas dzieli i nie przenośmy podziałów dalej. Żyjemy w tej samej Polsce, ale w dwóch różnych światach – wygranych i przegranych. Wymagamy bolesnych reform. Wygrani nie mogą stać się technokratami społecznego bólu dla przegranych. Nie prowokujmy walki klas, bo ta jeszcze nie umarła. To, co jest potrzebne, niezależnie od tego, kto wygra, to pragmatyzm. Prezydent jest notariuszem, który humanizuje i uspołecznia. To w literaturze nazywa się „Strategia bogów”. P.S. Proszę mi wybaczyć te moje „Wspomnienia z przyszłości”. Przyzwyczaiłem się do zwyczaju: „Wstajesz rano i od razu misz masz”. A więc, to druga próba przełamania SPAMU. Link Zgłoś
Gość: jothagie Drodzy Wojownicy Internetowi! IP: *.olsztyn.mm.pl 17.06.10, 09:26 zamknięty Pierwsza tura wyborcza, to jest walka o nasz honor. Większość z nas z kimś sympatyzuje, bo nie wierzę, że jakiś kandydat całkowicie pokrywa nasze zapotrzebowanie na poglądy polityczne. Gdyby tak faktycznie było, to znaczyłoby ni mniej, ni więcej, że uprawiamy jakąś ortodoksyjną religię polityczną. Pełna jedność, żadnych wątpliwości. Zawsze znajdzie się paru zakapiorów, którzy tak się zachowują, ale współcześnie da się to wytłumaczyć powiedzeniem, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o... I lepiej, żeby w tej turze nikt (poza kandydatami) nie obnażał się ze swoich poglądów, a tym bardziej z tego powodu nie zwalczał innych. Niech odda głos na swoją sympatie polityczną. Wyrazi w ten sposób siebie jako świadomego obywatela i udzieli komuś swojego kredytu zaufania. To nie jest głos stracony. Wszystko natomiast to, co propagandowo wyprawiają internauci i cała medialna propaganda jest zagrożeniem dla utrzymania się w samodzielności poglądów. Nikt mi jeszcze nigdy w niczym nie pomógł obrzydzając moje sympatie polityczne. Wręcz przeciwnie. Dodatkowo, z każdych wyborów wychodzę jako jakaś „szmata”, bo ktoś nie raczył się powstrzymać i powiedział wszystko, czego nawet nie przemyślał. Jest to tym dziwniejsze, że zawsze łączę się z poglądami, a nigdy z osobami. Moje wybory są odpersonifikowane. Kandydat jest tylko dodatkiem do poglądów. Przecież tu chodzi o państwo. W drugiej turze, jeśli ktoś zdecyduje się wziąć w niej udział (to w sytuacji, gdy jego sympatie nie zostały przez innych potwierdzone) powinien w sobie wytworzyć spór, albo posłuchać argumentów innych. I tu mają sens debaty, spory, ostra kampania propagandowa. Ma to sens nawet wówczas, gdy świadomość nam podpowiada wybór (wg nas) mniejszego zła. Taki wybór jest pełnoprawnym wyborem politycznym. Nie mylmy przy okazji wyboru (np. mniejszego zła) i zaniechania. Zaniechanie jest formą protestu, który w arytmetyce politycznej nie ma żadnego znaczenia. Druga tura jest więc walką o honor kandydata, w której możemy wziąć udział, albo i nie. Możemy pozostać w domu, bo bronimy honoru naszego kandydata, choć to bardzo dziwne, bo on swoje poparcie najczęściej „sprzedał”, czego bardzo nie lubię. Przegrany, który usiłuje moją kartkę sprzedać, jest przegranym na zawsze. Miarą propagandowego przerostu formy nad treścią jest nasze pragnienie: „Oby to wszystko już się skończyło”. Pamiętajmy jednak, że w tym szaleństwie też jest metoda. Umęczony, upodlony, zdezorientowany chętniej odda głos, na tego, kogo mu „doradzą”. Niedziela ma swoje prawa... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Drodzy Wojownicy Internetowi! IP: *.olsztyn.mm.pl 17.06.10, 11:54 zamknięty Niedawno pisales ze nasza polityka to szambo a teraz namawiasz zeby sie w tym szambie taplac? Mozna sobie zadac pytanie po co? Namawiasz do ogladania debat w ktorej jeden gnoj bedzie sie przekomarzal z innym gnojem lzac do kamery jak najety pies? Jaki to ma sens? Nie wiem jak Ty ale ja odczowam dyskomfort psychiczny kiedy ogladam takiego jednego cwaniaka z drugim gdy obaj plata takie klamliwe bzdury jakby uwazali mnie za ostatniego glaba. Pozwole sobie wiec miec inne zdanie w tym temacie i bede goraco namawial do grillowania zamiast glosowania. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Drodzy Wojownicy Internetowi! IP: *.olsztyn.mm.pl 17.06.10, 11:55 zamknięty Sorki za ortografy :D:D Link Zgłoś
Gość: xara Re: Drodzy Wojownicy Internetowi! IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.06.10, 16:58 zamknięty Czas, byś przeprosił za swoje istnienie. Link Zgłoś
Gość: HAFT KOMPUTEROWY Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.10, 15:59 zamknięty ZAPRASZAM WSZYSTKIE OSOBY ODWIEDZAJĄCE FORUM DO WYKONANIA U NAS W HAFCIARNI KOSZULKI LUB RĘCZNIKA Z INDYWIDULANYM HAFTEM - HAFT WG. PAŃSTWA POMYSŁU - REKLAMA FIRMY, ULUBIONY ZESPÓŁ LUB OKAZJONALNY NAPIS, HERB. WSZYSTKO CO KLIENT SOBIE WYMYSLI. ŚWIETNY POMYSŁ NA PREZENT NA URODZINY, IMIENINY, INNE OKAZJE. REALIZACJE JUŻ OD 1 SZTUKI - MOŻLIWOŚĆ HAFTU NA POWIEŻONYM MATERIALE LUB ZAMÓWIENIE U NAS INFORMACJE I WYCENY NA EMAIL jk295@wp.pl lub tel 696111045. STUDIO LOGO OLSZTYN Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: *.olsztyn.mm.pl 19.06.10, 16:52 zamknięty Jeśli już musisz mnie zaśmiecać, to nie rozstawaj się z „Zasadami pisowni polskiej...” Jodłowskiego i Taszyckiego, a jeśli jesteś leniwy, to pisz małymi literami, a edytor uświadomi Ci błędy. Jeśli już piszesz z dużych liter, to korzystaj z funkcji Format/Change Case/Lowercase. Pomijam drobiazgi, ale kto Ci powieży (sic! - przez „ż”) jakikolwiek materiał. Ja nie powierzyłbym Ci niczego. Mam nadzieję, że nie złamałeś ciszy wyborczej reklamując mądrość Twego ulubieńca... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.10, 17:15 zamknięty Nie kazdy jest takim geniuszem jak Ty :P :D:D Link Zgłoś
Gość: gimnazjalistka Re: Zrozumieć politykę naszych elit IP: 62.149.141.* 20.06.10, 15:58 zamknięty Ja do pana jothagie - współczuję panu. Jak pan może się obejść bez Boga? Nie mogę sobie tego wyobrazić. Czy pan nie udaje? Link Zgłoś
Gość: jothagie Odpowiadam z oporami IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.10, 10:39 zamknięty Dziękuję za współczucie, ale nie potrzebuję go. Bycie takim, jakim jestem, to decyzja przemyślana. Jest mi trudno, bo nie jestem tolerowany przez wierzących, ale nie skarżę się na swój los. Moje poglądy na ten temat są zbliżone do Einsteina. Mam jakieś „odczucie kosmicznego porządku". Nie wiem, co to jest i czy wymaga to wprowadzenia nieracjonalnej siły, czy wystarczy matematyka. Gdybym poważnie miał użyć pojęcia „bóg” to zrobiłbym to tylko w tym sensie. Podziwiam, ale nie potrafię się od tego uzależnić. W najmniejszym też stopniu nie wpływa to na moje życie. Nie chciałbym rozwijać tematu... nie dysponuję żadnymi argumentami w dowolną stronę. Czytuję z równym zaciekawieniem i „Tygodnik Powszechny” i „Fakty i Mity”, ale żadne z nich nie poszerza mojej argumentacji. Przemyślałem to „wyfruwając„ z wieku młodzieńczego i nie wracam. Jestem człowiekiem wolnym i wcale nie cierpię bardziej, niż wierzący sceptycy. Nie dokonałem aktu apostazji, bo świadomie nie inkorporowałem się do religii. Nie mam też potrzeby przynależenia do jakiejś organizacji, typu „anty”, np. www.antykosciol.pl, czy należenia do grupy ideowej, np. www.ateista.pl/. Z pewnym zaciekawieniem odwiedzam www.racjonalista.pl/. I to wyjaśniałoby ramy, w których się utrzymuję. Nie mam potrzeby mówienia na ten temat i proszę nie „ciągnąć” zagadnienia. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Odpowiadam z oporami IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.10, 11:36 zamknięty Tygodnik Powszechny w latach 90 tkwil korzeniami w srodowisku GW i podobnie jak GW glowne zlo upatrywal nie wsrod czerwonych zbrodniarzy ale w blizej nieokreslonym "polskim ciemnogrodzie". Straszenie zasciankowa ciemnota, stosami i komunistami wiszacymi na drzewach itd. to zupelna normalka dla tego srodowiska. O charakterze Faktow i Mitow - brukowca dla polinteligentow nie bede sie nawet wypowiadal. Trudno sie dziwic ze taki jhg napakowany taka antyklerykalna papka uwierzyl ze grozi nam dyktatura katolickich ajatolahow, ze Polska to jakis katolicki Iran a Watykan rzadzi w kraju niczym wielki sultan. Trudno mu sie dziwic wszak nie tylko on ulegl tej falszywej propagandzie. Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Odpowiadam z oporami IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.10, 13:18 zamknięty Jesteś jak polski duchowny katolicki - wszystkich masz za durniów... Wolno Ci. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Odpowiadam z oporami IP: *.olsztyn.mm.pl 21.06.10, 13:24 zamknięty Klamiesz polmadralo - co Ci sie zreszta czesto zdarza. Nie mam wszystkich za durniow :) Choc paru sie z pewnoscia znajdzie. Ty masz podobnie bo przeciez za durnia uwazasz np. mnie :) Link Zgłoś
Gość: mir28 Odpowiadam bez oporów IP: *.albrecht-edv.eu 21.06.10, 15:32 zamknięty Koleś! Weź się za pouczanie Saby i Dorna, bo chyba idą złą drogą Link Zgłoś
Gość: jothagie Niech sczezną politycy IP: *.olsztyn.mm.pl 20.06.10, 20:20 zamknięty Do dzielenia Polski nie będę się posługiwał żadnym ze znanych kryteriów (zasad podziału). Podzielę wg tego, o czym się nie mówi, a co funkcjonuje jak w szwajcarskim zegarku, podział na żyjących i żyjących inaczej. I mimo że nie wygląda to tak ostro, to stwierdzę, że jest to podział dychotomiczny, czyli, że w tym tkwi jakiś bardzo poważny problem. Nie ujawnił się on w kampanii wyborczej, mimo że urząd prezydencki mógłby pretendować do inspiracji w rozwiązywaniu głównych problemów, bo poza pilnowaniem żyrandola powinien coś robić dla tego państwa, a przynajmniej dla tego narodu. Jest mi szalenie przykro, że do drugiej tury weszła taka właśnie para kandydatów. Nie dosyć, że są byle jacy jako politycy, to za bylejakość życia tego narodu odpowiadają. O JK nie wypowiadam się, bo jaki jest ”kaczor” każdy widzi, albo dostatecznie się napatrzył. Ale jaki jest BK? Nieporadny, nijaki, bez wyczucia i samodzielności politycznej z mentalnością politycznego wasala (Sławomir Wróbel). Dokładnie: zamienił stryjek...myślę o LK. Czasem zastanawiam się, czy te dwie partie nie są w sekretnej zmowie przeciwko Polakom, ale to wygląda jak obsesja i nie będę tego wątku kontynuował. Politycy! Jak mogliście do tego dopuścić? Jesteście umarłą klasą, która tylko na wybory reprezentuje etos ludzi, którzy kiedyś byli razem. Jako żywi ludzie, jesteście sobowtórami manekinów. Jako politycy bierzecie udział korowodzie umarłych, powracających z okazji wyborów, żeby zasiąść ponownie w decyzyjnych ławkach. Politycy! Zrobiliście z nas "trupę Kloszardów, Podróżnych, Wiecznych Tułaczy, Wędrowców, która podejmowała role dekadenckich Hrabiów, Kardynałów, Bankierów, Zmanierowanych Artystów, Pederastów, Lokai, Ladys angielskich, Libertynów i Rozpustników". Zapamiętamy Wam to! Wyborco! Znów zrobili z Ciebie idiotę? Ale cóż, stało się, wybrałeś i teraz nie dziw się, chociaż przez najbliższych 5 lat raczej spokojnie nie zamkniesz oczu! Jeszcze nie raz będziesz miał pretensje do swego Boga, że Cie w porę nie oświecił. Do siebie! Niezależnie od tego, kto wygra II turę, to uznam go za hrabiego mego Wielopola – stróża miejsca mego wspomnienia i pamięci - Polski. Niestety, on mojej pamięci przywróci tylko gorzką widzialność... Przewidziałem to. P.S. Nie widzę tylko kardynała Richelieu, ale on gdzieś tam jest (pewnie chwilowo z wrogami sam sobie radzi), bo niezależnie, kto wygra, prezydentem zostanie ostentacyjny katolik, całkowicie uległy presji Kościoła. Oj, dożyłem ja czasów, dożyłem... A takiej sytuacji to tylko Kantora powspominać... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Niech sczezną politycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.10, 20:29 zamknięty (..) bo niezależnie kto wygra, prezydentem zostanie ostentacyjny katolik, całkowicie uległy presji Kościoła. :D:D:D:D:D:D:D:D Link Zgłoś
Gość: jothagie Dwa tygodnie – czas na solidarność z nami IP: *.olsztyn.mm.pl 22.06.10, 08:35 zamknięty Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy w cenie. Cóż nam mogą proponować kandydaci wyrastający z jednego pnia? Pewnie jak najwięcej solidarności i państwa opiekuńczego. Dlatego wyjaśnijmy sobie, czym nie warto sobie głowy zawracać. Państwo solidarne, to wymysł bogatych, by ich (bogatych) wspierać, bo gdy będą mieć już wszystko to zajmą się biednymi. Taka była interpretacja LB, kiedy namawiał NSZZ „Solidarność” do odejścia od partykularnych interesów klasowych. „Nikomu nie pozwolimy zginąć, ale najpierw musimy zbudować gospodarkę”. Poczułem w tym jakiś fałsz w momencie usłyszenia tego w TV. Ludzie z wyobraźnią chwytali się za głowy, bo zbudowanie gospodarki w naszym punkcie wyjścia to proces 50-ciu lat. Czyli „państwo solidarne”, to było świadome oszukaństwo. Kłamstwo uświęcone machiaweliczną zasadą, że cel uświęca środki. Państwo opiekuńcze to wymysł biednych i w imieniu biednych. Wymysł miał dwa etapy realizacji. Komunistyczny jako postulat równego podziału biedy i socjalistyczny jako postulat, by w ramach wzrostu zamożności wszyscy odczuwali jej skutki. Pierwsza wersja ośmieszyła się bezideowością funkcjonariuszy partii, bo natychmiast wynaleźli podział na równych i równiejszych, czym ośmieszyli ideę. Druga budzi nadzieję, której nikt nikomu nie powinien odbierać, tym bardziej, że były i są kraje, gdzie to się realizuje. Co więc warto zadekretować? Gruszki na wierzbie czy możliwą realność? Niestety, na solidarność już za późno, na opiekuńczość ciut za wcześnie. P.S. Bez wątpienia jest to refleksja wyborcza, bo im dłużej trwa ten wyborczy cyrk, to tym bardziej jest się głodnym. Zaglądam do lodówki – światło. Zaglądam do portfela, a tu jak u przeterminowanej dziewicy – nędzne resztki. A przyznać się boję, że impreza w RPA bez jednego choćby piwa... Nic to, pożywię się programem kandydatów, popiję powodzianką, powspominam Gierka (koniak Grandial za jednego dolara). Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Dwa tygodnie – czas na solidarność z na IP: *.olsztyn.mm.pl 22.06.10, 09:14 zamknięty Niestety tak to jest ze polskie panstwo opiekuncze przyczynia się do wzrostu ubóstwa. Wszedzie tam gdzie swoje lapska wpycha panstwo jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki robi się zle i biednie. Musi jeszcze masa wody uplynac w Lynie zanim ludzie zrozumieja ze będzie lepiej jak sami o siebie zadbaja, jak pojma ze żaden Kaczor, Napieralski ani inny Komorowski nigdy nikomu nie pomoze, ze te wybory to nie tylko cyrk ale zwykly teatr, kit, sciema. Liczy się tylko dorwanie do koryta, stan lodowki JHG – i obecny i przyszly - na tzw. gorze nie interesuje kompletnie nikogo. Link Zgłoś
Gość: student34 Pogratulować rozwoju! IP: 188.72.236.* 22.06.10, 13:57 zamknięty @fansld Czytam Twoje wpisy i czasem mam niezły ubaw. Dziś akurat jesteś śmieszny, ale nic wyskokowego... Twoja pisanina sprowadza się do kilku centralnych kategorii. Wymienię: złodziej, bandyta, lewicowa szmata. Ostatnio dodałeś nową kategorię; kłamca. Gratuluję i czekam do dziesięciu. Powyżej zacznę Ci liczyć IQ. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Pogratulować rozwoju! IP: *.olsztyn.mm.pl 22.06.10, 14:16 zamknięty Musze Cie zmartwic, przeceniasz mnie. Nie jestem az tak inteligennty zeby wzorem JHG doszukiwac sie czegos wiecej w postepowaniu naszych obecnych elit niz tylko nieulaczalnej checi dorwania sie do naszych pieniedzy. Poprostu przerasta to moje intelektualne mozliwosci. Jezeli ktos bedzie mowil ze urzednik panstwowy zaopiekuje sie mna jezeli bede placil 80% mojego dochodu zawsze i wszedzie bede uwazal go albo za bandyte albo za idiote. Tak wiec nie trac czasu i nie czekaj :D:D Link Zgłoś
Gość: Rom_man Na podatki narzekają dwie grupy: IP: 209.44.103.* 22.06.10, 17:04 zamknięty kobiety i mężczyźni. Sprawdź wreszcie, ile w Tobie jest mężczyzny, jeśli jesteś mężczyzną lub ile w Tobie jest kobiety, jeśli jesteś kobietą i podejmij właściwą decyzję: Wyjedź do kraju idealnego dla Ciebie. I przestań pierlić ciągle o tym samym. Podaję Ci możliwości. Andora, Anquilla, Antigua i Barbuda, Antyle Niderlandzkie, Aruba, Bahamy, Bahrajn, Barbados, Belize, Bermudy, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Cooka Wyspy, Cypr, Delaware, Dominika, Gibraltar, Grenada, Guernsey / Sark / Alderney, Hongkong, Jersey, Kajmany, Kostaryka, Liberia, Liechtenstein, Luksemburg, Madera, Makau, Malediwy, Malta, Man Wyspa, Marshalla Wyspy, Mauritius, Monako, Montserrat, Nauru, Niue, Nowa Zelandia, Panama, Ras Al Khaimah (Zjednoczone Emiraty Arabskie), Samoa, Sant Christopher i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyn, Seszele, Singapur, Szwajcaria, Tonga, Turks i Caicos, Wyoming, Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych, Vanuatu. Lista rajów podatkowych wg Skarbiec.Biz Corporation. Napisz jeszcze z raz, ale jak już dojedziesz. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Na podatki narzekają dwie grupy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 17:22 zamknięty Nie mam zamiaru stad wyjezdzac bo jakkolwiek banalnie to zabrzmi jest to moja ojczyzna, mam tu dom i przyjaciol. Na szczescie nie mam az tak dramatycznej sytuacji zebym - jak masa mlodych Polakow - musial stad wyjechac za chlebem. I bede "perlic o tym samym" bo lubie. Skoro inni w kolko macieju wypisuja swoje bzdury nie widze powodu dla ktorych mialbym przestac pisac swoje? A Tobie radze - nie czytaj moich postow. Bedziesz mial problem z fanemsld rozwiazany :P Link Zgłoś
Gość: Rom_man Re: Na podatki narzekają dwie grupy: IP: 209.44.103.* 22.06.10, 21:48 zamknięty <<A Tobie radze - nie czytaj moich postow. Bedziesz mial problem z fanemsld rozwiazany :P >> To czemu się wtryniasz do tekstów, które ja czytam? Link Zgłoś
Gość: jothagie Refleksje z bocznej nawy IP: *.olsztyn.mm.pl 23.06.10, 09:24 zamknięty W dniu wyborów prezydenckich (I tury) wybrałem się do jednej z powiatowych świątyń Kk. Liczyłem na jakieś wskazówki wyborcze, a tak naprawdę interesowały mnie metody obejścia ciszy wyborczej. I doczekałem się reklamy „męża opatrznościowego”, którego tak indywidualizowano cechami, że mógł być tylko jeden egzemplarz w kraju nad Wisłą. Taki proces nazywa się determinowaniem (przeciwieństwo – abstrahowanie; w 2005 r. w ten sam sposób odkryłem metodę „na chama”). Teraz nie padło nazwisko, ale każdy wiedział, o kogo chodzi. Nazwisko padło ale przed kościołem, gdzie grupa spragnionych dokładnych wskazówek zgromadziła się dosyć licznie. Przy okazji parę myśli zaprzątało mi głowę na dłużej. Dlaczego JK a nie MJ. Przecież MJ politycznie reprezentuje doktrynę kościelną w możliwie najczystszej postaci. Dla Kościoła zrobiłby wszystko i nawet, jak za Suchockiej, więcej niż Kościół by sobie życzył. Zadziałała polityka – nawet swego „umiłowanego syna” sprzedano na rzecz człowieka bezwzględnego ale skutecznego. Do „Baranku Boży” jeszcze takie myśli mnie napadły: Istnieją trzy niezależne siły, w randze dyktatury, które rozbijają strukturę państwa „demokratycznego”. I ta droga prowadzi donikąd – demokracja, podobnie jak cisza wyborcza, staje się atrapą w procesie oszukiwania społeczeństwa. A są to: 1.Dyktatura międzynarodowych korporacji nie kontrolowanych przez żadne demokratyczne struktury; 2.Dyktatura Watykanu, również nie kontrolowana przez demokratyczne struktury; 3. Dyktatura partyjna, która unicestwia demokratyczne struktury i mechanizmy. Wszystkiego doświadczamy po trochu. Rozpasanie dopiero w drodze i niezależnie, kto z wielkich wygra, to będziemy wystawieni na odebranie nam czegoś istotnego. Czego? Będę wiedział dokładniej, jak się dowiem, kto ostatecznie wygra. Zaraz potem wyszedłem na świeże powietrze... Przemyślałem i do urny wyborczej. Wskazałem na narożnik, ale już pierwszego dnia zlikwidowali mi ring. Teraz, w dniu II tury, oddam się rozpamiętywaniu frazy: vanitas vanitatum, et omnia vanitas (Eklezjasta, 1, 2). Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Refleksje z bocznej nawy IP: *.olsztyn.mm.pl 23.06.10, 12:28 zamknięty Bardzo ciekawa diagnoza :) Ze tak powiem….. „inteligentna” bo JHG „inteligentem jest”. Otoz okazuje się ze istota zla jest dyktatura która „unicestwia demokratyczne struktury”. Czym sa owe demokratyczne struktury to co prawda nie wiadomo, ale za to wiadomo jak dziala wredna dyktatura Watykanu.:D A mianowicie perfidni ksieza robia wode z mozgu skretynialym wiernym. Reszta wyborcow zapewne dziala już w ramach „strukur demokratycznych” bo o nich w poscie JHG już nie wspomina. To ze największe media prezentuja tylko i wyłącznie jedynie sluszna socjalistyczna koncepcje panstwa, jak z uporem maniaka nazywaja bolszewikow z PIS prawica, socjalistow z PO "liberalami" a panujący u nas urzedniczy bandytyzm kapitalizmem to sa oczywiste „struktury demokratyczne”. Jak się powszechnie w mediach nabijano z Lecha Kaczyńskiego to były pewnie tez „strukutury demokratyczne”, jak za wszelka cene probowano rozwalic Radio Maryja to tez była „obrona demokracji”. Gdy najbardziej opiniotworcza GW przez 15 lat wmawiala nam ze zbrodniarz Kiszczak jest „człowiekiem honoru” i nie wolno się go czepiac to tez były „struktury demokratczne” itd. itd. Zły jest tylko ten Watykan co to nami „dyktuje”. Jak dyktuje to już tez nie wiadomo ale znając JHG to mozna się domyślać ze potajemnie pisze ustawy jak nie przymierzając Pan Rywin z Agora albo lobby hazardowe :D No ale może nie bede taki złośliwy i po cichu zasugeruje JHG, może najwieksza bolaczka „struktur demokratycznych” jest „lenistwo intelektualne wyborcow”? No nie… tak nie wolno. Przeciez ludzie sa kumaci.. Tepi sa tylko ci któryż daja się ogłupić Watykanowi. Reszta jest demokratycznie OK. Ci ktorzy wierza w brednie wypisywanie w „Faktach i Mitach” to sa ci inteligentni i niezmanipulowani. Tepi sa glosujacy na PiS a inteligentni popieraja PO choc program gospodarczy obu tych ugrupowan nie rozni się totalnie niczym. Od razu wiec widac ze zły jest Kościół, o czym doskonale wie JHG, i tak go ta wiedza zdusila ze musial biedny wyjsc i się przewietrzyc. Oby tylko wyszlo mu to na zdrowie, a jego szarym komorkom szczególnie. Czego mu jak zwykle serdecznie zyczy jego uniżony (co prawda głupi ale jednak) czytelnik - fanSLD. Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Refleksje z bocznej nawy IP: *.olsztyn.mm.pl 23.06.10, 12:35 zamknięty Nikt nie ma możliwości, by Cię przekonać, ze czarne jest czarne, białe jest białe i że deszcz jest mokry. Po kilku Twoich postach nikt sobie nawet takiego zadania nie stawia. Tylko dlaczego Ty się „stawiasz” do innych? Wytrzymać nie możesz? Malutka hydroksyzynka... A inni Twoje głupoty znoszą i już nawet stracili nadzieję, że napiszesz coś na poziomie średniej internetowej. Ot po prostu: jesteś to jesteś, a jak Cie nie ma, to też niewielki kram – zaśpiewałaby Kasia Sobczyk. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Refleksje z bocznej nawy IP: *.olsztyn.mm.pl 23.06.10, 13:46 zamknięty Bardzo Cie przepraszam. Jestem tepym idiota i nie docieraja do mnie menadry demokracji ze o "polityce naszych elit" nie wspomne . Ta tajemna wiedza dostepna jest tylko dla inteligentow Twojego pokroju ktorzy ciezka praca umyslowa wgryzaja sie w ten jakze pasjonujacy w swej zawilosci temat. Poza tym jestem przekonany ze Twoj poziom inteligencji juz samym swym blaskiem przycmiewa moje posty i skoro taki JHG pisze ze mamy dyktature Watykanu to jest to tak oczywiste jak upal w Afryce. Mozesz byc spokojny, fanSLD krytykujac Twoje posty sam sie osmiesza niczym golas galopujacy po pilkarskim stadionie. Upraszczjac blask Twojej madrosci broni sie sam, a nawet jak sie nie obroni to.... patrz pkt. 1. A poza tym to zawsze mozesz przypomniec ze jestem przeciez tlukiem :D:D Link Zgłoś
Gość: mir28 Re: Refleksje z bocznej nawy IP: *.albrecht-edv.eu 23.06.10, 14:17 zamknięty @fansld No, nareszcie! I tak trzymaj. Przestań też swoimi komentarzami poszukiwać głupszych od siebie. Nie ma takich! Sam sobie pozostań wzorcem... Link Zgłoś
Gość: jothagie "Wypijmy" za polityczne błędy IP: *.olsztyn.mm.pl 24.06.10, 10:00 zamknięty Podstawową i świadomie wkomponowaną w życie polityczne jest niejasność, a jak mówi przysłowie, w mętnej wodzie dobrze łowi się ryby. Brak ostrych kryteriów zupełnie zaciemnia scenę polityczną. Przykład: przewidziany obligatoryjnie przydział mandatów poselskich dla mniejszości. Trzeba było odważnie to określić, że dotyczy to Niemców, Ukraińców, Żydów, itp. oraz zakaz występowania ich z ramienia innych partii. Każdej zarejestrowanej mniejszości narodowej należało zagwarantować reprezentacje w sejmie. Teraz wychodzi na to, że mniejszości są wszędzie w nadmiarze. Są dobrze zorganizowane i wygrywają zmieniając kraj w pole nieuczciwej walki, nienawiści i wzajemnej pogardy. Rzecz staje się bardziej przykra w samorządach, a jeszcze bardziej kuriozalna, gdy linia podziału biegnie po tzw. światopoglądach. Nie mogę zrozumieć, po co np. poseł Gowin ma funkcjonować w PO, jeśli zupełnie udanie może reprezentować partię Marka Jurka. I wtedy jest wszystko jasne. Nie mogę też zaakceptować (choć to rozumiem) decyzji Kościoła, by mieszać się w wybory prezydenckie. Po prostu igrają, bo ktoś się zdenerwuje (w tym naród) i większością wypowiedzą wreszcie ten konkordat. Kościół nie szanuje ani państwa, ani demokracji, trudno więc, aby z nich czerpał swoje synekury. Sam sobie tego nie uświadomi, więc ktoś mu musi to przypomnieć. Głos wielu lewicowych wyborców mógłby teraz wesprzeć BK, gdyby PO publicznie oświadczyła, że właśnie to zrobi. Pośle do diabła ten konkordat. Ja również wziąłbym udział w drugiej turze wyborów. P.S. Mam ten sam objaw, co dwaj kandydaci na urząd prezydenta – w mocnym stresie czuję, że mam serce po lewej stronie. Link Zgłoś
ot48 Re: "Wypijmy" za polityczne błędy 24.06.10, 22:27 zamknięty Co do kościoła to mam rozdwojenie jaźni, do niedawna podobnie myślałem. Ale wydaje mi się, że każdy z hierarchów kościelnych ma swoje zdanie na temat kandydatów i ma do tego prawo . Nikt im nie może zabronić informowania wiernych kto jest ich zdaniem "zły a kto dobry" i dlaczego. Oficjalnie kościół jako "instytucja" nie zajmuję stanowiska. Taki sam zarzut można postawić środkom masowego przekazu, że promują określonego kandydata. Chociaż oficjalnie nigdzie nie przeczytamy na kogo mamy głosować ale dobór dziennikarzy, publicystów, polityków którzy zabierają głos jednoznacznie na to wskazuje. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: "Wypijmy" za polityczne błędy IP: *.olsztyn.mm.pl 25.06.10, 09:35 zamknięty Kurcze wlasnie mialem to samo napisac ale ot48 mnie wyreczyl. Dziekuje. Link Zgłoś
Gość: jothagie Napieralski w przedszkolu IP: *.olsztyn.mm.pl 25.06.10, 08:32 zamknięty zamiast na spotkaniu z Komorowskim. Wbrew pozorom, nie jest to takie głupie. Aluzja jest czytelna (statystycznie, oszustów i kłamców jest mniej w przedszkolach). A poza tym, to nie jest jedzenie ze wspólnej miski, żeby trzeba było się spieszyć. Napieralski ma do rozważenia kilka ważnych kwestii. Wymienię je tak, jak ja to rozumiem: 1. Nie wolno kupczyć głosami wyborców bez ich zgody, bo więcej mogą nie zagłosować na SLD. Dlatego warto zapytać wyborców poprzez np. struktury partyjne, za co „oddadzą” swój głos na wskazanie „wodza”. Trzeba ustalić ileś celów i przedstawić je rozmówcom (moje dwa pierwsze, to wypowiedzenie konkordatu, karta praw podstawowych – parytety mogą poczekać). Warto też rozważyć, co PO chce i co może, w przedmiocie ewentualnej ugody, zrobić. Ważne, by Napieralski nie wyszedł na naiwniaka, który z jakichś powodów chce być oszukiwanym. 2. Zdecydować, z kim rozmawiać. W zależności od postulatów, czy rozmawiać z prezydentem (in spe), czy z rządem. Prezydent w tych sprawach niewiele może. Trzeba rozmawiać z PO, nawet za cenę poparcia ich rządu mniejszościowego. W tym kontekście, z PiS nie ma co rozmawiać, choć w polityce nie ma takiej figury. 3. To muszą być poważne rozmowy z gwarancjami, bo inaczej zemści się to przy wyborach parlamentarnych. W razie niedotrzymania umów SLD straci zdolność koalicyjną, czyli wyborcze 20% a PO zyska trwałych wrogów. I jeszcze jedno, zarówno PO jak i SLD ocierają się o miano oszustów, więc niech nie pogarszają swojej pozycji. Obie te partie muszą ryzykować mając świadomość, że do podziału jest tylko elektorat niekościelny. 4. W ramach już tylko przestrogi dodam, że z PO nie wolno się spotykać na stacjach benzynowych, cmentarzach, salonach gier, na zaporach wodnych, terenach zalewowych, polach golfowych, hotelach... Przedszkole to dobre miejsce – niskie stołki przypominają, jak można d... wyrżnąć o twarde, jeśli wyborcy zawiodą. Jeśli natomiast, PO nie „pójdzie” na postulaty wyborców SLD, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że w tej postaci grozi nam głosowanie na „mniejsze zło” i partia śmiało może w tym nie uczestniczyć. Już wystarczająco dużo złego narobiła w swojej demokratycznej przeszłości. Jeśli wygrałby J.K., to jest jeszcze sporo czasu, żeby się pozbierać do wyborów parlamentarnych, a poza tym straci na tym PO i dobrze jej za to. PO musi być przez kogoś trzymane za mordę - jeśli SLD nie nadaje się do tego, to dajcie szansę Kaczyńskiemu. Już odzyskali CBA, IPN, TVP w zasięgu ręki. I wcale nie mają nawyku promowania niezależnych umysłów. To oni teraz k... wszystko będą mogli. Myślicie, że to nie grozi faszyzmem? Mnie tam Kaczyński nie przeraża, mimo że mu absolutnie nie wierzę. Przecież wszyscy politycy robili, robią i będą robić mnie w konia... P.S. Powyższe napisałem to, bo Napieralski mimo, iż jest dobrze „prowadzony” (w sensie PR) to jednak jest w przedszkolu politycznym i musi uważać na swoje romantyczne pociągnięcia (np. rozmowa z małolatami w parku) jak i na podpowiedzi wyżeraczy politycznych, których ma wokół sporo. Musi pamiętać, że jest „wypadkiem” politycznym i dorobienie się naturalnej pozycji przywódcy to dopiero przed nim. A poza tym, jest mi to wszystko jedno... wszelkie bajki czytam już jednym okiem – drugie mi się automatycznie mruży. Link Zgłoś
ot48 Re: Napieralski w przedszkolu 25.06.10, 19:54 zamknięty To całe przekazywanie głosów elektoratu Napieralskiego to jak wróżenie z fusów. Elektorat zagłosuje tak jak będzie uważał. Moim zdaniem Napieralski musi się liczyć z tym, że wszystkie "ustalenia" z PO będą nieważne z chwilą jak PO przejmie całą władzę. A w tych umizgach PO o to chodzi. Link Zgłoś
Gość: jothagie To może jako pomnik dwustronnej zgody? IP: *.olsztyn.mm.pl 26.06.10, 10:50 zamknięty olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,8060863,Ukraincy_proponuja__Zrobmy_sobie_szkole_w_Olsztynie.html Spotkałem się z twierdzeniem, że pojawiła się potrzeba kilku ciepłych posadek, ale ja nie pójdę tą drogą. Nawet jeśli... Trudno nawet dyskutować na ten temat. Szkoła należy im się, jeśli tylko taka potrzeba występuje. Biorąc zaś pod uwagę powiatowy desant na stanowiska w Olsztynie, potrzeba taka będzie „paląca”. Nie wątpię, że nie obejdzie się to bez podtekstów (siedziba Towarzystwa, lub inne), drobnych interesów (jakiś sklepik!), czy wielkich interesów typu „od pierwszego wbicia łopaty po sprzątaczkę” ale co do zasady, to zgoda. Czas pokaże, ale i czas odchodzić od „pomników” niezgody. Sądzę, że i indywidualna korzyść też się jakaś objawi, ale wszystkim rządzi rynek i wytrzymałość polskiego „materiału”. Nie unikniemy również „pomnika” na wzór kijowskiej „Wystawy Osiągnięć”, ale nauczmy się cieszyć z osiągnięć innych. I nie oglądajmy się na historię, ani wzajemność, bo to chodzi o młodzież, która niczemu nie jest winna. Mniejszość polska budowała tu szkoły w trudniejszych warunkach. Żal, że zaistniały takie warunki, w których Ukraińcy koniecznie chcą się odróżniać, a jednocześnie korzystać z praw ogółu, ale to tylko kwestia ich inteligencji. W takiej, tej konkretnej sytuacji, prawo jest z nimi. Czy będziemy po ich stronie, to też kwestia naszej inteligencji. Doradzałbym jednak jawność finansowania. Dla dobra wszystkich. Jeśli będzie zbiórka pieniędzy, to ja mogę dać grosiki, ale ostatecznie i na zawsze złożę swój „żal wołyński” (pomordowana rodzina ze strony Mamy), jako „kamień węgielny” i nie będę już nigdy do tego wracał. P.S. Obawiam się, że względu na czas inicjatywy, może to mieć wyborczy posmak. Albo teraz w związku z „Bronkiem”, albo samorządowymi i parlamentarnymi, dla podreperowania opinii wszelkim lokalnym Nygusom. Przywykłem do różnych oszustw i tanich prowokacji... I jeszcze jedno: podyskutować można, ale ideologii nie należy uprawiać. Większość dyskutujących na tym forum zna sprawy z historii, opowiadań, lub po prostu, nie lubi Ukraińców. Ja znam sprawę z historii, z opowiadań pokrzywdzonych ludzi i ze spacerów po cmentarzach na granicy Sanu. Wakacje spędzałem u rodziny, która dostała nakaz pracy na tych terenach. Nie jest to wszystko takie proste. Rozumiem wszystkie strony, choć ubolewam, że nie ma chętnych na wyciąganie wniosków z historii. Każde pokolenie musi na nowo pokazać swoją prowokacyjną buńczuczność... Link Zgłoś
Gość: jothagie Obywatelu! Wyślij los cyganos na numer 04072010 IP: *.olsztyn.mm.pl 28.06.10, 09:47 zamknięty Bez większego echa minęła kolejna rocznica wyborów z 4 (18) czerwca 1989 roku. Przez wiele lat towarzyszyły nam peany rocznicowe, aż wreszcie fakt powoli przechodzi do historii. Moim zdaniem, w świadomości obywateli, fakt ten w pewnym sensie upodabnia się do edyktu okrutnego cesarza Karakalli, który w 212 roku wszystkim wolnym mieszkańcom cesarstwa nadał obywatelstwo. Taka znaczniejsza różnica polegała na tym, że rok 1989 dopiero zapoczątkował wolność obywateli a tam uszlachetniono wolność. Cóż, kiedy rok 1989 likwidując równość w biedzie, nie dał równości szans, a jak wiadomo, demokracja „przyniesiona głosowaniem” jest jak socjalizm „przyniesiony na bagnetach” - pustym gestem. Jeśli nie stworzy się równości szans i prawdziwej wolności, to o demokracji będziemy tylko „mielić” rocznicowo. Przed przełomem lepiej było ginąć dla ojczyzny niż dla niej żyć, a po przełomie, dla niektórych odwrotnie. Wielu nie opłaca się dziś żyć dla ojczyzny – budują prosperity innych. To najnowsze osiągnięcie demokratycznej pedagogiki i praktyki społecznej. Dziś problemy te są pod przykryciem, bo mącą obraz politykom, w odróżnieniu od Cesarstwa Rzymskiego, gdzie uznawano, że przyzwoitość jest sprawą publiczną. U nas najczęściej jesteśmy przed jakimiś wyborami i wtedy wolno wszystko zakłamać, przeinaczyć, naciągnąć i aż się wierzyć nie chce, że tu chodzi o Polskę... Mamy do wyboru: porządek lukrowany przez władzę, albo „my nie dla idiotów”; diabli wiedzą, co, albo Solidarnościowy Krajem Rad...; posłuszeństwo partyjne, albo wolność od tego kraju. Niestety, ''nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności” (David Thoreau), Posłuszni są niewolnicy, więc po co równość szans...? Mamy do wyboru demokrację wg dwóch maksym: „Ci, którzy sądzą, że pieniądz wszystko może, są zdolni wszystko zrobić, by go mieć” (Dante), albo "Kim są rządzący, jeśli władzę sprawuje lud?" (Madison). Czasem łapię się na tym, że mam umysł zniewolony demokracją. Martwię się, bo tego by nawet poeta nie wymyślił. P.S. Podobno szwajcarski parlament kosztuje pojedynczego obywatela około ośmiu franków na rok. Czy mógłbym poznać, jak to ma się u nas? I pytanie drugie, czy to prawda, że współczesny patriotyzm polityków opiera się wyłącznie na atrapach z Morąga? I czy to prawda, że aby powiedzieć coś krytycznego o politykach to trzeba mieć zaświadczenie od psychiatry, że jest się zdrowym? Podskórnie czuję, że jeszcze kilka odpowiedzi na nurtujące mnie pytania a napiszę „Manifest rezygnacji” na wzór Ko Una. Stałem w kolejce do Boga – była zbyt długa, więc zrezygnowałem. Czekałem na sprawiedliwość – spotkałem sądy powszechne. Marzyłem o demokracji – odebrano mi równość szans. Myślałem o perspektywach dla moich dzieci - nie ma u nas ludzi, którzy by mogli uratować nasz świat od upadku. Dałem się ponieść atmosferze wyborów - przemówienia były dłuższe i bardziej szkodliwe, niż kiełbasa wyborcza. Egzotyczny pejzaż ubóstwa wszelakiego. Do wyboru. Do koloru. I dodatkowo, do ustalenia w dniu 04072010. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Obywatelu! Wyślij los cyganos na numer 040720 IP: *.olsztyn.mm.pl 28.06.10, 10:20 zamknięty Jak już wczesniej pisalem na forum, chciałem uściślić pokutujący od lat przesad ze wybory w 89 wygrala Solidarność. Otoz nie Solidarność tylko Komitet Obywatelski przy Lechu Walesie (czyt. Bolku) czyli zgraja osob wybranych arbitralnie którzy zdradzili idee Solidarnosci i dogadali się ze zbrodniarzami z PZPR. Zapowiedziano - zgodnie ze zdrada okrągłego stolu „gruba kreske” - a czerwoni przystapili do tzw. uwłaszczenia czyli rozkradzenia majatku pozostałego po PRL. Od tej pory każdy kto chciał rozliczyc złodziejstwo przeszłe i teraźniejsze czerwonych zostal okrzykniety prawicowcem, faszysta i ciemnogrodem. Ludziom takim jak Balcerowicz, Michnik, Walesa, Geremek, Kuron, itd. pozostalo przeprowadzic „reformy” a w dokładnym tłumaczeniu pokazac ze po 45 latach rządów komuchow Polacy zostali totalnymi golodupcami nie majacymi kompletnie nic. Link Zgłoś
Gość: podeba Re: Obywatelu! Wyślij los cyganos na numer 040720 IP: 67.159.44.* 28.06.10, 20:36 zamknięty Jest nadzieja, że władza nie czyta tego, co się o niej pisze. Jeśli się mylę, to mam złą wiadomość dla Ciebie – jesteś pod lupą. Parę razy obnażyłeś ją okrutnie, czego może nie wybaczyć. A przecież ma możliwości niewybaczania. Systemowe nękania władzy zmieniły się co do formy, ale ich treść jest „odwieczna”. Link Zgłoś
Gość: jothagie Naruszyłeś moje dobra romantyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 29.06.10, 09:39 zamknięty Moim zamiarem nie jest obnażanie władzy, ale wyciągnięcie na światło dzienne moich doznań psychicznych – myśli, woli i uczuć. To cały ja, na ile mogę się w danej chwili „sprzedać” pod osłoną nicku. Otóż, mamy dziś konkretny dzień, który jakoś tam wynika z wczorajszego i poprzednich. Trend tej układanki nie jest mi obojętny. Nie jestem też wobec niego myślowo bezradny. Siłuje się więc z nim poprzez moje poglądy, które mam i które tworzę dla nowych tendencji (tego, co powtarza się i da się uogólnić). Rodzinnie mam wpojony szacunek do władzy, ale socjalizm podszył go strachem. I ten strach pozostaje do dziś, to fakt, ale nie paraliżuje mnie. Kariery już nie muszę robić. Życia mam już dosyć, a każde tzw. „nastraszenie mnie”, może je zakończyć, co już dziś uznam za szyderczy grymas wobec władzy. Przecież nie jest to życie dopiero co poczęte. Nie jest więc pod ochroną. I tylko takie mam wyjście: umrzeć z powodu niej (władzy), bo albo nie zapewni mi ochrony zdrowia, albo zapewni mi nadmiar emocji. Z przeprosinami na pewno nie zdąży... Darmowej pieczary w kolumbarium, jako przeproszenie za marzec 68, też mi nie zapewni. Jest jeszcze jedna bardzo ważna prawidłowość. Dochodzimy, a nawet przekroczyliśmy moment, że władza musi się chronić sama. Jej „produkty” zaczynają jej zagrażać. Dlatego z wielu zagadnień wycofuje swoją czujność i przesuwa ją na zasadniczy front – ochrony własnego interesu, żeby nie powiedzieć: własnej d... Mam nadzieję, że w ten sposób zostanę zwolniony z nadzoru, o którym mówisz, a który jest mi zupełnie obojętny. Może zauważyłeś, że żyję Mickiewiczem, Słowackim, Norwidem i ich „potomkami”, a ponieważ we wsi Moskal już nie stoi, to na strachy nie oglądam się już tak bojaźliwie, a żyć usiłuję z pomocą heglowskiej „chytrości rozumu”. P.S. Za własne uznaję powiedzenie Jonathana Swifta, że jesteśmy na tyle religijni, żeby się nawzajem nienawidzić, ale jesteśmy za mało religijni, żeby się nawzajem kochać. I póki co, samodzielnie myślącemu społeczeństwu, zapewnia to psychiczną równowagę „sił”, w której jakakolwiek draka nie opłaca się nikomu. Mnie też i na wszelki wypadek mam tylko poglądy... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Naruszyłeś moje dobra romantyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 30.06.10, 10:10 zamknięty bardzo watpie zeby kotkolwiek z wladz zajmowal sie bzdurami ktore wypisuje JHG albo ja. Nie wspomnne juz o tym ze doslownie jednostki czytaja te nasze wypociny :D A wogole to - jak uwaza wielu forumowiczow- mamy panstwo wyznaniowe i jezeli ktos nad nami czuwa to na 100% sa to ksieza :D :D Link Zgłoś
Gość: jothagie Polska S.A., czy Polska Sp. z o. o. IP: *.olsztyn.mm.pl 30.06.10, 11:03 zamknięty Zaledwie tyle mamy do rozstrzygnięcia 4 lipca. I aż tyle... Obie propagandy nawiązują do „korzeni”, ale to nie jest uczciwe. Dziś to nie to samo. Swego czasu, wszyscy mieli kartki wyborcze w ręku. Zagłosowali na elitarny (versus egalitarny) porządek. Wielki „krzyk” ówczesnej biedy zagospodarowaliśmy będąc pod urokiem „Solidarności”. Teraz nie ma już dla kogo krzyczeć, chociaż wybory prezydenckie pokazują, że jest przeciwko komu. Wstydzimy się, że trzeba krzyczeć przeciwko naszym pupilom. A bieda to w dalszym ciągu produkt milczenia i wstydu narodu. Niby obie Spółki są kapitałowe, ale „niby” robi dużą różnicę. Jedno jest pewne – Zarządy, Rady Nadzorcze i trochę w dół – „same się wyżywią”, bo kapitału dla nich wystarczy. Przecież to nasze podatki, które są nieuchronne. Jeszcze dobrze będzie Związkom Zawodowym, które zadbają, by rozproszeni akcjonariusze nie mieli nic do powiedzenia. Reszta, czyli właśnie ci rozproszeni akcjonariusze - jak cię mogę... Zadaniem każdej Spółki jest zabieganie o zyski, a skąd je wziąć – obywatelu, trzymaj się za portfel. A złupią również Twoje wnuki. Każda spółka, jak to spółka, stara się mieć własny etos (w naszym wypadku - religię). Jedna organizuje się pod biretami hrabiów i książąt Kościoła, a druga pod beretami dyrektorów i dyrektora wyznawców. Są i religie wspólne, którym uchybić nie wypada. Jest to cześć dla kłamców poprzedniego systemu (przykładowo dobrze się mają kłamcy „katyńscy”). Uwielbienie dla wszelkich tematów żydowskich i potępienie poruszających je „nie tak”. Szacunek dla milczenia wobec negatywnej roli Kościoła. Pobłażliwość dla kłamstw bieżących. Rozumienie patriotyzmu jako atrapy na indywidualistycznych dążeniach „władców”. Każda z tych religii ma swoje sankcje. Jednym grożą one w bliżej nieokreślonym świecie a innych spotyka już tu na ziemi – odrzucenie i zamknięcie szans. Jakie więc są różnice między kandydatami II tury? Niby są, ale to zbyt mało, żeby zostać stróżem najważniejszego żyrandola... Ostatnio miałem taki sen..., że obaj, przed drugą turą, podali się do dymisji. Czasem polityk wart jest szacunku tylko dla jednego pustego gestu, np. gdy jako człowiek honoru podaje się do dymisji. Wtedy nie warto pamiętać jego całego, niezbyt chwalebnego życia. Wystarczy, że pozostanie bohaterem, jako wzór dla innych. Ma to sens w państwie, gdzie grubo ponad trzy czwarte urzędników i polityków, ponieważ nie odeszli we właściwym czasie, powinni odejść w hańbie. P.S. Mam galimatias w głowie, kto tym wszystkim steruje, bo że steruje, to nie ulega wątpliwości Jeszcze przy sterowaniu ręcznym było to do ustalenia - wszystkie drogi prowadziły do Moskwy, Rzymu, Brukseli, a teraz gdzie prowadzi ten polityczny GPS? Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Polska S.A., czy Polska Sp. z o. o. IP: *.olsztyn.mm.pl 30.06.10, 11:55 zamknięty Kosciol.. religia, ksieza, religia, kosciol, religa... gdzie nie spojrzysz Kosciol :D :D :D Czarna mafia steruje wszystkim, pisze ustawy, ustala podatki.. nieuchronne, politycy wlaza w d* czarnym, obecnosc na mszy obowiazkowa itd.itd. .... jednym slowem totalny Katolistan. :D:D:D Link Zgłoś
Gość: jothagie Kto mi w oczy spojrzy po wyborach? IP: *.olsztyn.mm.pl 01.07.10, 09:17 zamknięty Na pewno nie czerwony kapturek, bo kluczył po lesie i na koniec nikogo nie poparł. Z pewnością nie będzie to gajowy, bo on ma komu patrzeć w oczy, a będzie zajęty czytaniem z ruchu warg. Wilk zaszyje się w norze i rany lizać będzie. Pewnie tylko na babcię liczyć mogę. Ona nie należała do żadnej partii, ale była prawa i sprawiedliwa. Mam wrażenie, że Polacy napompują się w Kościele, zanim jeszcze zaczną myśleć. Potem naczytają się Mickiewicza zanim nauczą się przeżywać. Dalej, zachwycą się Norwidem zanim nauczą się adekwatnie opisywać rzeczywistość. Następnie nafaszerują się ideami zanim zaczną działać. Wychodzą z tego drogowskazy, które nie chadzają drogami, które wskazują. I tak dzieli się ludzi na obozy, czego wynikiem jest walka wewnętrzna (walka o przywództwo) i walka zewnętrzna (walka o władzę). Walka jest prawem tego świata, dlatego zwycięstwo i klęskę polityczną również należy uznać za naturalne. Sensowna walka ma jednak miejsce tylko wtedy, gdy obejmuje jednostkowe prawo do stawiania pytań w zakresie spraw społecznych. Odpowiedzią na nią jest problematyzacja życia przez walczących o władzę. Ta indywidualna problematyzacja życia i próba odpowiedzi przez wiodące siły ukierunkowuje jednostki na aktywność niezależną od partii politycznych, a partie zmusza do wplecenia tej aktywności w tzw. interes społeczny. To tylko pewien model pasujący do demokracji. Niestety, demokracja jest zagrożona nie tylko ze względu na ograniczanie wolności i równości, ale przede wszystkim przez manipulowanie społeczeństwem. A manipulować można wszędzie, poczynając od sugerujących sondaży a na niedzielnym kazaniu wyborczym kończąc. Przyznam, że odwołując się do modelu, jestem naiwny. Taka demokracja może być prywatnie uważana za jedną zasad. Nie podziela tego władza i tu podstawowa słabość demokracji. Władza raczej traktuje demokrację jako Ogólną Teorią Wszystkiego. Tak wygodniej, mimo że słowo „demos” coś uszczegóławia. Szeroko natomiast otwieram oczy, gdy dla niektórych jest to skuteczne narzędzie do walki w niezbyt humanitarny sposób. Z takich akcji, przykładowo wybory, wychodzę bardziej niż posiniaczony, bez ochoty na spacer po głównych ulicach miasta. P.S. Poprzedni system, ex definitione, zapewniał mnie, że mogę się czuć źle i tak bywało. Obecny nie tylko namawia mnie do wiary, ale i zapewnia, że powinienem czuć się dobrze. Znudziła mi się i wiara i czekanie... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Kto mi w oczy spojrzy po wyborach? IP: *.olsztyn.mm.pl 01.07.10, 10:27 zamknięty Zarowno przeszly jak i obecny ustroj czyli "czuly spoleczenie socjalizm" spycha ludzki indywidualizm na dalszy plan predescynujac do roli determinanta wszechmogaca role panstwa. Ludzkie kreatywni, samodzienie myslacy sa ustrojowo marginalizowani, a preferowani sa ludzie bierni, posluszni, bez umiejetnosci odrozniania prawdy od falszu jak sie przyznal JHG. To tacy "czekajacy i wierzacy". Trudno sie zreszta dziwic takiej postawie roszczeniowej, badz co badz dlatego sa tak ogromne podatki bo panstwo w zamian za to obecialo sie nami zajac. Czy sie zajmuje... wszyscy widza ze nie, nawet JHG znudzilo sie czekanie. Mam nadzieje ze wkrotce JHG dojdzie do wniosku ze caly ten ustroj to jeden wielki kant i nie ma na co czekac. Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Kto mi w oczy spojrzy po wyborach? IP: *.olsztyn.mm.pl 01.07.10, 15:02 zamknięty Krytyki nikt nie lubi. Ja również, ale nie da się jej uniknąć. Zdradzę więc moje kryteria, jakie stosuję wobec krytykantów. Pierwsze to minimum tolerancji. Należy słuchać krytyki, bo coś słusznego może być w niej zawarte. Po drugie jest to maximum tolerancji, wynikające z zasady, iż należy cenić ludzi myślących. Myślenie, jeśli występuje, zapewnia jakiś stopień rzetelności krytyki. Łatwo jest sprawdzić cudzy proces myślowy i jakość argumentów. Dlatego czytam krytykę a otwieram buzię dopiero, gdy dopadnę jawne kretyństwo (np. ambicjonalne, szowinistyczne, totalitarne, faszystowskie, itp.). Tego wszystkiego doświadczam ze strony fansld'a, ale nie mam sił do dyskusji. On nie krytykuje, ale ustawia do bicia i obrażania... przy okazji „wpycha” mi poglądy, które łatwiej mu skrytykować, nie zachowując sensu całości. Taka średniowieczna metoda dyskusji przystosowana dla współczesnego hochsztaplera (nego minorem – ergo nego consequentiam, zamiast nego maiorem). I jeszcze jedno, załatwmy to za jednym zamachem. Ktoś (wiadomo, kto) tu forum posądził mnie o to, że za pieniądze piszę moje posty. Dałem wtedy ogłoszenie, że za marne grosze jestem w stanie pisać cokolwiek. No może przesada. Po czasie okazało się, że nikt mi nic nie zlecił. Po prostu, do trollowania wynajmuje się głupków – mądrzy nie są przydatni... mam nadzieję, że mój adwersarz robi to, co robi z tego powodu, że jest pożytecznym idiotą, a nie z powodu zleconego trollowania. I to byłoby na tyle... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Kto mi w oczy spojrzy po wyborach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 18:12 zamknięty No i znow zostalem faszysta. Ktory to juz raz. :) Ale mysle ze JHG tez mozna nazwac faszysta, bo moim zdaniem on wypisuje czasem takie kretynizmy ze i mi szczeka opada. Link Zgłoś
Gość: mir28 Re: Kto mi w oczy spojrzy po wyborach? IP: *.albrecht-edv.eu 02.07.10, 09:51 zamknięty Uważaj, żebyś sobie tej szczęki nie przydeptał, bo Ci reszta oleju wykapie. Link Zgłoś
Gość: jothagie Do trzeciego pokolenia... IP: *.olsztyn.mm.pl 02.07.10, 09:39 zamknięty Syn przyjaciela starał się o lepszą pracę (jakąś tam ma). W tym celu udał się na rozmowę do tego, który coś może w tej sprawie (chodzi o prace na rzecz samorządu). Odpowiedź była zaskakująco zwięzła: „ Coś Pan zgłupiał? Ja nie mam pracy dla sympatyków mojej partii, a mam znaleźć pracę dla politycznego wroga?”. Tym politycznym wrogiem, kiedyś w przeszłości, był ojciec petenta... Polska sama z siebie nie jest cywilizacją dorosłych ludzi. Zaczynam w Polsce podziwiać to, co w niej jest obce, przyniesione w walizkach emigranto - imigrantów. To jednak jest renowacja od dołu i nie ma pewności kiedy obejmie „górę”. Niestety praktyka pokazuje, że okres przejściowy między totalitaryzmem a demokracją wypełnia władza służb specjalnych, które trudno potem wycofać na przynależne im pozycje. A ci mają zupełnie inny model demokracji, jeśli w ogóle wiedzą, co to jest. A kraj nasz nie ma czasu, by wyczekiwać na socjalizm wizjonerów czy liberalizm awanturników. Wystarczy, że wpuszczono społeczeństwo w kanał rozliczeń i dyskusji, aby ci co tego bardzo pragną, mogli układać model życia społecznego pod swoje interesy. Od rana szykuję się do ciszy wyborczej. Wreszcie odpocznę. Ale zanim to nastąpi, namawiam do „stanów uczuciowych”? Powiedzmy sobie szczerze, że nasze społeczeństwo jest w sytuacji pacjenta wyniszczonego poprzednimi zabiegami operacyjnymi, że wypada zastanowić się czy przetrzyma następne położenie go na stół. A położyć go jeszcze trzeba. Walka wyborcza polega na przechwyceniu części decyzji, kto to zrobi i z jaka korzyścią dla swoich. Problem polega wszakże na tym, że pochylają się nad nim politycy, Dla polityka „pacjent” jest ulubieńcem tylko przed wyborami. Po wyborach rzadko podejmuje się decyzje w interesie „pacjenta”. A tu potrzebne jest całe konsylium, które wyważy między zastrzykiem zdrowego rozsądku a dawką sympatii do pacjenta. To jest niezwykle ważne w naszym społeczeństwie, bo na nowo zorganizowaliśmy się w oparciu o Solidarność, z czego wypływają niespójne wizje i obietnice. P.S. Szczerze przyznaję, że w dwóch kwestiach jestem bardzo oporny i nie dowierzam: Po pierwsze, nie mogę sobie wyobrazić normalności w naszym kraju. Mam liczne porównania, ale przerasta to moją zdolność widzenia moich współziomków jako zdolnych do normalności. Po drugie, jestem naiwnie oporny w kwestii rozszerzania się Wszechświata (zagadnienie naukowe). Mimo niezbitych dowodów, mam z tym kłopoty. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Do trzeciego pokolenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.10, 20:41 zamknięty JHG nie bylby soba gdyby nie przemycil w swoich tekscie kilku znanych juz i czesto przez siebie powtarzanych lgastw ktorymi jego umysl zostal na trwale wytatuowany przez medialna papke - a ze to nam sie niby zmienil ustroj, a ze to niby cos zorganizowala Solidarnosc, a takze o dodaniu do "liberala" nieodzownego kolorytu w postaci niewinnego slowka - awanturnik. To tak zapewne zeby nikt przypadkiem nie pomyslal ze liberal moze byc dobry, uczciwy i sprawiedliwy :D :D Ale nie na to chcialem przede wszystkim zwrocic uwage. Cieszy mnie jedno, JHG sam zauwaza ze w panujacym u nas socjalizmie, ustroju ktorego zwolennikiem jest wszak JHG (sam to przeciez zaznaczal) o zdobyciu panstwowej posady nie decyduje bynajmniej wyksztalcenie czy fachowosc ale cos zgola innego. Wypada tylko zalowac ze JGH nie zauwaza zwiazku przyczynowo-skutkowego miedzy urzednicza latwoscia dostepu do naszych pieniadzy a doborem urzedniczym kadr .. Ale kto wie, moze z czasem jego mozg i to zalapie. P.S. A moze zauwaza i tylko specjalnie udaje jelopa? Link Zgłoś
Gość: mir28 Re: Do trzeciego pokolenia... IP: *.albrecht-edv.eu 02.07.10, 23:06 zamknięty Niemożliwe, i ani słowa o ZUSie? Dydaktyczny marazm i odwracanie kota ogonem. A Ty jełopie nie zdajesz sobie sprawy, że „jedziesz” całymi frazami podkradzionymi od JHG. Czy tak od siebie, bez ZUSu i tych bandytów... to już nic nie potrafisz? Czasem to nawet mam radę, żebyś do pisania w internecie wylosował kogoś mądrzejszego w rodzinie. Cieślo! Jeszcze masz tego Belkę w oku? Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Do trzeciego pokolenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.10, 16:34 zamknięty Nie "jade" frazami podkradzonymi tylko po frazach klamliwy burku. Po drugie faktycznie masz racje uwazam ZUS za jedno z najwiekszych bandyctw w naszej III czy tam XXX RP. Reszty nie komentuje bo szkoda mi czasu. :) Link Zgłoś
Gość: jothagie Jak cisza, to cisza... IP: *.olsztyn.mm.pl 04.07.10, 10:14 zamknięty Ale jak tu żyć bez polityki, kiedy zrobiono z tego chleb powszedni? Sięgnąłem do artykułów kiedyś wyciętych i odłożonych do przeczytania. Jednym z nich był opis podróży D. Tuska do Peru. Nic nie zrozumiałem z zakresu zasadności tej wizyty, ale przypomniały mi się słowa pewnej piosenki: „Czekajcie na mnie w Cuzco, na centralnym placu. Może do Machu Picchu i Huayna Picchu powędrujemy już razem”. Taż to „El Cóndor Pasa” (Przelatujący kondor) peruwiańska ballada skomponowana w 1913 roku przez Daniela Alomía Roblesa. Wciągnęło mnie to. Zacząłem od wersji coverowej, nagranej w 1970 roku przez Simona i Garfunkela. www.youtube.com/watch?v=WuG35Tbrtbw. Potem następne i następne wersje. Wszyscy grali, śpiewali to samo, ale jakże inaczej. Okazuje się, że stan psychiczny opisany w tekście i uzupełniony doskonałą melodią jest rozumiany przez wszystkich. Morał jest prosty - nie należy oddalać się od bliskich, bo wśród obcych ogarnia tęsknota do rodziny i rodzinnych stron. Doświadczyłem tego wielokrotnie i opisałem ten stan. Teraz, gdy to czytam, dochodzę do wniosku, że nawet nie posądzałbym siebie o takie stany. Ale to się powtarza – Polacy na Wyspach tez piszą tego typu pamiętniki. I komu o tym na obczyźnie opowiedzieć? Może sposobem Indian - dumnemu kondorowi, który lata wysoko, ale z wolności korzysta ostrożnie. Życzę im, żeby wszyscy wrócili do gniazd i żeby niczego nie musieli... Przypomina mi to również lata młodzieńcze, kiedy często zdobywałem Giewont. Przez lornetkę widziałem bazę, ale bycie ptakiem załatwiałoby problem powrotu do Zakopanego. Uwielbiałem wchodzenie na szczyty, zdobywanie ich, nawet takich „zadeptanych”, jak Giewont, ale schodzenie z nich już takich emocji nie dostarczało. Odwlekałem moment decyzji, ale przecież kiedyś trzeba zejść... Piszę to w przekonaniu, że właśnie świadomie zaczynam schodzić z góry - „gdy jesz to miękkie od skórki, to masz już z górki” (Laskowik). Link Zgłoś
Gość: jothagie Habemus papam IP: *.olsztyn.mm.pl 05.07.10, 17:43 zamknięty To też, ale ja mam prezydenta. Dziękuję tym, którzy mi go wybrali. Nie mam do Was pretensji. Tak się tylko zastanawiam, czy ten fakt wart jest chwili refleksji. Przed wyborami czułem przesyt polityki wyborczej i broniłem się poprzez własną refleksyjność. Teraz trochę się uspokoiło i może da się spokojnie żyć przez jakieś 2-3 miesiące. A tego nade wszystko pragnę - spokoju. Wiem, że sprawa nie jest prosta niezależnie od tego, kto byłby prezydentem, ale nie chciałbym czuć się zawiedziony przez kogokolwiek. Ja o żadne obietnice nie zabiegałem, ale... Bardzo proszę również, bez ortodoksji i syndromu nieomylności, jak to w większościowych religiach bywa. Na gorąco zgłaszam politykom jeden wniosek na przyszłość. Proponujcie swoich kandydatów z taką rozwagą, byśmy potem nie wstydzili się wyboru, nie musieli głosować na „mniejsze zło”, czy inne takie, niezbyt pochlebne rzeczy. Cóż z tego, że zagranica odetchnęła z ulgą, kiedy wielu Polaków czuje się, jak pies uwiązany w lesie, albo karp, który głosował za przyśpieszeniem wigilii. Wyszedł kolejny, z góry zaplanowany podział Polaków. Jak z tego zrobić francuski podział wg ulubionych serów, to nie wiem. A tylko taki służyłby rozwojowi tego kraju, Ja, mały robaczek, coś mógłbym doradzić. Więcej pokory i tolerancji wobec siebie, bo przecież każdy samolot może spaść. Urban Priol w telewizji publicznej (ZDF) zadworował sobie ze smoleńskiej katastrofy mówiąc, że gdyby w podobnym wypadku lotniczym zginęła cała niemiecka elita, to ludzie odetchnęliby z ulgą. Zostało to przyjęte ze zrozumieniem. Ja do dziś nie wiem, jak to skomentować. Doradzam więc jeszcze raz pokorę, tolerancję i służbę krajowi...żeby, w razie czego, naród był w żałobie, a nie był zmuszany do żałoby. P.S. Dotkliwie odczułem wyborczą wędrówkę kandydata do gierkowskiej przeszłości. Ja sobie ten okres jakoś cenię, ale we wszystkim warto zachować proporcje i widzieć sprawy we właściwym towarzystwie spraw wszelkich, tym bardziej, że oceniamy z dzisiejszego punktu widzenia. Ocena z punktu widzenia potrzeb wyborczych roku 2010 okazała się zamokłym kapiszonem. Historia albo jest kontynuacją, albo jest wybiórczym pamiętaniem. Subiektywnym i pragmatycznym pamiętaniem. A subiektywnie, to my różne rzeczy pamiętamy... Panu również, Panie Prezydencie! Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Habemus papam IP: *.olsztyn.mm.pl 06.07.10, 08:15 zamknięty JHG napisal: „Na gorąco zgłaszam politykom jeden wniosek na przyszłość. Proponujcie swoich kandydatów z taką rozwagą, byśmy potem nie wstydzili się wyboru, nie musieli głosować na „mniejsze zło’ Obawiam się ze z takim podejściem do sprawy biedny JHG nie tylko nigdy nie zrozumie na czym polega polityka naszych elit ale już niedługo zacznie pisac epistoly ze swoja ulubiona barokowa skladnia domagajace się od poslow uczciwości, czy tez wzorem Marszalka Pilsudskiego wspomagania sierocińców całością swojej poselskiej pensji. A na zalosny koniec zacznie te niedorzeczne majaczenia wysyłać na Wiejska. JHG napisal cos ze Niemcy cieszyliby się gdyby ich elita rozbila się spadając z chmur. Być może ale nie sadze żeby Niemcy pozwoliliby sobie na nie wyjasnienie przyczyn takowej katastrofy, na oddanie całości sledztwa w obce rece, tak jak na to sobie pozwolil rzad bandytow z PO w imie fałszywej przyjazni polsko-ruskiej. To co dzieje się ze sledztwem w tej sprawie to już nie jest nawet kpina z ofiar to jest kpina z nas jako narodu. Na koniec JHG wspomina z sentymentem czasy Gierka. Rozumiem go, przeciez wówczas można bylo kupic nie tylko piwo czy cole w sklepie ale nawet daktyle. A potem można bylo zakupic sobie poniedziałkowy niebieski numer GO za jedyne 50gr bodajze i zachwycac się rosnącymi jak grzyby po deszczu fabrykami plyt betonowych, lokomotyw, sedesow czy tez rekordowymi plonami buraka cukrowego. Co prawda malo kto widział ze były to wszystko łgarstwa za dewizowy kredyt ale kogo to wówczas obchodzilo, było przeciez super. I teraz tez jest super co napewno ceni sobie JHG. Tez mamy takie gierkowskie czasy tylko ze do potęgi. Tez zyjemy sobie pieknie na kredyt tyle tylko ze znacznie wiekszy, zadłużenie kraju to już bowiem 750 mld zl. Ale kogo to obchodzi wszak tez mamy cudowny socjalizm , ponad 50% srodkow produkcji, należy do panstwa mamy darmowe leczenie i bezpieczne emeryturki a nad wszystkim czuwaja nasze kochane elity niczym najlepszy gospodarz. A nawet jak nie czuwaja tylko chleja, kradna i laza na dziwki i - odpukac - cos się zawali JHG zawsze będzie mogl napisac ze:„warto zachować proporcje i widzieć sprawy we właściwym towarzystwie spraw wszelkich”. Link Zgłoś
Gość: jothagie Re: Habemus papam IP: *.olsztyn.mm.pl 06.07.10, 09:28 zamknięty Podejmę również starania, by zostać premierem. Powołam Ministerstwo Prawdy a Ty zostaniesz pierwszym jego ministrem. Wcześniej wyślę Cie na kurs czytania cudzych tekstów i niezłośliwej ich interpretacji... W uzupełnieniu do niedzielnego wpisu (forum.gazeta.pl/forum/w,64,97209648,113739697,Jak_cisza_to_cisza_.html) – podaję link do tekstu piosenki Laskowika, bo dosyć frywolnie ją potraktowałem: www.tekstowo.pl/piosenka,zenon_laskowik,z_gorki__piosenka_jubileuszowa_.html a tu można słuchać, patrzeć i podziwiać: www.youtube.com/watch?v=gY8PLcWnCeY Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Habemus papam IP: *.olsztyn.mm.pl 06.07.10, 11:01 zamknięty Tak sie zastnawiam czy slowa JHG: Powołam Ministerstwo Prawdy a Ty zostaniesz pierwszym jego ministrem. to nie jest przypadkiem zlosliwa interpretacja. No ale jak wiadomo JHG moze wypisywac co chce, fansld nie powinien :D Link Zgłoś
Gość: Rom_man Re: Habemus papam IP: 188.72.236.* 06.07.10, 14:48 zamknięty A tego jeszcze Ci nie powiedzieli, że jak juhas mówi, to barany na ogonach siedzą i słuchają? Albo, co wolno wojewodzie... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Habemus papam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 16:24 zamknięty Jak juhas mowi to ok, sek w tym ze juhas bredzi :D :D Link Zgłoś
Gość: Rom_man Re: Habemus papam IP: 209.44.103.* 07.07.10, 12:40 zamknięty Zapamiętaj sobie: nie ma takiej możliwości, żeby juhas bredził. I to jest punkt pierwszy naszej umowy. Punkt drugi, jeśli odnosisz wrażenie, że juhas bredzi, to nie poddawaj się złudnemu wrażeniu - patrz punkt pierwszy. To oczywiście żart. A teraz powiem Ci, co jest właściwym Twoim problemem. Nie znosisz odmienności innych. Zauważyłem, że żadnej odmienności nie tolerujesz. Dlatego nie żądaj dla siebie demokracji, jeśli jej reguł nie potrafisz zachować. Ciągłe atakowanie innych za odmienność w stosunku do Ciebie powoduje, że jesteś jałowy myślowo. Kręcisz się w tematyczne kółko, a ponieważ horyzont masz niewielki, więc praktycznie sam sobie depczesz po piętach. To jest jednak Twój problem, ale warto, abyś o tym wiedział. Na pierwszy rzut oka, wyglądasz na frustrata, ale głębiej kryje się poważniejszy problem. Obawiam się, że w Twoim przypadku nawet Polka ma w poprzek... Jest jeszcze jedna możliwość, mająca potwierdzenie w obserwacji i analizie, że bredzisz na czyjeś zlecenie. Może ideologii, ale to byłbyś kompletnym idiotą. Może pasji szkodzenia, ale konsekwencje choroby dałyby znać również inaczej. Może tylko strzelasz a „Pan Bóg” kule nosi. Wobec tego rozumiem, choć nie gratuluję. W każdym razie, analiza psychologiczna jest dosyć niepochlebna. Wszyscy rozumiemy, że jest to cena demokracji, że „na zdjęcie” z Lechem też można było być wybranym... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Habemus papam IP: *.olsztyn.mm.pl 07.07.10, 13:02 zamknięty Zaprezentuj swoje poglady zalosny cwaniaczku. A wogole to po co czytasz moje posty? Czym sie kierujesz broniac tez JHG? Skoro jestem frustratem , gadam wkolko i wogole bredze to z tego wynika prosty wniosek ze posty "inteligente" JHG bronia sie same, nie jest tu potrzebny Twoj glos. Po co wiec marudzisz? A moze to Ty popierasz falszywe teorie JHG na czyjes zlecenie? Link Zgłoś
Gość: Rom_man Re: Habemus papam IP: 209.44.103.* 07.07.10, 13:24 zamknięty <<A moze to Ty popierasz falszywe teorie JHG na czyjes zlecenie?>> Tak, na zlecenie Twojego szefa, niejakiego Adolfa – chce zapobiec, żebyś był lepszy od niego. Link Zgłoś
Gość: jothagie Degenerację masz zapewnioną, jak w banku... IP: *.olsztyn.mm.pl 07.07.10, 09:28 zamknięty Dziś regułą jest, że młodzi ludzie marzą o tym, by pracować. Przypadkowo znalazłem się w Gdańsku, w gronie młodych, którzy marzą o tym, by pracować w banku. I to mnie poraziło. Banki są ważne, ale nie najważniejsze. Porozmawiałem z młodymi, którzy już pracowali lub pracują w banku i zauważyłem, że przeszli proces totalnej dehumanizacji. Ci ludzie w krótkim czasie zalegalizowali w sobie podstęp, wyzysk, a wszystkie inne jego formy stają się im natychmiast dostępne. Ich już nie trzeba uczyć niczego w tej materii, a w razie potrzeby są również specjalistami oszustwa. Sami używają życia z piątku na sobotę i niedzielę. W niedzielę dochodzą do siebie i od poniedziałku, na nowo, zmienia się im cały kodeks moralny. To są inni ludzie. Nie potrafię publicznie tego ocenić, ale osobiście to odrzucam. Ja wolę człowieka nawet z resztkami, ale jednak Renesansu... Dla mnie człowiek to jest człowiek i nie uznaję podziału na oszukujących i oszukiwanych. Pewnie ten socjalizm, a najprawdopodobniej PPSowska tradycja w rodzinie zwichnęły mnie tak dalece, że nie wszystko w obecnej chwili jest dla mnie czytelne, na zasadzie: przyczyna – skutek, szczególnie w relacji do politycznie założonego skutku. Zdaję sobie sprawę, że z tego tortu, jakim jest życie, nie ukroję już ani kawałka, ale chciałbym je przynajmniej myślowo oswoić. A przecież nie jestem człowiekiem niesprawnym umysłowo – jeszcze przed ostatnią maturą rozwiązywałem młodym zadania matematyczne, a proste inżynierskie zadania liczę bez kalkulatora. Spędziłem tez sporo czasu w krajach rozwiniętych i to i owo widziałem, żeby teraz okazać się niedorozwiniętym w sprawach społecznych. Cóż, dochodzę do wniosku, że ktoś świadomie zapewnia nam degenerację. Przed wyborami sporo się mówiło, czy w Polsce istnieje podział na Polskę „A” i Polskę „B”. Żadna z odpowiedzi nie zyskała statusu tezy. Co do ludzkich możliwości i szans, na pewno tak, ale są jeszcze inne aspekty. Ja to się obawiam czegoś innego. Wbrew Europie a pod wpływem wczesnośredniowiecznej polityki Kościoła (nauczania) przyswoimy sobie późnorzymski podział społeczny. A tam dzielono obywateli na: Honestiores - bardziej godni czci, humiliores - ubożsi, pokorniejsi, tenuiores - biedni, słabi. Za tym szło nie tylko swoiste savoir-vivre, ale także właściwa „stanowi” etyka możliwości i szans – od dużych do żadnych. Wystarczy tylko dopowiedzieć, że właśnie taka jest wola boża... Czy zgłosi się ten, co to robi, czy znów trzeba wskazać po „imieniu”? Link Zgłoś
Gość: fansl Re: Degenerację masz zapewnioną, jak w banku... IP: *.olsztyn.mm.pl 07.07.10, 10:39 zamknięty Osobiscie znam sporo ludzi pracujących w bankach i musze powiedziec ze bardzo daleko im do „odhumanizowania”. Jestem przekonany ze osoby spotkane przez JHG sa zjawiskiem marginalnym i wystepujacym wszedzie bez wzgledu na rodzaj wykonywanej pracy i charakter firmy. Pracownicy bankow sa takimi samymi ludzmi jak inni, co najwyżej można wyczuc w ich glosie nuty rozgoryczenia z powodu panującego w bankach wyzysku. Niestety taka jest cena wysokich kosztow pracy w naszym kraju które powoduja ze praca jest „towarem niezwykle drogim”, a to z kolei w sposób bezpośredni procentuje klasycznym wyzyskiem. Gdyby koszty pracy nie bylyby tak astronomicznie wysokie a w gospodarce panowalby wolny rynek żaden pracodawca nie moglby sobie pozwolic naniedocenianie(pod każdym względem) wykwalifikowanego pracownika. A takim bez watpienia sa pracownicy bankowosci. P.S. A co do podziałów społecznych to zapewne idealem JHG sa np.Indie gdzie nie było zadnego nauczania tez zlego i zakłamanego Kociola i dzieki temu wszyscy sa tam tak rowni jak te plyty na lotnisku. :P Link Zgłoś
Gość: jothagie Recepta na koniec czegokolwiek IP: *.olsztyn.mm.pl 08.07.10, 10:26 zamknięty Mnożą nam się tak różne przepowiednie, że aż strach się bać. Mnie interesują te polityczne, bo recepta receptą, ale zawarte w niej „chcenia” pokazują stan ducha, tych, co mogą coś powiedzieć i mogą na to liczyć, że ktoś to usłyszy... PiS przefiutał prezydenturę z powodu zarozumialstwa. Przecież Komorowski wygrał dzięki fobii strachu przed Kaczyńskim. Gdyby PiS wystawił swego zaufanego kandydata spoza partii, który nie był umoczony w knajackiej robocie i reprezentowałby poziom europejskiej religijności, to wygrałby bez wątpienia. Przecież Komorowski nie okazał się żadnym programem w kampanii wyborczej. Nie mógł też powołać się na program swojej partii, bo taki program nie istnieje, jeśli nie liczyć zobowiązań (73) przedwyborczych kampanii parlamentarnej. Nie mógł odwołać się do solidarności grupowej, bo z kim? Z członkami partii – mało, z przedsiębiorcami – mało, itd. Nie uzbierałoby się tyle. A „Solidarność” poszła inną drogą. Nie mógł też odwołać się do żadnej wspólnoty ducha, bo sam kandydat w niczym takim nie uczestniczy. Kościół wyraźnie poszedł inną drogą. Odwołał się więc do lęków, które w ludziach istnieją. W tym względzie PiS dostarczył takich argumentów wyborcom, że wystarczy na wiele kampanii. I to jest recepta dla PO, ale recepta o krótkiej ważności. Wszystko cokolwiek zrobi PO będzie dezaktualizować ową receptę. Na gruzach PiSu też powinno powstać coś nowego, co pogrzebie PO na zawsze. Niestety, jest to naturalny proces przepoczwarzania się szkodników, którzy dla nowych wcieleń genetyki nie zmieniają... Recepta? Perpetuum mobile... że niby nie istnieje? Istnieje do czasu, aż ktoś wsadzi kijek w szprychy. Teraz więc ruszą mechanizmy wyzłośliwiania społeczeństwa, żeby już zaczęło ciosać osinowe kołki. I w szprychy, jeśli nie uda się wampira, społeczną krwią karmionego, dopaść inaczej. P.S. Refleksja piwna: Przyznam, że cenię sobie fakt, iż po dwóch Lechach żenada nie ma szans powtórzyć się. Czy będą jeszcze jakieś inne powody do dumy, to się zobaczy... Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Recepta na koniec czegokolwiek IP: *.olsztyn.mm.pl 08.07.10, 11:37 zamknięty Jakiez to pasjonujace. JHG bierze na tapete dwoch szkodnikow. Mysle ze mozemy sie zgodzic ze chodzi o typowe pasozyty. I co robi JHG?. Analizuje jak te pasozyty zywia sie na nas? zastanawia sie co zrobic zeby sie ich pozbyc wogole, jak sie przed nimi bronic? O nie. JHG wyteza swoj zabiedzony mozg zastanawiajc sie co z wyzej wymienionych pasozytow ma zrobic zeby sie dorwac do zywiciela czyli do nas. Czy jednemu starczy sil alby pic nasza krew a jak sie musi przepoczwarzyc inny zeby tez sie pozniej mogl dossac do zyciodajnej tkanki. Jak przeto nazwac te procesy myslowe JHG, intelektualnym masochizmem nawozonym permanentna nuda. Czy moze przymusem wykazania sie umiejetnoscia skladania wyrazow w obojetnie jakim temacie? Sam nie wiem :) I chyba nie chce wiedziec :D Link Zgłoś
Gość: student34 Re: Recepta na koniec czegokolwiek IP: 188.72.236.* 08.07.10, 18:17 zamknięty Jestem studentem i nie wiem, czy mam już prawo kogokolwiek oceniać, ale przecież swoje zdanie mam, urobione zresztą podczas czytania Waszych postów. Fansledzie! Jest zasadnicza różnica między jothagie a Tobą. Jothagie jest erudytą, a Tobie słoma z butów wyłazi, niezależnie od tego, jakimi milionami obracasz w tekście. Weź to pod uwagę, tym pilniej, że nie znalazłem ani jednego wpisu jothagie typu „re” do Twego postu. Pewnie też Cię wycenia i omija.. jak to coś w trawie. Czemu przyssałeś się do niego. Załóż swój post-problem i napisz przynajmniej sto ujęć problemu. Udawać burka, to jest łatwo i żadnej chwały Ci to nie przynosi. Plasujesz się w rzędzie kecawów, książąt, o których wiadomo, kiedy i co napiszą. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Recepta na koniec czegokolwiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 19:16 zamknięty Sek w tym ze ja nie uwazam JHG za erudyte. Wrecz przeciwnie uwazam ze JHG wypisuje czasem takie brednie ze rece opadaja. Dlatego wlasnie "przyssalem" sie do niego. :P Link Zgłoś
Gość: student34 Re: Recepta na koniec czegokolwiek IP: 188.72.236.* 08.07.10, 21:39 zamknięty Coś nie tak, bo jeśli w tym tkwiłby prawdziwy powód Twego „,przyssania” się, to nawet na tym forum nie odessałbyś się do końca życia. Pamiętasz, co Lem powiedział o internecie... Powód musi być inny i to zajebisty. Świadczą o tym Twoje niekonsekwencje i „uczulenia”. Ukrywasz je, ale tego nie można ukryć. Usiłujesz być kłamcą na swój temat, ale kiepskim jesteś również kłamcą. Niech ja czegoś tylko dotknę. Twój start w wożeniu się na JHG (jak Ty to mówisz) wiąże się z dwoma tematami: narodowościowe i religijne. A przecież główne ciosy wyprowadzasz z liberalizmu. Czyli socjalizm JHG (jaki socjalizm, jeśli nie jest zdyscyplinowany ani intelektualnie, ani organizacyjnie) jest tylko przykrywką. Pozostają problemy narodowościowe i religijne. Religijne pozostawię, bo trudno spotkać tak jebniętego cywila. Jeśli jesteś duchownym, to sprawa jest prosta i co tu komentować. Pozostaje problem narodowościowy. Jeśli tak, to JHG nadepnął na Twoją ukraińskość, bo inne narodowości nie są takie mściwe. I w zasadzie tyle, bo co tu więcej mówić. Jak obronię dyplom, to może coś więcej napiszę, bo spotkałem człowieka (to może być kobieta), który wie, kim jesteś. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: Recepta na koniec czegokolwiek IP: *.olsztyn.mm.pl 09.07.10, 07:24 zamknięty Gdybys wiedzial jak bardzo mylna jest Twoja "diagnoza" smialbys sie ze swojej glupoty rowno tydzien. Sugerowanie, ze jestem jakoby koscielnym albo jakims narodowcem jest tak samo zalosne jak nazwanie grafomana erudyta. P.S. Poza tym nikt nie wie poza mna kim jestem chlopczyku. Link Zgłoś
Gość: jothagie "Znajdzie się kij na liberała ryj..." IP: *.olsztyn.mm.pl 09.07.10, 09:08 zamknięty A co, nie było tak na manifestacjach w początkach naszej wolności? Z tej racji, że przyznaję się do związku z jakąś postacią lewicowości i jednocześnie nie przyznaję się do sympatii z żadną polską partią, nazywającą siebie lewicową, wielokrotnie miałem okazję podyskutować o fundamentach dzisiejszej lewicowości. Przeważnie kończyło się to taką moją radą: „Weź ty wreszcie raz porządnie przeczytaj „Kapitał” Marksa i zrób projekcję na obecne warunki, co jest możliwe, a co nie i zdecyduj, czy naprawiać teorię czy rzeczywistość (heglowskie – tym gorzej dla rzeczywistości) ”. I wtedy zaczynają się schody, bo ludzie sobie uświadamiają, dlaczego są lewicowcami, a nie, jakimi są lewicowcami. To przeważnie są ludzie, którzy nie mogą się zdecydować czy są socjalistami utopijnymi czy zwykłymi społecznymi technokratami. Podobny problem zachodzi po drugiej stronie, gdy liberał pieprzy dyrdymały w stylu fansld: „Weź ty wreszcie raz porządnie przeczytaj „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” Adama Smitha (dostępna wersja skrócona „Bogactwo narodów”) i zrób projekcję na obecne warunki, co jest możliwe, a co nie i zdecyduj, czy naprawiać teorię czy rzeczywistość (heglowskie – tym gorzej dla rzeczywistości)”. Chyba, że wierzysz w cuda, np. „niewidzialną rękę rynku”, to możesz nic nie robić... Nasi liberałowie też mają problem czy chcą być merkantylistami czy fizjokratami. A osobniki typu fansld jednoznacznie kwalifikują się do „klasy jałowej” (przemysłowcy, rzemieślnicy, kupcy). No może 18wieczne określenie jest nieco krzywdzące... Porządek naturalny, "Tableau économique", klasy, François Quesnay, i fansld – coś tu rzeczywiście nie gra, ale to chyba u fansleda... Tak! wiem, ZUS... Dorzucę KRUS. Link Zgłoś
Gość: fansld Re: "Znajdzie się kij na liberała ryj..." IP: *.olsztyn.mm.pl 09.07.10, 10:24 zamknięty Biedny JHG teraz sie uczepil liberalow. No coz ma troche racji, kapitalizm nie jest ustrojem idealnym. Masa w nim zla, nierownosci szans, zlodziejstwa, machlojek a teorie Smitha odbiegaja od "obecnych warunkow" itd. Malo tego.. w obecnej dobie wprowadzenie w naszym kraju wolnego rynku jest doskonale nierealne. Ludzie maja tak urobiona papke w mozgu (np. JHG) ze predzej powiesza liberala na galezi niz dopuszcza go do wladzy. Ale fansld woli pieprzyc dyrdymaly niz wierzyc wzorem JHG ze znajda sie ludzie u wladzy ktorzy beda uczciwie troszczyc sie o innych. Link Zgłoś