zorka7
19.01.06, 10:03
Pamiętam jak dwie godziny po śmierci mojej córeczki "znalazł" mnie jeden z
wierszy Księdza...
Przeczytałam:
"a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij
że jesteś
gdy mówisz że kochasz"
Uznałam to za boży znak, dar.
Ów wiersz stał się drogowskazem na cały okres żałoby. Uczyłam się spokoju od
najzwyklejszych rzeczy i czynności. Próbowałam zapominać o sobie, swoim bólu,
pomagając raz po raz innym.
Jeśli mogę pomyśleć o raju, wyobrazić go sobie jak dziecko, to chciałabym by
ksiądz siadł teraz pod jabłonką i czytał wszystkim dzieciom, które przyszły
Tam przed nim, o biedronce i innych tajemnych stworkach z tego świata.