Gość: mego
IP: 195.205.193.*
05.01.10, 00:24
Czy dacie wiarę że od 25.12.2009 w związku z rzekomą awarią nie mam dostępu do
internetu w Netii? To już 10 dni, a nie wiadomo ile jeszcze. Chyba z 40 x
dzwoniłem do BOK, a tam co konsultant to inna wersja: a to awaria masowa, a to
awaria Pańskiego routera (sprawdziłem, jest ok), a to niemożliwe że nie
działa, a to proszę uzbroić się w cierpliwość, technicy już nad tym pracują
(gó... pracowali)... Jeden rozgarnięty konsultant poradził mi nawet: proszę
podłączyć router do zasilania! Dziś nastąpił przełom: Netia stwierdziła że z
jej strony jednak wszystko jest ok, więc skierowała sprawę do TP (na jej
łączach usługa działa(ła)), że niby u nich rzekomo jest problem. TP odbiła
piłeczkę odpowiadając że nie może zająć się sprawą bo we wniosku Netii o
przywrócenie mi internetu zabrakło jakiś danych formalnych... Netia
sprawdziła: wszystkie dane formalne są, więc takie stanowisko przedstawiła TP,
która niesłusznie odrzuciła wniosek... Można oszaleć. Ciekawe co jutro
wymyślą. JESTEM BARDZO ROZCZAROWANY NETIĄ I BĘDĘ SZUKAŁ MOŻLIWOŚCI ROZWIĄZANIA
UMOWY PRZED CZASEM W POWODU RAŻĄCEGO NARUSZENIA REGULAMINU. ODRADZAM!