Dodaj do ulubionych

Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają

IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.11, 19:35
Jeśli ludzie wpłacali pieniądze dla Bruna to nawet jeśli wpłynęło ich więcej należą do Bruna!
Nie ma nad czym dywagować.
Fundacja tylko użyczyła swojego konta na ten cel i zrobiła sobie darmową reklamę.
Obserwuj wątek
    • Gość: maserak Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.g1.citymedia.pl 06.02.11, 20:15
      czuć czymś dziwnym...pies otruty, nowy pies jest, źli ludzie, niewidomy człowiek, wykorzystywanie, słowem spisek!
      A nie można było wpłacać od razu na konto Pana Tancerza? I byłoby wszystko jasne.
      A to , że jest tak w fundacjach, jak w opisywanym artykule to standard i dziwi mnie trochę, że Pan Tancerz nie wiedział o tym wcześniej.
      Poza tym sprawa faktur, leczenia, trenera...dziwne. Szaro to widać.
      • Gość: Kynolog Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.11, 20:36
        To nauczka dla Fioletowego Psa. Pomagajcie zwierzetom a nie ludziom. Ludzie, szczegolnie "pokrzywdzeni przez los", sa czesto wredni i zlosliwi.
        • Gość: Ssak Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.shr.prod.phx3.secureserver.net 06.02.11, 23:38
          To nauczka dla wszytkich bo Pies Violet ma tez za uszami, kto zna szefową to wie. To forum Fioletowy wykorzystuje do reklamy i ma do tego prawo. Proponuję sad nad Fioletowym
      • Gość: obiektywny kibic Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 23:18
        Fundacja po to została powołana i działa pod nadzorem fiskusa, żeby odpowiadać za środki zgromadzone przez ludzi dobrej woli i to właśnie Ona jest stróżem porządku finansowego. Pan Artur równie dobrze mógł naprędce założyć własną fundację i by się osobiście przekonał, ile można kasy zebrać i jak się z tego trzeba przed fiskusem rozliczać, a dopiero potem może pyszczyć. Odrębną kwestią jest czy pies dostał trutki, czy bezpańsko z głodu szukał gdzieś po sąsiadach pana Artura, pozywienia i mimochodem zjadł trutkę wyłożoną na szczury. Ani Policja, ani też prokuratura na ten temat się nie wypowiedziała do tej pory publicznie, a ma to kolosalne znaczenie. Nie ma też głosów najbliższych sąsiadów Pana Artura, a jak sądzę, to oni wiedzą najlepiej - jak było naprawdę z tym otruciem "celowym" poczciwego Bruna. I jeszcze jedna istotna kwestia - pan Artur otrzymuje na wyżywienie psa środki z PFRON za pośrednictwem PZN i nie należy "zamulać", że ze zbiórki społecznej Bruno miał zakupowaną żywnośc. Sądzę, że emocje należy studzić, żeby inni niewidomi z tego tytułu nie cierpieli i trzeba to czynić bez "podgrzewania" przez Gazetę.
    • Gość: bry Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.252.31.172.internetia.net.pl 06.02.11, 20:32
      Odechciewa się pomagać słysząc takie historie.Skoro dostał za dużo to niech podzieli się z innymi,również potrzebującymi.
      • Gość: zorientowany Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.1and1.pl 06.02.11, 21:03
        Ludzie nie potraficie zrozumieć jednego.
        Ci którzy wpłacali na ten konkretny cel, chcieli pomóc temu konkretnemu psu, więc te pieniądze należą do niego i nie ma znaczenia ile ich jest!
        I pan Artur ma prawo się tego domagać.

        Jeśli ja bym wpłacił dla konkretnej osoby to chciałbym, aby ta kasa do tej osoby trafiła, a nie do kogoś innego.
        Czy to tak ciężko zrozumieć?

        Fundacja wcale nie musiała się angażować w to, jak Gazeta chciała pomóc mogła użyczyć swoje konto, albo założyć konto specjalnie na ten cel i nie byłoby tej całej "afery".
        Fundacja wykorzystała sprawę do "pokazania się".

        Swoją drogą, p.red. Żbikowska będzie teraz robić wszystko, aby przedstawić p.Artura w złym świetle, ponieważ jest znajomą "fioletowego psa" i tyle w temacie.
        • pamejudd Trafne uwagi. 06.02.11, 21:26
          Mam wrazenie ze Zbikowska obnazyla w tym artykulidle cala tandete swojego "dziennikarstwa". Chocby tym, ze nie dala dojsc do glosu drugiej stronie, ktorej losy lzawymi slowy wczesniej Gw(n)O naglasnialo, krzyczac wielkimi literami tytulow w stylu "TYLE juz mamy dla Bruna". Wydaje sie ze po prostu: "Fioletowi", ktorzy wczesniej wslawili sie idiotycznymi inicjatywami w rodzaju zorganizowanego w centrum miasta protestu przeciwko trzymaniu psow na lancuchu, teraz gdy dostali do lapki pieniadze, nie byli juz tak skorzy przekazac ich "na Bruna".


          Az chce sie za starozytnym kabaretem zakonczyc:

          - A pies?
          - A pies im morde lizal!
          • Gość: Kazimiera Żabska-S Re: Trafne uwagi. IP: *.182.67.176.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.02.11, 21:43
            Smutne i przykre,najlepiej podwinąć ogon i..........Uważam,że trzeba podzielić się z innymi w potrzebie a nie teraz wielkie JA i wszystko moje.To smutne,że szuka się na nieszczęściu wiele innych prywatnych kont,bo tam nikt nie powie dość?!Mam niesmak,ale tak często bywa gdy patrzy się sercem a ta druga strona.....Smutne też jest to,że niektóre osoby nie mają odwagi podpisywać się pod swoimi,często złośliwościami.Śmiem przypuszczać,że sami nigdy nie pomogli nikomu.Lubują się tylko w złośliwościach.
            • pamejudd Dokladnie, Kaziu. 06.02.11, 22:10
              Nigdy i nikomu nie pomogli.


              Nigdy nie napisali poprawnie artykulu, nie przyszlo im do glowy zeby ruszyc glowa przed opublikowaniem czegos, dlatego teraz wyzlosliwiaja sie na mlodych, zdolnych i obiektywnych dziennikarzach.


              Zasylam pozdrowienia znad morza.

              Twoj Stefek
        • przemo_opole Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie 06.02.11, 23:04
          Pan Artur stracił psa. Z datków dostal nowego, wyszkolonego + leczenie poprzedniego. I tyle. To tak jak z ubezpieczniem. Ma przywrócić stan poprzedni a nie prowadzić do wzbogacenia. Trudno oczekiwać akceptację dla faktu, że on chce także nadwyżkę pieniędzy dla siebie. Jeżeli fundacja jest uczciwa, to za te pieniądze pomoże innym. I to jest słuszne.
    • Gość: alanaja Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.11, 21:37
      Jestem zdruzgotana podłością i podejściem "mnie się wszystko należy" tego "pokrzywdzonego" człowieka :/
      Po pierwsze: skoro można było użyć swojego konta, to dlaczego ów biedulek zgodził się na współpracę z FP??
      Oczywistym było, że uzyskane sumy mogły być większe, więc skoro FP zebrała fundusze na szkolenie psa, do dlaczego reszta pieniędzy nie mogła iść na pomoc- szkolenie innego czworonoga dla kolejnej skrzywdzonej osoby?? Jak można tak szkalować ludzi, którzy chcieli pomóc?? Jak można tak spłycać pobudki innych osób??
      I jaki zysk ma z tego FP?? Reklamę?? :))
      Starali się pomóc. A co w zamian otrzymali?? Arogancję, bezczelność i obrzydliwy egocentryzm pana tancerza.
      • Gość: Kazimiera Żabska-S Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.182.110.92.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.02.11, 21:48
        alanaja-popieram Cię absolutnie i masz wielką rację w tym co napisałaś!!!!!
    • Gość: a Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.11, 21:51
      Fundacja po to żąda faktur, aby nikt jej nie zarzucił, że ktoś zawinął kasę- to jest księgowość i tu wszystko musi się zgadzać. Proste i logiczne-ale chyba nie dla wszystkich...
      Dziwne, że tancerz nie chce się zgodzić na badanie psa-a ja się okaże, że ma wadę, to za chwilę znów będzie zbiórka na nowego psa???
      Pieniądze były zbierane na nowego psa i jego szkolenie. Też na leczenie dla Bruna. Jeżeli leczenie zostało zakończone-możnaby podzielić się z innymi potrzebującymi. Ale widać zachłanność ludzka jest nieograniczona...
      • Gość: uno Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.11, 22:05
        Ech,no i czy się chce jeszcze komuś pomagać? Ręce i nogi opadają!
      • Gość: behemot Poznałem pana Artura IP: *.core.lanet.net.pl 06.02.11, 22:52
        w kolejce u wetsa. Włściwie to pies zwrócił moją uwagę z nienaturalnie wyłupiastym okiem. Nawiązała się zwyczajowa rozmowa o okrucienstwie dwunożnych. Pies był bardzo sympatycznie nastawiony do zwierząt i ludzi zgromadzonych w ciasnej poczekalni. Początkowo pan Artur też sprawiał sympatyczne wrażenie. Ale gdy zaczął mówić w dość kategoryczny sposób o nowym psie przewodniku - jakiej rasy ma być (takiej samej jak Bruno) bo innej nie weźmie, z jakiej hodowli ma być, bo z innej nie weżmie, kto ma go tresowac, bo..itd., to nieco wprawił w osłupienie oczekujących, bo zchowywał się jakby z portfelem wszedł do salonu i wybierał samochód. A przecież to wrażliwi ludzie zrobili ściepę na nowego psa przewodnika, poruszeni faktem, że niewidomy nie ma kasy na leczenie psa i zakup nowego i po mojemu, darowanemu koniu w zęby sie nie zagląda. No ale widać tak nie jest. Wielu byłoby wdzięcznych, że odzyskali oczy ale inni chcieliby decydować o ich kolorze i wyglądzie i skąd pochodzą. Fundacja rozpoczęła akcję zbiórki dla Artura i Bruna i ten pierwszy nie protestował, bo kazdy grosz był potrzebny.Gdy suma wpłat urosła, że można kupić i wytresować dwa a nawet trzy psy, (pieniądze jak zawsze bywa, stają się kością niezgody) pojawia się pytanie, co zrobić z nadwyżką? Pan Artur chciałby jej dla siebie i Bruna, bo to dla nich ludzie się zrzucali. No ale gdyby zebrano milion, co jest mozliwe, to w społecznym odczuciu, na psiej i swej niewątpliwej krzywdzie pan Artur nieżle by zarobił. No i bądź tu Salomonem.
        • przemo_opole Re: Poznałem pana Artura 06.02.11, 23:09
          Taa, trzeba wiedzieć komu pomagać. Niektórzy nie zasługują.
          Byłem sceptyczny po tekście GW, ale już nie jestem po tym co napisałeś, widać ten Pan na pomoc nie zasłużył.
          Szkoda, bo następnym razem ktoś potrzebujący nie dostanie nic...
          • Gość: behemot Re: Poznałem pana Artura IP: *.core.lanet.net.pl 06.02.11, 23:25
            Nie przemo, nie to było moją intencją. Pomagać trzeba, bo to nasz ludzki i wspólnotowy obowiązek. Musimy mieć tylko świadomość, że czasami uzbieramy za dużo i wypracować takie rozwiązania, by uzbierana nadwyżka nie stawała się kością niezgody. Bruno i pan Artur jako pokrzywdzeni, bez środków finansowych, zasługiwali na wsparcie ale czy na nawiązkę?
            • przemo_opole Re: Poznałem pana Artura 07.02.11, 08:42
              Ja wiem, że nie taka była Twoja intencja. Ale bezpornie taka a nie inna postawa beneficjenta pomocy spowoduje, że wielu ludzi się następnym razem będzie mocno zastanawiać, a szkoda.
        • Gość: bronek Re: Poznałem pana Artura IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 09:10
          Też poznałem i mam zgoła inne odczucia.
          Jak widać, ilu ludzi tyle opinii.

          W takich przypadkach zawsze będą niesnaski, bo gdzie kasa tam kłótnie .
          Każdy będzie miał swoje racje.
      • Gość: Fifrak Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.icpnet.pl 07.02.11, 08:07
        Czy tak napewno hodowczyni nie chce sie zgodzić na zbadanie psa?
        czy była rozmowa z hodowczynią?
        Czy wiecie w jaki sposób zarządano przebadania psa?
        jest wiele do wyjaśnienia ale fioletowy pies tylko przedstawia swoją stronę i swoj punkt widzenia!
        prawda jest zawsze po środku!
        • Gość: łoszo Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.centertel.pl 07.02.11, 09:11
          I kolejny raz p. Żbikowska osiągnęła swój cel - tzn. załatwiła darmową reklamę swojej koleżance. Bo przecież o tym się nie pisze ale prezes FFP i p. Żbikowska to koleżanki z czasów studenckich. Czy redakcja GW nie widzi w tym nic złego, że wykorzystuje się jej łamy do prywatnych celów???
          Dlaczego nie napisze o tym jak przedmiotowo traktowano p. Artura przy każdej okazji, jak próbowano go wręcz prawie ubezwłasnowolnić przy podejmowaniu decyzji.
          Dlaczego nikt nie napisze, że to Fioletowy Pies nie zgodził się na przekazanie części tych pieniędzy dla innej potrzebującej osoby w podobnej sytuacji, wskazanej przez p. Artura - stwierdzając, że on nic tu nie ma do gadania???
    • Gość: kornishon64 Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.mtvk.pl 06.02.11, 23:57
      Rozwalają mnie niektórzy, twierdzicie że ta kasa była zbierana na jednego,konkretnego psa i powinien on dostac kase prawda? Spoko na psa poszło tyle ile było mówione i wgl. ale co dalej? Zostało kilka tysi i co? Może Bruno zgarnie mamone i pójdzie do sklepu i cos sobie kupi? Nie...ta kasa pójdzie do tego pazernego grajka co chciał sie na tym wszystkim wzbogacic,nie Fioletowy Pies. Prawda jest taka że kupi mu leki raz na miesiąc itp.,karme i tyle. Nie wiem ile Bruno ma lat ale no końca jego życia jego utrzymanie nie bedzie tak dużo kosztowało jak ta kasa którą ten kolo przejmie,poza tym już sam fakt że koleś wystawia jakąs fakturę za paliwo bo kolega go podwoził choc fundacja proponowała to na swój koszt,jest podejrzany..Dostanie tyle kasy ile mu było obiecane więc o co chodzi? To nie jest jakaś instytucja która za free daje kase. Ta nadwyżka powinna pójśc na kolejnego zwierza,a nie na chciwego oblecha w tykocie czy ch** go wie w czym...Dobrze że Bruno jest zdrowy,a ten typ jest żałosnym zerem,wolałbym wspomóc hodowle żuków gnojowników niż tego lamera..
    • Gość: Sylwia Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 01:52
      Panie Arturze WSTYD!!!Słyszałam o Panu wiele negatywnych opinii , kiedy się przejęłam losem Bruna i przykre,że wszystkie te opinie znalazły potwierdzenie.
      • Gość: gość Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 08:01
        Przestańcie już szczekać, ruszcie tyłki i idźcie na Marsz (NIE) milczenia
        w obronie krzywdzonych zwierząt
        www.toz.opole.pl/aktualnosci/marsz-nie-milczenia
        • Gość: Sylwia Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 11:08
          A Ty idziesz? Daj przykład innym!
          • Gość: gość Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 11:22
            Gość portalu: Sylwia napisał(a):

            > A Ty idziesz? Daj przykład innym!

            Oczywiście i to w pierwszym szeregu :)
            Ciebie też zapraszam, szczekać na forum to każdy potrafi!
            Ale działać nie ma komu.






            • Gość: Sylwia Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 11:30
              Akurat pod bardzo niewłaściwym adresem kierujesz te uwagi...bardzo mnie rozbawiłeś, nic o mnie nie wiesz , a zarzucasz mi obojętność wobec losu zwierząt,nawet nie wiesz jak bardzo się wygłupiłeś...
              • Gość: gość Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 11:35
                Gość portalu: Sylwia napisał(a):

                > Akurat pod bardzo niewłaściwym adresem kierujesz te uwagi...bardzo mnie rozbawi
                > łeś, nic o mnie nie wiesz , a zarzucasz mi obojętność wobec losu zwierząt,nawet
                > nie wiesz jak bardzo się wygłupiłeś...
                To co przyjdziesz?
                • Gość: Sylwia Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 12:15
                  Nawet jeśli, to nie po to abyś mógł mnie tam oglądać, jeśli chce się pomagać zwierzętom to się pomaga po prostu, a się nie szuka rozgłosu, fajnie by wiec było gdybyś po tym marszu udał się do schroniska i zaadoptował jakieś zwierze odebrane oprawcy i dał temu zwierzęciu nowe życie i dom pełen miłości.
                  • Gość: gość Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 12:43
                    Gość portalu: Sylwia napisał(a):

                    > Nawet jeśli, to nie po to abyś mógł mnie tam oglądać, jeśli chce się pomagać zw
                    > ierzętom to się pomaga po prostu, a się nie szuka rozgłosu, fajnie by wiec było
                    > gdybyś po tym marszu udał się do schroniska i zaadoptował jakieś zwierze odebr
                    > ane oprawcy i dał temu zwierzęciu nowe życie i dom pełen miłości.

                    Czy ja napisałem gdzieś, że chcę cię oglądać??? I że szukam rozgłosu???
                    Tak się składa, że działam na rzecz zwierząt w tym naszym grajdołku i nie robię tego dla rozgłosu, tylko właśnie z potrzeby serca, dla tych zwierząt. W domu też mam znalezione biedy.
                    Zatkało kakało ?
                    • Gość: Sylwia Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 13:11
                      No i super, mam tylko nadzieję,że dla tych zwierząt masz więcej życzliwości niż dla ludzi, bo z Twoich wpisów bije złośliwość i jad , mam nadzieję ,że dla zwierząt jesteś lepszy.
    • Gość: psiara Wpłaciłam na Bruna nie na tancerza IP: 195.42.249.* 07.02.11, 08:42
      Wpłaciłam pieniądze na leczenie psa, a nie na pomoc dla Pana Tancerza. Pieniądze wpłaciłam na konto Fundacji, więc logiczne jest dla mnie, że kasą dysponuje fundacja - dla mnie jest to potwierdzenie, że pieniądze zostaną przekazane na leczenie - fundacja tego dopilnuje, rozliczy, będzie miała na wszystko faktury. Jesli Pan Tancerze chciał zbierac dla siebie, mógł osobiście wystąpić z apelem i podac swoje konto. Inne fundacje też zbierają na konkretny przypadek - np. leczenia kota, a jak tego konkretnego kota się wyleczy, a pieniądze zostają -umieszczają komunikat, że "nadwyżka" zostaje przekazana na kolejnego kota. Kto sie nie zgadza - otrzymuje kasę spowrotem. I raczej nikt zwrotu się nie domaga - skoro pomaga sie jednemu kotu to i drugiemu chce się pomóc.
      • Gość: Ola Re: Wpłaciłam na Bruna nie na tancerza IP: *.play-internet.pl 10.02.11, 23:32
        Popieram!.Poto są fundacje ,aby pomagały w potrzebie.Pan tancerz chyba jest osoba bardzo rozczeniową.
    • Gość: Gość Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.11, 10:01
      jak zawsze sprawa trudna bo chodzi o kasę brrr......

      Proszę Państwa w przyzwoitej flaciej hodowli sukę i reproduktora bada się przed rozmnożeniem w kierunku dysplazji, rzepek i chorób genetycznych oczu. Nie rozumiem problemu to jest standard. Jeżeli doliczymy do tego koszt wyszkolenia psiaka to chyba warto zrobić malcowi te podstawowe badania i cieszyć się że ktoś za to chce zapłacić!
    • Gość: Bogdan Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 10:11
      Czy to była Akcja Bruno? [leczenie Bruna + wyszkolenie nowego psa] czy Akcja Tancerz? [ remont dachu Tancerza, pokarm dla Tancerza etc. ], najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na te pytania. Dlaczego Pan Tancerz ma "zatargi" z Fioletowym Psem, trenerem psów przewodników? Dlaczego żaden z sąsiadów nie pomógł przy Brunie? Dlaczego sąsiedzi nie lubią Pana Tancerza? Cel został zaspokojony czy nie? Bruno wyleczony czy nie? Pieniądze na szkolenie nowego psa przekazane czy nie? No właśnie, to dlaczego Prawdziwi Polacy tak plują na fundację? Komu żal d.u.p.e. ściska, że zostało zebrane więcej pieniędzy niż potrzeba? Komu żal d.u.p.e ściska, że można jeszcze pomóc komuś dzięki hojności darczyńców? Zastanówcie się zanim zaczniecie krytykować. Ile przekazaliście pieniędzy na biedne dzieci np.? Komu ostatnio pomogliście? Uratowaliście jakiegoś zwierzaka? Dlaczego atakujecie personalnie dziennikarkę i prezesa fundacji? Brak argumentów. Jeśli ktoś nie potrafi dyskutować merytorycznie wtedy atakuje personalnie, znamy to z polityki. Jeśli chodzi i transparentność działalności wszelkich fundacji, to składają one szereg sprawozdań m.in. do urzędu skarbowego więc o co Wam chodzi pieniacze?
      • Gość: Stan Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 10:16
        Bogdan, a gdzie jest napisane, że Tancerz chciał kasę na swoje potrzeby?
        Wskaż, bo ja ślepy chyba jestem?

        Apropos sprawozdań finansowych wszelkich fundacji, chyba nie wierzysz w to co piszesz?
        • Gość: Bogdan Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 10:32
          Stan to nie kwestia wiary. Pracuję w US, to wiem.
        • Gość: ufo Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: 217.173.195.* 08.02.11, 10:18
          W Urzędzie skarbowym nie składa się sprawozdań z działalności merytoryczno-finansowej jakichkolwiek fundacji składa się je do Ministra Pracy i Polityki Społecznej
    • Gość: Gość Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.11, 10:17
      Czy ktoś z Państwa zauważył że Bruno ma już 10 lat i powinien być na emeryturze?
      • Gość: behemot Re: Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbie IP: *.core.lanet.net.pl 07.02.11, 10:45
        No to teraz ZUS zbierze cięgi.
        • Gość: czytelnik Pomagają? IP: *.srv.az.pl 07.02.11, 11:58
          Ja mam tylko jedno pytanie:

          W czym fundacja pomogła psu Bruno i jego opiekunowi?

          Czy udostępnienie numeru konta to aż tak wiele i zasługuje na miano pomocy?
          • przemo_opole Re: Pomagają? 07.02.11, 12:12
            Fundacja jest takim bezpiecznikiem i jak widać na powyższym przykładzie jest potrzebna. Jak się zbierze więcej to dostają inni potrzebujący. Gdyby pieniądze wpływały na konto beneficjenta to nadwyżka byłaby bezpowrotnie stracona.
    • Gość: basq Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.tktelekom.pl 07.02.11, 17:21
      Ten pan nie po raz pierwszy robi zadymę. Byłam kiedyś świadkiem rozmowy tego pana w autobusie do Szczedrzyka. Pan rozmawiał b. głośno z kimś przez telefon i opowiadał jak zrobił zadymę w jakimś banku, że mu nie chcieli założyć konta tak jak osobie widzącej i oczekiwali dodatkowych dokumentów (chyba pełnomocnika) i jak pamiętam (bo mówił b. donośnie) zamierzał zrobić aferę w mediach. On chyba jest w swoim żywiole jak się koło niego coś dzieje i jak może gdzieś poszumieć.
    • Gość: obiektywny kibic Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 17:38
      Fundacja po to została powołana i działa pod nadzorem fiskusa, żeby odpowiadać za środki zgromadzone przez ludzi dobrej woli i to właśnie Ona jest stróżem porządku finansowego. Pan Artur równie dobrze mógł naprędce założyć własną fundację i by się osobiście przekonał, ile można kasy zebrać i jak się z tego trzeba przed fiskusem rozliczać, a dopiero potem może pyszczyć. Odrębną kwestią jest czy pies dostał trutki, czy bezpańsko z głodu szukał gdzieś po sąsiadach pana Artura, pozywienia i mimochodem zjadł trutkę wyłożoną na szczury. Ani Policja, ani też prokuratura na ten temat się nie wypowiedziała do tej pory publicznie, a ma to kolosalne znaczenie. Nie ma też głosów najbliższych sąsiadów Pana Artura, a jak sądzę, to oni wiedzą najlepiej - jak było naprawdę z tym otruciem "celowym" poczciwego Bruna. I jeszcze jedna istotna kwestia - pan Artur otrzymuje na wyżywienie psa środki z PFRON za pośrednictwem PZN i nie należy "zamulać", że ze zbiórki społecznej Bruno miał zakupowaną żywnośc. Sądzę, że emocje należy studzić, żeby inni niewidomi z tego tytułu nie cierpieli i trzeba to czynić bez "podgrzewania" przez Gazetę.
      • pamejudd Liczysz ze GW wyjasni sprawe? :) 09.02.11, 11:08
        A spotkales juz jakis follow-up po nierzetelnym artykule?


        Gdzie tam! Zbikowska naklepala w klawiaturke i ruszyla do kolejnych "sensacji"...
    • Gość: Jamalyo Pomagają, mimo że od podopiecznych cięgi zbierają IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 22:12
      Jaka paranoja. Co pieniądze robią z ludźmi.
      W pewnym momencie ten pan wypowiedział się, że chce mieć wszystko czarno na białym. Aby było dokładnie sprawdzone. Chwilę później jednak mówi, iż zbyt dokładnie jest sprawdzany (faktury, paragony). Więc pytam się panie, chcesz aby wszystko było robione dokładnie czy nie? Rozumiem. Jeśli ma być na Twoją korzyść to mogą po omijać parę spraw, lecz jeśli coś CI się nie podoba to już niech sprawdzają dokładnie. Ten pan nie jest pępkiem świata więc fundacja robi bardzo dobrze ofiarowując pieniążki innym potrzebujacym. Zwierzakom oczywiście. Bo jak powiedział pan Artur- pieniadze są wpłacane na "Niego". A przecież wszyscy wpłacali z myślą o piesku. Bo o to własnie chodzi. Niestety pięniądze nawet slepemu zasłaniają oczy... to smutne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka