Dodaj do ulubionych

Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letnią...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.12, 10:15
nie mógłby na tępym dyżurze.szanowna pani.bo jest jdeden i ma co robić.to tyle w szpitalu wojewódzkim.co dlo wcm-oczekiwanie 3 godziny w szorze nie jjest niczym nadzwyczajnym.w wielkiej brytanii na pewno czekałaby znacznie dłużej.wiem-trzeba opluć pazernych i skorumpowanych doktorów.
Obserwuj wątek
    • Gość: abisal Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.punkt.opole.pl 04.01.12, 10:29
      Jak tylko jeden lekarz i aż tak zapracowany, to co robi na Forum i bawi się w komentarze? Bzdurne zresztą. Brawo dla pani redaktor! Tak, trzeba piętnować wszelkie kretynizmy codzienności, z lekarską butą włącznie! Zwłaszcza że uruchamianie wyrobraźni to proces jakże nieczęsty u osób spod znaku "służba zdrowia".
      • Gość: Piotr Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 13:13
        A co ma do tego lekarska buta?
        Jeśli pacjent nie posiada skierowania do poradni specjalistycznej, to NFZ nie zapłaci za poradę, czyli starsza pani zostaje przyjęta na koszt Szpitala Wojewódzkiego.
        Ale załóżmy przez chwilę, że starsza pani i setki jej podobnych zostałyby przyjęte na koszt SW. W grudniu taż sama starsza pani nie mogłaby mieć operacji np. pęcherzyka żółciowego, bo SW miałby problemy z płynnością finansową, czyli np. nie dostałby nici chirurgicznych z hurtowni.
        Winę ponosi nie szpital, nie lekarze (choć nimi najprościej sobie gębę wytrzeć - do jednego z przedmówców - może doktor jest np. po dyżurze, na urlopie czy zwolnieniu - nie wolno mu wtedy pisać na forum), ale NFZ i system opieki zdrowotnej.
        Gdyby kolejne rządy wywiążały się z ustawy zobowiązującej do wprowadzenia elektronicznej karty ubepieczenia zdrowotnego w 2004 (sic!) roku, nie byłoby problemów. Ale również armia urzędników nie miałaby czego kontrolować, a szanowna Pani Red. tropić.
        • jureek Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn 04.01.12, 14:10
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          > Jeśli pacjent nie posiada skierowania do poradni specjalistycznej, to NFZ nie z
          > apłaci za poradę, czyli starsza pani zostaje przyjęta na koszt Szpitala Wojewód
          > zkiego.

          A jakby przy wyjściu ze szpitala na Witosa zapytano tę panią, gdzie jej wygodniej pójść na konsultację i poinformowano, że jeśli pójdzie na Katowicką, to potrzebuje skierowania, to zbankrutowałby szpital na Witosa?
          Nie tylko system jest winny, ludzie także. Przecież taka informacja nic nie kosztuje, a oszczędziłaby pacjentce niepotrzebnego ganiania tu i tam.
          Jura
          • Gość: __soul__ Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 17:43
            Lekarz wrecza pacjentowi karte wypisowa z dokladna informacja o terminie i miejscu (a nawet godzinie) wizyty kontrolnej. Wystarczylo przeczytac i spytac lekarza czy wizyta moglaby byc gdzie indziej i od razu poprosic o skierowanie.
            • jureek Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn 04.01.12, 17:51
              Gość portalu: __soul__ napisał(a):

              > Lekarz wrecza pacjentowi karte wypisowa z dokladna informacja o terminie i miej
              > scu (a nawet godzinie) wizyty kontrolnej. Wystarczylo przeczytac

              A jakby oprócz wręczenia karty lekarz poinformował dodatkowo ustnie o tym terminie i możliwości zmiany miejsca wizyty kontrolnej, to na pewno korona by mu z głowy spadła, a szpital by zbankrutował, bo za takie ustne poinformowanie NFZ pewnie nie płaci.
              Jura
              • Gość: __soula__ Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 18:04
                Najlepiej jest sie od razu nastawic negatywnie. Bo szpital... bo NFZ... bo pacjent traktowany jak zlo konieczne... Prosze mi wierzyc, tam pracuja naprawde dobrzy lekarze, ale jak jest ostry dyzur, jeden lekarz na takim dyzurze i okolo (strzelam) 100 pacjentow w przeciagu tych 24 h dyzuru, moze sie zdarzyc, ze nie przyjdzie mu do glowy, ze oprocz tego, ze napisal powinien jeszcze poinformowac pacjenta co do terminu wizyty. Dlatego "koniec jezyka za przewodnika", wszyscy jestesmy tylko ludzmi.
                A tak A propos, czy tej Pani odmowiono wizyty kontrolnej w WCM?
                • jureek Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn 04.01.12, 19:03
                  Gość portalu: __soula__ napisał(a):

                  > Najlepiej jest sie od razu nastawic negatywnie. Bo szpital... bo NFZ... bo pacj
                  > ent traktowany jak zlo konieczne... Prosze mi wierzyc, tam pracuja naprawde dob
                  > rzy lekarze, ale jak jest ostry dyzur, jeden lekarz na takim dyzurze i okolo (s
                  > trzelam) 100 pacjentow w przeciagu tych 24 h dyzuru, moze sie zdarzyc, ze nie p
                  > rzyjdzie mu do glowy, ze oprocz tego, ze napisal powinien jeszcze poinformowac
                  > pacjenta co do terminu wizyty.

                  Oczywiście, że przepracowany lekarz może nie mieć do tego głowy, ale od takich spraw jest personel pomocniczy. Chodziło mi o to, żeby nie zwalać wszystkiego na NFZ, polityków, brak pieniędzy i procedury, bo nawet w ramach tego co jest, można się do siebie odnosić bardziej życzliwie.
                  Jura


                  • Gość: Piotr Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 19:12
                    A może lekarz ortopeda poinformował Panią, że musi mieć skierowanie do specjalisty, tylko ona po prostu... o tym zapomniała?
                    A szanowny zięć od razu do gazety leci...
    • Gość: luki Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letnią... IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 10:30
      to i tak krótko czekała,
      czekałem w maju od 20 do 3 (nad ranem)
      • Gość: Stanley Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 10:34
        Większości lekarzom z okazji Nowego Roku życzyłbym jak najwięcej ... empatii. To wyjątkowy zawód, macie do czynienia z ludźmi cierpiącymi, szukającymi pomocy. I nie chodzi o to aby lekarz 'umierał z każdym pacjentem'. Trochę zrozumienia, trochę dobrej woli. Bo inaczej to jest po prostu rzemiosło.
        • Gość: Koziołek Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.internetunion.pl 04.01.12, 10:48
          Gdyby chodziło psa to sprawa wyglądałaby inaczej. Byłby szum na cztery fajerki.
          • idaiola leczenie psa jest płatne. 05.01.12, 08:54
            więc nie byłoby takich problemów. właściciel wyłożyłby kasę na leczenie, albo nie.
    • Gość: Rakoczy Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letnią... IP: 213.139.155.* 04.01.12, 11:12
      Oto Polska wlasnie.

      Kilka lat temu jade sobie autem po moim rodzinnym Chorzowie.
      W malej ciemnej uliczce widze starsza pania lezaca na ulicy,
      a obo na chodniku jeszcze dwie przerazone, lamentujace, blablajace.
      Stoi i gadaja o pierwszej i drugiej wojnie.
      Ale nawet jej nie pomagaja wstac.

      No to sie rozgladam, bo ciemno, ja na niem.numerach, tylko urlopowo wiec i dzisiejsza "rzeczywistosc" jest mi tylko troche znana, a czasem podejrzana,
      moze byc nawet jakas pulapka itp., ogólnie: troche surealnie.

      Gdy slysze kilka przekonujacych dzwieków, po slaski, po niemiecku, kobiecina wyje z bólu,
      wysiadam i proponuje jej zawiesc ja - i te panie tez (mam wielkiego vana )- do wcale nie tak bardzo dalekiego wielkiego szpitala. Babcie z jakiegos powodu nie chcialy, zebym zadzwonil po karetke.

      Z dziecinstwa dobrze wiedzialem, gdzeie jest ten potezny kompleks szpitalny.
      I nawet, jak mi sie zdawalo, gdzie wjazd. I zaczyna sie zabawa: przy tym wjezdzie mówia nam, zebym pojechali tam, a tam, z drugiej strony. Jeszdzimy naokolo, objezdzamy chyba 4 rózne wjazdy. Te bramy ani nie oznaczone, np. wielkimi tablicami, odblaskowymi "ramami" naokolo "wlotu" na teren, po drodze tez nic - nawet kierunkowskazu.

      Zeby bylo smiesznie: raz, juz mocno, wk....urzeny, musialem sie cofnac ("jedz pan z bramy 4 do bramy 2" itp.). Czas lecie, pani placze, babcie paplaja, ja sie powoli spiesze z innych powodów.

      Nareszcie: wjezdzamy, ladna drózka, ladny park, ladny podjazd, ladna nowoczesna brama (z blachy, jakas science-fiction-konstrukcja), ale zamknieta. Widze kamery skierowane na nas.
      No to czekam, bo mysle, ze sie automatycznie lub nie zaraz otworzy. Po 5 minutach wysiadam, bo chce "zapukac" - nic, ani dzwonka, ani klamki, ani normalnych drzwi !

      Zastanawiam sie, czy nie zadzwonic "po karetke" - zajete.

      Naciskam wielokrotnie klakson. Nic sie nie dzieje. Jakas löampa sie zapalila, dodatkowo, chyba automatycznie.

      Wiec traaaaaaaaaaaaabie jak glupi.

      Nastepne kilka minut, mysle ze teraz albo nas wpuszcza, albo zaraz wyjdzie 2-3 silnych facetów z noszami, lózkiem na kólkach albo z wózkiem inwalidzkim, ewentualnie najpier jakis "zwiadzowca-koordynator", zeby wypytac. Ale nic.

      No to ide jeszcze raz do tej blaszannej przybudówki i zaczynam rabac piescia.

      Nagle otwieraja, wylatuje babsko i...... na mnie krzyczy.

      Ja interpretuje sytuacje tam, ze to byc moze wcale nie to miejsce i musze niby przepraszac.
      Ale okazuje sie, ze jest, i ze nie mam tak chalasowac, bo to jest szpital, a konkretnie oddzial przyjmowania naglych przypadków, wiec wszystko ok, mysle sobie.

      "Pani" znowu wchodzi, my czekamy, no bo pewnie nacisnie jakis guzik. Ale nic.

      No to pewnie zaraz powie specjalistom, bo sama jest tylko jakas tam "nocna pania".

      Traaaaaaaaaaaaabieeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!!!!!

      W miedzyczasie stoimy tam jakie 20 minut i juz sie zastanawiam, czy nie jechac do jakiegos innego szpitala, ewentualnie innego miasta. Telefonuje moja niem. komórka, z techn. klopotami, po znajomych, ciezka haruwa, bo 2 dni po Sylwestrze.

      I nagle otwieraja - i nic. Zadnego faceta, zadnego znaku, zadnej lamki, zadnego wizalnego polecenia, zadnego dzwieku. Nic. No to wqjezdzamy.

      Co widze: widze jedna inna pania i dwóch jakby mlodych lekarzy pochylajacych sie nad kompem przy recepcji. Podchodze i mówie: "Moze by nas ktos przyjac, sie ktos ta babcia/pacjentka zajal, bo zlamana noga i boli ?". Odpowiedz: "Prosze nie przeszkadzac i czekac !" Myslalem, ze dostane amoku.

      Podchodze jeszcze raz do samochodu i kla-kso-nu-je.

      Jeden z lekarzy(?) podbiega do mnie i wyglada agresywnie.
      No to ja przelanczam w koncu tez z baranka na agresje i wrzeszcze:

      "To nagly przypadek, czekalismy tak dlugo, ja musze jechac, to skandal, natychmiast nas brac na powaznie i zaopiekowac sie, przyjac !!!! Bo jak nie, to was tu nie ma w nastepny poniedzialek ! Osobiscie jutro jestem u burmistrza albo kogo trzeba !!!!!"

      No to z ociaganiem, nonszalancko i niechetnie podchodza do samochodu.
      No bo pani recepcjonistka na caly glos, z odpowidnio cwana buzia, syknela do nich (raczej z kpina): "Nooooo, wezcie ta babe, jak juz niby tak zle, a pan taki nerwowy."(na caly glos).

      I co sie okazuje ? - Pielegniarze nie moga znalesc (nie maja?) wózka inwalidzkiego !!!!!
      Babcia juz zielona i niebieska na twarzy, krzyczy i wzdycha z bólu, we wszystkich mozliwych warintach jezyka górnoslaskiego, a te patalachy chca ja........ wyciagac recznie z auta !
      A nastepnie ZMUSIC do pójscia z nimi, przynajmniej na jakies tam krzeslo. OBLED !!!!!!!!

      Jak w ruskim filmie, jak w rumunskim domu dziecka. jak Horror Show !

      Zapisalem dane babci, zanotowalem wszystko co sie dalom.in. nazwiska pracowników, czas itd., w nastepny dzien napisalem mejla do kierownictwa "zespolu szpitalnego". Musialem niedlugo potem wyjechac. Wiec wydruk tego pisma wrzucilem i do skrzynki szpitalu i do skrzynki ratusza.

      Do dzsiaj bez odpowiedzi. Jedno i drugie.


      Szpital w Chorzowie (Królewskiej Hucie, Königshütte) byl kiedys jednym z najlepszych w calych Prusach (nie tylko na calym Slasku, Górnym i Dolnym) .................... co powiedziec ? Bydlata "kultura".

      Najlepsze w tym wszystkim: sama babcia byla tak przestraszona sytuacja, tak pokorna, tak do tego wszystkiego "przyzwyczajona", ze do mnie co chwila "ciiiiii", "ciiiiiiiii" i "psssst!". Ze lepiej "tak nie", bo oni "moga zaszkodzic" potem. ROSJA, rece opadaja.

      Zadzwonilem potem jakis miesiac pózniej do niej, z Niemiec.
      Zagoilo sie dobrze, tzn. tyle na ile moglo (zlamanie nogi w kilku miejscach, pekniecie biodra).
      Gdy mi dziekowala, to sie rozplakala, tak to jeszcze po raz którys przezywala, boroczka.
    • Gość: autor Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letnią... IP: *.252.24.177.internetia.net.pl 04.01.12, 11:49
      A może niech Pani Łabutin podrąży temat i się dowie jak to jest z tymi dyżurami "ostro-otępiennymi". A może to tylko umowa szpitali 'my dzisiaj, jutro wy - będzie taniej, nie trzeba trzymać na dyżurze specjalisty 24h na dobę'. Według kontraktów podpisanych przez szpitale z NFZ, szpitalne izby przyjęć, oddziały ratunkowe mają obowiązek dyżurować całą dobę a nie co drugi, czy trzeci dzień. Czy nie?
      • Gość: emig Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn IP: *.ip.netia.com.pl 04.01.12, 13:09
        Pani Łabutin lubi drążyć tematy służby zdrowia, zwłaszcza gdy dotyczy to jej znajomych. Co do empatii - ta biedna 75-letnia Pani mogła być opatrzona na Katowickiej, ale czy p. redaktor sprawdziła, ile osób zgłasza się codziennie do tego szpitala? Wykazując empatię dla każdego musieliby dyżurować "na ostro" codziennie. Tylko czy NFZ da na to pieniądze?
        • jureek Re: Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letn 04.01.12, 14:02
          Gość portalu: emig napisał(a):

          > Pani Łabutin lubi drążyć tematy służby zdrowia, zwłaszcza gdy dotyczy to jej zn
          > ajomych.

          Możesz rozwinąć tę myśl?

          > Co do empatii - ta biedna 75-letnia Pani mogła być opatrzona na Katowi
          > ckiej, ale czy p. redaktor sprawdziła, ile osób zgłasza się codziennie do tego
          > szpitala? Wykazując empatię dla każdego

          A dlaczego dla każdego? Chyba jest różnica między ledwo trzymającą się na nogach 75-letnią kobietą, dla której dojazd na Witosa jest naprawdę problemem, a młodzieńcem z wybitym w bójce palcem.
          Jura

    • Gość: zak Jak opolska służba zdrowia zajęła się 75-letnią... IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 12:04
      Kolejki w szpitalach, przychodniach są, to fakt nie przeczę. Co do artykułu jednak to trochę tu nieścisłości. Sam miałem okazję korzystać z pomocy służby zdrowia WCMu - konkretnie ortopedy i chirurga ogólnego Oddział Ratunkowego, otrzymałem na koniec wizyty kartę wypisową z którą później udałem się do Przychodni Ortopedycznej - miała działać jak skierowanie - co się okazało PRAWDĄ <szok> Więc chyba starsza Pani nie zabrała takowej, bądź Szpital Wojewódzki ma inne procedury?? bądź to ja trafiłem na miłych ludzi..
    • Gość: dupek To nie szpital dla starych ludzi IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.12, 12:44
      Pismaczki z GW, proszę przyjrzeć się armii urzędniczej w NFZ - tam trzeba szukać pieniędzy na służbę zdrowia.
    • Gość: rapapor To nie szpital dla starych ludzi IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 13:25
      Opolska Służba Zdrowia zajęła się pacjentką według procedur przygotowanych przez Rząd Premiera Tuska. A Rząd jaki jest - każdy widzi!
    • Gość: piguła To nie szpital dla starych ludzi IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 13:57
      POpaprańcy zrobili ze służby zdrowia....fabrykę gwoździ...to co się dziwicie??????
      Te ichnie gó...ane "procedury" powinni sobie w dupę wsadzić...bo tam jest dla nich miejsce!
      • qulqa Re: To nie szpital dla starych ludzi 04.01.12, 15:36
        A co proponujesz w zamian, piguło?
        Jakieś konkrety?
        • Gość: piguła Re: To nie szpital dla starych ludzi IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 16:40
          do qulqa:
          I o czym z Tobą prowadzić dyskusje " proceduralny człowieku "skoro... nie potrafisz zrozumieć jednej rzeczy...że w tym całym bałaganie to człowiek jest najważniejszy?
          Podobno w tym kraju chroni się życie człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci!?
          Zatem... bez względu na to do jakiej placówki zgłosiła osoba potrzebująca, powinna tę pomoc tam otrzymać....a " PROCEDURĄ " przekazania pieniędzy do placówki, która faktycznie udzieliła pomocy , powinien się zająć sztab urzędników. Jest ich przecież taka masa,że zamiast bezproduktywnie szwędać się po korytarzach lub popijać kawę powinni wykonywać tę "procedurę"!
          Zyczę zdrowia...i obyś nie musiał dokonywać żywota u bram szpitala w oczekiwaniu na przyjazd karetki/ bo taka jest procedura!/
          • qulqa Re: To nie szpital dla starych ludzi 05.01.12, 23:17
            Podobno w tym kraju chroni się życie człowieka od poczęcia aż do naturalnej śm
            > ierci!?
            Dobrzę, że użyłaś słowa 'podobno' ;)
            Podobno miał też pieniądz iść za pacjentem. Podobno miały być płacone nadwykonania.
            Podobno lekarze rodzinni mieli być panaceum na wszelkie choroby. Takich 'podobno' można mnożyć.
            A jest jak jest.

            Jeden szpital dyżuruje w okolicy, żeby było taniej. I słusznie, bo utrzymywanie personelu dyżurującego sal operacyjnych + dodatkowych lekarzy mnóstwo kosztuje. Gdyby ktoś stracił przytomność pod szpitalem, z pewnością nikt pomocy by nie odmówił. Ale złamanie ręki - wybacz - to nie jest zagrożenie życia i nie trzeba do tego wielkich procedur.

            No ale jeśli wolisz zatrudnić kolejne tabuny urzędników, które znów przejedzą 50% naszych składek (bo przecież ci teraz pracujący nowych zadań nie podejmą się) - powodzenia. Ja się w to nie bawię, wolę wezwać taksówkę i ze skręconym kolanem pojechać do zyżurnego szpitala - a tak przed paroma miesiącami zrobiłam.

            Nie ma to jak być idealistą ....
    • qulqa propozycja 04.01.12, 15:35
      Szanowna Pani Redaktor,
      zanim zacznie Pani szukać sensacji i ubolewać nad osobą, ktora ma rodzinę i opiekę, proponuję rozpocząć akcję propagandową pod roboczym hasłem 'chcemy wyższych podatków, chcemy wyższej składki zdrowotnej'. Za najniższą składkę zdrowotną w Unii chce Pani, żeby każdemy - wszystko - w każdej chwili. Wystarczy, że szpitale muszą leczyć chorych nieubezpieczonych, chorych na schorzenia, ktore źle wycenia NFZ czy chorych w stanie zagrożenia życia - do których leczenia zawsze się dopłaca. Złamanie nadgarstka jest owszem, bolesne, ale nie jest to choroba grożąca życiu, więc nie przesadzajmy. Czas oczekiwania na SOR-rze też nie był jakiś zabojczy - ostatnio moja bratanica czekała w szpitalu MSWiA w Warszawie z wybitym palcem (równie bolesne schorzenie) od 17 do 3.00 rano.
      Pani Redaktor, nie ma co oczekiwać, że płacąc za Syrenkę dostanie Pani Nowego Mercedesa.
      A na Pani dywagacje, co by było gdyby, odpowiem słowami klasyka 'a gdyby wasza matka przechodziła tu przez ulicę ...'.
      • Gość: Lidia Re: propozycja IP: *.chg1.us.aecom.com 04.01.12, 16:27
        ... nie przesadzajmy ?????? male skladki?? to chyba zart !!! Szanowny p."qulqua" ... nie obrazajac tu nikogo.. moja mama z przerzutem raka na kosci i zatrzymaniem pracy nerek.. siedziala na wozku inwalidzkim przez 11 godzin na izbie przyjec w jednym z "europejskich" szpitali stolicy Polski !!! MSWiA .. Siedziala tam tyle godzin dlatego, bo przywiozla ja karetka pogotowia... a nie taksowka.. To jakis koszmarny zart. Kroplowke podano po ok 8 godzinach.. Rozkrzyczana pracownica na izbie przyjec "nazwiska na dany moment nie podam".. z lekcewaga i oburzeniem potraktowala moja 75 letnia bardzo chora i prawie nie przytomna matke .. 11 dlugich godzin.. !!!!!! izba przyjec !!! ma pan/pani cos wiecej do napisania... ? O reszcie katastrofalnych, zlych decyzjach lekarskich nie wspomne..
        Oczywiscie... nie staram sie oceniac wszystkich jedna miara.. ale ...ilu prawdziwych lekarzy jest w tych naszych polskich szpitalach?.. o sercu chyba nie warto wspominac..
        • cndduplo Re: propozycja 04.01.12, 22:21
          Droga Lidio, może gdyby pacjenci, którzy w przeważajacej liczbie zgłaszaja sie do SOR szpitali zamiast do lekarzy rodzinnych lub przychodni zapewniajacych opieke całodobową, wybrali te drugą opcje - oczekiwanie na poradę Twojej Mamy trwałoby znacznie krócej! Nie wiem jak w MSWiA - w SOR WCM i SW pacjenci z karetek przyjmowani sa w pierwszej kolejności, ale nie da sie przyjac wszystkich w jednym czasie. Sadzac z emocji towarzyszacych Twojej wypowiedzi nie usatysfakcjonuje Cie ta odpowiedz - prolem z sorami trwa od momentu ich powstania - nie da sie pogodzić coraz mniejszej ilości personelu - nizszych kontraktów i mniejszych kolejek. Jeżeli NFZ z góry zakłada zmnieszenie kontraktu w stosunku do poprzedzajacego roku to jest równoznaczne z wydłuzeniem kolejek i ograniceniem przyjęc do szpitali. Pozdrawiam
        • qulqa Re: propozycja 05.01.12, 23:26
          Szanowna Lidio, informuję Cię że jeden dzień pobytu na intensywnej terapii może kosztować 30 - 50 tysięcy złotych. Dzień, nie tydzień, nie miesiąc. Ile kosztują leki apteczne - pewnie widzisz z wiadomości telewizyjnych, choćby ten na raka, który słynna rencistka czy emerytka miała wykupić za pełną cenę 3 tysiące złotych, nie za 3,20 zł - jak do tej pory. A leki na raka, wypisywane na recepty, należą do bardzo tanich, te stosowane w szpitalu są dużo droższe. Może więc czas przyjrzeć się realnym kosztom leczenia i porównać z realną wysokością składki ? Bo na ile dni starczyłoby Twojej składki, jakbyś musiała być leczona na intensywnej ?

          SOR w szpitalu w MSWiA należy do jednych z największych i czas oczekiwania jest tam bardzo długi, choćby dlatego, że przychodzą ludzie, którzy powinni zgłaszać się do lekarza rodzinnego, nocnej pomocy itp. W małym szpitalu pod Warszawą Twoja mama czekałaby góra godzinę (znam z autopsji), ale nie byłoby tam takich możliwości diagnostycznych i terapeutycznych, jak w szpitalu MSWiA. Coś za coś.

          PS - w europejskiej stolicy Ateny przed 4 laty czekałam z koleżanką w szpitalu uniwersyteckim w Emergency na pomoc 24 godziny. Koleżanka miała zapalenie pęcherzyka żółciowego, wymiotowała, odwodniła się, a tu sierpień i upał.

          Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
          • Gość: do gulga Re: propozycja IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.12, 06:54
            Życie ludzie jest warte wszystkich pieniędzy, ale chętnie poznamy wszystkie koszty wyliczone na tą wyceniona kwotę 30-40 tyś zł dziennie na intensywnej terapi, i kogo tak intenswywnie leczą.





            • qulqa Re: propozycja 06.01.12, 08:51
              Wystarczy, że pacjent ma np. ciężką sepsę lub wstrząs spetyczny z niewydolnością wielonarządową + np czynną infekcję grzybiczą.
              Lek przeciwgrzybiczy, antybiotyki szerokospektralne z najwyższej półki, preparaty krwi, specjalne żywienie pozajelitowe, respirator, inwazyjne monitorowanie, aktywowany ludzki rekombinowany czynnik krzepnięcia VII, immunoglobuliny.... Wyliczać dalej ?
              Owszem, życie ludzkie jest warte każdych pieniedzy i w takich przypadkach pacjent dostaje to, czego potrzebuje. Ale zachowajmy proporcje - czym innym jest RATOWANIE ŻYCIA - jak w przypadku wstząsu septycznego, czym innym RATOWANIE ZDROWIA przypadku złamanej ręki. Pierwszym pacjentom trzeba dać wszystko, drudzy muszą pójść do dyżurującego szpitala i odczekać swoje w kolejce.
              • przemo_opole Re: propozycja 06.01.12, 09:25
                Te koszty są tak samo uzasadnione jak cena wybudowania 1 km autostrady w Polsce.
                Że o cenie drugiej linii metra w stolicy w porównaniu z nowiutkim i ociekającym złotem metrem w Dubaju nie wspomnę...
              • Gość: do guga Re: propozycja IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.12, 10:56
                Chętnie poznamy ceny?
                Dla mnie to Twoja łatwość swobodnego wypowiadania się na temat lecznictwa i górnolotnego przedstawiania sprawy jest mało wiarygodna .
                Podobnie wygląda jak radzicie z walka z otyłoscią, jak sie odżywiać wiedza teore3tyczna olbrzymia gorzej z praktyką podajecie przepisy kulinarne, a prawie żaden z lekarzy nie umie gotować) , i stołuje sie gdzie popadnie , a koszty są duże.
                Podobnie jesteśmy jako pacjenci traktowani .
                Natomiast lekarze ( większości) wyobrażają sobie , że pacjenci nie ponoszą żadnych kosztów, a jedynie roszczą pretensje i nie mają nic do powiedzenia.

                • garkuchta Re: propozycja 03.02.12, 21:05
                  Cen pewnie nikt z rozumu nie powie, bo znają je osoby pracujące w OIOMach. Ale z wlasnego doświadczenia wiem, że koszty intensywnej terapii są horrendalne. Koszt leczenia jednym antybiotykiem o nazwie zywoksyd przekracza 13 tys, a jest to jeden z wielu stosowanych leków. Całość może więc tak kosztować, jak było podawane.
                  My jako pacjenci po prostu nie mamy pojęcia, ile co kosztuje. Ostatnio szwagier dowiadywał się o ceny rekonstrukcji więzadła krzyżowego. Od 12 tysięcy do 25 tysięcy (Karolina). To sam koszt operacji, bez kosztu pobytu. Niech w tym najtańszym szpitalu czysty zysk wyniesie 2 tys, to przecież sama operacja kosztuje 10 tys. A takich operacji trzaska się w szpitalach ortopedycznych na pęczki. To ile kosztuje naprawdę skomplikowana operacja brzucha onkologiczna ?
                  • Gość: ceny Re: propozycja IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.12, 10:39

                    > szt leczenia jednym antybiotykiem o nazwie zywoksyd przekracza 13 tys, a jest t
                    > o jeden z wielu stosowanych leków.
                    Czy nazwa tego antybiotyku podanego przez ciebie zywoksyd to pochodzi od nazwy żywokostu i wyprodukowany jest z korzenia żywokostu rosnącego dziko na naszych łąkach. Czy składniki nie mają nic wspólnego z zywokostem a tylko ktos tak nazwał.Kłącza żywokostu naprawde bardzo pomagają w stanie surowym, ale żeby antybiotyk tyle kosztował to już przesada. Bo całe ugory są porośnięte tą roślina.
                    • iffa4 Re: propozycja 19.02.12, 10:59
                      Słońce, zywoksyd to najnowszej generacji antybiotyk, stosowany w stanach zagrożenia życia na intensywnych terapiach. Nie ma nic wspólnego z żywokostem ;)
                      Czytając poprzednie posty zgodzę się ze stwierdzeniem, że niestety leczenie lest bardzo drogie. Ceny leków i sprzętu są jak na Zachodzie, ratują nas niższe płace personelu, dzięki temu jeszcze szpitale nie zbankrutowały.
      • przemo_opole Re: propozycja 06.01.12, 09:19
        Jakie małe składki??? Moja żona płaci roczne ok. 12 000 od swoich zarobków. I... nie korzysta. Nie korzysta, bo firma funduje jej abonament od krórego nasze kochane państwo pobiera kolejny haracz w postaci podatku dochodowego.
        • Gość: zośka Re: propozycja IP: *.252.22.193.internetia.net.pl 04.02.12, 21:43
          spoko przemo-opole.Składka Twojej żony dzielona jest pomiędzy zarejestrowanych w urzędzie pracy, i wieeeeeeeeeeeelu innych.A przejmowałeś się, że są w niebycie.
          I rzeczywiście, przy wypadkach, nowortworach itd roczna składka na miesiąc by wystarczyła.
          Fajne rady o proszenie o skierowanie.
          Na wypisie z izby stoi, żeby się zgłosić do kontroli i to jest skierowanie........
    • slav_ To nie szpital dla starych ludzi 04.01.12, 22:43
      (...)Dla wyjaśnienia: żaden z bohaterów historii nie złamał żadnego przepisu, wszyscy zachowali się zgodnie z obowiązującymi w zakładach opieki zdrowotnej procedurami, mówiącymi między innymi o tym, który szpital kiedy ma dyżur oraz że bez skierowania do poradni specjalistycznej dostać się nie da rady(...)

      Drobna różnica - zgodnie z procedurami narzuconymi w umowach przez NFZ których niedochowanie skutkuje po prostu brakiem zapłaty za wykonaną pracę, badania i materiały.

      (...)Bo gdyby tak kierować się empatią...

      Proszę o empatii porozmawiać z urzędnikami nfz (polecam wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10909052,Lekarze_nie_przyjmuja__zamykaja_poradnie__Gdzie_sie.html)

      i oczywiście proponuję się zatrudnić jako wolontariusz - będzie można wykazać się empatią i pomóc ludziom.
      • Gość: behemot Jak opolscy urzędnicy zdrowia zajęli się starszą IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 05.01.12, 01:50
        pacjentką. Zajęli się jak petentem, który przychodzi w swojej sprawie i jakieś pojęcie o niej ma. No ale pacjent to nie petent. Zwłaszcza ten, który jest daleko od noszy i w sędziwym wieku. Przecież ci starsi ludzie wyrosli w przekonaniu, że jak cos się stanie to idzie sie po pomoc do szpitala albo wzywa pogotowie. Jak sie pali, to dzwoni po straż ogniową. Skąd pacjent, który się wywalił na ulicy, spadł ze schodów czy pocharatał na pile ma wiedzieć, który szpital ma ostry dyżur? Powinien zajrzeć do gazety albo internetu. Pół biedy, kiedy ma rodzinę, krewnych, znajomych czy sąsiadów na podorędziu, którzy mogą mu pomóc i zawieźć do dyżurującego szpitala. Ale gdy starszy człowiek jest samotny i doczłapie się do najbliższego szpitala, bo do ręki złamanej czy zwichniętej wstyd mu wzywać pogotowie, powinien spotkać się w tym szpitalu z pomocą i życzliwością. Jednak w każdym szpitalu, placówką wysuniętą, swoistym barbakanem, jest punkt obsługi petenta. Tam urzędniczki zdrowia przeprowadzają wywiad i to one w zasadzie decydują, czy pacjent spełnia warunki formalne by stanąć przed lekarzem. A urzędniczki kierują się przepisami, bo dyżur ma inna placówka a to NFZ nie zapłaci, co oczywiście można zrozumieć, gdy stoi się z boku zdrowym. One to wbrew pozorom kształtują wizerunek danej placówki. Od ich podejścia, pierwszego kontaktu z pacjentem, zależy postrzeganie danego spitala. Zaś lekarz, który już zaopatrzył pacjenta, powinien mu wypisać skierowanie do przyszpitalnej przychodni na kontrolę.
        • Gość: abisal Re: Jak opolscy urzędnicy zdrowia zajęli się star IP: *.punkt.opole.pl 05.01.12, 13:47
          wraca ci rozsądek, Behemot, czy ktoś się pod ciebie podszywa?
          • Gość: behemot Re: Jak opolscy urzędnicy zdrowia zajęli się star IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 05.01.12, 23:45
            Mniemam, że on mnie nigdy nie opuścił.
    • Gość: Tix To nie szpital dla starych ludzi IP: 92.249.127.* 05.01.12, 21:44
      Skoro nikt nie zawinił, to dlaczego artykuł został ozdobiony tak wrednym tytułem? Pani redaktor w pogoni za sensacją napisała kolejny artykuł pozbawiony logiki. Rozumiem, że Opole to nudne miasto i trudno znaleźć ciekawy temat, ale praca w szacownej GW zobowiązuje do trzymania poziomu, nawet jeśli jest to jedynie skromna wkładka. Z okazji Nowego Roku życzę pani redaktor więcej mocy twórczej, trzymania się faktów i więcej merytorycznej wiedzy na opisywane tematy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka