Dodaj do ulubionych

Sto dni opolskiego oficera rowerowego

IP: *.252.22.3.internetia.net.pl 26.08.12, 18:51
Dziękuję panie Sławku, że chce się panu działać w sprawie usprawnienia naszego miasta. Z tego co widzę to nie tylko w sprawie rowerów. To dobrze.
Są takie momenty i miejsca gdzie widać jak przyjaznym miastem jest miasto rowerowe, jak wielu ludzi rano przemieszcza się z domu do pracy i jak sobie radzi z różnymi niedogodnościami. Obserwując te poranne scenki rowerowe można sobie wyobrazić swobodną i spokojną przyszłość miasto bez pędzących wszystkimi ulicami samochodów. Część ulic mogłoby być tylko dla rowerów, a dokładniej to ścieżki rowerowe mogłyby być jak ulice tylko dla rowerów i pieszych. Na przykład jak dawniej ulica Wodociągowa przed przywróceniem na niej ruchu samochodowego.
Obserwuj wątek
    • cezner Małe pytanie... 26.08.12, 19:01
      Z tej rozmowy wynika, że w Opolu zmieni się na lepsze moźe za 20 lat.
      Wszyscy się boją zmian a co najgorsze boi się zmian sam oficer rowerowy.
      Moje pytanie brzmi:
      Co się zmieniło w Opolu (od strony infrastruktury) w wyniku działań/interwencji oficera rowerowego? Punkt po punkcie.
      Ja wiem, że 100 dni to niewiele, ale...
      • Gość: roSa Re: Małe pytanie... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.12, 21:03
        a ja mysle, ze to rozsadny facet, ktory na dodatek wie co robi. gdyby wiecej takich zapalencow bylo w ratuszu to moze i inne sprawy szly by tak sprawnie.
      • alanta1 Re: Małe pytanie... 26.08.12, 21:51
        cezner napisał:

        > Punkt po punkcie.

        To, że oficer pracuje dla urzędu nie oznacza, ze ma na zawołanie produkować zbędną makulaturę :P
        • cezner Re: Małe pytanie... 27.08.12, 00:34
          Nie chodzi o makulaturę. Chciałbym po prostu dowiedzieć się czy nowo powstała funkcja oficera rowerowego coś nam, rowerzystom rzeczywiście dała.
          Bo ja tego na razie nie widzę.

          • jureek Re: Małe pytanie... 27.08.12, 07:45
            cezner napisał:

            > Nie chodzi o makulaturę. Chciałbym po prostu dowiedzieć się czy nowo powstała f
            > unkcja oficera rowerowego coś nam, rowerzystom rzeczywiście dała.
            > Bo ja tego na razie nie widzę.

            To otwórz oczy i rozejrzyj się wokół. Byłeś na przykład kiedyś na Pasiece?
            Jura

            • przemo_opole Re: Małe pytanie... 27.08.12, 10:35
              A co takiego jest na Pasiece? Poza tym, że bezmyślnie pozwolono jeździć pod prąd wąskimi ulicami.
              Parę dni temu widziałem dzieciaka na rowerze o 2 rozmiary za wielkim sunącego środkiem Odrowążów w kierunku Strzelców. Jeśli z drugiej strony pojawi się podobny idiota za kierownicą to tragedia murowana.
              Pomijam już fakt, że jeżdżenie pod prąd środkiem to kompletny brak kultury a takie zjawisko właśnie na Pasiece obserwuję praktycznie od pierwszego dnia wprowadzenia nowych zasad.
              • gandharwa Pasieka 27.08.12, 17:02
                Przemo, nie zgodzę się.
                Sam narzekałeś, że kierowcy za nic sobie mają strefę 30, ignorując ją. Wprowadzenie obustronnego ruchu rowerowego uspokaja ruch. Ulice muszą być wąskie - inaczej kierowcy jadą szybciej. Innym sposobem uspokojenia ruchu byłoby zagęszczenie miejsc parkingowych tak, by wymuszać ruch wahadłowy na krótkich odcinkach. Cieszę się, że wybrano wariant rowerowy. Teraz czas na budowę odpowiednich wysepek i podnoszenie całych skrzyżowań do poziomu chodnika.

                Zgodnie z znowelizowanym PoRD rowerzysta nie musi kołem muskać krawężnika, ale ma jechać przy prawej stronie jezdni, czyli ok 1 metra od jej krawędzi. Na wąskich ulicach można mieć wrażenie, że jedzie środkiem. Na skrzyżowaniach mogą wjeżdżać centralnie na środek.
                • przemo_opole Re: Pasieka 27.08.12, 17:56
                  Niestety, jest grupa która wali równo środeczkiem. A są miejsca (jak właśnie to opisane) gdzie nie ma skrzyżowania a jedna ulica przechodzi w drugą pod kątem 90 stopni.
                  • alanta1 Re: Pasieka 27.08.12, 18:10
                    przemo_opole napisał:

                    > Niestety, jest grupa która wali równo środeczkiem. A są miejsca (jak właśnie to
                    > opisane) gdzie nie ma skrzyżowania a jedna ulica przechodzi w drugą pod kątem
                    > 90 stopni.

                    No to waląc środeczkiem więcej widzisz zza winkla :D
              • sszota3 Re: Małe pytanie... 27.08.12, 22:03
                przemo_opole napisał:

                > A co takiego jest na Pasiece? Poza tym, że bezmyślnie pozwolono jeździć pod prą
                > d wąskimi ulicami.
                > Parę dni temu widziałem dzieciaka na rowerze o 2 rozmiary za wielkim sunącego ś
                > rodkiem Odrowążów w kierunku Strzelców. Jeśli z drugiej strony pojawi się podob
                > ny idiota za kierownicą to tragedia murowana.
                > Pomijam już fakt, że jeżdżenie pod prąd środkiem to kompletny brak kultury a ta
                > kie zjawisko właśnie na Pasiece obserwuję praktycznie od pierwszego dnia wprowa
                > dzenia nowych zasad.

                ===========================
                Jadąc "pod prąd" z reguły trzymam się bardziej środka niż prawej krawędzi bo
                "przeszkodę" znajdującą się na środku jezdni łatwiej zauważyć niż "czającą się" nieśmiało z boku.
                Jadę sobie więc bliżej środka wąskiej ulicy i obserwuję drogę przed sobą.
                Obserwuję to znaczy
                - nie myślę " o Maryni i to szczerze mówiąc nie o całej "
                - nie oglądam się za pannami
                - nie gadam przez komórkę, ani nie piszę SMS-ów.
                Jeżeli pojawi się auto (co wcale nie jest takie oczywiste - bo na Robotniczej, Dekabrystów, Kraszewskiego, Ligonia rzadko mam okazję mijać się z autem), więc jeśli pojawi się samochód to oceniam sytuację, wyraźnie sygnalizuję ręką manewr
                - i jeżeli to możliwe zjeżdżam w "mijankę" czyli w przerwę między zaparkowanymi autami (bardzo często po lewej stronie jezdni)
                - albo zjeżdżam do prawej krawędzi...
                Za kilka miesięcy będziemy uważać taki sposób poruszania się za najbardziej naturalny i oczywisty na świecie... Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić.
                Kto ma samochód niech się przejedzie do Suchego Boru od strony trasy "strzeleckiej".
                Droga ma 280 cm szerokości, i dwa auta się nie miną "za chińskiego boga". Jeden musi zjechać na mijankę. I nie ma reguły, że zjeżdża się na prawą czy lewą stronę. I nie ma reguły który kierowca ma zjechać. Czyli reguł brak, a system działa - dziwne!
                Aha, ponieważ droga ma 280 cm, nie da się jechać inaczej niż środkiem....
                • alanta1 Re: Małe pytanie... 27.08.12, 23:02
                  sszota3 napisał:

                  > I nie ma reguły, że zjeżdża się na prawą czy lewą stronę. I nie ma reguły który kierowca ma zjechać. Czyli reguł brak, a system działa - dziwne!

                  Oooo, masz rację, i nie tylko tam jest tak ciasno. I zawsze kierowcy ładnie się mijają, bo który będzie tak goopi, żeby sobie autko porysować :P
                  • tiresias Re: Małe pytanie... 28.08.12, 09:07
                    bardzo często jeżdżę tą wąska asfaltówka do Suchego B. - rowerem!
                    I muszę Państwu powiedzieć, że o ile dwa auta jakoś się 'szanują' i ustępują sobie drogi, to rowerzystę prawie zawsze zmuszą do zjechania w rów. niektórzy debile (numery rej. do wglądu) jadą środkiem i to grubo ponad 60/h.
                    Pozdrawiam cię, bucu w białym transicie OP....
                    więc następnym razem uważajcie.
              • Gość: Nie chlap Re: Małe pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:47
                Pasieka to jakieś kuriozum. Wchrzandolli tu bezznakowośc dla samochodu, tysiąc znaków dla rowera. Jakiegoś kolesia bez kkkkkkkkkkasku, światła i błotnika. I skąd i dokąd pędzisz ty rowerzysto zakapturzony? Do oficera.
            • cezner Re: Małe pytanie... 27.08.12, 16:17
              Pasieka to rezerwat.
              Jak będę mógł Osmańczyka jechać pod prąd albo Książąt Opolskich to będzie coś. O Reymonta czy Kołłątaja nie ma co marzyć. Tam to nie przejdzie.
              Jura, Ja nie mam pretensji do Szoty. Ja bym chciał się tylko dowiedzieć czy ta funkcja ma w Opolu sens i co dokładnie zostało zrobione dzięki oficerowi. Bo w tym artykule tego nie ma.



              • gandharwa Podsumowanie 27.08.12, 17:13
                Na plus:
                - nextbike w Opolu
                - droga rowerowa przy Młynówce
                - strefa 30 i ruch obustronny na Pasiece
                - rozruszanie zespołu rowerowego i stanowisko oficera rowerowego

                Na minus:
                - nadal DDR buduje się "przy okazji" a nie systematycznie, przez co powstają niepowiązane z sobą odcinki (Al. Solidarności, Krzanowice, Oświęcimska, plany z Dambonia do Wojska Pl. czy Rataja)
                - nadal nierozwiązany problem głównych magistral - Niemodlińska-Spychalskiego , Oleska, Ozimska
                - brak dobrego wyjazdu z miasta w kierunku Turawy czy Prószkowa
                - pokutujący w MZD pogląd, że w Polsce nie obowiązuje rowerzystów ruch prawostronny - czyli budujemy DDR tylko po lewej stronie dla obu kierunków - przykład Harcerska

                Podsumowanie: w porównaniu ze słynnymi sukcesami "ogrodnika miejskiego" w sprawach rowerowych ruszyło do przodu. Tyle że z maksymalnie niskiego poziomu, przez co te postępy nie zadowalają, bo by nie tyle musimy odnawiać istniejące DDR, ile nadrabiać 20-letnie zaległości. Ja osobiście daję MZD czas do końca 2013 roku, by pokazali na co ich stać (realne , oddane inwestycje a nie plany). Jak będzie nijako, ciągłe przesuwy i głupie błędy jak na Harcerskiej czy Piastowskiej to trzeba będzie zrobić polityczny front przeciw ekipie rządzącej (PO) w celu wymiany ekipy na bardziej prorowerową, łącznie z MZD i ITGK.
                • przemo_opole Re: Podsumowanie 27.08.12, 17:58
                  Hehe, czyli zakładasz partię polityczną? :))))
                  • gandharwa Re: Podsumowanie 27.08.12, 21:50
                    Nie zamierzam zwiększać podaży, ale kreować popyt - partie trzeba potraktować z należnym im szacunkiem, czyli użytkowo - ale do tego potrzebna jest grupa lobbingowa, która się powoli tworzy. Wiesz...zamiast budować własną elektrownię lepiej chyba stworzyć grupę zakupową :-)
                    • Gość: behemot Re: Podsumowanie IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.12, 08:40
                      A w Niemczech to jednak budują elektrownie a z rzadka kupują prąd. Zły przykład z uzależnieniem się od obcej energii.
                      • gandharwa Re: Podsumowanie 28.08.12, 15:44
                        Chodziło mi Behemocie o to, że nie zawsze trzeba budować własną elektrownię by uzyskać pożądany efekt (tańszą energię). Czasami wystarczy dobra (odpowiednio duża) grupa zakupowa.

                        Partie przedstawią swoją ofertę a my dokonamy zakupu. ważne tylko, by grupowego. PO będzie z tej układanki wyłączone...u nich kupujemy co roku, do 2013 włącznie. Jak nas nie przekonają czas na zmianę dostawcy energii :-)

                        Gość portalu: behemot napisał(a):

                        > A w Niemczech to jednak budują elektrownie a z rzadka kupują prąd. Zły przykład
                        > z uzależnieniem się od obcej energii.
                        • przemo_opole Re: Podsumowanie 28.08.12, 17:18
                          Naobiecywać każdy potrafi. A potem "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi?" :)
                          • gandharwa Re: Podsumowanie 28.08.12, 19:31
                            Właśnie dlatego dajemy PO czas do roku 2013 na znalezienie płaszcza a po tym terminie w przypadku nie znalezienia nie ufamy już żadnym zawodowym szatniarzom tylko wybieramy nowych, np z rad dzielnic czy społeczników klasy Sławka... :-)

                            przemo_opole napisał:

                            > Naobiecywać każdy potrafi. A potem "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Pan zr
                            > obi?" :)
          • alanta1 Re: Małe pytanie... 27.08.12, 10:03
            cezner napisał:

            > Chciałbym po prostu dowiedzieć się czy nowo powstała funkcja oficera rowerowego coś nam, rowerzystom rzeczywiście dała.

            Nie tylko rowerzystom, ale i pieszym. Sławek skutecznie załatwia sprawy, sama mu zgłosiłam zawaloną studzienkę, szybko ją zwizytował, wysłał pismo i sprawę załatwiono.
            To urzędnik który stale pracuje w terenie, pierwszy raz go zobaczyłam jak badał chodnik :) wielokrotnie go teraz spotykam na mieście jak się zajmuje infrastrukturą. A przede wszystkim wiadomo do kogo uderzyć z alarmem, jak coś jest nieteges.
            IMO powinien dostać od miasta służbowy rower, porządny aparat fot. i mobilny net, a pracuje na swoim sprzęcie...


            I może lepiej że nie działa gwałtownie w naszym stetryczałym mieście, bo stawano by mu okoniem, a wszak kropla drąży skałę...
    • Gość: Czart Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 20:50
      Oficer ?? :-O
      • gandharwa Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 26.08.12, 22:04
        Tak tak, słowo oficer jest pochodzenia łacińskiego i oznacza człowieka wykonującego dany urząd, ewentualnie na służbie. Taki "oficer" ma więcej wspólnego ze słowem "oficyna" (służbówka, warsztat w kamienicach) niż z wojskiem.

        Zresztą w naszym języku wiele słów przeszło osobliwą drogę, minister , tak jak ministrant oznacza niby sługę a konfident to nie zdrajca czy szpieg ale osoba...zaufana :-)

        Gość portalu: Czart napisał(a):

        > Oficer ?? :-O
    • Gość: romek Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.opole.hypnet.pl 26.08.12, 21:18
      Wszystko superfajnie, tylko jeśli nie będzie ścieżek rowerowych i przejazdów przez ulice, to dlaczego rowerzyści nie mieliby jeździć po chodnikach i po pasach? Kto jeździ zakorkowanymi ulicami, ten wie, że jest bardzo niebezpiecznie, że kierowcy potrafią nawet specjalnie zajechać drogę, byle rowerem nie wyminąć ich prawą stroną.

      Oczywiście trzeba też myśleć przy remontach ulic. Skoro całkiem niedawno przebudowywano ul. Piastowską, to czemu nie zrobiono od razu przy chodniku ścieżki rowerowej? Koniecznie trzeba było zrobić parking na te 10-15 aut? Gwarantuję, że więcej rowerzystów skorzystałoby z ścieżki na Piastowskiej niż zmieści się osób we wszystkich zaparkowanych tam autach.
      • gandharwa Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 26.08.12, 22:09
        Gość portalu: romek napisał(a):

        Skoro całkiem niedawno przebudowywano ul. Piastowską, to czemu nie zrobiono od razu przy chodniku ścieżki rowerowej? Koniecznie trzeba było zrobić parking na te 10-15 aut? Gwarantuję, że więcej rowerzystów skorzystałoby z ścieżki na Piastowskiej niż zmieści się osób we wszystkich zaparkowanych tam autach.

        Piastowska to nasza klęska i najlepszy dowód, jak osoba oficera rowerowego w tym mieście była i jest potrzebna. Tam zresztą można było zrobić pas jazdy dla rowerów oraz parking, wtedy pas rowerowy byłby między jezdnią a parkingiem, który byłby węższy. Takie rozwiązania widziałem w wielu miastach, u nas też by przeszło, no ale wtedy to były jeszcze chyba czasy mister Tyki.
      • Gość: behemot Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.12, 22:19
        Facet dojrzewa najwyraźniej, co widać w jego wypowiedziach. Z pozycji biketerrorysty, przeszedł na pozycję "samca" alfa dostrzegającego i potrafiącego mówić o grzechach bikerów, których jest niemało. Być może to P.R. a być może punkt widzenia zależny od punktu siedzenia,który wyraża się w zdaniu - jestem oficerem rowerowym, rowerzystów, pieszych i zmotoryzowanych.
        • alanta1 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 26.08.12, 22:28
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > biketerrorysty,

          Sławek biketerrorystą??? To jest żart roku :D:D:D
    • Gość: nok Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.meganet.opole.pl 27.08.12, 08:48
      Tylko Holender potrafi zbudować infrastrukturę rowerową. Tam się jeździ na rowerach. Dlaczego komuś takiemu lub holenderskiej firmie tego nie zlecić ? Po samochody jeździmy na zachód bo wiemy, że są lepsze. Dlaczego nie wziąć od nich doświadczeń w budowie infrastruktury rowerowej ?
    • Gość: Sandra Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 11:12
      Początek wywiadu o zarobkach a koniec prawie o braku pieniędzy, pogoda sprzyja bo zimą to przy braku odśnieżania chodników tylko desperaci pedałują
    • Gość: jan Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.opole.hypnet.pl 27.08.12, 20:51
      Pan oficer powytykał błędy rowerzystom - pewnie trochę ich robią. Ale piesi bez winy wcale nie są. Mają pretensje, że rowerzyści jadą chodnikiem, a sami chodzą po drogach dla rowerzystów. Najlepszy przykład: ścieżka rowerowa od ronda do Luboszyckiej - wzdłuż torów. Norma, że państwo szanowni z wózkami tam spacerują albo z psinami swoimi. Tak robicie, to nie dąsajcie się, kiedy śmignie koło was po chodniku rowerzysta.
      • sszota3 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 27.08.12, 21:42
        Jako rowerzysta mówię o błędach rowerzystów, jako kierowca mówię o błędach kierowców, a jako pieszy o winach pieszych. Taka krytyka mniej boli. Wszyscy mamy możliwość zrobienia czegoś co poprawi jakość życia w Naszym Mieście. A najlepiej zacząć poprawianie od siebie, bo nikogo wtedy nie trzeba o zgodę pytać :)
        Więcej na co dzień
        - wyrozumiałości
        - zrozumienia
        - szacunku
        - uśmiechu
        I życie robi się jeśli nie piękne, to przynajmniej całkiem znośne :)
        • Gość: jan Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.12, 08:00
          Zgadzam się jak najbardziej, co nie zmienia faktu, że jako rowerzysta powinien Pan reprezentować także interesy rowerzystów (nie tylko wytykać błędy). A w interesie tej grupy jest, aby mogli się poruszać ścieżkami dla nich przeznaczonymi - nie jest ich za wiele - a nie musieli się bawić w slalom gigant między yorkiem, wózkiem i zakochanymi. Prawda?
          • przemo_opole Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 28.08.12, 08:43
            Ależ nikt nie zmusza, wręcz jest to zakazane. Tylko pewna grupa przyznała sobie wbrew prawu takie właśnie prawo. I teraz ma do wszystkich żal, że spotyka się ze słuszną krytyką.
            Prawda jest taka, że nawet na spokojnej Pasiece znaczna większość rowerzystów rozpycha się na chodnikach, w wielu wypadkach wąskich.
            Choćby dziś byłem świadkiem jak rano bezczelna panna dzwoniła na kobietę bo miała za mało miejsca by się przecisnąć między pieszą a samochodem (Strzelców koło MDK). Tuż obok pusta ulica...
          • sszota3 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 28.08.12, 13:25
            Gość portalu: jan napisał(a):

            > Zgadzam się jak najbardziej, co nie zmienia faktu, że jako rowerzysta powinien
            > Pan reprezentować także interesy rowerzystów (nie tylko wytykać błędy). A w int
            > eresie tej grupy jest, aby mogli się poruszać ścieżkami dla nich przeznaczonymi
            > - nie jest ich za wiele - a nie musieli się bawić w slalom gigant między york
            > iem, wózkiem i zakochanymi. Prawda?
            ================================
            W naszym najlepiej pojętym rowerowym interesie jest poprawa współżycia z naturalnymi sprzymierzeńcami - pieszymi.
            Tylko działając razem możemy coś osiągnąć. Nawet droga pieszo-rowerowa na kąpielisko Bolko była początkowo zaplanowana jako...chodnik! Nas rowerzystów miało tam zwyczajnie nie być!
            Cyklistów jest za mało, by władze traktowały naszą grupę poważnie. Dopiero wspólnie z pieszymi zaczynamy stanowić pewien liczący się głos.
            -------------------------------
            Co do ścieżki rowerowej miedzy ulicą Budowlanych a Luboszycką zamiast mieć pretensje do pieszych że tam chodzą, lepiej pochwalić takich którzy poruszają się w sposób prawidłowy czyli po lewej stronie, twarzą do nadjeżdżających.
            • Gość: jan Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.opole.hypnet.pl 28.08.12, 20:34
              A to gańcie rowerzystów dalej, a chwalcie pieszych za to, że robią coś nie tak. Na pewno poskutkuje. Ech...
              • sszota3 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 08:34
                Gość portalu: jan napisał(a):

                > A to gańcie rowerzystów dalej, a chwalcie pieszych za to, że robią coś nie tak.
                > Na pewno poskutkuje. Ech...
                =========================
                Na drodze rowerowej pomiędzy ulicą Budowlanych a Luboszycką piesi mają prawo poruszać się tak jak na każdej innej drodze przy której nie ma chodnika,to znaczy lewą stroną jezdni, twarzą do nadjeżdżających.
                Nie szukajmy na siłę "dziury w całym". Wzajemną życzliwością i zrozumieniem dalej zajdziemy/zajedziemy niż poprzez wzajemne żale i pretensje :)
                Gdyby piesi zechcieli nam wystawić "rachunek" za nielegalne korzystanie z chodników to byśmy się im nie wypłacili;)
                Swój pogląd na tą sprawę wyłożyłem na MMOpole w artykuliku "Ścieżki rowerowe w Opolu zajmują piesi"- zachęcam do przeczytania. Miałby Pan sumienie te dzieciątka przeganiać ze "ścieżki"? Bo ja nie...
                • przemo_opole Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 08:39
                  Sławku, smutne jest to że Ty jesteś w zdecydowanej mniejszości, a nawet można stwierdzić że jesteś wyjątkiem... :)
                  • sszota3 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 08:54
                    przemo_opole napisał:

                    > Sławku, smutne jest to że Ty jesteś w zdecydowanej mniejszości, a nawet można s
                    > twierdzić że jesteś wyjątkiem... :)
                    =================================
                    Nie byłbym takim pesymistą. Zdrowo myślących ludzi jest sporo. My za to zauważamy najbardziej hałaśliwą, ekstremistyczną część danej grupy.
                    W podobny sposób narzekamy na młodzież - że chleje, ćpa i kopuluje bez opamiętania. Nie zauważając całej masy, która ma liczne zainteresowania, opiekuje się zwierzętami, działa w wolontariatach, a za jakiś czas przejmie od nas pałeczkę w sztafecie pokoleń.
                • Gość: jan Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.12, 10:24
                  Pewnie, że miałbym sumienie - właśnie po to, żeby rozpędzony rowerzysta krzywdy im nie zrobił.

                  I to nie jest szukanie dziury w całym. Rowerzyści na ścieżki a piesi na chodniki. Tylko niech i jednego i drugiego będzie w odpowiedniej ilości. Wtedy możemy, jak Pan pisał wcześniej, zacząć zmiany od samego siebie. Na razie w większości przypadków jako rowerzyści musielibyśmy się poruszać ulicami (aby nie jeździć chodnikiem) wśród aut. A czy to jest przyjemne i bezpieczne, to niech odpowie sobie już każdy, kto tak robi.

                  W dalszym ciągu uważam, że rowery (turystyka, komunikacja etc.) są dla tego miasta, dla tego województwa olbrzymią szansą na wyróżnianie się w kraju. Tylko tempo zmian za mało radykalne.
                  • przemo_opole Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 10:32
                    Nie rozumiem tego podejścia z założeniem, że "nam" się nalezy bo to i tamto a reszta musi to uznać bo "my" tak chcemy.
                    Jeżdżę rowerem, może nie codziennie. I jakoś wolę po ulicy i wolę nadłożyć drogi i pojechać ulicami zgodnie z ich kierunkiem niż pchać się na wąskie chodniki...
                    • Gość: jan Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.12, 11:00
                      Ale czemu skoro pieszym "należą się" chodniki, to rowerzystom nie może się "należeć" ścieżka rowerowa? W końcu rowerzysta nie musi płacić podatku drogowego, więc nic dziwnego, że wielu kierowcom samochodów obecność rowerzystów na ulicach nie pasuje, prawda?
                      • przemo_opole Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 11:10
                        proporcje w naruszaniu wzajemnych praw są jednak skrajnie różne
                        • Gość: jan Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.12, 12:02
                          Tak, bo chodników jest więcej niż ścieżek rowerowych. Niestety, proporcje - ilość pieszych:ilość chodników oraz ilość rowerzystów:ilość ścieżek rowerowych nie są... proporcjonalne.
                          • przemo_opole Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 12:12
                            Nigdzie nie jest powiedziane, że wszędzie musi być droga rowerowa. Ja tych drogowych fobii nie rozumiem. Jeżdzę po ulicach i jest dobrze. Owszem, jakby DDR były - byłoby przyjemniej.
                            • jureek Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 12:52
                              przemo_opole napisał:

                              > Nigdzie nie jest powiedziane, że wszędzie musi być droga rowerowa. Ja tych drog
                              > owych fobii nie rozumiem. Jeżdzę po ulicach i jest dobrze. Owszem, jakby DDR by
                              > ły - byłoby przyjemniej.

                              Ja też jeżdżę po ulicach i nie narzekam. Czasami nawet wolałbym, żeby ścieżki nie było, bo nie byłbym zmuszony z niej skorzystać. Tak jest na przykład z przejazdem przez wieś Zawada po remoncie drogi. Lepiej i bezpieczniej było przed remontem, gdy nie musiałem dwa razy przejeżdżać przez ruchliwą drogę, żeby skorzystać ze ścieżki, tylko mogłem prosto jechać jezdnią.
                              Co do drogi rowerowej od Luboszyckiej do Kauflandu, to chodzący tam piesi wcale mi nie przeszkadzają. Ale nie gnam tam też na złamanie karku. Jak chcę poszaleć, to jadę do lasu na jakieś nieuczęszczane drogi, a nie pędzę w mieście na mocno uczęszczanej ścieżce. Przecież nawet gdyby jakimś cudem całkowicie wyeliminowano tam pieszych, to przecież może zdarzyć się jakaś jadąca pomalutku babcia czy dziecko.
                              W ogóle jestem za tym, żeby tę ścieżkę rowerową oficjalnie zamienić na ciąg pieszo-rowerowy, bo nie jestem takim egoistą, żeby dla mojej wygody jako rowerzysty, kazać pieszym chodzić naokoło. Ta ścieżka rowerowa jest drogą na skróty, więc nie ma się co dziwić, że chodzą tam panie z ciężkimi siatkami z zakupów. Trochę wyrozumiałości i spojrzenia poza koniec własnego nosa życzę.
                              Jura
                              • Gość: jan Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.opole.hypnet.pl 29.08.12, 15:43
                                W ogóle jestem za tym, żeby tę ścieżkę rowerową oficjalnie zamienić na ciąg pieszo-rowerowy

                                Pomysł podobałby mi się bardzo, gdyby zaznaczyć, że wszystkie chodniki zmienić w takie ciągi.
                            • alanta1 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 13:06
                              przemo_opole napisał:

                              > Ja tych drogowych fobii nie rozumiem. Jeżdzę po ulicach i jest dobrze.

                              Widać nie leżałeś nigdy na poboczu po wyprzedzeniu przez tira :P
                              Tak, mam fobię, wynikającą z obserwacji i doświadczeń, też jako kierowca. Utwierdzoną przez znajomego policjanta, który mi kiedyś powiedział "mandat za jazdę po chodniku mniej boli niż pobyt w szpitalu"
                              Zwyczajnie się boje jeździć niektórymi ulicami, szczególnie z dziećmi.

                              I nie mam nic przeciwko pieszym na ścieżkach o ile chodzą BOKIEM. A niestety krowięty przeróżne chodzą środkiem nie patrząc w ogóle, i jeszcze focha odwalają jak się zadzwoni (tak, używam dzwonka na ścieżkach).
                              • przemo_opole Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 13:15
                                Z dziećmi możesz legalnie po chodniku przecież :)

                                Ja też nie mam nic przeciwko rowerom na chodniku o ile jeżdżą normalnie i tam gdzie wymag tego sytuacja a nie rajdy po wąskim chodniku gdy obok pusta ulica.
                                Jako pieszy nie mam dzwonka więc czasem używam łokcia a czasem całej swojej osoby :))))
                                • alanta1 Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego 29.08.12, 21:33
                                  przemo_opole napisał:

                                  > Z dziećmi możesz legalnie po chodniku przecież :)

                                  Ale już niedługo, dzieci rosną.
                                  A z 11- czy 12-latkiem też się nie odważę jechać ulicą, skoro się sama boję :>
    • Gość: Zdrowy Rozsądek Re: Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.g1.citymedia.pl 29.08.12, 21:29
      Sto Lat Panie Sławku! Dziękuję!
      (Od siebie mogę dorzucić taki drobny szczegół – nasz oficer stara się by ścieżki rowerowe były robione z asfaltu.)


      BTW
      @gandharwa
      >Właśnie dlatego dajemy PO czas do roku 2013 :-)<
      Partia Piratów? (Jestem za :)
    • Gość: masakratownik Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.play-internet.pl 29.08.12, 23:36
      co do ul. Bończyka - szkoda że temat ten zostanie odłożony w czasie, oby nie w zapomnienie
    • Gość: Piotr Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 11:17
      Początki zawsze są trudne, gdyż w Opolu współegzystują ze sobą strasznie zatomizowane grupy mieszkańców, które mają - niezwykle często - sprzeczne interesy. Biorąc pod uwagę to założenie, należy ocenić początek działalności p. Sławomira pozytywnie, lecz w przyszłości większy nacisk powinien być położony na ułatwienie życia osobom stale poruszającym się na rowerze, czyli takim, dla których to właśnie "dwa kółka" są podstawowym środkiem komunikacji.

      W Opolu nie korzysta się z najprostszych rozwiązań m.in. pasów rowerowych, śluz, "lepperów", które z jednej strony umożliwiają szybkie poruszanie dla cyklistów, a z drugiej ograniczają barbarzyńskie zachowania zmotoryzowanych. Zapowiedź pasa rowerowego na Oleskiej jest krokiem w dobrym kierunku, lecz diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach:

      1. Dlaczego pasów dla rowerów nie wyznacza się przy każdej "strategicznej" drodze z centrum na peryferie?

      2. Dlaczego budujemy w Opolu komunikacyjne ścieżki rowerowe (tj. nie-rekreacyjne), które są przecież kilkukrotnie droższe od pasów rowerowych?

      3. Dlaczego łatanie dziur na opolskich drogach bardzo często ogranicza się do naprawy środka pasa jezdni, bez zwrócenia uwagi na dziury przy prawym krawężniku (o zapadniętych studzienkach nie wspominając)?

      4. Dlaczego policja i straż miejska nie prowadzi spójnej polityki pro-wychowawczej (vide Wrocław) m.in. karanie rowerzystów za jazdę chodnikiem, pasach dla pieszych etc.?
    • Gość: 100 minus Sto dni opolskiego oficera rowerowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 11:28
      Byle tylko nie wpuszczać rowera w japonkach na drogi publiczne. Dlaczego nie, dlatego, że rower nie respektuje stanu drogi, Bo rower w japonkach, aby ominąć kałurzę wpier-la się pod samochód. I jeszcze japonek ma na uszach, koszmar. Tak, to koszmar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka