Gość: Prof. Sawczuk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.01.13, 14:36
Jakiż on tam pechowiec? Nie budujmy czarnej legendy na siłę! Ważne, by teraz nie spieprzyć sprawy, excusez moi le mot ! Bo rozpędzony Irlandczyk zwietrzył biznes, a chodzi o to by nie dać ciała i nie zaburzyć przestrzeni placu, który dziś jest taki jaki trzeba Miastu, z wyjatkiem funkcji jakie pełni. Idea, by na powierzchni był park, kafejki i piramida ze szkła a la Luwr, a pod powierzchnią wielki parking służacy miastu i jego mieszkańcom, a w szczególnosci studentom, spędzała sen z powiek ekipie SLD w Ratuszu w latach 1994-98 i potem w latach 1999-2001, póki prokuratura nie zapędziła jej za kratki ## ! Dziś jesteśmy bliżej tej realizacji niż kiedykolwiek. Sęk w tym, że Irlandczyk ma apetyt ( a co !) i chce wejść niemal do połowy placu. Dlatego wizualizacja sprytnie to ukrywa ukazując całość z perspektywy patrzącego z ul. Reymonta stojacego przy Żeberku ! Myślę, że architekci, Ratusz i Irlandczyk wypracują jakiś sensowny kompromis.