Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
02.03.13, 23:51
z "kałacha" w gejlesby wperwallające się coraz ostrzej w życie heteryków, którzy w trudzie i znoju dzielą się miłością lub uprawiają seks, czego wynikiem jest potomstwo będące przedłużeniem biologicznym narodu (ludzkości) i płatnikiem ZUS. W naturalistyczny niczym Zola sposób, prosty i chłopski wyraził zdrowy stosunek do....delikatnie mówiąc tych co poszli inną drogą, dla nich przyjemną i normalną choć nieco w bok. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy w pewnych krajach homoseksualizm był karany, błagali (słusznie) by dać im spokój bo są takimi samymi obywatelami jak wszyscy inni, płacą podatki, pracują a strona seksualności jest prywatną sprawą każdego człowieka i należy to usznować. Kto z kim śpi to jego sprawa , liczy się uczucie, zupełnie prywatnie. No i większość tolerowała pederastów choć zdarzali się tacy co dokuczali im niemiłosiernie. Minęły lata i homoseksualizm stał się sprawą publiczną wyszedł brutalnie na ulice, atakując watrości istotne dla heteryków i stał sie czynnikiem determinującym postawę człowieka. Kultura gejowska, czy wrażliwość gejowska, to pojęcia określajace specyficzny, może lepszy, typ człowieczeństwa. Domaganie się dla nich parytetów to domaganie się publicznego akceptowania odmienności. I na takie dictum Prezydent Lech mówi stanowczo nie, powołując się na klasyczne rozumienie demokracji, jako rządów większości oraz normalne rozumienie homoseksualizmu jako dewiacji, której podlega niewielki procent populacji każdego gatunku płciowego. Oczywiście prosty chlop poruszył do zywego oświeconych, salon i główny nurt, obrażając Nobla. Może nawet mu go odbiorą co byłoby tak samo niespotykane jak zrzeczenie się funkcji przez Benedykta XVI.