Dodaj do ulubionych

Pomoc państwa??

19.09.05, 22:31
Znajomy był na jakimś kursie dla bezrobotnych. Finansowanym ze środków
kontraktu wojewódzkiego, a więc tak naprawdę z budżetu. Nauczyli go tam jak
założyć firmę. Jak uzyskać wpis do rejestru, numer REGON, zgłoszenie do ZUS,
US, koncesje, pozwolenie, jak prowadzić księgę przychodów, jak wypełnić
deklarację podatkową, deklarację do ZUS, pozwolenie z sanepidu, straży
pożarnej, od kominiarza (tak, tak..). I wiele wiele innych rzeczy, które
stoją na drodze przyszłego przedsiębiorcy. Niektórzy słuchacze w trakcie
kursu – gdy dowiedzieli się o tym wszystkim – zdecydowali, że to przerasta
ich możliwości. Ich „biznes” to nie miała być wielka spółka obracajaca
milionami, z własnym zarządem, księgowością, biurem radców prawnych. Oni po
prostu chcieli np. zająć się praniem dywanów u klienta, usługami budowlanymi,
kafelkowaniem, naprawą rowerów , wypożyczaniem czegoś tam. Stwierdzili, że
lepiej będzie dalej robić to na czarno (szaro czy jakoś tam).
I tutaj naszła mnie taka refleksja: Państwo najpierw stwarza bariery dla
młodych przedsiębiorców. Przede wszystkim bariery biurokratyczne ale nie
tylko. Są jeszcze wysokie i trudne podatki – na dodatek samo płacenie
podatków jest niebezpieczne, wystarczy się pomylić, no a wtedy – egzekucja
komornik bankructwo. Brak sprawnego systemu prawnego też przedsiębiorcom nie
pomaga. A potem to samo Państwo, za pomocą środków z budżetu albo środków z
Unii Europejskiej uruchamia programy pomocy dla przedsiębiorców. Powstają
programy rozwoju regionalnego, kontrakty wojewódzkie, programy rozwoju
zasobów ludzkich, Komitety Sterujące, Panele Ekspertów, Komitety
Monitorujące. Jednym słowem wielka rzesza ludzi (urzędników) ma co robić,
czuje się ważna i uważa, że udzieliła znaczącej pomocy bezrobotnym i
przedsiębiorcom.
Przypomina mi to stare powiedzenie, definicję podaną chyba przez Stefana
Kisielewskiego: „Socjalizm to ustrój który wspaniale walczy z problemami,
które sam stworzył”
Co o tym sądzicie? Dalej jest tak samo?
Jurek
Obserwuj wątek
    • marmullo Re: Pomoc państwa?? 20.09.05, 12:28
      Ch.. z taka pomocą.Lepiej niech nie przeszkadzaja to pomagac nie beda musieli.My
      sobie sami damy rade-to cytat komentarz-do wszelkich kursów pomocowych
      organizowanych przez wspaniałe instytucje.Na kursach najlepiej wychodza
      wszelkiej masci specjalisci,owe kursy prowadzacy.A ze w przewazajacej mierze to
      urzednicy,to de facto pomoc skierowana do nich by mogli pare groszy dorobić na
      wykladach,pozycja odfajkowana.Bo z ilosci kursow rozlicza sie urzedy pracy i
      instytucje pomocowe.
      Na początku lat 90-tych przedsiębiorczość się rozwijała.Państwowa hydra straciła
      parę głowek,walnieta obuchem przemian,lekko zamroczona,nie byla w stanie
      wszedzie wsadzić swego dzikiego ryja.Klimat temu sprzyjał bo co niezabronione to
      było dozwolone.Urzędole pilnowali stołków nie petentów obywateli,uczyli sie
      liberalizacji życia gospodarczego,a ludzie masowo brali los w swoje
      ręce,samorządy zrzucały okowy komunistycznej gospodarki,lansując wolność
      gospodarczą.Własny mały biznes był kierunkiem tak dla absolwenta jak i
      40-latka,ktoremu zamknieto,zlikwidowano lub sprzedano zakład.I o dziwo
      bezrobocie było niewielkie.W urzędzie miasta wystarczyło zgłoszenie działalności
      gospodarczej i tego samego dnia z kopia owego zgłoszenia można było
      działać.Skarbówke i ZUS zawiadamiał urzad i za inwestora i jego opłatę załatwiał
      kolejne formalności.Bo coz te urzędniczki tam mają do roboty?Spośród całej gamy
      działalności cztery czy pięć rodzajów było koncesjonowanych,a dziś ponad
      170.Gdzies tak od 95 państwo zaczeło się ponownie troszczyć o obywatela,by mu
      się krzywda nie działa,a urzędnikowi przywrócono rolę pana i władcy na
      urzędzie.Zresztą,administracja państwowa i samorządowa to najdynamiczniej
      rozwijający sie sektor jeżeli chodzi o zatrudnienie i przyrost miejsc
      pracy.Utworzono powiaty,by całe rzesze wybitnych fachowców od przeżerania
      budżetu i klientela polityczna partii i partyjek znalazła zatrudnienie.A urzedy
      do kontaktow z unią,ISPA,agendy i agencyjki,konieczne były by "odciążyć"
      przepracowanych urzędników samorządowych.A poza tym zasłużeni urzędnicy mają
      dzieci.A ktoz nie jest lepszym urzędnikiem,jak dziecko zasłużonego urzędnika?
      Kapitalista fryzjer,jak chce swojemu dziecku kontuatorowi zawodu ojca utworzyc
      miejsce pracy,to za swoje otwiera zakład.Dziecku urzednika państwowego państwo
      tworzy kolejny urząd z miejscem pracy.
      Za komuny i na początku III RP,młodzi chcieli przejść na swoje,oczywiście ci
      którzy nie wyjechali za chlebem.Dziś dzięki skutecznej polityce socjalistycznego
      państwa młodzi masowo wyjeżdżaja za chlebem i często tam w ugruntowanych
      demokracjach układaja sobie życie wpisując się w ramy dobrych systemow
      społeczno-politycznych.Niektorzy zbieraja pieniądze i liczą,że gdy tu się zmieni
      to może wrócą i załoza coś swojego,ale strach,że odbierze im to
      urzedniczo-oligarchiczne państwo jest wielki.A dla tych co zostaja,gwarancja
      stabilizacji jest praca w urzedzie państwowym w zarękawkach i przy cherlawym
      komputerze za 2500 brutto.Otwieranie czegos swojego jest trudne,trudem
      urzedniczym stającym na straży przepisów bzdurnych, a w poprzek drogi rozwoju
      inicjatywy obywatelskiej.
      A gdy do tego dodamy wszechobecna korupcję to już lepiej być w szarej strefie,bo
      tam zaplacisz raz,jak cie złapią,a idac legalnie musisz płacić wszędzie to co
      oficjalnie i to co do kieszeni.
    • Gość: wkurzon Re: Pomoc państwa?? IP: 62.233.176.* 20.09.05, 13:06
      Zgadzam sie panowie, ale male zastrzezenie: murmyllo pisze o paru groszach, ktore sobie dorobia
      urzednicy. Nie pare, i nie groszy. Tu chodzi o grube zlotowy albo o euro!!! Narobilo sie firm
      doradczych, konsultantow, centrow demokracji lokalnej, szkol liderow i tym podobnych lewackich
      urzedniczych narosli, w ktorych grupki cwaniakow za nasze pieniadze uczy nas, jak sprostac
      wymaganiom, ktore sa nam stawiane po jaka cholere? - nie wie nikt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka