Gość: Roman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.11.05, 12:24
W jednym z wydań Gazety Wyborczej pani poseł Simonides zaprzecza jakoby brała
udział w weryfikacji f-szy SB, A to "kłamczucha". Biorąc niestety bezposredni
udział w tej weryfikacji przyczyniła sie do fałszywej oceny wielu
weryfikowanych, wykonując tym samym zalecenia ówczesnego kierownictwa RUSW i
WUSW na czele z Cieleckim i Urantówką. Widzicie - to dzieki tym
ujmiejętnością w okłamywaniu społeczeństwa i posłuszności wobec ustępującej
władzy komunistycznej - wyforowała sie póżniej na posłankę a póżniej na
senatora. No cóż - każdy orze jak może. A kiedyś nasz wieszcz St. Żeromski
napisał: "Jaka chołota do władzy się dorwie - wnet w pióra obrośnie". Czas
więc na sprawdzenie kolejnej "chołoty". Pozdrawiam najserdeczniej. Roman