k100
27.12.05, 14:59
W pierwszy i drugi dzien swiat wyszedlem na spacerek o tak przewietrzyc sie a
poniewaz blisko dzialki i real to w te okolice. Jakie bylo moje zdziwienie
jak co roz pod wejscie do reala podjezdzaly samochody i sprawdzaly czy market
jest otwarty. No moj Boze ludzie ma w glowach sieczke zamiast mozgu jak nie
potrafia zorganizowac sobie jednego albo dwoch dni wolnego od zakupow. To juz
nie jrest wygodnictwo a glupota.