Dodaj do ulubionych

Rodzinne historie na zdjeciach

14.02.25, 01:26
Jakis czas temu pisalam o aferze rodzinnej, jaka sie rozpetala w ostatnie swieta (z powodu pokazania na spotkaniu rodzinnym starych zdjec z zabawy sylwestrowej i wakacji). I omawiajac ta afere ostatnio z kolezanka, zgadalo sie ogolnie na temat rodzinnych pamiatek oraz zdjec.
Kolezanka (zna mnie od ponad 30 lat) zgodnie z prawda zauwazyla, ze ja czesto robie zdjecia w tzw “sytuacjach spolecznych”. Czyli: jezdzimy razem na nartach, siedzimy przy stole i wznosimy toast, tanczymy, jestesmy przy ognisku itp, I mam wiele takich zdjec z dawnych czasow. I teraz jak komus pokazuje te zdjecia to na tych zdjeciach sa ludzie w sytuacjach, ktore po latach sa dla nich niewygodne. Np.
- grill u nas w ogrodku 20 lat temu a tam kuzynka z bylym mezem.
-inna kuzynka na zdjeciach na imprezie w akademiku, obecnie opowiadajaca dzieciom, jak to cale studia nigdy alkoholu do ust nie wziela, ani nie balowala, tylko sie uczyla non-stop itp.
I to nie chodzi o to, ze to sa kompromitujace zdjecia, lub ludzie na nich nieladnie lub niekorzystnie wygladaja. Tylko one pokazuja obrazki z zycia, ktorych ktos po latach sie wypiera albo wolaby zapomniec.
Bo na przyklad ma druga rodzine i dzieci, i te dzieci zadaja pytania kto na zdjeciu obejmuje sie z moja mama/tata.
I takie zdjecia powinno sie niszczyc albo nie pokazywac ich nikomu. Bo COS moze wyjsc! Albo komus bedzie przykro… No, a jak ja tak robie to prosze sie o problem.
I jezeli nawet ktos mnie prosi (szczegolnie pokolenie nizej) zebym pokazala stare zdjecia, to mam odmowic. Albo pokazac, ladny samotny portret kuzynki Zdzisi na tle krzakow i nie bedzie problemow…
Ciekawa jestem opinii ematki.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 01:44
      Czyli co, udawać, że pierwszy mąż nie istniał? Chore.
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 02:05
        Nie, raczej chodzilo jej o to, ze jak na tym zdjeciu oni sie do siebie usmiechaja i wygladaja na szczesliwych, to juz jak sie rozstali to nie ma co takich zdjec ogladac. Szczegolnie jak sa dzieci
        • iwles Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:40

          Dlaczego "szczególnie jak są dzieci"?
          To chyba dobrze, jak dzieci zobaczą, że ich rodzice kiedyś się kochali i byli szczęśliwi.
          • nangaparbat3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:16
            Pewnie chodzi o dzieci z nowej rodziny.
        • bezmiesny_jez Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:38
          >i to nie ma co takich zdjec ogladac.

          To niech nie oglądają. Dżizas.
        • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:36
          No i?
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:41
            W skrocie:
            Skoro to jest ex, to zawsze bylo zle i jak jest zdjecie pokazujace moment jak sie z soba kiedys cieszyli, to ma tego nie byc...
            • angazetka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:57
              Ale to bzdura.
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:58
                🤷‍♀️
            • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:41
              Ale ktoś konkretnie ci powiedział, że jak smiesz trzymać foty na których jestem ze Zdzichem, a reszta zamiast się popukać w głowę to poparła te osobę?
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 20:15
                Moze nie tak bardzo dosadnie, ale tak. W sensie : nie trzymaj zdjec Maryski ze Zdzichem, bo ktos zobaczy ze byla ze Zdzichem i po co to pokazywac.
                Rozmowa byla tylko z moja kolezanka, to musialam sama popukac sie w glowe i powiedziec, ze to chyba zart.
                • kira_03 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 07:09
                  Skojarzyło mi się ze Stalinem i wycinaniem niewygodnych ludzi z fotografii. No ludzie 🙄
                  • duramater Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:06
                    Ministerstwo Prawdy w Rok 1984.
    • eagle.eagle Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 02:14
      Ja się cieszę że dostałam w swoje ręce zdjęcia mojego eks męża z jego pierwszą żoną i z życiem przede mną.
    • bi_scotti Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 02:17
      big_grin big_grin big_grin Goscilismy kiedys przy jakiejs okazji syna znajomej sprzed lat. I ja (silly, completely silly) wyciagnelam zdjecia z naszej mlodosci z ta znajoma. Ona wtedy miala boyfriend & na tych zdjeciach jest bardzo wyrazne jak bliska byla ich relationship wink Ten syn oniemial - jak to? To mama miala kogos przed tata? How come? Przeciez zawsze mowila, ze tylko tata & nikt inny etc. etc. etc. To bylo takie zartobliwo-radosne oniemienie, bo chlopak fajny & sensible ale jakis tam lekki szok zaliczyl, ze mama, ta jego mama az taka swieta nie byla jak dzieciom swym opowiadala big_grin Smaku dodaje fact ze ow ex-boyfriend jest w obecnej PL jakas tam postacia "publiczna" wink Wiec i poplotkowac sie z chlopakiem dalo a propos ... Ale ja nauczke mam: dzieciom znajomych zdjec ze wspolnej mlodosci nie pokazywac, bo who knows ... who knows wink big_grin Cheers.
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 02:23
        I wlasnie o tym pisalam...
        I wlasnie o takie "niepokazywanie" jestem ciekawa opinii.
        • nangaparbat3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:26
          Ukrywanie przeszłości rodziny, jaka by ta przeszłość nie była, jest złe. Z drugiej strony... Znalazłam niedawno list pisany w latach 50. którego autor żali się na dorosłych już synów, obrzuca ich wyzwiskami i na koniec stwierdza, że są jego największym nieszczęściem. Na wszystko przytacza konkretne argumenty. Czytaliśmy całą rodzina pokładając się ze śmiechu. Jednak: ci synowie od lat nie żyją. Wnuki owszem, jedno 70 plus, drugie 60 plus. Wnuczka niedawno prosiła o przesłanie fotografii ojca z młodości, dziadka, tego od listu. Czy list też mielibyśmy wysłać? Uchwaliliśmy, że nie. Ale nie mam pewności. To znaczy ja jako corka chciałabym wiedzieć wszystko, co można. Ale to teraz, kiedy jestem stara.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:39
            Ale, to nie jest schowana przeszlosc. To sa zdjecia robione publicznie, czesto w towarzystwie innych osob.
            • nangaparbat3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:12
              Kiedyś publiczne, potem schowane. Kiedyś przesiadywałem na forum macochy i niektóre z nich bardzo chciały przekonać, może zresztą głównie same siebie, że mężowie poprzednich żon nigdy, przenigdy nie kochali. Z kolei mężowie często bywają zazdrośni o przeszłość żon. Niby obyczaje się zmieniają, ale coś uwiera.
          • obrus_w_paski Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 02:46
            Co było takiego śmiesznego w tej listach?
            • nangaparbat3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:06
              Mieszanina erotyki i ciemnych inreresikow, nieudanych, synkowie chcieli być sprytni, a nie byli. Zwłaszcza jeden był w rodzinie podejrzewany o lekka niepełnosprawność, w dodatku mitoman czystej wody - i przesympatyczny, uwielbiałam go i tluklam się przez pół Polski na pogrzeb. Do tego soczysty styl ich taty, chyba głównie to, on zresztą był adwokatem, no złotousty. Pp
              • nangaparbat3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:08
                No i jeszcze - nie mieliśmy wątpliwości, że z tym wszystkim oni się kochali, mogli na siebie liczyć. Trochę szurnieta rodzina, ale rodzina.
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 02:36
        I tak mi wlasnie sie pomyslalo. Czy wiekszy wstyd wobec dziecka, ze widzialo moje zdjecie z mlodosci w nieco intymnej sytuacji z kims? Czy raczej, ze wyszlo na jaw, ze to dziecko latami oszukiwalam? ("bo zawsze tylko tata...")
        • angazetka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 07:17
          Nie wiem, po co je tak oszukiwać. Dla mnie kosmos.
          • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:30
            No ale matka nie musi się dziecku tłumaczyć jak intymnie była z jakimś tam gościem z fotki sprzed 40 lat… Posiadanie fotki z kimstam nie oznacza się, że się było intymnie z kimś innym, niż tylko tatuś i że matka kłamała… co to w ogóle dziecko obchodzi??? Fujka!
            • angazetka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:58
              "To jest Tomek, mój były chlopak". Chyba tak straszny opis zdjęcia jest w stanie przejść przez gardło każdemu?
              • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:45
                No ale tam było o „oszukiwaniu” i „wstydzie” oraz „bo był tylko tata” 🤔
                • angazetka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:27
                  No to jak ktoś kłamie, to niech się męczy.
                  • iwoniaw Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:34
                    angazetka napisała:

                    > No to jak ktoś kłamie, to niech się męczy.
                    >


                    No otóż - nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić, PO CO wciskac dzieciom takie kocopały, ze "był tylko tata" czy "na studiach to tylko trasa uczelnia - biblioteka". Nie mówię, że rodzic nie ma prawa do prywatności, wprost przeciwnie, niemniej pomiędzy zwierzaniem się ze szczegółów wszelkich akcji, które powinny zostac w Vegas a wciskaniem rzewnych wymysłów majacych temuż rodzicowi budować ołtarz, jest cały ocean opcji 🤷‍♀️
                    • nangaparbat3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:14
                      Otóż to. Za to wszystko, co usiłujemy ukrywać, rozdyma się do czasem nawet monstrualnych rozmiarów, często w podświadomości, i wtedy dopiero jest bida.
                    • bi_scotti Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 15:26
                      iwoniaw napisała:

                      > nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić, PO CO wciskac dzieciom ta
                      > kie kocopały, ze "był tylko tata" czy "na studiach to tylko trasa uczelnia - bi
                      > blioteka".
                      >

                      Nie wiemy w jakim kierunku pojda nasi friends/buddies ze szkoly/ze studiow ... Jedni w prawo, drudzy w lewo, jeszcze inni nie pojda nigdzie wink Jako tzw. osoba postronna moge sobie pomyslec rozne rzeczy na temat communication miedzy moja znajoma a jej dzieckiem/dziecmi ale moj wplyw na to jest zerowy. Poniewaz jednak to ja bylam tym odslaniaczem kurtyny przez (niewinne wszak!) pokazanie zdjec z naszej mlodosci, po calym wydarzeniu doszlam do wniosku, ze never again. To nie jest tak, ze ja trzymam jakies kompromitujace zdjecia moich friends z "tamtych lat" - wedlug mnie to sa wybitnie niewinne (!!!) & wrecz urocze zdjecia ale ... okazalo sie co sie okazalo wiec juz inne dzieci innych znajomych zachowanych/przywiezionych z PL zdjec ogladac ze mna nie beda big_grin Licho nie spi wink A tak w ogole to przeciez w sumie sytuacja & konwersacja byly dosc wesole. Cheers.
                      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 18:09
                        Poczatek dyskusji o starych zjeciach wzial sie z afery rozpetanej mimochodem przeze mnie w swieta. O czym pisalam. Afera znacznie wieksza niz fakt, ze mamusia miala chlopaka przed tatusiem. I afera bedzie miala dalszy ciag i to solidny.
                        Nie latam ze starymi zdjeciami po wszystkich i nie pokazuje czy kto chce czy nie chce. Natomiast poproszona do teraz raczej sie zgadzalam (w zaleznosci od czasu i latwosci dostepu do tych zdjec). Po tej rodzinnej aferze NA PEWNO bede sie zgadzac, tym bardziej ze technika ulatwia dostep.
                        Tak lubie stare zdjecia, lubie dokumentowac nasza rodzinna historie i nie doloze juz wiecej "ani grosika" do zaklamywania tej historii. Milczacy udzial, to tez udzial.

    • primula.alpicola Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 07:29
      No jak się z siebie robi panią kryształową, co to na studiach kropli alkoholu nie tknęła a do ślubu szła z wiankiem dziewiczym, to faktycznie, może mieć problrm ze starymi zdjęciami.
      Ukrywanie byłych małżonków to jakiś kosmos.
      Mam w rodzinie taką sytuację, była żona została wymazana, co gorsza, syn z tejże żony też. Dzieci (mocno dorosłe) z drugiej żony nie wiedzą o istnieniu brata przyrodniego.
      • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 07:49
        Znam w drugą stronę. Rodzice pana "wyklęli go". Przestał dla nich istnieć. Jego drugiej żony / wcześniej kochanki / na oczy nie widzieli czy tam są jakieś wnuki - nie interesuje ich.
        Pan zostawił żonę z miesięcznymi bliźniakami - bo przerosło go to, bo dzieci płaczą, bo żona cały czas coś chce. Kochanka go dzielnie wspierała w tym. Jego rodzice stanęli murem za synową i wnukami - stwierdzili, że nie tak wychowywali syna. Od ponad 20 lat nie widzieli syna, traktują go jak zmarłego.
        • eliksir_czarodziejski Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:03
          Oj, to przesada w druga strone, gdyby go tak nie odcieli to moze i z dziecmi nawiazalby jakas relacje...
          • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:22
            Ale oni nie chcieli mieć nic wspólnego z kochanką syna i z synem. W sumie to nawet nie wiadomo czy są tam jakieś dzieci.
            Do tego stopnia odcięto się od zdrajcy, że nawet o alimenty nie wystąpiono, nie mówi się o nim - gdyby nie dzieci, można by powiedzieć, że nie istniał. Dziadkowie wspierali synową i wnuki.
            • iwles Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:51
              arwena_111 napisała:

              > Ale oni nie chcieli mieć nic wspólnego z kochanką syna i z synem. W sumie to na
              > wet nie wiadomo czy są tam jakieś dzieci.


              Ale chyba autorce chodzi o relacje tatusia z tymi bliźniakami, które zostawił.


              • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:32
                Nie ma żadnych. Dzieci miały ok miesiąca jak pan poczuł się przybity obowiązkami. Nigdy nie było spotkań, o ojcu się nie mówiło. Nie wiem czy on nie chciał, bo nowy etap życia zaczął a jej to było na rękę - całkowite odcięcie, czy ona zabraniała, bo małe dzieci a jemu to pasowało. Prawa rodzicielskie ma pan odebrane - wnioskuję z tego, że paszporty dzieci miały i sama wszystko załatwiała.
                Gdybym nie znała ich sprzed rozstania ( można powiedzieć, że znajomi z podwórka ) - byłabym pewna, że ona jest wdową.
                • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:22
                  Czyli pan radosny i szczęśliwy wiedzie życie bez trosk i obowiązków, dzieciom odebrano tak zaplecze finansowe (alimenty), jak i możliwość nawiązania relacji z ojcem, która jest ważna w życiu człowieka. Jednym słowem - co tu chwalić…? 🤔
                  • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:53
                    Czy pan radosny i szczęśliwy - nie mam pojęcia. Ale matka i dzieci - jak najbardziej. Mają święty spokój, nie muszą użerać się z debilem i jego flamą.
                    Zabezpieczeni są - dziadkowie zadbali, żeby syn nie zobaczył ani grosza z ich majątku.
                    Odcięcie się od syna i stanięcie w 100% po stronie synowej i wnuków - to decyzja suwerenna dziadków. Na pewno to wsparcie, pomoc i zabezpieczenie pomogło dziewczynie w podjęciu decyzji o całkowitym odcięciu się od ex.
                    • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:23
                      Wybacz, ale to też patologia.
                      • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:32
                        Jakbym ja została zdradzona i zostawiona z miesięcznymi bliźniakami - to nie jestem pewna czy nie zostałabym wdową wink.
                        Za to co ta dziewczyna przeszła - wiarołomcę powinno się wykastrować i ranę posypywać solą.
                        • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:41
                          No a te dzieci nie pytają kto jest tatą? W twoich regionach wszystkie stosunki rodzinne sprowadzają się do majątków?
                          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:44
                            Na przykladzie mojej rodzinnej afery dzieci mogly dostac jakakolwiek opowiesc.
                          • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:09
                            Tu nie ma słowa o majątku. Ale dzieci jeść muszą - wsparcie młodej matki po czymś takim - jest nie do przecenienia.
                            Jak dzieci dostały przekaz - tatuś zdrajca je porzucił nieomal po wyjściu ze szpitala i jest spójny z tym, że dla dziadków ich syn nie istnieje - to po co mają pytać?
                            Ja bym nie chciała mieć nic wspólnego z takim ojcem.
                            • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:14
                              Okropne jest jak ktos za kogos decyduje w kwestii poznania rodzica.
                              • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:16
                                A czy każdy rodzic jest wart poznania? Widocznie spokój matki jest dla nich ważniejszy - są dorosłe, wystąpić o akt urodzenia mogą.
                                • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:20
                                  Ale dlaczego o tym czy warto, czy nie zadecydowała dziadkowie z matką?
                                  • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:24
                                    Bo tak było lepiej dla matki? Została z miesięcznymi dziećmi sama. Bo pana "przerosły" obowiązki. No ją przerosły kontakty z tatusiem dzieci po rozstaniu. Ona nawet nie chodziła na rozprawy - tylko prawnik. Przypuszczam, że jak się wyprowadzał do kochanki - to był ostatni raz jak go widziała. Wymazała go ze swojego życia. Musiała się pozbierać dla dzieci. A kontakty z ich "tatusiem" to było ostatnie o czym marzyła.
                                    I tak - dla dzieci ważniejsza stabilna matka niż ojciec, którego nie pamiętają.
                                    • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:28
                                      Przypuszvzam, że wiele ,,ciepłych,, słów dziecin slyszaly o ojcu.
                                      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:41
                                        gryzelda71 napisała:

                                        > Przypuszvzam, że wiele ,,ciepłych,, słów dziecin slyszaly o ojcu.

                                        Moja mama usilowala mi opowiadac o moim ojcu.
                                        😂
                                        Pare razy musialam jej przypomniec ile mialam lat jak sie rozstali, i dopytac sie czy mnie uwaza za niedorozwinieta umyslowo...
                                        • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:48
                                          Co dobrego można powiedzieć o facecie, odchodzi od żony jak dzieci mają miesiąc "bo przerosły" go obowiązki i idzie do kochanki?
                                          • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:51
                                            Ojej arwenka....
                                          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:52
                                            arwena_111 napisała:

                                            > Co dobrego można powiedzieć o facecie, odchodzi od żony jak dzieci mają miesiąc
                                            > "bo przerosły" go obowiązki i idzie do kochanki?

                                            O kazdym mozna cos dobrego powiedziec.
                                            Nawet i o tobie.
                                          • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 16:47
                                            Że jest ujem oczywiście ale nie zmienia to faktu że za takie coś nie uznaje się go za zmarłego ( zwłaszcza przez własnych rodziców)
                                          • gorzka.gorycz Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 22:37
                                            Akurat tu w 100% popieram tych dziadków i matkę. Bycie wyrozumiałym wobec takiego palanta i twierdzenie, że dzieci dla własnego dobra powinny mieć z nim kontakt to jet po prostu głupota.
                                        • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:49
                                          Ale Ty to Ty, a inni mogą mieć inaczej. Kontakt z rodzicem to ważna kwestia w życiu dziecka.
                                    • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:47
                                      Bo tak było lepiej dla matki?
                                      Czyli dobro matki, dorosłej osoby stoi nad dobrem dzieci, a o tym, co dobre dla kogo decyduje ta matka…?

                                      No nie, sorry, co innego, jak ojciec urywa kontakt, co innego, jak matka decydujesz „to teraz za karę nie będzie kontaktu”.
                                      • jowita771 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 12:43
                                        memphis90 napisała:

                                        > Bo tak było lepiej dla matki?
                                        > Czyli dobro matki, dorosłej osoby stoi nad dobrem dzieci, a o tym, co dobre dla
                                        > kogo decyduje ta matka…?
                                        >
                                        > No nie, sorry, co innego, jak ojciec urywa kontakt, co innego, jak matka decyd
                                        > ujesz „to teraz za karę nie będzie kontaktu”.
                                        >


                                        Gdyby temu ojcu zależało na dzieciach, to matka by sobie mogła zabraniać. Myślę, że mógł mieć gdzieś dzieci, zwłaszcza jak była świeża pani u boku.
                                • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:42
                                  arwena_111 napisała:

                                  > A czy każdy rodzic jest wart poznania? Widocznie spokój matki jest dla nich waż
                                  > niejszy - są dorosłe, wystąpić o akt urodzenia mogą.

                                  A to to mają prawo ocenić tylko te dzieci, nie ty. Ani nawet nie matka.
                              • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:37
                                Dziadkowie pełna patola
                                • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:47
                                  Dlaczego? Bo wstyd im za syna? Bo nie tak go wychowywali?
                                  • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:50
                                    Syna zle wychowali, a jak wnuki? Lepiej im poszło?
                                    • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:49
                                      Wnuki wychowywała ich matka - dziadkowie pomagali i wspierali. Dzieciaki fajne i mądre - a co życie przyniesie - nie wiadomo.
                                      • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:51
                                        E tam jest fajnie..
                                        Zawsze można wygumkować dzieci jak coś pójdzie nie po myśli matki i dziadków.
                                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:51
                                    arwena_111 napisała:

                                    > Dlaczego? Bo wstyd im za syna? Bo nie tak go wychowywali?

                                    Raczej powinni sie postarac wplynac na niego, zeby byl w jakimkolwiek zakresie przy dziecku.

                                    A tak do jego fatalnego zachowania syna dolozyli tylko swoja patologie. - tu zgodze sie z forumkami.
                                    Zal dzieci.
                                    • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:52
                                      Naprawdę uważacie, że facet porzucający noworodki "bo go przerosły obowiązki" jest dobrym wzorcem i należy mieć z nim kontakt?
                                      A koleżance się w ogóle nie dziwię, że wygumkowała go z ich życia.
                                      • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 16:18
                                        Dziwię się rodzicom, patologia.
                                      • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 16:49
                                        Matka dzieci nie musi oczywiście. Widać podkrecala sama w sobie to skrzywdzenie i została sama do końca życia .
                                        Tak się dzieje na świecie że ludzie się zdradzają/ zostawiają. Moralnie niefajne ale żadne przestępstwo. Nie wyobrażam sobie nie odzywać się do własnego dziecka przez cale życie bo coś takiego zrobiło, chore
                                      • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:53
                                        Czy to nie Twoja religia mówi o odpuszczaniu win, drugiej szansie itd…?
                                        • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:07
                                          Doczytaj o warunkach - żal za grzechy i naprawienie krzywd - tu nic takiego nie nastąpiło.
                                  • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:51
                                    Czyli gdyby wbrew woli został z kobietą, której nie kocha i z którą nie chce być - to rodzina byłaby super szczęśliwa, a po domu latały jednorożce…? 🤔 Rozstanie nigdy nie jest przyjemne, ale jaka jest alternatywa….? Zostać wbrew sobie…?
                        • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:46
                          Ja ją ja a dzieci? Serio pani zdradzona i rodzice zdradzacza ustalili, że zatają istnienie ojca? Wybacz patolo.
                          • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:14
                            No przecież dzieci wiedzą, że jakiś ojciec był - bocian ich nie przyniósł. Ale o nim się nie mówi, nie istnieje, zdjęć pewnie nie ma - został można powiedzieć wygumkowany.
                            Dzieci są już dorosłe - i chyba raczej nie mają potrzeby szukać tatusia. Dla ich matki to była taka trauma, że nigdy już nie zaufała żadnemu facetowi.
                            • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:22
                              Rownie dobrze, dzieci mogą myśleć ze sa z gwałtu.
                              A może nie miala szans zaufać innemu, skoro tak związała się z teściami.
                              • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:26
                                Dlaczego z gwałtu? Rodzice po ślubie, dzieci mają w papierach wpisanego ojca. Wiedzą, że tatuś je porzucił jak miały miesiąc. Są dorosłe w tej chwili - z tego co wiem, nie wykazują chęci poznania dawcy nasienia.
                                • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:31
                                  Oczywiscie.
                                • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:57
                                  >Wiedzą, że tatuś je porzucił jak miały >miesiąc.
                                  A wiedzą, że to mama i babcia skwapliwie zadbały, żeby ten ojciec nigdy nie naprawił błędu i nie nawiązał relacji z dziećmi….?
                          • asia_i_p1 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 18:58
                            Ja miałam w rodzinie niepatolo: pomimo, że pan utrzymywał, że dziecko będzie sensem jego życia i pozwoli wytrwać w trzeźwości, po jego urodzeniu poszedł w ciąg, potem wrócił, wytrzeźwiał już radykalnie, ale od żony odszedł; no ale rodzina postanowiła włśnie, że nie będzie patolo i wszyscy, włącznie z tą żoną, włożyli wysiłek, żeby dziecko miało relację z ojcem. No i miało tę relację, a potem, kiedy miało 12 lat, tatuś się na nie obraził. I utrzymywał tę obrazę konsekwentnie przez 10 lat prób odzyskania kontaktu ze strony tego dziecka. Na tym etapie rodzina zrobiła już patolo i co prawda pana całkowicie nie odcięła, ale też na wszelkie rodzinne okazje zapraszali eks i dziecko, nie pana obrażonego.
                            • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:21
                              Arwena nic nie pisala, ze zapomniany syn alkoholik.
                              • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 22:30
                                Po prostu jedyny jego grzech to odejście od rodziny
                                Oczywiście chamstwo najwyższej wody ale żeby zrywac kontakt z synem i udawać że nie żyje trzeba być niezłą patolą, gorszą od tego zdradzającego
                                • bezmiesny_jez Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 09:06
                                  >Oczywiście chamstwo najwyższej wody ale żeby zrywac kontakt z synem i udawać że nie żyje trzeba być niezłą patolą, gorszą od tego zdradzającego

                                  Pewnie katolicy. Swoją drogą w tej arwenowej bance pełno historii o zdradzaczach, dzieciach z kolejnych związków itp. W mojej ateistycznej jakoś normalniej.
                                  • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:14
                                    To nie moja bańka, jak ją nazwałaś - znajomi z podwórka. Jak jeszcze tam mieszkałam - brali ślub. Ja się wyprowadziłam, kontakt się urwał - spotkałyśmy się ponownie po kilku latach na jakimś placu zabaw i usłyszałam co się stało. A teraz spotkałyśmy sie na pogaduchach u wspólnej koleżanki z dawnych czasów. Stąd mam aktualne info.
                                    • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 13:59
                                      I co ci rodzice pewnie już takie zmurszałe dziady o ile jeszcze żyją i nadal pałają nienawiścią do syna za to co zrobił 20 lat temu????
                                  • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 13:59
                                    Tak ona ma jobla na punkcie zdrad i karania zdrających
                  • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:34
                    To jest mokry sen arweng
                    • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:34
                      Arweny
                  • kot.z.kosmosu Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 08:34
                    memphis90 napisała:

                    > Czyli pan radosny i szczęśliwy wiedzie życie bez trosk i obowiązków, dzieciom o
                    > debrano tak zaplecze finansowe (alimenty), jak i możliwość nawiązania relacji z
                    > ojcem, która jest ważna w życiu człowieka. Jednym słowem - co tu chwalić…? 🤔
                    >

                    Patologia po prostu. Ale nie wiem, czy w to wierzyć, ten nick jest jak kocynder i na każdą sytuację na pouczającą historyjkę "z pierwszej ręki".
                    Ale jeśli to prawda, to po prostu patola.
        • 18lipcowa3 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:34
          Chore. Rodzice z koszmaru
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:33
        primula.alpicola napisała:

        > Mam w rodzinie taką sytuację, była żona została wymazana, co gorsza, syn z tejże żony też. Dzieci (mocno dorosłe) z drugiej żony nie wiedzą o istnieniu brata przyrodniego.<

        No a jak te dorosle dzieci zobacza u kogos w zdjecia z poprzednia zona i dzieckiem to co?
        To cala rodzina ma chowac przed nimi te zdjecia?
        • primula.alpicola Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:31
          Prawdopodobnie nie ma żadnych zdjęć.
          Gdybym takie miała, i przy spotkaniu rodzinnym zaszłaby okoliczność z oglądaniem fotek, to bym pokazała oczywiście. To nie moje tajemnice.
          No ale się nie zdarzy, chyba nie mam takich fotek.
        • anajustina Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 15:04
          U mnie w rodzinie dalekiej to jedna nawet z drugim mężem niekoscielnym przez lata ostentacyjnie do komunii w kościele przystępowała, tak tego pierwszego z pamięci wymazała.
      • heca007 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:53
        U znajomego było tak, że on myślał iż ma tylko brata młodszego rodzonego. Cała rodzina mocno kościółkowa. Ale tak bardzo mocno. No i kiedy matka umierała doszło do rozmów o podziale majątku. Majątkiem jest posesja, na której stoi dom i miejscu bardzo komercyjnym. I tu zonk. Nagle synowie dowiedzieli się, że jest jeszcze jeden brat do podziału! Bo ich ojciec miał wcześniej syna nieślubnego i "zapomniał" dzieciom o tym powiedzieć. Żona wiedziała. Alimenty przez wiele lat płacił jakieś niewielkie. Kiedy starszy wyraził chęć zobaczenia się z przyrodnim bratem ojciec zaoponował mocno, nie chciał powiedzieć gdzie mieszka i jak ma na imię, nie chciał aby się spotkali. Wręcz żądał aby się nie spotykali.
      • bazia_morska Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:49
        Ojtam, ojtam, mój chlop został wygumkowany przez rodziców, sprawa wyszła przypadkiem przez wspólną znajomą.
        • heca007 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:13
          No ale nie utrzymywał kontaktów z rodzicami? Czy normalnie się odwiedzali i nagle od znajomej się dowiedział, że rodzice udają iż mają tylko jedno (tak gdybam) dziecko a nie dwoje?
        • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:42
          Jak to przypadkiem? Nie wiedziałaś że nie masz żadnych kontaktów z teściami czy jak?
      • homohominilupus Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:15
        primula.alpicola napisała:

        > No jak się z siebie robi panią kryształową, co to na studiach kropli alkoholu n

        Zgodnie z obecnymi trendami



        > ie tknęła a do ślubu szła z wiankiem dziewiczym, to faktycznie, może mieć probl
        > rm ze starymi zdjęciami.
        > Ukrywanie byłych małżonków to jakiś kosmos.
        > Mam w rodzinie taką sytuację, była żona została wymazana, co gorsza, syn z tejż
        > e żony też. Dzieci (mocno dorosłe) z drugiej żony nie wiedzą o istnieniu brata
        > przyrodniego.
    • berdebul Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:40
      Trzeba żyć w taki sposób, żeby nie trzeba było wstydzić się fotek. Dzizas.
      Najczęściej robię zdjęcia ptaków, zwierząt w ogóle, bo lubię, ale nie przeżywam jak stonka, jeśli ktoś strzeli mi niekorzystne zdjęcie.
      • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:30
        berdebul napisała:

        > Trzeba żyć w taki sposób, żeby nie trzeba było wstydzić się fotek. Dzizas.

        Z ciekawości - chodzi Ci o to, że trzeba żyć tak, żeby na pewno nikt nigdy nam nie zrobił zdjęcia, które może się potem okazać kłopotliwe? Czyli, że tak powiem, ostro zarządzać wizerunkiem i unikać fotografów?
        Czy raczej, że trzeba żyć tak (=tak ustawić sobie priorytety), żeby się nie przejmować, że ktoś ma nasze kłopotliwe foty?
        Chodzi mi o to, że dość łatwo żyć tak, żeby na pewno nikt nam nie zrobił zdjęcia, jak obrabowujemy bank, ale tak, żeby nikt nam nie zrobił zdjęcia, jak pod wpływem alko bawimy się nierozsądnie - owszem da się, ale to bardziej wymagające.
        • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:38
          Nie robie z zasady kompromitujacych zdjec. Po alko szczegolnie.
          Jezeli takie sie znajdzie przypadkiem - niszcze.
    • klaramara33 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:54
      cottonrose napisała:



      > -inna kuzynka na zdjeciach na imprezie w akademiku, obecnie opowiadajaca dzieci
      > om, jak to cale studia nigdy alkoholu do ust nie wziela, ani nie balowala, tylk
      > o sie uczyla non-stop itp.

      Kuzynka poniosła konswekwencje swoich głupich chamstw. To chore, żeby manipulować dziećmi w tak ohydny sposób. Ja chodzę czasem na imprezy i dzieci dobrze wiedzą, że mogę alkoholu wypić w umiarze, nigdy nie wracałam napruta i to jest dla nich dobry przykład-prawda o sobie i robię tak,żeby nie musiały sięmnie wstydzić. Nie kłamię im na swój temat, a imprezy akademickie wspominam bardzo dobrze, to duży plus do studiów, wyrobienie się kontaktach, tak wielu róznych ludzi jak podczas studiów nigdy nie spotkałam, nauczyło mnie to tolerancji i otwartości.
    • galaxyhitchhiker Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 08:58
      Ludzie nie lubią jak im się przypomina rzeczy, o których woleliby zapomnieć. Jeśli Zosi po związku ze Zdzichem zostały złe wspomnienia, to publiczne wyciąganie fotek na których się do siebie kleją jest dla niej mega nieprzyjemne, zwłaszcza jeśli teraz jest szczęśliwa z kimś innym. No i zasadniczo to każdy powinien móc sam zdecydować o jakich rzeczach ze swojej przeszłości chce opowiedzieć partnerom i dzieciom, zwłaszcza, że postronni nie znają kontekstu i potrafią bardzo różnie interpretować zdjęcia. "Tacy byli razem szczęśliwi" vs. tak naprawdę to jak otwierał usta to tylko po to, żeby ją poniżyć. Niektóre zdjęcia lepiej schować albo zniszczyć.

      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:07
        To nie sa intymne zdjecia pary. To sa zdjecia zrobione wsrod innych ludzi i moga dla tych innych byc mila pamiatka.
        Jezeli mam w albumie zdjecia z Mielna gdzie pieknie wygladalam, a na plazy opalalam sie z kuzynka i jej bylym mezem, to mam je zniszczyc??? Albo cenzurowac album przed pokazaniem??
        • galaxyhitchhiker Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:12
          Nie musisz niszczyć, ale owszem, jeśli wiesz, że pokazywanie tych zdjęć sprawia, że kuzynka czuje się źle, to byłoby miło, gdybyś tego nie robiła. Nie każde zdjęcie musi trafić do albumu.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:24
            Tyle, ze to moj album, nie kuzynki.
            Wkladam tam zdjecia, ktore dla mnie sa ladne i cenne.
            Trudno mi sobie wyobrazic, ze pomine te z np weekendu w Paryzu, bo na wspolnych zdjeciach, jest jej byly maz lub chlopak.
            A jak beda ogladali w kilka osob caly albym to jak mam cenzurowac?
            Przeciez kuzynka moze nie ogladac, jak wie, ze to sa wspolne wspomnienia.
            • galaxyhitchhiker Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:43
              Pytanie co dla Ciebie ważniejsze - kuzynka czy zdjęcia.
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:49
                Sluszne pytanie.
                Tak stawiajac sprawe jest dla mnie wazniejsze aby przechowywac historie, taka jaka byla. Razem z umownym ex mezem. Zle bym sie czula dokladajac sie do zaklamywania wspomnien. Samopoczucie kuzynki bedzie tu na drugim miejscu.
                • galaxyhitchhiker Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:06
                  Nie trzeba zaraz zakłamywać wspomnień, wystarczy na jakiś czas włożyć je głębiej do szuflady. Za kilka lat kuzynka może do tych zdjęć podchodzić zupełnie inaczej.

                  Jak wolisz pielęgnować wspomnienia zamiast relacje z ludźmi, to przecież możesz. IMO, zły wybór, ale co kto woli.
                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:16
                    Rozumiem. Czasem mi sie wydaje, ze relacje z ludzmi sa mi oferowane pod warunkiem rezygnacji z wlasnych wspomnien. Na to trudno sie zgodzic. Natomiast zapamietam to co napisalas. Dziekuje. To sa cenne uwagi.
                    • galaxyhitchhiker Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:44
                      Nikt Ci nie każe rezygnować z własnych wspomnień, tylko czasami po prostu lepiej pomyśleć co, z kim i kiedy warto powspominać. Fotki z Mielna to banał, fotka dziecka z ojcem, o której piszesz niżej, to już kawał historii z pewnością ważny dla tego dziecka, ale wolałabym mu pokazać to zdjęcie w sytuacji 1:1 niż wcisnąć je między inne fotki z Mielna i oglądać w grupie ludzi, którzy mogą zareagować bardzo różnie. Ale akurat to zdjęcie pokazałabym na pewno, zwłaszcza jeśli wiedziałabym, że to dla niego ważne.

                      Wszystko kwestia wyczucia.
                      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:53
                        Historia zdjecia z ojcem zaklada, ze ja bede wiedziec, ze to zdjecie jest wazne, bo matka zniszczyla inne. A ja np. mam duzo, moj maz chodzil z tym ojcem na ryby i maja mnostwo wspolnych.
                        Najczesciej takie rzeczy wychodza, kiedy ten kto chce ukryc historie zaklamuje najblizszym, a pozniej to wychodzi mimochodem.
                        Stad uwaga mojej kolezanki "trzeba sprawdzac czy cos nie jest ukryte, zeby czasem sie nie wydalo"
                        Ja sie z tym nie zgadzam.

                        • galaxyhitchhiker Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:02
                          >Historia zdjecia z ojcem zaklada, ze ja bede wiedziec, ze to zdjecie jest wazne, bo matka zniszczyla inne.

                          Założyłam inaczej: znam dziecko, wiem, że brakuje mu ojca / że coś tam zgrzyta, więc wiem, że to zdjęcie będzie ważne. Nie muszę wiedzieć, że innych nie ma.

                          >Stad uwaga mojej kolezanki "trzeba sprawdzac czy cos nie jest ukryte, zeby czasem sie nie wydalo"

                          Aż tak to nie, zamieniłabym to na "trzeba patrzeć czy nie sprawiamy komuś bólu". Jak masz zdjęcie, na którym pijany wujek robi coś, co cię śmieszy, to nie pokazujesz tego zdjęcia jego córce, która jest DDA i widok pijanego ojca wywołuje u niej tylko bardzo negatywne emocje.
                          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:11
                            galaxyhitchhiker napisała:

                            > . Jak masz zdjęcie, na którym pijany wujek robi coś, co cię śmieszy, to nie pokazujesz tego zdjęcia jego córce, która jest DDA i widok pijanego ojca wywołuje u niej tylko bardzo negatywne emocje. <

                            Takiego zdjecia nie pokazuje nikomu...
                            Najpewniej tez nie robie.


                • mdro Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:23
                  A jeśli ów domniemany były mąż maltretował kuzynkę i takie zdjęcie przywoła traumę? Też samopoczucie kuzynki będzie na drugim miejscu?

                  Naprawdę nie widzę powodu, by komuś bliskiemu pchać pod oczy sprawy, o których ten wolałby zapomnieć. No chyba że się go nie lubi lub chce coś udowodnić, nie licząc się z czyimiś uczuciami.
                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:32
                    Od ponad 50 lat zdjecia nam towarzysza w codziennym zyciu. Zyjac spolecznie mozemy sie natkac na swoje w towarzystwie osob z ktorymi wtedy przebywalismy. I jezeli po 20 latach zdjecie z bylym mezem przypadkowo zobaczone podczas rodzinnego ogladania fotografii wywoluje traume, to nie w moich albumach jest problem.
                    Ja nie chodze i nie podtykam pod nos zdjec z czasow, o ktorych wspomnienia sa trudne. Ale nie bede udawala, ze nie istnieja. Moze orzez jakis czas beda glebiej w szufladzie , jak galaxy wspomniala, ale beda.
                    • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:01
                      >jezeli zdjecie wywoluje traume, to nie >w moich albumach jest problem.
                      A, czyli masz w d… - jak ktoś ma traumę to jego problem, bo Ty chcesz sobie wspominać i to ma priorytet.
            • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:25
              Serio ustawicznie znajdujesz duże grupy osób żywo zainteresowanych oglądaniem starych zdjęć z Twoich studiów czy wyjazdów sprzed 2 dekad…?
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:28
                Tak smile najwyrazniej wystarczajaco czesto.
                Nawet tych starszych.
            • zerlinda Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:36
              Wiesz, nie chciałabym mieć ciebie w rodzinie a z taką znajoma/ kolezanka nie utrzymywalabym kontaktów. Jesteś wredna i złośliwa, za nic masz innych, niby bliskich ludzie. Fuj.
        • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:44
          cottonrose napisała:


          > Jezeli mam w albumie zdjecia z Mielna gdzie pieknie wygladalam, a na plazy opal
          > alam sie z kuzynka i jej bylym mezem, to mam je zniszczyc??? Albo cenzurowac al
          > bum przed pokazaniem??

          Ale to ty dzwonisz.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:45
            ???
            Do kogo dzwonie???
            • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 20:08
              To jest takie powiedzenie. Sama wymyślasz problem z dupy i masz pretensje że powinnaś się do niego dostosować.
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 20:23
                No nie...To mnie robiono uwagi o niestosownosc umownego "dostepu do archiwum", choc w tym archiwum zadnych poufnych tresci nie bylo.
                • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:27
                  Z pierwszego postu wynika, ze znajoma zauwazyla (cóż za sokole oko, na ogół ludzie nie wiedza kto w jakim stylu (?) cyka osobiste fotki na przestrzeni dekad ani nie wie po latach kto robił dane zdjęcie, dlatego nie wierze w tę rzewną historię), ze robisz zdjęcia nieupozowane, jak zreszta znakomita większość ludzi. To nie to samo co domniemana uwaga jakiejś rozwiedzionej ciotki.
                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:48
                    Albo ja nie umiem pisac albo ty czytac. To co napisalas nijak sie nie odnosi do tego co pisalam
        • waleria_bb Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 01:50
          Pokazywanie zdjęć z byłym mężem zależy od tego, jakie to było małżeństwo. Jak kobieta zaznała przemocy, poniżenia, była zdradzona, oszukiwana, generalnie, spotkało ją coś złego, nie pokazuję żadnych zdjęć i nie przypominam. Ludzie nie rozwodzą się bez powodu i jednak uważam, że pchanie komuś takich obrazków może być ryzykowne, nawet jeśli nie było wspomnianej przemocy itd. No ale to jest moje zdanie, mam tak, że wolę 100x przemyśleć i nie zrobić niż walnąć gafę i sprawić komuś przykrość.
    • dreg13 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:07
      Przy każdych takich historiach doceniam moją gorszącą innych rodzinę, w której były rozwody i nieślubne dzieci już przed wojną i ogólnie różne skandale, ale… o tym wszystkim wiedziałam od lat najmłodszych, z jednej i drugiej strony rodziny, od matki i ojca. Gorszyło to za to postronnych, np moich teściów, bo u nich o takich sprawach to sie nie mowi. I tam właśnie było takie wymazywanie. A u mnie to wręcz powód do chwały 😁 Trup wyjmowany był z szafy przy każdym spotkaniu rodzinnym, do znudzenia.
      • jowita771 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 13:20
        W rodzinie mojej teściowej jest pod tym względem strasznie. Moja teściowa, skądinąd w porządku jako teściowa, jest silnie związana ze swoją rodziną pochodzenia. Gdy zdarzyło się, że jej brat czepiał się jej męża czy syna, stawała po stronie brata albo przynajmniej starała się go usprawiedliwić. Brat popieprzony i ma zagrania, których nie da się usprawiedliwić. I w tej rodzinie się ukrywa trupy w szafie. Teściowa miała siostrę, która zmarła w młodości, miała jakieś genetyczne schorzenie. Mój mąż nie wiedział nawet, że coś było ciotce, której na oczy nie widział. A jak coś w genach, to może wypadałoby jednak mówić, a nie ukrywać. Druga siostra teściowej miała męża rozwodnika, wyszło po śmierci tego męża, bo był jeszcze syn z pierwszego małżeństwa. Pokolenie teściowej wiedziało, ale ich dzieci nie, kuzyn męża dowiedział się, że ma brata, jak umierał jego ojciec. Mój mąż był rozwodnikiem i jego babcia nie mogła uwierzyć, że moja mama o tym wie. Uważała, że to niemożliwe, żebym się przyznała w domu do związku z takim człowiekiem i na pewno zmyślam. Wtedy nie bardzo ją rozumiałam, teraz już wiem, sami ukrywali wszystko. Niedawno rozwiodła się córka brata mojej teściowej, teściowa wiedziała, ale brat powiedział, że ma nikomu nie mówić, więc nie powiedziała. Po jakimś roku nad grobem mój teść zapytał tę rozwiedzioną, gdzie mąż. Fakt, żartował sobie, że jeszcze ktoś pomyśli, że się rozwiedli, bo ostatnio zawsze przyjeżdża sama. Brat się wściekł, że moga teściowa wygadała swojemu mężowi, a ona faktycznie nie powiedziała. Gdyby teść wiedział, to by się nie odzywał. Lubię teściową, ale nie znoszę części jej rodziny, tej części z jej pokolenia.
    • login.na.raz Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:11
      A kiedy robić zdjęcia jak nie w "sytuacjach spolecznych"? Tylko na sesjach zdjęciowych? Też słabo, bo sesja może być z pierwszym mężem, albo w innym kolorze włosów, który teraz się już nie podoba).
      Najlepiej nie robić chyba wcale, jak się ma takie dziwne podejście i jeszcze dziwniejsze rozkminy.
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:36
        Kolezanka wspomniala, ze ja czesto robie zdjecia niepozowane. Jak ktos tanczy, rozmawia z kims innym itp. A nie, ze siedzimy sztywno za stolem i wszyscy patrzymy sie w obiektyw. I na tych moich zdjeciach np widac jak ludzie sie do siebie usmiechaja i to jest naturalne. I wtedy te zdjecia pokazuja takie troche "zycie" a nie pozowana fotke. I to "zycie" moze byc niechetne do wspominania.
        Mam zdjecie z wakacji, gdzie czyjs byly maz bawi sie ze swoim dzieckiem (2-3 lata) i nosi go na barana. Pare lat pozniej oni sie rozstali, i chyba wszystke ich zdjecia zostaly zniszczone. I kolezanka mowi, ze po co dziecku ojca pokazywac skoro on wyjechal.
        • iwoniaw Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:45

          > Mam zdjecie z wakacji, gdzie czyjs byly maz bawi sie ze swoim dzieckiem (2-3 la
          > ta) i nosi go na barana. Pare lat pozniej oni sie rozstali, i chyba wszystke ic
          > h zdjecia zostaly zniszczone. I kolezanka mowi, ze po co dziecku ojca pokazywac
          > skoro on wyjechal.

          Dla mnie to przyklad kobiety, ktora z premedytacja krzywdzi wlasne dziecko dla swojej fanaberii. No ojciec wyjechal, rozumiem, że nie ma kontaktu i teraz jest on ojcem nieistniejacym, z czego dziecko moze sobie wyciagnać (teraz lub później) swoje wnioski. Ale nikt nie ma prawa pozbawiać go wiedzy o tym, jaki ten ojciec był, gdy był.
          • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 20:10
            iwoniaw napisała:

            >
            > > Mam zdjecie z wakacji, gdzie czyjs byly maz bawi sie ze swoim dzieckiem (
            > 2-3 la
            > > ta) i nosi go na barana. Pare lat pozniej oni sie rozstali, i chyba wszys
            > tke ic
            > > h zdjecia zostaly zniszczone. I kolezanka mowi, ze po co dziecku ojca pok
            > azywac
            > > skoro on wyjechal.
            >
            > Dla mnie to przyklad kobiety, ktora z premedytacja krzywdzi wlasne dziecko dla
            > swojej fanaberii.

            Nie przejmuj sie, na szczęście jest fikcyjna i ona i dziecko.
          • konsta-is-me Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 12:34
            iwoniaw napisała:

            >
            > > Mam zdjecie z wakacji, gdzie czyjs byly maz ...
            >
            > Dla mnie to przyklad kobiety, ktora z premedytacja krzywdzi wlasne dziecko dla
            > swojej fanaberii. No ojciec wyjechal, rozumiem, że nie ma kontaktu i teraz jest
            > on ojcem nieistniejacym, z czego dziecko moze sobie wyciagnać (teraz lub późni
            > ej) swoje wnioski. Ale nikt nie ma prawa pozbawiać go wiedzy o tym, jaki ten oj
            > ciec był, gdy był.
            >
            >
            Ojciec nie chce mieć kontaktu z dzieckiem, odciął się i wyjechał, ponieważ ma je gdzieś - kto jest winny- MATKAAA!!!
            Bynajmniej nie tatuś, prawda ?
            Matka powinna codziennie pokazywać tatusia na fotografii i chlipac "to tatuś, tak wyglądał na wakacjach w Egipcie"

            • iwoniaw Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 22:00
              > Matka powinna codziennie pokazywać tatusia na fotografii i chlipac "to tatuś, t
              > ak wyglądał na wakacjach w Egipcie"


              Tak, to dokladnie to samo, co niezniszczenie zdjęcia, trzymanie go w albumie, a na pytanie dziecka odpowiedź "to ty jak miałes 3 lata na wakacjach z ojcem". Własnie tak 🤦‍♀️
        • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:28
          cottonrose napisała:

          > Kolezanka wspomniala, ze ja czesto robie zdjecia niepozowane. Jak ktos tanczy,
          > rozmawia z kims innym itp. A nie, ze siedzimy sztywno za stolem i wszyscy patrz
          > ymy sie w obiektyw. I na tych moich zdjeciach np widac jak ludzie sie do siebie
          > usmiechaja i to jest naturalne.

          Pomyślałam, że u mnie chyba trudno o taki zupełnie niepozowany efekt, bo zwykle ludzie na widok fotografującego przynajmniej się prostują, uśmiechają i patrzą w obiektyw.

          Co do głównego pytania, hmm, ludzie mają różnie ustawione granice tego, kiedy uznają, że źle wyszli/że zdjęcie jest "kompromitujące". Nie jest to powód, żeby je palić, ale dla mnie - żeby organizować taki pokaz tylko na wyraźną prośbę wszystkich zgromadzonych.

          Historyjka bez morału, ale chyba w temacie i może pokazuje te różne wrażliwości: od liceum przez wiele lat byłam w pewnym związku. W międzyczasie jedna moja ciocia obchodziła okrągłe urodziny i inna przygotowała dla niej "tableau" z wizerunkami wszystkich członków rodziny, uwzględniła też tego mojego chłopaka - z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się to nadmiarowe, ale wtedy oczywiście mi się podobało i skwapliwie dostarczyłam odpowiednie foto. Tableau nadal chyba wisi u cioci, wisiało też, gdy byłam u niej z dzisiejszym mężem zapraszać na ślub. Dla mojego męża było to raczej zabawne, dla mnie niekrępujące, ale jednak dla samej gospodyni jakoś kłopotliwe (choć na szczęście nie tak, żeby przearanżować pokój z tej okazji big_grin).
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:38
            <<żeby organizować taki pokaz tylko na wyraźną prośbę wszystkich zgromadzonych.>>

            A jak ktos jeden nie chce, a inni chca?
            Rodzina czy znajomi zebrali sie w kupie, kolejne takie spotkanie nie wiadomo kiedy. Chcemy powspominac, sa tez dzieci. A jedna osoba mowi."Prosze nie pokazywac."
            Lub co gorsza uwaza, ze wlasciciel zdjec, ma sam z siebie dokonac cenzury.
            Co wtedy?
            • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:43
              No jakby mi ktoś otwartym tekstem powiedział na takim miłym spotkaniu, że prosi nie pokazywać, to chyba bym nie pokazała, bo to jednak wyraźnie sugeruje, że to ważne dla tego kogoś, i zwarzyłoby atmosferę.
              Oczekiwaniami, że się czegoś domyślę, natomiast z zasady staram się nie przejmować (poza osobistymi relacjami).
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:56
                ruta_tannenbaum napisała:

                > No jakby mi ktoś otwartym tekstem powiedział na takim miłym spotkaniu, że prosi
                > nie pokazywać, to chyba bym nie pokazała, bo to jednak wyraźnie sugeruje, że t
                > o ważne dla tego kogoś, i zwarzyłoby atmosferę.
                > Oczekiwaniami, że się czegoś domyślę, natomiast z zasady staram się nie przejmować (poza osobistymi relacjami).

                Ale nie pokazalabys wtedy, czy w ogole innym, np przy innej okazji, jak tej osoby nie bedzie?
                • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:04
                  Nie no, w tej konkretnej okazji, jak tu ktoś wyżej ładnie napisał, niech każdy zarządza swoimi wspomnieniami, a nie banuje cudze zdjęcia na zawsze. Przy innej bym pokazała, nie skupiałabym się na tych problematycznych wątkach, czyli np. nie rozwodziła się przy tym, że "to pierwszy mąż X, taki i owaki, a X teraz nie pozwala jego zdjęć pokazywać" - ale z tego, co piszesz, Ty też nie smile
                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:18
                    "Niech zarządza swoimi wspomnieniami, a nie banuje cudze zdjęcia na zawsze. "

                    Ladnie napisane.
                    Szczegolnie jak cudze zdjecia pokazuja, ze wspomnienia moga byc rozne, nie tylko w wersji jedynej oficjalnej.
            • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:31
              To jakaś specyficzna bańka, że wszyscy (rodzina i nierodzina) w kołko chcą oglądać cudze stare fotki… Chyba, że masz albumy tematyczne „ja i znajomi ze studiów”, „ja i znajomi z kółka turystycznego w Mielnie w 1999”, „szkoła podstawowa we Wronkach i wycieczka szkolna do Białowieży”, „urodziny ciotki Florencji 1988”
              • tt-tka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:36
                Czemu specyficzna ? zgada sie w towarzystwie dowolnym o wakacjach/koniach/psach/imprezach szkolnych za naszych czasow i obecnie/ciuchach/tancu/inne i juz jest lub moze byc powod, by pogawedke zilustrowac
          • heca007 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:39
            Z drugiej strony gdybyście jednak ślub wzięli i po np dwóch latach się rozwiedli to nadal ten twój były mąż tkwił by na rodzinnym zdjęciu wink Podobnie jak tkwi jako były chłopak...
            • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:49
              No, więc dla mnie to jest spoko, jako anegdota, swoją drogą np. wyobrażam sobie, że w przyszłości moje dziecko będzie wiedziało o tej mojej historii (jeśli się zgada, może na widok tableau big_grin). Ale też nie wiąże się to wspomnienie z żadnym wielkim dramatem.
            • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:08
              (W sumie teraz przyszło mi do głowy, że może nawet bardziej ten były chłopak mógłby czuć się dziwnie, że, jak to słusznie ujęłaś, tkwi sobie przez lata na ścianie u zupełnie obcych ludzi).
              • heca007 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:47
                ruta_tannenbaum napisała:

                > (W sumie teraz przyszło mi do głowy, że może nawet bardziej ten były chłopak mó
                > głby czuć się dziwnie, że, jak to słusznie ujęłaś, tkwi sobie przez lata na ści
                > anie u zupełnie obcych ludzi).

                Tak właśnie się tworzą ciekawe rodzinne historie wink Po latach ktoś mówi- a tu widzisz pierwszy narzeczony ciotecznej babki Ruty, z którym była 8 lat a potem poznała ciotecznego dziadka i to był piorun z nieba i przeżyli razem 50 lat smile
                • ruta_tannenbaum Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 09:04
                  Haha, i tego się trzymajmy! smile
                • ichi51e Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 09:06
                  Niby tak ale… widzę po mojej matce że mieszają się jej różne zdarzenia oraz że wymyśla - i gotowa jest życie oddać ze ma racje. Oraz że obecnie zaprzecza rzeczom które kiedyś sama mi opowiadała. Nie wydaje mi się żeby to było złośliwe umyślne czy z jakąś misją ukrywania niewygodnych faktów. Po prostu już źle pamięta.
                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 14:43
                    Ja juz mam kilka "memory boxes" smile
                    Dziecko wie co mi pokazywac jak bede stara smile
        • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:28
          >czesto robie zdjecia niepozowane. Jak ktos >tanczy, rozmawia z kims innym
          No i te inne osoby mogą później nie mieć ochoty na pokazywanie jeszcze innym osobom tych „niepozowanych zdjęć”, których nie były świadome i nie mogły wyrazić sprzeciwu.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:34
            Jak siedzimy przy ognisku, albo tanczymy, a ktos (np ja) chodzi chwile z aparatem i robi zdjecia, to nie oczekuje, ze kazda osoba bedzie mi mowila ,"O teraz mozesz mi zrobic."
            Zdjecia segreguje, zeby wszyscy ladnie wygladali i zeby pokazywaly mile chwile i sytuacje.
            Nie wrzucam na FB, najwyzej kopiuje lub kiedys robilam odbitki dla innych ze spotkania.
            Nie widze w tym nic zlego.
            • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:27
              > (ja) nie oczekuje, ze kazda >osoba bedzie >mi mowila ,"O teraz >mozesz mi zrobic."
              Ale te osoby nadal maja prawo oczekiwać, ze Ty zapytasz, bo to Ty robisz zdjęcia innym.


              > (ja)Nie widze w tym nic zlego.
              Ty możesz nie widzieć nic złego i sobie chodzić na imprezie a aparatem i „łapać niepozowane chwile”. Inni- ci, którzy są na zdjęciach - mogą sobie nie życzyć. 🤷‍♀️

              W jednej wypowiedzi cały czas jest: ja, ja, JA. Podczas gdy Ciebie na tych zdjęciach w ogóle nie ma, czyli nie ma też znaczenia czego Ty, Ty, Ty sobie życzysz….
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:46
                Ci ktorym robilam zdjecia tez nic zlego nie widzieli.
                Tyle, ze po latach im sie zmienilo.
                • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:12
                  To ich prawo 🤷‍♀️
                  • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 22:30
                    Moje prawo, ze mi sie nie zmienilo. Nadal uwazam, ze sa ladne.
        • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 20:09
          Tak, ze wszystkich historii które się nie wydarzyły, ta nie wydarzyła się najbardziej.
    • bezmiesny_jez Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:37
      >Kolezanka (zna mnie od ponad 30 lat) zgodnie z prawda zauwazyla, ze ja czesto robie zdjecia w tzw “sytuacjach spolecznych”. Czyli: jezdzimy razem na nartach, siedzimy przy stole i wznosimy toast, tanczymy, jestesmy przy ognisku itp,

      Jejku, jak oryginalnie.

      > I teraz jak komus pokazuje te zdjecia to na tych zdjeciach sa ludzie w sytuacjach, ktore po latach sa dla nich niewygodne. Np.
      - grill u nas w ogrodku 20 lat temu a tam kuzynka z bylym mezem.

      I co niewygodnego w tej sytuacji? Kuzynka zapomniała, że męża miała? Czy myślała, że cała rodzina spali zdjęcia, na których on się gdzieś przypałętał?

      >Tylko one pokazuja obrazki z zycia, ktorych ktos po latach sie wypiera albo wolaby zapomniec.

      "Obrazki z życia" - no tak, na tym polegają zdjęcia.

      >Ciekawa jestem opinii ematki.

      Jesteś dziwna, że masz takie rozkminy na temat zdjęć.
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 09:42
        Rozkminy akurat powstaly u mojej kolezanki na skutek wielkiej afery, z powodu starych zdjec.
        • steampunk1999 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:38
          Co prawda w prawie autorskim jest tylko mowa o rozpowszechnianiu a takie rodzinne pokazy tym nie są ale pod naruszenie dóbr osobistych w pewnych sytuacjach może możnaby podciagnac
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:41
            Stad tez napisalam: nie posiadam z zasady zdjec tzw kompromitujacych. Bo ktos pijany lezy pod stolem itp.
            Nie wiem jakie dobra moglabym moimi zdjeciami naruszyc.
            • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:23
              Nie muszą być kompromitujące, wystarczy, że bohater zdjęcia jest możliwy do zidentyfikowania, nie wyraził zgody na robienie lub na pokazywanie zdjęcia.
              • duramater Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 10:37
                Teraz wszyscy mają świra na tym punkcie ale w latach 70-80, czy nawet 90 aparat fotograficzny i uwiecznianie chwil były w pewnym stopniu rarytasem. Ludzie potrzebowali uchwycić moment, zostać na zawsze. Ja prawie nie mam zdjęć z dzieciństwa - pierwsze jako 2 latka, potem kilka do nastolęctwa. Bardzo żal, że tak mało, bo już nie ma nikogo ze starszych, kto pamiętał mnie w tamtym czasie. Jako nastolatka miałam ruski aparat i w ciemni wywoływałam te naście zdjęć ze spotkania, wycieczki. Serio, nikt nie miał takich rozkmin.
                Nie przykładajcie obecnego pierdolca nt. wizerunku do robienia zdjęć 30-40-50 czy dawniejszych fotek.

                • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 18:28
                  W 90r, na urodziny kupilam sobie pierwszego tzw "glupka" chyba Kodak to byl. I na pewno zdjecia nie byly rarytasem.
                  • duramater Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 21:37
                    Mało mamy zdjęć z początku lat 90- tych a z wcześniejszych pojedyncze- śluby, pogrzeby.
                    Nie wiem, może mnie nie było stać na aparat, skoro na podstawowe rzeczy nie miałam. W drugiej połowie lat 90- tych już cykaliśmy z okazji spotkań towarzyskich sporo ale nadal sami wywoływaliśmy w ciemno - łazience.
                    • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 21:51
                      Pierwsze kolorowe zdjecia mam z 89 roku. Pozniej wlasnie kolorowe z glupka.
                      Dla mnie to byla wazna rzecz, juz kiedy pracowalam. Kolezanki kupowaly perfumy ja filmy smile
    • steampunk1999 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:16
      Oczywiście że nie powinnaś pokazywać jeśli ta osoba sobie nie życzy. Każdy ma prawo do ochrony wizerunku.
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:22
        Mam nie pokazywac zdjecia zrobionego publicznie, nie zawierajacego zadnych kompromitujacych tresci, na ktorym ja jestem, bedacego w moim albumie? Bo ktos inny sobie tego nie zyczy?
        • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:34
          Co znaczy „publicznie”?

          Poza tym - jeśli kuzynka Wioletka nie życzy sobie pokazywania jej dzieciom zdjęć jak razem imprezujecie na studiach, to pokaż inne zdjęcia, np ze swojej podstawówki albo z wyjazdu do Zakopanego z Twoim byłym narzeczonym. Dla oglądających będzie to równie fascynujące, co Twoje zdjęcia ze studiów.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:37
            Obawiam sie, ze cenzurowanie zdjec z mojego albumu nie przejdzie.
            Kuzynka Wioletka moze ostatecznie zabronic dzieciom ogladac moj album..
            • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:22
              Ale jakie cenzurowanie? Po prostu pokaz inny album, nie ten z kuzynką, jeśli kuzynka sobie nie życzy. Pokaz „wakacje w ustroniu 2003”, na pewno będzie równie ciekawe dla gości.
    • tt-tka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:27
      Mam kilka opaslych albumow ze zdjeciami rodzinnymi, uwielbiam w nich grzebac !
      Z mojej wlasnej historii - zdarzylo sie kilka razy odciac kogos ze zdjecia lub komus niegdys bliskiemu, a obecnie wrogowi wykluc oczka na fotce (byc moze zle to o mnie swiadczy, ale dobrze mi robi). Ale gdyby kto inny ze swojego fotozbioru pokazal zdjecie, na ktorym tule sie do wroga czy cus, nie obeszloby mnie to. To juz historia tego kogos innego i ktos ma swiete prawo mile wspominac wakacje w Ustce sprzed dwudziestu kilku lat - nie zarzadzajmy czyimis wspomnieniami, pilnujmy wlasnych smile
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:40
        "zdarzylo sie kilka razy odciac kogos ze zdjecia lub komus niegdys bliskiemu, a obecnie wrogowi wykluc oczka na fotce"

        Ale to byly zdjecia nalezace do ciebie czy kogos innego?
        • tt-tka Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:43
          cottonrose napisała:

          > "zdarzylo sie kilka razy odciac kogos ze zdjecia lub komus niegdys bliskiemu, a
          > obecnie wrogowi wykluc oczka na fotce"
          >
          > Ale to byly zdjecia nalezace do ciebie czy kogos innego?

          No oczywiscie, ze do mnie ! w cudzych nie grzebie, co najwyzej odmawiam ogladania.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:58
            Ok chcialam sie upewnic.

            Wedlug tego co slysze to pokazywanie innym juz moze byc problematyczne.
    • mdro Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:28
      Jeśli ktoś prosi, to pokazuję. Ale nie wyciągam i nie podtykam pod nos z tekstem "a tu Ziuta z kochankiem, żonaty był, ale ją oszukiwał" albo "pierwsza żona Zdzisia, puściła się z hydraulikiem".
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 10:42
        Nie.
        To nie jest wspominanie tylko chamstwo.
        Jak ktos chce ogladac to pokazuje i mowie" wakacje w Ustroniu 2003."
        • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:37
          Kto chce oglądać cudze „wakacje w ustroniu 2003”?
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:43
            Najwyrazniej na tyle jest zainteresowany, ze chce. Tym co nie chca nie pokazuje.
          • zerlinda Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:46
            memphis90 napisała:

            > Kto chce oglądać cudze „wakacje w ustroniu 2003”?
            >
            To niczym filmy z wesela. Nikt nie chce oglądać, ale jak jakiś wariat się uprze, to nie odpuści.
            • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:20
              Teraz doszedł nowy wariant „zobaczcie co znalazłem na YouTube!”
            • ichi51e Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:50
              Niestety są tacy co uwielbiają uncertain
    • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:41
      Jeśli kuzynka przeszła traumę w małżeństwie i „wolałaby zapomnieć”, to bombardowanie jej foteczkami zrobionymi znienacka w prywatnych momentach („niepozowane”) na imprezach 20 lat temu to przemoc.

      Dla gospodarzy torturujących gości oglądaniem jakichś starych zdjęć z lat młodzieńczych gospodarza jest osobny krąg w piekle…
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:54
        memphis90 napisała:

        > Jeśli kuzynka przeszła traumę w małżeństwie i „wolałaby zapomnieć”, to bombardo
        > wanie jej foteczkami zrobionymi znienacka w prywatnych momentach („niepozowane”
        > ) na imprezach 20 lat temu to przemoc.
        >
        > Dla gospodarzy torturujących gości oglądaniem jakichś starych zdjęć z lat młodz
        > ieńczych gospodarza jest osobny krąg w piekle…
        >

        Nie zdarzylo mi sie pokazac zdjec bez wyraznej prosby chetnych do ogladania.
        Zdjecia zrobione na parkiecie czy przy ognisku w towarzystwie innych ( w tym moim) nie sa "prywatne"
        Kuzynka moze nie ogladac. Skoro inni chca, co np tez tam byli, lub sa ciekawi jak bylo to im pokaze.
        • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:15
          Ale zdarzyło się pokazywać wbrew wyraźnym sprzeciwom…? Mam nadzieję, że nie i że ta dyskusja jest stricte akademicka. W każdym razie póki co deklarujesz, że byś się sprzeciwem zupełnie nie przejęła, bo to Twoje zdjęcia itd.
        • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:20
          I jeszcze - wyżej powołujesz się na „miejsca publiczne”. Otóż - domówka, ognisko w ogrodzie, zdjęcia podczas urodzin nie są w „miejscu publicznym”, to są miejsca prywatne...

          A łapanie ludzi znienacka, żeby uwiecznić „życie a nie pozowana fotkę” - to zdecydowanie wchodzenie w ich prywatność, ponieważ nie prosili o uwiecznianie ich uśmiechów i spojrzeń w tym momencie.
          • hanusinamama Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:33
            Ale nawet w miejscu publicznym nie powinno sie robic ludziom zdjęć bez ich zgody
        • hanusinamama Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:31
          "Zdjecia zrobione na parkiecie czy przy ognisku w towarzystwie innych ( w tym moim) nie sa "prywatne"" kolejny krąg piekłek. Koniecznie trzeba nawalić fotek, nie wazne ze osoba obok moze sobie nie życzy być na zdjęciu
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 12:42
            Pare razy uslyszalam "nie rob mi zdjec" to nie robilam.
            Ale to bylo kilka razy. Poza tym wszyscy widzieli co robie i nie bylo zadnych obiekcji. Czesc bardziej pozuje, czesc olewa. Nadal nie widze w tym nic zlego.

            Problemem nie jest, ze ktos nie chce byc na zdjeciu, tylko ze po 20 latach nie chce sie przyznac do tego zdjecia i nie chce zeby go inni widzieli.
            Bo mu sie w tzw miedzyczasie narracja zmienila.
      • ichi51e Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:53
        Byla taka scena w TP! W tej czesci co byla reforma w piekle. Demon pokazywał zdjecia z wakacji.
    • nenia1 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 11:54
      Przedziwne rozmyślania. Możliwe chyba wyłącznie w takich rodzinach, u takich osób, które kreują nierzeczywisty obraz, według nich "idealny" i tworzą różne tematy tabu w rodzinie. Jak ktoś ma niedojrzałe podejście do życia, może jakiś rodzaj kompleksów, to tak, niech taki zdjęcia wyrzuci żeby nikt przypadkiem na nie nie trafił. Dzieci nie są wcale takie delikatne jak niektórym wydaje, a odkrycie, że mama/tata/ciotka to też człowiek na ogół nie powoduje szkód w psychice. O wiele większe robią tematy o których nie wolno mówić i które zamiata się pod dywan.
    • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:11
      Jako komentarz do tego, ze narzucam sie z fotografowaniem w nieodpowiednich momentach.

      Zdarzylo sie dawno temu, ze moja kolezanka wychodzila z anoreksji kiedy bylysmy razem na wakacjach. Nie bardzo chciala zdjec, a z drugiej strony glupio nie miec ani jednej pamiatki z fajnego wyjazdu.
      Robilam za jej pozwoleniem rozne zdjecia, wybralysmy na koniec troche i po latach nadal jest zadowolona i z pamiatki i z tego jak ja pokazalam.
      Ale nikomu po drodze nie opowiadala, ze zawsze miala nadwage...
      To zadne zdjecia tej opowiesci nie podwaza.

      • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:10
        A komu ty te zdjęcia kolezanki poza nią samą pokazujesz?
        • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:34
          No te osoby co tam byly. Jakies osiem. One tez tez zdjecia maja bo zesmy sie wymieniali. Nikt nie robil ani nie robi do dzis uwag. Wlacznie z ta kolezanka. Moze ich dzieci ogladaly, rodzice. Pewnie tak
          moj maz, moje dziecko...
          • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:42
            Jeszxze tego by brakowała, że robili jakieś uwagi.....
            • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:43
              No mogli..., ze zle sie postaralam ,ze X nieladnie wyszla czy cos.
              Ale nie, wszystko sie podobalo.
              • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:20
                Ja juz nie winika conto za towar,ysto które ciągle miele zdjęcia z przeszłości. Skoro hyliście grupa ro logiczne, że ilestammosob te zdjęcia ma i czasem oglada. Bo chyba nie pokazujesz ich osobom przypadkowym.
                • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:26
                  Nie, nie biegam po ulicy i nie pokazuje Paczaj! To ja w Madrycie w 2007!
                  Ani nie publikuje na FB.
                  Bo to jest pokazywanie wlasnie osobom przypadkowym
      • memphis90 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:16
        >Ale nikomu po drodze nie opowiadala, ze zawsze >miala nadwage...
        Ale dlaczego koleżanka miałaby się komukolwiek spowiadać ze swojej choroby???
    • zona_mi Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 13:34
      Wystarczy nie zgrywać świętoszka.

      Sama starałam się w młodości unikać zdjęć z papierosem (byłam głupia i jakiś czas paliłam), a ponieważ babcia nie wiedziała 😂 to na wszelki wypadek uważałam.

      Cieszę się, że znajomi nie pozbyli się pewnego zdjęcia i pokazali je nam niedawno - impreza sprzed 20 lat, a na niej ja i mój obecny mąż w grupie innych, co prawda, ale on mnie obejmował.

      Żadne z nas nie pamiętało tej sytuacji, tego zdjęcia, choć wyraźnie było pozowane, a teraz uznaliśmy je za znak na wspólną przyszłość 😊
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 14:45
        Mam tez takie z mezem 😁
        Z przedszkola 😍
        • zerlinda Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:08
          Cudnie
        • apallosa Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:09
          Ja mam najróżniejsze zdjęcia, ale nie pokazuje ich wszem i wobec, bo po co? W ogole nie rozumiem takiej mody.
          Jestem z gatunku: było, minęło, może na starość jak juz pozostaną mi wspomnienia i tylko wspomnienia, to będę je przeglądać. Ale nie teraz.
          Natomiast w mojej rodzinie był tragiczny przykład że zniszczeniem zdjęć eksa . Otóż jedną z moich S. P. cioć miala narzeczonego, byli w sobie ogromnie zakochani. Tuż przed ślubem zginął tragicznie- został zastrzelony. W dobre parę lat później ciocia wyszła za mąż i ten mąż- wariat dorwal skądś jej zdjęcia z narzeczonym i ....je zniszczył.
          Tyle dobrego, że jej siostry też kilka zdjęć niedoszłego szwagra zachowały i zrobiły kopie.
          Pamiętam ciocie jako już owdowiala, starszą panią -opowiadała mi tę historię i płakała rzewnymi łzami.
          Dziś już są razem - po drugiej stronie teczy ☹
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:24
            Ja pokazuje jak jest tzw zapotrzebowanie.
            Np ognista dyskusja przy kolacji miedzy wujkiem A i B, czy jak bylismy nad Solina to dzieci jadly gofry z jagodami czy wtedy jeszcze takich gofrow nie robili (to tylko przyklad...) Oni do mnie: Cotton, Masz cos? To ja zagladam pod 1995 rok - Solina i mowie: o to Wacus wpierdziela gofry, ale z malinami chyba.
            Czasami z tego bedzie wiecej ogladania, czasem nie.

            Ale jak jestem sama to uwielbiam ogladac ...
            • tania.dorada Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:30
              Aha, w roku 1995, czyli kiedy filmy miały po 24 lub 36 klatek, było drogie i raczej się ostrożnie wybierało kadry, ty cykalas taśmowo zdjęcia rzeczywistości jakby to był 2020, tak, ze można było sięgnąć do twojego archiwum żeby sprawdzić menu. Tak właśnie było.
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 21:47
                🙄
                Chyba nie rozumiem czego nie rozumiesz...
                Myslalam, ze zwykle fotografuje sie rzeczywistosc.
                Ale najwidoczniej sie myle.
              • chatgris01 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 14:42
                W 1995 już były popularne jednorazowe aparaty fotograficzne i tak, zaczynało się zdjęcia cykać taśmowo.
                • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 18:35
                  juz pisalam wyzej. od moich urodzin w 1990 mialam tzw glupka. nie byl jednorazowy,. nie cykalam zdjec tasmowo, ale wiadomo bylo, ze jak nad (przykladowa..) Soline z wujostwem jedziemy albo stryjenka ma 60-tke to bede robila zdjecia...
          • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:35
            Kurcze, brzmi to tak, jakby mąż tej ciotki była zapchajdziurą. Może też tak się czuł i dlatego zniszczył to zdjęcie. Of kors nie popieram i nie tlumacze.
            • arwena_111 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 15:46
              Też odniosłam takie wrażenie. Ale kiedyś chyba odcinanie osób nielubianych/ o których się chciało zapomnieć - było często spotykane.
              • apallosa Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 16:14
                Nie wiem, czy był zapchajdziura...
                Pamiętam co, alkoholik i niezbyt mądry.
                Dla mnie niszczenie cudzej własności jest ,,po moim trupie". Cos obrzydliwego.
        • zona_mi Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 16:03
          cottonrose napisała:

          > Mam tez takie z mezem 😁
          > Z przedszkola 😍

          Bez szans, bo dzięki nas 5 lat, ale nasze mamy pracowały po dwóch stronach tej samej ulicy w tym samym czasie, gdy mieliśmy odpowiednio 4-6 i 9-11 lat więc jest szansa, że już wtedy się mogliśmy widywać 😉
    • jowita771 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 16:04
      Ja niedawno zrobiłam jeszcze większe przestępstwo. Dowiedziałam się, że pewien pan świętojebliwy ma dziecko ze skoku w bok. Żona wie od dawna, jest równie świętojebliwa, jak mąż. Wybaczyła pod warunkiem, że dzieciak nie będzie dla ich rodziny istniał. No i trafiła mi się okazja puścić informację dalej i skorzystałam, zupełnie celowo.
      • ga-ti Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:25
        A to dziecko wie? Czy dla własnej satysfakcji rąbnęłaś dzieciaka w łeb?
        • jowita771 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 22:51
          Które dziecko? Bo państwo małżonkowie mają dziecko i to dziecko się właśnie niedawno dowiedziało. Chłopak się wściekł, nie chce żadnego rodzeństwa i zaczął czynić starania, żeby wszystko, co posiada ojciec, zostało przepisane na niego. Również dom, w którym mieszkają dziadkowie, którzy nie wiedzą, że mają jeszcze jednego wnuka. Chłopak chce, żeby jego bratu nic się nie dostało, bo należy się jemu. Liczę na to, że informacja dotrze do dziadków. Mogą i tak przepisać wszystko na tego starszego wnuka, ich prawo, ale jednak powinni wiedzieć, że mają jeszcze jednego wnuka.
          • ga-ti Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 23:40
            Dziecko ze skoku w bok.
            Ale wynika, że poinformowałaś świętojebliwą część rodziny.
            W sumie, oglądać z boku, jak drżą o majątki, niezłe.
            • jowita771 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 07:44
              Nie świętojebliwą, tylko normalną część rodziny świętojebliwej pary, ale tak, tę część rodziny. Dziecko ze skoku w bok już zostało skrzywdzone, a może zostać jeszcze bardziej, bo już kolejne pokolenie okazuje się niezłą szują.
              • gorzka.gorycz Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 08:24
                Wtrąciłaś się w nieswoje sprawy. To dziecko też ma matkę i w to w jej gestii leżało, czy i kogo informować, nie Twojej. Widać takie były ustalenia między nią, a ojcem dziecka. I, paradoksalnie, utrudniłaś ew. roszczenia tego dziecka do majątku. Bo wcześniej mogło podważać wszelkie dziedziczenie i majątek nie byłby dobrze zabezpieczony, a teraz jeśli dziadkowie i rodzice wiedzą, to świadomie mogą przepisać majątek tak, że nie będzie miało szansy uzyskać cokolwiek.
                • sueellen Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 09:31
                  Wtrąciłaś się w nieswoje sprawy. To dziecko też ma matkę i w to w jej gestii leżało, czy i kogo informować, nie Twojej.

                  Być może to ona jest tą matką ...
                • jowita771 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 09:56
                  Nie wiem, czy dziadkowie wiedzą, wie ktoś z rodziny. Jeśli dziadkowie wiedząc o drugim wnuku będą chcieli go pominąć, to i tak to zrobią. Ale może chcieliby go poznać?
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 23:46
        "Wybaczyła pod warunkiem, że dzieciak nie będzie dla ich rodziny istniał"

        W sumie to takie iscie katolickie i pelne milosci do blizniego...
        • anajustina Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 22:02
          Ja akurat parę takich ewangeliczek i ateistek znam. I co teraz?!
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 22:27
            Najpewniej nic.
            Dla porzadku dopytam, czy te ateistki to tez twierdza, ze sa moralnie lepsze od innych bo wyznaja ateicyzm?
            Przy okazji:
            Sporo znasz pan roznych wyznan, ktorych mezowie poczynili pozamalzenskie dzieci... i powiadasz, ze wszyscy zostali przy zonach.
    • ga-ti Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 19:23
      "Jedno życie w pamięci, drugie życie na zdjeciach" czy jakoś tak to szło. No cóż, czasem jest coś niewygodnego w przeszłości. Może nie odrazu każdemu zdjęciem po oczach (jak prawdę między oczy), ale nie ma co ukrywać, że było jak było.
      Lajf, jak to nasza koleżanka posze 😄
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 14.02.25, 20:20
        "Jedno życie w pamięci, drugie życie na zdjeciach"

        Jak ladnie zacytowalas! Stary hit. Dokladnie tak wlasnie to wyglada..
    • no_name33 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 08:49
      Ematka myśli, że ludzi są szurnięci. Tak wygląda życie. Zmienia się, zmieniają się ludzie wokół nas…prośba o niszczenie fotek kuriozalna.
    • sueellen Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 09:28
      Nie, nie miałam takiej sytuacji. Rodzinne zdjęcia to rodzinne zdjęcia, jeśli ktoś ma potrzebę wygumkowania historii to znaczy że ma problem do przepracowania sam ze sobą.
    • konsta-is-me Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 22:31
      Czy tylko ja nie widzę problemu ?
      Pokazuje co chce, co najwyżej starszy pokoleniu oświadczam "nie ma zdjęć,dysk się zepsuł, pożar w domu, włamywacz ukradł akurat cały worek tych zdjęć, jaka szkoda ,prawda ,ciociu Bożenko ?"
      A starsze pokolenia miewa dziwne pomysły - przypomina mi post w którym ematka powinna nadać swojemu dziecku imię przyjaciółki matki " bo przyjaciółce będzie przykro..."
      • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 15.02.25, 22:36
        Dlaczego mam klamac, ze nie mam zdjec, ktore mam?
        Jak ktos chce zobaczyc, to pokaze. Osobom na zdjeciach lub blisko spokrewnionym (na przyklad dzieciom ) dam kopie.
        • konsta-is-me Re: Rodzinne historie na zdjeciach 16.02.25, 13:26
          Żeby uniknąć dramy ,ale co kto woli.
          • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 16.02.25, 14:29
            Gorzej sie czuje klamiac niz podczas dramy.
            Zatem wole pokazac zgodnie z zyczeniem proszacych.
            • gryzelda71 Re: Rodzinne historie na zdjeciach 16.02.25, 14:33
              Gorzej sie czuje klamiac niz podczas dramy.

              Ojej.dziwnie brzmi.
              • cottonrose Re: Rodzinne historie na zdjeciach 16.02.25, 15:03
                ???
                Dziwne jest ze zle sie czuje klamiac?
                Chyba to raczej jest normalne.
                Poczas dramy moze nie jest przyjemnie, ale przynajmniej zachowuje swoja godnosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka