cottonrose
14.02.25, 01:26
Jakis czas temu pisalam o aferze rodzinnej, jaka sie rozpetala w ostatnie swieta (z powodu pokazania na spotkaniu rodzinnym starych zdjec z zabawy sylwestrowej i wakacji). I omawiajac ta afere ostatnio z kolezanka, zgadalo sie ogolnie na temat rodzinnych pamiatek oraz zdjec.
Kolezanka (zna mnie od ponad 30 lat) zgodnie z prawda zauwazyla, ze ja czesto robie zdjecia w tzw “sytuacjach spolecznych”. Czyli: jezdzimy razem na nartach, siedzimy przy stole i wznosimy toast, tanczymy, jestesmy przy ognisku itp, I mam wiele takich zdjec z dawnych czasow. I teraz jak komus pokazuje te zdjecia to na tych zdjeciach sa ludzie w sytuacjach, ktore po latach sa dla nich niewygodne. Np.
- grill u nas w ogrodku 20 lat temu a tam kuzynka z bylym mezem.
-inna kuzynka na zdjeciach na imprezie w akademiku, obecnie opowiadajaca dzieciom, jak to cale studia nigdy alkoholu do ust nie wziela, ani nie balowala, tylko sie uczyla non-stop itp.
I to nie chodzi o to, ze to sa kompromitujace zdjecia, lub ludzie na nich nieladnie lub niekorzystnie wygladaja. Tylko one pokazuja obrazki z zycia, ktorych ktos po latach sie wypiera albo wolaby zapomniec.
Bo na przyklad ma druga rodzine i dzieci, i te dzieci zadaja pytania kto na zdjeciu obejmuje sie z moja mama/tata.
I takie zdjecia powinno sie niszczyc albo nie pokazywac ich nikomu. Bo COS moze wyjsc! Albo komus bedzie przykro… No, a jak ja tak robie to prosze sie o problem.
I jezeli nawet ktos mnie prosi (szczegolnie pokolenie nizej) zebym pokazala stare zdjecia, to mam odmowic. Albo pokazac, ladny samotny portret kuzynki Zdzisi na tle krzakow i nie bedzie problemow…
Ciekawa jestem opinii ematki.