Gość: Cuś
IP: *.airlan.pl / 80.51.14.*
23.01.03, 00:14
Rynkiem, także rynkiem nieruchomosci, powinny rządzić prawa
rynkowe...popytu i podaży. Skro brak popytu, to może chcemy za
te grunty za dużo? Niektórzy twierdzą, że taka jest wartość
rzeczy, ile ktoś chce za nią dać. A skoro nikt nie chce nic dać,
to wychodzi na to, że są one nic nie warte. I niech nikt nie
tłumaczy, że wartość ustalał rzeczoznawca. Przykład ostatni:
gruntu po byłym placu budowy przy jazie we wróblinie......prawie
1 ha, Urząd Miasta w imieniu Skarbu Państwa chce sprzedać po 6
zł/m2. Przecież na tym tzw. "zad..." nikt tego nie kupi nawet za
5 groszy...ani dojechać, ani dobrze dojść, a jeszcze powódź
grozi....to bezpośrednio przy Odrze. Kto tam zechce wybudować
obiekty o charakterze magazynowo-transportowym, skoro ciężko
osobowym dojechać? Na rolny też się nie nadaje, bo grunt
zdewastowany i pokryty po części starymi płytami drogowymi.
Rekultywacja kosztowałaby pewnie kilkunastoletnie dochody. Tylko
czemu tego terenu nie przywrócił do stanu poprzedniego jego
ostatni użytkownik?