Dodaj do ulubionych

Najmniej noworodków umiera w Opolskiem

02.08.06, 02:34
Wystarczy porownac ilosc urodzonych noworodkow w inych wojewodztwach i
wszystko jasne. Ale zawsze niby sukces jest pochwala glupoty dla tego
regionu.Jeszcze troche i nie bedzie noworodkow zupelnie bo emereci juz nie
rodza.
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: Najmniej noworodków umiera w Opolskiem IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.08.06, 06:46
      a co ma ilość do tego?
      przecież to przeliczone jest!
    • Gość: HWK Re: Najmniej noworodków umiera w Opolskiem IP: *.opolska.policja.gov.pl / 80.48.177.* 02.08.06, 07:57
      Ja tam Panu Doktorowi w papiery nie zaglądałem, ale dałbym głowę, że ma na imię
      Wojciech, a nie tak, jak tow. Wiesław. Może warto czasem zapisać coś na kartce
      i przepisać potem wiernie, zamiast zmyślać na kolanie?
      • Gość: maxi Re: Najmniej noworodków umiera w Opolskiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 09:19
        Pewnie lekarze maja wpływ na te wyniki-ale wydaje mi się,ze to jakaś
        nadinterpretacja!Przecież jeśli nadumieralność dają głownie obumarcia płodu- to
        wynik dobry oznacza też,że chyba to kobiety są silniejsze,zdrowsze itp.i
        ostatecznie donoszą ciąże?Poza tym-szkoda,ze ten szpital nie góruje w rankingu-
        np.najkulturalniejszy,nieprzekupny,przyjazny,bezpieczny itp...:-(
    • Gość: Piotr Badura Szanowna Pani Beato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 14:00
      Podobnie jak wszyscy, ja także cieszę się, że Opolszczyzna ma tak niską
      umieralność niemowląt. Obawiam się jednak, że w Pani tekście znalazła się
      nieprawdziwa informacja.
      Dr Guzikowski, którego najwyższe kwalifikacje medyczne są znane i
      niekwestionowane, jest niewątpliwym autorytetem w swej dziedzinie, ale
      statystyka nie jest jego dziedziną. Jeśli zatem dr Guzikowski wypowiada się na
      temat znaczenia pojęcia "umieralność niemowląt", to dobrze jest zweryfikować
      jego wypowiedź, np. dzwoniąc do opolskiego oddziału GUS.
      Umieralność niemowląt dotyczy zapewne wyłącznie umarłych niemowląt. Obumarły
      płód nie był nigdy niemowlęciem i trudno uwierzyć, że liczony jest jako umarłe
      niemowlę. Myślę, że może nawet być gorzej. Nie wykluczam, że np. żywo urodzone
      dziecko, które przeżyło tylko godzinę, nie jest liczone jako umarłe niemowlę,
      bo żeby dostać taką kwalifikację musi przeżyć np. 3 godziny. Ja oczywiście nie
      znam obecnie obowiązującej definicji umieralności niemowląt (ona się co jakiś
      czas zmienia), ale GUS ją zna.
      Pozdrawiam serdecznie
      Piotr Badura
      • Gość: Yogi Re: Szanowna Pani Beato IP: *.wcm.opole.pl 02.08.06, 17:26
        Współczynnik umieralności niemowląt
        liczba zgonów niemowląt / liczba urodzeń żywych *1000

        Współczynnik wczesnej umieralności niemowląt
        liczba zgonów niemowląt w roku w wieku 0 – 27 dni/
        liczba urodzeń żywych *1000
        Współczynnik późnej umieralności niemowląt
        liczba zgonów niemowląt w wieku 28 dni – 11 miesięcy /
        liczba urodzeń żywych *1000
        Współczynnik umieralności okołoporodowej
        (liczba urodzeń martwych + liczba zgonów w wieku 0 – 6 dni /
        liczba urodzeń żywych i martwych)*1000
        Współczynnik martwo urodzonych
        (liczba urodzeń martwych /
        liczba urodzeń żywych i martwych)*1000
        • piotr_badura Ale ja dalej nie wiem 06.08.06, 12:04
          Szanowny Panie Yogi
          Ja wiedziałem, że współczynnik umieralności niemowląt to "liczba zgonów
          niemowląt / liczba urodzeń żywych *1000". Mój problem polega na tym, że nie
          wiem, który zgon nazywamy zgonem niemowlęcia i jakie urodzenie nazywamy
          urodzeniem żywym. Gdy już ma się te dwie dane, to żaden problem wyliczyć
          współczynnik.
          W tekście Pani Beaty Łabutin znalazła się informacja, z której wnioskować można
          było, że dziecko, które obumarło jeszcze w macicy jest dla statystyki umarłym
          niemowlęciem. To wydaje się nieprawdopodobne. Czy to jest prawda?
          Druga moja wątpliwość była takiej natury: Czy każde dziecko, które urodziło się
          żywe, w zwykłym ludzkim rozumieniu, i wkrótce potem zmarło, jest dla statystyki
          zmarłym niemowlęciem? Skonkretyzuję: Przed laty urodziła się Karina Gizela
          Badura, której waga urodzeniowa wynosiła 450 gram. Jeśli mnie pamięć nie
          zawodzi, to przeżyła. Gdyby teraz urodziło się ("urodziło się" w zwykłym
          ludzkim rozumieniu) dziecko o wadze 450 gram i zmarłoby ono w trzy godziny po
          urodzeniu, to statystycy policzyliby je jako umarłe niemowlę, czy np. byłaby to
          kategoria "umarły płód" nie zaliczana do umieralności niemowląt? Nie jestem
          tego pewien, ale wydaje mi się, że kiedyś było zalecenie Światowej Organizacji
          Zdrowia, by dzieci, które urodziły się z wagą do 1.000 gram i zmarły, nie
          osiągnowszy tej wagi, nie były liczone do umieralności niemowląt.
          Jeśli więc chce mnie Pan oświecić (a byłbym za to wdzięczny), to raczej
          odpowiedziami na powyższe pytania.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura
          • Gość: Yogi Re: Ale ja dalej nie wiem IP: *.wcm.opole.pl 07.08.06, 23:55
            Szanowny Panie Badura,
            Pozwolę sobie usystematyzować pewne sprawy:
            Pisze Pan: "Ja wiedziałem, że współczynnik umieralności niemowląt to "liczba
            zgonów niemowląt/liczba urodzeń żywych *1000".
            Tymczasem w poprzednim poście znalazło się dokładnie odwrotne zdanie: "Ja
            oczywiście nie znam obecnie obowiązującej definicji umieralności niemowląt",
            dlatego też pozwoliłem sobie przytoczyć te definicje, ale nie to jest
            najważniejsze.
            Żywym urodzeniem nazywamy urodzenie każdego noworodka z oznakami życia po
            porodzie ważącego co najmniej 501g lub mniejszego, jeżeli przeżył co najmniej
            24 godziny. Dziecko ważące poniżej 501g, urodzone bez oznak życia lub zmarłe
            przed upływem 24 godzin po porodzie uznaje się za płód.
            Artykuł dotyczył informacji dotyczącej umieralności niemowląt, czyli zgonów
            ŻYWO urodzonych dzieci, które umarły w pierwwszym roku życia. A w zasadzie
            powinien był dotyczyć, bo tylko do takiej informacji odnosiła się autorka.
            Niestety, już w tytule, jak i w kolejnych zdaniach artykułu dochodzi do
            całkowitego pomieszania z poplątaniem. Noworodkiem jest bowiem człowiek w ciągu
            pierwszych 28 dni życia, natomiast do ukończenia 1 roku życia - niemowlęciem.
            Również dobór rozmówcy (czy też ograniczenie się tylko do Doktora
            Guzikowskiego) tylko to zamieszanie pogłębił. Dla położnika bowiem
            najważniejszy jest wskaźnik umieralności okołoporodowej, czyli obejmujący
            również martwe porody. Natomiast na spadek wskaźnika umieralności niemowląt,
            prócz wymienionych w artykule czynników okołoporodowych również olbrzymi wpływ
            ma rozwój pediatrii czy dyscyplin zabiegowych. Kilkadziesiąt lat temu np.
            poważny udział w umieralności niemowląt miały zgony z powodu biegunek, zapaleń
            płuc czy wad wrodzonych.
            Natomiast wysoki na tle innych krajów współczynnik umieralności niemowląt w
            dużej mierze jest skutkiem dość restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej oraz
            światopoglądu społeczeństwa (w wielu krajach po stwierdzeniu poważnych wad
            wrodzonych u płodu dochodzi do przerwania ciąży). Efektem ubocznym takiej
            sytuacji w naszym kraju jest z kolei bardzo intensywny rozwój kardiochirurgii
            (i diagnostyki) wrodzonych wad serca. Ale to są już tematy do całkowicie innej
            dyskusji.
            • piotr_badura Warto było rano wstać 08.08.06, 08:20
              Szanowny Panie Yogi
              Bardzo dziękuję za ostatnią Pana wypowiedź. Teraz czuję się naprawdę dobrze
              poinformowany, a przy tym rośnie mój optymizm. Skąd ten optymizm?
              1. Chyba dobrze pamiętam, że przed laty granica wagi dziecka po urodzeniu,
              gwarantująca mu uznanie go za dziecko (a nie płód) to było 1.000 gram. Jeśli
              dziś jest to już tylko 500 gram, to oznacza, że rzeczywista poprawa wskaźników
              jest jeszcze większa niż podawana przez GUS.
              2. Zawsze wiedziałem, że restrykcyjność ustawy antyaborcyjnej prowadzi m.in. do
              wzrostu odsetka niemowląt z poważnymi wadami. Jakoś nie dotarło do mnie, że
              prowadzi to również do postępu w leczeniu niemowląt z wadami (swoją drogą jest
              to ważki argument za tą restrykcyjnością).
              Warto było wstać wcześnie rano, by zacząć dzień od poszerzenia swej wiedzy i
              nabrania optymizmu więc bardzo dziękuję. Szkoda tylko, że ja na tej wymianie
              postów zyskałem (wiedzę i optymizm), a Pan nie. Ale może kiedyś będzie okazja
              to się zrewanżuję.
              Pozdrawiam serdecznie
              Piotr Badura
    • Gość: Andrzej Re: Najmniej noworodków umiera w Opolskiem IP: *.chello.pl 02.08.06, 15:39
      Pani Łabutin nie wie z kim przeprowadza wywiad, ponieważ już którys raz myli
      imię doktora. To nie Wiesław Guzikowski, tylko Wojciech Guzikowski, pani
      Łabutin. Jeżeli z pamięcią u pani coś nie tak, to proszę sobie kupić notes.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka