Dodaj do ulubionych

Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie

IP: 213.17.241.* 08.08.06, 13:24
Byłem obecny na wszystkich spotkaniach uczestników przygotowanń przedsięwzięć
rocznicowych wysadzenia auli WSP (październik 1971) jak i wprowadzenia stanu
wojennego (grudzień 1981). Informacja zawarta w artykule w żadnym stopniu nie
oddaje przebiegu spotkania ani podejmowanych ustaleń. Na ostatnim zebraniu
nie było żadnego przedstawiciela mediów, także "Gazety Wyborczej", zatem
relacje jest "z drugiej ręki", można się spodziewać, że informacji dostarczył
jakiś uczestnik zebrania.
Szkoda, że w czasie, gdy ogólnopolskiech mediach coraz więcej szczerego
zainteresowania wydarzeniem sprzed 35 lat, wczoraj choćby ukazał się artykuł
w "Newsweeku" o Kowalczykach bohaterach i patriotach altruistach - w naszym
opolskim "grajdole" ciągle pokutuje opiniia ukształtowana przed wielu wielu
laty przez peerelowską SB.
Szkoda, że w czasie gdy nieliczni próbują odkłamać tę sprawę, dobić się z
prawdą do opinii społecznej, przedstawicielei naszych opolskich elit stać
tylko na ironię i zakłamanie. Szkoda, że do elit tych zalicza sie także
opolska prasa, w tym tym razem także "Gazeta Opolska", która odegrała tak
piękną rolę w zeszłorocznych obchodach 25 lecia "Solidarności".
Być może rzeczywiście, ci, co tak teraz kraczą i stać ich tylko na ironię,
będą mieli rację - może jednak nie zdążymy ze wszystkimi zamierzanym
przedsięwzięciami, że się to, czy tamto nie uda. Wówczas świętować będą
wszędzie: W Warszawie, we Wrocławiu, w Krakowie, tylko nie u nas. T w końcu
normalne, my poczekamy na następną okrągłą rocznicę...
A gdy chodzi o obecność p. Jałowieckiego w materiałach przygotowanych przez
nas na wystawy - to po prostu nie prawda. Pan Jałowiecki, postać historyczna
jest w nich obecny, w takim stopniu w jakim, w naszej najnowszej historii
uczestniczył.
Tyle.
Jerzy Łysiak,
Prezes Opolskiego StowarzysZenia Pamięci Narodowej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marika Przecież to GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 17:05
      W Gazecie Wyborczej próżno szukać prawdy historycznej, właśnie dlatego jest
      popularnie nazywana "wybiórczą". Lokalny dodatek wypełnia pewnie odgórnie
      wytyczyną linię programową. Jeżeli ktoś jest zainteresowany naszą historią
      najnowszą, z którą do tej pory nie możemy się uporać, to polecam Biuletyn
      Informacyjny IPN-u... warto przeczytać :-)))
      Tak na marginesie ;) moją ulubioną felietonistką z wydawnictwa Agory jest
      K.Dunin... prawie jak ajdolka <lol>
    • Gość: sprostowanie sprostowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 17:22

      Opole, 8 sierpnia 2006 r.


      Sprostowanie


      Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej jest zdumione treścią
      publikacji jaka ukazała się we wtorkowym wydaniu “Gazety Wyborczej” z 8 sierpnia
      br. pt. “Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie”. Publikacja ta została
      oparta na nieprawdziwych informacjach ze strony Uniwersytetu Opolskiego,
      dotyczących przygotowywanej wystawy materiałów ikonograficznych pt. “Opolska
      droga do niepodległości”.

      Wbrew łatwym do sprawdzenia faktom, podano, że wystawa ta ma
      charakter “nadzwyczaj” wybiórczy, czego wyrazem ma być rzekomy brak materiałów
      na temat Stanisława Jałowieckiego. W rzeczywistości S. Jałowiecki wielokrotnie
      pojawia się na różnych planszach wystawowych - nie tylko jako działacz związkowy
      z lat 1980-81 czy więzień polityczny z lat 1982-83, ale także jako marszałek
      województwa opolskiego w 2000 r. (przy okazji wystawy urządzonej dla uczczenia
      20-lecia “Solidarności”).

      Inny chybiony zarzut dotyczy braku wprowadzenia do prezentowanego
      materiału fotograficznego. W rzeczywistości wszystkie zdjęcia zostały dokładnie
      opisane, przy czym część opisów ma charakter obszernego komentarza historycznego
      o funkcjach wprowadzających. Naturalne dopełnienie materiału ikonograficznego
      stanowi dostępny organizatorom tekst książki Zbigniewa Bereszyńskiego, który
      jest także autorem przygotowanych plansz wystawowych. Odnośne partie tego tekstu
      mogą być z łatwością wkomponowane w układ poszczególnych ciągów ekspozycyjnych,
      podobnie jak w przypadku ubiegłorocznej wystawy z okazji 25-lecia
      “Solidarności”.

      Treść publikacji w “Gazecie Wyborczej” nie odzwierciedla faktycznego
      przebiegu spotkania w siedzibie Uniwersytetu Opolskiego (w dniu 2 sierpnia br.),
      na którym omawiano sprawy związane z planowanymi przedsięwzięciami rocznicowymi
      z okazji 35-lecia czynu Kowalczyków oraz 25-lecia stanu wojennego. Żaden
      z uczestników spotkania nie zgłaszał uwag co do merytorycznej zawartości
      planowanej wystawy. Tym bardziej nikt nie prezentował podobnych uwag w formie
      oficjalnego stanowiska władz Uniwersytetu Opolskiego. Wiele uwagi poświęcono
      natomiast innym sprawom, o których nawet nie wspomniano w publikacji na łamach
      “GW”.

      O zarzutach pod adresem wystawy dowiadujemy się dopiero z prasy,
      w kilka dni po kompromisowym załatwieniu dotychczasowych kwestii spornych, co
      może sugerować, że komuś zależy na mnożeniu kolejnych trudności i przeszkód na
      drodze do realizacji uzgodnionych już przedsięwzięć rocznicowych.

      Uważamy za ubolewania godne to, że odpowiedzią na szczerą chęć
      współpracy z naszej strony są próby tendencyjnego przedstawiania wysiłków
      podejmowanych przez członków naszego stowarzyszenia, a w szczególności wysiłków
      włożonych w przygotowanie wystawy materiałów ikonograficznych, stanowiącej
      największe tego typu przedsięwzięcie w odniesieniu do najnowszej historii
      politycznej naszego regionu. Dziwimy się, że nieprawdziwe informacje na temat
      wystawy zostały podane do wiadomości publicznej bez uprzedniego przedyskutowania
      tematu w gronie organizatorów planowanych przedsięwzięć rocznicowych. Jest to
      szczególnie zdumiewające w kontekście dobrej woli, jaką przejawiło nasze
      stowarzyszenie w toku dotychczasowych negocjacji, np. w sprawie tematu
      planowanej sesji popularnonaukowej.

      Dziwi nas także sprzeczna z dobrymi obyczajami postawa redakcji “GW”,
      przejawiająca się w tym, że treść publikacji prasowej oparto wyłącznie na
      informacjach. podanych przez jedną ze stron, bez zasięgnięcia opinii naszego
      stowarzyszenia. Skoro zdecydowano się na nagłośnienie zarzutów (bezpodstawnych!)
      pod adresem planowanej wystawy, wypadało - na zasadzie audiatur et altera pars -
      wysłuchać także tego, co na ten temat ma do powiedzenia autor ekspozycji!

      Mimo tych przykrych doświadczeń, Opolskie Stowarzyszenie Pamięci
      Narodowej jest nadal zainteresowane autentyczną współpracą z władzami
      Uniwersytetu Opolskiego. Apelujemy jednak o większą dozę dobrej woli z drugiej
      strony. Apelujemy także o większą rzetelność w relacjonowaniu naszych działań
      na łamach lokalnej prasy.



      Opolskie Stowarzyszenie

      Pamięci Narodowej


      Otrzymują:

      1. “Gazeta Wyborcza - Opole”.
      2. JM Rektor Uniwersytetu Opolskiego.

      • Gość: niepoprawny etyka Czerwonej Sorbony - Berlińska kłamie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:45
        Nieprawdziwe informacje na temat wystawy przygotowanej przez Opolskie
        Stowarzyszenie Pamięci Narodowej (a ściślej przez jednego z działaczy tego
        stowarzyszenia – Zbigniewa Bereszyńskiego) przekazała prasie dr Danuta
        Berlińska, rzecznik prasowy Uniwersytetu Opolskiego. Ktoś w redakcji „GW”
        informacji nie sprawdził, wierząc na słowo pani doktor, i kłamstwo poszło
        w świat ku uciesze tych wszystkich, którym solą w oku są opolskie obchody
        35-lecia sprawy Kowalczyków i 25-lecia stanu wojennego. Ciekawe co w tej
        sytuacji zrobi rektor Nicieja – zgani czy może raczej pochwali nieuczciwego
        rzecznika prasowego UO?

        Dla przedstawicieli Uniwersytetu, uczestniczących w negocjacjach z Opolskim
        Stowarzyszeniem Pamięci Narodowej, nie do przyjęcia były jakiekolwiek
        sformułowania, które mogłyby budzić choćby cień sympatii dla ofiar reżimu
        komunistycznego, jakimi niewątpliwie byli Kowalczykowie, niezależnie od tego,
        jak kto ocenia ich czyn z października 1971 r. (ściślej – czyn jednego z braci,
        Jerzego, bo Ryszard Kowalczyk siedział w więzieniu tylko dlatego, że nie poszedł
        w ślady osławionego Pawki Morozowa i nie złożył w porę doniesienia na brata!).
        Sformułowania takie odrzucano jako „nienaukowe” i zawierające rzekomo ukrytą
        tezę. Naukowych purystów z UO nie razi jednak posługiwanie się kłamstwem przez
        rzecznika prasowego tej uczelni. Tak jak za głębokiej komuny, można operować
        nawet kłamstwem, jeżeli tylko służy to propagowaniu „jedynie słusznych”
        poglądów, reprezentowanych przez ludzi trzymających władzę na uczelni nazywanej
        przez wielu Czerwoną Sorboną. Takie politycznie poprawne kłamstwo jest jak
        najbardziej „naukowe” (jak niegdyś marksizm-leninizm!), w przeciwieństwie do
        takich słów jak „cierpienie” czy „męczeństwo”. Tak wygląda naukowa etyka
        opolskiej Czerwonej Sorbony!
        • Gość: dociekliwy Re: skąd wiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 01:33
          Skąd wiesz, czy i co powiedziała Berlińska?
          Historia Pawki Morozowa jest od początku do końca zmyślona. Nie było takiego
          przypadku, żeby dziecko wysłało swoich rodziców do łagru. Ustalono to już parę
          lat temu. Dlaczego podtrzymujesz mity?
          Czy słowo dramat nie zawiera cienia sympatii dla ofiar reżimu i o jakie naukowe
          kłamstwo chodzi, bo czegoś tu nie rozumiem?
          • Gość: niepoprawny jeżeli nie Berlińska to kto kłamał? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:29
            Jeżeli dr Berlińska nie powiedziała tego, co zostało podane w "GW" jako
            stanowisko Uniwersytetu Opolskiego, to niech temu publicznie zaprzeczy. Niech
            jako rzecznik prasowy UO zdementuje te fałszywe informacje. W takim przypadku
            gotów jestem ją przeprosić. To, że rzecznik prasowy UO, ani nikt inny ze strony
            władz uczelni do tej pory niczego nie zdementował, może być odbierane tylko
            w ten sposób, że instytucja ta podpisuje się pod tym co zostało podane w "GW"
            jako stanowisko Uniwersytetu, a kto z ramienia władz UO odpowiada za kontakty
            z mediami ogólnie wiadomo.

            Nie pisałem o "kłamstwie naukowym" tylko o kłamstwach na temat wystawy, jakie
            zostały podane "GW" w imieniu Uniwersytetu". Były to k ł a m s t w a , co
            łatwo udowodnić!

            To, czy Pawka Morozow faktycznie istniał czy tylko był wytworem komunistycznej
            propagandy, nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia. Istotne jest to, że poprzez
            mit Pawki Morozowa komuna starała się upowszechnić powien wzorzec postawy
            "obywatelskiej", zgodnie z którym należało donosić nawet na najbliższe osoby.
            Zemsta wobec Ryszarda Kowalczyka wpisuje się w ten stary komunistyczny schemat
            rodem z czasów stalinowskich.
            • Gość: niepoprawny Berlińska dementuje informacje podane przez GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:22
              Właśnie dotarł do mnie tekst sprostowania, wysłanego z datą 11 sierpnia br.
              (tj. dzisiejszą) do redakcji "GW" przez rzecznika prasowego UO, dr Danutę
              Berlińską. Dr Berlińska wyjaśnia, że jej wypowiedź została zniekształcona przez
              redakcję "GW" i że nie formułowała ona zarzutów pod adresem wystawy w takim
              brzmieniu jak podano to w prasie. W tej sytuacji, zgodnie ze złożoną wcześniej
              przeze mnie deklaracją, wycofuję swoje zarzuty dotyczące mówienia nieprawdy
              przez dr Berlińską i niniejszym ją przepraszam.
    • Gość: Piroman Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: *.chello.pl 10.08.06, 13:59
      Co by tu jeszcze i w imię czego wysadzić w Opolu? Przyszłe pokolenia napewno
      mnie docenią, sesje naukowe zrobią, byle ideologia chwytną była.
      • Gość: życzliwy do Piromana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 15:08
        Najlepiej wysadź w powietrze sam siebie. Strata będzie niewielka, a efekt
        murowany. Gorzej z przyszłymi pokoleniami, bo te raczej Ciebie nie docenią.
        Kowalczykowie próbowali walczyli ze zbrodniczym reżimem komunistycznym i ich
        czyn mógł czemuś służyć. Dlatego mają swoje miejsce w historii, niezależnie od
        tego, czy to się komuś podoba czy nie. Ty możesz bawić się tylko w Herostratesa,
        który za wszelką cenę chciałby jakoś zaistnieć, choć tak naprawdę nie ma nic
        sensownego do powiedzenia (jak na tym forum).
    • Gość: MIeszaniec Nie ma żadnego kompromisu IP: *.pl / *.pl 10.08.06, 19:00
      I nie będzie. Po prostu dlatego, że "jedynie słuszną opinią" jest uznanie czynu
      za bohaterstwo, za które należy się medal i kombatancka emerytura.
      Każda inna ocena, choćby trochę odbiegająca od "jedynie słusznej" jest
      niedopuszczalna, a jej autorzy automatycznie zostają wyzwani od komuchów,
      esbeków, beneficjentów PRLu, obrońców morderców ze Szczecina itd.
      Niedozwolona jest na przykład dyskusja na temat portretu psychologicznego
      sprawcy, niedozwolone jest oddzielenie nieproporcjonalnego wymiaru kary od
      miary czynu, niedozwolone jest rozdzielanie udziału obydwu panów, niedozwolone
      są wszelkie porównania do innych postaw i czynów, niedozwolona jest opinia o
      piromanii, nic nie jest dozwolone. Nie wolno zwracać się o ocenę do takich
      ludzi jak n.p. red. Adam Michnik czy prof. Karol Modzelewski. Oczywiście Kaczor
      jest jaknajbardziej wiarygodny. Przy okazji dowiadujemy się, że w Opolu mamy
      tylko "grajdół" pełen niegodnych do dyskusji prostaków, a jedyni ludzie zdolni
      dokonać uczciwch ocen to dziennikarze "Newsweeka". Ta cała dyskusja to zwykłe
      pozory i obrzydliwa prowokacja, celem której jest przylepienie łatek komuchów,
      esbeków, obrońców morderców itd. komu tylko się da, wykazanie, że Opole
      to "grajdół", w bliżej niewiadomym celu, prawdopodobnie w celu dowartościowania
      się i wydobycia się z publicznego niebytu. Podejrzewam ponadto, że jednym z
      powodów odgrzania tematu jest chęć sprowokowania rektora prof. S.S. Niciei,
      który wbrew jawnej, medialnej nagonce osób, stojących dziś za "rocznicowymi"
      obchodami, ośmielił się po raz kolejny zostać rektorem. Panowie! Jak byście
      byli do końca uczciwi, to powiedzielibyście, że wam nie chodzi o Kowalczyków,
      czy nie tylko o Kowalczyków. Przy okazji usmaży się znienawidzonego JM
      Rektora! A może jeszcze paru, którzy ani nie chcą zdechnąć, ani wyjechać z
      Opola?
      • Gość: Kuba RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 23:24
        Zamiast popuszczać wodze fantazji i snuć rozważania na temat tego co komu
        "w duszy gra" i o co komu naprawdę chodzi, może by tak Mieszaniec wziął się za
        przygotowanie jakiegoś rzeczowego referatu na sympozjum planowane z okazji
        35-lecia sprawy Kowalczyków? Z tego co wiem, to organizatorom bardzo zależy
        na tym, żeby liczba referatów była jak największa i nikt nikomu nie zamierza
        narzucać żadnych poglądów. Sympozjum ma być organizowane wspólnie przez
        Uniwersytet Opolski, władze miejskie Opola i Opolskie Stowarzyszenie Pamięci
        Narodowej, co chyba stanowi dostateczną gwarancję politycznej otwartości całego
        przedsięwzięcia. Nikt nikogo nie zamierza kneblować czy cenzurować, chyba, że
        władze UO znowu staną okoniem i nie będą chciały się na coś zgodzić, jak było
        np. z oficjalnym tematem sympozjum.

        Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej nie chce nikomu podkładać świni,
        tylko przyczynić się do godnego upamiętnienia upływających w tym roku ważnych
        rocznic. Stowarzyszenie to nie wystąpiło do rektora UO z żadnymi prowokacyjnymi
        postulatami, tylko z konkretną propozycją współpracy, popartą nie mniej
        konkretnym dorobkiem członków stowarzyszenia, obejmującym np. ponad 170 gotowych
        plansz wystawowych. Jeżeli ktoś traktuje to jako prowokację, to postawa taka
        świadczy albo o jego złej woli albo o ciasnocie horyzontów, uniemożliwiającej mu
        wyjście z okopów, w jakich co niektóre osoby tkwią uparcie od czasów PRL.

        Chorobliwa podejrzliwość jest bardzo złym doradcą, który potrafi rozwalić każdą
        pozytywną inicjatywę. Zamiast posądzać innych o najgorsze, lepiej samemu
        zaangażować się w planowane przedsięwzięcia i osobiście zadbać o to, by
        przybrały one zdrową postać. Oczywiście łatwiej jest stać z boku i tylko
        krytykować cudze działania, ale jest postawa bezpłodna. To tylko przysłowiowe
        wtykanie kija w szprychy,

        Ludzie z Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej dali wiele dowodów dobrej
        woli - najpierw zapraszając do współpracy ludzi reprezentujących absolutne
        antypody polityczne, a potem godząc się na kolejne kompromisy przy ustalaniu
        programu wspólnych przedsięwzięć rocznicowych. Wymownym dowodem dobrej woli było
        także udostępnienie przedstawicielom UO materiałów opracowanych przez działaczy
        Stowarzyszenia. Trzeba doprawdy wiele złej woli, żeby to wszystko nazywać
        polityczną prowokacją. Tego typu oceny to nawiązywanie do najgorszych praktyk
        z czasów PRL, kiedy każda niezależna inicjatywa społeczna była traktowana
        w kategoriach antyreżimowej prowokacji. Jak widać, niektórzy nadal nie potrafią
        wyzbyć się starych nawyków.

        To nie działaczy Stowarzyszenia należy oskarżać o chęć szkodzenia innym
        ludziom, ale kogoś innego. To ktoś inny podał do prasy kłamliwe informacje,
        przekreślające osiągnięty w ubiegłym tygodniu kompromis. To ktoś inny próbuje
        za wszelką cenę rozwalić planowane przedsięwzięcia rocznicowe. Wiadomo kim
        jest ten ktoś. Wiadomo, że osoba ta podjęła swoją rozbijacką i faktycznie
        prowokatorską robotę występując w imieniu Uniwersytetu Opolskiego. Miejmy jednak
        nadzieję, że są to tylko nieodpowiedzialne działania jednostki, która samowolnie
        zapędziła się przed szereg, powodowana takimi czy innymi pobudkami natury
        osobistej. Gorzej gdyby okazało się, że osoba ta realizowała dyspozycje wydane
        przez kogoś znacznie ważniejszego. Wtedy mogłoby być naprawdę niedobrze. Nie
        przesądzajmy jednak sprawy. Osobiście nie należę do wielbicieli rektora Nicieji.
        Uważam go jednak za człowieka bardzo inteligentnego i obeznanego z historią,
        który wie, że są błędy, których nie wolno popełniać.
        • Gość: miras Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 02:21
          Aleś Zbychu "pojechał"!!!
          • Gość: leo Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 08:47
            prowokatorskie działania,kłamliwe informacje,konieczność zwalczania
            przeciwników.Cóż za bolszewicka czujność w tym jakże patrriotycznym
            stowarzyszeniu
            • Gość: Kuba Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 09:21
              Tak, tak, największymi bolszewikami na terenie Opola są ci, którzy kiedyś
              czynnie walczyli z bolszewią i z tego powodu siedzieli w więzieniach, bo
              z takich właśnie ludzi składa się Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej.
              Prawdziwymi demokratami są natomiast ci, którzy w tym samym czasie działali
              w różnych PZPR-ach, PRON-ach itp. Osoba reprezentująca Uniwersytet Opolski może
              podawać do prasy fałszywe informacje i nie wolno przeciwko temu protestować,
              bo to przejaw "bolszewickiej" czujności. Kłamstwo to przecież tylko czyjaś
              indywidualna, subiektywnie uwarunkowana "prawda" (każdy ma swoją "prawdę",
              nieprawdaż?) - "prawda inaczej". Tak to nowomodny relatywizm moralny splata się
              z nauczanym niegdyś na kursach WUML myśleniem dialektycznym. W dawnych czasach
              kłamca przyłapany na publicznym mówieniu nieprawdy spaliłby się ze wstydu. Dziś
              nie tylko się nie wstydzi, ale jeszcze pyskuje (lub ktoś w jego obronie). Takie
              czasy.
        • Gość: MIeszaniec Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.pl / 217.173.202.* 11.08.06, 19:02
          Powiem tak. Fantazjowanie? Od tego mam wyobraźnię.
          Po pierwsze primo, 35 lat to żadna rocznica. Jest to liczba, która jakoś mi się
          nie kojarzy nawet z PRLem, kiedy wykorzystywano wszystkie rocznice i przyczynki
          do robienia oficjalnych imprez.
          A po drugie primo, powszechnie znana jest niechęć organizatorów do S.S.N. i ich
          otwarte wysiłki w celu jego zdyskredytowania. Może co niektórzy zapomnieli te
          listy publikowane zresztą w "GwO".
          Po trzecie primo, wy dobrze wiecie, że Niciei "mniej wolno", jak mawiał
          Aleksander Kwaśniewski. Byłby rektor z klarowną biografią to po prostu by was
          tam nie wpuścił, bo nie musiałby się bać bzdurnych oskarżeń.
          Jeśli chodzi o zaproszenie do wygłoszenia merytorycznego referatu, to
          odmawiam, bo nie jestem ani historykiem, ani psychiatrą, ani socjologiem. Dla
          jasnosności dodam, że nie jestem też ani byłym: SB-kiem, policjantem,
          PZPRowcem, pracownikiem WSP, czy też beneficjentem minionej epoki.
          Nie znaczy to jednak, że nie mam własnej opinii na temat, którą wyrobiłem sobie
          po lekturze dość dużych ilości publikacji, 2 programów telewizyjnych
          poświęconych tematowi i rozmowach z ówczesnymi pracownikami uczelni. Bawiąc się
          w gdybanie, muszę jednak dodać, że nawet, gdybym był socjologiem, historykiem,
          czy też psychiatrą, nie wziąłbym udziału w imprezie ze względów zasadniczych -
          jest zbędna.
          Skoro już ta impreza ma się odbyć, radziłbym organizatorom zainteresować się
          różnymi dziwnymi konsekwencjami tamtych zdarzeń, nie dotyczącymi bezpośrednio
          Kowalczyków.
          • Gość: Kuba Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:59
            Uważam, że Mieszaniec robi mimo woli krzywdę rektorowi UO, sugerując, że
            zgodził się on na współudział w przedsięwzięciach proponowanych przez Opolskie
            Stowarzyszenie Pamięci Narodowej tylko dlatego, że nie ma klarownej biografii
            politycznej, a zatem na zasadzie swoistego szantażu. Nigdy nie należałem do
            wielbicieli prof. Nicieji, ale muszę zaprotestować przeciwko takiemu stawianiu
            sprawy jako obrażliwemu zarówno dla JM Rektora jak i dla naszego Stowarzyszenia.
            Mimo wszystko mam lepsze zdanie na temat prof. Nicieji i nie uważam, aby jedynym
            motywem jego postępowania w interesującej nas tu sprawie była obawa przed jakimś
            politycznym szantażem. Na pewno nie jest on aż takim psychicznym słabeuszem
            i na pewno kierują nim także (a może nawet wyłącznie) innego rodzaju pobudki -
            - daleko bardziej licujące z powagą piastowanej przez niego funkcji.

            Pozwolę sobie zauważyć, że obecny rektor Politechniki Opolskiej jest postacią
            o jak najbardziej klarownej biografii, a uczelnia ta również włączyła się
            w realizację zaproponowanych przez nasze stowarzyszenie przedsięwzięć i to
            nawet z większym zapałem niż Uniwersytet. Polityczna przeszłość rektorów nie
            ma tu zatem nic do rzeczy.

            Mam wrażenie, że Mieszaniec na siłę próbuje każdemu przypisywać najniższe
            pobudki działania - nawet w odniesieniu do tych osób, z którymi niby to
            sympatyzuje. Jest to moim zdaniem tendencja bardzo niezdrowa. Osobiście uważam,
            że zdrowiej jest patrzeć na ludzi od ich najlepszej, a nie najgorszej strony.
            Zdrowiej dla samego patrzącego!

            I jeszcze jedna uwaga. Nikt nie kryje tego, że ludzie z naszego Stowarzyszenia
            byli i są politycznymi oponentami prof. Nicieji i całej reprezentowanej przez
            niego formacji politycznej. Tak się jednak składa - źle czy dobrze, o to
            mniejsza - że prof. Nicieja jest aktualnie rektorem UO, a na uczelnię jako
            taką obrażać się nie można. Taka jest odpowiedż na pytanie o to, dlaczego
            rektor Nicieja został jednym (nie jedynym!) z adresatów naszych propozycji
            rocznicowych, adresowanych ponadto także do władz Politechniki oraz Instytutu
            Śląskiego.
            • Gość: MIeszaniec Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.pl / 217.173.202.* 11.08.06, 22:17
              Oczywiście, że proste motywacje są w życiu najczęściej tymi prawdziwymi.
              To były zwykłe spekulacje z mojej strony, ale chyba Kuba przyzna, że
              konstrukcja logiczna prawdopodobnych motywów jest prawidłowa. Może czasami
              warto się zastanowić nad kontekstem swoich działań i jak mogą być one
              postrzegane. Cziełowieku w duszu nie zaglianiosz, ponadto sami czasem nie znamy
              głęboko ukrytych motywów swojego postępowania. Z pewnością najlepiej być
              przewidującymn i działać tak, aby intencje dla wszystkich były jasne.
              Chyba nie trzeba tłumaczyć tego ludziom, którzy swoją działalność w NZS
              uwiarygadniali piątkami w indeksie.
              Nie podoba mi się ta cała impreza. Wpisuje się ona w działalność zwartego
              frontu zohydzania PRLu, którego członkowie z wielkim zaangażowaniem malują
              panoramę państwa policyjnego, kraju wszechobecnego terroru, donosicielstwa i
              niedostatku.
              To jest nieprawda i każdy uczciwy człowiek, który wtedy żył powinien to
              przyznać. Nawet z założenia odkłamywania, a właściwie odkrywania historii rodzi
              się fałszywy obraz. Chyba każdy z nas może codziennie doświadczać tych
              żenujących igrzysk, w których biorą udział nawet osoby stanu duchownego.
              Również, a może przede wszystkim z tego powodu nie podoba mi się cała impreza.
              Proszę koniecznie przeczytać felieton Waldemara Kuczyńskiego "PRL to też
              Polska" w dzisiejszej (piątkowej) "Wyborczej". Brak mi gibkości argumentacji
              Kuczyńskiego, ale podzielam całkowicie jego opinię.
              Niestety - felieton ten nie został udostępniony w Internecie i można go
              przeczytać tylko w wersji drukowanej.
              Moje uszanowania.
              • Gość: Kuba Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 22:42
                Żeby dobrze wiedzieć, co było lub nie było historyczną rzeczywistością,
                potrzebne są rzetelne badania, których ciągle brakuje, jak np. w sprawie
                Kowalczyków, którą jak dotąd nie zajmował się żaden z opolskich badaczy.
                Potrzebne są też dobrze przygowane przedsięwzięcia popularnonaukowe, służące
                upowszechnianiu wiedzy opartej na ustaleniach badaczy. I właśnie dlatego uważam,
                że potrzeba nam takich przedsięwzięć jak planowana sesja na temat sprawy
                Kowalczyków.

                Jeżeli chodzi o moje doświadczenia osobiste, to z czasów PRL pamiętam właśnie
                głównie niedostatek (puste sklepy), cenzurę, brak dostępu do rzetelnych
                publikacji np. historycznych, wszechobecną indoktrynację, kłamstwa i "białe
                plamy" w podręcznikach szkolnych, brak wolności słowa oraz policyjne represje
                wobec tych wszystkich, którzy mimo wszystko chcieli żyć jak ludzie wolni.
                Oczywiście pamięć ludzka bywa selektywna i niektórzy mogą pamiętać tamte czasy
                inaczej, zwłaszcza ci, dla których takie wartości jak wolność czy prawda nie
                miały i nie mają większego znaczenia. W tej sytuacji można długo przerzucać
                się nawzajem wspomnieniami i daremnie dowodzić sobie, czyj subiektywny obraz
                przeszłości jest bliższy rzeczywistości. I także z tego powodu trzeba działać
                na rzecz intensyfikacji profesjonalnych wysiłków badawczych, które jako jedyne
                mogą przyczynić się do obiektywizacji naszego spojrzenia na historię. Uważam,
                że tegoroczne rocznice stanowią po temu znakomitą okazję.
                • Gość: MIeszaniec Re: RE: podejrzliwość jest złym doradcą IP: *.pl / 217.173.202.* 12.08.06, 15:17
                  Rzeczywiście chyba żyliśmy w innych światach, chociaż prawdopodobnie jesteśmy
                  równieśnikami. Tym bardziej polecam lekturę tekstu Kuczyńskiego. Może spowoduje
                  ona pewną refleksję. Przypominam ponadto, że mamy AD2006, i jeśteśmy jako
                  społeczeństwo i państwo w bardzo złożonej sytuacji. Specjalizacją obecnych
                  władzi elit jest właśnie grzebanie w przeszłości, z czego nie ma absolutnie
                  żadnej pozytywnej wartości na dziś i na przyszłość. Zohydzanie PRLu nie załatwi
                  problemu niskich dochodów, bezrobocia, korupcji, problemów ekologicznych. Waga
                  wymienionych problemów jest tak ogromna, że tracenie głównej energii w celu
                  rzekomej prawdy historycznej. Niestety Polska jest najbiedniejszym krajem UE, o
                  najniższych kosztach pracy i najniższych płacach, w którym połowa młodych ludzi
                  wyemigrowała, a druga połowa pakuje walizki. Jest krajem polowania na agentów,
                  nieformalnej cenzury, spiskowej histerii, w którym na jedna osobę pobierającą
                  świadczenia przypadają tylko 2 osoby pracujące. Jest krajem w którym górnik
                  zarabia więcej niż chirurg z dwójką, a rolnik na 200 hektarach płaci mniej
                  podatków niż pracownik z 2000 brutto dochodu. Wystarczy spojrzeć na codzienne
                  wiadomości. Jak bnie teczki, to Szarika zabronili, a to ksiądz agent, a to
                  bezpieka w Watykanie, a to już Kowalczykowie i koledzy od podpalania kiosków
                  Ruchu. Jad i fałsz. Okrawanie i łamanie nowoczesnej demokracji. Powszechne
                  poczucie beznadziei i braku perspektyw. Czy wobec tego PRL był taki zły? Skoro
                  dziś prokurator ściga za kaczy kuper, to mierząc czyny, Kowalczykowie nie
                  powinni nigdy wyjść z więzienia. Tak, panowie. Wpisujecie się ze swoją sesją w
                  tą cała beznadzieję i cofaniem się wstecz. Może i macie dobre intencje, ale
                  spojrzenie macie skrzywione i wasze działnia mają charakter destrukcyjny. Nie
                  jesteście wiarygodni, bo jeśteście naznaczeni poczuciem osobistej krzywdy.
                  • Gość: MIeszaniec Link do Kuczyńskiego IP: *.pl / 217.173.202.* 12.08.06, 16:08
                    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3542202.html
                  • Gość: Kuba komu przeszkadza badanie historii najnowszej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 16:27
                    Rozumiem, że dla Ciebie może być wiarygodny tylko ktoś, komu w PRL dobrze się
                    powodziło, kto robił karierę dzięki przynależności do PZPR, ZMS, SZSP itp., kto
                    miał wówczas w nosie takie wartości jak niepodległość i demokracja i nigdy
                    niczego dla tych wartości nie poświęcił. Niestety sprawa ta przedstawia się
                    w rzeczywistości akurat dokładnie na odwrót.

                    Tacy ludzie jak ja obrywali od komuny za przywiązanie do wolnościowych ideałów,
                    ale - wbrew temu co Ci się wydaje - żaden z nas nie ma żadnego poczucia krzywdy.
                    Wręcz przeciwnie - każdy z nas czerpie do dziś głęboką satysfakcję z faktu, że
                    miał okazję wnieść swoją cząstkę do walki o wolność i niepodległość, nawet jeśli
                    obecna rzeczywistość społeczna w naszym kraju jest dla wielu z nas (również dla
                    mnie) bardzo rozczarowująca. I właśnie dlatego stać nas na zdrowy dystans wobec
                    faktów historycznych. My nie musimy przeinaczać czy ukrywać faktów, żeby się
                    wybielić czy uchronic przed moralną odpowiedzialnością. Nie musimy się też lękać
                    ujawniania nowych faktów i okoliczności.

                    Bardzo niewiarygodni są natomiast dla mnie tacy ludzie, którzy w czasach PRL
                    poszli inną drogą i dzisiaj mają się czego wstydzić. Niewiarygodni są dla mnie
                    również ludzie przepełnieni nostalgią za tamtymi czasami, którzy do dziś nie
                    mogą pogodzić się z faktem, że PRL-owska rzeczywistość bezpowrotnie przeminęła.
                    Właśnie tacy, podszyci kompleksami i pełni resentymentów, ludzie mają osobiste
                    powody, by sprzeciwiać się rzetelnemu badaniu najnowszej historii politycznej
                    kraju. Dla takich ludzi uczcziwe badanie tego, co naprawdę działo się w czasach
                    ich młodości, to niepotrzebne grzebanie się w przeszłości. Ja nie mam się czego
                    wstydzić ani czego żałować i dlatego działania na rzecz lepszego poznania
                    przeszłości mi nie przeszkadzają.

                    Mogę współczuć tym, którzy boją się poznania całej prawdy o przeszłości,
                    ponieważ sami mają coś do ukrycia albo nie chcą, by burzono mity, do których
                    się przyzwyczaili i z którymi im dobrze. Ale to nie znaczy, że dla psychicznego
                    komfortu takich ludzi należy zrezygnować z badań naukowych w zakresie najnowszej
                    historii politycznej Polski albo z upowszechniania rzetelnej wiedzy na ten temat.

                    To, że wiele rzeczy w Polsce wygląda dziś żle, nie znaczy, że należy historykom
                    i publicystom zabronić zajmowania się czasami PRL oraz zagonić ich wszystkich do
                    łopaty, by zajmowali sie czymś bardziej "użytecznym". Niech każdy robi to do
                    czego najlepiej się nadaje. Proszę bardzo - zwalczaj bezrobocie, korupcję,
                    zagrożenia ekologiczne itd. Nikt ci nie broni. Ale nie wymagaj od wszystkich,
                    żeby zajmowali się tylko tym i niczym więcej (nawiasem mówiąc, większość
                    członków naszego Stowarzyszenia, z jednym jedynym wyjątkiem, na co dzień wcale
                    nie zajmuje się historią, tylko uczestniczy w normalnym życiu społecznym
                    i gospodarczym!). Nie wymagaj, żeby przestano rozwijać wszelkie badania naukowe,
                    które nie służą bezpośrednio doraźnym celom społeczno-gospodarczym, bo to
                    kompletny absurd. Przy takim myśleniu należałoby natychmiast pozamykać np.
                    wszystkie wydziały historyczne na uniwersytetach i zapędzić historyków do budowy
                    autostrad itp. Wybacz, ale pachnie mi to Pol-Potem i jego pomysłami na budowę
                    idealnego społeczeństwa.
                    • Gość: Kuba P.S. - po lekturze Kuczyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 17:21
                      No cóż, przeczytałem tekst Kuczyńskiego i nie mogę powiedzieć, żeby wywarł on na
                      mnie szczególnie wielkie wrażenie. Autor zaprezentował swoją, bardzo subiektywną
                      wizję tamtych czasów i to wszystko, Trudno mu zarzucić przeinaczanie faktów, ale
                      niestety równie trudno jest pogodzić się z jego ocenami.

                      Ja też pamiętam Bolka i Lolka czy Misia Uszatka, ale pamiętam też szewską pasję,
                      jaka ogarniała mnie za każdym razem, gdy otwierałem np. podręcznik historii
                      i widziałem kłamstwo na kłamstwie albo gdy słuchałem kłamstw nadawanych
                      codziennie przez osławiony Dziennik Telewizyjny. Za każdym razem towarzyszyła
                      temu upokarzająca świadomość pozostawania w stanie politycznego zniewolenia .
                      Pamiętam też irytację jaka ogarniała mnie za każdym razem, gdy urządzano kolejny
                      cyrk wyborczy z głosowaniem na jedną tylko listę kandydatów. Owszem, pamiętam
                      również, że do pewnego momentu (do lata 1980) większość ludzi nie miewała tego
                      typu rozterek i pokornie godziła się z ówczesną rzeczywistością polityczną ,
                      pochłonięta zupełnie innymi problemami, jak np. poszukiwanie rozmaitych trudno
                      osiągalnych dóbr materialnych w coraz bardziej pustych sklepach (aż w końcu
                      miarka się przebrała i tzw. zwykły człowiek również stracił cierpliwość).

                      Wcale nie twierdzę, że większość społeczeństwa angażowała się w działalność
                      opozycyjną. Doskonale wiem, że robiły tylko małe grupki ludzi (zwłaszcza u nas ,
                      w Opolu, gdzie można mówić wręcz o jednostkach). Polityczne zniewolenie kraju
                      przez komunę i Sowietów było jednak faktem i nie zmienią tego faktu żadne
                      przyjemniejsze wspomnienia natury osobistej z czasów PRL. Ja też wyniosłem
                      z tamtych czasów (czasów a nie ustroju!) wiele miłych wspomnień i co z tego?
                      Zwierzęta w ZOO najczęściej także czują się dobrze (przynajmniej takie można
                      odnieść wrażenie), ale czy to znaczy, że nie żyją w niewoli?

                      Pod zaborami ludzie też żenili się, bawili, budowali domy itd. Przeciętnemu
                      chłopu polskiemu w XIX w. (a i niejednemu przedstawicielowi sfer wyższych) było
                      doskonale obojętne, czy żyje w państwie rządzonym przez cara czy np. cesarza
                      austriackiego. Mało kto miał ochotę przeciwko temu się buntować. Pisarze pisali
                      książki, malarze malowali obrazy, kompozytorzy tworzyli wybitne dzieła muzyczne
                      itd. I co z tego? Czy powiemy, że nie były to wcale czasy niewoli, tylko piękne
                      czasy wszechstronnego rozwoju i postępu, gdy rodził się rodzimy przemysł (Łódź
                      itd.), gdy tworzyli tacy ludzie jak Matejko, Chełmoński, Moniuszko, Gierymski,
                      Prus, Sienkiewicz, Orzeszkowa itd.? Idąc śladem Kuczyńskiego, należałoby widzieć
                      tylko tę drugą stronę medalu. Przy takim spojrzeniu postacie w rodzaju
                      Piłsudskiego będą jawić się tylko jako awanturnicy czy wręcz terroryści,
                      chcący burzyć narodowe dolce vita.

                      Elementarna uczciwość każe widzieć wszystkie strony historycznej rzeczywistości
                      - i te jasne i te ciemne. W przeciwnym wypadku będziemy mieć do czynienia tylko
                      z półprawdami, co stanowi jedynie szczególną formę fałszu. Dotyczy to w równej
                      mierze okresu zaborów jak i czasów PRL.
                    • Gość: MIeszaniec Re: komu przeszkadza badanie historii najnowszej IP: *.pl / 217.173.202.* 12.08.06, 18:09
                      Nie przeszkadza, o ile nie stanowi podstawy aktywności społecznej i zawodowej.
                      Skoro nie stanowoi - to OK. W swoim zapale jesteście bardzo, bardzo stronniczy.
                      Nic na to się nie poradzi. To nie chodzi o to, żeby Was zmienić, ale o to,
                      abyście sami poczuli, jak dalecy jesteście od obiektywizmu. Pozostaje jeszcze
                      kwestia wpisywania się waszej działalności w ogólną antyPRLską histerię.
                      Wystarczy włączyć telewizor, czy otworzyć gazetę. I co tam widać? Nic tylko
                      teczki, agenci i inna plugawośc. Nie chcesz przeczytać Kuczyńskiego? Twoja
                      strata. Kuczyński trochę więcej się zasłużył od Was i jakoś potrafi się zdobyć
                      się na inne oceny.
                      A skoro jesteście tak bardzo przywiązani do wolnościowych ideałów, to czemu
                      dziś milczycie, kiedy PiS z Giertychem i Lepperem bierze nas, obywateli za
                      twarz? Kiedy prokuratura staje się dyspozycyjnym organem partii politycznej i
                      wszczyna i umarza postępowania w zależności od politycznego zamówienia. Kiedy
                      wprowadzane są kolejne rozwiązania prawne ograniczające przestrzeń demokracji.
                      Kiedy nawet kierowniczka przedszkola musi być "swoja". Dlaczego tak bardzo
                      troszczycie się o zdarzenia sprzed 35 lat, których ocena nigdy nie będzie
                      jednoznaczna, a nie interesuje Was, że wartości o które walczyliście, są
                      deptane? Dlaczego was bojowników o wolność nie boli, że przez jednąpartię
                      polityczną zawłaszczana jest cała przestrzeń publiczna, gdzie władza ściga za
                      kacze kupry i kartofle? Dlaczego Was nie boli, że dzisiaj dalej się rozgrabia i
                      niszczy ten kraj? Potraficie zorganizować się, żeby zaprotestować w ponownym
                      wyborze SSN na rektora, ale jakoś nie przeszkadzają wam kariery lokalnych
                      działaczy PiS. Dziś rządzące cwaniaczki wyciągają w majestacie prawa, w sposób
                      jak najbardziej jawny worki pieniędzy z państwowej i społecznej kasy, winszując
                      sobie niebotyczne pensje za nieróbstwo, podczas gdy państwu brakuje na
                      realizację podstawowych konstytucyjnych zadań. Ale was boli bardziej przeszłość
                      i Nicieja. Rozejrzyjcie się, co się teraz wyprawia. Za chwilę okaże się, że
                      uruchomiono państwowy aparat ściagania i informatyków z CBŚ do namierzenia
                      MIeszańca, które ośmielił się zacytować słynne kacze kupry. Czy bylibyście z
                      tego powodu zachwyceni? Oczywiście możecie dalej zajmować się Kowalczykami,
                      teczkami itd. , skoro uznajecie, że jeszcze tym sprawom poświęcono zbyt mało
                      zachodu. Według mnie, poświęcono i poświeca się dalej temu zbyt wiele uwagi.
                      Przewiduję, że Polska, w odróżnieniu od innych krajów postkomunistycznych,
                      jeszcze wiek będzie się ekscytować teczkami,komuną itp. Świat się zmieni w
                      sposób radykalny, tylko w Polsce dalej będzie naparzanie się teczkami i PRLem.
                      Jest to o tyle żałosne, że w zgodnej opinii PRL był krajem najmniej represyjnym
                      i najbardziej wolnym pośród byłych demoludów.
                      Was panowie, oczami wyobraźni widzę jak do końca swoich dni na ziemskim padole
                      organizujecie co 5 lat sesje poświecone wysadzeniu auli WSP i podpalaniu
                      kiosków Ruchu.
                      I jeszcze jedno. W wymienionych organizacjach razem wziętych musiało być
                      ładnych parę milionów ludzi. Chyba się nie pomylę, jeśli powiem, że połowa
                      dorosłych w 1975 miała coś z nimi wspólnego. Gdyby wszystkim im miało się
                      dobrze powodzić i mieliby mieć profity, to nie starczyłoby wszystkich
                      gierkowskiech pożyczek i całego dochodu narodowego. Profity i lepsze życie było
                      przywilejem nielicznych. Tak oto tracisz w swoim antykomunistycznym zapale
                      kontakt z rzeczywistością.
                      NIe wiem czemu znowu dałem się wciągnąć w pisaninę na forum. To taka sam strata
                      czasu, jak organizowanie sesji poświęconej rocznicy wysadzenia auli WSP. Biorę
                      się za robotę, naukę i wypoczynek. Znikam z forum, chociaż miło mi, że Kuba
                      miał ochotę ze mną dyskutować (zakładam, że wiem kim jest Kuba). Wbrew temu, co
                      panowie może myślicie, mam dla was i dla tego co robiliście (nie dla tego co
                      robicie teraz) duży szacunek. Dziękuję za odpowiedzi i za całą dyskusję. I
                      jeszcze raz zachęcam do lektury Kuczyńskiego.
                      Pozdrowienia,
                      MIeszaniec
                      • Gość: Kuba mniej uprzedzeń, więcej otwartości! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 19:38
                        W swoim zapale polemicznym nie zauważyłeś, że już wcześniej ustosunkowałem się
                        także do tekstu Kuczyńskiego!

                        Niestety, to Ty sam - a nie my - kierujesz się uprzedzeniami, bo jeszcze nie
                        miałeś okazji zapoznać się z żadnym z referatów, jakie ewentualnie ktoś z nas
                        zaprezentuje z okazji zbliżających się rocznic, a już wiesz, że będą to referaty
                        stronnicze.

                        Zarzucasz innym histeryczne zachowania, a tymczasem to Ty sam w iście
                        histeryczny sposób odnosisz się np. aktulnych stosunków politycznych. Twoje
                        fantasmagorie na temat tego, co ewentualnie mogą zrobić Kaczyńscy to niestety
                        typowy przejaw irracjonalnej reakcji histerycznej, w której emocje biorą górę
                        nad racjonalną oceną sytuacji. Nawet gdyby Kaczyńscy byli urodzonymi despotami,
                        to i tak nie byliby w stanie ustanowić żadnej dyktatury, bo opór "materii
                        społecznej" byłby zbyt wielki. Zapewniam Cię zresztą, że gdyby naprawdę groziła
                        nam dyktatura - z którejkolwiek strony! - to znalazłbym się wśród jej pierwszych
                        przeciwników, bez względu na wiążące się z tym ryzyko. Nie mam natomiast
                        pewności, czy można byłoby liczyć wówczas na Ciebie, bo chyba nie zetknęliśmy
                        się z sobą w czasach, gdy trzeba było zmagać się u nas z prawdziwą a nie
                        wyimaginowaną dyktaturą (komunistyczną).

                        Chyba mało uważnie śledzisz życie politycznie w naszym regionie, skoro
                        utrzymujesz (znów na podstawie uprzedzeń!), że członkowie naszego Stowarzyszenia
                        nie krytykują tego co robią lokalni działacze PiS. Tak się akurat składa, że
                        całkiem niedawno - w czerwcu br. - dwaj działacze Stowarzyszenia (konkretnie
                        Bereszyński i Ukleja) bardzo ostro wystąpili przeciwko brudnym działaniom
                        miejscowych PiS-owców w sprawie wyborów przewodniczącego regionalnej
                        "Solidarności". Ich bardzo krytyczne wypowiedzi na ten temat pojawiły się
                        wówczas w "Gazecie Wyborczej" (także w wydaniu krajowym, nie tylko lokalnym)
                        oraz na antenie Radia Opole. Krytyczne uwagi pod adresem lokalnych dzałaczy
                        PiS możesz znaleźć także w obszernym tekście autorstwa Z. Bereszyńskiego,
                        napisanym jako polemika z prof. Nicieją. Uwagi te pominięto w skróconej wersji
                        tekstu, jaka ukazała się niedawno w NTO. Możesz jednak z łatwością znaleźć je
                        w odpowiednich wątkach na forach internetowych GW i NTO.

                        Mniej uprzedzeń, a więcej otwartości na to co robią i mówią inni!
                      • Gość: ed Re: komu przeszkadza badanie historii najnowszej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 19:48
                        Bardzo,ale to bardzo celny komentarz Mieszańca.Szkoda i to się chyba nie
                        zmieni, ale panowie spod znaku wiadomego stowarzyszenia w swej zapalczywości
                        pozostają jedynie żałośni a ich koledzy czy wcale liczni reprezentanci prawicy
                        uprawiają TKM aż miło.
                        Trudno na poważnie traktować chęć Panów do zobiektywizowanej dyskusji nad
                        dramatem braci Kowalczyków sprzed lat, właśnie dlatego,że mieszacie, nie
                        wiedzieć dlaczego do tego rektora Nicieję z jego sympatią czy współpracą z SLD
                        a jakoś nie zauważacie dzisiejszej,patriotycznej?postawy np. pana Semaka i jego
                        mocodawców.
                        • Gość: Kuba Re: do Eda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 20:06
                          Jeżeli chodzi o nasz stosunek do tego co robią lokalni działacze PiS, to proszę
                          przeczytać moją ostatnią odpowiedź dla Mieszańca, a także wspomniane tam uwagi
                          w tekście zamieszczonym w innych wątkach na forach GW i NTO. Tak się akurat
                          składa, że działacze ci wcale nie są naszymi kolegami (i nigdy nie byli!).

                          Co się tyczy rektora Nicieji, to "wmieszaliśmy" go do sprawy tegorocznych
                          przedsięwzięć rocznicowych z tej prostej przyczyny, że jest rektorem
                          Uniwersytetu Opolskiego. Jego związki z SLD nie mają tutaj nic do rzeczy. Na
                          współpracy z UO zależało nam m. in. z tego powodu, by planowane przedsięwzięcia
                          były utrzymane w duchu jak największego obiektywizmu historycznego. Nie
                          chcieliśmy robić polityczne naznaczonych imprez o charakterze środowiskowym,
                          ale coś poważniejszego z udziałem profesjonalnych historyków. To czy dyskusja
                          na sesji będzie naprawdę obiektywna, zależy w dużym stopniu od tego, jak dalece
                          zaangażują się w sprawę profesjonalni badacze, na których udział bardzo liczymy.
    • Gość: tao szatanski Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: 82.160.19.* 11.08.06, 09:40
      najlepiej bedzie jak konferencje zrobicie w auli a panowie kowalczycy jeszcze
      raz ja wysadza
      tao szatanski
      • Gość: przekora Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 09:55
        no wlasnie, swietny pomysl, przy okazji sesji poprosic Kowalczykow by zrobili
        hepening w odbudowanej auli (tej samej) i zademonstrowali jak planowali
        wysadzic obiekt i zeby przy tym dokladnie opowiedzieli ile trupow przewidywali
        za jednym zamachem !?:)) Proponuje by czesc hepeningu odbyla sie noca, lacznie
        z chodzeniem po obiekcie z latarkami i wchodzeniem do kanalow wentylacyjnych i
        przeczolgiwaniem sie pod podloga do miejsc ukrycia ladunku !!! Potem kawa,
        herbata, piwo ! I wspomnienia z walk z komuna...
      • Gość: Kuba do Tao Szatańskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:05
        Kowalczykowie nigdy nie byli i nigdy nie będą mordercami. Jeden (!) z nich
        wysadził w powietrze pustą aulę, a nie aulę pełną ludzi. Drugi siedział
        w więzieniu tylko dlatego, że nie doniósł na brata. Komuna próbowała jednak
        przedstawiać ich jako psychopatycznych zbrodniarzy. Ty robisz dokładnie to samo,
        proponując im wysadzenie w powietrze auli wraz z ludźmi. Oczywiście robisz to
        tylko dla "jaj", ale robiąc "jaja" też trzeba zachować jakieś granice, za
        którymi jest już tylko pospolite chamstwo. Uważam, że zwykłym chamstwem jest
        robienie tego typu "jaj" z ludzi, którzy tak wiele wycierpieli w stopniu
        niewspółmiernym do ich faktycznych czynów. To, co tu robisz, Kajtek,
        dyskwalifikuje Cię w oczach ludzi, którzy znali Cię kiedyś z lepszej strony.
        • Gość: tao szatanski Re: do kuby - wieska uklei IP: 82.160.19.* 11.08.06, 11:10
          przyjalem ta forme bo inaczej nie sposob, teroryzm jest teroryzmem - to
          wszystko, wspolczuje wladzom UO, ktora podstawiliscie pod sciana jak kadrowka
          bolszewicka, kto nie znami to zyd, pedal, mason itd. chcecie gloryfikowac
          terorystow to dlaczego nie zrobicie tego pod wlasnym szyldem i za swoje
          pieniadze, jakie to proste - dlaczego?
          jestem wolnym apolitycznym agnostykiem, nie zalezy mi na tym co inni o mnie
          mysla
          serdecznie pozdrawiam
          tao szatanski
          • Gość: Kuba Re: do Tao Szatańskiegoi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:05
            Zacznę od sprostowania natury personalnej. Bezpodstawnie bierzesz mnie za Wieśka
            Ukleję, a kim jestem naprawdę, to moja prywatna sprawa i nie muszę się przed
            Tobą legitymować. Teraz do rzeczy.

            Możesz kwalifikować czyn Jerzego Kowalczyka jak Ci się podoba (powtarzam - czyn
            Jerzego Kowalczyka, a nie braci Kowalczyków, bo tylko jeden z braci dokonał
            wybuchu, a drugi trafił do więzienia na bandyckiej zasadzie odpowiedzialności
            zbiorowej). Każdy może mieć na ten temat własne zdanie. Niezależnie od tego, co
            kto myśli na ten temat, nie ulega jednak wąpliwości, że tzw. sprawa Kowalczyków
            była jednym z ważniejszych epizodów najnowszej historii politycznej kraju,
            a z racji jej opolskiego kontekstu - także jednym z najważniejszych epizodów
            najnowszej historii naszego regionu. Jak wszystkie ważne epizody historyczne
            powinna ona być przedmiotem poważnych badań i dyskusji, a nie tematem
            prostackich pyskówek czy równie prymitywnych popisów "jajcarskich". Z tego
            właśnie powodu narodziła się inicjatywa zorganizowania konferencji naukowej czy
            - w koncepcji ostatecznej - popularnonaukowego sympozjum na ten temat.

            Gdyby chodziło nam o propagandową akademię ku czci, to oczywiście moglibyśmy
            urządzić coś takiego we własnym zakresie jako Opolskie Stowarzyszenie Pamięci
            Narodowej. Zależało nam jednak na czymś dużo poważniejszym - na poważnym
            przedsięwzięciu badawczo-popularyzatorskim, które przyczyniłoby się do lepszego
            poznania rozmaitych aspektów sprawy i na upowszechnieniu rzetelnej wiedzy na ten
            temat, wolnej w miarę możliwości od politycznych uprzedzeń. Zależało nam na
            tym, by sprawą zajęli się poważni badacze i by ich naukowe ustalenia dotarły do
            szerszej opinii publicznej. Dlatego właśnie zwróciliśmy się z propozycją
            współpracy do władz UO i nie tylko. Nie było to żadne przypieranie do ściany,
            tylko próba wzniesienia się ponad dotychczasowe podziały i uprzedzenia natury
            politycznej.

            Nie chcemy nikomu narzucać swojego punktu widzenia. Wręcz przeciwnie, zależy
            nam na tym, by sprawa została naświetlona z różnych punktów widzenia, byle tylko
            w sposób rzeczowy, bez taniej demagogii. Ze strony Stowarzyszenia zostanie
            zaprezentowany być może tylko jeden referat i to wszystko. Liczymy natomiast na
            kilka referatów ze strony osób reprezentujących inne instytucje i środowiska.
            Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek miał ingerować w treść referatów. Szczerze
            ubolewam nad tym, że - jak wszystko na to wskazuje - zabraknie referatu ze
            strony opolskiego środowiska naukowego, które niestety nie jest do tego
            merytorycznie przygotowane, ale to już naprawdę nie nasza wina.

            Uważam, że jest to bardzo uczciwe podejście, i trzeba doprawdy wiele złej woli
            czy przewrotnej złośliwości, żeby dopatrywać się w tym wszystkim jakichś
            niegodziwych intencji.

            Nikomu nie ubliżałem od pedałów czy masonów. Nie jestem też antysemitą
            i wypraszam sobie jakiekolwiek insynuacje na ten temat. Jak na razie, to Ty
            obrażasz innych ludzi, wymyślając im od bolszewickiej kadrówki. Naprawdę miałem
            kiedyś lepsze zdanie na Twój temat, ale widzę, że byłem w błędzie.
            • Gość: Kuba Re: do Tao Szatańskiego - post scriptum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:33
              Jeszcze jedna uwaga.

              Nie chodzi nam o to, by kogokolwiek gloryfkować, ale o oddanie sprawiedliwości
              faktom i wydarzeniom, jakie złożyły się naszą opolską drogę do niepodległości -
              - drogę długą i trudną, na której nie brakowało także błędów, potknięć i ślepych
              zaułków. Nie chcemy niczego upiększać ani retuszować, ale też nie chcemy nikomu
              odbierać praw do należnego mu miejsca w historii tylko dlatego, że subiektywnie
              nie identyfikujemy się z jego dawną czy aktualną postawą (jak chociażby z Twoją
              obecną postawą). Sympozjum na temat sprawy Kowalczyków jest tylko jednym
              z szeregu punktów obszernego programu przedsięwzięć rocznicowych, planowanych
              z okazji 35-lecia sprawy Kowalczyków i 25-lecia stanu wojennego. Innym - nie
              mniej istotnym - punktem jest wystawa poświęcona wydarzeniom z lat 1971-1990.
              Gotowe już materiały wystawowe przypominają działalność wielkiej liczby osób ,
              bez żadnej tendencyjnej selekcji (wbrew temu co pisano ostatnio w "GW" na
              podstawie fałszywych informacji ze strony UO!). Pojawiają się tam wielokrotnie
              - i to bynajmniej nie w kontekście negatywnym! - również takie postacie
              jak np. Stanisław Jałowiecki czy Kajetan A. Tao Szatański. Nie ma tu żadnego
              "poprawiania" historii w bolszewickkim stylu. Wszystko to jest w kazdej chwili
              łatwe do sprawdzenia, bo nasze Stowarzyszenie chętnie udostępnia materiały
              zainteresowanym osobom. Przyjdź, przyjrzyj się dokładniej naszym działaniom
              i temu co już zostało zrobione, a zabaczysz, że sprawy mają się zupełnie inaczej
              niż Ci się wydaje.
              • Gość: tao szatanski Re: do kuby IP: 82.160.19.* 11.08.06, 17:39
                Przepraszam za pomylke Ciebie i Wieska.
                Przy nazwie "Opolska droga do niepodleglosci" moglibyscie wlozyc wszystko
                wlacznie z gloryfikacja (czyz "czyn i meczenstwo.." nie ma konotacji
                gloryfikacji?) czynu braci Kowalczykow i nie mysle zeby ktokolwiek protestowal,
                moze po sesji wiele osob nie zgadzaloby sie z referatami o braciach
                Kowalczykach, i po ptokach. Ale przy tytule " Czyn i meczenstwo braci
                Kowalczykow. Slepy zaulek czy poczatek opolskiej drogi do niepodleglosci" nie
                sposob przejsc obojetnie. Nie wiem czy zabraklo Wam wyobrazni, a moze tak w
                tym "siedzicie" ze nie czujecie jak to jest zle odbierane przez wiele osob
                calego spektrum swiatopogladowego. W zyciu jak i w polityce rozne drogi
                prowadza do celu i nie zawsze linia prosta najszybciej polaczy dwa punkty.
                Panowie troche elastycznosci i kompromisu. Nie wchodzcie w koleiny minionego
                systemu.
                Serdecznie pozdrawiam
                tao szatanski
                ps. we wtorek lece do Paryza a nastepnie do NYC i nie marze o tym zeby
                terorysci w slusznej sprawie stracili moj samolot
                • Gość: Kuba Re: do Tao Szatańskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 18:02
                  Chciałbym zwrócić uwagę, że krytyczne uwagi pod adresem tytułu "Czyn
                  i męczeństwo braci Kowalczyków. Ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi do
                  niepodległości" zostały przez nas już dawno temu przyjęte do wiadomości. Już
                  na pierwszym spotkaniu w siedzibie UO zaproponowaliśmy wersję kompromisowa,
                  zaczynającą się od słów "Czyn i cierpienie", która, moim zdaniem, wcale nie
                  zawiera elementów wartościujących. Po drugim spotkaniu zgodziliśmy się na
                  jeszcze dalej idący kompromis, akceptując zaproponowane przez ludzi z UO
                  sformułowanie, zaczynające się od słowa "Dramat", mimo, że nie uważam tego
                  sformułowania za zbyt trafne (nie bardzo koresponduje ono z dwuczłonową
                  strukturą drugiego zdania tytułu; uważam, że pierwsze zdanie też powinno mieć
                  strukturę dwuczłonową). Myślę, że świadczy to o sporej dozie dobrej woli
                  z naszej strony. Zarzut braku elastyczności jest naprawdę chybiony!

                  Osobiście sądzę, że żadna z proponowanych przez nas wersji tytułu nie miała
                  charakteru gloryfikującego, ponieważ drugie zdanie tytułu miało od początku
                  charakter wybitnie polemiczny. Akcentów gloryfikujących można byłoby dopatrywać
                  się jedynie w słowie "męczeństwo" i dlatego szybko zaproponowaliśmy w to miejsce
                  neutralny termin "cierpienie". Uważam, że nie była to zła propozycja, ale skoro
                  już stanęło na słowie "dramat", to niech tak zostanie. Nie będziemy tego
                  "odkręcać". Pacta servanda sunt.

                  Życzę bezpiecznej i spokojnej podróży.

          • Gość: Wojtek Re: do kuby - wieska uklei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:26
            Potrafisz tak jednoznacznie określić ten czyn jako akt terroru, a czy równie
            radykalnie oceniasz osoby działające w podziemnych organizacjach zbrojnych,
            działających po 1945 r. Oni również stosowali przemoc zbrojną - czy to byli też
            terroryści?
            Nie wiem czy jesteś apolitycznym agnostykiem bo nie rozumiem połączenia tych
            dwóch pojęc (termin agnostyk nijak nie pasuje do polityki) ale na pewno jesteś
            radykałem w swych poglądach a tacy ludzie są groźniejsi od polityków.
            • Gość: Maniuś Re: do kuby - wieska uklei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:31
              Akcje zbrojnego podziemia były wymierzone przede wszystkim w funkcjonariuszy
              komunistycznych, placówki MO, a nie w cywilne obiekty, jak np. aula WSP.
              Porównanie jest nie na miejscu.
              • Gość: Kuba Re: do Maniusia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 13:49
                Mylisz cele działania z jego środkami. Czyn Jerzego Kowalczyka nie był
                wymierzony w aulę WSP, tylko w panujący wówczas system polityczny i tak też
                sprawa ta została oceniona przez ówczesny sąd komunistyczny (w innym przypadku
                nie orzeczono by tak drakońskich kar!). Zniszczenie auli nie byo celem samym
                w sobie, tylko manifestacją polityczną wymierzoną w system. W tym sensie
                porównanie z akcjami antykomunistycznego podziemia z lat wcześniejszych jest jak
                najbardziej zasadne. Można oczywiście dyskutować nad tym, czy Jerzy Kowalczyk
                wybrał właściwy sposób zamanifestowania swojej postawy. Jest to jednak odrębny
                problem. Osobiście uważam , że sam czyn w postaci wysadzenia auli był politcznie
                bezowocny, a pozytywny efekt przyniosły dopiero późniejsze działania w obronie
                uwięzionych Kowalczyków jako jeden z zaczynów rozwoju szerokiej działalności
                opozycyjnej w Polsce (ten właśnie fakt decyduje o historycznym znaczeniu tzw.
                sprawy Kowalczyków i o tym warto poważnie podyskutować na planowanym sympozjum).
                Nie można jednak przekreślać politycznej motywacji czynu Jerzego Kowalczyka, bo
                byłoby to niezgodne z poświadczonymi źródłowo faktami.
                • Gość: epistoł Re: do Maniusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 16:41
                  Gdyby było mniej gloryfikacji a więcej pokory i checi do rzeczywistej dyskusji
                  to nie byloby celnego w rzeczy samej komentarza p. Tao Szatańskiego
                  • Gość: Kuba Re: do Epistoła? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 18:06
                    A kto w tym wątku uprawiał gloryfikację albo demonstrował niechęć do
                    rzeczywistej dyskusji? Ja osobiście do winy się nie poczuwam, a innych tego
                    rodzaju wypowiedzi też tutaj nie zauważyłem.
      • Gość: Gość Kowalczyki - A co z tymi co przez nich Cierpieli!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 22:29
        Witam Wszystkich!
        Drodzy ludzie jak można dać i czcić braci Kowalczyków, którzy co prawda
        sprzeciwili się panującemu ustrojowi ale co by nie było to popełnili
        przestępstwo. Przecież mogli by to zrobić również dzisiaj i co też byliby
        Bochaterami?
        Ludzie A CO Z TYMI CO PRZEZ NICH CIERPIELI?
        Przecież po wysadzeniu auli przez braci Kowalczyków wielu niewinnych ludzi (w
        tym pracujących na uczelni) byli przetrzymywani przez SB wiele godzin. Nikt do
        dnia dzisiejszego nie zapytał tych ludzi co oni o tym sądzą. Przetrzymywano i
        przesłuchiwano ich wiele godzin i dni - A CO SIĘ DZIAŁO NA PRZESŁUCHANIACH NIKT
        NIE WIE. Dlaczego? Zastanówcie się?
        Wielu po wyjściu z przesłuchań zmieniło się (nerwica, stres itp.).
        DLACZEGO O NIKT NIC NIE MÓWI - MOŻE BY TAK W KOŃCU KTÓRYŚ DZIENNIKARZE ZROBIŁ
        ROZEZNANIE I POPYTAŁ TE OSOBY CO PRZEŻYŁY I CO MYŚLĄ O TYCH BRACIACH?
        • Gość: radek sprawcami cierpień byli SB-cy a nie Kowalczykowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 22:43
          Można i nalaży współczuć ludziom, którzy przeszli przez koszmar przesłuchań po
          wybuchu w auli WSP. Odpowiedzialność za ten koszmar spada jednak nie na braci
          Kowalczyków, ale na tych, którzy przesłuchania te prowadzili w sposób urągający
          normom przyjętym w cywilizowanym świecie: na funkcjonariuszy SB oraz na
          nadzorujących ich działalność prokuratorów i dygnitarzy komunistycznych. Ludzie
          dręczeni na tych przesłuchaniach byli ofiarami reżimu komunistycznego, podobnie
          jak Kowalczykowie.
          • Gość: MIeszaniec Ślązacy IP: *.pl 24.09.06, 16:21
            Ciekawe kto był sprawcą rzucenia podejrzenia na pracowników uczelni - Ślązaków?
            Czy to się komuś we łbie samo z siebie urodziło, czy też były jakieś poszlaki?
    • Gość: xyz Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: 213.17.145.* 06.09.06, 15:35
      To kiedy i gdzie odbedzie sie ta sesja naukowa. Nigdzie nie mozna znalezc zadych
      informacji lub kontaku z organizatorami
      • Gość: czarne jest czarne Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.09.06, 18:18
        "o Kowalczykach bohaterach i patriotach altruistach"????!!! Panie Lysiak,
        puknij sie pan w swa madra glowke i zastanow nad znaczeniem sabotazu poprzez
        destrukcje infrastruktury z zamierzeniem ZABIJANIA ludzi. Powies sobie
        wszelakie plaszczyki ideologiczne we wlasnym przedpokoju i modl sie do swoich
        bożków. A byles li kiedys ranny? Moze spacerek po polu minowym umysl na dobre
        rozjasni...Tfuj z taka pamiecia! A Newsweek to nie Biblia, a i do niej trzeba
        podchodzic z mądroscią!
        • Gość: czarek Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 19:15
          Zabijania ludzi ? Coś Ty chłopie się naczytał?
          • Gość: Dytylius Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 19:37

            Terroryzm jest terroryzmem!

            Tao Szatyński ponoć zrobił już małą mature brawo!
    • Gość: 0pol Re: Sesja o Kowalczykach: stanęło na dramacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 23:42
      gnoje wysadzają uniwersytet, to ci bohaterstwo. Nazwijmy rzeczy po imieniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka