Gość: ah IP: 217.197.79.* 06.01.07, 19:03 kolejny przyklad jak czlowiek z prlu ma skrzywione pojecie o dobru i zlu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Radomir Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa es... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 19:22 Emerytowany ks. kanclerz w odpowiedzi na pytanie, czy Kościół nie straci wiernych w związku z powołaniem byłego agenta SB na stolicę arcybiskupią: "Niektórzy być może odejdą, ale nie wszyscy". Nigdy nie spodziewałbym się takich słów z ust kapłana, którego zawsze darzyłem głębokim szacunkiem. Czy kościelny awans jednego dawnego agenta wart jest utraty choć jednej duszy z grona wiernych? Czy dla zaspokojenia czyichś osobistych ambicji warto jest płacić taką cenę? Chrystus w jednej z przypowieści nauczał, że dobry pasterz, któremu zaginie choćby jedna owca, nie spocznie dopóki jej nie odnajdzie i że gotów jest nawet oddać życie za swoje owce. A tu słyszymy, że można przystać na utratę pewnej liczby wiernych, byle tylko osobiste interesy hierarchów kościelnych nie zostały naruszone. Skąd taka nonszalancja w postawie kapłana, który tak pięknie spisał się w trudnych czasach stanu wojennego? Odnoszę wrażenie, że solidarność grupowa kleru zaczyna coraz bardziej brać górę nad dbałością o interesy Kościoła pojmowanego jako wspólnota kapłanów i wiernych. Przedtem widzieliśmy to na przykładzie sprawy kapłanów pedofilów, a teraz na przykładzie sprawy kapłanów agentów. Kościół instytucjonalny sam zaczyna niszczyć ogromny kapitał zaufania, jakim darzono go do tej pory. Obawiam, się że na skutek tego Kościół polski wejdzie w stan głębokiego kryzysu, który podkopie jego mocną dotychczas pozycję społeczną. Do tego te słowa na temat palenia dokumentów.... przypominają się czasy Świętej Inkwizycji! Czy tak ma wyglądać nowe oblicze Kościoła polskiego w trzecim tysiącleciu chrześcijaństwa?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRO Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 19:57 Gość portalu: Radomir napisał(a): > Emerytowany ks. kanclerz w odpowiedzi na pytanie, czy Kościół nie straci > wiernych w związku z powołaniem byłego agenta SB na stolicę arcybiskupią: > "Niektórzy być może odejdą, ale nie wszyscy". Nigdy nie spodziewałbym się > takich słów z ust kapłana, którego zawsze darzyłem głębokim szacunkiem. Czy > kościelny awans jednego dawnego agenta wart jest utraty choć jednej duszy z > grona wiernych? Czy dla zaspokojenia czyichś osobistych ambicji warto jest > płacić taką cenę? Chrystus w jednej z przypowieści nauczał, że dobry pasterz, > któremu zaginie choćby jedna owca, nie spocznie dopóki jej nie odnajdzie i że > gotów jest nawet oddać życie za swoje owce. A tu słyszymy, że można przystać > na utratę pewnej liczby wiernych, byle tylko osobiste interesy hierarchów > kościelnych nie zostały naruszone. Skąd taka nonszalancja w postawie kapłana, > który tak pięknie spisał się w trudnych czasach stanu wojennego? Nie moja konfesja, nie zamierzam nawet dotykac sprawy abpa Wielgusa. Ale chyba dorabiasz gebe emerytowanemu i zacnemu ksiedzu. Z jego wypowiedzi rozumiem ubolewanie, ze niektorzy odejda i nadzieje, ze nie wszyscy. Ot i wszystko. To wcale nie znaczy, ze wyinterpretowane przez Ciebie dalsze zdania sa prawdziwe. Ci co odejda, odejda nie ze wzgledu na postawe jakiegos ksiedza ale z braku osobistej wiezi z Chrystusem. Problemem przywodcow koscielnych nie jest nieskazitelne zycie ale zwiazanie ludzi z soba a nie z Panem Bogiem. Doskonalych ludzi nie ma. Zawsze znajdzie sie cos, co kogos moze zrazic. Jesli jednak czlowiek ma osobista wiez z Bogiem to nic go nie oderwie od Kosciola. Pozdrawiam BRO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radomir Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 20:16 To, jaka jest siła więzi łączącej poszczególnych wiernych z Chrystusem, nie zależy tylko od nich samych, ale również od tego, jak są oni formowani duchowo przez swoich opiekunów i wychowawców, a w szczególności przez wychowawców z kręgu duchowieństwa. Gdyby było inaczej, to Kościół instytucjonalny byłby ludziom niepotrzebny. Dobrzy kapłani pomagają ludziom w pogłębianiu więzi z Chrystusem, źli potrafią siać zgorszenie i w ten sposób więź tę podkopywać, albo przeszkadzać w jej pogłębianiu. Dlatego osobista sylwetka moralna poszczególnych hierarchów kościelnych jest sprawą niezmiernej wagi. Świecenie osobistym przykładem należy do najważniejszych czynników wychowawczych. Poza tym nie zapominajmy, że według słów Chrystusa, wszyscy jesteśmy ludźmi małej wiary (Chrystus wytykał to nawet apostołom!), a więc trzeba unikać wystawiania tej wiary na próbę. Odpowiedz Link Zgłoś
polonus3 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa 06.01.07, 20:44 Ksieze kanclerzu wszystko sie zgadza w ksiedza wypowiedzi oprocz czasu. Trzeba bylo tak mowic glosno i donosnie SIEDEMNASCIE LAT TEMU a nie teraz! Jan Pawel II nie zyje ale zyje Jego zaufany osobisty sekretarz i mozna Go spytac dlaczego nie wyslali z Watykanu sygnalu do pojednania narodowego rodakow i nie powiedzieli tego w stosownym czasie? To taki Mazowiecki przewidzial co moze byc a dwoch Polakow na najwyzszych stanowiskach w Watykanie nie przewidzialo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: 217.173.202.* 06.01.07, 21:02 Dlaczego ten cały lustracyjny Dreck nie był ruszony za życia JP II? Przecież PiS (PiS = Kaczory + ZCHN) współtworzyły rząd AWS i mogły robić co chciały i nic? Odpowiedź jest prosta. Papież przejechałby się im po fiutach bieżnikiem papamobile i zaśpiewałoby toto zaraz cienkim głosem. Oni o tym dobrze wiedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 21:26 Nie pisz bdzur, Mieszańcu! Jest dokładnie odwrotnie niż ci się wydaje. To nie JP II blokował sprawę lustracji w Polsce, ale przez kilkanaście lat robiły to z powodzeniem zupełnie inne czynniki: postkomuniści, michnikowcy, Wałęsa itp. JP II doskonale wiedział, że Kościół w Polsce jest naszpikowany agentami i dlatego za jego czasów wstrzymywano się z mianowaniem nowych kardynałów spośród polskich biskupów. Zastanów się, dlaczego w kolegium kardynalskim jest dzisiaj tak mało Polaków, choć przecież Kościół polski to obecnie jeden z głównych filarów Kościoła powszechnego. Księża i zakonnicy z Polski obługują misje w całym świecie, ale polskich kardynałów jest tyle co kot napłakał. Aktualnie tylko czterech kardynałów polskich jest uprawnionych do udziału w konklawe, sześciu innych przekroczyło już limit wieku - proporcje te mówią same za siebie, to wymowne świadectwo zwlekania z nominacjami. JP II nie chciał ryzykować wynoszenia ewentualnych agentów do tej godności, a brak procedur lustracyjnych w Polsce uniemożliwiał mu wyjaśnienie sytuacji w tym zakresie. Wolał więc przezornie wstrzymywać się z nominacjami. Teraz, gdy JP II zabrakło, a jego następca jest słabo zorientowany w realiach polskich, dawni agenci zaczynają podnosić głowy. Awans Wielgusa jest wyraźną tego oznaką. Obawiam się, że nie ostatnią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: 217.173.202.* 06.01.07, 21:48 Naucz się grzmocie logiki. Odwrotnie to byłoby gdybyś napisał, ża JPII Był orędownikiem lustracji, a wymienieni przez ciebie blokowali. Pewnie, że nie JPII blokował. Ale dziadostwo i czerwone małpiarstwo dobrze wiedziało, jakie cięgi od Niego zebraliby za gnojenie starszego i zasłużonego abp. Trzeba być kompletnym idiotą o 17 zwojach, żeby tego nie rozumieć. Ponieważ dziadostwo ma nieco więcej niż owe 17, więc przezornie nie ruszali tematu. Poczekali, aż wyzionie ducha. Teraz takie toto , co jeszcze do szkoły nie chodziło jak stan wojenny nastał wystawia certyfikaty moralności starszemu panu. A gdyby tak zrobić fiutowi profil psychologiczny, to okazałoby się, że za komuny byłby najlepszym kandydatem na esbeckiego kapusia. Chętnie bym mu natrzaskał po tym tłustym ryju gębie i na okulary nie oglądałbym się. I to bez strachu, bo przecież jako katolik nastawiałby się, żeby mu jeszcze przywalić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 22:01 Mieszańcu, twoje agresywne chamstwo dyskwalifikuje cię jako partnera poważnej dyskusji. Gdy brakuje ci argumentów, potrafisz tylko sypać wyzwiskami, prostaku! Spadaj pod budkę z piwem, by kontuować debatę z menelstwem, które chętne dostosuje się do twojego poziomu "kultury dyskusji". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 22:02 Mieszańcu, twoje agresywne chamstwo dyskwalifikuje cię jako partnera poważnej dyskusji. Gdy brakuje ci argumentów, potrafisz tylko sypać wyzwiskami, prostaku! Spadaj pod budkę z piwem, by kontynuować debatę z menelstwem, które chętne dostosuje się do twojego poziomu "kultury dyskusji". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: 217.173.202.* 07.01.07, 17:23 To po zniżasz się do dyskusji ze mną, skoro jesteś człowiekiem o tak wysojiej kulturze osobistej. For your information, czegoś takiego jak budka z piwem nie ma już od czasów wczesnego Gierka, a menele piwa nie pijają, bo w przeliczeniu na alkohol, taniej im wychodzi czar teściowej lub denaturat. Co do mnie to piwo pijam tylko latem. A poważnie mówiąc, to żeby była dyskusja musi być jakaś przestrzeń. Ja znam wszystkie argumenty lustratorów i dalej uważam je wielki shit, przede wszystkim dlatego, że nie biorą pod uwagę realiów historycznych i w ogóle ich nic nie obchodzą argumenty przeciwników lustracji. Tacy panowie jak Żaryn, zamiast wykazać się zimnym osądem, jak na historyka przystało, realizują swojąchorą misję (vide Hejmo), zachowując się jak gdyby wtedy ich na świecie nie było i jakby za grosz wyohbraźni nie mieli. Przed 1980 niejeden z dzisiejszych gierojów rżnąłby w portki przed byle lokalnym ubekiem. Tyle, że nie mieli okazji sprawdzić się w sytuacji w jakiej znalazł się abp. Teraz mają nie wiedziećskąd mandat do osądzania. Inni, ci jak napisałem, rżnęli w tych czasach w pieluchy tetrowe (pampersów jeszcze nie było), dołączają się do sędzio-katów, a pprawdobodobnie kablowaliby gdyby się odpowiednio wcześnie urodzili i znaleźli się w polu zainteresowania. Za Gomuły każdy, kto dostawał paszport na Zachód, choćby najwięszy pionek, musiał przejść przez SB. Chciałby widzieć tych smarkatych gierojów przed gomułczaną SBcją. Dzisiejsi sędziowe po prostu nie nadstawiali karku jak Jacek Kuroń i nie byli potem gwałceni przez kryminalistów. Dzisiaj uważają, że mają prawo tegoż Kuronia obrzucić gnojem. Cały ten historyczny shit to jest jeden wielki relatywizm moralny, w którym dobro pomieszano ze złem, ofiarami tak, że nie sposób już nic odróżnić. W tej sytuacji rzeczywiście zdecydowanie najlepszym byłoby spalenie tego całego esbeckiego archiwum i poproszenie panów Żarynów i Dudków o poszukanie sobie innego zajęcia. Świat zmienia się w szalonym tempie, niedługo stopnieje Arktyka, nie będzie co żryć i czym oddychać, a Polacy dalej będą się grzebaćsię w tym gnoju i za pieniądze z podatków uprawiać moralny relatywizm w/g jedynie słusznego prawicowego wzorca na licencji Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 17:43 Polacy ciągle jeszcze muszą grzebać się w tym gnoju, bo tacy jak ty, Mieszańcu, od 17 lat robią co mogą, by odwieść nas od zrobienia tego, co tacy Niemcy czy Czesi zrobili zaraz po upadku komuny. Tam nikomu nie przychodziło do głowy, by wołać o palenie dokumentów, i dlatego oni od dawna już nie muszą emocjonować się przeszłością. Niemcy zdążyli rozliczyć się z historią i zamknąć ją raz na zawsze, a my ciągle jeszcze mamy to przed sobą. Za sprawą takich jak ty, Mieszańcu, przeszłość ciągle pozostaje dla nas kulą u nogi. p.s. przyjmuję do wiadomości, że lepiej ode mnie znasz się na gustach i obyczajach dzisiejszego menelstwa i nie zamierzam prowadzić dyskusji na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 17:44 Polacy ciągle jeszcze muszą grzebać się w tym gnoju, bo tacy jak ty, Mieszańcu, od 17 lat robią co mogą, by odwieść nas od zrobienia tego, co tacy Niemcy czy Czesi zrobili zaraz po upadku komuny. Tam nikomu nie przychodziło do głowy, by wołać o palenie dokumentów, i dlatego oni od dawna już nie muszą emocjonować się przeszłością. Niemcy i Czesi zdążyli rozliczyć się z historią i zamknąć ją raz na zawsze, a my ciągle jeszcze mamy to przed sobą. Za sprawą takich jak ty, Mieszańcu, przeszłość ciągle pozostaje dla nas kulą u nogi. p.s. przyjmuję do wiadomości, że lepiej ode mnie znasz się na gustach i obyczajach dzisiejszego menelstwa i nie zamierzam prowadzić dyskusji na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: 195.116.231.* 07.01.07, 11:28 Poczekajcie aż przestanie obowiązywać tajemnica służbowa oficerów SB. To dopiero ludziom oczy się otworzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń ks. Alojzego Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa es.. IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.07, 21:21 popieram stanowisko ks. Alojzego który uczył mnie w czasach prl religii i głosił słowo boże w kluczborku. Akta sb powinny być dawno spalone a nie robić teraz ludziom wodę z muzgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 21:28 Taka gadka to nawoływanie do przestępstwa. Niszczenie dokumentów o wartości historycznej jest zbrodnią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: 217.173.202.* 06.01.07, 21:49 > historycznej .... Chyba "histerycznej" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 22:03 komentarz jak wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skrzywdzony postepowanie Sitka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 09:36 Kilka lat temu wobec poniesienia szkody finansowej,oraz krzywdy moralnej/powmowienie/ wniosłem pismo do Kurii / do arcb-a/ , prezentujacy Kurię Sitek osobscie aluzyjnie stwierdził ,iz postepowanie człowieka determinuje jego przeszłość ,komunikujac w tym trybie .iz dał posłuch pomówieniom mnie, a sprawę poniesionej szkody przeze mnie / w znacznej kwocie ...z kilkoma zerami / ,z uwagi na fakt.iz sprawczynia była pracownica Kurii,przejmuje Kuria, zadeklarował iż otrzymam pismo potwierdzające jego decyzję,skoro pisemnie zwróciłem sie w tej kwesti.............. Minąl tydzien,miesiąc rok. drugi trzeci ani pisma.,ani zadośuczynienia finansowego.ani moralnego., A wszystko to, dlatego ,iz jako kogo opluje sie sie ,pomawiajac o bycie funkcjonariuszem Wydz IV bezpieki, to pierwszy kanclerz S. daje temu posłuch ,krzywdząc człowieka,jego rodzinę ...... Teraz od kilku lat Kuria ma dostep do IkPN, biskup Jan spedził tam miesiace, a bezpodstawne milczace oddalenie mych roszczeń, z jednoczesnym opluciem byłó sprawstwa kanclerza.... Mierzmy wszystko jedna miara,jak kogoś opluc to niepotrzebne akta, a jak sa akta to spalić, ,,,,, Jest taka prawda ,najpierw palili/1933 r/ książki ,potem ludzi........ Czyżby lokalna minipowtórka z historii..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyk Re: postepowanie Sitka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 10:06 Za czasów Ks. Sitka nie było jeszcze arcybiskupa! Coś ci się pomyliło:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: postepowanie Sitka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 18:06 spalic akta, potem spalic heretykow,bezboznikow,bezpieke itd,czasy inkwizycji mineły,jdnk mentalność pozostała, Nie chodzi o to,ze w akzej grupie społecznej, w każdym ustroju współpracuja niejawnie jako agencji ,takze księża, ale o zakłamanie,bezwstyd ,kłamstwo przed ujawniem prawdy,która mogła wyswolic... Taka postaw jak u Sitka, niue nie do wytępienia, milczenie wobec 3x krotnego wyparcia sie jak w Biblii,Wielgusa ,gdy prawde ujawniono, ale ,tez wielkszosc kleru przyjla zasade milczenia, zapominujac,iż ktomilczy wobec zła,ten,,,ech,ech po czynach ich poznacie, tylu zakłamanych faryzeuszy uwidoczniło sie, ,,,,nie jest złem,ze ktos był agentem bo wielu było ,wielu tez czynnie budowało tzw PRL i komunizm, ale o to ,ze WYPERAJA SIE ,JAK W OPOWIASTKACH BIBLIJNYCH,cóz,po czynach ich poznacie, Ciekawe kiedy beda palic ludzi,bo to nastepny krok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.chello.pl 07.01.07, 10:01 Mój komentarz jest krótki i wyrażony słowami wielkiego myśliciela i nauczyciela Konfucjusza "O sprawach dokonanych nie należy rozprawiać. Nie należy też rad udzielać, gdy rzecz już zbyt daleko zaszła, ani wyrzutów czynić, gdy już coś minęło." - to do internautów oraz dla arcybiskupa "Człowiek szlachetny, który ma światem kierować, niczego z uporem trzymać się nie powinien ani niczego z góry odrzucać, a zawsze stawać po stronie tego, co prawe." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radomir nie będzie ingresu agenta! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 11:17 Roma locuta, causa finita! Fałszywi przyjaciele Kościoła za wcześnie święcili swój triumf. Dawny agent SB nie zasiądzie na warszawskiej stolicy arcybiskupiej. Teraz czas na generalną lustrację w Kościele polskim, żeby podobne sytuacje nie powtrzały się w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Byly katolik W dawnych czasach na stosie palono czarownice... IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.07, 12:56 ... teraz dla dobra ogolu (czyt. niektorych wybranych) najlepiej spalic historie! Hmmm... skad my to znamy? Nie czasem z czasow kiedy do kosciola biegali wszyscy, zeby wysluchac jak to duchowienstwu zle pod rzadami przewodniej sily narodu - PZPR? A tu teraz prosze takie rzeczy: nieskazitelne szat Szanownych Duchownych okazuja sie nieco hmm... przybrudzone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opolczyk Re: W dawnych czasach na stosie palono czarownice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 13:05 Kiedy bysmy dokladnie wczytali sie w slowa ksiedza, to bysmy powiedzieli, ze ma racje...Tak ...ja tez twierdze, ze my z teczek nie umielismy skorzystac...Te teczki trzeba bylo spalic...moze to sami SB, podrzucaja nam co jakis czas takie padliny....To jest ciagle wladza SB...niech ktos powie, teraz ze jej nie widzi...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugs-01 Re: W dawnych czasach na stosie palono czarownice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 13:30 Opolczyku, nie bredź! SB-cy na odchodnym masowo palili teczki, żeby chronić własne d... oraz d... swoich agentów. Wiele zdążyli zniszczyć, ale na szczęście nie wszystko. Zabrakło im czasu, żeby doprowadzić sprawę do końca. Co, którzy apelują o spalenie tego, co pozostało, zabiegają o oto, by zrealizować pierwotne zamiary esboli. Może czynią to nieświadomie, ale taki jest obiektywny sens ich postulatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnus Re: Kanclerz kurii za czasów PRL: spalić archiwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 13:27 Spalić? Teraz? Dlaczego? A tych skrzywdzonych bez procesów? Gdzie i jak bedą dochodzić sprawiedliwości? Nasz Abp wykazał klasę nie biorąc udziału w tej ponurej uroczystości. Dzięki takiej postawie można wierzyć w ludzi i w kościół. Mataczenie i ukrywanie prawdy historycznej niegdy się nie opłacało. W tym przypadku prawda jest okrutna i przykra. trzeba tę przykrość przeżyć z godnością i nie dopuścić żeby się powtórzyła. Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Prawda.... 07.01.07, 18:16 Kosciol tak wspaniale mowi o prawdzie ale swojej nie chce widziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Czyżby Sitek się bał? IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.07, 10:44 Jak wiadomo na razie rozpatrzono tylkoaspekt agenturalny Wielgusa. Pozostał wątek nazwijmy to erotyczny. A wtedy wielu moze byźć w to wmieszana! Odpowiedz Link Zgłoś