Gość: buziaczek
IP: 217.197.79.*
12.01.07, 07:24
Całuj do utraty tchu
Dają poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Są grą wstępną do większych
uniesień. Choć bywają też pocałunki śmierci i zdrady.
Na wargach jest mnóstwo zakończeń nerwowych, którymi odbieramy także sygnały
seksualne. - Pocałunek w pierwszej kolejności kojarzy się z czułością, za
którą człowiek bardzo tęskni. Dlatego całusy wzmacniają przywiązanie do
bliskiej osoby, poprawiają humor, bo dzięki nim wiemy, że ktoś nas kocha i
szanuje - mówi Małgorzata Niewistowska, psycholog z Brzegu.
Podczas pocałunku w organizmie wydzielana jest endorfina - znana bardziej
jako hormon szczęścia. Dzięki niemu czujemy się szczęśliwsi, radośniejsi.
- Całus ma też ogromne znaczenie erotyczne, jest podstawowym elementem sztuki
ars amandi - mówi seksuolog Piotr Pośpiech z Opola. - Są na to dowody naukowe.
Właśnie na wargach jest całe mnóstwo zakończeń nerwowych, którymi odbieramy
także sygnały seksualne. Wraz z pocałunkiem w człowieku narasta podniecenie,
bo sygnały z zakończeń nerowych w ustach pobudzają organizm do produkcji
adrenaliny.
Poza tym na języku rozmieszczonych jest kilka tysięcy kubków smakowych, które
dają rozkosz podniebieniu, a położony tuż obok nos wyczuwa feromony, związki
chemiczne, które oddziałują na zmysły i pobudzają erotycznie. Odczuwanie
przyjemnego mrowienia w okolicach miednicy podczas szczególnie namiętnego
pocałunku wcale nie jest złudzeniem - tam są zakończenia tych receptorów,
które zaczynają się w ustach!