Dodaj do ulubionych

Wreszcie koniec moberom

24.01.07, 17:12
Pani komendant poniżała pracowników
Halina Grzybek, wicekomendant wojewódzka OHP w Opolu, była nękana psychicznie
przez swoją szefową - uznał sąd.


- Sąd uznał, że w OHP pod rządami komendant Edwardy T. panował mobbing - mówi
Halina Grzybek. PRZECZYTAJ WIĘCEJ

Na kogo wypadnie, na tego bęc
15-11-2001 Pod lupą
Wychowanie, nauka i praca - to trzy przewodnie hasła Ochotniczych Hufców
Pracy. OHP to państwowa instytucja. Pomaga młodzieży o zmniejszonych szansach
lub niedostosowanej społecznie w zdobyciu wykształcenia i zawodu. Wspiera
także młodzież z kwalifikacjami, ale zagrozoną bezrobociem, poszukującą
zatrudnienia.
OHP prowadzi Młodzieżowe Biura Pracy, Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży,
organizuje targi pracy i działalność Mobilnego Centrum Informacji Zawodowej,
a środowiskowe hufce pracy uczą i wychowują. Biura OHP rozsiane są po całej
Opolszczyźnie.Jestem bardzo szczęśliwa, że po trzech latach udało się sprawę
doprowadzić do końca - mówi Halina Grzybek, która wygrała w Sądzie Pracy
sprawę przeciwko wojewódzkiej komendzie Ochotniczych Hufców Pracy w Opolu.
Od sierpnia 2002 do sierpnia 2003 była zastępczynią Edwardy T., ówczesnej
komendant OHP w Opolu.

- Pani komendant znęcała się nad moją żoną psychicznie - mówi Lesław Grzybek,
mąż, który przyjął rolę pełnomocnika pani Haliny w sądzie. - Pani T. tworzyła
napiętą, nerwową atmosferę. Było ciężko, ale postanowiliśmy walczyć. Wyrok
sądu, który uprawomocnił się w styczniu tego roku, ostatecznie potwierdził
naszą wersję.
Przypomnijmy, że sprawę w 2004 roku opisywała nto. Nasz reporter spotkał się
wówczas nie tylko z Haliną Grzybek, ale z wieloma innymi pracownikami komendy
wojewódzkiej OHP. O swojej szefowej woleli wtedy mówić anonimowo.
- Ona psychicznie nas maltretuje - mówili. - Pomiata nami, robi awantury albo
obmawia za plecami. Wydaje polecenia w cztery oczy, a gdy je wykonamy,
twierdzi publicznie, że nic nie kazała, a wręcz powinniśmy zrobić inaczej.
Zasada jest taka: najpierw kogoś chwali, potem zaś go wykańcza. Pozostali nie
protestują, bo panicznie boją się o pracę.
Pracownicy odważyli się jednak i świadczyli przed sądem pracy przeciwko pani
T.

- Jestem tym osobom bardzo wdzięczna - mówi Halina Grzybek. - To dzięki nim i
dzięki zbieraniu dowodów, różnych dokumentów, udało mi się udowodnić, że w
OHP panował mobbing.

"Takich prostych rzeczy pani nie rozumie”, "Nawet tego nie potrafi zrobić” -
mawiała o swojej zastępczyni Edwarda T. Zlecała jej zbyteczną pracę, np.
wielokrotne przepisywanie własnych notatek i Halina Grzybek nie nadążała z
wypełnianiem innych obowiązków. Była wiecznie krytykowana, szykanowana,
obmawiana. Sąd, po wysłuchaniu wszystkich stron, zgodził się z panią Haliną,
że atmosfera w OHP była wręcz wroga. Odnotował, że pani komendant mówiła o
swoich podwładnych "nieroby” i "lenie”. Wiele nękanych osób zaczęło chorować.
Zdaniem sądu, w przypadku pani Haliny naruszano jej dobra osobiste jako
pracownika, ale też godność osobistą.



Kiedy to wszystko się działo, nie obowiązywały jeszcze przepisy pozwalające
uzyskać od pracodawcy odszkodowanie z powodu mobbingu. Sąd orzekł jednak, że
opolskie OHP wypłacą pani Halinie ponad 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia
oraz odszkodowania za zarobki utracone w czasie choroby. Odrzucił natomiast
powództwo Haliny Grzybek wobec komendy głównej OHP w Warszawie, bo uznał, że
to komenda wojewódzka w Opolu jest pracodawcą.
- I ona wypłaciła mi odszkodowanie - mówi pani Halina. - Przykro mi tylko, że
straty z powodu zachowania pani T. ponoszą OHP.

Edwarda T. nie chciała się wypowiadać dla nto.
- Nie jestem już przedstawicielem OHP - stwierdziła.
Jesienią 2006 r. panią T. odwołano ze stanowiska, przechodzi na emeryturę.
Obecny komendant Dariusz Medoliński zastanowi się teraz razem z prawnikami,
czy nie domagać się od Edwardy T. zwrotu pieniędzy wydanych przez OHP na
odszkodowania.



Agata Jop
ajop@nto.pl
Zobacz wizytówkę autora.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka