Dodaj do ulubionych

O wpływie SB na decyzje personalne na opolskiej...

IP: 217.173.202.* 15.02.07, 19:03
I co w tym ciekawego? Można i owszem napisać jakąś niskonakładową książkę dla
zainteresowanych. Dla masowego odbiorcy to zwykłe nudy na pudy, a dla
przeciętnego inteligenta - strata czasu. Już lepiej poczytać sobie "Wiedzę i
Życie" i "Swiat nauki" na dokładkę, a z historii - Tazbira w "Polityce".
Polecam. Ale jeśli to ma być nauka i na takich rewelacjach robi się doktoraty
i habilitacje w IPNie, to nie dziwi stan nauki polskiej i nie dziwi
permanentna deprecjacja tytułów naukowych. Gratulacje dla autora z okazji
kolejnej publikacji na łamach michnikowszczyzny.
Obserwuj wątek
    • Gość: matadore O wpływie SB na decyzje personalne na opolskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 00:36
      Calą prawdę i tylko prawdę zna p. Zbigniew. Dziekujemy Ci Proroku za
      rozjaśnienie naszych przyćmionych latami komunistycznej propagandy umysłów!!!
      Dobrze, że żyjąc na księżycu udało Ci się w ogóle nie stykać z tym systemem.
      Masz teraz moralne prawo do wygłaszania wszelkich sądów. I za to Cie kocham!!!
    • Gość: baba O wpływie SB na decyzje personalne na opolskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 00:55
      Szanowni Państwo, oto przed Panstwem artykuł, będący wytworem mózgu opanowanego
      przez SB. Mózg ten nie chce przyjąć do wiadomości, że SB już nie istnieje,
      wydaje się tym faktem zdziwiony i zaskoczony niemile. Wraz z końcem SB sens
      traci także jego istnienie. Jedyną ideą w jego życiu staje się więc
      udowodnienie, że przez najbliższe 100 (a może i 1000 lat), wszelkie bieżące
      rozstrzygnięcia można uzasadnić interpretując święte księgi SB. I uważamy, że
      Szanowny Autor, właściciel mózgu, ma rację. W jego świecie naprawdę wszystko
      dzieje się pod wpływem SB. Zastanawiamy się jednak, w jakim celu ujawnia to
      opinii publicznej. Pozdrawiamy Autora i GW.
      • Gość: Monika Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.atol.com.pl 16.02.07, 03:19
        Dlaczego babo jesteś tak zgryźliwa? Nikt nie każe ci czytać o SB, jeśli to cię
        nie interesuje.
        Jest to nasza historia. Myślisz, że można tak się odciąć od przeszłości i
        powiedzieć sobie - wtedy żyliśmy na niby, nie warto do tego wracać, bo
        prawdziwe życie zaczęło się wraz z pierwszymi demokratycznymi wyborami w Polsce?
        Naród bez przeszłości nie ma przyszłości. Jak możemy przezwyciężyć dziedzictwo
        komunizmu, jesli nie poznamy, jak funkcjonował ten system?
        Historia zapisana w esbeckich teczkach nie wyczerpuje wiedzy o przeszłości,
        jednak jest istotnym źródłem wiedzy o zakulisowych działaniach, a także o
        postawach społecznych: od łajdactwa, oportunizmu, przyzwoitości po heroizm.
        Dzisiaj, kiedy powszechnie obserwuje się relatywizm moralny może warto pokazać
        tych, których esbecja nie mogła złamać. Także warto poznać, na czym polegała
        presja systemu, jak odbierano ludziom wolność i jak ta presja systemu wpływała
        na drogi życiowe poszczególnych jednostek.
        Cel jest oczywisty: poznawczy. Zawsze bowiem lepiej jest wiedzieć jak było niż
        nie wiedzieć.
        • Gość: :) A Nicieję... IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.07, 11:57
          jak postrzegali? Jako swojego człowieka? Przeciez był przyjacielem Synpwca i
          innych oficjeli.
          I przyjacielem Ryszaarda Misiaka, który w SB rozpracowywał Solidarność wśród
          naukowców
        • Gość: baba Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 13:52
          Odpowiem Ci Moniko (Zbyszku?) dlaczego jestem zgryźliwy. Uważam, że historycy
          powinni zajmować się historią, myślę jednak, że nie powinna być to historia
          ludzkich słabości, upadków, tym bardziej podłości i zdrad. Wolę czytać o roli i
          działaniach AK w czasie wojny, aniżeli o konfidentach. Jestem przekonany, że ci
          pierwsi byli ważniejsi, i przede wszystkim oni powinni zaistnieć w świadomości
          zbiorowej. Podobnie jest dziś, niech historycy opiszą pozytywne postaci,
          budujące zdarzenia (nawet w Opolu jakieś się zdarzały, prawda? no, chyba że
          były inspirowane?), przecież to nie SB obaliła komunizm!!! A wracając do WSP,
          denerwuje mnie ciągłe łączenie jej z PZPR i SB, ciągłe podkreślanie tego, a czy
          była w PRL jakaś uczelnia bez POP PZPR? Bez agentów SB? I co z tego, że teraz
          na dyrektorskim stołku siedzi były funkcjonariusz? i co z tego, że rektorem
          jest osoba wtedy nadgorliwa? Czy to uprawnia do ciągłego określania UO, jako
          czerwony i esbecki? Moim zdaniem - nie, bo, przyjmując ten tok rozumowania,
          najbardziej esbecką uczelnią była ta pod wodzą Wielgusa, czy tak? Jeszcze
          bardziej denerwuje mnie ciągłe szukanie drugiego dna, i gdzieś tam w oddali
          wyczuwam, że ci oni (układ, mafia, cykliści, żydzi) potrzebni są, by
          usprawiedliwić własne niepowodzenia. Mam nadzieję, Zbyszku, że wyjaśniłem.
          • Gość: Monika Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.atol.com.pl 16.02.07, 14:35
            Babo, nie jestem Zbyszkiem. Zgadzam się z Tobą, przecież napisałam, że
            należałoby pokazywać tych, których esbecja nie mogła złamać.
            Też mnie irytuje to ciągle łączenie WSP z PZPR i SB, to łatwe ferowanie wyroków
            bez względu na ciężar gatunkowy zarzutów, to skwapliwe przekreślanie ludzi, co
            charakteryzuje publiczne enuncjacje panów z OSPN. Dobrze, że pan Bereszyński
            opublikował, co znalazł w archiwum IPN, bo może przyjdzie na jego kolegów pewne
            otrzeźwienie i uwolnią się od stereotypowego myślenia, że każdy urodzony przed
            1979 r., jeśli nie biegał z ulotkami i nie działał w opozycji to musi być
            konfident, aparatczyk, sługus władzy.
            Dziękuję za wyjaśnienie
            Monika (nie Zbyszek).
            Ciekawe, czyzby w wyniku prowadzonych polemik na tym forum z panem Zbyszkiem
            ujednolicił się nasz styl pisania?
            • Gość: baba Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 16:16
              Pisałem o innym Zbyszku, nie o Autorze tekstu
              • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.chello.pl 16.02.07, 22:39
                babo. Knocisz jak potłuczony. To syndrom "wykształconych" na tej opolskiej
                czerwonej sorbonie.( WSP ) Dla przykładu poczytaj sobie "kawałki" takiego
                Mleszanca. Cymmes "ino palce lizć".

                Z której to strony jesteś babą ?
                Pewnie nie możesz się zdecydować (przód, czy tył) skoro piszesz jako chłop.

                O innym Zbyszku pisałeś ? o Z.Cybulskim, Wodeckim, Kwiatkowskim, Kowalskim ?
                ...a kto cię tam wie ?
                Pleciesz i mieszasz jak Mleszaniec.

                • Gość: baba Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 00:45
                  Poczytaj sobie lepiej Słownik ortograficzny:)
                  • Gość: g Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.chello.pl 17.02.07, 09:50
                    Tobie nawet słownik nie pomoże.
    • animula Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 16.02.07, 15:40
      A ja jako byla studentka tej uczelni chcialabym wiedziec kto z moich wykladowcow byl zwykla szmata
      ukrywajaca sie pod szyldem zacnych tytulow ulatwiajacych karierke!!! Lepiej byc swiadomym obywatelem
      niz glupiutka ufajca bez granicznie autorytetom z wieloma prof., dr , hab. przed nazwiskiem, osobka!
      • Gość: matadore Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 16:20
        Masz bardzo szlachetną duszę, była studentko, ale co z tego wynika? Czy to, że
        gdy okaże się, iż ktoś z Twoich wykładowców był agentem (zwykłą szmatą, jak
        piszesz) przekreśla jego wiedzę, jego badania, publikacje??? A może, gdy
        dowiesz się o tym, to zrzekniesz się tytułu mgr i pójdziesz raz jeszcze na
        studia?
        • Gość: MIeszaniec Do blondynki IP: 217.173.202.* 16.02.07, 17:01
          Koniecznie powinnaś zeżreć swój dyplom. W końcu jest taki szmatławy.
          I przestań posługiwać się tytułem mgr.
          WSP głównie słaba studentami. Ci lepsi zwykle zostawali na uczelni tworząc jej
          nową kadrę. Ponieważ blondynka nie została, więc z dużym prawdopodobieństwiem
          można założyć, że należała do tych trójkowych studentów. Po co się zatem bestia
          tak nadyma?
          Lustracja w Polsce jest doskonała okazją dla różnego rodzaju miernot, które
          pragną się dowartościować. Nie ma taki gnojek jeden z drugim dorobku, nie ma
          nazwiska, to przywali komuś znanemu i już się czuje lepszy od niego.
          Tłusty "dziennikarz", na wygląd lat 25, o nazwisku "nikt" z "Naszego Dziennika"
          dowartościowywał ogłaszając wszem i wobec, że Krzysztof Mroziewicz był agentem
          WSI. To jest dopiero szmatławe! Mroziewicz za pracę dla wywiadu III RP (bo o
          taki chodzi), powinien dostać order lub dwa, najlepiej w trybie tajnym. To co
          powinno być powodem do chwały, dla mózgu tłuszczem zlasowanego jest hańbą.
          Ledwo od ziemi odrósł i odgrywa hojraka, bo przysrał znanemu dziennikarzowi.
          Ten sam mechanizm działa u blondynki. Ludzie z klasą dowartościowywać się nie
          muszą. Żałosne...
          • Gość: gość Do Mleszańca ! IP: *.chello.pl 16.02.07, 22:59
            Sam jesteś żałosny.

            Już dziesiatki raz ci to tu wypominano.
            Uwierz tym ludziom wreszcie, forumowa miernoto.
      • Gość: abx Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: 217.197.79.* 16.02.07, 20:00
        Na te tytuły trzeba najpierw zapracować! Choć odpowiednie koneksje polityczne
        zarówno kiedyś, jak i dziś, bardzo ułatwiają ich zdobywanie.
        • Gość: ddd Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.atol.com.pl 16.02.07, 21:15
          Widzę MIeszaniec, że dla ciebie dzien bez postu o IPN, gowniarzach z tej zacnej
          instytucji,lustracji, Kaczyńskich, Naszym Dzienniku, itd jest dniem straconym.
          To zaczyna wygladac na obsesje a to już wymaga leczenia.
          • lido44 Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 16.02.07, 21:47
            MIeszaniec to co wypisujesz na tamat IPN i młodych historyków jest po prostu
            zenujace. Podajesz przykład prof.Tazbira,zgadzam się napisał swietne ksiazki ale
            posiada równiez w dorobku slabsze pozycje. Ale on tez byl kiedys młody i
            zaczynał kariere naukowa. Ponadto masz zadziwiajaca umiejetnośc, wypowiadania
            się o rzeczach,ktorych nie czytales, ale wiesz lepiej,że sa
            słabe.Michnikowszczyzny jak sam przyznales nie czytałes ale wiesz, ze to slaba
            ksiazka. Wystarczyla Ci zapewne recenzja w GW,takze po co czytac.Biuletynów IPN
            i pozycji ksiazkowych, moge sie załozyc tez nie czytałes ale też wiesz lepiej,
            że nie warto po nie sięgac. Piszesz kłamstwa o doktoratach historyków z IPN.
            Przyklad pierwszy z brzegu.Dr. S. Cenckiewicz, uzywajac twojej terminologii
            "młody gowniarz", ziejacy nienawiscuia, uzyskal tytul doktora za prace o T.
            Katelbachu i zapewniam Cie, ze nie powstala w oparciu o akta UB lub SB. Powstala
            na podstawie materialow z Instytutu J.Pilsudkiego ale zapomnialem, ze dla
            ciebie, Marszalek to zapewne podly faszysta. Cenckiewicz to przyklad pierwszy z
            brzegu, wiekszosc z nich otrzymala doktoraty piszac prace z calkem innej tematyki.
            • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.chello.pl 16.02.07, 22:54
              Zbyt dużo oczekujesz od intelektu Mleszańca. Intelekt go po prastu - nie lubi.
              Zostało mu tylko powtarzanie czegoś, za kimś - jak papuga. To taka jego -
              "najwyższa mądrość". A jego idole są znani, ciągle się do nich modli:
              GW i Michnik. Gdyby mógł, to by im ....lizał.
            • Gość: MIeszaniec Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: 217.173.202.* 16.02.07, 23:03
              Nie wciskaj mi czego nie powiedziałem. Potwierdzam, że moim zdaniem, robienie
              tytułów naukowych na ubeckich aktach to zwykłe cwaniactwo. Nie trzeba znać
              łaciny, greki, nie trzeba nawet współczesnych języków obcych. Przepisze się
              ułamek z tomów ubeckich akt, opatrzy komentarzami i objętościowo może i wyjdzie
              jak przeciętne 3 doktorskie. Tyle, że tematy z naukowego punktu widzenia nic
              nie warte. Zresztą pytanie co się uważa za naukę. Wg mnie nie jest nią
              pewnością historia PRLu widziana przez ubeckie teczki. Przyznaję się bez bicia,
              że sam na to nie wpadłem. Te cenne spostrzeżenia młodych ludziach z IPNu
              niezależnie od siebie sformułowali: znany polski historyk i pewien polityk
              z "niesłusznej" opcji. Tzw. lista Wildsteina zrobiła w POlsce wiele zła. Z
              przypadkowej zbieżności nazwisk i imion opluwano w lokalnych społecznościach
              dziesiątki ludzi. Sam znam takich przypadków 4. Tymczasem utytułowany historyk
              z IPNu, który Wildsteinowi dał dysk, do dziś nie ma odwagi się do swojego czynu
              przynać, mimo, że wielu uznałoby go za bohatera. Dlaczego? Ano bo musiałby
              dostać wyrok i pożegnać się z IPNem. Tak, nie mam szacunku dla ludzi, który
              swoją karierę robią na byle czym, utrzymywani są z podatków i zajmują się
              praniem mózgów wedle nowej "jedynie słusznej opcji". W wolnej Polsce rozplenili
              się przedstawiciele nauk "miękkich", co widać z proporcji na studiach.
              Ścisłowców, inżynierów - niedostatek. Ciężki to trudne studia, ciężki kawałek
              chleba, i nie najlepiej płatna profesja. Historycy, socjolodzy, prawnicy robią
              bardzo szybko tytuły naukowe, a pożytek z nich - mierny. To powoduje, że
              zamiast się rozwijać taplamy się w kałuży. Niestety - historyków obecnie mamy
              zdecydowanie zbyt wielu. Piłsudski? Przypadkowo zgadzam się z opinią dr
              Ratajczaka. Piłsudski był autokratą i kacykiem, który brał naród za mordę. Jak
              ktoś lubi być za mordę brany... Był człowiekiem mściwym, otoczonym przez
              bezwględnych wazeliniarzy, których pycha doprowadziła do wrześniowej klęski.
              Zniszczył, doprowadził do cierpienia i zgonu gen. Tadeusza Rozwadowskiego,
              faktycznego zwycięzcę w bitwie warszawskiej, po czym gnoił jego pamięć nawet po
              śmierci . Zgnoił gen. Sikorskiego, gen. Szeptyckiego. Bereza, Brześć. W wyniku
              zamachu majowego zginęło 215 żołnierzy i 164 cywilów, o czym zapomniano po 2
              tygodniach, spodczas gdy całkowita ilość ofiar stanu wojennego w/g danych IPNu
              wynosi 56 osób i wałkować sięto będzie jeszcze 100 lat. Mało kto sobie zdaje
              sprawę, że gdybyśmy mieli ciągłość sanacji, to mówienie o Paderewskim czy
              Hallerze byłoby zakazane.
              To o czym tu dyskutować?
              Niestety wam nacjonalistom z końskimi klapami żadne argumenty do mózgu nie
              trafiają, żadne porównania, żadne liczby. Ale czy mogą racjonalnie myśleć
              przedstawiciele narodu, który do swojego hymnu narodowego wpisali imię
              pierwszego Hitlera Europy?
              MIchnikowszczyznę już prawie przeczytałem na raty w Realu. Nie dam zarobić
              autorowi. Może jeszcze wezmę z biblioteki publicznej. W/g mnie jest to rzecz
              obrzydliwa. Z każdej strony zionie osobista nienawiść do AM. Jedno tylko
              powiem. Adam MIchnik ja dotąd nie dał się wciągnąć w polemikę z Ziemkiewiczem.
              Za to go jeszcze bardziej cenię. Za komuny straszono mnie Michnikiem i
              Kuroniem. Że to niemalże potwory, krwi żądne, chcą podpalać komitety i
              wszczynać wojnę domową. POtem, jak dane mi było poznać, okazało się, że to to
              najporządniejsi ludzie pod słońcem, ludzie, którzy umieją żyć dla innych i
              wogóle nie patrzą osobistych korzyści. Teraz jakiś wygodniś, pieszczoch komuny,
              która raczyła wydawać wszystko, co wyszło spod pióra, chce mnie znowu
              przekonać, że to potwory. Sorry, drugi raz nie dam się nabrać. To dobre dla
              was, młodych z podwyższonym poziomem testosteronu. Jestem za stary lis na takie
              podpuchy. Michnikowszczyzna, okładka miękka, 29,90 PLN?
              No, thanks.
              Gute Nachte Opole....
              • Gość: Monika Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.atol.com.pl 16.02.07, 23:42
                Przykre jest to, że na tym forum trzeba byc w tzw. mainstream, inaczej rzucą
                się na ciebie i zmieszają z błotem. Obawiam się, że to forum zdechnie. Przecież
                forum ma sens tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest swobodną wymianą poglądów i
                walką na argumenty, a nie epitety. Jednak Mieszańcu - o wiele łatwiej jest
                rzucić mocnym słowem, przykleic etykietę niż argumentować. Cieszę się, że nie
                zrażasz się i podejmujesz rękawicę.
                • Gość: MIeszaniec Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: 217.173.202.* 17.02.07, 10:41
                  Niestety taki poważny udział na forum zabiera dużo czasu, który w bardziej
                  pożyteczny sposób mógłby stracić na naukę i podnoszenie kwalifikacji w swojej
                  dziedzinie, lub choćby odpoczynek z książką.
                  Co do mainstreamu, to rzeczywiście jest coś takiego w całej Polsce. Zwrócił na
                  to uwagę prof. Łagowski w poprzedniej "Polityce". Jednomyślność w Polsce jest
                  przerażająca. Tym, którym się wydaje, że tak nie jest polecam zapoznanie się z
                  rozmową Janiny Paradowskiej z panem profesorem. Póki co - jest za darmo:
                  www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3353922
                  Myślę, że wielu z nas zauważyło porażającą jednomyślność w wielu kwestiach, a
                  także absolutny brak pewnych poglądów.
                  No niech mi ktoś pokaże głos w sprawie, że tarcza antyrakietowa jest pomysłem
                  złym. Albo, że w Polsce mamy bardzo niskie koszty pracy. Albo, że podatki w
                  Polsce należą do najniższych. Przecież "każdy" wie, że takie tezy to herezje.
              • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.chello.pl 17.02.07, 00:25
                Michnikowszczyzna. Zapis choroby
                Rafał A. Ziemkiewicz
                400 str.
                ISBN: 83-60504-16-4
                Typ okładki: Miękka
                Red Horse
                2006 rok
                format: 12,5x19,5 cm
                cena 26.- zł


                "Michnikowszczyzna - to nie tylko zespół głoszonych przez Michnika tez i
                postulowanych przez niego zachowań. To grono ludzi, współtworzących jego
                propagandową linię w "Wyborczej" i w innych, poddających się jej wpływowi
                mediach. To przede wszystkim liczne grono adresatów tej propagandy, związanych
                z Michnikiem emocjonalnie w stopniu nie mniejszym, niż wykpiwane na salonach
                moherowe babcie przepojone są podziwem dla księdza Rydzyka. To rzesza polskich
                inteligentów i jeszcze liczniejsza - półinteligentów, którzy ulegli
                graniczącemu z amokiem uwielbieniu dla redaktora naczelnego "Wyborczej" jako
                wyroczni etycznej, politycznej i intelektualnej". - Rafał A. Ziemkiewicz
                fragment Wstępu.

                www.albertus.pl/?d=produkt&id=31009
                Polecam: Oprócz - Salonu - Łysiaka , także i tą wspaniałą diagnozę, ktorą
                najtaniej kupisz tu:

                www.albertus.pl/?d=produkt&id=31009
                Na prawdę warto.


                • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.chello.pl 17.02.07, 00:33
                  Rafał A. Ziemkiewicz po Viagrze mać, Frajerach i Polactwie proponuje polskiemu
                  czytelnikowi kolejną dawkę kontrowersyjnej publicystyki w swojej najnowszej
                  książce pt. Michnikowszczyzna, zapis choroby, gdzie wnikliwie analizuje
                  działalność Adama Michnika i bezpardonowo rozprawia się z wizerunkiem redaktora
                  naczelnego „Gazety Wyborczej” jako głównego ideologa postkomunizmu. Nie
                  oszczędza również ludzi z nim związanych.
                  Ziemkiewicz odpowiada na pytania:
                  jaki rzeczywisty wpływ miał Adam Michnik na kształtowanie „nowej” Polski po
                  1989 roku?
                  w jaki sposób wykorzystywał potencjał „Gazety Wyborczej”, jednego z
                  najpoczytniejszych dzienników, do kreacji sposobu myślenia jej odbiorców?
                  dlaczego tylu ludzi z jego otoczenia bezwzględnie uległo jego wpływowi i
                  bezkrytycznie przyjmowało jego słowa, uznając je za prawdziwe i niepodważalne?



                • Gość: baba Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 00:45
                  Chciałbym podjąć z Panem dyskusję, ale jak zobaczyłem, że pisze Pan "na prawdę
                  warto", to myślę sobie że NAPRAWDĘ nie warto. Żegnam
                  • Gość: Ach, jeje, jeje ! baba chciał dyskusji-ach jeje jeje (Phi !)na prawd IP: *.chello.pl 17.02.07, 01:00
    • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 13:52
      ciekawe jaki naprawde był i jest wpływ nie tylko na uczelnie!
    • kozaczek3 One dziś są takie same,tylko Watykańskie!!! 13.12.07, 01:57
      Wtedy były niedobre bo Moskiewskie.!!!!!!!!!
      • Gość: Mortimer Lightwood Re: One dziś są takie same,tylko Watykańskie!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.07, 23:02
        coś mi się wydaje że polemika na temat naszej najnowszej historii
        skończyła się jak tylko skończył się zasób inwektyw mogących być
        skierowanych przeciwko adwersarzowi u szanownych polemistów, a
        zaczęło się tak pięknie i górnolotnie.

        Kto z naszej opolskiej inteligencji związanej z obecnym UO swoją
        karierę "naukową" zawdzięcza tajnym służbom PRL-u?

        Jeden tutaj taki utrzymuje że nieważne czy pan profesor donosił czy
        nie donosił, a ważne jest czym może się poszczycić w pracy naukowej?

        Cóż można w ten sposób weryfikować przydatność pracownika
        merytorycznego na uczelni ale jest jeszcze jeden aspekt, mianowicie:
        a co jeśli ten pracownik tylko dlatego zajmował etat bo udało mu się
        donosząc utrącić karierę bardziej zdolnego od siebie?

        W każdym kraju na świecie funkcjonują uniwersytety i inne tego typu
        wyższe uczelnie, których absolwenci swoimi osiągnięciami naukowymi
        dźwigają prestiż swojego kraju.

        Czy to tylko zwykły przypadek że nauka polska i w ogóle wywodząca
        się z komunistycznych krajów raczej niczym wiekopomnym nie może się
        pochwalić. No ale jeśli uwzględnimy metody polityki kadrowej to może
        nie będziemy się dziwić, że miernoty zajmowały lukratywne pozycje a
        porządni naukowcy wegetowali na marginesie.

        I na koniec pytanie z natury kardynalnych: czy komunizm to okres w
        dziejach Polski chwalebny czy haniebny?

        Czy ludzie, którzy byli funkcjonariuszami tego systemu lub
        współpracowali z tymi funkcjonariuszami to ludzie godni podziwu czy
        potępienia?

        Czy studentów czyli ludzi którzy w przyszłości będą stanowić elitę
        intelektualną naszego kraju należy kształtować na rzeczywistych
        autorytetach czy też wiedzę i postawę życiową mają im przkazywać
        ludzie o mentalności Judasza?

        • Gość: gosc Re: One dziś są takie same,tylko Watykańskie!!! IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.07, 07:30
          Troche przesadzacie mysle ze czesc z was wierzy w mity(najlatwiej w tamtych
          czasach na kogos bylo po cichu powiedziec s-bek za tydzien wiedzialo tym
          cale Opole )
          To moje osobiste zdanie.
          Pozdrowienia w z okazji Bozego Narodzenia i Nowego Roku.
          • Gość: dytylius Re: One dziś są takie same,tylko Watykańskie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 09:45
            Jak to podsumować ?

            Są ludzie po których zostaną pełne wychodki!

    • Gość: hm Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 11:38
      Osobom poważniej zainteresowanym tematem można polecić ostatnie numery
      opolskiego pisma uniwersyteckiego "Indeks", gdzie ukazała się (w trzech
      częściach) obszerna publikacja nt. działań SB w środowisku
      opolskiej WSP.
      www.indeks.uni.opole.pl/pdf/indeks-7778.pdf
      www.indeks.uni.opole.pl/pdf/indeks-7980.pdf
      www.indeks.uni.opole.pl/
      Indeks - Czasopismo Uniwersytetu Opolskiego
      • Gość: gosc Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.07, 13:09
        Przeczytalem -w tej publikacji nie ma nic o czym bym nie wiedzial albo bym sobie
        nie uswiadamial.Ta publikacja jest troche jak ostatnia w Der Spiegel
        Nr50(10.12.07)"Kupiona rewolucja (Jak cesarz Wilhelm 2 leninowska rewolucje
        finansowal)"tylko o tym tez czytalem ale w 1983 w podziemnym wydaniu gdzies w
        okolicach 1-3 maja bylem w Warszawie (jeden z tych bezimiennych dzialaczy byl
        moim kumplem ).
        • Gość: hm Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 18:04
          Nie każdy może się pochwalić taką wiedzą i doświadczeniem jak Ty. Wiele osób w
          ogóle nie pamięta tamtych czasów. Obecnych studentów UO nawet nie było jeszcze
          wtedy na świecie. Jeżeli mają coś wiedzieć na temat przeszłości, potrzeba
          publikacji, uwzględniających w miarę możliwości całość dostępnych aktualnie
          źródeł (np. niedostępne dawniej dokumenty SB). Analogia z publikacją na temat
          niemieckiej pomocy dla bolszewików jest chybiona, bo ten akurat temat ma bogatą
          literaturę. Tymczasem o tym, co działo się na Opolszczyźnie w latach 1980-89,
          dopiero zaczyna się pisać. Publikacje na ten temat można policzyć na palcach
          jednej ręki.
          • Gość: Mortimer Lightwood Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 21:20
            no dobra ale gdzie jest kazaczok? Może spróbowałby jakoś podsumować.
          • Gość: roverboy Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 16:29
            mozna sie zgodzic ze literatura jest potrzebna, ale na prawde
            literatura, a nie jakies przepisywactwo zrodeł. Przypomina ono
            wkladanie palca do gówna i w tym gó..e mieszanie. Takie bublikacje
            tak pisane muszą smierdziec. Do pisania o tamtych czasach trzeba
            duzych piór, ot takiego np. SSN, (on lubi pisac o ludziach), a nie
            amatorów, którym sie wydaje, ze jak dostali dostep do akt, to juz
            moga je przepisywac. Bo to tez nie zwalnia od rzetelnosci
            warsztatowej i ukazywania spraw we wlasciwej proporcji.
            Taki "pachnacy" charakter maja publikacje wskazane w Indeksie.
            A ze Swieta, to pardon i Wszystkiego Najlepszego !
    • mieszaniec-zopola Czyż nie prościej byłoby, żeby Ziemkiewicz 16.12.07, 16:23
      ogłosił publicznie numer swojego konta bankowego?
      Wysłalibyście mu swoje emerytury, niczym babcie Rydzykowi.
      "W szczególności zaś - badania na psach".
    • Gość: o. Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 12:53
      tak było
      • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.pools.arcor-ip.net 26.12.07, 11:17
        Jednej rzeczy nie rozumiem. Wątek na temat wpływów SB na decyzje
        personalne na opolskiej WSP błyskawicznie przeistacza się w
        personalną wojnę podjazdową przeciwko autorowi artykułu w Gazecie, z
        domieszaniem ataków na IPN, Piłsudskiego, a nawet domieszano tutaj
        sprawę Michnikowszczyzny (nie mającą nic wspólnego z polityką
        personalną WSP w czasach PRL-u).
        Nie wszystkich temat ten interesuje. Nie muszą jednak się włączać, i
        odwracać uwagę od tematu.
        Zgadzam się z Mieszańcem, że „lista Wildsteina” narobiła wiele zła.
        Ja sam, na początku, poczytałem to nawet za prowokację byłej SB. Aby
        zamieszać, namącić, na podstawie zbieżności nazwisk skonfliktować
        ludzi. Natomiast historia PRL-u widziana poprzez SB-ckie teczki jest
        nieznanym wycinkiem naszej historii, i warta jest poznania i
        odtworzenia.
        Gdyby w Polsce rządziła „jedynie słusznie opcja”, to już dawno
        mielibyśmy lustrację (z usunięciem ludzi uwikłanych w tamten system
        na boczny tor) za sobą. Daleko jednak do tego.
        Co do Piłsudskiego, zgoda...autokrata, kacyk. Opinia o nim Normana
        Daviesa jest także ostra, niekoniecznie pochlebna, choć w moim
        przekonaniu bliska rzeczywistości. Jednakże te wszystkie fakty,
        podane przez Ciebie, Mieszaniec, są znane od dawna. Czerwony
        pomiejszał znaczenie Piłsudskiego, z lubością wytykając mu jego
        wady, potknięcia, błędy. Piłsudski ponosi odpowiedzialność za
        doprowadzenie do walk ulicznych w Warszawie, za kopniaka danego
        demokracji, za prześladowanie opozycji (nie tylko komunistów) za
        zamordyzm „sanacji”. W samej Berezie było kilkanaście przypadków
        niewyjaśnionych zgonów osób tam więzionych. Zgoda na to wszystko.
        Tylko są to fakty powszechnie znane, i nie ma sensu „wyważać
        otwartych drzwi” pisząc o tym. Piłsudski był skomplikowany.
        Miłośnicy widzą w nim tylko pozytywy. Czerwony widział w nim
        negatywy. My możemy to wypośrodkować. Ale
        funkcjonowanie „czerwonego” systemu wciąż kryje zagadki i tajemnice.
        Jak choćby i to, że SB w mało „strategicznym” Opolu, w
        mało „stategicznej” WSP miała jakieś tam wpływy na politykę
        personalną. Niedawno na TVP Historia oglądałem audycję o sterowaniu
        przez SB tzw. „oddolnym” ruchem „przodowników pracy”. Ale to już
        sprawa na oddzielny wątek...
        Apropos ofiar przewrotu majowego.
        Tam walczyły ze sobą regularne oddziały wojska, obie strony podobnie
        były uzbrojone. Co do ofiar cywilnych, przecież sam wiesz, ludzie
        siedzieli w kawiarenkach ulicznych, wybiegali z domów, sklepów,
        przyglądali się walczącym oddziałom. To wyłącznie
        niefrasobliwość „cywilów” przyczyniła się do takiej ilości
        strat „kolateralnych”. Dane dotyczące ofiar zamachu majowego są
        znane i najprawdopodobniej kompletne.
        Natomiast co do ilości ofiar stanu wojennego... Po pierwsze, tutaj
        strzelano do nieuzbrojonych cywili. Po drugie, według
        oficjalnej „czerwonej” historii G. Przemyka zabili... sanitariusze
        pogotowia ratunkowego. Podobnych przekrętów wciąż jeszcze multum.
        Tutaj naprawdę jest jeszcze sporo do zrobienia.
        Do tego właśnie dokłada jego „cegiełkę” autor artykułu. Czemu więc
        się go o to tak krytykuje.
        A temat „Michnikowszczyzny” naprawdę zasługuje na samodzielny wątek
        • mieszaniec-zopola Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 11:56
          Zauważ jak sam zrelatywizowałeś te kwestie.
          Tak po prostu zbagatelizowałeś wszystko, co związane jest z
          przewrotem majowym i jego skutkami, stwierdzając, że są to rzeczy
          powszechnie znane, jednocześnie nadając zupełnie inną wagę stanowi
          wojennemu i jego skutkom, twierdząc, ustawiając ofiary stanu
          wojennego w zupełnie innej pozycji.
          Powiem ci koleś to co powiedział Adaś MIauczyński.
          Czy psie gó.. jest mniej gó..ane od ludzkiego?
          Uważam, że Twoja postawa jest bardzo szkodliwa. Właśnie
          takie "miękkie" podejście, naznaczona inteligencką grzecznością
          propaganda moralnego relatywizmu uczy trochę mniej rozgarniętych
          ludzi, że każdy z nas może sobie stworzyć własny system ocen
          moralnych, a może i prawnych, w którym być może robienie z żony
          worka treningowego grzechem nie jest, o ile się członkiem ORMO za
          komuny nie było.
          I jeszcze apropo. Legendę Piłsudskiego utratowali Stalin i komuna.
          Gdyby władzę w powojennej Polsce przejął rząd londyński, to nikt nie
          ośmieliłby się dzisiaj nazywać jego imieniem ulice i place.
          • Gość: gość Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.pools.arcor-ip.net 26.12.07, 13:56
            Przyjacielu, teraz Ty wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałem.
            Ja nic nie relatywizuję. W moim przekonaniu ofiary zamachu majowego
            idą wyłącznie na konto Piłsudskiego. Tylko ktoś niepoważny mógł
            wydać rozkaz na toczenie walk regularnych oddziałów wojska w
            milionowym mieście. A że potomni, pomimo tego, z wdzięczności za
            wcześniejsze, niewątpliwe jego zasługi, umieścili zwłoki
            Piłsudskiego na Wawelu (nawet bolszewicy nie odważyli się na ich
            usunięcie), to inna sprawa. Sanacji nie bronię, dyktatura pozostaje
            dyktaturą, bez względu na „kolor”.
            Co do ofiar stanu wojennego... Po ogłoszeniu „wojny” i wyłączeniu
            telefonów do – być może setek ludzi – nie dojechały karetki
            pogotowia. Kto wie ile osób (być może nawet więcej w 1926 r.) zmarło
            na atak astmy, zawał serca, udar mózgu, śpięczkę cukrzykową. Tylko
            dlatego, że generał broniąc jedynie słusznej ideologii, i własnego
            stanowiska, wyłączył telefony.
            To, co idzie na konto Piłsudskiego jest już znane (tego nie bronię i
            nie relatywizuję).
            To, co idzie na konto „czerwonego” jeszcze nie jest do końca zbadane.
            Pozostaje faktem, że mocne wciąż są naciski, aby to wszystko „zalać
            betonem”, zniszczyć, przestać w tych aktach grzebać. Wciąż zbyt
            wielu, zbyt ważnych ludzi w naszym kraju zainteresowanych jest, aby
            prawda o systemie (i o nich) nie zostały ujawnione.
            Dlaczego włączasz do Twoich postów aluzje typu, psie gów..., „worek
            treningowy, ORMO...
            Przecież sam wiesz, że to są chwyty trochę poniżej pasa...
            Możemy się nie zgadzać, możemy polemizować, ale bez
            takich „argumentów”. Bo to nie jest całkiem poważne...
            • mieszaniec-zopola Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 17:00
              Zdaję sobie sprawę, że nie miałeś zamiaru relatywizować.
              Ale niestety tak ci to wyszło. Dlatego mam do Ciebie pretensje, że
              mimo jednaoznacznej oceny, zaczynasz kombinować, może znanem, może
              nieznane, a narodek sobie myśli, może tamto nieważne, ale to co
              teraz to co innego.. Jednym słowem intencje miałeś dobre, ale jak
              to mówią - piekło jest nimi wybrukowane.
              Co do pochówku na Wawelu, to i wtedy były kontrowersje, z zupełnie
              innych powodów, a o tym decydował nie naród, bo ten miał i ma g...
              do powiedzenia, tylko władza, a tą sprawowały małszałkowe pachołki.
              Za jedno z drobniejszych nieszczęść komuny uważam restytucję legendy
              Piłsudskiego, dla której jak już powiedziałem, raczej nie byłoby
              miejsca w wolnej Polsce odrodzonej w 1945. Myślę, że skoro tak się
              domagamy wszelkich drobiazgowych szczegółów z historii PRL i
              dokonania drobiazgowych rozliczeń, to należy zrobić porządek również
              z historią po 1926. Jeśli to zostanie dokonane, lub, jak Ty uważasz -
              zostało dokonane, to w cholerę z pomnikami i placami Piłsudskiego.
              Na szalach zasług i przewinień zbyt wiele ofiar, krwi i cierpienia,
              żeby pomniki stawiać.
              Postawmy w to miejsce pomniki Ignacemu Paderewskiemu, Tadeuszowi
              Rozwadowskiemu, Stanisławowi Cywińskiemu, tudzież wielu innym.
              Pozdr.
        • sen_esp Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 16:20
          Działalność autora artykułu była już nieraz ostro atakowana na tym forum. Rzecz
          ciekawa - nie tylko przez byłych komuchów ale i przez część byłych kolegów z
          "Solidarności" (OSPN). Powody tego są bardzo różne, choć kierunek ataku ten sam
          i formy (nieraz bardzo chamskie) też podobne. Jedni chcieliby, żeby o
          przeszłości milczeć. Innym chodzi o to, żeby nie burzyć mitów i stereotypów, do
          których się przyzwyczaili. Jednym i drugim nie podoba się zbyt głębokie
          grzebanie w historycznych zaszłościach. Mało komu zależy na dochodzeniu do całej
          prawdy na temat przeszłości. Zbyt wiele osobistych i grupowych interesów jest
          zagrożonych przez taką dociekliwość.
          • mieszaniec-zopola Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 17:22
            Przepraszam bardzo, ale działalność Z.B. jest przede wszystkim
            krytykowana przez jego dawnych kolegów. Akurat w tym konkretnym
            wypadku i ja zaliczam się do grona krytyków, ale czynię to z dość
            jasnych wydaje mi się pozycji.
            Jest dla mnie oczywiste, że służby bezpieczeństwa próbowały wpływać
            lub wpływały na wiele sfer życia w PRLu. Z powodów czysto
            praktycznych nie mogły mieć wpływu na wszystko i wszystkich, bo
            musieliby zatrudniać pewnie 10 razy tyle ludzi. Rozpatrywany przez
            autora wątek wpływu na decyzje personalne na WSP uważam za tak
            marginalny, że niegodzień zainteresowania historyka. Na decyzje
            personalne na WSP w tych czasach o wiele większy niż SBcja wpływ
            miały personalne układy, układziki, zawiści i inne sukinsyństwa,
            które mają miejsce również we współczesnych organizacjach wszelkiego
            typu. Mógłbym tu napisać wiele na temat różnych opolskich
            osobistości, w tym również z opolskich uczelni, których zbydlęcenie
            powodowało takie czy inne decyzje personalne. Gdybyśmy poświęcali
            czas historyków i socjologów tylko na zajmowanie się tym ludzkim
            szambem, to musielibyśby co najmniej 1/4 miejsc na uczelniach
            przenaczyć pod historię i socjologię.
            Autora uważam za bardzo poważnego historyka, mimo, że o ile wiem
            jest z zawodu chemikiem. Jednakże jeśli chodzi o jego
            zainteresowania PRLem, to dostrzegam w nich jakąś obsesję, która w
            swojej drobiazgowości zawiedzie nas niebawem do wyjaśnienia kwestii,
            dlaczego w PRLu, w którym wtórny przerób papieru był o wiele wyższy
            niż dziś, brakowało papieru toaletowego. Pytanie tylko kogo to
            obchodzi? Wydaje mi się ponadto, że pan Bereszyński dość rzadko
            analizuje przeszłość uzwględniając spojrzenie socjologiczne i
            psychologiczne, skupiając się wyłącznie na aspektach politycznych.
            Ukłony dla autora.
    • Gość: roverboy Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 19:19
      wszystko to madrzenie i pieprzenie. Opisywaniem dziejow Polski nawet
      tych najnowszych zostawmy historykom a nie amatorom i sensatom. A
      pan ZB to niestety i amator i sensat. Koniec kropka. Uwielbia
      grzebac sie w gowienkach srodowiskowych, chyba ma jakis feler. Na
      pewno nie jest to historia, tylko zwykle przepisywactwo żrodeł. Ale
      nazywa to szczytnie - usuwaniem bialych plam. A to zwykle niszczenie
      ludzi, wbrew prawu. Skąd innad kiepskiemu. Bo ustawa ktora nie
      odróżnia agenta od osoby nachodzonej, molestowanej, werbowanej do
      wspolpracy to zwykle gowniane prawo.
      • sen_esp Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 20:06
        "Amator i sensat" ZB publikuje swoje teksty o bezpiece, agentach itp. nie tylko
        w GW ale także w piśmie "Indeks", wydawanym na Uniwersytecie Opolskim, którego
        rektorem jest historyk prof. Nicieja. Czyżby ten ostatni nie potrafił ocenić
        naukowej wartości publikacji, które wychodzą w "Indeksie" już prawie od roku?
        Też "amator i sensat"? Czy UO to uczelnia "amatorska" i goniąca za sensacjami?
        Kogo i w jaki sposób niszczy ZB w swoich publikacjach? Konkretne przykłady
        proszę.
        • mieszaniec-zopola Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 22:36
          "Na przykładzie poruszonej tu sprawy widać, jak ważna i pilna jest
          potrzeba pogłębienia i rozszerzenia badań nad najnowszą historią
          kraju i poszczególnych środowisk społecznych."
          Pan Bereszyński jest świetnym historykiem, ale nie ma właściwego
          dystansu w stosunku do historii najnowszej,w której przyszło mu
          odegrać jakąśtam rolę. Należy mniemać, że ma emocjonalny stosunek do
          najnowszej historii. Już obśmiewano wcześniej objętość kadłubkowej
          pracy nt. opolskiej "Solidarności". Cytowana przeze mnie konkluzja
          Bereszyńskiego najlepiej świadczy o jego absolutnym braku
          perspektywy. Opisywane w publikacji kwestie są historycznie rzecz
          biorąc nieistotne, podczas gdy w jego mniemaniu dowodzą "jak
          konieczne i pilne jest..."
          Poświęcanie się tak drobiazgowym i tak niestotnym kwestiom można
          uznać za przejaw dziwactwa, o ile robi to Bereszyński za friko.
          Natomiast jeśli taki szajs ma uzasadniać utrzymywanie z podatków
          IPNu, utrzymywanie zastępów historyków opłacanych dużo lepiej od
          lekarzy specjalistów i robienie na tym szajsie tytułów naukowych to
          jest to zwykłe świństwo.
          Pragnę szanowym czytelnikom przypomnieć, że wielokrotnie
          wypowiadałem się z uznaniem o perfekcyjnych publikacjach Zbigniewa
          Bereszyńskiego, dotyczących trochę starszej historii.
          Zastanawiam się jeszcze jaki diabeł odgrzał ten wątek, który
          raczyliśmy wałkować 10 miesięcy temu? Wcale nie wiadomo, czy dzisiaj
          Bereszyński podjąłby taki temat.
          A co on sam na to?
          • sen_esp Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 23:25
            Zwracam uwagę, że komentowany tu artykuł został opublikowany jako głos w
            dyskusji. Najpierw było oświadczenie OSPN, atakujące rektora Nicieję za jego
            wypowiedź na temat lustracji i sprawy abpa Wielgusa. Potem była riposta ze
            strony dr Berlińskiej, która jako rzecznik prasowy UO polemizowała nie tylko z
            oświadczeniem OSPN, ale także ze stereotypem WSP/UO jako "czerwonej Sorbony".
            Następnie pojawiła się kolejna publikacja o charakterze polemicznym w stosunku
            do wypowiedzi dr Berlińskiej. Na końcu zabrał głos Bereszyński, prostując błędy
            merytoryczne, jakie pojawiły się we wcześniejszych wypowiedziach i
            publikacjach. Skoro była publiczna polemika na łamach prasy, to widocznie było
            zainteresowanie tematem. Temat niewątpliwie wzbudził sporo emocji, a rola
            Bereszyńskiego polegała na skorygowaniu błędnych ocen i opinii, jakie pojawiły
            się we wcześniejszej dyskusji. Co w tym złego, że ktoś koryguje błędne opinie,
            krzywdzące dla poszczególnych osób i środowisk? W tym kontekście należy
            odczytywać przytoczoną tu opinię o potrzebie rzetelnego badania najnowszej
            historii politycznej. Opinia, moim zdaniem, jak najbardziej zasadna. Czy badania
            politycznej historii kraju mają kończyć się na okresie II wojny światowej? Czy
            rzetelną, opartą na badaniach źródłowych, wiedzę na temat politycznej historii
            lat 70. i 80. mają zastępować obiegowe mity i stereotypy, niekiedy bardzo
            krzywdzące i niesprawiedliwe?

            Z tego co wiem to Bereszyński nadal zajmuje się tego rodzaju tematyką.
            Opublikował w odcinkach w "Indeksie" opracowanie na temat losów opolskiej WSP w
            latach 80. W najnowszym numerze "Indeksu" opublikowano pierwszą część jego
            opracowania na temat Instytutu Śląskiego. Nasza wiedza na temat politycznej
            historii Opola w latach 80. staje się dzięki temu bogatsza. Ostatnio polemizował
            publicznie ze stanowiskiem OSPN na temat prof. Kozery, prostując błędne
            informacje na jego temat, jakie pojawiły się w oświadczeniu OSPN. Został za to
            zmieszany z błotem przez b. kolegów z OSPN. Teraz dla odmiany obrywa mu się z
            drugiej strony barykady - dokładnie za to samo - za próby ustalania faktów i
            polemizowanie z mitami.

            Z tego co wiem, to ZB pracuje społecznie. Nie ma żadnych sponsorów, grantów
            itp. Etatu w IPN też nie ma. Prawdziwym świństwem (skoro mamy już operować takim
            słownictwem) jest w tej sytuacji upierdliwe zaglądanie mu do kieszeni, z której
            sam łoży środki na swoją działalność.

            Oczywiście najłatwiej jest wyśmiewać się z kogoś, że za frico odwala kawał
            mozolnej i czasochłonnej roboty o charakterze pionierskim. Trudniej samemu
            odegrać pionierską rolę w jakiejś dziedzinie.
            Ale takie to już mamy czasy, że każdy kto próbuje robić coś nowego i
            oryginalnego, nie ciągnąc przy tym grubej kasy od państwa czy z różnych
            fundacji, jest wyśmiewany jako frajer, maniak itp.
            obrzucany błotem, podejrzewany Bóg wie o co itd. Takie czasy i takie miejsce
            (Opole).....
            • mieszaniec-zopola Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 26.12.07, 23:50
              Chyba zostałem źle zrozumiany. Bereszyńskiemu do kieszeni mnie
              zaglądam. Zaglądam i owszem do kieszeni pracownikom IPN, bo opłacani
              są z podatków. Podtrzymuję swoją opinię, że tematy poruszone przez
              Bereszyńskiego są niewarte jego i naszego zainteresowania. To żadna
              historia, wpływy SB na sprawy personalne na uczelni były żadne w
              porównaniu do wpływów na sprawy personalne jakie miały poszczególne
              osoby, które bybnajmniej z SBcjąwspólnego nic nie miały. To iwdać
              dokładnie na przykładach opisanych przez Bereszyńskiego.
              • sen_esp Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski 27.12.07, 00:55
                To chyba ktoś inny nie zrozumiał przesłania artykułu. Przecież Bereszyński w
                swoim tekście wcale nie twierdzi, że SB miała wielki wpływ na sprawy kadrowe na
                opolskiej WSP. Przeciwnie, polemizuje z tego typu opiniami, dowodząc, że również
                w latach 80. uczelnia ta, wbrew obiegowym stereotypom, potrafiła zachować
                znaczny zakres autonomii w tej dziedzinie. Cytuję: "poświadczone w zachowanych
                dokumentach próby wpływania przez SB na decyzje personalne na opolskiej WSP
                okazywały się najczęściej nieskuteczne. Mimo bardzo niesprzyjających warunków,
                uczelnia ta potrafiła zachować jakieś minimum autonomii w tej dziedzinie". Taka
                jest opinia autora artykułu. Podkreślam jeszcze raz - jest to tekst polemiczny.
                To nie Z.B. wywołał temat wpływu SB na życie uczelni. Zrobił to wcześniej
                ktoś inny, prezentując radykalnie odmienną opinię, a rola Z.B. sprowadziła się
                do polemiki z błędnymi opiniami na ten temat. Kowal zawinił, a Cygana powiesili
                - tak można by skomentować Twoją krytykę artykułu. Swoje zarzuty kierujesz pod
                niewłaściwym adresem, odrywając artykuł od polemicznego kontekstu, w jakim
                został napisany. Przeczytaj jeszcze raz artykuł, zwłaszcza zaś jego
                początek, sięgnij także do wcześniejszych publikacji w GW, do których odniósł
                się Z.B.,
                a zrozumiesz na czym polega Twój błąd.

                Zarobki pracowników IPN nie mają tutaj nic do rzeczy. Żaden z nich nie zabierał
                głosu w przedmiotowej sprawie.
                • Gość: roverboy Re: O wpływie SB na decyzje personalne na opolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 07:02
                  no to powiem wprost: pisanie historii najnowszej przez nie
                  historyków (ludzi bez warsztatu zawodowego) uwazam za rodzaj
                  zboczenia. Moim zdaniem elementem decydujacym najczesciej nie jest
                  odkrywanie bialych plam, ale babranie sie w personaliach i
                  obsmarowywanie ludzi na zasadzie: patrzcie jacy bylismy bohaterscy,
                  a te skurw....ny nie tylko nie braly udzialu w naszej rewolucji, ale
                  jeszcze rozmawialy z bezpieka ( w domyśle:i na nas donosily), nie
                  jest pisaniem historii najnowszej. Ustawa o IPN ( ta gó..ana, o
                  ktorej pisalem wyzej) daje kazdemu dziennikarzowi i
                  nawiedzonemu "historykowi" taka mozliwosc. Tymczasem zyjemy chyba
                  jeszcze w panstwie praworzadnym i szermowanie nazwiskami bez
                  skazania w prawomocnym procesie jest niedopuszczalne. Chyba ze ktos
                  rozumie cala gre w taki sposob: mysmy wygrali rewolucje, my
                  ustanawiamy takie prawo jakie chcemy, my niszczymy ludzi, bo nam
                  weteranom, bohaterom wolno.
                  Otóz nie. Bohater tego tekstu, amator i sensat ZB, szermuje
                  nazwiskami na lewo i prawo bez żenady, nie chowa ich w inicjaly
                  chociazby, a jesli nawet zastosuje inicjał to tak, by czytelnik mogl
                  wiedziec o kogo chodzi. Przykład: JKT - piszacy raporty do SB to
                  w ........... (pelne nazwisko w tekscie). We wczesniejszych
                  artykułach przepisujac raporty sb-eckie wyciera sobie buzke
                  nazwiskami zasluzonych naukowcow, ktorzy kierowali wowczas uczelnia,
                  co dla niewyrobionego czytelnika brzmi jak "donos na wos" na
                  zasadzie: patrzcie kto WTEDY rozmawial z SB ( w podtekscie, co za
                  świnia). Tymczasem ZB zapomina, że porusza sie wsrod zywych Opolan i
                  nie jest jego zadaniem brudzic ludzi swa pisanina. Bedzie mogl sobie
                  o nich pisac, gdy wyrokiem sadu x y z zostana w prawomocnym procesie
                  uznani za agentow i kiedy sad zezwoli na upublicznienie ich pelnych
                  danych osobowych.
                  Ktos wyzej stwierdzil ze teksty ZB "muszą" byc OK. skoro historyk i
                  rektor zarazem SSN je w Indeksie puszcza, bo gdyby byly slabe to by
                  ich nie puścił. Naiwne to bardzo i slabiutkie tlumaczenie.
                  Historykowi i rektorowi jest bardzo na ręke, że takie bździny
                  ukazuja sie wlasnie w firmowanym przez niego Indeksie. Zawsze mozna
                  powiedziec opolskiej gawiedzi (najczesciej interpretacje daje
                  bywalczyni forum Monika) ze to najlepszy dowód na prolustracyjna
                  postawe IM Rektora i jego obywatelskie intencje (obywatelskie w
                  sensie "obywatelskiego" zapotrzebowania na wiedze o niedawnej
                  historii). Wkoorwilem sie, sorry.
                  • mieszaniec-zopola Dajmy już spokój 27.12.07, 11:56
                    Bereszyński napisał tą publikację prawie rok temu.
                    Po cholerę to jeszcze wałkować?
                    • Gość: roverboy Re: nie zamykajmy ust - jest demokracja slowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 13:05
                      cos ty taki dyrygent mieszancu z łopola; tobie wolno wypisywac sie
                      bez pamieci i bez wzgledu na dlugosc (patrz wyzej) ? Nagle gdy pisze
                      sie o problemie szerzej ty nagle mowisz stop. Bo co, bo to nie po
                      twojej mysli filozoficzno-socjologicznej? Czyzbys bral jakas kase za
                      moderowanie dyskusji ? Kto ci płaci ? Moskwa ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka