Gość: szizbek IP: 83.238.214.* 06.03.07, 19:39 pan Badura nie był , nie jest i nie będzie dla mnie autorytetem na pewno nie będzie autorytetem w kwestii ratowania jezior turawskich Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: JANUSZ Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: 87.102.17.* 07.03.07, 04:40 ble ble ble rany gosciu pisz konkretnie napisales bardzo duzo ale ciezko przez to przebrnac no i mysle ze jednak chodzi ci o ta kase a nie o jezioro bo posypac wapnem to se mozna ziemie na dzialce a te dzialania przypominaja mi projekt amfiteatru takie samo marnowanie publicznej kasy Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze 07.03.07, 21:11 Januszu, Gratuluję Ci stylu i polotu! Mi zawsze brakowało takiej swobody artykulacji myśli i obrażaniu ludzi. A co do wapna to odsyłam Ci do pracy Mortimera mówiącej o zależności pomiędzy potencjałem redox w powierzchniowej warstwach osadu a uwalnianiem z nich fosforu. Ale obawiam się, że może być problem. Ze zrozumieniem… ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Tytuł świetny, reszta do bani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 10:12 Dr Artur Skowronek odpowiedział na mój artykuł listem do "Gazety Wyborczej". List zaczynał się wesołym i obiecującym tytułem: "Turawskie bzdury Piotra Badury". Jeśli doktor Skowronek ma pomysły na więcej takich tytułów, to rad byłbym, gdyby zajął się wymyślaniem mi tytułów do "Beczki". Niestety, po tym obiecującym tytule (obiecującym rozdarcie mnie na strzępy), nastąpił tekst, w którym ignorancję usiłuje się ukryć pod pseudonaukowym bełkotem. Nie mam w tej chwili czasu na dłuższą odpowiedź, bo jestem za godzinę umówiony w "gorącym" Popielowie, a po drodze muszę jeszcze zahaczyć o Stare Siołkowice (nieszczęsny pomnik Kośnego). Wrócę wieczorem i wtedy postaram się szerzej napisać (jak mnie dopuszczą do komputera oczywiście). Teraz więc tylko pokrótce: 1. Czcigodny doktor ma mi za złe, że proponuję, by zamiast do podczyszczalni "odpad, będący wynikiem ludzkiej przemiany materii" wylewać na pole. Nie jestem biegły w sprawach przemiany materii, ale zgaduję, że ten odpad to po prostu mocz (no i lepiej było użyć tego słowa). Ten drugi odpad nie jest chyba wynikiem przemiany materii, ale raczej materią nie przyswojoną przez organizm. Dlaczegóż czcigodny uczony uważa, że siki rolnika mają trafić do oczyszczalni, a nie na pole? A np. krowie siki też mają płynąć do oczyszczalni? Bo niby krowa to sika wodą destylowaną, a człowiek, wiadomo, sika kwasem pruskim lub jeszcze gorszym paskudztwem. Czy szanowny doktor planuje też zapędzić sarny, zające etc. do specjalnych leśnych toalet, by i ich odpady trafiły do oczyszczalni? A ryby w jeziorze? Te bestyje załatwiają się prosto do jeziora! Policzcie sobie, jaka to ogromna masa rybich (i ptasich) fekaliów ląduje każdego dnia w jeziornej toni. Nie! Ryby i ptaki też muszą korzystać z toalet. 2. Urząd marszałkowski informuje (strona internetowa), że mamy w województwie 115 oczyszczalni ścieków. Nawey gdyby wszyscy mieszkańcy byli do nich podłączeni, to i tak średnio byłoby mniej niż 10 tys. ludzi na oczyszczalnię. Normy nie mówią wprawdzie o liczbie ludzi, ale o równoważnej liczbie mieszkańców (RLM), ale najczęściej są to wartości zbliżone. Oczyszczalnie obsługujące do 10 tys. RM (równoważnych mieszkańców) nie muszą wcale usuwać ze ścieków wpuszczanych do rzek azotu i fosforu. Czcigodny doktor uważa, że nie muszą, ale usuwają. Problem w tym, że to zależy od wyposażenia oczyszczalni. Wg naszego eksperta gminy budowały chyba dużo droższe (lepiej wyposażone) oczyszczalnie, choć zgodnie z prawem nie musiały. Szkoda, że uczony nie podał konkretnych przykładów oczyszczalni, które czyszczą bardziej niż wymagają przepisy. W potocznym odczuciu oczyszczalnie raczej czyszczą gorzej niż nakazują przepisy. 3. Jakoś dziwnie zapomniał nasz czcigodny mędrzec zająknąć się, co dzieje się dalej z fosforem, który oczyszczalnie jakoby wydobyły ze ścieków. Jest takie staroświeckie prawo zachowania materii. Zgodnie z tym prawem fosfor nie może ot tak zniknąć. Co się zatem z nim dzieje? Gdzie on trafia? Musiałby łaskawy doktor oświecić w tej sprawie forumowiczów. Reszta później, bo już muszę jechać. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a brzesko-hanowerskiego ptaszka dodatkowo czołobitnie. Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
awarut To już się robi mało zabawne 07.03.07, 21:23 Niech Pan uwierzy hydrobiologowi! To, co Pan napisał jest naprawdę niemądre. Siusia Pan pod wiatr i jeszcze krzyczy by wszyscy patrzyli. A z artykułu i komentarzy, poza wulgarną ignorancją przebija ledwie skryta agresja. Obrzydlistwo. Ciekawe, co Pana tak frustruje? A Pan w to jeszcze brnie… Smutne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek P. Re: Tytuł świetny, reszta do bani IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.03.07, 01:43 Artur pamietasy oboy w Kucobach w 1975? Pozdrowienia i gratulacje za fachowosc i kreatywnosc, nie daj sie! W miare swojej skromnej wiedzy o ochronie srodowiska pomoge. 1. Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inzynierow sanitarnych napisalo oswiadczenie o przyczynach zakwitow w turawie: winne sa osady denne nagromadzone przez lata i do tego powodz, ktora naniosla z calej zlewni Malej Panwi mnostwo zanieczyszczen organicznych. W prywatnej rozmowie jeden z inzynierow powiedzial mi, ze on nie widzi rozwiazania bo osadow jest za duzo i sa toksyczne, nie da sie ich usunac. Powidzial ze pewnie po kilkunastu latach beznadziejnej walki trzeba bedzie przywrocic stan z lat 30. - spuscic wode z jeziora, zlikwidowac tame i byle dno bylego jeziora zasypac kilkumetrowa warstwa nieprzepuszczalnej skaly - ilem albo glina, a powierzchnie zrekultywowac poprzez nawiezienie humusu i posadzenie lasu. Twoj pomysl z pokryciem osadow warstwa piachu wydaje mi sie genialny, piasek jest skala przepuszczalna, wiec nie wiem czy czesc zanieczyszczen nie przedostawalaby sie do wody jeziora. Moze folia? (taka jak do wypelniania niecek skladowisk odpadow) albo jakas masa bitumiczna? i na to piach? ale powierzchnia chyba za duza... Nie wiem jak skomentowac tresci masowo emitowane przez pana Piotra B., przeciez wystarczy przeczytac ustawe i wszystko jasne, nie wolno surowych sciekow bytowych wylewac na pole. Nawet nasi dziadkowie zawartosc 'slawojek' wywozili zwyczajowo po 10 latach 'dojrzewania' - chodzi glownie o ludzkie pasozyty, zeby ich nie wprowadzac do obiegu biologicznego. Zdroworozsadkowe przemyslenia redaktora "Beczki" sa wzruszajace naprawde... Apel do wszystkich: ufajcie specjalistom! Liczycie im kazdy grosz wydany na naprawde potrzebne badania, a nie zalujecie pieniedzy ktore sie zmarnuje na inwestycje zrobione bez badan. Kazdy inzynier z dowolnej branzy potwierdzi, ze prawdziwe oszczednosci sie robi na dobrych projektach, a najwieksze sie straty ponosi sie kiedy sie chce w fazie studialnej i projektowej zaoszczedzic. Bo potem te kilkutysieczne oszczednosci mnoza sie w milionowe straty przy realizacji nieprzygotowanych inwestycji. Ludzie, jak bedziecie paralizowac wszystkie dzialania w tym miescie liczac kazdemu ile kto "wyrwal" za swoja prace, to zgnijecie tam jak to jezioro. Wlasnie dlatego w Opolu smierdzi trupem ze kazda inicjatywa jest w ten sposob niszczona. A nasza lokalna wyborcza z jednej strony to potepia(np. ostatnio red. Frelich), a z drugiej robi to samo, np. traktujac z taka powaga dzialania znanego "kargulo - pawlaka" (choc w wydaniu nie zabuzanskim, tylko slaskim) Piotra B. Artur, nie daj sie, pozdrawiam jeszcze raz:) Mirek P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: 217.173.202.* 07.03.07, 21:36 Z tego co pisze dr Skowronek wynika że, sprawa jest raczej przechlapana. Proponowane zabiegi prawdopodobnie nie dadzą wielkiego efektu. Jednakże są to jakieś propozycje, podparte wiedzą fachową. Być może należałoby przed wydaniem pieniędzy na operację, wydać dużo pieniędzy na dalsze badania i projekty. Pan Badura intencje ma szlachetne, ale fachowiec z niego żaden. Tym niemniej dyskusja, wątpliwości, kontrpropozycje powinny doprowadzić do lepszego efektu końcowego. Radziłby panom dalej spokojnie zajmować się sprawą - panu Arturowi Skowronkowi jako fachowcowi, a panu Piotrowi Badurze jako vox populi i patrzącej na ręce IV władzy. Pro bono publico rzecz jasna, ferment jest potrzebny . Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Panie Mieszańcu, trochę rozsądku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:24 Szanowny Panie Mieszańcu Pan Skowronek zrobił Pana w jajco. Jak dzieciak dał się Pan nabrać na jego "kwalifikacje". Polecam Pańskiej uwadze moją odpowiedź dla pana Skowronka. Życzę trochę więcej ostrożności. Jest Pan bardzo naiwny i przez to można Pana łatwo okpić. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Panie Mieszańcu, trochę rozsądku! IP: 217.173.202.* 08.03.07, 17:23 Panie Piotrze! Nie czuję się kompetentny do oceny sporu. Proszę mnie nie stawiać pod ścianą. Jak napisałem, uważam, że bardzo dobrze się stało, że pan się tym zajął pro publico bono. Pana społeczne zaangażowanie jest dla mnie egzemplifikacją właściwych postaw w w społeczeństwie obywatelskim. Życzę powodzenia w działalności. Tylko proszę bez pejoratywnych określeń pod moim adresem. Takie teksty niech pan sobie zachowa dla różnego rodzaju nacjonalistycznego oszołomstwa, którego na tym forum nie brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura A jednak proszę pod ścianę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 23:10 Szanowny Panie Mieszańcu Napisał Pan, że propozycje dr Skowronka są “podparte wiedzą fachową”, a o Badurze, że “fachowiec z niego żaden”. Ja nie obraziłem się o to, bo mam poczucie humoru. Napisałem tylko, że Skowronek zrobił Pana w jajco i jak dzieciak dał się Pan nabrać na jego “kwalifikacje”. Ku mojemu zdumieniu to Pan poczuł się dotknięty. Czyli Pan pisał o mnie serio “fachowiec z niego żaden”?! No to teraz ja mogę się czuć urażony! A cóż Pan wie o moich kwalifikacjach?! A może jak Skowronek, wie Pan wszystko z sufitu? Nie wydaje się Panu, że jest Pan bezczelny? Pan się obraża na słowa prawdy, w sytuacji, gdy chwilę wcześniej obraził mnie Pan w sposób całkowicie bezpodstawny? Panie Mieszańcu, postawię Pana pod ścianą, najlepiej betonową. Proszę z całej siły przygrzać w nią łbem. Pogorszyć się Panu już nie może, więc jeśli się coś w Pana głowie zmieni, to na 100% będzie to poprawa. Pozdrawiam Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Panie Badura IP: 217.173.202.* 10.03.07, 21:28 pan jednak kulturą osobistą nie grzeszysz. Nie powiem kim mi się pan jawisz, bo jeszcze mnie po sądach ciągał będziesz. Powiem tyle, że masz pan wyjątkowy talent do zrażania do siebie nawet przychylnych. Radzę przemyśleć. Żegnam ozięble. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Re: Przepraszam IP: 217.173.202.* 14.03.07, 19:51 Panie Piotrze! Jest OK! Emocje radzę schować, może jeszcze będą potrzebne. Niezależnie od tego, czy pan ma rację, czy nie, naprawdę doceniam Pana zaangażowanie. Dzisiaj mało komu się jeszcze chce cokolwiek robić pro publico bono. Wkurza mnie, że dzisiaj mamy taką sytuację, kiedy ze społeczników ludzie się pośmiewają i uważają ich za frajerów. Sam angażuję się nieco na społecznie na pewnym poletku, ale to drobiazg. Życzę powodzenia w dalszych działaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 21:11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expert Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.07, 21:53 Panie doktorze po co pan się wysila. Nie widzi pan ze Badura to niezły głupek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expert Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.07, 21:54 Panie doktorze po co pan się wysila. Nie widzi pan że Badura to niezły głupek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: głos tru_badura Chwalił się skowronek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 23:40 Że ma piękny ogonek Fruwa pod niebiosy A śpiew jego jest donośny Tylko ja potrafię wysoko wzlecieć Tam zaśpiewać pięknie i na ziemię przylecieć Słowik odpowiada to prawda kumie Pan tylko jak wysoko fruwa to śpiewać umie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pecunia non olet Geoconsult Skowronek & Wrobel GbR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 00:30 no ja, pecunia non olet 1 000 000 zl piechota nie chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Do experta IP: *.atol.com.pl 08.03.07, 00:33 Pomyśl, co czytałbyś, gdyby o różnych problemach wypowiadali sie tylko specjaliści. O czym wtedy pisaliby dziennikarze? Bardzo dobrze, że są takie osoby jak Piotr Badura, którym jeszcze chce się sprowokować dyskusję, podzielic się swoją niespecjalistyczną wiedzą, wyrazić wątpliwości. Pan doktor napisał polemikę w irytujący sposób. Nie ograniczył się bowiem do przedstawienia swoich kontrargumentów, tylko zaatakował ad personam. Czy w ten sposób chciał pokazać swoją przewagę? Narastająca agresja na forum, obelgi i epitety nie sprzyjają dyskusji. A szkoda, bo prezentowanie wątpliwości pozwala na uniknięcie błędów. Jednak forumowi experci wyładowują swoje frustracje pisząc, kto ma prawo a kto nie napisać do gazety. Żałosne. Pozdrowienia dla Piotra Badury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Ależ Pani Moniko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:17 Miła memu sercu Pani Moniko! Dlaczego mi Pani to robi? Ja nie działałem z zamiarem sprowokowania polemiki, ale z zamiarem zwrócenia uwagi, że być może wszyscy zaraz padniecie ofiarą cwaniaka, który dybie na publiczne pieniądze. Atakami ad personam (ze strony pana Skowronka) niech się Pani nie przejmuje za mnie. Naprawdę się o takie sprawy nie obrażam. Dyskusja musi być w miarę żywa. Ja tylko nie lubię nadmiaru wulgaryzmów. Słusznie Pani uważa, że nie jestem w sprawie jeziora i sinic specjalistą, jednak w zestawieniu z panem Skowronkiem to jestem ekspertem. Czy nie dociera do Pani "Beczka"? Zostawiam ją tam gdzie zawsze. Na temat podejrzanych kwalifikacji pana Skowronka pisałem w "Beczce" dość obszernie. Jego adwokat groziła mi potem procesem, ale choć robiłem wszystko, by panią mecenas zmotywować, to nie odważyli się iść do sądu. Przypominam Pani, że ukończyłem solidne studia chemiczne i to w wieku 25 lat (dr Skowronek kończył swoje, gdy miał 30 lat, bo tak mu jakoś zeszło). O jego "doktoracie" już nawet nie wspominam. Jak się kiedyś spotkamy, to opowiem jak to z nim było. Oczywiście gorąco dziękuję za seredczność w stosunku do mnie. Bardzo to doceniam. Pozdrawiam Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: Ależ Pani Moniko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:27 No wie Pan, Panie "chemiczny" Piotrze... :) Dzień Kobiet, a Pan z pretensjami zamiast kwiatów... Monika już śpi, ale jak się obudzi, pewnikiem jakąś przesyłkę od Pana dostanie za pośrednictwem poczty kwiatowej :) pozdrawiam Danka Solidarna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura No rzeczywiście. Już po północy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:39 Uniżenie proszę o wybaczenie. Wszystko przez to, że ja mam odczucie rozpoczynania się nowego dnia, gdy rano wstaję. Do pani Moniki nie miałem pretensji, to był żart i ona o tym dobrze wie. W każdym razie życzę wszystkiego najlepszego Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: No rzeczywiście. Już po północy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:45 Gość portalu: Piotr Badura napisał(a): > Wszystko przez to, że ja mam odczucie > rozpoczynania się nowego dnia, gdy rano wstaję. Ach to tak. Ale chyba z Pana bardziej taka sowa niż skowronek? pozdr D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura No tego to bym nie wymyślił! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:54 Szanowna Pani Danko "Ale chyba z Pana bardziej taka sowa niż skowronek?" - to jest super. Takiej gry słów bym nie wymyślił. I to tak na poczekaniu. Super! Pozdrawiam i idę spać (żeby wreszcie w mojej głowie mogło wylęgnąć się jutro) Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Pani Moniko... 08.03.07, 09:15 Czy jak by jakaś bliska pani sercu osoba zachorowała na raka była by pani wdzięczna panu Badurze za obrazanie i podważanie kompetencji lekarzy? Dodajmy, że w zamian pan Piotr obrarz lekarzy, bo odrzucają terapię dziekciem i jajami strusimi... Ja bym się zdecydowanie bardziej niż Skowronek zdenerwował. Widzę, że wszyscy Polacy znają sie nie tylko na polityce i wychowaniu dzieci, ale i na ekologii zbiorników zaporowych. To krzepi... Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Pani Moniko... 08.03.07, 09:25 Przykład świetny, tylko strony chyba się Panu trochę pomyliły. Gdybym znalazł się w takiej sytuacji, że bliska mojemu sercu osoba zachorowała na raka i wpadłbym na pomysł by zamiast do specjalisty zwrócić się z prośbą o (wyjątkowo drogą) pomoc do znachora (chirurki – oglądał Pan Rysia?) to wdzięczny byłbym komuś (oczywiście po czasie, jak już odzyskałbym zdolność racjonalnego myślenia) kto wybiłby mi te głupoty z głowy. Czytając to co napisał dr Skowronek wyraźnie widać że jego pomysł ratowania jeziora nie trzyma się kupy. Obawiam się że jest to po prostu ordynarny skok na kasę. Pozdrawiam Georg Lipke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Badura krzepi IP: *.punkt.pl 08.03.07, 12:32 awarut napisał: > Czy jak by jakaś bliska pani sercu osoba zachorowała na raka była by pani > wdzięczna panu Badurze za obrazanie i podważanie kompetencji lekarzy? > Dodajmy, że w zamian pan Piotr obrarz lekarzy, bo odrzucają terapię dziekciem > i jajami strusimi... Ja bym się zdecydowanie bardziej niż Skowronek > zdenerwował. > Widzę, że wszyscy Polacy znają sie nie tylko na polityce i wychowaniu dzieci, > ale i na ekologii zbiorników zaporowych. > To krzepi... Ja natomiast widzę, że nie wszyscy Polacy znają się na jasnym formułowaniu myśli i czytaniu ze zrozumieniem... Byłabym wdzięczna kazdemu, kto przyczyniłby się do wyleczenia chorej, bliskiej mi osoby. Także temu, który poinformowałby mnie np. o tym, że oko mojego syna operuje pijana pani profesor. I nic to że sławna i "z rodowodem" Pan Badura nigdzie nie napisał, ze na wszystkim się zna. Wręcz przeciwnie. Z właściwą sobie "antymegalomanią" i pokorą stwierdza, że własciwie na niczym sie nie zna :) I własnie to dopinguje Go do zgłębiania wiedzy, stawiania pytań, nie poddawania się bezkrytycznie "autorytetom" Badura jest jak cukier... ( to apropos krzepienia) Ale... rozumiem cukrzyków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIeszaniec Polacy są ekspertami IP: 217.173.202.* 08.03.07, 17:27 Każdy niemalże Polak uważa się za eksperta w zakresie: - medycyny, - ekonomii - prawa - polityki. W rzeczy zaś samej, ta większość powtarza papkę, którą wpieprza z telewizora, lokalnych dzienników, kolorowych gazet i wiodących portali internetowych. Stąd ta zadziwiająca jest zgodność opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Jaj strusich ciąg dalszy 09.03.07, 01:07 Pani Danko, Panie Georgu, Pan Geogr. połechtał moje ego doceniając metaforykę medyczną, więc się jeszcze postaram A trzymając się tejże metaforyki, która panu odpowiada, to wczuwając się w pana Badurę mówię: Promieniowanie radioaktywne powoduje raka, każdy chłop i każda baba to wie. Z tą radioterapią i naświetlaniem, to niech pan tym szarlatanom nie wierzy. Oni chca zabić! ;) A co do zbiorników zaporowych, to, co roku odkłada się w nich osad, nie? Turawa ma prawie 70 lat. Wg badań z lat osiemdziesiątych, jeszcze przed powodzą, która zdrowo tam różnych rzeczy naniosła, mułu było tam m3 kilka milionów (dokładnie to podają: 3,808,000, dane z… Geologia Sudetica :). Taki muł zawiera różne rzeczy, m. in fosfor i żelazo. W lecie w warunkach gorszego mieszenia wody (termoklina) i rozpuszczania gazów, naddana warstwa wody ulega odtlenieniu. W takich okolicznościach trójwartościowe żelazo, które tworzy z fosforem nierozpuszczalną w wodzie sól, redukcje się do dwuwartościowego i fosfor z osadów przechodzi do wody.Nadąża pani, pani Danko?;) Ilość tego fosforu (tzw. ładunek wewnętrzny) jest wielokrotnie większa niż fosforu dostarczanego w tym czasie przez Malą Pane (w 1992, kiedy woda była znacznie gorszej jakości niż obecnie, było to 56,9 tony rocznie, z czego najwięcej bo ponad 41% to spływ z pól, a przypomnijmy, że pan Badura właśnie tam chce ścieków się pozbywać). Około 8 ton jest, co roku dokładana do zakumulowanej na dnie puli. Cała sprawa kręci się, więc nie tylko o to by woda była czystsza w rzece, ale przede wszystkim, żeby fosfor nie „wyłaził” z osadów. Te „dziwne” pomysły jak dotlenianie warstwy naddanej, czy sypanie tam wapnem (Ca trwale wiąże P), ma właśnie to na celu. I robi się to na całym świecie, po prawdzie z różnym powodzeniem, ale „racjonalizatorskich” wniosków pana Badury nie można traktować poważnie. Chyba, że widzicie go też np. podczas operacji trzustki. Pozdrawiam, Przede wszystkim Mieszańców Turawiak Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l proste pytania 09.03.07, 07:58 Mam kilka wątpliwości, rozumiem że jako ekspert będzie Pan potrafił udzielić mi odpowiedzi. Dr Skowronek w odniesieniu do „zablokowania osadów dennych poprzez przykrycie ich szczelną warstwą piachu” stwierdził że: „zabiegi (te) mają sens tylko wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami”. Czy dobrze rozumiem że – zdaniem dr Skowronka – na obecną chwilę prace z osadami dennymi są pozbawione sensu??? Proszę o odpowiedź. Proszę o odpowiedź również odnośnie ścieków wylewanych na pola (do lasów, na łąki itp.). Czy uzasadnione jest twierdzenie że substancje odżywcze z tychże ścieków zostaną (przynajmniej częściowo) spożytkowane przez organizmy roślinne na lądzie (zanim ścieki te trafią do zbiorników wodnych)??? Następna sprawa która budzi moje wątpliwości to kwestia sprawności oczyszczalni. Czy prawdą jest, jak podaje Badura, iż zdecydowana większość oczyszczalni w powiecie opolskim to oczyszczalnie mechaniczne (które przerabiają 93,1% ścieków) a które to praktycznie nie usuwają substancji odżywczych ze ścieków??? Proszę o odpowiedź (w przypadku zanegowania tego co pisze Badura proszę o podanie źródła informacji). Pytanie główne. Jeśli przyzna Pan że ścieki które wylewane są na pola trafiają do zbiorników wodnych są znacznie (przez rośliny lądowe) pozbawione substancji odżywczych, a ścieki które przechodzą przez większość powiatowych oczyszczalni nie są pozbawione substancji odżywczych to, jak uzasadnić (korzyściami jeziora) odprowadzanie ścieków do oczyszczalni??? Na koniec jeszcze ostatnie pytanie. Mając na uwadze że zapas substancji odżywczych w osadach dennych nie jest nieskończony i zakładając że ich dopływ do jeziora zostanie wstrzymany proszę wyjaśnić jaki jest sens blokowania osadów dennych? Czy można przyjąć że jezioro pozbawione dopływu tychże substancji a nie pozbawione ich odpływu oczyści się samo??? Z góry dziękuję za proste odpowiedzi na te proste pytania. Georg Lipke Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Re: proste pytania 10.03.07, 22:39 georg_l napisał: > Mam kilka wątpliwości, rozumiem że jako ekspert będzie Pan potrafił udzielić mi > > odpowiedzi. > I w tym miejscu przepraszam wszystkich za wcześniejsze złośliwości i mentorski ton. Z państwa podatków ufundowano mi studia, za co dziękuję i z przyjemnością dzielę się zdobytą wiedzą :) > Dr Skowronek w odniesieniu do „zablokowania osadów dennych poprzez przykr > ycie > ich szczelną warstwą piachu” stwierdził że: „zabiegi (te) mają sens > tylko > wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji > odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami”. > > Czy dobrze rozumiem że – zdaniem dr Skowronka – na obecną chwilę pr > ace z > osadami dennymi są pozbawione sensu??? Proszę o odpowiedź. > Tak, nie ma sensy rekultywować zbiornika (ograniczenie ładunku wewnętrznego), gdy nie zapewni się ochrony zbiornika przed dopływem biogenów (fosfor i azot) z zewnątrz (Mała Panew). Sens mają za to badania naukowe (co dr S czyni) mające dokładnie ocenić stan zbiornika i na tej podstawie zoptymalizować przyszłe działania (wydawanie pub/ pieniędzy) > Proszę o odpowiedź również odnośnie ścieków wylewanych na pola (do lasów, na > łąki itp.). Czy uzasadnione jest twierdzenie że substancje odżywcze z tychże > ścieków zostaną (przynajmniej częściowo) spożytkowane przez organizmy roślinne > na lądzie (zanim ścieki te trafią do zbiorników wodnych)??? > Tak , są pobierane (o odżywianiu mówimy w przypadku związków organicznych:), często w niemal 100% Ale po pierwsze ścieki to nie jest sam fosfor i azot, są tam substancje toksyczne, metale ciężkie, patogenne mikroustroje i jaja pasożytów. Po drugie azotany gdy dostaną się do wód podziemnych redukują się do azotynów, a te w przypadku spożycia są śmiertelnie groźne dla małych dzieci. Oczyszczanie takiej wody jest bardzo drogie. Po trzecie ścieki rolniczo można używać w określonych warunkach (spadki terenu, przepuszczalność gruntu, zwierciadło wód gruntowych). Na przeważających obszarach zlewni Turawy są gleby bardzo lekkie i wysoki poziom wód podziemnych, co prawnie uniemożliwia stosowanie tam ścieków jako nawozu. Po czwarte, wykorzystanie rolnicze ścieków wymaga ścisłego przestrzegania zasad „praktyki rolnej”. Jak z tym jest? W Polsce np. nie wolno składować obornika bezpośrednio na ziemi, bo wycieki (szczególnie po deszczu) nie są wstanie być wchłonięte przez glebę na tak małej powierzchnia i zanieczyszczają wody gruntowe. Z takie składowanie prawo przewiduje kary , uniemożliwia to też otrzymanie dopłat. Proponuję zabawę z rodziną na długą p[podróż – wypatrywanie kup obornika – punkty na dłuższych trasach będą szły w setki :( Pan Badura powinien się zastanowić ile pieniędzy budrzet płaci na bezpodstawne dopłaty, nie nakładanie grzywien, czy w końcu pensje ludzi odpowiedzialnych za ochronę środowiska ( w każdej gminie co najmniej 1), zamiast szukać marnotrawstwa w badaniach naukowych i oczyszczalniach ścieku. > Następna sprawa która budzi moje wątpliwości to kwestia sprawności > oczyszczalni. > Czy prawdą jest, jak podaje Badura, iż zdecydowana większość oczyszczalni w > powiecie opolskim to oczyszczalnie mechaniczne (które przerabiają 93,1% > ścieków) a które to praktycznie nie usuwają substancji odżywczych ze > ścieków??? Proszę o odpowiedź (w przypadku zanegowania tego co pisze Badura > proszę o podanie źródła informacji). > A gdzie on to podaje proszę pana, te 93%? Nie zważyłem! Jestem w Poznaniu i nie umiem znaleźć w necie danych dla powiatu. Dla województwa GUS podaje na 2004r ( www.mos.gov.pl/1materialy_informacyjne/raporty_opracowania/statystyka_GUS _2005/index.shtm - trzeba otworzyć tam 3 pliki ) dla województwa liczbę oczyszczalni i m3 na dobę: Mechaniczne – 1 szt/ 60 m3 Biologiczne – 45 szt. / 58 276 m Biologiczne z podwyższonym usuwaniem biogenów – 18 / 160 000 m3 Nie wiem jak się liczy takie procenty, ale to na pewno nie jest 93% mechanicznych w woj. W powiecie jest chyba tylko lepiej, bo powiat to głównie pole, a oczyszczalnie w Opolu jest naprawdę b. dobra (usuwa biogeny, że hej), na pewno wypuszcza wodę o lepszej jakości niż nasz Odra. > Pytanie główne. > Jeśli przyzna Pan że ścieki które wylewane są na pola trafiają do zbiorników > wodnych są znacznie (przez rośliny lądowe) pozbawione substancji odżywczych, a > ścieki które przechodzą przez większość powiatowych oczyszczalni nie są > pozbawione substancji odżywczych to, > jak uzasadnić (korzyściami jeziora) odprowadzanie ścieków do oczyszczalni??? > Przesłanka o oczyszczalniach nie jest prawdziwa (patrz wyżej), ale i tak ma pan w sumie racje. Ścieki zawierające nawet niewielkie ilości biogenów powinny zamiast bezpośrednio do odbiornika (rzeki) trafić gdzieś, gdzie organizmy autotroficzne mogły by je wykorzystać. Zawsze to jakieś ograniczenie ładunku biogenów w rzece. Ale rozlewanie ich beczkowozami jest logistycznie niewykonalne. Można i to się robi na świecie, taką wodę wykorzystać do nawadniania (ale potrzebne są rowy, instalacje, miejsce), czy w szklarniach. Albo przepuszczać je przez kaskadę stawów (można tam nawet karpia hodować:) > Na koniec jeszcze ostatnie pytanie. Mając na uwadze że zapas substancji > odżywczych w osadach dennych nie jest nieskończony i zakładając że ich dopływ > do jeziora zostanie wstrzymany proszę wyjaśnić jaki jest sens blokowania osadów > > dennych? > Czy można przyjąć że jezioro pozbawione dopływu tychże substancji a nie > pozbawione ich odpływu oczyści się samo??? > Dobre pytanie. Oczywiście można poczekać i zobaczyć co się będzie działo. Wydaje mi się, że potrwało by to bardzo długo a i tak nieoczyszczany zbiornik zapełni się w końcu osadami – to naturalne i nieuniknione. Muł uwalnia fosfor, fosfor pobierają sinice, sinice opadają na dno, tworzy się muł... Faktyczne, zbiornik będzie miał bilans ujemny jeśli w ciągu roku będzie doń wpadać z Małą Pańwią (jeszcze Libawą i Rosą – b. czyste rzeczki :) mniej biogenów niż wypływać. Można jeszcze wyłowić dużo ryb, ale to nie zmieni chyba znacząco puli fosforu w zbiorniku. Zielona breja która zawiera sporo fosforu (w sinicach:) wypływa przez kilka miesięcy, przez resztę czasu fosfor „czai się” w mule. Więc woda wpadająca musiał by być kilkakrotnie czystsza, a to chyba niewykonalne na razie. No i czas. Poza tym, ten fosfor płynie dalej do Odry... > Z góry dziękuję za proste odpowiedzi na te proste pytania. > Georg Lipke I ja dziękuję za możliwość podzielania się wiedzą zdobytą w czasie ufundowanych przez podatników studiów:) I za inspirację. Człowiek zwany przez pana Bzdurę Trollem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: Jaj strusich ciąg dalszy IP: *.punkt.pl 09.03.07, 09:37 Ja rzeczywiście nie nadążam za Panem , Panie "wspak turawa" (awarut) Może powinnam sie przebadać na... zaraz jak to Pan napisał... "onkoligii", albo poddać sie "terapii dziekciem" ? Porzucając drobne złosliwosci zapytam tak: Skoro Mała Panew zdaniem Pana nanosi rocznie ok 60 ton fosforu, z czego 8 ton "dokładane jest do zakumulowanej na dnie puli", to co dzieje się z pozostałymi 52 tonami? Jaki % całosci nanoszonych przez rzekę osadów stanowi owe 60 ton? Innymi słowy: ile ton osadów nanosi rocznie Mała Panew? Bo tak się zastanawiam, skoro jest tego "świństwa" (mułu sapropelowego) na dnie prawie 4 mln m3, to zważywszy, że jezioro ma ok. 70 lat a jeden metr sześcienny mułu "waży" ok. 1,2 tony wychodzi mi, że rocznie pracowita rzeka nanosi ok. 69 tys. ton, czy to mozliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Chcecie napełnić beczkę Danaid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 23:16 Pani Danko, Panie Georgu Lipke Dlaczego nie przestrzegaliście Państwo obyczaju ignorowania trolli na forum? Obecność trolli na forum jest wprawdzie pożyteczna, bo mogąc na nim pisać, nie obsmarowują w tym czasie ścian toalet publicznych (myślę, że pamiętacie jeszcze Państwo wygląd tych ścian z czasów, gdy trolle nie mogły pisać na forum). Z faktu, że troll pisze coś na forum, nie wynika jednak, że trzeba na to reagować. Wprost przeciwnie, nie należy reagować. Troll imieniem awarut już samym doborem nicku dał jakiś tam sygnał, co do możliwości swego intelektu. W jego odczuciu są one jednak ogromne. W wypowiedzi “Tak, papier wiele zniesie” zaznaczył, że 99% populacji nie zauważy, że to, co ja piszę, to są totalne nonsensy. Ponieważ nasz troll zauważył, więc automatem znalazł się w 1% elity, a nawet w jeszcze ściślejszej elicie, bo nie tylko zauważył, ale jeszcze dał odpór. Proponuję też zwrócić uwagę na odpowiedź trolla dla Janusza. Troll odsyła go do “pracy Mortimera”, “ale obawia się, że Janusz może mieć problem ze zrozumieniem.” O Panią, Pani Danko też się obawia, że “nie nadąża Pani” za jego nadzwyczajną bystrością. I Pani, a także Pan Georg, chcecie szukać w wypowiedziach geniusza jakichś błędów? Odważni jesteście. Ale ja lubię odważnych, więc zwracam Państwu uwagę na pewne drobiazgi. Troll powołuje się na dane z Geologia Sudetica. Przezornie nie podaje jednak numeru wydania, by nie można było zbyt łatwo zweryfikować jego źródła wiedzy (troll ma uzasadnioną nadzieję, że nikomu nie będzie się chciało przeszukiwać wielu roczników). Proszę jednak zwrócić uwagę, że “zespół koordynujący” zagospodarowanie miliona, który już wydano na badania Turawy, był w całości związany z wrocławską geologią. Także nasz geniusz od Turawy, dr Artur Skowronek, który dzielnie się starał o ukończenie wrocławskiej geologii, ale chyba mu nie wyszło (w swym Kurzinfos podaje: geboren 1963 in Brieg (Polen), Geologie Studium an der Universität Breslau (Polen), seit 1987 in der BRD, 1988-1994 Studium der Geologie und Paläontologie an der Universität Hannover). Nie trzeba jednak ukończyć gdzieś studiów, by mieć tam znajomych. We wszystkich czasopismach naukowych ukazują się teksty mądre, mniej mądre i całkiem głupie. To normalne. Jeśli jednak nasz troll pisze: “dokładnie to podają: 3.808.000” to już trzeba mieć wątpliwości, co do wartości cytowanego tekstu. Liczba przywołana przez trolla ma co najmniej cztery cyfry znaczące (3,8,0 i 8). To oznacza, że ilość mułu ustalono z dokładnością do ułamka promila. Jest absolutnie nieprawdopodobna taka dokładność. Ktoś, kto podał tę liczbę, nie miał nawet tyle wiedzy, by umieć poprawnie zapisać wynik. Tymczasem ten temat był już w liceum. (A tak swoją drogą, Pani Danko, to troll pisał, że te 3,8 miliona m3 mułu było w latach osiemdziesiątych, czyli ten muł zgromadził się w niecałe 50 lat, a nie w 70 lat. To daje około stu tysięcy ton mułu rocznie.) Pani Danko, Panie Georgu, wydaje mi się, że chcąc naszego trolla nakłonić do myślenia, próbujecie napełnić beczkę Danaid (no muszę tę beczkę wszędzie wcisnąć). Ale Was jest dwoje, a Danaid było 50 i mimo wszystko nie dały rady. Jeśli jednak uda Wam się nakłonić naszego trolla do myślenia, to tu na forum przeproszę Was, że bezpodstawnie zarzuciłem Wam, iż nie odróżniacie rzeczy wykonalnych od niewykonalnych. Pozdrawiam ciepło, serdecznie i co jeszcze tam chcecie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: Chcecie napełnić beczkę Danaid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 00:33 Beczka Danaid... hm... może to byłby jakis sposób na Turawe? Nie ma dna, nie ma i dennych osadów :) Może by tak przewiercić jezioro "na wylot", po drugiej stronie globusa podłączyć jakąś pompe ssącą, niech wysysa muły, sinice, fosfory i azoty, a nam zostawi krystalicznie czystą turawską wodę... :) No tak, zamiast karmić rybki - karmie trolla? Tylko skąd ja biedna blondynka mam wiedziec, że to troll, jak go rozpoznać? Czy taki troll to jakiś krewniak sinic, czy może Henryka z Mniejszości Niemieckiej? Mało wiem na ten temat, ale się dokształce :) (przerwa na "dokształt") No prosze, jest na ten temat bogata literatura. Olaboga, cóż za bogactwo inwentarza: "troll zwyczajny", "troll maniakalny", "troll dygresyjny", itp Ten "nasz" to może... ...TROLL SAMOPOWTARZALNY (nudziarus dilletantus). Troll samopowtarzalny jest trollem unikalnym, gdyż charakteryzuje się bardzo niewielką dawką agresji. Zamiast tego, cierpi z powodu słowotoku - tym dłuższego, im mniej rozumie z wypowiedzi, do której się odnosi. Przejawia też skłonność do używania skomplikowanych słów, których oczywiście nie rozumie, a którymi zapewne chce zadziwić innych. Istnieje hipoteza mówiąca, że troll samopowtarzalny lubi wsłuchiwać się w dźwięk własnego głosu, toteż pisanie listów mobilizuje go do dopisywania dalszego ciągu (nie wiemy jeszcze, na jakiej zasadzie następuje zakończenie pisania posta - prawdopodobnie ciągłe czytanie na głos prowadzi po pewnym czasie do ochrypnięcia). PS Czyzby lubił Pan stawiać ludzi pod ścianą? Żeby tylko stawiać... No, z Mieszańcem to Pan stanowczo za ostro "pojechał"! Wstydźże się Pan. "Głową muru nie przebijesz"- mówi mądrość ludowa. Zatem chocby w imie szacunku dla mądrości proszę łaskawie zostawić w spokoju głowę Mieszańca. pozdr d Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Ale mnie to trochę ubodło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 00:49 Szanowna Pani Danko Z Panem Mieszańcem to jest tak, że ja dobrze sobie radzę nawet z tym, gdy ktoś leje na mnie pomyje. Ale jakoś nie mam odporności, gdy ktoś obnosi się z krzywdą, jaką mu rzekomo uczyniłem, a sam w stosunku do mnie zachował się znacznie gorzej. Ja mogę zaakceptować każdy typ dyskusji, choć niektóre z trudem, ale nie lubię nierównej miarki. Jednej do siebie, drugiej dla innych. Zasada wyłączonego środka mówi, że są dwie możliwości. Albo Pan Mieszaniec jest rozumny, albo nie jest rozumny. Jeli jest rozumny, to zrozumie tę sytuację. Jeśli nie jest, to pal go sześć. A właściwie dlaczego sześć, a nie np. siedem? Skoro zna się Pani na systematyce trolli, to może i ten problem nie jest dla Pani zagadką ;-). Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura P.S. Ostatnio coś cały jestem w Skowronkach. Czy to jest choroba, czy nadeszła wiosna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: Ale mnie to trochę ubodło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 01:00 Cały jest Pan w Skowronkach? Jak prze duże "S" to szczerze współczuje :) A jak przez małe, to prosze pamietać, że pierwszy skowronek wiosny nie czyni :) PS Pan Mieszaniec z całą pewnościa jest człowiekiem rozumnym ( i to grubo ponad przecietną), ale czy dostatecznie wyrozumiałym, by sprostać Pana wymaganiom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Czyli to jednak choroba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 01:18 Szanowna Pani Danko Współczuje mi Pani? Czyli to jednak choroba. Dobrze, że przynajmniej Pan Mieszaniec jest rozumny ponad przeciętną. Idę spać, bo chorobę trzeba wyleżeć. Dobranoc Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Re: Chcecie napełnić beczkę Danaid 10.03.07, 22:51 „troll imieniem awarut już samym doborem nicku dał jakiś tam sygnał, co do możliwości swego intelektu” Kurcze! Co takiego jest w „awarut”? To, że jestem turawskim patriotą, a „turawę” już ktoś ma? No naprawdę, idiota ze mnie... To co, śmiejemy się z nazwisk i imion? To chyba na poziomie niegrzecznych 11 latków, czy jako skończony idiota znowu czegoś nie rozumiem? Państwo są starsi niż 11 lat, tak? „..troll...” wielokrotnie zostałem nazwany „trollem”. To chyba podpada pod ordynarne znieważanie, czego robić na forum zabrania kultura jak i regulamin. Ale rozumiem frustracja musiała znaleźć swoje ujście. Lepsze to niż gdyby miał pan jakieś dzieci krzywdzić albo to w sobie dusić i jakiegoś psychosomatycznego paskudztwa się nabawić. Cieszę się też, że napisał pan te słowo poprawnie. Znając już pana wysokie kompetencje językowe i kulturę dyskusji, w następnym komentarzu słowo pisane w toaletach przez samo „h” napisze pan przez „ch”. "<Tak, papier wiele zniesie> zaznaczył, że 99% populacji nie zauważy, że to, co ja piszę, to są totalne nonsensy. Ponieważ nasz troll zauważył, więc automatem znalazł się w 1% elity, a nawet w jeszcze ściślejszej elicie, bo nie tylko zauważył, ale jeszcze dał odpór" Przepraszam za inne złośliwości wobec forumowiczów, ale tu nie chodziło mi o żadne elity. Ja jestem akurat w 1%, który skończył specjalistyczne studia. Studia bezpłatne, tzn. opłacane z podatków forumowiczów (nawet Pana Badury:) Jeszcze raz wybaczcie, za mentorski ton. Ale po to się ludzi kształci, by mogli zajmować się różnymi specjalistycznymi sprawami. I warto by taki 1% nie był wyzywany od idiotów i złodziej (dr S.), trolli (moja skromna włochata osoba) dlatego tylko, że lokalny dziennikarz twierdzi, że zna się lepiej na różnych specjalistycznych sprawach. Pan Badura ma wiele zdrowego rozsądku, ale naprawdę to nie wystarcza. Że się powtórzę z moim medycznym przykładem: Pan Badura mógłby, np. oskarżyć radiologów o wywoływanie raka u ludzi, bo przecież promieniowanie X jest rakotwórcze. Spawy są bardziej skomplikowane... "Troll powołuje się na dane z Geologia Sudetica. Przezornie nie podaje jednak numeru wydania, by nie można było zbyt łatwo zweryfikować jego źródła wiedzy (troll ma uzasadnioną nadzieję, że nikomu nie będzie się chciało przeszukiwać wielu roczników)" Nie sądziłem, że dla osób dysponujących tak szeroką wiedzą o świecie i badaniach naukowych jak pan Badura, korzystanie ze skomputeryzowanych baz danych czasopism stanowi jakiś problem. Ale proszę, oto namiary dokładne (Teisseyre, A.K. (1994) Osady denne Jeziora Turawskiego w świetle badań geologicznych. Geologica Sudetica 18(1): 31-60.) Abstrakt dostępny w Internecie. "Proszę jednak zwrócić uwagę, że <zespół koordynujący> zagospodarowanie miliona, który już wydano na badania Turawy, był w całości związany z wrocławską geologią. Także nasz geniusz od Turawy, dr Artur Skowronek, który dzielnie się starał o ukończenie wrocławskiej geologii, ale chyba mu nie wyszło (w swym Kurzinfos podaje: geboren 1963 in Brieg (Polen), Geologie Studium an der Universität Breslau (Polen), seit 1987 in der BRD, 1988-1994 Studium der Geologie und Paläontologie an der Universität Hannover). Nie trzeba jednak ukończyć gdzieś studiów, by mieć tam znajomych. Rozumiem, że nie lubi pan osób piszących po niemiecku? Widać, że wiele lat edukacji w kraju okupowanym, przez drugie z mocarstw, które w 1939 roku zaatakowało Polskę, wywarło niezatarty wpływ na pana światopogląd. Troll nie zna niemieckiego i nie rozumiem, co tam pan napisał. Gdzie argument? To ja, czy dr Skowronek tam studiowaliśmy/mamy znajomych? Troll ani jedno ani drugie, niestety. Ogólnie chodzi o to, że to układ, tak? "We wszystkich czasopismach naukowych ukazują się teksty mądre, mniej mądre i całkiem głupie. To normalne. Jeśli jednak nasz troll pisze: “dokładnie to podają: 3.808.000” to już trzeba mieć wątpliwości, co do wartości cytowanego tekstu. Liczba przywołana przez trolla ma co najmniej cztery cyfry znaczące (3,8,0 i 8). To oznacza, że ilość mułu ustalono z dokładnością do ułamka promila. Jest absolutnie nieprawdopodobna taka dokładność. Ktoś, kto podał tę liczbę, nie miał nawet tyle wiedzy, by umieć poprawnie zapisać wynik. Tymczasem ten temat był już w liceum." O liczbach znaczących mówimy w ułamkach dziesiętnych, proszę pana! Przepraszam jeśli kogoś zmyliły te przecinki Trolla, ale ich liczba (2) i kontekst (mowa o milionach m3) wskazują, że chodziło mi o czytelny zapis. Z tym ustalaniem ułomka promila to już naprawdę ręce opadają:( Jakie ułamki? Jakie promile? No i czego ten promil proszę pana jest? Tak, w czasopismach naukowych ukazują się różnej jakości teksty, ale obawiam się, że lokalny dziennikarz nie jest osoba najbardziej kompetentną do ich opiniowania. Szczególnie jeśli pisze takie rzeczy jak pan. Ułamki i procenty są w 1 klasie gimnazjum, nie w liceum. "A tak swoją drogą, Pani Danko, to troll pisał, że te 3,8 miliona m3 mułu było w latach osiemdziesiątych, czyli ten muł zgromadził się w niecałe 50 lat, a nie w 70 lat..." A gdzie Troll napisał, że te 3,8 miliona nazbierało się w 50 lat? Proszę o cytat! Ogólnie to, teraz jest tego mułu więcej, ale to akurat napisałem ... to daje około stu tysięcy ton mułu rocznie. "A cio to? ;) Pan naprawdę jest zabójczy! Skąd nie-troll wziął zmienne? Wie ile waży m3 mułu? Tego proszę pana, nie wie nikt. Tzn. masy mokrej nie da się ustalić, bo ta zależy od ciśnienia i uwodnienia, a to z kolei od głębokości wody (w Turawie zmiennej!), głębokości zalegania już w samym dnie i rodzaju osadu (a ten od przepływu, morfologii zbiornika, odległości od tamy, chemizmu wody, temperatury, składu planktonu, makrobentosu, obsady i gatunku ryb itd.). Lista niepełna, bo nie jestem specjalistą od mułu! Każdy kto o osadach jeziornych przeczytał cokolwiek, wie że ustala się suchą masę, masę po prażeniu, ale i te będą zmienne i trzeba duuużo badań, żeby się coś o takim mule w Turawie dowiedzieć. Właśnie na tym polega różnica między laikiem a specjalistą od mułu, że drugi wie takie różne rzeczy. I właśnie dla tego potrzebne są badania naukowe, a nie dziennikarz i kalkulator (a chyba go nawet nie było, bo rząd wielkości jest nonsensowny). Niech pan to zrozumie, bo mi się już nie chce pana uświadamiać. Niech pan węszy, czy w Turawie nie marnują naszych pieniędzy (a zapewne marnują) ale proszę nie twierdzić tego na podstawie pana wiedzy limnologicznej! I niech pan nauczy się liczyć, albo obsługiwać kalkulator, Troll błaga! PS Następny post z "trollem" skasuję, jasne szanowny gentlemanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donald Knuth Re: Chcecie napełnić beczkę Danaid IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 01:01 > O liczbach znaczących mówimy w ułamkach dziesiętnych, proszę pana! > Przepraszam jeśli kogoś zmyliły te przecinki Trolla, ale ich liczba (2) i > kontekst (mowa o milionach m3) wskazują, że chodziło mi o czytelny zapis. Z > tym ustalaniem ułomka promila to już naprawdę ręce opadają:( Jakie ułamki? > Jakie promile? No i czego ten promil proszę pana jest? 1) Nie wiem czemu pisze Pan "liczby znaczące" mając na myśli cyfry znaczące, szczególnie, że w tekście Pana Badury jest wyraźnie użyte (poprawne!) słowo "cyfry". 2) O cyfrach znaczących mówi się w przypadku liczb dziesiętnych. Wystarczy zerknąć do literatury. Na początek internet (informacje mniej "pewne" ale łatwo dostępne dla forumowiczów): - Encyklopedia WIEM: portalwiedzy.onet.pl/57611,,,,cyfry_znaczace,haslo.html - materiały wydziału chemii Uniwersytetu Gdańskiego (i akurat o pomiarach objętości między innymi!) www.chem.univ.gda.pl/~tomek/rachunkowe.htm - Ilustrowany Słownik Mstematyczny; Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo Wprawdzie na przykład Wikipedia podaje definicję zgodna z Pana zdaniem, jednak zaznacza iż jest to zalążek artykułu, w dodatku Wikipedia jest redagowana przez internautów, więc pewnie to napisał jakiś Pański kolega ze studiów, czy z pierwszej klasy gimnazjum (bo tam Pana tego uczyli? - jak Pan twierdzi). 3) Z promilem chodzi o wiarygodność przytaczanych liczb. Na ogół przy pomiarach dużych wielkości kilka ostatnich cyfr (tak, cyfr! a nie liczb!!!) to zera, gdyż dokładna liczba nie jest znana. 3 808 000 ma na końcu 3 zera jak widać (mniej zer kompletnie by skompromitowało tę liczbę, a tak Pan już się nabiera na przykład). Ale czemu to za mało? rozważmy liczby 3 809 000 i 3 807 000 (obie różnią się od pierwszej o 1000 tak że pierwsza niezerowa cyfra się zmienia). Teraz weźmy ten 1000 i podzielmy go na początkowe 3 808 000 by zobaczyć jaki to jest procent całej liczby. Otrzymujemy 0,00026... Zatem 0,26 promila (0,026 procenta). Co z tego wynika? Ano to, że zespół mierzący objętość mułu zmierzył ją z dokładnością 0,26 promila. Nie pomylił się o więcej niż 0,26 tysięcznej części! Rewelacyjny wynik. Jak tak wielkie liczby tak dokłądnie zmierzono? Przytaczany wcześniej tekst do ćwiczeń rachunkowych z wydziału chemii Uniwersytetu Gdańskiego (www.chem.univ.gda.pl/~tomek/rachunkowe.htm) podaje "W analizie objętościowej błąd odczytu objętości wynosi przeciętnie ok. 0,1%". Czyli laboranci w czasie ćwiczeń w laboratorium mylą się średnio o 0,1%, zaś zespół mierzący jezioro Turawskie (o ileż gorsze warunki niż laboratorium!) myli się tylko o 0,026%? Fajnie... Pisze Pan także: > Przepraszam za inne złośliwości wobec forumowiczów, ale tu nie chodziło mi o > żadne elity. Ja jestem akurat w 1%, który skończył specjalistyczne studia. > Studia bezpłatne, tzn. opłacane z podatków forumowiczów (nawet Pana Badury:) Już tylko te 3 zarzuty (poważne merytoryczne błędy jak dla kogoś kto skończył specjalistyczne studia w kierunku z liczbami mającym jednak coś wspólnego) pozwalają sądzić, że podatki te poszły na marne i doprawdy wypadałoby, by przyznał się Pan do tego i oddał pieniądze, jako że nie nauczył się nawet tego minimum, a więc zmarnował środki. Donald Knuth Odpowiedz Link Zgłoś
awarut estymatorki? 13.03.07, 17:42 Przepraszam, że wcześniej nie zauważyłem pana komentarza. Dziękuję za wyjaśnienie kwestii cyfr/liczb istotnych:) Faktycznie jeno z Wikipedii skorzystałem. Na przyszłość będę pamiętał o poszerzeniu repertuaru. Na swoje usprawiedliwienie nie jestem chemikiem i niewiele z analityką miałem wspólnego. Nie upieram się, że nie bredziłem, ale ja robię to na naszym kameralnym forum, a nie w Gazecie (piątkowej?). Szczerze żałując za grzechy będę jednak próbował bronić naukowości tekstu „mularskiego”. Nie jestem, pan zauważył, do końca kompetentny w kwestiach miar, ale może właśnie pan rzuci światło, na moje wątpliwości: Czy nie jest tak, że cytowane przez pana teksty dotyczą pomiarów bezpośrednich? Omawiany przez nas wynik 3 808 000(?) m3, nie został przecież uzyskany przez bezpośredni pomiar całej objętości jakimś narzędziem analitycznym, prawda? To estymator pochodzący z przemnożenia powierzchni zalegania mułu (pomiar 1), przez jego średnią miąższość ( estymator z pomiarów 2). Obydwa pomiary miały jakąś dokładność, co najmniej drugi jest estymatorem, więc trzeba było zwiększyć, dam sobie o to genitalia urwać, o 1 liczbę cyfr znaczących przy każdej estymacji, tak? Nie wiem, co się robić powinno przy mnożeniu dwóch pomiarów z liczbą cyfr znaczących, pan wie? Może jednak nie jestem takim nieukiem, kto wie? Za złośliwości względem wykształcenia nie dziękuję, chciałbym tylko wiedzieć, co pana tak zdenerwowało, „ważniakowy” styl komentarzy z „okresy wczesnego” naszego forum (to rozumiem:), czy też sam fakt, że się do wyższego wykształcenia przyznałem (nie rozumiem:(? Życzę również wnikliwych i merytorycznych komentarzy w odniesieniu do tekstów pana Badury. Naprawdę nic pana w nich nie niepokoi? Czy w stosunku do niego stosujemy jakąś taryfę ulgową? Czy ja o czymś nie wiem? Pozdrawiam „Troll” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donald Knuth Re: estymatorki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 22:24 Zajmuje się takimi zagadnieniami teoria błędu pomiarowego (różne nazwy można spotkać, na przykład niepewność pomiarowa, ale zawsze coś z błędem i pomiarem). W internecie można znaleźć bez trudu wiele materiałów. Szczególnie polecam uczelniane instruktarze do laboratoriów z fizyki na ogół. Powinny być Panu znajome te wzory. Ja je maiłem na laboratoriach z fizyki. Naturalnie nie pamiętam, bo nie używam, a nawet wtedy gdy miałem - czas już jakiś temu - nie "kułem" tego, bo i po co). A ponieważ kierunek studiów który Pan deklaruje jest bliższy pomiarom i fizyce, więc pewnie i Pan to miał. Żeby dać maksymalnie dokładną odpowiedź trzeba znać sposoby pomiaru. Błąd pomiaru na przykład, maksymalne odchylenie itp. Ogólnie czym więcej wiemy tym bardziej złożony aparat matematyczny mamy do dyspozycji. Typowe wzory wymagają niedokładności pomiaru obu wielkości. Pamiętam (przypomniały mi to materiały znalezione na Google, na przykład home.agh.edu.pl/~zak/RNP-2.pdf) że przy odczytywaniu wyników (tak samego wyniku jak i jego niepewności) bierzemy tylko PIERWSZĄ cyfrę znaczącą, a resztę zaokrąglamy, chyba że spowoduje to różnicę o więcej niż 10%, wtedy dwie cyfry znaczące i zaokrąglamy - nie pamiętam czy była jakaś dalsza procedura, bo nigdy nie stosowałem, chyba nie, bo przy dwóch cyfrach już nie może być różnicy ponad 10% i dlatego nigdy nie stosowałem). Stosując tę zasadę oba źródłowe wyniki nie powinny mieć więcej niż po dwie cyfry znaczące (tak na marginesie). Na podsumowanie, raz jeszcze, by to policzyć, trzeba mieć niepewności pomiarowe podstawowe. Ale przytoczony przeze mnie (we wcześniejszym poście) rachunek sugeruje, że z tym wynikiem jest coś nie za bardzo, no bo jeśli zmiana na ostatniej niezerowej cyfry o jeden to zmiana tylko o około 0,26 promila, to za bardzo dokładnie to wygląda, szczególnie jak na taki zgrubny rachunek... Donald Knuth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Do nauczycieli trolli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 01:11 Pani Danko, Panie Georgu Lipke, Panie Donaldzie Knuth I coście zrobili?! Coście zrobili?! Pomost za niski, pięciu zbrojnych smołą zalanych... Tfu, to nie ten tekst. Jeszcze raz. I coście zrobili?! Wdajecie się w dyskusję z trollem, zmuszacie mnie do wyjaśniania Wam spraw, a wtedy troll dostaje wspomnianego już słowotoku i ja teraz mam robotę. Nabroiliście! Ale trudno, muszę odpowiedzieć, i to trollowi (czyli, mówiąc jego słowami, skromnej włochatej osobie) w pierwszej kolejności, bo prostsze formy życia mają pierwszeństwo w kolejce po pomoc. Przemiły Panie Trollu 1. Pyta Pan, co takiego jest w “awarut”? W awarut jest zagadka. Gdy zajęte jest Turawa, to wybiera się np. Turawa2. Awarut wybiera się dla zagadki. Ta akurat zagadka nie jest szczególnie wysokiego lotu. 2. Jeśli rzeczywiście skończył Pan studia (nie bardzo w to wierzę) m.in. na mój koszt, to była to chyba najgorsza inwestycja w moim życiu. A w kwestii tego “lokalnego dziennikarza”, to nie jest tak. Ja jestem palaczem centralnego ogrzewania, który tylko udaje "lokalnego dziennikarza". 3. Podane przez Pana namiary na artykuł w “Geologia Sudetica”, wbrew temu, co Pan pisze, nie są dokładne. Pomijam już błąd w oznaczeniu stron, bo to głupstwo, ale źle podał Pan rok. Nie 1994, a 1984. To ma akurat istotne znaczenie. Pragnę przy okazji zwrócić uwagę, że palaczowi c.o. trzeba podawać namiary, bo sam nie poradzi. 4. Kurzinfos na temat doktora Skowronka podałem po niemiecku, bo to było “kopiuj-wklej” z jego strony internetowej, a ona jest po niemiecku. Pana przypuszczenie, że nie lubię osób piszących po niemiecku, to kula w płot. Bardzo lubię, a do Uniwersytetu w Hanowerze mam szczególny sentyment. Kiedyś, gdy dr Skowronek dopiero rozpoczynał tam studia, wypadło mi mieszkać przy Haltenhoffstr., czyli w dzielnicy Herrenhausen, w której znajduje się uniwersytet. Hanower słynie na całą Europę swymi przepięknymi ogrodami, właśnie w dzielnicy Herrenhausen. Byłem wtedy w Hanowerze z młodszymi synami, jeszcze kilkulatkami. Chodziłem z nimi na spacery do tych słynnych ogrodów. Pełno tam było studentów. Zwłaszcza przy Herrenhauser Alee, gdzie masowo grali w jakąś dziwną grę, w której rzucali po alejce metalowymi kulami. Siadaliśmy tam czasem z lodami na ławeczce. Przyglądałem się studentom. Kto wie, może przyglądałem się Arturowi Skowronkowi. A może spotkałem go w Berggarten, gdzie karmiliśmy wiewiórki, bo raczej nie w Grosser Garten. Tam nie było studentów, gdyż wstęp był płatny (wiadomo, student pan, ale żebrak). Fakt, że pan Skowronek studiował w Hanowerze, każe mi myśleć o nim cieplej. Poza wszystkim mam wrażenie, że tak prywatnie, to jest to naprawdę fajny gość i wolałbym usiąść z nim przy piwie niż tarmosić go po forach internetowych. Ale w życiu jest tak, że nie zawsze są przyjemności. Czasem komuś fajnemu trzeba przykładać. Smutno mi z tego powodu, ale tu nic ode mnie nie zależy. Kto inny pociąga za sznurki. 5. W sprawie cyfr znaczących odpowiedział Panu Pan Donald Knuth. 6. Pisze Pan: “gdzie Troll napisał, że te 3,8 miliona nazbierało się w 50 lat? Proszę o cytat!”. Biję się w piersi. To napisał pan Andrzej Karol Teisseyre w “Geologia Sudetica” (tzn. on napisał “po 43 latach”), ale ponieważ palaczowi c.o. nie wypada przyznawać się, że sam sobie znalazł wspomniany artykuł, więc się nie przyznałem i wyszło, że to niby Pan był taki mądry. Także średni ciężar objętościowy mułu podał pan Teisseyre (Tzn. podał 1.190 kg/m3, ale to wynika z faktu, że gdy w liceum była lekcja o prawidłowym podawaniu wyników, czyli o cyfrach znaczących, to pan Jędrek był chory i leżał w łóżeczku. Przez to ma teraz deficyt. Pani Danka, która też zapewne zajrzała do artykułu Jędrka, skorygowała błąd wynikły z jego deficytu i podała 1,2 tony/m3). 7. Odpowiada Pan panu Georgowi Lipke, że biogeny z szamb wylewanych na użytki rolne są pobierane przez rośliny “często w niemal 100% Ale po pierwsze ścieki to nie jest sam fosfor i azot, są tam substancje toksyczne, metale ciężkie, patogenne mikroustroje i jaja pasożytów. Po drugie azotany gdy dostaną się do wód podziemnych redukują się do azotynów, a te w przypadku spożycia są śmiertelnie groźne dla małych dzieci.” Chyba zapomniał Pan, że rozchodzi się o sinice w Jeziorze Turawskim. Dla nich “patogenne mikroustroje i jaja pasożytów” nie mają żadnego znaczenia (a metale ciężkie mogłyby, co najwyżej, zabić sinice). Dla sinic ważny jest azot i fosfor, a te, jak sam Pan przyznaje, są pobierane przez rośliny “często niemal w 100 %”, a przez oczyszczalnie ścieków praktycznie wcale. Poza wszystkim nie wiem skąd przyszła Panu do głowy myśl, że w szambach mogą być metale ciężkie i azotany. One są tam wykluczone, przynajmniej, gdy chodzi o ludzi. Nie wiem jak jest z trollami. Może ich mocz zawiera metale ciężkie, a na drugim kierunku wydalają granulowaną saletrę i to jeszcze rtęciową 8. Pyta Pan pana Georga “a gdzie to on podaje proszę pana, te 93%? Nie zauważyłem! Jestem w Poznaniu i nie umiem znaleźć w necie danych dla powiatu.” Ja podałem jednoznacznie, gdzie są cytowane dane. Pan, Panie Trollu zasłonił się tym, że jest Pan w Poznaniu (już w to wierzę) i do opolskich danych nie ma Pan dostępu. Nawet w Poznaniu miałby Pan dostęp. Droga dojścia jest taka: otwiera Pan stronę www.stat.gov.pl W menu pod winietą, na czarnym pasku klika pan w “urzędy statystyczne”. Wyświetli się Panu mapka Polski, na której kliknie Pan województwo opolskie. Gdy wyświetli się strona opolska, to naprowadzi Pan kursor w menu po lewej stronie na “podstawowe dane”. Wtedy otworzy się Panu okienko wyboru, w którym kliknie Pan na “powiaty”. W otwartym w ten sposób spisie treści wybierze Pan dział “Rolnictwo, Leśnictwo, Środowisko”. Po kliknięciu otworzy się Panu kolejny spis treści, w którym kliknie Pan w “ścieki przemysłowe i komunalne oraz ludność korzystająca z oczyszczalni ścieków”. W otwartej w ten sposób tabeli znajdzie Pan wspomniane 93,0 proc. ścieków, które w powiecie opolskim trafiają do “oczyszczalni” mechanicznych. Niech Pan zwróci przy tym uwagę, że tabela jest dla 2005 roku i ilość ścieków oczyszczanych mechanicznie “radykalnie” spadła, bo w 2004 do “oczyszczalni” mechanicznych trafiało aż 93,1 proc. ścieków! Ponieważ powołał się Pan na inną tabelę, z której wynika, jakoby w całym województwie opolskim była tylko jedna “oczyszczalnia” mechaniczna (na 64 ogółem), to powiem tak: Nie na każde pytanie mogę Panu odpowiedzieć, ale nikt nie zabrania Panu myśleć (Do służb, gdyby spenetrowały tę stronę: Nie udzieliłem Panu Trollowi odpowiedzi w sprawie pozornej sprzeczności tabel, czyli zachowałem się propaństwowo. Nie ma żadnej umowy, która nakazywałaby mi w takiej sytuacji kłamać. Nie stać panów na moje kłamstwa.) Panie Trollu! Miasto Opole to powiat grodzki. Powiat opolski to powiat ziemski. Miasto Opole nie należy do powiatu opolskiego. To obowiązuje już w szkole podstawowej. 9. Panie Trollu, kończą mi się cyfry do numerowania punktów (cyfry, a nie liczby!), ale myślę, że i tak poświęciłem Panu dostatecznie dużo uwagi. Na następne Pana posty raczej nie zareaguję, bo nie czuję się powołany do edukowania trolli, ale kto wie. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura PS1. Do Pana Georga Lipke: Myśli Pan, że ładnie jest tak szydzić z pana Trolla? On się dał nabrać na te szyderstwa i z głębi swego kosmatego serca odpowiedział Panu, tak jak umiał. Czuje Pan teraz satysfakcję ze splantowania trolla? Uważa Pan, że to godny Pana przeciwnik? Niech się Pan wstydzi. Już raz Panu tłumaczyłem, gdy kiedyś memu przeciwnikowi przygrzał Pan w jego czuły punkt, żeby Pan tego nie robił. Ja też znam czułe punkty, ale obowiązuje zasada: ani grama bólu więcej, niż jest to konieczne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura I jeszcze obcięte PS-y IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 07:17 Jak zwykle coś nakręciłem i w poprzednim poście obcięło mi dwa PS-y. Doklejam je więc tutaj: PS2. Do Pani Danki: Pani Danko! Ja nie wiem, kim jest pan Mieszaniec, ale Pani wie. Ja tu na forum pozuję na głupka, bo tak jakoś mi się uwidziało. Pani pisze, że pan Mieszaniec jest rozumny grubo ponad przeciętną. Jeśli tak jest, to musi odróżniać pozę od rzeczywistości. Jeśli więc pisze o mnie “fachowiec z niego żaden” to ja to muszę traktować jako żart, który upoważnia mnie do takiego samego żartu. Piszę więc, że dr Skowronek zrobił go w jajco. Na to on się obraża. Czy on nie akceptuje zasady: “Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”? Jeśli jemu takie żarty niemiłe, to czemu robi je na mój temat? Pani Danko! Niech Pani jakoś tę sprawę wytłumaczy Panu Mieszańcowi. Pani to potrafi. Ja nie chcę prowadzić z nim wojny, ale raczej nie zgodzę się, by pan Mieszaniec miał prawo dworować sobie ze mnie na forum, a ja miałbym zachowywać się w stosunku do niego czołobitnie. Wie Pani, że ja tego nie potrafię. Pozdrawiam. PS3. Do Pana Donalda Knutha: Zaplecze powinno być na zaplecu. Zna Pan instrukcję “Nicolas Bourbaki 2” i lepiej jej przestrzegać. Gdy zajdzie potrzeba zajęcia przez mnie stanowiska np. w sprawie programowania aspektowego, to poproszę Pana o przysłanie mi stosownej wypowiedzi (podpisanej oczywiście “Piotr Badura” :-).) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Do Pana Piotra z obciętymi PS-ami :) IP: *.punkt.pl 12.03.07, 09:34 Panie Piotrze Pana Mieszańca nie miałam sposobności blizej poznać, wiem o Nim tyle co przeczytam na forum (co czynie dość sporadycznie). Ta wiedza, a może raczej babska intuicja daje mi podstawy to tego, aby uwazać Go za człowieka obdarzonego dużą inteligencją, zdrowym rozsądkiem, nienapastliwego, czym w moim mniemaniu wyróznia się na plus posród innych uczestników forum. Szczerze mówiąc nie chce mi się roztrząsać kto na kogo pozuje, kto kogo obraził, kto kogo zrobił w jajco, czy szklanka jest do połowy pełna czy pusta, itp. Może mądrzejszy powinien ustąpić? Ale to wprowadziłoby miedzy Panami element niezdrowej rywalizacji, a przecież - tak to odczułam - pan Mieszaniec był Panu przychylny, a Pan Go do siebie zraził. Czy bierze Pan pod uwagę, ze są ludzie bardziej wraźliwi od Pana? Jak na fachowca, może zbyt emocjonalnie Pan reaguje? Ale dość już o tym, bo przeciez nie chcemy, aby Pan Mieszaniec wpadł w stan permanentnej czkawki :) Widze, że z Pana to z jednej strony taka szpakowata (widziałam zdjecie :) sowa, a z drugiej ... ma Pan cos ze skowronka! Pisze Pan poźno w nocy i wczesnym rankiem! Mam nadzieje, ze to oznaka zdrowia, dobrej kondycji, a nie objawy (odpukać!) jakiejs dajmy na to ... "ptasiej grypy" :) Czy nie uważ Pan, ze gdzieś umyka nam meritum sprawy? W przeciwieństwie do Pana uważam, że dyskusja z osobami pokroju "awaruta" ma jednak sens. Wymiana argumentów, przytaczanie źródeł, wyciąganie wniosków, to jest chyba twórcze? Ale "wycieczki osobiste", uleganie emocjom, czy w pewnym sensie upokarzanie adwersarza juz chyba takie twórcze nie są? Co zrobic, co zrobić z tą Turawą? Jak dotąd napisał Pan, czego i dlaczego czynic nie należy, ale czy to znaczy, że nic sie nie da zrobić? Skoro ktos podrzucił pomysł "zafoliowania", czy wyasfaltowania dna jeziora, to może ja przebije się ze swoim pomysłem... Nie podzielam zdania awaruta, który zdaje sie mówić: palacze do kotła, dziennikarze do piór, naukowcy do badań, skowronki do mułu, Danka do kuchni... itp Więc tak (chemik z Pana nie polonista, więc...): skoro głównym sprawcą turawskiego nieszcześcia jest Mała Panew, to może dałoby się sprawic tak, aby ta brudna rzeka omijała jezioro? Może wykopać jakiś kanał, a może... tunel pod jego dnem? (Ten łączący Normandie z hrabstwem Kent jakos się sprawdza :) Oczywiście jakieś śluzy, czy zasuwy po obu stronach, aby można było "przełączać" przepływ wody miedzy kanałem (tunelem) a jeziorem. Gdybyż tak jeszcze udało się "na wejsciu" odfiltrować tę bardziej czystą wodę (i zasilac nią jezioro) od tej brudnej (tę wpuszczać w kanał) Czy ja tu Pana przypadkiem w kanał nie wpuszczam... A co, tylko Pan ma monopol na pozowanie? pozdr d Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Do Pani Danki prywatnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 11:39 No dobra. Przykro mi z powodu moich wycieczek osobistych względem kilku osób w tym wątku. Dałem już zresztą temu częściowo wyraz. Nie jestem ani sową, ani skowronkiem. W niedzielę zasiedziałem się aż do po północy bo, jak to palacz weekendowy, po szychcie gromadziłem promile. To się niestety czasem źle kończy, gdyż pod wpływem promili człowiek ujawnia swój prawdziwy charakter, a ja jestem raczej złośnik. Rano wstałem nie dlatego, że jestem skowronek, ale by potowarzyszyć tym, którzy muszą jechać do swych obowiązków. Potem poszedłbym dalej spać, ale gryzły mnie wyrzuty sumienia, więc włączyłem komputer, by przeprosić przynajmniej tę osobę, która trafiła na promile ekstremalne. Rozmowa z panem Awarutem oczywiście ma sens i prawdę powiedziawszy wcale nie mam go za trolla. W moich wypowiedziach na forum są rzeczy, które piszę na poważnie, ale są też takie, które są tylko przekomarzaniem się. Zawsze mam nadzieję, że forumowicze odróżniają jedne od drugich. To tyle prywatnego, a merytorycznie w drugim poście. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Wniosek: "piłeś - nie pisz" :) IP: *.punkt.pl 13.03.07, 09:49 Gość portalu: Piotr Badura napisał(a): > (...) po szychcie gromadziłem promile. To się niestety czasem źle kończy, > gdyż pod wpływem promili człowiek ujawnia swój prawdziwy charakter, a ja > jestem raczej złośnik. (...)Potem poszedłbym dalej spać, ale gryzły mnie > wyrzuty sumienia, więc włączyłem komputer, by przeprosić przynajmniej tę > osobę, która trafiła na promile ekstremalne (...) Tak to jest. Promile (zwłaszcza "ekstremalne") czasem utrudniają utrzymanie własciwego poziomu (że o pionie nie wspomne :) Ale to chwalebne, ze potrafi sie Pan przyznac do błędu i przeprosić. Życzę wielu sukcesów na niwie "publicystyczno-społecznej". Niech juz Pan będzie tym "złosnikiem", ale prosze uważać na zdradliwe promile :) Ufam, że nie kieruje się Pan w swojej działalności osobistymi uprzedzeniami (A.Skowronek, "NTO") ale raczej pasją działania, bezkompromisowością, konsekwencją. Pana wywody są - moim zdaniem - logiczne i spójne, lecz czy to wystarczy, by autorytatywnie wypowiadać się w kwestiach, w których - jak sam Pan twierdzi - nie jest Pan fachowcem? Obawiam się też, że troche przecenia Pan zdolność odróżniania przez forumowiczów tego, co pisze Pan na poważnie od Pańskich "przekomarzanek", stąd różne nieporozumienia. pozdr d Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Który król sprowadził do Polski kartofle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 12:58 Szanowna Pani Danko Problemem, z którym nie radzą sobie polskie szkoły (zresztą, czy tylko polskie?) jest to, że uczniowie pchają sobie do głów mnóstwo wiadomości, ale nie potrafią robić z nich użytku. Miały to zmienić m.in. gimnazja. Egzamin na zakończenie gimnazjum miał sprawdzać zdolność do myślenia, a nie stopień wypełnienia głowy wiadomościami. Przed paru laty, chyba na pierwszym egzaminie gimnazjalnym, była mowa o odkryciu Ameryki przez Kolumba. Tekst źródłowy, który dostali uczniowie, informował, że wyprawa Kolumba miała miejsce w 1492 roku. Tekst informował też, że dzięki odkryciu Ameryki do Europy trafiły nieznane tu wcześniej rośliny, m.in. ziemniaki. Jedno z pytań dla uczniów brzmiało: Na dworze którego z wymienionych królów Polski mogły być podawane do obiadu ziemniaki: a) Władysława Jagiełły, b) Kazimierza Wielkiego, c) Stanisława Augusta Poniatowskiego czy d) Bolesława Chrobrego? Jeśli dobrze pamiętam, to dziennikarka "nto" robiła wtedy z uczniami gimnazjum nr 6 wywiad na gorąco, tuż po egzaminie. Uczniowie żalili się, że pytania były całkiem niedorzeczne. M.in. skarżyli się na wspomniane przeze mnie pytanie, oburzając się, że żąda się od nich niewiarygodnie szczegółowych informacji. Uczniowie ci mieli z pewnością wykute na blachę daty panowania poszczególnych królów, ale nie mieli zdolności wyciągania z nich żadnych wniosków. Ten sam problem występuje na studiach. Pamiętam ze swych czasów studenckich takie wydarzenie: bardzo dobra studentka podczas ćwiczeń wyprowadza pewien skomplikowany wzór. Zapisała dwie tablice drobnym maczkiem. Bezbłędnie. Prowadzący zajęcia miał jednak wątpliwości. Pokazał w końcowym wzorze na literkę "t" i zapytał, co ona oznacza. Stropiona dziewczyna zastanawiała się przez chwilę i odpowiedziała, że czas. A to była akurat temperatura. Dziewczyna wykuła skomplikowane wyprowadzenie wzoru, nie mając pojęcia, o co w tym chodzi. Jaką to ma wartość? W sprawie Jeziora Turawskiego ani Pani, ani ja nie jesteśmy specjalistami. Nie jesteśmy też jednak głupkami (a przynajmniej o mnie tak tu piszą na forum). Nie możemy mówić, co należy zrobić, ale możemy zadawać pytania i mamy prawo oczekiwać odpowiedzi. Podsumujmy, co już wydaje się być jakimś uzgodnieniem. 1. Dr Skowronek przyznaje, że zabiegi wokół dna jeziora "mają sens tylko wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami." Czy możemy zmniejszyć wspomniany dopływ biogenów do jeziora? 2. Mamy prawo pytać, w jakim stopniu oczyszczalnie na obszarze zlewni Małej Panwi redukują zawartość fosforu i azotu w ściekach, a w szczególności, czy robią to skuteczniej niż gleba, na którą wylewa się szambo. Pan Awarut jest zdania, że gleba (rośliny) eliminuje z szamba azot i fosfor często w stu procentach. A oczyszczalnie? Pan Mirek P. twierdzi, że nie wolno oszczędzać na badaniach. Ale może najpierw zbadać, ile biogenów dostarczają oczyszczalnie do jeziora i czy da się tę ilość zredukować. Jeśli dostarczają dużo, a zredukowa się nie da, to po co płacić za badania oczekiwane przez dr Skowronka, skoro on sam uważa, że prace przy dnie nie mają wtedy sensu. 3. Przysypanie mułu dennego piaskiem wzbudza wątpliwości nawet u entuzjasty dr Skowronka, jakim jest niewątpliwie Mirek P. Dlaczego nie są rozważane możliwości usunięcia biogenów z jeziora. Pan Awarut zauważył, że sinice, wypływające z jeziora z Małą Panwią, to zmniejszanie się ilości biogenów w jeziorze. Czy ktoś badał możliwoci w tym względzie? Żywe sinice chyba nie cuchną. Ten smród pojawia się podczas ich rozkładu. Czy możemy usunąć jeszcze żywe sinice z jeziora i wykorzystać je jako wartościowy nawóz? Może ktoś z fachowców odpowie na to. 4. Co do kanału omijającego jezioro, to jestem bardziej niż sceptyczny. Pozdrowienia Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
awarut awarut - dla zagadki? 13.03.07, 19:02 Panie Piotrze, Przepraszam za wszystkie literówki w namiarach bibliograficznych i dziękuję, że nadal piszę pan o mnie/do mnie tak miło i z sensem. Najbardziej podobają mi się fragmenty o patogenach (mi o ludzi chodziło, nie sinice...), cały fragment o składzie ścieków i ta pana zdolność do naginania rzeczywistości podle pana życzeń - te azotany to się redukują, ale już nitryfikacja to już w przyrodzie nie zachodzi – pan książek czytać chyba nie lubi (poza mitologią śródziemnomorską i nordycką, stąd ten troll i inne D;), więc może coś z prawa - Dyrektywa azotanowa?) W książkach, gdyby pan jednak sięgnął, są takie fajne ilustracje-obieg pierwiastków w przyrodzie... Polecam uwadze, np. azot:) Po prawdzie, to naprawdę mam pilniejsze sprawy na głowie niż dyskutowanie z panem i nie mam tego, jak to ktoś ładnie określił, kargulo-pawlaczego rysu psychiki, który kazałby mi spędzać kolejne minuty nad pana tekstami. Pogoda też nie sprzyja. Jest jednak w panu jakiś czar, któremu nie mogę nie ulec. Pana podatki poszły na kosztowne studia ochrony środowiska – specjalność hydrobiologia, co gorsza kończę też właśnie psychologię za pana pieniądze. Nie jest to jednak specjalizacja kliniczna, stąd też może to gasnące zainteresowanie pana tekstami, mimo ich niewątpliwego ezoterycznego piękna. Pisanie pracy magisterskiej „Twórczość Piotra Badury – próba interpretacji w świetle tekstów z Nag Hammandi” pozostawię zdolniejszym kolegom i koleżankom. Zresztą kodeks etyczny kategorycznie zabrania mi stawiania nawet hipotetycznych diagnoz publicznie, choć naprawdę uprawia pan rodzaj swoistej pornografii psychicznej. Wspaniale, że przeprasza Pan po jakimś czasie za wysmażony w szale tekst, ale niech pan pamięta, że jak pan kogoś zabije albo skaleczy, to przeprosiny nie wystarczą:( Kilku rzeczy nie rozumiem. Ale przecież nieukiem i trollem, i chyba nie będzie tracił pan czas na mnie, co? Chyba, że od dziecka znęcał się pan nad słabszymi, bo przecież pana wyższość intelektualna (nade mną jak i resztą ludzkości) jest porażająca;) Czy pan się kiedykolwiek mylił i przyznał do błędu (proszę o cytat:)? Posłużę jako model. Panie Piotrze, miał pan absolutną rację z tymi danymi statystycznymi dla powiatu. Są one łatwo dostępne w Internecie i niezależnie gdzie byłem, powinienem był je odnaleźć. Ma pan też rację z tymi 93% ścieków. No ale naprawdę fajnie by było, gdyby spojrzał pan też na drugą tabelkę na tej stronie (suwak jest z prawej). Żeby pan się nie bał służb specjalnych, śpieszę wyjaśnić, że ścieki komunalne i ścieki przemysłowe to nie to samo, podobnie jak ich oczyszczalnie (choć co do oczyszczalni to, po prawdzie, nie zawsze). Fosfor i azot są w kupce, siuśkach i detergentach, nie np. w wodach kopalnianych wyrobisk margla – stąd te 93% zgaduję, choć nie wiem! Powtarzam nie wiem! A czego pan nie wie, albo nie rozumie? Jest coś takiego? Proszę o przykład! Może mnie pan nie rozumie??? O to spytać muszę, bo naprawdę nie ogarniam tego (zresztą jak pan sam zauważył ten brak zrozumienia dotyczy też znacznej części programu szkoły podstawowej), a ciekawość mnie zżera, a pan złośliwie nie chce mi tego zdradzić: 1. co pan w zimie z tymi ściekami robić będzie? 2. kiedy ogłaszamy niepodległość Śląska, (na co tak czekam;) i odrzucamy polskie prawodawstwo, te różne cholerne dyrektyw unijne i w ogóle dorobek naukowy i techniczny cywilizacji europejskiej? Co do działań separatystycznych służę widłami, trollową siłą i dobrą znajomością terenów w trójkącie Opole –Kup-Kadłub Wolny, i nieśmiało proponuje zamiast niepodległości powrót do macierzy, czeskiej rzecz jasna. Oczyszczalnie nadal trzeba będzie mieć, bo to tez UE, a nie baduro…, przepraszam - bantustan, ale za to piwo dobre i tanie będzie! Na bok waśnie, widły w dłoń? Może przynajmniej porozrzucamy te kupy gnoju zdobiące nasz krajobraz i zatruwające wody, a których naszym rolnikom kochanym nie chce się składować i stosować zgodnie z prawem? A przecież przyjdzie im się jeszcze uporać z ściekami i wszystkimi regulacjami prawno-technicznymi związanymi z ich stosowaniem, czyż nie? Czy może pana plan przewiduje również przesiedlenie osób po studiach z miast na wieś i wykorzystanie ich jako wsparcie w akcji zalewania okolic szambem? A może właśnie okularnicy rozstrzeliwani będą jeszcze na rogatkach miast za marnowanie publicznych pieniędzy? Pozdrawiam! Gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Dziękuję za ten czar. Staram się jak mogę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 22:59 Szanowny Panie Awarut 1. Napisał Pan: "Jest jednak w panu jakiś czar, któremu nie mogę nie ulec." Bardzo to ładnie napisane, choć zamiast "nie mogę nie ulec" lepiej było napisać "nie mogę się oprzeć". Znaczy to samo, ale brzmi lepiej. Tak czy siak dziękuję za ten komplement. Staram się. Tutaj wprawdzie nie jest to tak strasznie ważne, ale przy redagowaniu "Beczki" ten czar ma pierwszorzędne znaczenie. 2. Pisze Pan: "mi o ludzi chodziło, nie sinice...". A mnie chodziło o sinice. W sprawie ludzi też nie ma Pan racji, ale to jest inny temat i powinien być prowadzony w innym wątku. Tu mówimy o walce z sinicami w jeziorze. 3. Porównywanie przez Pana paru promili do szału każe mi się obawiać, iż Pana obecne studia na psychologii (na mój koszt) będą dla mnie jeszcze gorszą inwestycją, niż Pana pierwsze studia :-) (ten znaczek ma wskazywać, że żartuję :-)). 4. Cieszę się, że już Pan sprawdził podane przeze mnie dane statystyczne (93 proc. ścieków w oczyszczalniach mechanicznych dla powiatu opolskiego). Niech mnie Pan jednak nie naciąga na wyjaśnienia w tej sprawie. Napisałem już, że nie mogę odpowiadać na pytania w tej kwestii. A tak w ogóle, to czy ja napisałem coś o służbach specjalnych? Jeśli tak, to chyba też byłem pod wpływem. Nie mówiąc już o tym, że ja niczego się nie boję. Choćby niedźwiedź to ostoję :-). 5. Napisał Pan: "Fosfor i azot są w kupce, siuśkach i detergentach, nie np. w wodach kopalnianych wyrobiskach margla – stąd te 93% zgaduję, choć nie wiem!" I ode mnie się Pan nie dowie, choć tak strasznie Pan kusi. Zaryzykuję i podpowiem Panu tylko tyle, by przemyślał Pan dokładnie wszystkie konsekwencje płynące z Pańskiego zdania, które w tym punkcie zacytowałem. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Piotr Badura odpowiada panu Skowronkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:29 Nieprawdy i przemilczenia W „Gazecie” z 7 marca dr Artur Skowronek, geolog udający eksperta od problemów Jeziora Turawskiego, odpowiedział na mój artykuł „Marszałkowie walczą o zagładę Jeziora Turawskiego” („Gazeta” z 2 marca). Pan Skowronek odpowiada mi tak, jak gdyby w ogóle nie zrozumiał mego artykułu. Sądzę jednak, że doskonale zrozumiał, ale wykazuje złą wolę. Przypuszczam, że ta zła wola wynika z faktu, że panu Skowronkowi wcale nie chodzi o walkę z sinicami w Jeziorze Turawskim, ale najzwyczajniej w świecie o wyszarpanie pieniędzy. W tej sytuacji dyskusja z nim nie ma sensu. Jednak ze względu na czytelników, którzy mogą dać się nabrać, winien jestem przynajmniej krótką odpowiedź. 1. Nieprawdą jest twierdzenie pana Skowronka: „Nie jest tajemnicą, że sprawności różnych typów oczyszczalni są zróżnicowane. Ich wspólną cechą jest jednak wielokrotna redukcja substancji odżywczych w porównaniu ze ściekami surowymi. Zdrowe ekosystemy radzą sobie z tym szczątkowym obciążeniem bez problemu” Pan Skowronek nie podał żadnych danych na poparcie swego twierdzenia. Przytoczę zatem konkretne liczby. W roczniku statystycznym „Województwo Opolskie 2005 – podregiony, powiaty, gminy” na stronie 65 znajdziemy informację, że w 2004 roku ze ścieków przemysłowych i komunalnych, które trafiły do oczyszczalni na terenie powiatu opolskiego aż 93,1 proc. trafiło do oczyszczalni mechanicznych, które praktycznie wcale nie usuwają biogenów ze ścieków, bo nie są do tego przystosowane. Do najlepszych oczyszczalni, tych z podwyższonym (ale też nie wysokim) usuwaniem biogenów trafiło zaledwie 1,1 proc. oczyszczanych ścieków. 2. Dr Skowronek sam stwierdza, że proponowane przez niego zabiegi wokół dna jeziora „mają sens tylko wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami”. Aby rzeki nie przynosiły biogenów (związków azotu i fosforu) trzeba by w miejsce istniejących oczyszczalni mechanicznych pobudować nowe, znacznie droższe oczyszczalnie z podwyższonym usuwaniem biogenów. Ponieważ nie ma na to żadnych szans w realnym czasie, bo nie ma pieniędzy (wiele gmin nie ma pieniędzy nawet na oczyszczalnie mechaniczne), więc nawet z tego, co pisze dr Skowronek, wynika, że proponowane przez niego zabiegi pozbawione są sensu. 3. Zabiegi proponowane przez pana Skowronka nie miałyby sensu nawet wtedy, gdyby rzeczywiście ograniczono dopływ biogenów do jeziora. Jezioro Turawskie jest zbiornikiem usytuowanym na wodach płynących. Mała Panew nie tylko wpływa do jeziora, ale też z niego wypływa. Gdyby Mała Panew nie przynosiła nowych biogenów, to te, które ewentualnie uwalniałyby się z osadów dennych, zostałyby w krótkim czasie przez rzekę wypłukane z jeziora. Odpłynęłyby wraz z Małą Panwią. Zabiegi proponowane prze pana Skowronka mogłyby mieć sens, gdyby Jezioro Turawskie było zbiornikiem bezodpływowym, ale tak nie jest. 4. W „teoriach” pana Skowronka występują poważne luki. Nie ma w nich mowy, co z odchodami zwierząt hodowlanych (krowy, świnie etc.), których jest więcej niż ludzkich. Czy też mają trafiać do oczyszczalni? Obornik i gnojówka zamiast na pole, mają trafić do oczyszczalni? Trudno uwierzyć, że dr Skowronek uważa, iż tylko odchody ludzi, trafiając na pole, stają się źródłem biogenów dla sinic, a odchody zwierząt takim źródłem nie są. Inna poważna luka, to dalsze losy biogenów, które w tych najlepszych oczyszczalniach zostaną usunięte ze ścieków. Co mają oczyszczalnie zrobić z tymi biogenami? Przecież one nie znikną. Próba odpowiedzi na to pytanie prowadzi do absurdu, więc dr Skowronek woli zostawić lukę w swej „teorii”. 5. Niecały rok temu okazało się, że w wodzie z ujęcia w Turawie Marszałkach jest zbyt dużo azotanów i kosztem 17 tys. zł trzeba było zrobić nowy odwiert. Te azotany nie pochodziły z szamb, bo azot w szambach to nie azotany. One pochodziły z nawozów sztucznych, a konkretnie z saletry amonowej. W ramach walki z sinicami w Unii Europejskiej (starej) dąży się do ograniczenia stosowania saletr, gdyż są one zbyt dobrze rozpuszczalne, przez co zagrażają i ujęciom wody, i wodom powierzchniowym. Dr Skowronek namawia nas, byśmy postępowali odwrotnie. Nawozy naturalne mamy wysyłać do oczyszczalni ścieków (a za ich pośrednictwem do rzek i jezior), a na pola mamy sypać nawozy sztuczne, w tym saletrę. 6. Dr Skowronek twierdzi, że społeczna dyskusja w sprawie ratowania jeziora jest potrzebna, ale wypowiedzi nie mogą być bez sensu. Żeby nie było wypowiedzi bez sensu, musiałby dr Skowronek zamilknąć. Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: Piotr Badura odpowiada panu Skowronkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:39 Gość portalu: Piotr Badura napisał(a): > Dr Skowronek twierdzi, że społeczna dyskusja w sprawie ratowania jeziora jest > potrzebna, ale wypowiedzi nie mogą być bez sensu. Żeby nie było wypowiedzi bez > sensu, musiałby dr Skowronek zamilknąć. albo pofrunąć, może gdzieś do ciepłych krajów? Odmulać i odsiniczać inne akweny. Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Panna Łoś... 09.03.07, 01:24 Słów brakuje, gdy się pana czyta, więc cytuję: Dla anglojęzycznych: www.youtube.com/watch?v=cAYDiPizDIs Dla polskojęzycznych: www.youtube.com/watch?v=QdN_QSyDUXs Odpowiedz Link Zgłoś
awarut A CO W ZIMIE? 10.03.07, 23:49 Starałem się z panem Badurą podjąć mniej lub bardziej przemyślaną polemikę. W sumie niepotrzebnie „popisywałem się” wiedzą zdobytą w trakcie opłaconych przez podatników studiów. To tylko sprowokowało Piotra B. jak część innych forumowiczów do ripost w stylu „troll”, "pseudoelita", itp. Bezpodstawnie też wyprowadziłem paralelę pomiędzy panem Badurą, a panną Łoś ze skeczu „Pchnięcie” Python’ów. Pani Łoś mówi truizmy, pan Badura plecie nonseny. Panna Łoś nikogo nie usiłuje obrazić i zniesławić... Pan Georg serią rozsądnych pytań, z które jeszcze ras dziękuję, otworzył mi oczy na taką oto kwestię, w sumie podstawową, która mam nadzieję otworzy też oczy forumowiczów na bezmiar deficytów poznawczych tego pana, pomijając jego ogólna ignorancję w sprawach ochrony środowiska. PAN BADURA SĄDZI NAJWYRAŻNIEJ ŻE IDIOTAMI SĄ LUDZIE POPIERAJĄCY BUDOWĘ OCZYSZCZALNI, W TRAKCIE JAKIEŚ ILUMINACJI ODKRYŁ PRAWDĘ – ŚCIEKI TRZEBA WYLEWAĆ NA POLE. TO JA SIĘ PYTAM JAK DZIECKO, KIEDY NAWOZI SIĘ POLA I ŁĄKI? ILE TRWA W U NAS SEZON WEGETACYJNY? JAK DŁUGO ZIEMIA JEST ZAMARZNIĘTA I NIC W NIĄ NIE WSIĄKNIE? ROZUMIEM, ŻE W TYM KILKUMIESIĘCZNYM OKRESIE LUDZIE MAJĄ SIĘ POWSTRZYMYWAĆ OD TAKICH TAM RÓŻNYCH? A MOŻE ZROBIMY ZBIORNIK ŚCIEKÓW NA ZIMĘ, NP. Z TURAWY? Zapewniam państwa, że wywód pana Badury jest równie sensowny na bardziej specjalistycznym poziomie. To co pisze azotanach w Turawie-Marszałkach jest nawet na swój (absurdalny) sposób piękne. Jedyne miejsce, gdzie intuicja pana Badury nie zawodzi, to fragment jego komentzrza o zwierzętach hodowlanych. Tam jest ziarnko prawdy. Niewielkie. Ale naprawdę czymś innym jest ściek komunalny a czymś innym obornik. Co do gnojowicy to faktycznie problem, ale niech pan Badura walczy z fermami stosującymi chów bezściółkowy, a nie wiatrakami. I chyba promuje powrót do słwojek, a u nas haźle? Najwspanialsze jest to, że z całym naukowym, technicznym i prawnym dorobkiem ochrony i inżynierii środowiska postanowił się rozprawić się sam, nie przeczytawszy najwtrażniej żadnego szerszego opracowania, czy nie skonsultowawszy się z nikim. Podziwiam heroizm. Na UO jest nienajgorsz biblioteka i najstarszy w Polsce kierunek „ochrona środowiska”. Prowadzono tu, m.in badania nad wpływem rolnictwa na jakość wody GZWP 333, dużego zbiornika wód podziemnych, z którego znaczna częśc mieszkańców opolszczyzny wodę pije i pić będzie. Polecam tą i inne lektury! Pozdrawiam, Człowiek nazywany przez pana Badurę trollem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Do "turawskiego - wspak patrioty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 01:39 Jak na "wykształciucha" Szanowny Turawski Patrioto (czasowo w Poznaniu) trochę za małą wagę przykładasz do liczb. Otóż w przytaczanym przez Pana abstrakcie z Geologia Sudetica (z 1984 a nie jak podajesz 1994 roku) można przeczytać: "Muł jest też bardzo porowaty, zawartość wody w stanie naturalnym wynosi ok. 80%, a średni ciężar objętościowy = 1190 kG/m3" www.ing.pan.pl/sudewww/abs18.html#t18_1_2 Nie ukończyłam jeszcze studiów (na koszt podatnika :), ale tabliczkę mnoznia i cztery działania już opanowałam. Z promillami też mam czasem doczynienia :) Nie wiem ja liczy Pan Badura, natomiast ja tak: Przyjełąm do obliczeń nastepujące (uproszczone) załozenia: 1.Muł do jeziora nanosi rzeka (a nie np. kosmici) 2.Jezioro funkcjonuje 70 lat 3.1 m3 mułu = 1,2 tony mułu 4.mułu jest ok. 4 mln m3 to jest około 4,8 mln ton Dzieląc 4800000 (nie wstawiam kropek, przecinków, ale nadążasz Pan chyba :) przez 70 wyszło mi 68571 ton mułu/rok W przytaczanym wyżej abstrakcie znajduje sie równiez takie zdanie: "Mała Panew niesie obciążenie zawiesinowe o średniej koncentracji 134 mg/l." I znowu przyjełam, że 1. Tona = 1000000000 mg 2. Rok = 31536000 sekund 3. m3 wody = 1 tona Ponadto przyjełam średni przepływ wody w Małej Panwi: 10 metrów sześciennych na sek. (To jest niewatpliwie zmienna, w dosłownym i potocznym znaczeniu) Po dokonaniu "skomlikowanych" obliczeń, wyszło mi, że rzeka nanosi rocznie 42258 ton "obciążenia zawiesinowego" To oczywiscie tylko arytmetyka i kalkulator. Ale jak rozumiem, do tego potrzebne sa raczej badania naukowe, nie rozumiem natomiast dlaczego jak piszesz "rząd wielkości jest nonsensowny" ? Nawet gdyby przyjąć średni przepływ na poziomie 6 m3/sek, rząd wielkosci pozostaje ten sam... PS napisał Pan: > Następny post z "trollem" skasuję < Jak to sie robi? Sama bym troche pokasowała.... Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Re: Do "turawskiego - wspak patrioty" 13.03.07, 12:34 Pani Danko, Jestem pod wrażeniem pani dociekliwości i staranności obliczeń. I naprawdę nie chodzi mi tu o złośliwości! Sam w obliczeniach i w staranności jestem słabiutki. Ogólnie dużo się mylę. Dlatego – full respekt:). Możliwe też, że po prostu nie rozumiem w jaki sposób pani wyliczenia wspierają wywody pana Badury, w których pojawia się około stu tysięcy ton rocznie***. Czy podążamy tropem myśli pana Piotra – precyzja obliczeń, a już na pewno 4 liczby/cyfry(?) istotne, wskazuje na nienaukowość. Z mocniejszych stron, o mam dobrą pamięć. Pamiętam, więc jak się uczyłem o ekosystemach akumulacyjnych i zbiornikach zaporowych. W zbiorniku zaporowym zachodzi sedymentacja zawiesiny niesionej przez przegrodzona tamą rzekę, tu się zgadzamy, prawda? Jednak uczyłem się (za pieniądze podatników:) również tego, że znaczna część biogenów w wodach rzecznych występuje w formie rozpuszczonej (np.ortofosforany,). One nie sedymentują; są pobierane przez fitoplankton, który w zbiorniku zaporowym, inaczej niż w rzece, znajduje doskonałe warunki do rozwoju (chodzi m.in. o mniejszy przepływ i mieszanie wody, oraz wyższą temperaturę). Takie sinice np. zawierają ok. 1% fosforu, dlatego dobrych warunkach ich biomasa osiąga niemal stukrotność masy fosforu dostępnego w wodzie. Sapropelowy muł, który zalega dolną część zbiorników zaporowych powstaje w duże mierze z opadłej biomasy glonów. To trzeba koniecznie uwzględnić w obliczeniach, które pozostawiam jednak osobom w nich bieglejszych (znowu nie chodzi o złośliwość – po prostu się nie podejmuję, bo na 99% się walnę + potrzebna jest bardziej specjalistyczna wiedza, niż ta moja). Jeśli panią ten temat interesuje, to polecam „Hydrobiologię” Kajaka. Nieżyjący autor był światowej sławy naukowcem, guru Polskiej hydrobiologii. Podobno był tez niezwykle miłym człowiekiem, który nie miał w sobie krztyny złośliwości. Jeśli lubi pani matematyczne ujęcie sprawy, modele itp., to „Ekologia wód śródlądowych” Lamperta i Sommera chyba najlepiej się nada. Ci autorzy bywają momentami złośliwii;) Mam nadzieję, że w danych bibliograficznych zwyczajowo się nie walnąłem. Pozdrawiam "Troll" PS Co do kasowania to „Regulamin forum” (np. naruszanie etykiety) + kosz (górny prawy róg). O kasowaniu decyduje chyba administrator, ale się nie znam:) *** Proszę sprawdzać, na jaki komentarz pani odpowiada, bo w tym wątku nie „muliłem się”, ale lepiłem w zimie bałwany z szmba;) Robi się bałagan, którego nie ogarniam:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danka Re: Do "turawskiego - wspak patrioty" IP: *.punkt.pl 13.03.07, 15:25 awaruT, dziekuje za wyjasnienia. Pisałam przeciez, ze te moje obliczenia to tylko zwykła arytmetyka, bez "aspiracji naukowych" :) Czy moje obliczenia mają/ muszą wspierać wywody Pana Badury? Co do 100000 ton rocznie... moje obliczenia dotyczyły lat 80-tych XX wieku, a Badura przeliczył na "dzień dzisiejszy" (tak przypuszczam) Jezli dobrze rozumiem to co Pan napisał, to część tego co nanosi do jeziora rzeka "zjada" fitoplankton, część sinice, które obumierając zwiekszają dodakowo mase mułu zalegajacego na dnie jeziora? To tłumaczyłoby rozbiezność otrzymanych przeze mnie wyników (zwłaszcza, przy załozeniu, że sredni przepływ Małej Panwi to raczej blizej 6 m3/sek) Z "Hydrologii" Kajaka może skorzystam, tzn. scislej rzecz biorąc z... kajaka :) PS co do kasownia postów... ha ha... to nie takie proste, mozna sobie klikac w kosz do (przysłowiowej) śmierci... :) Hasło "troll" zdaje się ze zostało juz odwołane przez Pana Badure, ja potraktowałam to w kategoriach żartu raczej, więc chyba nie żywi Pan urazy? Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Tak, papier wiele zniesie 08.03.07, 09:23 Czekam na teksty Badory o onkoligii, programowaniu aspektowym, gramatyce języków hotentocko-buszmeńskich itp. Niech wygarnie tym niedokształconym doktorkom! I tak 99% populacji nie zauważy że to, co pisze to totalne nonsensy... W sumie dobry sposób na zarabianie pieniędzy. I jeszcze można zwyzywać sobie ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autochton Re: Tak, papier wiele zniesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 23:30 Tak mi się wydaje że sprawa J.Turawskiego będzie uznana za parę lat jako kolejny wielki przekręt na grube miliony, po których zostanie tylko sterta makulatury sygnowanej doc. hab ..od rzeczy niepotrzebnych . Ludzie przecież te badania nie mogą pochonąc milionów !To już zakrawa na przekręt i nadaje się do ścigania z urzędu przez prokuraturę ! A Pana Badury to wiadomo nikt lubić nie będzie ,gdyż ten co się nie podlizuje i mówi prawdę nigdy nie będzie miał poklasku szczególnie wsród ludzi którzy mogą coś stracić :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donald Knuth Re: Tak, papier wiele zniesie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 15:02 Przypuszczam, że nie docenia Pan zaplecza intelektualnego Pana Badury. Aspekty programowania aspektowego nie są bowiem owemu zapleczu obce... :) Donald Knuth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juhas Re: Tak, papier wiele zniesie IP: *.zwm.punkt.pl 11.03.07, 11:07 Na tematy słuzby zdrowia, migracji ludności i danych statystycznych już się wypowiadał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: 217.197.79.* 11.03.07, 00:20 * Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek P. Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.03.07, 02:12 Przepraszam za literowki powyzej, wklejam jeszcze raz z poprawkami. Artur pamietasz oboz w Kucobach w 1975? Pozdrowienia i gratulacje za fachowosc i kreatywnosc, nie daj sie! W miare swojej skromnej wiedzy o ochronie srodowiska pomoge. Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inzynierow sanitarnych napisalo oswiadczenie o przyczynach zakwitow w turawie: winne sa osady denne nagromadzone przez lata i do tego powodz, ktora naniosla z calej zlewni Malej Panwi mnostwo zanieczyszczen organicznych. W prywatnej rozmowie jeden z inzynierow powiedzial mi, ze on nie widzi rozwiazania bo osadow jest za duzo i sa toksyczne, nie da sie ich usunac. Powidzial ze pewnie po kilkunastu latach beznadziejnej walki trzeba bedzie przywrocic stan z lat 30. - spuscic wode z jeziora, zlikwidowac tame i byle dno bylego jeziora zasypac kilkumetrowa warstwa nieprzepuszczalnej skaly - ilem albo glina, a powierzchnie zrekultywowac poprzez nawiezienie humusu i posadzenie lasu. Twoj pomysl z pokryciem osadow warstwa piachu wydaje mi sie genialny, ale piasek jest skala przepuszczalna, wiec nie wiem czy czesc zanieczyszczen nie przedostawalaby sie do wody jeziora. Moze folia? (taka jak do wypelniania niecek skladowisk odpadow) albo jakas masa bitumiczna? i na to piach? ale powierzchnia chyba za duza... Nie wiem jak skomentowac tresci masowo emitowane przez pana Piotra B., przeciez wystarczy przeczytac ustawe i wszystko jasne, nie wolno surowych sciekow bytowych wylewac na pole. Nawet nasi dziadkowie zawartosc 'slawojek' wywozili zwyczajowo po 10 latach 'dojrzewania' - chodzi glownie o ludzkie pasozyty, zeby ich nie wprowadzac do obiegu biologicznego. Zdroworozsadkowe przemyslenia redaktora "Beczki" sa wzruszajace naprawde... Apel do wszystkich: ufajcie specjalistom! Liczycie im kazdy grosz wydany na naprawde potrzebne badania, a nie zalujecie pieniedzy ktore sie zmarnuje na inwestycje zrobione bez badan. Kazdy inzynier z dowolnej branzy potwierdzi, ze prawdziwe oszczednosci sie robi na dobrych projektach, a najwieksze straty sie ponosi kiedy sie chce w fazie studialnej i projektowej zaoszczedzic. Bo potem te kilkutysieczne oszczednosci mnoza sie w milionowe straty przy realizacji nieprzygotowanych inwestycji. Ludzie, jak bedziecie paralizowac wszystkie dzialania w tym miescie liczac kazdemu ile kto "wyrwal" za swoja prace, to zgnijecie tam jak to jezioro. Wlasnie dlatego w Opolu smierdzi trupem, ze kazda inicjatywa jest w ten sposob niszczona. A nasza lokalna wyborcza z jednej strony to potepia (np. ostatnio red. Frelich), a z drugiej robi to samo, np. traktujac z taka powaga dzialania znanego "kargulo - pawlaka" (choc w wydaniu nie zabuzanskim, tylko slaskim) Piotra B. Artur, nie daj sie, pozdrawiam jeszcze raz:) Mirek P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Asfaltować jezioro?! No super!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 01:14 Szanowny Panie Mirku P. Znam jednego Mirka P., ale to człowiek myślący, czyli nie Pan. Pisze Pan: “Nie wiem jak skomentować treści masowo emitowane przez pana Piotra B., przecież wystarczy przeczytać ustawę i wszystko jasne, nie wolno surowych ścieków bytowych wylewać na pole.” Skoro wystarczy przeczytać ustawę, to dlaczego Pan jej nie przeczytał? Art. 44. Prawa wodnego z 2001 (www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1229.htm) głosi: 1. Ścieki bytowe oraz ścieki komunalne lub przemysłowe o składzie zbliżonym do ścieków bytowych, a także ścieki, o których mowa w art. 9 ust. 1 pkt 14 lit. f), mogą być oczyszczane przez ich rolnicze wykorzystanie. 2. Przez rolnicze wykorzystanie ścieków, o którym mowa w ust. 1, rozumie się zastosowanie ścieków do nawadniania oraz nawożenia użytków rolnych oraz stawów wykorzystywanych do chowu lub hodowli ryb. 3. Roczne i sezonowe dawki ścieków wykorzystywanych rolniczo nie mogą przekroczyć zapotrzebowania roślin na azot, potas, wodę oraz utrudniać przebiegu procesów samooczyszczania się gleby. Pisze Pan: “Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inżynierów sanitarnych napisało oświadczenie o przyczynach zakwitów w Turawie: winne są osady denne nagromadzone przez lata...” Jak już Pan będzie wiedział, że “na pewno”, a nie “chyba” tak oświadczyli, to niech się Pan z tym ich oświadczeniem tu zgłosi, a ja ich rozedrę na strzępy. Proponuje Pan, by dno Jeziora Turawskiego wyasfaltować (ew. zafoliować) i dopiero potem posypać piaskiem. No super!!! Myślałem, że głupota proponowana przez doktora Skowronka jest już ekstremalna. Pomyliłem się. Przebił go Pan! Proponuję tylko, by najpierw dał Pan sobie wyasfaltować i posypać piaskiem swój durny łeb. Jeśli to coś pomoże, to potem będziemy myśleć o asfaltowaniu jeziora. (Czy na obozie w Kucobach w 1975 dr Skowronek zapłodnił Pana czymś więcej niż pomysłem asfaltowania dna Jeziora Turawskiego?) Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Przeprosiny dla Pana Mirka P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 06:53 Szanowny Panie Mirku P. Przepraszam za niegrzeczne określenia w moim poście do Pana. Fakt, że się z Pańskimi poglądami nie zgadzam nie usprawiedliwia takiego języka w stosunku do Pana. Jest mi przykro i jeszcze raz przepraszam. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Febrofen Re: Asfaltować jezioro?! No super!!! IP: *.dyn.optonline.net 12.03.07, 19:39 Panie Badura panski kwiecisty styl i umiejetnosc obrazania ludzi, ktorych pan NIE ZNA swiadczy tylko o tym ze dziennikarzem zostal pan po znajomosci a nie dzieki umiejetnosciom..... Narka Odpowiedz Link Zgłoś
awarut Sieśnimy sieśnimy? 13.03.07, 11:06 Pisze pan: „Pisze Pan: <Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inżynierów sanitarnych napisało oświadczenie o przyczynach zakwitów w Turawie: winne są osady denne nagromadzone przez lata...> Jak już Pan będzie wiedział, że <na pewno>, a nie <chyba> tak oświadczyli, to niech się Pan z tym ich oświadczeniem tu zgłosi, a ja ich rozedrę na strzępy.” Ciekawie pan podchodzi do ludzi i gramatyki, panie Badura. No faktycznie, jeśli jest pewne, że zrobili to 2001, to trzeba ich zniszczyć! A gdzie się „tu” zgłosić do pana, gdzieś w pobliżu wierzy ciśnień w Opolu pan „mieszka”? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Przepraszam, to był żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 22:16 Szanowny Panie Awarut To z rozdzieraniem inżynierów sanitarnych na strzępy, to był oczywiście żart. Myślałem, że to jest czytelne, ala pani Danka zwróciła mi uwagę, że niekoniecznie. Na przyszłość zastosuję jakiś sposób oznaczania żartów. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nimesil Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.eu 12.03.07, 19:29 Oj Opole biada ... u nas na Pomorzu nie mamy takich Badurow biadurow ... i dzieki temu ratuja nam jeziora, ktore umieraja... a u was chca naprawiac ale jeden idiota co sie za dziennikarza uwaza swoimi tekstami pseudo naukowymi niszczy wam przyrode.... panie badura artykuly jak sie pisze to sie mysli, a nie google.pl i ctrl+c i ctrl+v to nie przedskole.... Odpowiedz Link Zgłoś
gandharwa Sprawa miliona złotych. 14.03.07, 13:52 Pan Badura to łatwy cel do krytyki, skupiając się na prostowaniu błednych opinii dziennikarza pominął Pan też sprawy meritum, które czytelnika mogłyby zainteresować. Skąd się wzięła ta kwota miliona złotych, które marszałek chce wydać na badania dna zbiornika turawskiego? Dlaczego ta kwota jest tak wysoka? Jaki zakres badań jest proponowany, jaka metodologia? Gdzie będą badane próbki w laboratorium, czy ten milion pozostanie na Opolszczyźnie czy też zostanie wydany poza granicami województwa? Z treści Pańskiej repliki na łamach GW domyślam się, że osad denny był już badany; podał Pan m.in informacje o jego składzie (kadm, fosfaty) oraz miąszność ( ok 4 mln m3 , czyli około 20cm średniej grubości dna). Czemu więc mają służyć kolejne badania, skoro już wstępnie wypowiedział się Pan na temat środków zaradczych(Phostrip Ca(OH)2)? Informacja na temat kadmu bardzo mnie zaniepokoiła. Jeżeli jego koncentracja w mule jest na tyle wysoka, że osad nie nadaje się do składowania na zwykłym wysypisku tylko musi być składowany na składowisku odpadów niebezpiecznych, to jaka koncentracja kadmu występuje w mięsie ryb z Jeziora Turawskiego? Jak wiadomo, kadm w łańcuchu pokarmowym wykazuje tendencje do koncentracji. Czy z uwagi na kadm nie bierze się opcji wypuszczenia wody z jeziora i usunięcia kontaminowanego mułu? Skoro twierdzi Pan że kadm ( i fosfor oczywiście ) można związać w nierozpuszczalne sole, to dlaczego nie przeprowadzić tego Phostripu i wytrącania na powierzchni, przed składowaniem? Wydaje mi się ( ale to tylko moje gdybanie ) że mieszając muł kontaminowany z czystym mułem z dodaniem pierwiastków wiążących można byłoby uzyskać takie zmniejszenie stężenia substancji szkodliwych, że osad denny nadawałby się do składowania na zwykłych wysypiskach. Byłby to idealny materiał do przykrycia i rekultywacji dla wysypisk , którym kończy się okres użytkowania, np w Bełchatowie. Z poważaniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: web designer test wyświetlania dziwnych postów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 18:06 01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789 01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789 01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789 01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789 abcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzab cdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcd efghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdef ghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefgh ijklmnopqrstuvwxyz [10 spacji >] [< 10 spacji] [3 nowe linie >] [< 3 nowe linie] Odpowiedz Link Zgłoś