Dodaj do ulubionych

Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP

IP: *.centrum.punkt.pl 16.03.07, 15:28
Brawo Pani Rzecznik! Kulturalnie i dosadnie! Każdy, kto pracował z arch. AD
wie doskonale, jaki to pieniacz, zwłaszcza że ma o sobie mniemanie, że ho
ho...Tymczasem żadna z niego alfa i omega opolskigo środowiska architektów, a
o błędach w jego projektach wiele powiedzieć mogą ci, którzy muszą je czasami
realizować...
Obserwuj wątek
    • Gość: r.c. Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 15:58
      Dobra odpowiedz.

      Zarzut o totalitaryzm wgniata w beton,
      hehe widac, ze CI architekci nie znaja prawa Godwina :-D

      pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
      • Gość: opolanka Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.Red-83-55-101.dynamicIP.rima-tde.net 21.03.07, 10:07
        zal ze pani rzecznik widzi w awe wspolczesnej architekturze jedynie szklo i
        aluminium..
        swiadczy jedynie to o jej absolutnej ignorancji i rzeczywistej nieznajomosci
        tego co we wspolczesnej architekturze sie dzieje ( wystarczy spojrzec na
        przyklady architektury szwajcarskiego biura herzog de meuron..) byc moze nie
        jest to jej zadaniem byc ekspertem w kazdej dziedzinie lecz piszac taka
        odpowiedz mogla sie do niej lepiej przygotowac..
        skojarzenia pana domicza z architektura faszystowska sa jednak
        zasadne..wystarczy spojrzec na architekture tego okresu ktora powstala
        chociazby we wroclawiu (wartosci ktore miala soba reprezentowac sa zle lecz jej
        jakosc architektoniczna to zupelnie inna sprawa..) niestety nieszczesny opolski
        projekt trudno nawet z nia porownywac bo jedynie nieudolnie ja parodiuje to
        niestety doslowna karykatura tego okresu, przekona sie o tym kazdy kto
        przeanalizuje przyklady istniejacych budynkow..

        architekci nie uczestnicza w przetargach
        poniewaz te stawiaja je na z gory przegranych pozycjach..
        w przetargu nie chodzi o wartosc estetyczna a jedynie o finansowa co zostalo
        poraz kolejny udowodnione,zal ze przez instytucje tak ja uniwersytet ktora
        chyba jednak powinna ksztaltowac umysly swoich wychowankow rowniez chyba przez
        swoje odpowiedzialne decyzje..
        wiekszosc wszelkiego rodzaju europejskich czy swiatowych instytucji oglosza
        otwarte badz zamkniete konkursy architektoniczne, szukajac jakosci a nie
        najlatwiejszego wyjscia, w konkursach tych obowiazuja rozne warunki i
        przedewszystkim okreslony jest budzet przyszlej inwestycji do ktorego
        architekci musza sie dostosowac...

        przy kazdej inwestycji dominuja trzy pojecia; dobrze, tanio i szybko..
        niestety w dobrej architekturze mozna miec tylko dwie rzeczy naraz..
        przez 5 lat odbywalam zajecia na politechnice wroclawskiej w "tymczasowych"
        azbestowych barakach ale za nic w swiecie nie zamienilabym ich na to co
        proponuje swoim studentom opolski rektor..
        lepiej chyba jednak zaczekac, nawet dlugo..powolac fundacje?poszukac sponsorow?
        sa rozne drogi..

        odwolywania sie do naczelnych polskich hasel w polityce..
        typu calej klice zadufanych w sobie architektow chodzi tylko o kase i zlecenia
        jest zalosne i smieszne
        ale niestety tak dla nas polakow typowe..
        zanim zastanowimy sie nad czymkolwiek innym juz krzyczymy o kasie
        a w kazdej profesji jest tak samo; po prostu sa dobrzy i zli ludzie...

        my opolanie powinnismy sie zastanowic czego chcemy..
        zostawic po sobie cos wartosciowego
        ogladac codziennie cos co sprawia nam przyjemnosc
        czy wstydzic sie ale miec szybko i tanio tak po amerykansku w stylu fastfood..

        zycze nam opolanom wiecej szczescia, swiadomosci, odpowiedzialnosci i wiary w
        siebie
        i rowniez czasem odrobiny refleksji nad samymi soba...
    • Gość: Zaniepokojony Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: 83.71.149.* 16.03.07, 16:03
      Budynek nie musi byc ze szkala zeby byc nowoczesny, nie musi byc tez drogi
      zeby. Warunki konkursu mozna okreslic tak by nie bylo szkla i by nie bylo
      drogo. To jest wyzwanie ktoremu dobre biuro architektoniczne napewno sprosta.

      Pamientjmy ze budynki budowane przez uniwersytet maja byc na lata. Dziwi mnie
      podejscie wladz opolskiej uczelni ze nalezy za wszelka cene zaspokoic
      podstawowe potrzeby. Mozna przeciez zjesc chamburgera albo normalny obiad i
      efekt bedzie ten sam. Nie bedze sie glodnym. Ale skutki zdrowotne po
      chamburgerze mogana na przyszlosc byc oplakane :) Tak samo jest z niszczeniem
      tkanki miejskiej nieodpowiedzalnymi budynkami. Pozatym czy za kilka lat, kiedy
      wreszcie zostana przeprowadzone reformy szkolnictwa wyzszego, a studentow ze
      wzgledu na niz demograficzny bedzie coraz mniej, owe budynki uniwersyteckie
      beda dobra wizytowka uczelni i czy wystarcza by przyciagnac mlodych na
      uniwersytet?
      • Gość: Monika Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.atol.com.pl 16.03.07, 16:39
        Pan Antoni Domicz podał konkretne przykłady realizacji akademickich budowli
        wyłonionych w drodze konkursu jako wzór do naśladowania. Te, które znalazłam w
        Internecie lub znam z autopsji to obiekty ze szkła i aluminium.
        Warunki konkursu były tak własnie okreslone, jak piszesz: budynek ma się
        wpisywać w stylistykę otoczenia i nie może być drogi. Dlaczego niejedno biuro
        architektoniczne nie stanęło do przetargu?
        Porównanie obiadu z hamburgerem jest nie na miejscu. Państwowa Komisja
        Akredytacyjna tak określa warunki studiowania, że nie może to być hamburger.
        Kierunki z Plebiscytowej tylko dlatego uzyskały akredytacje, bo był juz
        wyznaczony termin rozpoczecia budowy Collegium Civitas.
        Dla mnie nieodpowiedzialnym budynkiem niszczącym tkanke miejską jest bank koło
        koscioła Franciszkanów: zasłania urocze kamienice, a ze skweru zasłania również
        wieżę ratusza. Było tam idelane miejsce na kawiarenkę lub ogródek piwny.
        W porównaniu z budynkami wielu innych uczelni są one konkurencyjne. Przeciez
        nie są zbudowane z pustaków lub wielkiej płyty. Jeśli będzie mniej studentów,
        to zawsze mozna zmienić ich przeznaczenie i funkcję. O to się nie martw. Który
        z tych budynków według Cebie nieodpowiedzialnie niszczy tkankę miejską:
        Collegium Maius, Collegium Minus, Collegium Civitas, budynek psychologii, Villa
        Academica czy Collegium Pedagogicum. Wskaż i uzasadnij dlaczego.
        • Gość: obserwator Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 20:26
          Ludzie jak zobaczyłem Collegium Civitas to ze zdumienia przetarłem oczy a
          następnie omal nie umarłem na zawał.To samo mnie czeka jak zobaczę to cudo na
          wzgórzu. Panie Rektorze ...Larum grają....otwórz Pan oczy , i ratuj Ojczyznę ,
          nie rób proszę , błagam , z Opola takiej wiochy, już jest wystarczająca. Jak
          jadę do innych miast to płaczę myśląc o Opolu , a kiedy do niego wracam ,
          płaczę powtórnie. Proszę zostań Mecenasem architektóry ale ARCHITEKTURY , przez
          duże "A"
        • Gość: Piotr Badura Nie znamy się chyba na tym Pani Moniko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 00:46
          Szanowna Pani Moniko
          Mnie też bardzo nie podoba się budynek banku koło kościoła Franciszkanów, ale
          wierzę, że to wartościowa archutektura, a my po prostu jej nie rozumiemy. Zasadą
          jest, że rzeczy wartościowe pod względem artystycznym są powszechnie
          nieakceptowane. Jeśli coś się ludziom podoba, to z reguły jest kiczem, czyli
          dziełem świetnego, być może, rzemieślnika, ale nie artysty. Musimy przyszłym
          pokoleniom zostawić coś wartościowego artystycznie, ale przecież nie wszystko.
          Niech to będzie 5 proc. dla przyszłych pokoleń, a 95 proc. dla nas. Gdybyśmy
          nabudowali w Opolu arcydzieł architektury, to nic tylko uciekać stąd.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura

          PS. Nie w tym rzecz, że nas nie stać na dzieła architektury. Nawet gdyby nas
          było stać, to ma ich być 5 proc., byśmy mogli tu jaskoś wytrzymać.
          • Gość: Monika Re: Nie znamy się chyba na tym Pani Moniko IP: *.atol.com.pl 17.03.07, 03:40
            Panie Piotrze,
            nie jestem przeciwniczką nowoczesnych rozwiązań architektonicznych. Ten bank w
            tym akurat miejscu mi przeszkadza, bo powtórzę - tam mogłaby byc kawiarenka czy
            ogródek piwny, gdzie mozna by posiedzieć w harmonijnym otoczeniu tradycyjnej
            zabudowy, którą bryła banku przesłoniła.
            Podoba mi się np. budynek NBP, który moim zdaniem dobrze jest wkomponowany w
            ulicę Damrota.
            Natomiast dyskusja dotyczy tego, czy uniwersytet powinien budować obiekty
            wyłaniane w drodze konkursu. Moim zdaniem byłoby to pożądane, ale po prostu
            uczelni nie stać na wznoszenie kosztownych obiektów.
            UAM np. otrzymał 300 mln zł z budżetu państwa gwarantowane ustawą sejmową na
            kontynuowanie inwestycji na Morasku i dlatego może sobie pozwolić na wyłanianie
            projektów w drodze konkursu. Wszystkie budynki wydziałów są super nowoczesne i
            robią wrażenie. Jednak nie stawia się ich w centrum Poznania, tylko na jego
            obrzeżach.
            Niestety rzecz w tym, że nas nie stać, żeby podobnie jak UAM budować campus, bo
            nie mamy zagwarantowanych ustawą sejmową środków na takie inwestycje.
            • sebush Re: Nie znamy się chyba na tym Pani Moniko 17.03.07, 06:43
              A nie stac dlatego, ze nie ma sie takiego lobbingu jak UAM? I miara uczelni nie
              ta! Nowczesne budynki stawia sie tez i na uniwersytetach w Lodzi i Rzeszowie,
              sa tez w Olsztynie, ale tam te budowle sa o wiele bardziej przemyslane w swej
              realizacji i nawet jest jest w nich szklo, to tak dobrane, ze nie razi. Polecam
              ponizszy link z Lodzi:

              www.uni.lodz.pl/portal/galeria.php?akcja=kategoria&katalog=bul
              oraz i ten:

              www.uni.lodz.pl/portal/galeria.php?akcja=kategoria&katalog=eksoc
              Problem w tym, ze sa to budynki, ktore w swojej nowoczesnosci i rozmachu nie
              traca jarmarczna cepeliada! ... i gipsowymi plytami! Calosciowo komponuja sie i
              maja wlasciwe, takze nowoczesne otoczenie - vide fontanna przed biblioteka
              uniwersytecka.

              A dla porownania polecam tez Olsztyn:
              www.uwm.edu.pl/pl/plik/zal/uwm2006_album.pdf

              w sumie ciekawa koncepcja albumu.
              • Gość: Monika Re: Nie znamy się chyba na tym Pani Moniko IP: *.atol.com.pl 17.03.07, 10:05
                Właśnie! W Rzeszowie, Gdańsku, Olsztynie, Toruniu, Bydgoszczy, Łodzi, Wrocławiu
                inwestycje są i będą wspierane nie tylko przez budżet państwa, lecz przede
                wszystkim przez samorząd województwa i władze miasta, które udostępniają tereny
                pod budowę. W Rzeszowie projekt budynku, zresztą świetny, który wygrał konkurs
                oznacza wartośc inwestycji 130 mln zł! Została ona wpisana do regionalnego
                programu operacyjnego, podobnie jak inwestycje UŁ czy UMK. Samorząd województwa
                podkarpackiego przeznacza 225 mln zł z wsparcia dla ściany wschodniej na szkoły
                wyższe! My bedziemy czekać na uzbrojenie terenów i przyjście inwestora, który
                postawi fabrykę. W tym czasie w innych miastach dziesiątki lub setki milionów
                złotych przeznaczy sie na rozwój uczelni. Minie parę lat i stwierdzimy, że
                nawet województwo swiętokrzyskie prześcignęło nas, jesli chodzi o
                dofinansowanie sektora badawczego. (W tym rankingu jesteśmy na przedostatnim
                miejscu).
                Oto stosunek do uniwersytetu władz Gdańska(o wpieraniu uczelni przez nie i
                przez władze Olsztyna już pisałam): Teren uniwersytetu w założeniach urzędu
                miejskiego „jest obszarem o znaczeniu ponadlokalnym, budującym tożsamość miasta
                i jest też nowym terenem rozwoju miasta z dominującym udziałem funkcji
                usługowej.” Czy nasze władze tak patrzą na uniwersytet? U nas tozsamość miasta
                ma budować festiwal piosenki (bębenek w logo).
                Wspieranie projektów przez UE zakłada montaż finansowy: środki RPO,
                ministerstwa, miasta. Żeby z rozmachem planować rozbudowę, to musiałaby być
                scisła wspólpraca uczelni, władz wojewódzkich i miasta. Może w tej kadencji
                będzie lepiej. Został stracony czas, bo z powodów ideologicznych uprzedzeń
                ratusz nie prowadził rozmów na temat rozwoju uniwersytetu, co uniemożliwiło
                planowanie.
                Powiedz, gdzie ma uczelnia budować nowoczesne budynki, jesli nie ma terenu, a
                od miasta otrzymuje budynki do remontu lub kawałek skarpy?
                Collegium Civitas musiało powstać szybko i w związku z tym tanio, bo kierunki z
                Plebiscytowej nie dostałyby akredytacji ze względu na niezapewnienie
                odpowiednich warunków studiowania.
                • sebush Re: Nie znamy się chyba na tym Pani Moniko 17.03.07, 18:46
                  Sadze, ze brak woli jest po obu stronach! Warto skonczyc z zadeciem,
                  teatrzykami, a zabrac sie za rzeczywista budowe! Jestem za! Co do wsparcia
                  wszelakich wladz, to widac tylko, jakim dziwnym tworem jest wojewodztwo
                  opolskie, to region ciekawy, ale jakos ostatnio wydaje sie bez pomyslu na
                  siebie. A jaka wizje prezentuje sam uniwersytet w rozwoju regionalnym? Czy sam
                  inicjuje debate? Czy patrzy szerzej anizeli granice wojewodzkiego Opola?
                  Co do terenow, to powinna o nie zabiegac sama uczelnia! I nie zapominajmy o
                  znaczacym fakcie, w Olsztynie mamy uczelnie, ktora ma olbrzymi potencjal dzieki
                  zespoleniu dwoch szkol wyzszych, podobnie jest w Rzeszowie, choc i tak
                  funkcjonuje politechnika, w Zielonej Gorze, gdzie tez prowadzi sie inwestycje
                  takze mamy uniwersytet powstaly z polaczenia dwoch uczelni. A w Opolu stale
                  mamy do czynienia z wlasnymi wyjatkowo partykularnymi interesami. Fakt czas
                  zostal stracony, ale i UO go w jakies mierze stracilo.
                  • Gość: Monika Re: Nie znamy się chyba na tym Pani Moniko IP: *.atol.com.pl 17.03.07, 23:34
                    Nie masz racji! W ubiegłej kadencji UO zorganizował spotkanie z władzami miasta
                    dwukrotnie. Na pierwszym z nich przedstawiano priorytety, konkretne programy
                    unijne na lata 2007-2013 i przedstawiono propozycje wspólnych przedsięwzięć,
                    przywołując przykłady m.in. władz Torunia i UMK. Radny, który odszedł w
                    niesławie z polityki, wiódł na tym spotkaniu prym. Powiedział, że miasto ma
                    projekty unijne i nie widzi potrzeby współpracy. Nie będę przytaczac jego
                    uzasadnień, bo możesz sobie dopowiedzieć.
                    Rzeczywiście dziwnym tworem jest nasze województwo. Minęło już sporo czasu od
                    kiedy ustawialiśmy opolski łańcuch nadziei, a ciągle trudno mi się pogodzić z
                    tym, że taki kapitał społeczny został zmarnowany.
                    Uczelnia zabiegała o tereny i w efekcie po dwóch latach miasto przekazało jej
                    skarpę.
                    Co do połączenia uczelni przeciwny jest rektor politechniki. Po jego wypowiedzi
                    toczyła się na ten temat dyskusja na forum:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=40467418&a=40591079
                    UO straciło w jakiejś mierze czas, podobnie jak wiele instytucji i organizacji,
                    które funkcjonują nieźle pomimo braku otwarcia na współpracę władz miasta.
                    Wielokrotnie przywoływałam tezę, że Irlandia odniosła sukces, ponieważ
                    samorządom udało się zaktywizować i wciągnąć do codziennej współpracy NGOs i
                    prorozwojowe instytucje. U nas przeciwnie - w poprzedniej kadencji demonizowano
                    podziały polityczne, stosując znaną skądinąd zasadę: kto nie z nami ten
                    przeciwko nam. Zawężono pole publicznej dyskusji, obdarzając epitetami każdego,
                    kto ośmielił się skrytykowac lub wyrazić odmienną opinię. A przecież tylko
                    otwarty, nieskrępowany dyskurs pozwala uniknąć błędów. Ignorowano też zasadę,
                    że zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
                    • sebush do Moniki 18.03.07, 08:05
                      Dobrze, ze mialy chociaz i te dwa spotkania miejsce! Choc to malo, zastanawia
                      mnie zatym problem, dlaczego w jakiejs mierze politechnika jest tutaj
                      faworyzowana, a uniwersytet mniej? Politechnika przeciez otrzymala tereny. Moze
                      miasto widzi wieksza perspektywe rozwoju dla nauk technicznych? Nie dziwi tez i
                      to, bo trend jest tutaj swiatowy. Jak pamietam obecny rektor przed laty
                      zabiegal o przejecie innych budynkow na Gorce, moze i dobrze, jak w jednym
                      miejscu bylaby taka konsolidacja, problem w tym, ze zabierajac cos komus raczej
                      znow buduje sie konflikt, a nie dazy do porozumienia i kompromisu - w tym
                      ostatnim, to obie strony musza ustapic... Uwazam, ze nie jest jednak dramatem
                      brak nowej przestrzeni dla budowy nowego kapmusu, jego namiastke mamy na
                      dawnych terenach WSP/UO i dobrze. Sensowne jest tez i to, ze jest tam i CC,
                      jednak rzecz rozchodzi sie o same budynki i ich adaptacje, a ta najbardziej
                      udana to Villa Academica, spokojna, stonowana, elegancka, inne nie sa juz
                      takie - same barwy budynku glownego (CM) moga budzic emocje, bo uniwersytet
                      jako instytucja, o czym tez wielokrotnie mowil/ mowi stary-nowy rektor, ma
                      budzic dostojenstwo, widzac co niektore realizacje, to troche ciezko moc to
                      stwierdzic. Nie mozna czynic z uczelni popisu wlasnych indywidulanych popisow.
                      Szkoda, ze brak jest woli polaczenia ze strony politechniki, choc rozumiem
                      obawy, ze moglaby byc wciagnieta i wchlonieta przez UO, choc to rozproszenie
                      nie sprzyja konsolidacji potencjalu i srodkow.
                      I jedna rzecz odnosnie rozwoju UO, dlaczego uczelnia nie wychodzi do ludzi w
                      teren? Mamy wizje np. Uniwersytetu Slaskiego o tzw. rozwoju koncentrycznym, sa
                      wydzialy i w Katowicach i w Sosnowcu i Rybniku i Cieszynie, a UO jest jakos tak
                      skupione na sobie w jednym miescie i czeka, az wszyscy beda chciec go
                      nawiedzic. Spojrzmy na Uniwersytet Wroclawski, ktory tez ma osrodki
                      zamiejscowe, osrodki takie ma i buduje UAM, chocby najbardziej sztandarowy
                      przyklad Collegium Polonicum UAM w Slubicach we wspolpracy z Viadrina we
                      Frankfurcie nad Odra. Czyzby UO nie mialo ambicji rozwoju poprzez ekspansje? W
                      miescie jest mi ciasno, nie ma sprzyjajacej woli wlodarzy, to mozna wyjsc poza,
                      nie siagac studentow, ale wlasnie do nich przyjsc - sadze, ze wlasnie tego
                      myslenia na UO brak.
                      • Gość: Monika Re: do Moniki IP: *.atol.com.pl 18.03.07, 10:38
                        Odpowiedź jest jest prosta: Politechnika jest faworyzowana, bo senator PO jest
                        profesorem tej uczelni.
                        Usiłowałam zainteresować różne opiniotwórcze osoby i dziennikarzy, aby
                        rozmawiać o połączeniu. Korzyści są oczywiste: w Opolu jest uczelnia I
                        kategorii (co oznacza wyższe finansowanie z budżetu), efektywniej
                        wykorzystywana infrastruktura, większe możliwości elastycznego reagowania na
                        zmiany na rynku edukacyjnym, większy potencjał i możliwosci ekspansji, o której
                        piszesz. Ekspansja UO na razie nie może być realizowana, bo uczelnia musi
                        zostać wzmocniona kadrowo, co przy deficycie ok. 600 samodzielnych pracowników
                        w skali kraju nie jest łatwe.
                        Jeśli chodzi o piękny, wymagający remontu budynek technikum, to była
                        propozycja, żeby wspólnie z politechniką i miastem napisać projekt do UE
                        nowoczesnej szkoły technicznej, która nie tylko kształciłaby w tradycyjnych
                        zawodach technicznych, ale też z zakresu IT. Taka szkoła mogłaby być
                        zlokalizowanan koło Politechniki i ściśle z nią współpracować. Można by
                        zlokalizować tam park przemysłowy lub inkubator przedsiębiorczości. Ta
                        propozycja, jak i wiele innych pozostała bez echa. W Opolu żyje się dniem
                        dzisiejszym i niewiele osób zadaje sobie pytanie wobec jakich wyzwań staniemy
                        za 5, 10, 20 lat. Przy takim przyspieszeniu i tempie zminan, aktualistyczna
                        perspektywa oznacza cofanie się. Pisałam o New Jersey, gdzie niezależnie od
                        tego, kto rządzi jest kontynuowany program przekształcania miasta w azyl dla
                        artystów - od 1998 r. U nas nowa władza w wielu przypadkach oznacza odrzucenie
                        planów poprzedników, bo ważniejsze jest czyje co jest, a nie to, czy jest
                        sensowne.
                        Dyskusja w ramach Przystanku Opole przyniosła niezłą diagnozę słabych i mocnych
                        stron Opola. Gdyby władzom zależało na rozwoju, przeprowadziliby analizę treści
                        wypowiedzi, zwołali np. kongres opolskich NGOs, zorganizowali spotkanie z
                        przedstawicielami uczelni i instytutów, zastanowili się, które z pomysłów są
                        świetne i warte realizacji. Przygotowaliby cele i zadania do programu
                        operacyjnego, co jest warunkiem ubiegania sie o srodki unijne.
                        Jaki jest efekt tej debaty?
                        Dla mnie emocje z powodu koloru fasady jakiegoś budynku nie są problemem
                        (zawsze go mozna przemalowac :-). Obejrzyj sobie projekt Bilioteki Narodowej w
                        Pradze:
                        dom.gazeta.pl/nieruchomosci/5,74257,3972942.html?i=3
                        Wzbudza ogromne emocje, bo biblioteka narodowa ma przywoływać dostojeństwo
                        narodowego dziedzictwa.
                        • sebush Re: do Moniki 18.03.07, 14:03
                          Smutne jest to co piszesz, owa aktualistyczna perspektywa jest malo rozwojowa,
                          stad tez Opole juz sie cofa. Wroclaw kwitnie, Slask katowicki toczy debate i
                          podjal dzialania by stac sie poteznym jednym miastem, na tym tle Opole wypada
                          blado. Moze kiedys bedzie tylko oaza miedzy dwoma poteznymi centrami rozwoju.
                          Juz rektor mowi, ze to miasto na drodze, czyli takie, przez ktore sie
                          przejezdza, czyzby miala to byc realna wizja dla Opola?? Moze faktycznie przy
                          braku woli pozostaje odczekac i robic na miare wlasnych mozliwosci tylko swoje.
                          Jesli tak niemrawo to wyglada, to faktycznie kolor budynku to smieszny problem,
                          ktory mozna przemalowac. W tym kontekscie Opole samo skazuje sie na
                          prowincjonalizacje, a jego piec minut minelo... Ale czy bezpowrotnie?
                          Dobrze, jednak, ze jest wymiana zdan i jakas proba dyskusji. Takze w kontekscie
                          architerktury...
        • Gość: Adam Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: 89.19.73.* 18.03.07, 22:39
          Moniko,
          Tak .... jesli bedziemy mieli studentów.
          A o nich trzeba bedzie zabiegać coraz bardziej. Nie tylko dobrym poziomem
          nauczania, bazą ale i wygladem budynkow. Opole to nie Wrocław albo Kraków, i nie
          przyciaga jak magnes. Z takimi budynkami uniwersytet nie poprawia swojego
          wizerunku a jegodziałania maja znamiona działan doraznych ograniczonych na
          przysłość. Dlatego to jest architekoniczny chamburger pożywny, spełnajacy
          wszystkie standardy, ale niejaki aż brzydki. Co do ostatniego budynku mam jedno
          pytanie? Jak można zapomnieć o klimatyzacji a potem bezwstydnie umieśiś ja nad
          głównym wejsciem? W najbadyiej wzeksponowanzm miejscu!
          A teraz Bank przy franciszkanach. Jest jednym z bardziej udanych budynkow w
          Opolu. Nie, Nie, Nie, że ze szkła. Jego dach - elewacja od strony koscioła w
          znakomity sposób pokazuje jak można respektowac historyczne otoczenie, niejako
          usówa sie od koscioła nie zagłuszajac go. Na starych zdjeciach można zobaczyc,
          że w tym miejscu była podobnych gabarytów architektura wiec stawianie tam
          kawiarenek nie było nawet historycznie uzasadnione. Argument o zasłanianu wieży
          ratusza jes poprostu śmieszny.
          Naprawde trzeba sie natrudzic żeby to sie zdażyło. Jesil chcesz przesle tobie
          zdjecia. Sam budynek swego czasu został uznany za jeden z najleprzych w kraju.
          Ale to przez tych obrzydłych architektów - wiec to chyba sie nie liczy :).
          W ludzkiej naturze leży obawa przed nieznanym dla tego rozumiem twoje i
          wiekszosci ludzi opory przed wprowadzaniem nowoczesnych budynkow do miast. Ale
          preciez na dobra sprawe rozwoj naszych miast zawsze polegał, w najleprztym
          wypadku na dobudowywaniu czegos nowego do starych budynkow. A niezadko pozbywano
          sie starych na rzecz nowych. Choćby wieże Opolskiej Katedry - To jest naprawde
          nowy nabytek.
          Dlatego nalezy zadać sobie pytanie na ile celowe jest tworzenie budynków, które
          nierzadko, w nieudany sposób pruboja naśladowac przeszłość? Jak sądze oprócz
          swojej pierwotnej funkcji mają one być czymś, czym uniwersytet, ale również
          miasto, może sie pochwalic. Niestety te budynki nie spełniają tych kryteriów.
          Rozumiem, że uniwersytet był zmuszony do szybkich dzałań by dostać akredytacje.
          Ale dlaczego we Wrocławiu budynki na uniwersytecie i Politechnice sa raczej
          coraz bardziej udane? Nie wiem?
          Teraz mój mały osobisty wtręt. Uważam, że rektor Nicieja jest jedna z
          nielicznych osób w tym małym miasteczku, który ma jakąs wizje i naprawde coś
          robi aby ja zrealizować. Jak widać robi on naprawde wiele dla swej uczelni.
          Chodzi tylko jedynie o to by zwrócił uwage na to, że nowe budynki to nie tylko
          funkcja ale też symbol uczelni i miasta.
          I teraz coś w obronie swojej profesji :) Architekci i urbanisci to swoisci
          lekrze przestrzeni. Jak lekarze sa lepsi i gorsi, miej lub bardziej kompetentni.
          Ale mimo wszystko znajacy sie na owej materii troche lepiej niż przecietny
          Kowalski. Dlatego warto posłuchac co maja do powiedenia i nie obruszać sie
          natychmiast jesli na coś zwracają uwage.
          • Gość: Monika Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.atol.com.pl 19.03.07, 02:49
            Wyżej napisałam też, że Opole to nie Rzeszów czy Olsztyn. Dla naszych władz w
            przeciwieństwie do w/w lokomotywą rozwoju mają być przemysł spożywczy i
            budowlany, a nie uczelnie. Dlatego pan Domicz powinien domagać się, żeby miasto
            przeznaczyło tereny pod budowę nowych obiektów uczelni. Bez własności terenu
            nie można ubiegać się o dofinansowanie ze środków unijnych, a bez tych środków
            nie ma szans na kosztowne nowoczesne realizacje projektów wyłanianych w
            konkursie.
            Niepotrzebnie bronisz banku, bo nie napisałam, że mi się nie podoba, tylko, że
            w tym miejscu mi przeszkadza. Stwierdziłam, że lubię nowoczesną architekturę,
            ale powtórzę: nie w tym miejscu. Nie przekonuje mnie argument, że kiedyś tam
            stał budynek. Przestrzeń miasta jest historycznie zmienna, bo miasto jest dla
            ludzi. Można przywołać dyskusję nad utopijnymi planami Le Corbusiera i jego
            ucznia Oscara Niemeyera, którzy sądzili, że można niejako "od góry" zaplanować
            przestrzeń miejską, bo design może wpływać na społeczne zachowania, oraz
            Goodmanów i Murreya Bookchina, którzy akceptowali potrzebę planowania, ale
            sądzili, że takie plany powinny wychodzić od mieszkańców, że nie należy im ich
            narzucać "odgórnie".
            Niemeyer i Costa projektując Brasilię interesowali się formą, ignorując
            potrzeby przyszłych mieszkańców, a co za tym idzie funkcje swoich niezwykłych
            inspirowanych przez surrealizm budowli. Zbudowali piękne odrealnione, chciałoby
            się powiedzieć wirtualne miasto, w którym - jak powiedział w 1960 r. socjolog
            miasta Freyre do Sartre'a - nikt nie chce mieszkać. Brasilia zaczęła żyć dzięki
            rozrastającym się bezładnie slumsom na przedmieściach. Podobnie dzielnica
            Paryża Defense – zlokalizowana na obrzeżu: gdyby nie turyści sprawiałaby
            wrażenie wyludnionej, bo wjeżdża się samochodami do podziemnych parkingów lub
            dojeżdża do pracy w Business Center metrem.
            Myślę, że tak częste odrzucanie postmodernistycznej architektury bierze się z
            nieuświadamianego przekonania, że mamy do czynienia z faustowską próbą
            narzucenia nam przez odrzucających teraźniejszość architektów ich wizji
            przyszłości.
            Nowoczesną architekturę cechuje totalna dekontekstualizacja, jest ona antytezą
            swojskości i ignoruje historię ( w przeciwieństwie do projektantów wież
            opolskiej katedry). Prowadzi to do wyobcowania, bo jak stwierdził El
            Lissitzky: „wprowadzenie nowoczesnego budynku w starą tkankę miasta wpływa na
            nią i przekształca”. Jednak nie zawsze ta transformacja jest postrzegana jako
            przyjazna ludziom. Dlatego uważam, że obiekty, które cechują smiale rozwiązania
            architektoniczne powinny być lokalizowane na obrzeżach miast. Inaczej jeśli są
            niebanalne stają się atrakcją turystyczną jak np. budynki Gaudiego w Barcelonie
            albo są traktowane jak obca nieprzyswajalna narośl, która burzy poczucie
            swojskości (jak Kaskada w Opolu).
            Kończę, bo znowu czarnarozpacz11 napisze, że jestem przemądrzała, a ja
            skończyłam specjalizację socjologia miasta.
    • Gość: Tomasz Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 20:31
      Wielcy opolscy architekci, dlaczego się tak pienią????? bo nie dostają zleceń z
      UO, a chętnie by trochę dorobili... A co do Władz UO, to wielkie uznanie za
      realizowane inwestycje, niech ta banda nieudaczników dalej się awanturuje, a Wy
      róbcie swoje. Wzgórze uniwersyteckie tylko dla tej garstki pseudo-znawców jest
      kiczem, natomiast dla większości Opolan i odwiedzających nas gości jest
      najładniejszym miejscem w tym szarym miasteczku i chyba o to chodzi!!!.
      Proponuje Państwu zamiast narzekać na realizacje UO, zobaczyć na inwestycje
      władz Opola, a raczej na brak inwestycji i blokowanie wszystkiego cokolwiek ma
      powstać w tym mieście...
    • Gość: student biologii Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 09:21
      Nowopowstające budynki UO są według mnie naprawdę bardzo ładne i nowoczesne. To
      prawdziwa wizytówka Opola. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to albo ma spaczony
      gust, albo zżera go zazdrość. Drodzy Opolscy Architekci - pewnie to wy
      chcielibyście zarobić, ale uszanujcie obecną sytuację!
    • Gość: op-art Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.chello.pl 17.03.07, 13:47
      Biedne to moje miasto - Opole. Jeden dostaje ( nie swoje ) pieniądze i co chce
      i jak chce stawia i buduje. Drugi też chce budować i stawiać jednak wg.
      najlepszych swoich umiejętności i kompetencji - ale ani zlecenia ani pieniędzy
      nie dostaje.
      Więc o co chodzi ? Pierwszy chciałby zrobić szybko by wszyscy mogli cokolwiek
      już mieć. Drugi chciałby zrobić najlepiej jak umie, też by wszyscy mogli to
      mieć, ale by można w było to coś podziwiać . Kto ma słuszność i rację ?

      To czego Opolu najbardziej od lat brakuje to - myślenia urbanistycznego. Brak
      planu urbanistycznej zabudowy miasta. Mamy za to architektoniczny chaos i
      anarchiczną inwestycyjną dowolność. Tego można by w prosty sposób uniknąć,
      gdyby oprócz planu perspektywicznego rozbudowy miasta, miasto posiadało dobry
      plan urbanistyczny. Urbanistyczny - powtarzam . Takiego myślenia od lat w Opolu
      nie widzę. A w tym jest sedno problemu. Czy architekci na etatach, miejski i
      wojewódzki pomyśleli kiedyś o tym ?
      Pewnie nie, dlatego Opole cierpi na niekompetentne władze, szalejących
      inwestorów
      ( cygańskie pałacyki, itd. )i szalejących w swoich pomysłach architektów(
      bank piramida na pl. Wolności ) a wszystko to razem nie trzyma się kupy. Każdy
      ciągnie w swoją stronę. Proponuję siąść razem i się dogadać zamiast strzępić
      języki po próżnicy. Szkoda czasu i pieniędzy.
      A co do gustów, to są dwa gusty. Dobry i zły. Mówimy przecież, że coś jest w
      dobrym lub złym guście. Dlatego wbrew porzekadłu - gdy coś ma wymiar społeczny –
      warto zawsze się o ten dobry gust upomnieć . Wniosek: słuszność i racja , bez
      względu prawdziwość lub nie - przypisywanych im motywów ich działania, jest
      po stronie stowarzyszenia opolskich architektów.



      • Gość: poli... Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 16:30
        witam,
        polecam przejsc sie architektom na plebiscytowa i popracowac kilka godzin w
        salach to sie dowiedza czemu studentom tak sie podoba nowy budynek.
        • Gość: opolanka Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.Red-83-55-101.dynamicIP.rima-tde.net 21.03.07, 10:09
          --------------------------------------------------------------------------------
          zal ze pani rzecznik widzi w awe wspolczesnej architekturze jedynie szklo i
          aluminium..
          swiadczy jedynie to o jej absolutnej ignorancji i rzeczywistej nieznajomosci
          tego co we wspolczesnej architekturze sie dzieje ( wystarczy spojrzec na
          przyklady architektury szwajcarskiego biura herzog de meuron..) byc moze nie
          jest to jej zadaniem byc ekspertem w kazdej dziedzinie lecz piszac taka
          odpowiedz mogla sie do niej lepiej przygotowac..
          skojarzenia pana domicza z architektura faszystowska sa jednak
          zasadne..wystarczy spojrzec na architekture tego okresu ktora powstala
          chociazby we wroclawiu (wartosci ktore miala soba reprezentowac sa zle lecz jej
          jakosc architektoniczna to zupelnie inna sprawa..) niestety nieszczesny opolski
          projekt trudno nawet z nia porownywac bo jedynie nieudolnie ja parodiuje to
          niestety doslowna karykatura tego okresu, przekona sie o tym kazdy kto
          przeanalizuje przyklady istniejacych budynkow..

          architekci nie uczestnicza w przetargach
          poniewaz te stawiaja je na z gory przegranych pozycjach..
          w przetargu nie chodzi o wartosc estetyczna a jedynie o finansowa co zostalo
          poraz kolejny udowodnione,zal ze przez instytucje tak ja uniwersytet ktora
          chyba jednak powinna ksztaltowac umysly swoich wychowankow rowniez chyba przez
          swoje odpowiedzialne decyzje..
          wiekszosc wszelkiego rodzaju europejskich czy swiatowych instytucji oglosza
          otwarte badz zamkniete konkursy architektoniczne, szukajac jakosci a nie
          najlatwiejszego wyjscia, w konkursach tych obowiazuja rozne warunki i
          przedewszystkim okreslony jest budzet przyszlej inwestycji do ktorego
          architekci musza sie dostosowac...

          przy kazdej inwestycji dominuja trzy pojecia; dobrze, tanio i szybko..
          niestety w dobrej architekturze mozna miec tylko dwie rzeczy naraz..
          przez 5 lat odbywalam zajecia na politechnice wroclawskiej w "tymczasowych"
          azbestowych barakach ale za nic w swiecie nie zamienilabym ich na to co
          proponuje swoim studentom opolski rektor..
          lepiej chyba jednak zaczekac, nawet dlugo..powolac fundacje?poszukac sponsorow?
          sa rozne drogi..

          odwolywania sie do naczelnych polskich hasel w polityce..
          typu calej klice zadufanych w sobie architektow chodzi tylko o kase i zlecenia
          jest zalosne i smieszne
          ale niestety tak dla nas polakow typowe..
          zanim zastanowimy sie nad czymkolwiek innym juz krzyczymy o kasie
          a w kazdej profesji jest tak samo; po prostu sa dobrzy i zli ludzie...

          my opolanie powinnismy sie zastanowic czego chcemy..
          zostawic po sobie cos wartosciowego
          ogladac codziennie cos co sprawia nam przyjemnosc
          czy wstydzic sie ale miec szybko i tanio tak po amerykansku w stylu fastfood..

          zycze nam opolanom wiecej szczescia, swiadomosci, odpowiedzialnosci i wiary w
          siebie
          i rowniez czasem odrobiny refleksji nad samymi soba...
          • Gość: opolanin opolanka zieje nienawiscia do wszystkiego co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 10:43
            zwiazane z UO!!! Wg. opolanki najlepiej UO wyburzyc!!!
          • Gość: Monika Re: Odpowiedź uniwersytetu na list prezesa SARP IP: *.atol.com.pl 21.03.07, 12:28
            Prosze przeczytać jeszcze raz moje posty nt. architektury.
            1. Pisałam o sporach między architektami - zwolennikami nowoczesnej
            architektury, dla których szkło, aluminium, beton to podstawowe materiały i
            tych, którzy uważają, że integracja takiej architektury w tradycyjnym otoczeniu
            jest rzadko udana.
            2. Oglądałam dzisiaj w nocy program Pospieszalskiego, gdzie m.in. architektci
            mówili, że polskie miasta zostały zaśmiecone taką architekturą (szkło
            (najczęściej niebieskie, beton, aluminium) w tradycyjnej zabudowie (Opole też
            jest tego przykładem). Bielecki powiedział, że w Berlinie nawet Frank Ghery -
            autor najbardziej śamiałych projektów (np. w Bilbao) musiał użyć piaskowca i
            przywołać tradycyjną bryłę z historycznymi elementami fasady, projektując
            budynek Deutsche Bank - Guggenheim przy Unten den Linden. Stwierdzili też, że z
            powodu braku harmonii i chaosu Warszawa jest najbrzydszym miastem świata.
            3. Przeczytaj sobie, co pisałam o wspaniałych realizacjach z historii
            architektury, że powstawały tam, gdzie były pieniądze, tzn. stolice, miasta
            hanzeatyckie i miejscowości, gdzie byli fundatorzy. Własnie zgodnie z zasadą
            piękne, drogie, budowane powoli. Pisałam, gdzie powstają wspaniałe realizacje
            nowoczesnej architektury, jak np. na Morasku w Poznaniu, bo UAM otrzymał 300
            mln zł gwarantowane ustawą. Więc nie wmawiaj mi, że nie znam zasady "dobrze
            drogo powoli.
            Znaj proporcje: Opole to nie Poznań. U nas architekci zostali zaproszeni do
            przetargu i mogli zaproponować tani, dobry projekt.
            Nie rozmawiamy tu o Szwajcarii ani o architekturze europejskiej, tylko o tym,
            co polscy architekci nam wciskają i twierdzą, że jest piękne.

            4. Co do projektu z łukami - architektura faszystowska była przede wszystkim
            monumentalna. Centrum kultury ma być niewielkim budynkiem "zanurzorzym" w
            skarpie, na której stoi masywny kościól na Górce, też z łukami i CM. Moim
            zdaniem wskazana przez pana Domicza szklana stołówka tam nie pasuje.
            5. Zacytuj, w którym miejscu pisałam, że architektom chodzi o kasę, bo sobie
            tego nie przypominam.
            Ułatwię ci sprawę i wkleję linki do moich wypowiedzi o architekturze w innych
            wątkach.
            Na koniec podkreślę, że warszawscy architekci byli zgodni, że trzeba zrobić
            makiete Warszawy wielkości studia po to, żeby warszawiacy mogli zobaczyć
            projektowane budynki wstawione do makiety i mogli je oceniać. Podzielali mój
            pogląd, że w Polsce architekci i politycy samorządowi nie biorą pod uwagę głosu
            mieszkańców, a to w końcu dla nich organizują przestrzeń miejską. Program ten
            utwierdił mnie w przekonaniu, że słusznie poddaję w wątpliwość oceny opolskich
            architektów.
            Linki do moich wypowiedzi:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=59325904&a=59356820forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=59147464&a=59274842
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=59147464&a=59184159
            Wytykanie każdemu, że skoro nie jest architektem, to nie powinien zabierać
            głosu jest nie tylko przejawem arogancji, ale orwellowskiego dążenia urządzenia
            nam świata według własnego widzimisię. Na to zgody nie ma i nie będzie.
            Wklejałam linki do najbardziej kontrowersyjnych wspólczesnych projektów po to,
            żeby pokazać, że społeczeństwo wypowiada się krytycznie i nawet w proteście
            urządza manifestacje uliczne. Ma do tego święte prawo! To oni są użytkownikami
            przestrzeni miejskiej.
            P.S. Projekt Biblioteki Narodowej w Pradze bardzo mi się podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka