Dodaj do ulubionych

Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest jak KGB

10.05.07, 23:26
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=43786
Olbrychski w rosyjskiej telewizji: IPN jest jak KGB

Czasem uzyskanie najprostszej informacji okazuje się straszliwie trudnym
zadaniem dziennikarskim. Zajmuje wiele godzin, przynosi mizerne efekty
końcowe, a przy okazji można oberwać po głowie. To właśnie przydarzyło mi się
wczoraj - pisze Renata Kim, publicystka DZIENNIKA.

Zadzwoniła do DZIENNIKA czytelniczka ogromnie wzburzona tym, że na jednym z
kanałów rosyjskiej telewizji usłyszała wywiad z Danielem Olbrychskim, w
którym aktor porównywał metody lustracyjne Instytutu Pamięci Narodowej do
działalności KGB.

Ponieważ nikt w redakcji nie widział tego programu, postanowiliśmy sprawdzić
informację u samego źródła, czyli Daniela Olbrychskiego. Wydelegowana do
tego, jak się wydawało, dziecinnie łatwego zadania, zadzwoniłam rano na
prywatną komórkę artysty. Odebrała miła pani, zażądała wyjaśnień, czego
miałaby dotyczyć rozmowa, wyraziła zrozumienie i kazała zadzwonić za półtorej
godziny. W wyznaczonym terminie Daniel Olbrychski nie mógł rozmawiać,
podobnie za godzinę, udało się do niego dotrzeć za trzecim podejściem.

Aktor od początku był nastroszony. "Powinniście zacytować całą moją
wypowiedź" - oświadczył. Na pytanie, jak ona brzmiała, odparł krótko, że
możemy sobie sprawdzić. I nie przekonało go tłumaczenie, że właśnie próbujemy
to zrobić, bezpośrednio u niego. "Nie jestem w stanie cytować sam siebie" -
oświadczył.

A potem było coraz goręcej. "Czego naprawdę chce się pani dowiedzieć? -
zapytał lekko podniesionym głosem. "Czy naprawdę porównał pan IPN do KGB.
Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście pan to powiedział" - odparłam. "Ale co
pani chce sprawdzić? Co ja sądzę o IPN? Chętnie udzielę wywiadu, który będę
mógł autoryzować" - aktor mówił już bardzo głośno.

"A teraz nie mógłby pan tego powiedzieć?" - nalegałam. W odpowiedzi
usłyszałam, że wywiad dla rosyjskiej telewizji trwał pół godziny i nie czas
na jego streszczanie. Zaraz potem Daniel Olbrychski oskarżył mnie o to, że
przepytuję go dokładnie w ten sam sposób, w jak robili to dziennikarze za
czasów Gomułki.

Na pytanie, czy przypadkiem mnie nie obraża, aktor oświadczył, że to on czuje
się obrażony. "Czy ta rozmowa jest nagrywana?" - zirytował się i oskarżył
mnie o próbę inwigilacji.

I nagle, zupełnie nieoczekiwanie, wyrwało mu się, że w wywiadzie dla
telewizji Rossija użył wyrażenia "polskoje KGB". A potem zaznaczył, że
bynajmniej nie udziela mi wywiadu, więc to, co robię, jest zwykłym
nadużyciem.

Zadzwoniliśmy do rosyjskiej telewizji. Tam bez zbędnych ceregieli
dowiedzieliśmy się, że Daniel Olbrychski powiedział, iż Instytut Pamięci
Narodowej to polityczna instytucja, która "stosuje techniki polskiego KGB,
czyli Służby Bezpieczeństwa".
Obserwuj wątek
    • Gość: kinomaniak Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 10:19
      Kompromitacji zapomnianego, kochającego inaczej bufona ciąg dalszy?
      • Gość: citizen Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.centrum.punkt.pl 12.05.07, 19:19
        Sorrki, ale to forum jest o Opolu i nie potrzebujemy tu na naszym opolskim
        forum cfaniaczków z warśaffki. Czy on był chociaż w Opolu na festiwalu?
        Niech Olbrychski spiżdża...
        • Gość: opolanin Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.07, 19:26
          Popieram citizena. My opolanie mamy w d... Olbrychskiego i jego gadki szmatki do
          kacapów. My mamy swoich bohaterów, o których chcemy dyskutować na tym forum.
          Pozdrowienia dla Tadeusza Pabisiaka i jego wielbicieli z rekordowego wątku
          "Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej"! Ciekawe, czy warszawka też ma taki
          superwącior?
        • Gość: behemot Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: 217.197.79.* 12.05.07, 20:20
          Wydaje mi się, a może mam rację, że jest to forum Opolan w szerokim tego słowa
          znaczeniu i mogą oni dyskutować na różne tematy, co raczej dobrze o nich
          świadczy, a nie tylko związane z regionem.Warto poznac co ludzie myslą wogóle,
          a nie tylko na temat problemów zawężonych do obszaru administracyjnego miasta
          czy województwa.Wprowadzasz citizen jakies ograniczenia tematyczne, a to jest
          niezdrowe.Oczywiscie mozna nie lubic Olbrychskiego, ale nie można zakazywac o
          nim mówic na forum Opole.
          • Gość: MIeszaniec Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: 217.173.202.* 12.05.07, 22:07
            Indeed. Czy tylko maja byc walkowane tematy Miejskiego Przedsibiorstwa
            Komunikacyjnego?
            • Gość: citizen Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.centrum.punkt.pl 12.05.07, 22:17
              Mleszańcu - tematyka MZK na tym forum, to patologia w krystalicznej postaci!
              Powinni tego zabronić!
              That which doesn't kill us, will only make us stronger - co nas nie zabije,
              to nas wzmocni:-)
              • Gość: MIeszaniec Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: 217.173.202.* 12.05.07, 22:23
                Popieram!!!
            • Gość: Olbrychski Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 08:20
              NIE!
    • Gość: X Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.07, 21:45
      "Dwóch jest prawdziwych pułkowników w Rzeczypospolitej: Kuklinowski w Koronie i
      Kmicic na Litwie". Takie porównanie czynił jeden z bohaterów znanego wszystkim
      filmu, w którym główną rolę grał młody Olbrychski. Za to porównanie bohater ów
      dostał w skórę od innego bohatera filmu. Na podobną recenzję zasługuje
      porównanie między IPN a KGB, czynione przez starego Olbrychskiego na użytek
      Rosjan.
      • Gość: Widz Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.07, 06:17
        A ja myślałem że to porządny gość. Okazał się suk.....nem.
        • Gość: bmx Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 17:24
          Czerwony dupoliz sowietów. FUJ!!!
          • Gość: MIeszaniec Oczywiście do tej pory IP: 217.173.202.* 13.05.07, 17:28
            dla was Olbrzychski był super. Gdy nagle się okazało, że ma poglądy nie
            pasujące do waszego owczego światopoglądu, to już jest świnią.
            Lepiej najpierw sami zróbcie sobie rachunek sumienia. Nieskazitelni Polacy.
            • Gość: aha Re: Oczywiście do tej pory IP: *.atol.com.pl 14.05.07, 17:28
              Gość portalu: MIeszaniec napisał(a):

              > dla was Olbrzychski był super. Gdy nagle się okazało, że ma poglądy nie
              > pasujące do waszego owczego światopoglądu, to już jest świnią.

              Jakie tam poglądy! Podstarzały gwiazdor po prostu pieprzy od rzeczy,
              przyrównując gó.. do pomarańczy. Najwyraźniej nie wie o czym mówi, a bardzo
              chciałby uchodzić za moralny autorytet. Emocje odbierają mu rozum. A tego
              rodzaju plucie na własny kraj w stolicy państwa, którego głową jest były
              KGB-ista, jest po prostu obrzydliwe.
              • Gość: MIeszaniec Plucie na IPN IP: 217.173.202.* 14.05.07, 20:26
                nie jest pluciem na własny kraj, a wyrazem troski o swój kraj.
                IPN pod rządami Kurtyki, stał się faktycznie narzędziem polityki rządzącego
                ugrupowania i w tym sensie może być porównany do policji politycznej. W
                rzeczywistości realizowanym celem IPNu (w odróżnieniu od celów ustawowych) jest
                zwalczanie przeciwników rządzących. Oczywiście metody są zupełnie inne i
                narzędzia IPN ma ograniczone do teczek. Ale IPN stanowi doskonałe
                uzupełnienie autorytarnego pucla obok prokuratury, ABW, CBA, TVP, Polskiego
                RAdia, KRRiT, wszelkiej maści innych służb specjalnych, Macierewicza, MENu
                i "odzyskiwanych" krok po kroku elementów demokratycznego państwa prawa,
                których tu nie wymienię, bo lista jest zbyt długa.
                Co do Olbrychskiego, to był "facetem" i "facetem" jest, o czym świadczy jego
                odwaga w postępowaniu. IPN na niego nic nie ma, więc nikt mu nie zarzuci, że
                się sam broni. Jeśli się wku...ł, szczególnie po próbie gnojenia Macieja
                Damięckiego, który donosił na niego, to się facet sam broni.
                Pieski potrafią tylko łajać, że rudy, że podstarzały, że alkoholik, że
                rozwodnik. Ciekawe co wy tam q..... macie każdy na sumieniu. Żonyście z dziećmi
                porzucali? Kolegę z pracy ście podsrywali? Na q...stwo chodziliście? Z
                państwowego zakładu kradliście? Lewe darowizny ście odliczali? Alkoholuście
                nadużywali? Przepisście drogowe łamali? Po pijaku jeździli? Fiskusaście nie
                kantowali? Ech wy p.... wzorce moralności... Piękni, wiecznie młodzi, bez
                wad, bez nałogów, niepokalanie poczęci, wszechstronnie wyształceni, bogobojni i
                miłosierni.
                • Gość: aha nie pij za dużo Mieszańcu IP: *.atol.com.pl 17.05.07, 19:46
                  Chyba za dużo wypiłeś, Mieszańcu, albo się szaleju objadłeś. Bluzgasz jakby ci
                  okowita resztkę mózgu wypaliła. Czemu ma służyć ta chamska pyskówka? Myślisz,
                  że jak zaczniesz ubliżać komu popadnie i pomawiać wszystkich o najgorsze
                  bezeceństwa, to przekonasz tym kogoś do swoich racji? Co to ma być? Jakiś
                  szantaż moralny, żeby nie krytykować "autoryteta"? Trzeba mieć przeżarty wódą
                  mózg, żeby stawiać IPN na równi z KGB (ku uciesze różnych Putinów), i nie wiem
                  jakie jeszcze przypadłości umysłowe, żeby bronić tej tezy przy użyciu takich
                  menelskich "argumentów" jakimi posłużył się tutaj Mieszaniec.
                  • Gość: MIeszaniec Re: nie pij za dużo Mieszańcu IP: 217.173.202.* 18.05.07, 08:08
                    inwektywy pod adresem kogoś, kogo się nie zna, mają celność ślepca
                    postawionego na strzelnicy i zakręconego w kółko.
                    MIeszaniec praktycznie alkoholu nie używa, a co do szaleju - nie wiem jak ta
                    roślina wygląda.
                    • Gość: jak wygląda szalej Re: nie pij za dużo Mieszańcu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 18:42
                      pl.wikipedia.org/wiki/Szalej_jadowity
                      • Gość: MIeszaniec Szalej IP: *.chello.pl 20.05.07, 23:01
                      • Gość: MIeszaniec Szalej IP: *.chello.pl 20.05.07, 23:03
                        Jak wygląda już wiem, ale i wcześniej wiedziałem, że to pieroństwo trujące.
                        Efektem obżarcia się byłby raczej szybki zgon, a nie bełkot.
                        Póki co jak widać jeszcze żyję....
          • Gość: gość Re: Olbrychski w rosyjskiej telewizji:IPN jest ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 23:00
            ???
        • Gość: MIeszaniec Żeby obrażać nieznaną sobie matkę obcej IP: 217.173.202.* 13.05.07, 17:25
          samemu trzeba mieć za matkę sukę. Zwykle burą.
          • Gość: hał, hał Re: Żeby obrażać nieznaną sobie matkę obcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 18:51
            Rudy, do budy!!!
            • Gość: de su Re: Żeby obrażać nieznaną sobie matkę obcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:02
              Stary pedał majtki sprzedał.
    • Gość: MIeszaniec "Inkwizycja Polski Nienawistnej" IP: *.chello.pl 18.05.07, 16:54
      Tak oto rozszfrował skrót IPN profesor Ludwik Stomma w ostatniej "Polityce".
      Mam nadzieję, że kiedyś nadejdą czasy, kiedy TK będzie badał zgodność z
      Konstytucją ustawy zabraniającej dostępu do stanowisk publicznych osobom, które
      w miały etat w IPN, chcoćby jako sprzątaczka.
      O ile to tylko przypuszczenie o małym prawdopodobieństwie, o tyle jestem
      pewien, że 80% dzisiejszych kaczofanów jeszcze będzie pluło na kaczki i będą
      udawać, że nigdy nie byli zwolennikami kaczek. W moim otoczeniu już 2
      nawiedzonych zwolenników kaczego zamordyzmu przechodzi na pozycje antykacze.
      Udaję, że zapomniałem jak wychwalali Jacka i Placka.
      • Gość: An idź się leczyć Mieszańcu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 19:24
        Idź się leczyć Mieszańcu, bo jesteś chory z nienawiści. Można krytykować Kaczki,
        można krytykować rozmaite uchybienia ze strony pracowników IPN, ale twoje
        wypociny w tym wątku to przejaw daleko posuniętej paranoi. Twoja wyobraźnia
        tworzy oderwany od rzeczywistości świat politycznego horroru, w którym coraz
        bardziej się pogrążasz. To zaczyna być naprawdę groźne (dla ciebie samego, bo
        otoczenie nie musi na szczęście przejmować się twoimi chorymi urojeniami). Takie
        bywają niestety skutki podkręcanego przez nienawiść politycznego fanatyzmu.
        • Gość: MIeszaniec Re: idź się leczyć Mieszańcu! IP: *.chello.pl 18.05.07, 21:02
          Jasne. Tylko ten jest w/g ciebie zdrowy, kto popiera tak zdrowy zabieg jakim
          byłaby powszechna lustracja i uważa, że IPN gromadzi wzorce moralności,
          trzęsace się przed ujawnnieniem swojego udziału w dostarczeniu łyldstajnowi
          dysku, per nefas eliminujące zwoich konkurentów do kieorwoniczego stołka i
          porwadzące leczenie krucjatę mózgów wypranych przez komunę.
          Ponieważ tą paranoją oprócz mnie dotkniętych jest wiele znamietych osób, jak
          chociażby Ludwik Stomma, Adam Michnik (vide relacja z dzisiejszego spotkania) i
          bohater postu - Daniel Olbrychski, czy uczestnicy spotkania na UW.
          Co do nienawiści, mimo że emanują ją bliźniaki przy praktycznie każdej okazji
          dorawnia się do mikrofonu, to ty oczywiście tego nie dostrzegasz.
          • Gość: h Re: idź się leczyć Mieszańcu! IP: *.chello.pl 18.05.07, 21:12
            Mieszaniec - popieram co napisałeś :) Masz 100% racji
          • Gość: An Re: idź się leczyć Mieszańcu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.07, 22:11
            Wiesz, na czym polega twój problem, Mieszańcu? Na tym, że prezentujesz
            czarno-białą wizję świata, dopuszczającą tylko dwie oceny wartościujące -
            akceptację albo totalne potępienie. Jeżeli czegoś nie akceptujesz i nie
            popierasz, to od razu chciałbyś to totalnie przekreślić i zdezawuować. Jest to
            postawa typowa dla wszelkiego rodzaju fanatyków religijnych i politycznych.
            Postawa sekciarska. Przeciwieństwem tej postawy jest postawa wychodząca z
            założenia, że nikt nie jest doskonały, ale też mało kto zasługuje na absolutne i
            bezwarunkowe potępienie. Taka też jest moja postawa. Nie jestem bezkrytycznym
            wielbicielem Kaczek, PiS itp. Nie przeczę, że Kaczory porobiły niemało błędów
            czy durnot. Wiem też, że i ludziom związanym z IPN zdarzało się robić różne
            głupoty. Nie uważam wcale, że IPN "gromadzi wzorce moralności" i nie przypisuj
            mi, proszę, tego typu poglądów. Nie mam nic przeciwko krytykowaniu Kaczek czy
            IPN, jeżeli jest jakaś podstawa do krytyki. Widzę jednak zasadniczą różnicę
            między racjonalnie umotywowaną krytyką a fanatycznym wyklinaniem, jakie
            niestrudzenie praktykujesz w swoich wypowiedziach na tym forum. Nie uważam, aby
            o PiSie czy IPN można było mówić tylko dobrze, ale za aberrację uważam także
            postawę, w myśl której o instytucjach tych można mówić tylko źle. Jedno i drugie
            nastawienie jest przejawem mentalności sekciarskiej, dopuszczającej tylko pełną
            aprobatę albo totalne potępienie. Mentalność sekciarska jest zjawiskiem chorym,
            niezależnie od tego, jak wielkie nazwiska można by przywołać dla jej obrony.
            Mentalność ta sprowadziła już wiele zła na ten świat. Ludzie o takiej
            mentalności potrafią zrobić z życia społecznego piekło - zarówno dla innych, jak
            i dla samych siebie. Dlatego apeluję do ciebie - spróbuj spojrzeć na świat
            nieco inaczej, dopuszczając do siebie myśl, że również ludzie, z którymi głęboko
            się nie zgadzasz, nie składają się z samych wad i niekoniecznie są
            ucieleśnieniem wszelkiego zła. Zobaczysz, że przy takim spojrzeniu na świat sam
            poczujesz się dużo lepiej.
            • Gość: MIeszaniec NIe o to chodzi IP: *.chello.pl 19.05.07, 09:33
              Chodzi o tą nienawiść, ten gniew, ten jad, który rozsiewa PiS.
              Chodzi o każde wystąpienie któregokolwiek z bliźniaków i ich lokajów, z których
              emanuje nienawiść do ludzi. Te słowa, ten ton, tak wkur... mina, ta
              gestykulacja, ten totalny brak empatii. Przez 17 lat w Polsce ludzie mieli
              różne poglądy i spierali się. Normalne. Ale bliźniaki spolaryzowały naród. Albo
              jesteś z nami, albo z ZOMO. Więc proszę nie do mnie adresować widzenie czarno-
              białe, tylko do kaczek. Jeśli kto jeszcze nie widzi, jakie zło czynią, to ma po
              prostu zła wolę lub jest naiwny. Kij tam jaki mają program. Tu możnaby
              dyskutować i MIeszaniec z pewnością niejedną kwestię poparłby i wcale mu się
              nie podoba dorobek III RP w każdej dziedzinie. Rzecz w tym jak to robią i nawet
              nie w tym jak niszczą ludzi, tylko jakie spustoszenie uczynili w ludzkich
              umysłach. Dlatego w tej chwili już nie ma żadnego marginesu na oceny
              wartościujące. Teraz może być tylko sprzeciw i potępienie. Na wartościowanie
              przyjdzie czas później. I kiedy nadejdzie upadek kaczek, a nadejdzie to pewna,
              bo lud jest głupi i dokonuje wartościowania o głębokości kałuży, to MIeszaniec
              będzie wśród tych, którzy będą bronić kaczorów przez rozszarpaniem przez lud,
              ten sam lud, który ich tak dziś popiera. Ten tekst o prześladowaniu za
              przynależność do PiS czy pracę w IPN to oczywiście prowokacja z mojej strony,
              bo nigdy nie popierałbym odwetu. Nie zmienia to oczywiście mojego poglądów, że
              rządy PiS to zaraza, a IPN jest narzędziem politycznym w rękach PiS i gromadzi
              ludzi, o większości z których jestem jak najgorszego zdania.
              To co się dzisiaj dzieje w Polsce powinno być obiektem badań psychologów i
              socjologów, bo to są jakieś horrory. Kto wie czy u podstaw całej tej paskudnej
              sytuacji nie leżą psychotyczne osobowości bliźniaków, które spowodowały
              epidemię w całej Polsce? . Nie wiadomo jakie mechanizmy zostały uruchomione, bo
              rezultaty są szokujące. Idę o zakład o każde pieniądze, że nie ma takiej osoby,
              która 3 lata temu byłaby w stanie przewidzieć dzisiejszą sytuację w Polsce. Tą
              polaryzaję, ten gniew, tą nienawiść i te cyrki, które wyprawia rządząca
              koalicja. To wszytsko tematy na co najmniej na habilitacje.
              • Gość: An Re: NIe o to chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 10:44
                Równie dobrze można by pisać o o jadzie i nienawiści do Kaczek ze strony ich
                oponentów, a w szczególności z twojej strony, MIeszańcu. Na każdym kroku widać
                to sekciarskie zacietrzewienie, nie dopuszczające żadnego umiarkowania w
                ocenach, żadnego wyważenia w osądach, żadnego pola dla ewentualnych kompromisów.
                Ceterum censeo Carthaginem delendam esse! Taką mniej więcej filozofię polityczną
                wyznają wrogowie Kaczek, dla których obalenie rzekomego "reżimu" Kaczorów jest
                celem uświęcającym wszelkie środki. Wyrazem takiego myślenia jest np.
                następujący cytat z ostatniego postu Mieszańca: "Teraz może być tylko sprzeciw i
                potępienie. Na wartościowanie przyjdzie czas później. I kiedy nadejdzie upadek
                kaczek". To zacietrzewienie równe temu jakie powodowało Leninem w 1917 r., gdy
                za wszelką cenę dążył on do obalenie rządów "burżuacji". Postawa taka to
                największe zagrożenie dla ładu demokratycznego w naszym kraju. Wbrew uprawianej
                uparcie propagandzie, nie grozi nam żadna kacza dyktatura. Prędzej czy później
                PiS przegra wybory i do władzy dojdą inne siły polityczne, ale wtedy obecni
                oponenci tej formacji mogą zacząć zbierać zatrute owoce swojego fanatycznego
                zacietrzewienia. Rozpowszechniony dzisiaj obyczaj bezpardonowego zwalczania
                aktualnej władzy i stosowania leninowskich wzorców w walce o władzę może
                przetrwać i nowa władza doświadczy dokładnie tego samego. Domokracja wspiera się
                na dwóch filarach, z których oba są równie ważne i nieodzowne. Jeden z nich to
                zasada uznania władzy sprawowanej aktualnie przez demokratycznie wyłonioną
                większość. Drugi to zasada poszanowania politycznych praw aktualnej mniejszości.
                Żadnego z tych filarów nie wolno podkopywać, bo grozi to zawaleniem całej
                budowli. Tymczasem zacietrzewieni przeciwnicy Kaczek, sfrustrowani wynikiem
                wyborów w 2005 r., od początku z oporem podkopują pierwszy z wymienionych
                filarów. Jest to postawa bardzo niebezpieczna, nie tylko na dzisiaj, ale także
                na przyszłość, na zasadzie tworzenia precedensów. To są prawdziwe zagrożenia dla
                polskiej demokracji, a nie te wydumane przez ludzi marzących o przekreśleniu
                wyników wyborczych z 2005 r.
                • Gość: MIeszaniec Re: NIe o to chodzi- dziękuję IP: *.chello.pl 19.05.07, 14:10
                  Fra pant! No właśnie!
                  Jakoś nie zauważyłem podkopywania wspomnianego pierwszego filaru. Od chwili,
                  kiedy pan poseł Szańkowski z Łosic płakał na trybunie sejmowej, czemuście nas
                  nie uprzedzili, że mogą nas w tej sytuacji rozwiązać, fundamenty tego filaru są
                  trwałe niczym św. Piotr. Nie ma czegoś takiego jak obalenie reżimu kaczorów, bo
                  po Szańkowskim być nie może. Nikt nie nawołuje do wyjścia na ulice, nikt nie
                  kwestionuje zasad kadencyjności władzy. Opozycja w ramach swoich praw może
                  próbować odwołać rząd, ale skuteczność będzie żadna. Zamach stanu też nie
                  przejdzie. Czy ja namawiam do obalenia rządu lub prezydenta? Znajdź mi chociaż
                  jedno miejsce. Natomiast kaczory już mocno nadkruszyły ów drugi filar,
                  wyrąbując w nim coraz to nowe wyrwy, ale sąjeszcze siły, które stawiają
                  podpórki. Jeśli w najbliższych wyborach PiS przegra, pierwszym zadaniem
                  zadaniem nowej władzy będzie załataniem dziur w tym drugim filarze.
                  Kaczory nie akceptują trójpodziału władzy i demokrację rozumieją jako winner
                  takes it all. Nie akceptują żadną miarą przedstawionego scheamtu dwufilarowego
                  i szukają metod na obalenie filaru II. Chcą zlikwidować RPO (vide program PiS)
                  i ograniczyć niezależność sądów, w tym obasadzić TK serwilistycznymi miernotami
                  lub go zlikwidować (trzecia izba parlamentu!). Ograniczyli już władzę
                  sądowniczą przekazują do IPNowi uprawnienia sądów. Chcą naród wziąć za twarz
                  używając różnych narzędzi, z czym sięwcale nie kryją. Bardzo im odpowiada wizja
                  społeczeństwa skonfrontowanego. Przecież to dostrzega coraz większy krąg osób.
                  Już nawet wśród dziennikarzy początkowy wazeliniarz Cezary MIchalski stał się
                  krytykiem PiS. I jeszcze paru znalazłoby się. Nawet specjalista od
                  usprawiedliwiania kaczorów Piotr Zaremba nie unika krytyki, choć pokrętnie
                  zawsze jakoś tam usprawiedliwia. A o czym mówił wczoraj Michnik? A z czego się
                  wzięła konferencja na UW?
                  Tu już naprawdę nie ma marginesu na jakąkolwiek dyskusję i to dlatego, że
                  margines ten zlikwidował sam kaczor dzieląc na tych z nami i tych z ZOMO.
                  Zrozumiałem jak i wielu, że ja jestem z ZOMO. Gdzie tu jest przestrzeń na
                  dyskusje i kompromis? Facet powiedział mi to samo, co jego brat - Spieprzaj
                  dziadu! Trzeci dołożył wykształciuchem.
                  Pytam się zatem, czy demokrację podważają krytycy kaczorów, którzy nie dotykają
                  nawet twojego filaru nr 1, czy też kaczory ruinując filar nr 2 ?
                  Moim zdaniem największym problemem nie są sami implementatorzy autorytaryzmu,
                  tylko ich usprawiedliwiacze, tacy jak ty i Piotr Zaremba.
                  Podobnie nie są problemem faszysći ze św. Anny, tylko Kawa, Kłosowski i
                  Chmielewski.
                  • Gość: An Re: NIe o to chodzi- dziękuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 15:10
                    Po raz kolejny powtarzam, że nie mam nic przeciwko merytorycznie motywowanemu
                    krytykowaniu Kaczorów z racji takich czy innych popebnionych przez nich głupot,
                    do których niewątpliwie zaliczyć należy np. prezydencką nowelizację ustawy
                    lustracyjnej. Taka krytyka nie osłabia demokracji, lecz ją umacnia. To samo
                    można powiedzić o merytorycznie motywowanej krytyce tych czy innych kroków
                    szefostwa IPN. Sam pisywałem do prezesów IPN (jednego i drugiego) zażalania na
                    decyzje podejmowane w imieniu tej instutucji i mam wielką satysfakcję, że
                    zażalenia te, dotyczące dostępności archiwów, okazały się skuteczne. Nie mylmy
                    jednak krytyki z opluwaniem i znieważaniem instytucji państwowych, czego
                    przykładem może być przyrównywanie IPN do KGB. Można krytykować działania urzędu
                    ale sam urząd jako taki wypada traktować z odpowiednim respektem. To samo
                    dotyczy obowiązującego prawa. Można krytykować wady obowiązujących ustaw, ale
                    nie wolno publicznie nawoływać do ich nieprzestrzegania, jak czynili w ostatnich
                    miesiącach wrogowie lustracji. Nie wolno przekraczać granicy, poza którą zaczyna
                    się lekceważenie dla porządku prawnego jako takiego, bo upowszechnienie się
                    tego rodzaju postaw szkodzi państwu i społeczeństwu jako takiemu, niezależnie
                    od tego, kto aktualnie znajduje się u władzy. Niestety przeciwnicy Kaczorów
                    stale przekraczają te granice, wychodząc z założenia, że cel - doprowadzenie do
                    upadku "reżimu" Kaczek - uświęca w tym wypadku środki. Jest to bardzo
                    niebezpieczne psucie obyczajów politycznych, którego skutki odczują kiedyś
                    również obecni oponenci Kaczorów, gdy któregoś dnia wygrają wybory i zdobędą w
                    końcu upragnioną władzę. Zgadzam się, że również rządzący przebierają nieraz
                    miarę w sferze językowej. Nie uważam jednak, aby było to dostateczne
                    usprawiedliwienie dla przebierania miary przez opozycję. Obie strony powinny się
                    miarkować, aby nie wykopywać w naszym życiu politycznym przepaści nie do
                    zasypania. Co do przebierania miary w sprawie poszanowania praw obywatelskich,
                    to nie uważam, aby Kaczory posuwały się w tych kwestiach za daleko. Osobiście
                    nie widzę z tej strony realnych zagrożeń dla demokracji i praw człowieka. W
                    sposób ewidentny przebrał miarę natomiast Trybunał Konstytucyjny, który nadużył
                    swoich uprawnień zamykając archiwa IPN dla badań naukowych. Doszło tutaj do
                    oczywistego pogwałcenia art. 73 konstytucji, który stanowi co następuje:
                    "Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz
                    ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr
                    kultury". Jest to prawdziwy skandal, tym bardziej, że naruszenie obowiązującej
                    normy konstytucyjnej jest dziełem instytucji powołanej dla strzeżenia ładu
                    konstytucyjnego. To jest prawdziwy zamach na wolność, a nie wydumane zagrożenia
                    ze strony Kaczorów. Ciekawe, że środowiska naukowe, których liczni
                    przedstawiciele ostatnio tak energicznie protestowali przeciwko lustracji,
                    milczą, gdy doszło do tego skandalicznego zamachu na wolność badań naukowych.
                    Fakt ten każe powątpiewać w szczerość deklarowanego wcześniej przywiązania do
                    wartości demokratycznych.
                    • Gość: MIeszaniec Re: NIe o to chodzi- dziękuję IP: *.pl 19.05.07, 16:05
                      Ode mnie nic takiego nie usłyszysz. To nie jest moja filozofia.
                      Jak już powiedziałem, będę wśród broniących kaczorów przed mściwym tłumem.
                      Nie zrobiłbym nic na zasadzie każdy chwyt jest dozwolony byle zrealizować cel,
                      a potem się wszytsko ponaprawia. Tak działali bolszewicy i inni rzekomo
                      oświeceni dyktatorzy i tak dokładnie działa Dżarek. Tyle, że historia mówi, że
                      tego kroku w tył i refleksji nigdy nie było. Nijak nie interpretuj tak mojego
                      stwierdzenia, że teraz już nie ma pola marginesu na dyskusję. Jak już
                      wyjaśniałem margines skasował Dżarek w stoczni.
                      Co do IPN to jest on przeze traktowany z takim respektem na jaki zasługuje.
                      To nie jest instytucja konstytucyjna, a jedynie organ ustawowy i za 3 lata
                      teoretycznie może go wogóle nie być. W tej sytuacji respekt do instycji
                      wypracowują ją tworzący, a w szczególności kierownictwo. To smao odnosi się do
                      każdej organizacji, n.p. do firmy. Firma tyle warta, ile tworzący ją ludzie, a
                      wszczególności kierownictwo.
                      Tymczasem:
                      1. IPN jest narzędziem politycznym w ręku PiS. Dowodem ostatnia sprawa z TK.
                      Wspomagają władzę w dostarczaniu dowodów na politycznych przeciwników,
                      lub osoby niezaangażowane, skrzętnie niedostrzegając lub bagatelizując
                      papierki na obecnych władców Polski.
                      2. Szef tej instytucji objął to stanowisko w atmosferze do dziś niewyjaśnionych
                      podejrzeń, co do działań per nefas w stosunku do kontrkandydata.
                      Uwalił faceta i tyle.
                      3. Wielu pracowników IPN zamiast zajmować się działalnością ustawową
                      realizuje misję zohydzania PRLu, "różowych hien", Okrągłego Stołu itd.
                      4. Pracownicy IPN dokonują dzikiej lustracji, tym samym stawiając pod
                      pręgierzem ludzi bez możliwości obrony. Te informacje do prasy bynajmniej
                      nie wychodzą od sprzątaczek. Facet, który pomógł Wildsteinowi w uzyskaniu
                      sławetnej listy zapewne do dziś pracuje w IPN i ma się dobrze.
                      Tymczasem na ludzi, których nazwiska i imiona nawet przypadkowo były tożsame
                      z tymi na liście, zostały rzucone podejrzenia i nie mają oni żadnej
                      możliwości udowodnienia, że nie są wielbładami.
                      5. Pracoiwnicy IPN winszują sobie (sami ustalają budżet) płace nijak nie
                      potównywalne n.p. z wynagrodzeniami na uczelniach wyższych (info - NTO).
                      W chinskiej bajce bogacz kupwał sobie szacunek za pomocą bambusowej tyczki
                      przed którą ludzie zdejmowali kapelusze, aby tyczka ich nie strąciła. Czy o
                      taki szacunek chodzi?
                      • Gość: An Re: NIe o to chodzi- dziękuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 17:03
                        Pokaż mi jedną instytucję w Polsce (i nie tylko), której pracownicy nie
                        popełnialiby uchybień, a nawet czynów przestępczych! O jakiej instytucji czy
                        służbie dałoby się powiedzieć, że jest absolutnie bez zarzutu? O policji,
                        sądach, prokuraturze, skarbówce, służbie zdrowia? Czy w samym Kościele, wśród
                        jego hierarchów, nie brakuje grzeszników? Czy ludzi nieuczciwych i
                        skorumpowanych nie znajdziesz w oświacie i na wyższych uczelniach? Dlaczego IPN
                        miałby być jakimś wyjątkiem pod tym względem? Trzeba rozliczać konkretnych ludzi
                        z ich czynów i zaniedbań, a nie stosować odpowiedzialności zbiorowej w stosunku
                        do całych instytucji i środowisk. Ogromna większość pracowników IPN to uczciwi
                        ludzi, którzy rzetelnie wypełniają funkcje usługowe wobec społeczeństwa,
                        prowadzą badania naukowe lub obsługują ludzi prowadzących takie badania,
                        względnie prowadzą czynności dochodzeniowo-śledzce w sprawach o zbrodnie
                        przeciwko narodowi polskiemu, od Jedwabnego po śmierć Przemyka itp. Wylewanie
                        kubła pomyj na całą tę wielką rzeszę uczciwie pracujących ludzi jest równie
                        niegodziwe jak np. przyrównywanie całej policji do gestapo czy pisanie, że
                        wszyscy lekarze to łapówkarze i łowcy skór.

                        To, że nie odpowiadają Ci opinie prezentowane przez tych czy innych historyków
                        IPN-owskich na temat PRL czy Okrągłego Stołu, też nie jest żadnym powodem do
                        dezawuowania całej instytycji , czy nawet tychże historyków. Jeżeli nie zgadzasz
                        się z tymi opiniami, to wykaż ich bezzasadność na drodze metytorycznej
                        polemkiki, zamiast operować inwektywami , do tego na zasadzie odpowiedzialności
                        zbiorowej. Z własnego doświadczenia wiem, że IPN, na poziomie podstawowym,
                        spełnia na codzień bardzo pożyteczną rolę społeczną, a pracownicy tej instytucji
                        nie mieszają się w żadne akcje polityczne (obowiązuje ich bezwzględny zakaz
                        przynależności partyjnej itp.). Wyjątki od tej reguły są bardzo nieliczne.
                        Myślę, że statystycznie rzecz biorąc margines patologii jest tutaj znacznie
                        węższy niż w przypadku niejednej innej instytucji, której nikt poważyłby się
                        gremialnie dezawuować.

                        Jeżeli chodzi o osoby, których nazwiska znalazły się na tzw. liście Wildesteina,
                        to jesteś bardzo źle poinformowany. Osoby takie mogą składać (i faktycznie
                        składają) wnioski o sprawdzenie ich tożsamości i wnioski takie są realizowane
                        przez IPN w pierwszej kolejności, przed wszelkimi innymi wnioskami (ustawowy
                        termin realizacji takiego wniosku - 2 tygodnie). Już wiele osób otrzymało z IPN
                        dokumenty stwierdzające, że nie są one tożsame z osobami figurującymi na liście
                        Wildsteina. W latach 2005-2006 IPN był dosłownie zawalony tego typu wnioskami,
                        przez co ogromnie wydłużył się okres realizacji innych wniosków, np. wniosków
                        naukowo-badawczych. Pojedyncze wnioski tego rodzaju spływają jednak również
                        obecnie i nadal mają pierwszą kategorię uprzywilejowania. Osobiście mam wielką
                        złość do Wildsteina z powodu ujawnienia listy, ponieważ wyskok ten na długi czas
                        sparaliżował normalne funkcje IPN, ze szkodą dla prac naukowo-badawczych i nie
                        tylko. Pracownicy IPN, zamiast obsługiwać innych, poważniejszych wnioskodawców,
                        niepotrzebnie tracili czas na wyjaśnianie spraw związanych z tożsamością osób
                        mających nazwiska zbieżne z figurującymi na liście Wildsteina. Nie widzę w tym
                        jednak winy IPN jako instytucji.

                        Nie będę spierać się z Tobą o stopień bezstronności badaczy IPNowskich w
                        podejściu do materiałów na temat poszczególnych osób publicznych. Spór taki
                        byłby absolutnie jałowy, ponieważ obaj nie dysponujemy żadnymi dowodami w tej
                        materii, a kruszenie kopii o spekulacje niczemu by nie służyło. Napiszę Ci tylko
                        jedno - najlepszą gwarancją obiektywizmu jest dopuszczenie do archiwów jak
                        największej liczby badaczy, nie tylko z grona pracowników IPN. Tymczasem
                        Trybunał Konstytucyjny właśnie to uniemożliwił na mocy swojego ostatniego
                        orzeczenia i to jest prawdziwa granda, przeciwko której powinien głośno
                        protestować cały polski świat naukowy.

                        Co do zarobków w IPN, to zalecałbym daleko idący sceptycyzm w stosunku do
                        rewelacji NTO. Z tego co wiem, to zarobki w tej instytucji wcale tak bardzo nie
                        odbiegają od zarobków na uczelniach. Publikacji w NTO nie czytałem i dlatego nie
                        jestem w stanie odnieść się do niej w bezpośredni sposób. Czuje jednak, że coś
                        tam grubo przerysowano. Bardzo prosiłbym o link, abym mógł osobiście zapoznać
                        się z tą publikacją.
                        • Gość: MIeszaniec Płace w IPN IP: *.chello.pl 20.05.07, 09:30
                          www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070430/PRWPRC/70430009
                          Wiarygodność Sedlaka można ocenić choćby po zawartości strony:
                          wynagrodzenia.pl
                          • Gość: An Re: Płace w IPN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 10:40
                            Dzięki za link. Niestety, delikatnie rzecz ujmując, mam bardzo poważne
                            wątpliwości co do wiarygodności podanej w NTO informacji nt. zarobków w IPN.
                            Wynagrodzenie, o jakim mowa w NTO, odpowiada stawkom obowiązującym dla stanowisk
                            dyrektorskich, a nie stawkom, na podstawie których wynagradza się szeregowych
                            pracowników IPN. Podaję linki do odnośnych dokumentów na ten temat.

                            www.abc.com.pl/serwis/du/2000/0791.htm
                            www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=31&id=220&poz=3



                            • Gość: MIeszaniec Re: Płace w IPN IP: *.chello.pl 20.05.07, 15:20
                              Podajesz linki do przeterminowanych informacji. Zresztą i tam trudno
                              cośwywnioskować. Wiedz, że od czasów objęcia rządów przez PiS budżet IPN
                              nieustannie jest podnoszony. Wywołuje to co prawda protesty opozycji, ale
                              medialnie jest niezauważane.
                              Sedlak zajmuje się wynagrodzeniami w Polsce profesjonalnie. On się po prostu z
                              tego utrzymuje, zatem nie widzę powodu, aby mu nie wierzyć.
                              Nie radzę też studiować zasadniczych stawek wynagrodzeń. To może się mieć do
                              faktycznych dochodów wykazywanych w PIT nijak. W samym Opolu tak ma wiele firm,
                              n.p. EO.
                              Zaglądanie w kieszeń to polska specjalność. Szczerze powiedziawszy nie bardzo
                              to lubię. Ale w kraju, w którym doktor z 2-ka zarabia 1500 na rękę, bo akurat
                              pracuje w nędznym szpitalu, a nauczyciel ma zdechnąć z głodu, prześwietlanie
                              kieszeni wszystkim utrzymywanym z budżetu jest wręcz wskazane.
                              • Gość: An Re: Płace w IPN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 15:51
                                Nowszych informacji w internecie nie ma, ale nie sądzę, aby na przestrzeni
                                ostatnich kilku lat zarobki w IPN wzrosły o ponad 100 %. Poza tym treść
                                dokumentów, do których znalazłem linki, jest zbieżna z tym co prywatnie
                                dowiedziałem się na temat zarobków w tej instytucji. To co podano w NTO, może
                                odpowiadać zarobkom osób zajmujących stanowiska dyrektorskie w IPN, a także
                                zarobkom prokuratorów z Komisji Ścigania Zbrodni p-ko Narodowi Polskiemu (osobny
                                pion prokuratorski w strukturze IPN), którzy rzeczywiście zarabiają b. dobrze,
                                ale niemożliwe, żeby odnosiło się to do zarobków osiąganych przez początkujących
                                historyków. Nie chcę kwestionować profesjonalizmu Sedlaka, ale artykuł w NTO nie
                                jest artykułem jego autorstwa i zalecałbym wzięcie poprawki na uproszczenia i
                                nieścisłości, jakie często pojawiają się wtedy, gdy dziennikarz referuje czyjąś
                                wypowiedź. Co do budżetu IPN, to nie jest tak, że był on nieustannie podnoszony,
                                ponieważ za rządów SLD doszło do jego znacznego obcięcia. Dodatkowe środki w
                                budżecie tegorocznym zostały przeznaczone głównie na tworzenie nowego pionu
                                lustracyjnego (w związku z wejściem w życie nowej ustawy, zakwestionowanej
                                ostatnio przez TK), a nie na podwyżki dla pracowników.
                                • Gość: An Re: Płace w IPN - p.s. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 16:21
                                  Oto nowszy akt prawny regulujący zarobki pracowników IPN:
                                  www.google.pl/search?q=Instytut+Pami%C4%99ci+Narodowej+-+wynagrodzenia&hl=pl&lr=&client=firefox-a&channel=s&rls=org.mozilla:pl:official&hs=vtl&start=110&sa=N

                                  Zarobki najwyższej kadry kierowniczej zgodnie z tym przepisem:
                                  zastępca Prezesa, dyrektor generalny, dyrektor Biura Udostępniania i
                                  Archiwizacji Dokumentów, dyrektor Biura Edukacji Publicznej 3.650-5.480 zł
                                  stawka zas. + 1.770 zł dodatek funkcyjny. Do tej grupy pracowników można by
                                  ewentualnie odnosić informację podaną w NTO, ale nie do początkujących
                                  historyków. Swoją drogą warto byłoby porównać przytoczone powyżej stawki ze
                                  stawkami wynagrodzeń osiąganych przez członków zarządu w rozmaitych spółkach z
                                  udziałem Skarbu Państwa czy gmin, czy chociażby przez dyrektorów w Urzędzie
                                  Wojewódzkim czy Urzędzie Marszałkowskim.
                                  • Gość: An Re: Płace w IPN - p.s. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 17:12
                                    Podany przeze mnie link działa niestety mało precyzyjnie. Przepis, o który
                                    chodzi, jest dostępny pod tytułem "Dz" na stronie 12 lub 13. Chodzi o
                                    następujący akt prawny: ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 29 czerwca 2004 r.
                                    w sprawie zasad wynagradzania pracowników niebędących członkami korpusu służby
                                    cywilnej zatrudnionych w urzędach administracji rządowej i pracowników innych
                                    jednostek (Dz. U. z dnia 7 lipca 2004 r.)
                                    • Gość: MIeszaniec Anyway - IPN do rozpędzenia IP: *.chello.pl 21.05.07, 16:52
                                      "We wrocławskim IPN odnalazły się dokumenty na temat prof. Jana Miodka -
                                      poinformowała telewizja TVN24. Odnaleziono dwie puste teczki. Nie zachowały się
                                      żadne notatki, ani podpisy."
                                      I o czym tu dyskutować. Czy w centrali IPN, czy w gdańskim, czy we wrocławskim
                                      jest pełno ludzi, których wogóle nie powinno się dopuszczać do żadnych poufnych
                                      dokumentów. Pan prezes Kurtyka gdyby miał odrobinę honoru, dawno już powinien
                                      odejść z IPN. O Dudku nie wspomnę.
                                      I znowu znalazłem miejsce, gdzie pola na dyskusję w moim przekonaniu nie ma. I
                                      to nie z powodu moje złej woli.
                                      • Gość: An za brak dokumentów odpowiadają esbecy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 17:02
                                        I co niby z tego ma wynikać? Wiadomo, że na przełomie lat 1989 i 1990 SB masowo
                                        niszczyła dokumenty zacierając ślady swojej działalności. Dlatego po wielu
                                        teczkach nie zachował się żaden ślad, a po innych zachowały się tylko okładki.
                                        W takim stanie dokumenty zostały przejęte przez IPN. Niby dlaczego instytucja
                                        ta ma być za to obarczana odpowiedzialnością? Przecież to nie pracownicy IPN
                                        palili teczki, ale ktoś zupełnie inny. Moja teczka też została zniszczona (lub
                                        wyniesiona) na początku 1990 r. i nawet wiem, który z opolskich esbeków maczał
                                        w tym palce (niestety wiem za miało, aby oddać sprawę do prokuratora).
                                        • Gość: MIeszaniec Czyli nie ma różnicy pomiędzy prof. Miodkiem i tob IP: *.chello.pl 22.05.07, 16:43
                                          Obydwaj nie zrobiliście nic nagannego i obydwaj macie opróznione teczki. Tylko,
                                          że ty oczywiście nie współpracowałeś z SB, a MIodek oczywiście wpsółpracował.
                                          Druga sprawa:
                                          Za opróżnienie teczek odpowiadają SBcy, ale za upublicznienie niczym nie
                                          podpartych pomówień profesora odpowiadają jakieś zwierzęta które pobierają
                                          państwową kasę z listy płac IPN.
                                          • Gość: An Re: Czyli nie ma różnicy pomiędzy prof. Miodkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.07, 17:11
                                            Nie trzymałem w ręku dokumentów dotyczących prof. Miodka, a więc wolę nie
                                            wypowiadać się na temat różnic pomiędzy moim a jego przypadkiem. Napiszę tylko
                                            tyle, że były różne rodzaje teczek. Były teczki pracy tajnych współpracowników,
                                            ale były też teczki figurantów czyli osób będących obiektem zainteresowania SB
                                            (były też inne rodzaje teczek, których nie ma potrzeby tutaj szczegółowo
                                            wymieniać). Moja teczka była teczką figuranta. Był to tzw. kwestionariusz
                                            ewidencyjny, w ramach którego gromadzono informacje na mój temat. To, że nie
                                            wpółpracowałem z SB, nie jest czymś oczywistym z tego tylko powodu, że chodzi tu
                                            o moją osobę, ale jest to fakt weryfikowalny w świetle zachowanych dokumentów,
                                            mówiących m. in., jaki charakter miała moja teczka.

                                            Jeżeli ktoś rozpowszechnia nieprawdziwe informacje, nie mające oparcia w
                                            dokumentach, to istnieją określone środki prawne, aby na to odpowiednio
                                            reagować, niezależnie od tego, gdzie pracuje dana osoba. Trzeba w takich
                                            przypadkach wyciągać właściwe konsekwencje w stosunku do osób odpowiedzialnych,
                                            bez uciekania się do jakiejś odpowiedzialności zbiorowej.
                                            • Gość: MIeszaniec A czymże, jeśli nie k... pomówieniem IP: *.chello.pl 22.05.07, 17:20
                                              jest upowszechnienie wiadomości, że są teczki Miodka, ale puste?
                                              KAczor też bardzo gładko uznał, że jego lojalka jest sfałszowana i to ma
                                              wystarczyć za dowód. Gdydby jakaś fałszywka była na Geremka czy Jacka Kuronia,
                                              Kaczor nie omieszkąłby uznać, że jest prawdziwa.
                                              Skończ waść, wstydu oszczędź. Broniąc zwierząt sam ustawiasz się na 4
                                              kończynach i zaczynasz obrastać sierścią.
                                              • Gość: An odpowiedzialność zbiorowa - nie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:18
                                                Zatraciłeś zdolność czytania ze zrozumieniem czy jak? Wyraźnie napisałem, że na
                                                temat sprawy prof. Miodka nie wypowiadam się, bo nie miałem wglądu w odnośne
                                                dokumenty (sprawa ta jest zbyt poważna, aby polegać na byle jakich komentarzach
                                                prasowych). Nikogo w tej sprawie nie bronię ani nie oskarżam, bo nie dysponuję
                                                dostatecznie przekonującymi argumentami "za" czy "przeciw". Bardzo proszę mi
                                                niczego nie insynuować, na dodatek w takiej formie! Jeżeli – powtarzam: jeżeli –
                                                ktoś rozpowszechniał nieprawdziwe informacje ze szkodą dla czyjejś reputacji, to
                                                zasługuje na poniesienie określonych prawem konsekwencji z tego tytułu. Nie
                                                zamierzam w takim przypadku protestować. Protestuję natomiast przeciwko próbom
                                                praktykowania jakiejś odpowiedzialności zbiorowej.

                                                Przy okazji jeszcze jedna sprawa, o której warto wspomnieć w kontekście
                                                wcześniejszych sporów na temat wynagrodzeń w IPN. Mało kto wie (dla tropiącej
                                                sensacje prasy nie jest to temat dostatecznie atrakcyjny), że pracownicy IPN są
                                                jedną z nielicznych grup zawodowych w Polsce, którym nie przysługuje prawo
                                                zrzeszenia się w związkach zawodowych. Nie wolno im zbiorowo występować w
                                                sprawach dotyczących warunków pracy i płacy. Oczywiście obowiązuje ich także
                                                zakaz przynależności do partii politycznych. Nie mogą też być posłami ani
                                                senatorami i ogólnie mają bardzo skrępowane ręce, jeżeli chodzi o
                                                funkcjonowanie w życiu publicznym Sprawy te reguluje art. 11 ustawy o IPN,
                                                którego odnośne fragmenty tutaj przytaczam:

                                                "3. Prezes Instytutu Pamięci nie może należeć do partii politycznej, związku
                                                zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić
                                                z godnością jego urzędu.[...]
                                                5. Stanowiska Prezesa Instytutu Pamięci nie można łączyć z mandatem posła albo
                                                senatora.
                                                6. Warunki, o których mowa w ust. 1, 2, 3 i 5, powinni spełniać również
                                                prokuratorzy i pracownicy Instytutu Pamięci, a także członkowie Kolegium
                                                Instytutu Pamięci".

                                                Mało kto jest w ten sposób poszkodowany w zakresie dotyczącym korzystania z praw
                                                obywatelskich. Jest to sytuacja porównywalna z tą, w jakiej znajduje się
                                                duchowieństwo w świetle prawa kanonicznego. Relatywnie dobre zarobki stanowią
                                                częściową rekompensatę z tego tytułu i warto o tym pamiętać przy wszelkich
                                                dyskusjach na temat warunków pracy i płacy w IPN. Podkreślam jednak ponownie, że
                                                podane w NTO "rewelacje" na temat zarobków w IPN są według mojego rozeznania
                                                grubo przesadzone.

                                                p.s.

                                                Musiałem przeoczyć Twój ostatni post, w związku z czym odpowiadam z "poślizgiem".
                                                • Gość: An p.s. - sprawa prof. Miodka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 16:20
                                                  Nie miałem ochoty zajmować się w tym wątku sprawą prof. Miodka, ale skoro
                                                  zostałem do tego niejako przymuszony, to napiszę w końcu kilka słów również na
                                                  ten temat.

                                                  Po pierwsze muszę że zwrócić uwagę, że sprawa ta nie wygląda wcale tak, że
                                                  to IPN postawił prof. Miodkowi jakieś zarzuty, które następnie okazały się
                                                  bezpodstawne. Zarzuty dot. współpracy z SB postawił mu publicysta Grzegorz
                                                  Braun, nie mający żadnych związków instytucjonalnych z IPN. Wrocławski IPN,
                                                  reprezentowany przez prof. Suleję, udzielił natomiast żądanych wyjaśnień w tej
                                                  sprawie, informując, w jakim stanie zachowały się dokumenty dot. prof. Miodka.
                                                  Oto odnośny link: www.rmf.fm/fakty/?id=117958

                                                  Po drugie muszę podkreślić, że nikt(o ile mi wiadomo) nie kwestionował
                                                  wiarygodności wyjaśnień udzielonych przez prof. Suleję w imieniu IPN.
                                                  Kwestionowana - m. in. właśnie na podstawie tych wyjaśnień - jest natomiast
                                                  zasadność ocen formułowanych przez G. Brauna. W tym też kierunku należy kierować
                                                  ewentualne zarzuty co do rozpowszechniania pomówień, a nie w stronę IPN. Jedyne
                                                  zarzuty, jakie w związku z tą sprawą można formułować pod adresem IPN, dotyczą
                                                  przecieku informacji do G. Brauna. Jeżeli do przecieku takiego faktycznie
                                                  doszło, to oczywiście należałoby wyciągnąć stosowne konsekwencje w stosunku do
                                                  odpowiedzialnego za to pracownika.

                                                  Osobiście przychylałbym się do stanowiska rektora UWr, prof. Pacholskiego, że
                                                  przy szczątkowym stanie zachowania dokumentów dot. prof. Miodka nie ma
                                                  dostatecznych podstaw do stawiania go pod pręgierzem opinii publicznej.



                              • Gość: citizen Re: Płace w IPN IP: *.centrum.punkt.pl 20.05.07, 19:51
                                Brawko Mleszniec! Zgadzam się z Tobą. No Comments.
        • Gość: Grażyna Re: idź się leczyć Mieszańcu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:04
          Racja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka