Dodaj do ulubionych

Anonimy na polonistyce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 23:22
Rozpocznę dyskusję od OT.

"Pracownikom polonistyki bardzo się nie podoba, że prof. Gajda anonimy
traktuje poważnie. I wykorzystuje je przeciwko nim. - Jesteśmy po ocenie
adiunktów. Jedna z koleżanek ma obniżoną ocenę, bo w anonimowej ankiecie
przeprowadzonej wśród studentów ktoś źle ją ocenił - mówi pracownik IFP"


Doprawdy, oburzające, że ocenę studentów wzięto pod uwagę.

Pomijam to, że nigdy na tych ankietach nie było do wypełnienia pola "imię i
nazwisko".

Ale to miłe, że ankiety nie są jedynie PR-owym wybrykiem :)
Obserwuj wątek
    • Gość: matadore Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 23:45
      Niepokojące, skoro w najlepszym instytucie UO dzieją się takie rzeczy, jeszcze
      bardziej niepokojące, że rzecznik UO właśnie w odniesieniu do IFP mówi o
      dyscyplinowaniu pracowników. Pani Rzecznik, gdyby na UO we wszystkich
      instytutach stosowano takie wymogi jak w IFP, to nie byłoby problemu, czy UO
      będzie miał uprawnienia uniwersyteckie. Z drugiej strony, wiele instytutów po
      prostu by się rozpadło (pedagogiki, fizyka - zupełne dno!!!, itd). Pozdrawiam
      zdumioną panią rzecznik
      • Gość: Danuta Berlińska Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 01:16
        Po pierwsze, redaktor Wodecka-Lasota zadała mi pytania, które pominęła.
        Po drugie, skróciła moją wypowiedź.
        Po trzecie, w mojej wypowiedzi nie ma nic o dyscyplinowaniu pracowników IFP, a
        ponadto nie chodzi w całej sprawie o anonim, bo profesor obiecał nie ujawniać
        nazwiska autorki wypowiedzi. Nie rozumiem, dlaczego jest liczba mnoga w tytule.
        Wklejam całość mojej wypowiedzi:
        1. Czy list poruszył Rektora?
        Tak. Rektor był poruszony tym, że przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ
        Solidarność Stanisław Tomczyk skierował do niego skargę i upublicznił ją, a nie
        uznał za stosowne, aby wcześniej porozmawiać z dyrektorem Instytutu Filologii
        Polskiej i wyjaśnić sprawę.
        Profesor Stanisław Gajda jest jednym z najwybitniejszych pracowników naszej
        uczelni o międzynarodowej renomie. Jest znany z tego, że stawia pracownikom
        wysokie wymagania, rozlicza ich z efektów pracy i nie toleruje zaniedbywania
        obowiązków.
        Zarzuty, jakie stawia przewodniczący KZ są zdumiewające. Po pierwsze, oskarża
        dyrektora o to, że z powagą potraktował krytyczne uwagi studentki. Wystarczy
        uważnie czytać forum GW, aby wiedzieć, że nie są bezpodstawne. Można odnieść
        wrażenie, że przewodniczący pozbawia studentów prawa do krytyki wykładowców,
        skoro dla niego rzeczowe uwagi, co prawda napisane w bezpośredni sposób, są
        obraźliwe. Po drugie, ... (ten fragment usunęłam, bo sprawa ta nie została
        podjęta przez redaktorkę). Po trzecie, przypadek powyższy oraz jakieś inne,
        których przewodniczący nie podaje, są dla niego powodem atmosfery zagrożenia.
        Pan przewodniczący nie rozumie, ze każdy wykładowca podlega ocenie według
        zobiektywizowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego kryteriów.
        Jeśli ich nie spełnia i jednocześnie jest negatywnie oceniany przez studentów,
        to może czuć się zagrożony. Uniwersytet musi cały czas podnosić poziom studiów.
        Obowiązkiem dyrektorów instytutów jest wywieranie presji na pracowników, by
        intensywnie pracowali nad swoim rozwojem naukowym oraz doskonalili programy
        nauczania, wprowadzali atrakcyjne formy zajęć sprzyjające kreatywności
        studentów. Konieczne jest także wychodzenie na przeciw oczekiwaniom studentów
        i ułatwianie im kontaktu z wykładowcami.

        2. Czy i jak Pan Rektor będzie tę sprawę wyjaśniał ewentualnie jak
        czy już ją wyjaśnił.
        Rektor bardzo ceni profesora Stanisława Gajdę, ma do niego zaufanie i docenia
        to, że profesor chciał poznać opinię studentki na temat sposobu prowadzenia i
        organizacji zajęć, że zależało mu na szczerej wypowiedzi. Rektor jest
        przekonany, że dyrektor Instytutu uzyskane informacje wykorzysta do podnoszenia
        jakości pracy wykładowców.

        3. Jakie zamierza podjąć kroki dla uzdrowienia sytuacji w IFP ( z
        listu wynika, że panuje w nim atmosfera zastraszenia).

        W piśmie jest mowa o atmosferze zagrożenia i niepewności. W dzisiejszych
        czasach nie jest to nic nadzwyczajnego. Nie obowiązuje już zasada „czy się
        stoi, czy się leży…” Praca naukowa i dydaktyczna wymaga powołania i poświęceń,
        jeśli chce się uzyskiwać dobre wyniki. W warunkach dużej konkurencji,
        pracownicy, który nie spełniają kryteriów rzeczywiście mogą czuć się
        zagrożeni. Tym bardziej, ze od jakości ich pracy (awansów naukowych, realizacji
        grantów, publikacji, uczestnictwa w konferencjach, stazach zagranicznych itd.)
        zależy finansowanie uniwersytetu i instytutów.

        Pani redaktor dokonała tendencyjnego wyboru ż wypowiedżi studentki. Nie
        napisała, że studiuje zaocznie, co jest istotne dla sprawy, bo studia są płatne
        i studenci mają prawo do większej pomocy i zainteresowania. Studentka ta
        wymieniła tez wykładowców, których zajęcia są atrakcyjne i 90% frekwencja.
        Jeśli pominąć niektóre trudne do zaakceptowania określenia, to poruszyła parę
        waznych problemów, z którymi borykają sie studenci zaoczni oraz oczekiwania:
        wykładowcy nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, że np. niektóre lektury
        obowiązkowe są niedostępne, że na pierwszym roku studenci nie mają jeszcze
        przyswojonej terminologii naukowej, że na studiach zaocznych pracownicy powinni
        pomóc im zaplanować samodzielną pracę, z wyprzedzeniem podawać im obowiązkową
        literaturę i jasno określać warunki zaliczenia przedmiotu. Powinni też w
        większym stopniu być dyspozycyjni w stosunku do studentów - brać pod uwagę to,
        że pracują i dostosowywać terminy konsultacji czy egzaminów do ich czasu
        wolnego.
        Pozdrawiam oburzonego matadore



        • Gość: jupi Czemu zamiast wywieszania nie przedyskutowano tego IP: *.tktelekom.pl 04.06.07, 08:53
          Załatwianie spraw drogą wywieszania kartek to unikanie dialogu niezbędnego w
          zarządzaniu każdą firmą. Czemu zamiast wywieszania listu, nie przedyskutowano
          tego na zebraniach z pracownikami. Chyba takie spotkania z pracownikami w
          szkolnictwie są organizowane? Teraz mamy dyskusje poprzez forum i niemiłą
          atmosferę.

          Kiedy przeminie moda na pozytywne pisanie, a nie bazowanie ciągle na aferach?
        • Gość: gosc Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 09:26
          To moze Profesor Gajda zacząłby od siebie. Czy podnoszenie głosu na studentow i
          pracownikow miesci sie w standartach uniwersyteckich? Coz, Pani Rzecznik, co
          konstatuje z przykroscia, rzecznikiem osobistym p. Gajdy jest, a nie
          uniwersytetu.Wstyd. Uniwersytet to wspolnota, o czym tzw. wladza raczy
          zapominac. Prof. Gajda stawia pracownikom wysokie wymagania? Dba o wysoki
          poziom ? Przeciwnie: doprowadzi do tego, ze Ci najlepsi mysla o ucieczce.
          Pracujemy na uniwersytecie, nie w dyskoncie spozywczym.
          • Gość: teżgość Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:20
            większej bzdury dawno nie czytałem! Gdyby na UO było więcej takich dyrektorów i
            profesorów jak Profesor Gajda to całe UO miałoby tak dobry ranking jak ten Instytut!
            Ten artykuł napisano nie po to, aby coś zmienić na lepsze, tylko po to, aby
            zasiać zwątpienie tam gdzie powinno się głośno dawać za przykład...
            • Gość: lynx Nieprawne upublicznienie danych osobowych pracowni IP: 80.51.199.* 04.06.07, 10:26
              Najważniejsza rzecz, którą nie chce zrozumieć Pani Berlińska jest inna. Można
              zarządzać pracownikami poprzez anonimy i kreowanie konfliktów. Jest to tylko
              kwestia gustu i pewnego poziomu, do którego jedni się zniżają, a inni nie.
              Rozumiem, że Prof. Gajda ulega w tej sprawie pewnej modzie. Jednakże
              wywieszenie takiego anonimu na tablicy ogłoszeń (w miejscu ogólnie dostępnym),
              który zawiera nazwiska osób, którym się cokolwiek zarzuca, jest po prostu
              naruszeniem dóbr osobistych tych osób. Jest również naruszeniem prawa o
              ochronie danych osobistych. A takie działania są po prostu nieprawne! Od
              menadżera zarządzającego instytutem powinno się jednak wymagać chociażby
              podstawowej znajomości prawa. Pan Gajda uznał jednak, że prawa to mają
              anonimowe latorośle jego przyjaciół i kolegów, a nie jego pracownicy wymienieni
              z imienia i nazwiska w anonimowym paszkwilu. W praktyce zarządzania, jest
              praktycznie niemożliwe kierowanie pracownikami, do których nie ma się szacunku
              i minimalnego zaufania.
              Zarządzanie ludźmi jest niekiedy trudniejsze od pracy naukowej. To, że jest się
              doskonałym naukowcem wcale nie musi oznaczać, że osoba taka sprawdzi się jako
              menadżer dla innych pracowników naukowych. Także sam system mianowania dyr.
              Instytutów na UO promuje pewne sposoby zarządzania. Brak ograniczeń w ilości
              kadencji pełnienia tej funkcji (tak jak to jest w statutach innych uczelni)
              powoduje, że niektórzy dyrektorzy traktują te funkcje jako monarchie statutowe.
              Efekty takiego zarządzania widzieliśmy już na psychologii UO. Teraz widać, że
              problem dotyczy i innych instytutów. Może jednak czas na reformy i zmiany w
              statucie? Każdy konflikt w zespole pracowniczym powoduje angażowanie sił w ten
              konflikt, a nie w pracę! Szkoda, aby rozleciał się następny instytut na UO.
              • top9 Brawo Panie Profesorze!!! 04.06.07, 11:00
                to że Instytut jest najlepszym Instytutem UO zaświadcza o tym, iż ma dobrego
                Dyrektora!
                Nie był to żaden anonim , co przy odrobinie dobrej woli można znaleźć w tym
                artykule. Upublicznienie było wewnątrz Instytutu. Prowadzący zajęcia są osobami
                publicznymi...
                A może nie można było inaczej zmusić niektóre z tych osób do zmiany swoich
                zachowań? Masz za mało danych na ferowanie wyroku!
                I na koniec - przeczytaj jeszcze raz pierwsze zdanie tego postu.
                • Gość: goguś Re: Brawo Panie Profesorze??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 12:17
                  Pozycja IFP zależy od pracy wszystkich pracowników, również tych wymienionych w
                  liście. Zresztą pozycja ta ma się nijak do zajęć dydaktycznych. Przecież
                  przyznanie odpowiedniej kategorii to efekt pracy naukowej!
              • Gość: zbulwersowana Anonim...?Czy na pewno?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:14
                Profesor Gajda wypowiedział się, że otrzymany list NIE był anonimem. List
                został zweryfikowany i wywieszony NIE na tablicy ogłoszeń tylko w
                SEKRETARIACIE. Nazwiska osób zostały ZAMAZANE czarnym flamastrem!!!Nie wiem
                jaki interes ma GW z redaktor Wodecką-Lasotą na czele, aby oczerniać
                Uniwersytet Opolski oraz najlepszych pracowników dbających o dobro uczelni i
                podnoszących poziom kształcenia.
                • Gość: gosc Re: Anonim...?Czy na pewno?? IP: *.uni.opole.pl 04.06.07, 13:13
                  Nie zostały zamazane. A na jakość IFP pracują wszyscy Pracownicy, nie tylko
                  prof. Gajda.
                  • Gość: zbulwersowana Re: Anonim...?Czy na pewno?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 14:42
                    Oczywiście że wszyscy pracownicy. Bez nich nie byłoby instytutu. Zadaniem
                    dyrektora jest dbanie o to, by pracownicy pracowali, podnosili renome i
                    rozwijali się naukowo. Gdy tego nie robią dyrektor ma prawo interweniować.
                    Nigdy nie dowiemy się, kto mówi prawdę, ale GW ma w zwyczaju atakować ludzi
                    prawych, więc wydaje się, że oczywiste jest kto kłamie, a kto nie!
                • Gość: studentka Re: Anonim...?Czy na pewno?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:06
                  proszę sobie wyobrazić, że GW nie ma żadnego interesu: anonim z NAZWISKAMI po
                  prostu wisial. Tak tak naiwniaku
              • Gość: lynx Nieprawne upublicznienie danych osobowych pracowni IP: 80.51.199.* 04.06.07, 12:00
                Przy dobrej woli można wyczytać z artykułu, że dane osobowe pracownikow
                zostały "wyczernione" po 2 dniach od ogloszenia na tablicy w sekretariacie,
                czyli przez dwa dni były w pełni dostępne (można było sobie zrobić kserokopię
                pisma!). Jeżeli nie jest to niezgodne z prawem, to dlaczego dyr. instytutu
                nakazał "wyczernienie" tych danych, ale już po interwencjach zainteresowanych
                pracowników?
                Czy dobre wyniki naukowe instytutu to wyłącznie zasługa jego dyrektora? Czy
                poczynania Pana Dyrektora nie można krytykować, bo cały instytut jest świetny?
                Pomijam już fakt, że takimi "anonimami na zamówienie" to można wykończyć
                każdego! Dajemy doskonaly przyklad młodzieży co należy robić, kiedy mamy
                problemy z jakimś przedmiotem. Studenci do piór i pisać anonimy na swoich
                wykladowców kiedy zbyt dużo od Was wymagają. Następnym krokiem UO będzie
                opublikowanie cennika dla studentow zaocznych za swoje dyplomy i po co wszyscy
                mają się męczyć ze sobą przez 5 lat. Jeżeli dyrektorzy instytutów będą bardziej
                ufać opiniom studentów, a nie swoim pracownikom, to osiągniemy poziom
                gimnazjum, gdzie uczniowie zakładają kosze na śmieci swoim nauczycielom. Ocena
                pracownikow przez studentów powinna opierać się na profesjonalnie opracowanych
                ankietach anonimowych, które poprzez swoją "masowość" są obiektywne, a nie na
                indywidualnym liście, który w dodatku został napisany z konkretnym zamysłem i
                pod konkretnego adresata. A poza tym dziwię się, że tak poważnie potraktował
                Pan Gajda opinię studentki z I-go roku, której doświadczenia z kadrą naukową są
                takie ubogie (dopiero jeden semestr za nią!).
                • top9 Dyrektor chyba ma jakieś prawa?! 04.06.07, 12:28
                  Gość portalu: lynx napisał(a):

                  > Przy dobrej woli można wyczytać z artykułu, że dane osobowe pracownikow
                  > zostały "wyczernione" po 2 dniach od ogloszenia na tablicy w sekretariacie,
                  > czyli przez dwa dni były w pełni dostępne (można było sobie zrobić kserokopię
                  > pisma!). Jeżeli nie jest to niezgodne z prawem, to dlaczego dyr. instytutu
                  > nakazał "wyczernienie" tych danych, ale już po interwencjach zainteresowanych
                  > pracowników?
                  Przy dobrej woli...ale widzę, że takowej brak więc cytat z artykułu:"Nazajutrz,
                  po interwencji dziekan Jokiel, nazwiska naszych kolegów zostały zamazane, po
                  dwóch dniach list zdjęto"
                  > Czy dobre wyniki naukowe instytutu to wyłącznie zasługa jego dyrektora? Czy
                  > poczynania Pana Dyrektora nie można krytykować, bo cały instytut jest świetny?
                  > Pomijam już fakt, że takimi "anonimami na zamówienie" to można wykończyć
                  > każdego! Dajemy doskonaly przyklad młodzieży co należy robić, kiedy mamy
                  > problemy z jakimś przedmiotem. Studenci do piór i pisać anonimy na swoich
                  > wykladowców kiedy zbyt dużo od Was wymagają.
                  i znowu parę cytatów z tego artykułu:""miałam napisać, co jest nie OK na
                  Uniwerku w Opolu"
                  "To deprecjonowanie swych ludzi, miejsca, w którym się pracuje, a przecież nasza
                  polonistyka jest jedną z najlepszych w kraju - zauważa jedna z filolożek. - Ale
                  trzeba być ponad to, bo z takim listem się nie dyskutuje. To tak jakby
                  rozprawiać się z napisem w szalecie - kwituje."
                  cóż za furia - czyżby niektórym filolożkom nie wolno (z definicji) zwracać
                  jakichkolwiek uwag! ale nawet ta znamienita postać przyznaje "nasza polonistyka
                  jest jedną z najlepszych w kraju"

                  resztę nie komentuje bo szkoda czasu - prawda!- za dużo masz emocji w postach,
                  aby przyjąć je za obiektywne.
                  I na koniec jeszcze jeden cytat:"Nigdy nie poprowadziła żadnej rozmowy, żadnego
                  wykładu, siedzi sobie w ławce z tylu, podsypia, my robimy referaty i sami
                  prowadzimy dla siebie zajęcia". No i jak takie traktowanie zajęć uznać za
                  możliwe do przyjęcia. Pewnie część znaczna z tych uwag jest niestety zgodna z
                  prawdą i Dyrekcji trudno wyegzekwować od tych "znakomitości" innych zachowań
                  dydaktycznych!
                  • Gość: lynx Top9, czy to zainteresowany??? IP: 80.51.199.* 04.06.07, 13:24
                    Szkoda, że emocje widzisz tylko u innych. W Twoim postcie, faktycznie sam umiar
                    i spokój? Medice, cura te ipsum!
                    • top9 Re: Top9, czy to zainteresowany??? 04.06.07, 13:49
                      Gość portalu: lynx napisał(a):

                      > Szkoda, że emocje widzisz tylko u innych. W Twoim postcie, faktycznie sam umiar
                      >
                      > i spokój? Medice, cura te ipsum!

                      mam owszem emocje ale raczej na konsekwencje z jaką Pani Redaktor tego artykułu
                      usiłuje zdeprecjonować UO - mieszkam w woj.opolskim od dwóch lat i mogłem to
                      zaobserwować! Ostatnio był w GW cały cykl artykułów tej Pani o skarpie... teraz
                      "wniknęła" do środka. Tej Pani po prostu wszystko jedno jak byle "dokopać" UO.
                      Nie pracuję na UO i nie jestem polonistą ale z łatwością zauważyłem, że w Opolu
                      UO i PO to nieliczne przykłady rozwoju... na tle stagnacji uprawianej przez
                      władze. Zaczynam podejrzewać, że ta Pani pisze na zamówienie kogoś z władz Opola
                      - jeżeli nie można samemu wykazać się rozwojem to najłatwiej zdeprecjonować
                      osiągnięcia innych instytucji aby własne porażki były mniej widoczne. Jeżeli
                      ktoś w GW pisze bez przerwy takie artykuły to musi to być z przyzwoleniem GW lub
                      kogoś z osób prominentnych! Opolska GW jest jak zauważyłem pęknięta - wykonuje
                      czasem dwa ruchy naraz - jeden przeciwny do drugiego. To zaświadcza o dwuwładzy
                      tejże. Na miejscu UO już dawno wytoczyłbym proces tej Pani i GW za ten ciąg
                      wydumanych sensacji!
                  • Gość: studentka Re: Dyrektor chyba ma jakieś prawa?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:30
                    a zwróciłeś uwagę na język anonimu, właśnie wpadłam na to, że pisała to ...
                    pół - analfabetka (czyżby ktoś ją "upchnął" na te studia?)
                    • Gość: studentka OU pisanie językiem potocznym IP: *.uni.opole.pl 06.06.07, 02:13
                      pisanie językiem potocznym to nie pół - analfabetyzm, al ktoś tu chuba mylsi pojęcia
                • Gość: nutria Re: Nieprawne upublicznienie danych osobowych pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 14:35
                  Szkoda, że tak ślepo wierzysz w artykuły oczerniające UO. Pamiętaj, że istnieje
                  coś takiego jak manipulacja dziennikarska!
          • Gość: rzecznik Re: do gościa IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 23:41
            Uniwersytet to wspólnota pracowników i studentów. Skoro uniwersytet jest
            wspolnotą, to oczywiste, ze jestem rzecznikiem członków tej wspólnoty.
            Uniwersytet nie jest dyskontem spozywczym, co nie oznacza, ze pracownicy nie
            mają pracować z równym samozaparciem jak pracownicy dyskontu.
            • Gość: gość Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 13:46
              Uważa Pani, że nie pracują? Nie zwróciła Pani uwagi na to, że w anonimie
              zostali oczernieni wybitni naukowcy, natomiast autorka anonimu, krewna pewnego
              profesora- filozofa, za wzór uznała osobę, którą prof. Gajda,tak dbajacy o
              wysoki poziom, od lat usiłuje zwolnić. Paradoks? Radzę pilnie się wczytać w
              listy studentów zaocznych I roku FP. I jesli jest Pani Rzecznikiem wszystkich
              pracowników, to moze warto wysłuchać i ich opinii.
              • Gość: R Re: do gościa IP: *.atol.com.pl 05.06.07, 19:45
                Nie napisałam, ze nie pracują. Odniosłam się do Pana wypowiedzi,
                cyt. "Pracujemy na uniwersytecie, nie w dyskoncie spozywczym".
                Po raz kolejny podkreślam: nie był to anonim. Studentka została poproszona, aby
                napisała, co jej się nie podoba i co nalezałoby zmienić, poprawić. Nie wiem
                dlaczego, prof. Gajda chce zwolnić pracownicę, której zajęcia studentka wysoko
                oceniła. Przeczytałąm wszystkie wypowiedzi na tym forum. Nie zajmuję stanowiska
                w sprawie pracowników, bo ich nie znam. Natomiast domagam się, aby nie atakować
                prof. Gajdy za to, ze chciał poznać słabości procesu dydaktycznego, chcial
                poruszyć pracowników, aby w większym stopniu liczyli się z oczekiwaniami
                studentów, a takze wzięli pod uwagę to, ze polska szkoła ciągle jeszcze kładzie
                nacisk na wiedzę encyklopedyczną, w niedostatecznym stopniu uczy samodzielności
                myslenia, ze młodziez wychowana na kulturze obrazkowej coraz mniej czyta.


                • Gość: gosc Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 20:13
                  Osobę, ktora napisala ten anonim trudno zaliczyć do mlodziezy. List nie byl
                  podpisany, a jego zawartosc- oszczercza. Ironia tkwi w tym, ze studentka
                  znakomicie ocenila osobe, ktora nie spelnia kryteriow, ktore - i Pani i moim
                  zdaniem- powinny obawiazywac na uniwersytecie, a negatywnie- osoby tworcze,
                  wybijajace sie nawet ponad wysoki poziom opolskiej polonistyki. A uwagi ad
                  personam skierowane pod adresem jednego z naukowcow sa niesmaczne,
                  niesprawiedliwe, krzywdzace, nieprzyzwoite,i wystawiaja swiadectwo autorce
                  listu, ale tez temu, kto ten list upublicznil. Pan Cogito
                  • Gość: ktoś Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 20:24
                    trudno post goscia nazwac obiektywnym: 1.uparl sie ze anonim i ze nie
                    podpisany,2.to gosc wlasciwie zaczyna zdradzac szczegoly personalne, 3.a moze te
                    wybijajace sie osoby tworczo niewlascwie "odrabiaja" lekcje z zaocznymi po
                    prostu dla poprawienia sobie budzetu?,4. Dyrektor Instytutu mogl sie nie zdziwic
                    tymi zarzutami i dlatego zdecydowac na wywieszenie w sekretariacie tego listu,
                    5.male pytanie; Jak "wybitnym" trzeba byc aby miec immunitet i nie podlegac
                    krytyce?...
                    Reasumujac: za bardzo emocjonalnie podchodzisz do lokalnego, nieciekawego epizodu.
        • Gość: matadore Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:40
          Niepokojące, skoro Rzecznik UO opowiada takie rzeczy!
          1. Pani Rzecznik chwali Dyrektora IFP za zainteresowanie anonimem, jednak z
          drugiej strony mówi, że JM Rektor nie musi interesować się oficjalną skargą
          Solidarności. Wniosek: Solidarność powinna wysłać anonim.
          2. JM Rektor bardzo ceni Dyrektora IFP (pewnie z wzajemnością) i ma do niego
          zaufanie. I bardzo dobrze! Jednak Dyrektor IFP prawdopodobnie złamał prawo,
          prawdopodobnie nie po raz pierwszy, czy to zmienia sytuację wzajemnego szacunku
          i zaufania? Jeśli nie, to źle.
          3. Pisze Pani Rzecznik, że od jakości pracy pracowników zależy finansowanie
          uczelni, szkoda, że nie wyjaśnia dokładniej. Zarobki pracowników nie zależą od
          kategorii instytutu, co więcej, np. poprzedni rektor obniżył stawki za godziny
          na studiach zaocznych właśnie pracownikom tego instytutu (oczywiście ma się to
          nijak do potrzeby pracy)
          4. Wszyscy studenci mają prawo do pomocy i zainteresowania, dlaczego studenci
          zaoczni mają mieć większe prawo??? Jak można pisać coś takiego?!
          5. Warto czytać forum GW, polecam zwłaszcza wypowiedzi studentek, które miały
          odwagę podpisać się.
          • Gość: rzecznik Re: do matadore IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 23:29
            1. Przypominam, prof. Gajda poprosił o przekazanie krytycznych uwag na piśmie.
            Nie ma mowy o anonimie! Rektor interesuje się kazdą skargą. Jednak zanim sie
            pójdzie do rektora i wyśle do prasy, nalezałoby porozmawiać z osobą, na którą
            pisze się skargę.
            2. O jakim łamaniu prawa mowa?
            3. Jeszcze dodam, ze nie ma uniwersytetu bez studentów.
            4. Wyraziła to jasno autorka listu: na prywatnych uczelniach studenci otrzymują
            materiały dydaktyczne. Studenci zaoczni pracują, przyjezdzaja nierzadko z
            daleka, mają mniej czasu niz studenci studiów dziennych i płacą za studia, a
            wykładowcy za zajęcia na studiach zaocznych otrzymują dodatkowe wynagrodzenie.
            5. Oczywiście pod pochwałami łatwo się podpisac. Dlaczego krytycy profesora nie
            występują w artykule pod swoim nazwiskiem?
            • Gość: matadore Re: do matadore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 01:03
              Pani Rzecznik, to ostatnia moja wypowiedź w tej sprawie, jak rozumiem, uważa
              Pani, że studenci zaoczni są studentami "szczególnej troski". Gratuluję
              wyczucia i pozdrawiam. Niech pieniądz reguluje poczucie sprawiedliwości
              społecznej!!!
          • 1tadeusz Re: Anonimy na polonistyce 05.06.07, 08:15
            matadore może zauważyłeś, że artykuł nie jest o Pani Rzecznik!
            Na UO jest sporo "pozostałości" dydaktycznej, która jest trudno reformowalna i
            im jej mniej tym Instytut wyżej - to jest po prostu fakt! Dyrektorzy Instytutów
            muszą mieć bardzo dużo samozaparcia, zdolności mediacyjnej, dobrej woli... aby
            zwiększać stosunek "pozostałości" do nowoczesności. Prościej jest udawanie, że
            problemu nie ma i stąd "wysoka" pozycja niektórych Instytutów np. Fizyki.
            Mam ogląd z zewnątrz UO bo nie jestem pracownikiem UO - ale to trudno nie dostrzec!
            • 1tadeusz Re: Anonimy na polonistyce 05.06.07, 08:18
              oczywiście powinno być zmniejszać stosunek "pozostałości" do nowoczesności -
              przepraszam za błąd!
            • Gość: lynx Anonimy na polonistyce IP: 80.51.199.* 05.06.07, 08:28
              Do 1tadeusza: twoje przejęzyczenie o zwiększaniu stosunku pozostałości do
              nowoczesności jest Froudowskie. Jeżeli już chcesz więcej nowoczesności, to
              dlaczego dyr. inst. musi od wielu lat być ta sama osoba, ktora z niejednego
              pieca chleb jadła (sam wiek na to wskazuje). Czy jest tam może aż taka luka
              pokoleniowa, że nie ma nikogo bardziej nowoczesnego? A jeżeli jest, to może
              jest wynik złego zarządzania zasobami ludzkimi w instytucie. Jedno z dwóch.

              Do matadore: nie zniechęcaj się tak szybko. Pan rzecznik UO tylko oto chodzi,
              aby na forum pozostali wyłącznie klakierzy. Zresztą nie dziwię Jej się, bo
              przecież stawanie murem i swoim autorytetem za oczywistą wpadką Prof. Gajdy (z
              resztą nie pierwszą) jest trudną jej pracą. Taką postawę osładza jednak niezła
              pensja za rzecznikowanie i to również należy brać pod uwagę cztając stanowsko
              rzecznika UO. Taka Jej praca!!!
              • Gość: Rzecznik do lynx Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 05.06.07, 19:56
                Czy sądzisz, ze jeśli nie byłoby polemiki, wszyscy się wzajemnie wspierali w
                swoich poglądach, to to forum byłoby ciekawsze?
                Czy sądzisz, ze nowoczesność jest skorelowana pozytywnie z wiekiem?
                Czy dla ciebie jest niepojęte, ze mozna podjąć sie jakiejś funkcji
                (niewdzięcznej), bo dostrzega się potrzebę działania na danym polu, a nie dla
                pieniędzy?
    • top9 Nagonka na polonistyke!!! 04.06.07, 06:55
      Pani Redaktor tym razem postanowiła zmienić taktykę i spróbować "dołożyć" UO
      poprzez atak na najsilniejszy Instytut oraz osobę, która taką pozycję instytutu
      wypracowała... Żałosne, że po raz któryś Pani Redaktor publicznie usiłuje
      nieudolnie leczyć swoje kompleksy atakując chyba źródło swoich kompleksów? Może
      ktoś w GW napisze o tym kompleksie Pani Redaktor to coś w końcu można będzie
      zrozumieć z tych ataków wiecznych Pani Redaktor na UO!
      • Gość: teletubiś Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 07:14
        Masz rację. To prawie obsesja. Jakoś redaktorka nie pamieta, ze sama pisze:
        rozmówca prosił o anonimowość albo nazwisko znane redakcji.
        Jakie to anonimy? Wiadomo, ze studenci boją się otwarcie krytykować wykładowców.
        A ankiety ich oceniające wszędzie są anonimowe.
        Pani redaktor pisze tak jakby to był wielki skandal, ze dyrektor chciał
        dowiedzieć sie, jakie są słabości w opinii studentów. Wywieszając emocjonalną
        opinię chciał pewnie poruszyć wykładowców i skłonić ich do większego liczenia
        się ze studentami. To dobrze o nim świadczy!

        • Gość: Anka Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.triad.res.rr.com 04.06.07, 07:40
          i nie poradzisz nic bracie moj gdy na tronie siedzi ......
          • Gość: zaniepokojony Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 08:02
            Oto kolejny przykład niszczenia przez niektórych przedstawicieli IV władzy w IV
            RP (sic!) naszego Uniwersytetu i naszych Profesorów! Wystarczy popatrzeć ,
            jakie osiągnięcia ma zarówno prof. Gajda, jak i Instytut przez niego kierowany.
            I najważniejsze, ze Profesor ceni sobie zdanie Studentów. Może to był jedyny
            sposób zmobilizowania pracowników do solidniejszej pracy?
            • Gość: baba Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:59
              Może i p. prof. ceni zdanie studentów, lecz samych studentów raczej nie.
              Starczy spytać tych, którzy chodzili do niego na zajęcia. I tu powstaje
              pytanie, jeśli sam nie jestem doskonały, to może zacznę zmiany od siebie? A
              może studenci powiedzą coś nt. zajęć?
              • Gość: Tinki Winki Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.07, 17:51
                Baba ma rację.Sam jestem studentem ostatniego roku na UO i tez
                mialem "Przyjemnosc" mieć zajęcia z Panem Profesorem.Profesor absolutnie nie
                ceni studentow, zachowuje sie na zajeciach wrecz skandalicznie, wyzywa
                od "głupków" i osób bez rozumu - cóż nie każdy jest tak wspaniały jak Profesor.
                Może i ma duże zasługi na polu naukowym ale dydaktykiem z pewnością nie jest
                żadnym. Jego wykłady są nudne i panuje na nich atmosfera totalnego reżimu.
            • Gość: studentka Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:15
              no, jak to - przeciez wymagania za duże... jeszcze solidniejsza praca
              prowadzących to katastrofa dla zaocznych, będzie się działo
        • Gość: studenta Re: Nagonka na polonistyke!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:12
          zaraz umrę ze śmiechu, bo trzasnął w dobrych!
    • 1tadeusz Brawo Panie Profesorze!!! 04.06.07, 08:13
      należą się tylko słowa uznania za to, że dba Pan Profesor o Instytut i robi to
      skutecznie!!!
      A Pani DoWoL powinna chyba udać się do dobrego psychoanalityka - co z pewnością
      już zauważyło kierownictwo GW opolskiej razem z faktem, iż w Opolu nieliczne
      pozytywne przykłady powinno się wspierać a "wszechobecne" negatywne piętnować!.
      Pani Redaktor DoWoL może by tak rzucić na inne tematy lub najlepiej udzielić jej
      urlopu aby mogła odnależć się i spróbować nauczyć odróżniać białe i czarne np....
      • Gość: studentka Re: Brawo Panie Profesorze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:09
        czyżby kolega G.?
        • 1tadeusz Re: Brawo Panie Profesorze!!! 05.06.07, 08:06
          Gość portalu: studentka napisał(a):

          > czyżby kolega G.?

          a dlaczego nie kolega A.,B., C.,...?
          Napracowałaś się produkując kilkanaście postów w tym wątku równie merytorycznych
          i zgodnych z prawdą jak Twój post do którego jest ten komentarz!
    • Gość: Yogi Anonimy na polonistyce IP: 217.173.192.* 04.06.07, 08:14
      Moim zdaniem dobrze się stało, że list ujrzał światło dzienne. śiwdczy to o
      tym, że prof. Gajda poważnie traktuje swoją funkcję i troszczy się o instytut
      filologii i mający w nim miejsce proces dydaktyczny. Treść listu potwierdza
      jednocześnie, że wielu pracowników UO (nie tylko na filologii) traktuje
      studentów tak, jakby to studenci byli dla nich, a nie oni dla studentów.
      • Gość: padigo Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 00:25
        Zgadzam sie z Yogim. Nie wiem jak sytuacja wygląda na zaocznych, ale na
        dziennych "olewanie" studentów przez prowadzących zajęcia jest na porządku
        dziennym. Nie twierdzę, że przez wszystkich,niektórzy traktują studenta
        poważnie. Jednak są i tacy (np. p. Łucka-Zając), którzy potrafią przyjść na
        zajęcia trzy razy w semestrze i mieć wszystko w dupie!
        • Gość: rudi Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 11:41
          uważaj! wymieniając nazwisko narażasz się promotorowi pracy doktorskiej tej osoby!
          • Gość: padigo Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 13:29
            No właśnie! To jest największa wada naszych studentów. Siedzą cicho, bo boją
            się komuś "narazić". Niech ich olewają! Niech sobie student czeka na
            wykładowcę. Ten ma przecież ważniejsze sprawy na głowie niż wykonywanie roboty,
            za którą bierze grubą kasę. W każdej innej instutucji, jeżeli pracownik nie
            pojawiłby się w pracy kilka razy z rzędu, wyleciałby z hukiem. Bardzo dobrze,
            że ten list ujrzał światło dzienne. Szkoda tylko, że "Gazeta" tak przekręca
            fakty i jak zwykle prowadzi z UO swoje gierki!
    • Gość: Bubu Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 08:37
      Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Prawda, gdzie leży, każdy wie. Są tacy
      wykładowcy, którzy nie mając nic do powiedzenia ubierają to w tzw. naukowe
      słownictwo. Z drugiej strony studenci najwięcej czasu przeznaczają na
      kserowanie książek. Czego można się dowiedzieć czytając skerowane fragmenty?
      Wykładowcy udają, że wykładają, a studenci udają, że studiują. Podczas
      egzaminów jednoczą siły i udają, że "proces edukacyjny" postępuje. I dalej
      udają - życie. A gdzie etyka się podziała? Zawieruszyła się gdzieś pomiędzy
      kserem a "aktywnymi" /"atrakcyjnymi", hi, hi/ metodami nauczania.
      Swoją drogą to pozycje obowiązkowe dla studentów muszą być dostępne w czytelni
      uniwersyteckiej; pewnie i ta książka była, tylko w międzyczasie "wypożyczył" ją
      sam wykładowca "zapominając", że to książka czytelniania i własność
      uniwersytecka. Ile takich pozycji miało być w czytelni a nie ma, bo wykładowcy -
      nawet nie wypisując rewersu- sobie "pożyczyli"?
      • Gość: studentka polonist Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 13:58
        Prof. nie powinien był wywieszac takiego listu. Mógł omówic sprawe we własnym
        gronie, w gronie zainteresowanych. Taki list podważa autorytet wykładowców.
        Dziewczyna, która go napisała niech sie lepiej weżmie do pracy a nie wysługuje
        krewnymi profesorami. Na zaocznych jest tak niski poziom, że nie wiem ak mozna
        się skarżyć...
        • Gość: gosc Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 14:32
          Studentka właśnie dlatego się skarży, że jest niski poziom. Skoro płaci za
          studia to ma prawo wymagać. Jestem pewna, że Profesor starał się rozmawiać z
          pracownikami, ale gdy to nie skutkuje, trzeba wziąć się za bardziej
          rygorystyczne metody...
        • Gość: zaoczna Re: Anonimy na polonistyce IP: *.180.54.80.sta.gaja.net.pl 04.06.07, 19:50
          Nie uważam żeby na studiach zaocznych był niższy poziom niż na dziennych,
          zaliczamy taki sam materiał , a egzaminy mamy łączone ze studentami dziennymi-
          nikt z prof. egzaminujących nie pyta w jakim trybie studiujesz - a co do anonimu
          to jest rzeczywiscie jest żenujący!!!
      • Gość: Absolwentka UO Re: Anonimy na polonistyce IP: 217.173.192.* 04.06.07, 16:23
        Brawo! Prawda, jak zwykle, leży...
        Co to znaczy 'okroić materiał'?? Możliwe, że uczelnie już odczuwają skutki tzw.
        niżu demograficznego, ale przecież nie można przyciągać studentów takimi
        sposobami/pomysłami! Ale i do 'studiowania' trzeba mieć 'wiedzę wyjściową'/'z
        matury' - nie okrojoną, nie objętą amnestią! Przecież 'studiować' znaczy
        'poznawać DOKŁADNIE, GRUNTOWNIE; DOCIEKAĆ' [Słownik języka polskiego PWN, t.3,
        pod red. Mirosława Szymczaka, Warszawa 1998], a nie czytać pod salą
        egzaminacyjną... Streszczenia z LO! Chyba, że czyta się je, bo... Książek w
        czytelni BRAK. Dlaczego BRAK? "Wypożyczył pracownik"?? Inna sprawa: co się
        bardziej przyda studentom/uczelni - książki czy... Pomniki?

        Druga strona medalu: kto jest dla kogo na uniwersytecie? Student dla..?
        Wykładowca dla..?

        Oby na UO 'ryba nie psuła się od głowy'...
        • Gość: rzecznik Re: do absolwentki UO IP: *.atol.com.pl 05.06.07, 20:10
          Wystarczy czytać ogólnopolskie dzienniki, zeby wiedzieć, ze młodziez jest coraz
          gorzej przygotowana do studiów (tragicznie jest, jeśli chodzi o studia
          techniczne). Dlatego są pomysły, aby wydłuzyć czas nauki w liceach.
          Na pierwszym roku studiów nauczyciele muszą to brać pod uwagę i w trakcie zajęć
          wprowadzać do naukowej terminologii, stosować aktywne metody nauczania itp.
          Odrestaurowane, w zasadzie zrekonstruowane barokowe rzeźby, pomniki Osieckiej i
          Grotowskiego nie były finansowane przez uczelnię i nie ma związku z liczbą
          ksiązek w bibiotekach, a pomnikami.
          Na całym świecie uniwersytety pełnią rolę mecenasów sztuki. Wobec ogromu
          zniszczeń dziedzictwa kulturowego naszego regionu taka rola powinna spotkać się
          z uznaniem.
    • Gość: Jola Anonimy na polonistyce IP: 217.197.79.* 04.06.07, 11:32
      Żenada "Bynajmniej nie anonimowe" to znaczy że anonimowe, słowo bynajmniej samo
      w sobie jest zaprzeczeniem! Więc może dobrze było by posłuchać prof. Gajdy bo
      świetnie posługuje się j. polskim, a nie oskarżać go o byle co. Ma rację że nie
      toleruje niekompetencji, gdyby wszyscy tak robili być może studenci polonistyki
      wiedzieliby co mówią, piszą i robią bo póki co niewielu ma o tym pojęcie
      • Gość: były Student Re: Anonimy na polonistyce IP: 217.197.79.* 04.06.07, 13:21
        "Wykładowcy udają, że wykładają, a studenci udają, że studiują. Podczas
        egzaminów jednoczą siły i udają, że "proces edukacyjny" postępuje."

        To prawda. 3 dostaje się na tym Uniwersytecie za nic.
        Na 4 i 5 trzeba troche popracować. Ale na 3 nie.
        Może stąd mierna opinia Uczelni?
      • Gość: studentka Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:17
        a kolezanka z czego się urwała? miała z tym panem kontakt "naukowy"? polecam -
        zwłaszcza jak trafi na studia podyplomowe i dowie się, że jest tym czy owym...
        • Gość: teletubis Re: Anonimy na polonistyce IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.07, 18:00
          Słuszna racja. Zwłaszcza na logopedii.
    • grba Re: Anonimy na polonistyce 04.06.07, 15:09
      Przeczytałem wybrane fragmenty z listu studentki…
      Panie Boże, chroń moje dzieci przed nauczycielami języka polskiego z tytułem
      magistra filologii polskiej, którzy nie potrafią mówić i pisać w naszym języku.
      Panie Boże spraw, by tacy "poloniści" nie uczyli w szkołach i nie krzywdzili
      dzieci swoim nieuctwem.
      Amen.
    • Gość: Ola Lubczyńska Jestem starościną I FP !!! IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 18:00
      Otrzymałam dziś wiele telefonów od moich koleżanek i kolegów, którzy nie
      zgadzają się z przedstawionymi w liście opiniami i poprosili mnie o zabranie
      głosu. Nigdy nie spotkało nas lekceważenie ani niegrzeczne traktowanie ze
      strony wykładowców. A komentarz co do fizyczności jednego z nich jest żenujący.
      Są kompetentni, ale i wymagający. I to jest jedyny zarzut, który można im
      postawić. Wymagają, żeby się uczyć !!! Nie wybrałam tego kierunku dlatego, że
      jest jednym z tańszych na UO, ale dlatego,że mnie pasjonuje. Osoby, które się
      przygotowują do zajęć, uczestniczą w nich i NIE OPUSZCZAJĄ NOTORYCZNIE zjazdów
      nie czują się rozczarowane, bo są z nauką na bieżąco. Chcieć to móc. Mam 34
      lata i mnóstwo obowiazków.Pracuję w pełnym wymiarze godzin (robiąc między
      innymi reklamy do Gazety Wyborczej:), wychowuję siedmioletnie dziecko, uczę się
      malarstwa u Bolesława Polnara i studiuję. Polonistyka nie jest łatwym
      kierunkiem - toniemy w książkach, "mieszkamy" prawie w bibliotekach, ale jak
      inaczej poznać literaturę? Cieszy mnie, że jest wysoki poziom. Nie chcę, żeby
      moją córkę uczyli w przyszłości niedouczeni poloniści. Skończyłam Liceum
      Ogólnokształcące nr 1 w Opolu - wtedy najlepsze w Opolu. Tam spotkałam
      nauczyciela, który kochał autentycznie jezyk polski i potrafił tą pasją zarazić
      innych.
      Każdy ma prawo do subiektywnych odczuć jak owa studentka , więc i ja wyrażam
      swoją opinię. Nie interesują nas spory na uczelni - nie sięgamy tak
      wysoko.Jesteśmy zwykłymi studentami. Sprawa ta dotknęła jednak bezpośrednio
      więcej osób, które odcinają się zdecydowanie od negatywnych opinii o naszych
      nauczycielach akademickich. Chcemy w spokoju studiować. Ten mail nie jest
      również metodą na podniesienie sobie średniej ocen:) Jestem usatysfakcjonowana
      tą, którą mam.

      • Gość: Ania P I FP Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.180.54.80.sta.gaja.net.pl 04.06.07, 19:09
        OLU - w zupełności się z tobą zgadzam, jeśli ktoś przyszedł na uczelnię po
        wiedzę nie ma większych problemów z zaliczeniem semestrów. Wszystkie lektury
        można zdobyć , a z wysokiego poziomu należy się cieszyć.Jeśli ktoś nie opuszcza
        zjazdów i na bieżąco się uczy to da sobie radę, a bezpodstawne obrażanie
        wykładowców nie jest dobrą metodą na zaliczenie semestru. Studiując tak trudny
        kierunek trzeba poświęcić dużo czasu na naukę.Mam 30 lat, wychowuję malutkie
        dziecko i na swoją średnią ocen nie narzekam , więc tak jak napisałaś Olu -
        chcieć to móc - pozdrawiam zdesperowaną studentkę i życzę obrać inna metodę, by
        skończyć studia.
      • Gość: była studentka Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 19:46
        Za cały komentarz do sprawy ataku na Profesora Gajdę powiem tylko tyle: gdyby
        wszyscy na UO tak poważnie traktowali swój zawód nauczycielski, jak Profesor,
        gdyby wszyscy reprezentowali choćby w połowie taki wysoki poziom naukowy i tak
        im na sercu leżały sprawy przyszłości Instytutu i Uniwersytetu, jak Profesorowi
        Gajdzie, nie byłoby najmniejszego powodu, żeby obawiać się o los uczelni i
        spadek do uczelni "przymiotnikowej". W rankingach mieścilibyśmy się na pewno
        wyżej. Profesor wymaga wiele od siebie, wymaga też od innych, zarówno od
        studentów jak i pracowników. Jest wzorem rzetelności dydaktycznej i naukowej.
        Tak go postrzegam i opinii nie zmienię. Znam zresztą wiele osób, które przeszły
        twardą szkołę prof. Gajdy i są mu za to wdzięczne. Zarzuty, jaki sformułowano
        pod jego adresem są mało znaczące i świadczą raczej o tym, że pracownicy nie
        wiedzą, na jakim świecie żyją - świecie totalnej konkurencji. Jeśli zabraknie
        studentów, bo wybiorą inną uczelnię, to i pracownicy, obrażający się na krytykę,
        stracą etaty. Chwała Profesorowi, że wziął pod uwagę głos studentki.
        • Gość: hania Do byłej studentki IP: *.chello.pl 04.06.07, 20:13
          Wiele w tym prawdy, co napisałaś. Ale mnie zastanowiły niektóre zdania autorki
          anonimu, prowadzące do stwierdzenia: mniej wymagać od studentów! Ale - dlaczego?
          Chyba - im więcej, tym lepiej, na Boga!!
          Poza tym - mam niewiele szacunku dla osoby, która poważyła się na tak odważną
          krytykę, sięgając po anonim. Jeśli była/jest pewna swoich zarzutów - dlaczego
          nie przedstawiła ich otwarcie?

          hania - była studentka UO /aczkolwiek nie polonistyki/
        • Gość: studentka Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:26
          a jeśli dojdzie do sytuacji odwrotnej: parę osób z polonistyki już odeszło...
          zastanie Gajda i klakierzy, będzie wtedy krzyk, że na UO "rozwalono" kolejny
          dobry kierunek (po psychologii), szkoda gadać - zajmijcie się ścisłymi - to
          dopiero dowcipnisie bez wszelkich uprawnień...
      • Gość: K. Florczak Re: Jestem starościną I FP !!! IP: 83.19.67.* 04.06.07, 19:50
        Zgadzam się z koleżankami. Chcialabym jeszcze dodać, że nie spotkałam się z tym,
        aby prowadzący zajecia wykładowcy nie przychodzili na wyklady czy ćwiczenia,
        niezdanych kolokwiow nie musimy poprawiac w środku tygodnia-spokojnie możemy
        poprawiać je na zjazdach. Anonimowy list jest żenujacy. Nie powinien w ogóle być
        napisany. Takie jest moje zdanie na ten temat.
        • Gość: G.Ociak Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.07, 21:48
          Bardzo mi się to podoba. Obie starościny z peanami i nazwiskami, do
          zapamiętania przez wykładowców, pomstują na tę co mogła ich zdenerwować.
          Sprawić, że będzie trudniej. A że list był prywatny, a że nie anonim, a że
          wynikał z troski o polonistykęm to mało ważne.Ważna troska o sibebie. BRAWO
          PANIE STAROŚCINY.
          • Gość: Ola Lubczyńska Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 22:02
            Dziękuję za brawa! Właśnie z troski odpisałam i nie w imieniu tylko swoim, ale
            większości studentów, którym te pomówienia nie odpowiadają. My wiemy jak jest
            prawda. I podaję nazwisko, bo nie muszę się chować za żadnymi plecami. A może
            tak należałoby zapytać resztę studentów owego feralnego roku o opinię???
          • Gość: dupek Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:06
            Nie znasz przecież żadnej z tych osób! A co jeśli powiem, że autorka anonimu
            nie jest wcale pilną studentką, że wystarczą jej znajomości z exmarksistą, że
            ma wszystko gdzieś. co powiesz teraz? Uważasz, że ktoś może bezpodstawnie
            opluwać innych tylko dlatego, że kogoś zna?
            • Gość: Dyl Sowizdrzał Re: do dupka IP: *.atol.com.pl 04.06.07, 22:32
              Skoro znasz nazwisko autorki listu, to jaki to anonim?
          • Gość: grzes Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.chello.pl 04.06.07, 22:07
            Zatem, również zadbaj o siebie - nie pluj na tych, co podpisali się imieniem i
            nazwiskiem - daj przykład, że troszczysz się o polonistykę, - a nie tylko pianę
            bijesz... :)
            • Gość: grzes Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.chello.pl 04.06.07, 22:09
              Pisałem do: G.Ociak.
        • Gość: Nr indeksu: 80051 Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:59
          Uważam, że było to dość lekkomyślne zachowanie. Szkoda tylko, że przez taki incydent atmosfera na wydziale może stać się niezdrowa. Myślę, że nasze mowy "ku pokrzepieniu serc" są jednak zbędne. Umiemy tyle, ile sami chcieliśmy się nauczyć, a prowadzący wykładowcy z pewnością nam to umożliwili i ukierunkowali nas. Moim skromnym zdaniem należy sprawę przemilczeć i zignorować. Róbmy swoje! :)

          Michał
        • Gość: ilonek Re: Jestem starościną I FP !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:23
          Rowniez podzielam zdanie kolezanek.jezeli juz jakies zajecia nam przepadały
          zostawały przenoszone na wolne niedziele i wtedy materiał był
          realizowany.Wogóle nie zgadzam sie z trescia anonimu jest obrazliwy i
          zenujacy!! a osoba która go napisała to poprostu leniwa studentka która mysli
          ze "zapłaci"i zda otow droga panno to "UNIWEREK" nie prywatne....wiec sie
          trzeba uczyc a nie czepiac sie wykładowców!!!
    • Gość: Krystyna R. Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:03
      Jestem absowentką opolskiej polonistyki i artykuł o niej wprawił mnie w
      zdumienie z kilku powodów. Otóz, wywnioskowałam, że anonim został napisany
      na ... zamówienie prof. Gajdy! Stąd prosta konkluzja: dyrektor nie tylko nie
      szanuje, ale chyba nie znosi swoich pracowników (niczego nie weryfikował?).
      Wiem, że opolska polonistyka jest jednym z najlepszych kierunków na UO, co
      zresztą potwierdza artykuł GW, chyba od zawsze miała wszelkie akredytacje(?) -
      to zapewne zasługa nie tylko prof. G.- językoznawcy, pracują na to również
      inni - zetknęłam się ze świetnymi literaturoznawcami. Kolejna rzecz:
      niekonsekwencja! pani Berlińska i pan Gajda podkreślają kwestię podnoszenia
      poziomu, a o ile dobrze zrozumiałam tekst, to jakaś - pożal się Boże -
      studentka (czy UO przyjmuje wszystkich, "jak leci"?)- skarży się na ... zbyt
      wysoki poziom. I bądź tu człowieku mądry po UO. A może by tak zająć się tymi
      kierunkami, które ciągną uczelnię w dół? Chm?
      • Gość: studentka UO Anonimy na polonistyce IP: *.uni.opole.pl 06.06.07, 01:59
        Profesor Gajda musiał mieć powód, dla którego wywiesił te anonimy. Jego sposoby
        podnoszenia prestizu i poziomu filolologii polskiej Uo są nieraz dziwne, ale nie
        znam osoby na naszym uniwersytecie, której bardziej, niż Jemu na tym by
        zalezało. Rozumiem oburzenie pracowników UO, bo to w koncu ich nazwiska pojawiły
        się na listach, ale czyż Profesor Gajda nie stanął w tym momencie po stronie
        swoich podopiecznych. Otrzymał sygnał i go nie zignorował. Właśnie po to
        przeprowadzane są różne ankiety o wykładowcach na UO, żeby zobaczyć
        niezuważalne. Nie twierdzę, że anonimy były bezwględną prawdą, bo to nie
        świadczyłoby pozytywnie o naszym uniwersytecie. Ale rzekomo przekoloryzowane w
        liście sprawy nie są nam, studentom obce. Nie oszukujmy się. Profesor Gajda
        ogłosił to na forum. Moim zdaniem, gorzej byłoby, gdyby, jako dyrektor
        instytutu, dostawszy taki list, machnął na niego lekcewaząco ręką. I nie wazne,
        czy pisałyby to Jego kuzynka czy znajoma. (Na marginesie list na pewno nie gbył
        pisany na zamówienie,nie bądżmy śmieszni). Gdyby rzecz nie wyszła na jaw, byłoby
        przynajmniej zadowalająco. Nikt by się o tym nie wiedział i nie byłoby żadnego
        problemu. A jednak o tego typu sprawach należy dyskutować. I słusznie, że jednak
        ktoś prowokuje dyskusję. Respekt.
        • Gość: rzecznik Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 06.06.07, 02:16
          Droga studentko UO, twój post jest przykładem, jak dezinformujący moze być
          tytuł. Nie było wywieszonych anonimów w sekretariacie instytutu! Był jeden
          list, który nie był anonimem. Profesor znał nazwisko autorki, lecz obiecał go
          nie ujawniać.
          Ankiety oceniające wykładowców na całym świecie są anonimowe.
          W artykule możesz przeczytać: "Pracownikom polonistyki bardzo się nie podoba,
          że prof. Gajda anonimy traktuje poważnie. I wykorzystuje je przeciwko nim. -
          Jesteśmy po ocenie adiunktów. Jedna z koleżanek ma obniżoną ocenę, bo w
          anonimowej ankiecie przeprowadzonej wśród studentów ktoś źle ją ocenił - mówi
          pracownik IFP". Skąd ów pracownik wie, ze ktoś - czyli tylko jedna osoba źle
          oceniła, skoro wyniki tych ankiet są zbiorcze?
          Właśnie po to studenci wypełniają ankiety, aby ocenić wykładowców, a ich ocena
          powinna być brana pod uwagę.
          • Gość: lynx Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: 80.51.199.* 06.06.07, 08:20
            Lynx do Danuty Berlińskiej – Rzecznik

            Nie wiem skąd wnioskujesz o mojej niechęci do polemiki na forum. Chciałem tylko
            uzmysłowić czytającym, że twoje zabieranie głosu na forum, nie wynika z
            czystego wzburzenia osobistego (w tę lub drugą stronę), ale z czystych
            obowiązków zawodowych, z które jak sądzę otrzymujesz godziwe wynagrodzenie. Po
            to zatrudniają cię władze UO, abyś wykazała swoje zdolności retoryczne i
            broniła ich, kiedy się ewidentnie „podłożą”. A to, że Prof. Gajda się
            ewidentnie „wyłożył” jest dla mnie oczywistym. Obojętnie jak się skończy ta
            historia (a podejrzewam, że władze UO jak zwykle zamiotą wszystko pod dywan i
            będą udawały, że Prof. Gajda nie ma problemów sam ze sobą i z respektowaniem
            podstawowych praw obywatelskich swoich pracowników), to negatywny szum medialny
            nie przysłużył się dobrze UO. A kto jest początkiem tego zamieszania, to niech
            każdy oceni sam.

            Tak uważam, że nowoczesność nie jest wprost proporcjonalna do wiekiem. Ludzie w
            wieku powyżej 60 lat naturalnie nie mają już zdolności do zmiany sposobu
            swojego myślenia o życiu, świecie i otaczającej nas rzeczywistości. Pewne kalki
            znaczeniowe wyuczone w młodości zawsze będą już rzutowały do sposób
            percepcji „tu i teraz”. Taka już jest psychologia człowieka.

            Bardzo proszę, tylko nie próbuj wmówić wszystkim, że Dyr. Instytutu swoje
            obowiązki pełni wyłącznie pro publico bono i nie ma z tego „konfitur”. Celowo
            używa tutaj tego słowa, a nie „pieniędzy”, gdyż chodzi mi o wszystkie korzyści
            i przywileje, a nie tylko czysty szmal. W swoim pierwszym postcie sama piszesz,
            że żyjemy „ w warunkach dużej konkurencyjności”. I wierz mi, nie wmówisz
            wszystkim, że konkurencyjność nie wiąże się bezpośrednio z chęcią uzyskania
            lepszych warunków materialnych. Nie bądźmy dziećmi, które myślą, że pieniądze
            bierze się „z dziury w murze na ulicy”, a „niewdzięcznej funkcji podejmuje się
            z samej potrzeby działania na danym polu”.

            Reasumując: chociażbyś nie wiem co napisała, nie przykryjesz smutnego faktu, że
            jeden z prominentnych „władców” UO popełnił błąd i złamał prawo w zakresie
            ochrony danych osobowych, szczególnie tzw. danych wrażliwych (wygląd, sugestie
            o chorobach pracownika itd.) Takie są obiektywne fakty, a co z tym zrobią
            inni „władcy” UO to już ich sprawa. Tym bardziej, że z wypowiedzi
            przewodniczącego Solidarności na UO wynika, że nie był to pierwszy taki
            przypadek, jeśli chodzi o Prof. Gajdę. Osobiście chętnie bym się dowiedział,
            czego te wcześniejsze sprawy dotyczyły?
            • Gość: lynx Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: 80.51.199.* 06.06.07, 09:34
              Polecam do rozważenia przez Władze UO celowość przeszkolenia swoich menadżerów
              z zakresu ochrony danych osobowych.
              Polecam np.

              Studium Podyplomowe “Ochrona danych osobowych”

              W związku z porozumieniem o współpracy w zakresie ochrony prywatności i danych
              osobowych, zawartym w dniu 29 stycznia 2007 r. pomiędzy Generalnym Inspektorem
              Ochrony Danych Osobowych a Rektorem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i
              Zarządzania im. Leona Koźmińskiego, w roku akademickim 2007/2008 zostanie
              uruchomione studium podyplomowe “Ochrona danych osobowych”. Szczegółowe
              informacje dotyczące studium znajdą Państwo na stronie internetowej WSPiZ im.
              L. Koźmińskiego. www.kozminski.edu.pl
            • Gość: wrocek Re: Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 09:37
              na mój chłopski rozum to wygląda tak,że profesor Gajda od czasu do czasu popędza
              batem do roboty, przypomina o tym, że mijają terminy awansu naukowego, że na
              uczelni jest się po to, żeby pracować naukowo oraz rzetelnie służyć studentom
              swoją wiedzą. Prof. zawsze o to chodziło i chodzi, wiek nie ma tu żadnego
              znaczenia. Zareagował, żeby zwrócić uwagę na PROBLEM. I jeszcze jedno: jeśli
              ktoś ocenia profesora jako zbieracza "konfitur", to sądzi według siebie.
              Prawdziwi "konfiturowcy" mają po kilka etatów, na uczelni odwalają dydaktykę,
              nie przejmują się ani studentami (da piątkę i ma z głowy) ani uniwersytetem.
              Prof. Gajda jest całkowitym tego zaprzeczeniem. A dlaczego solidarnościowcy go
              tarmoszą za nogawki? Prawdy szukać by należało "pod dywanem". Studenci, macie
              odważnego profesora, naraził się wszystkim, stając w waszej obronie.
              • Gość: raptus Re: Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 09:59
                Bądźmy szczerzy. Prof. Gajda bardzo naraził się niektórym pracownikom usiłując
                wyegzekwować od nich zrobienie habilitacji. W ten sposób naruszył ich status
                świętych krów na uczelni. Z tego głównie powodu jest tak ostro atakowany, a dla
                atakujących każdy pretekst jest dobry. Nie chcę tu na nikogo wskazywać palcem,
                ale osoby z kręgu IFPol. bez trudu domyślą się "kto za tym stoi".
                • Gość: wrocek Re: Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 10:20
                  do raptusa: brawo! tak trzymać i bronić prof. Gajdy, bo dzięki takim, jak on ta
                  uczelnia jeszcze nie poszła na dno. Wsadził kij w mrowisko i mrówki po nim łażą
                  jak liliputy po Guliwerze.
                • Gość: abx Re: Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: 217.197.79.* 06.06.07, 15:52
                  Co to znaczy "usiłując wyegzekwować od nich zrobienie habilitacji"? Na
                  zrobienie habilitacji jest określony czas (z możliwością niewielkiego
                  przedłużenia), a potem - żegnamy. Ewentualnie proponujemy etat starszego
                  wykładowcy (ze znacznie zwiększonym pensum), jeśli dana osoba jest znakomitym
                  dydaktykiem. I tyle. Żadnych podtekstów osobistych. Poza tym zrobienie
                  habiltacji przez każdego i w każdych warunkach nie jest możliwe (polecam np.
                  dyskusje na forum www.nfa.pl ). I niekoniecznie zawsze wina leży po
                  stronie pracownika.
                  • Gość: bonus Re: Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 17:15
                    słusznie, na zrobienie habilitacji ma się określony czas - 9 lat z niewielkim
                    przedłużeniem. A co zrobić z tymi, którzy zbliżają się do tego terminu i jeszcze
                    nie zdecydowali, jaki podejmą temat? Rozprawy habilitacyjnej nie pisze się na
                    kolanie w ciągu miesiąca, a na dodatek trzeba jeszcze wykazać się co najmniej 20
                    artykułami. Na wykładowców można przesunąć niewielu, bo uczelnia "stoi"
                    pracownikami samodzielnymi, to oni pracują na punkty, które przekładają się na
                    kategorię, a kategoria na - dotacje z budżetu. Dyrektor odpowiada za stan kadry
                    w instytucie i ma święte prawo do tego, żeby oceniać, dopingować, sprawdzać
                    postępy pracowników. Taka jego niewdzięczna rola. Nikomu, kto decyduje się na
                    pracę w uniwersytecie, nie gwarantuje się etatu do emerytury. To nie miejsce
                    ciepłych posadek, jak się niektórym wydaje, tylko konieczność nieustannej pracy
                    twórczej, samodoskonalenia się i kształcenia następców. Kto tych zasad nie
                    rozumie lub nie akceptuje, jego rzecz. Kto im nie może sprostać, może zatrudnić
                    się gdzie indziej. Prof. Gajda traktuje te sprawy bardzo serio, bo zależy mu na
                    statusie polonistyki opolskiej. Znakomitych, mądrych dydaktyków, którzy
                    habilitacji nie zrobili - nie pozbywa się, i tacy są wykładowcami. Są jednak i
                    tacy, których można zaliczyć do gatunku "ni wykładowca, ni naukowiec". Jeśli z
                    takimi "przenoszonymi" doktorami chce się pożegnać, to naraża się na zarzut, że
                    jest osobą autorytarną.
                    • Gość: abx Re: Lynx do Danuty Berlińskiej - Rzecznik IP: 217.197.79.* 06.06.07, 19:11
                      Są przecież także oceny okresowe (dość częste). Motywowanie motywowaniu
                      nierówne. Nie znam sytuacji w IFP. Dobrze jednak, gdy dyrekcja instytutu
                      stwarza warunki do pracy naukowej, a nie tylko pogania. ważna jest też
                      atmosfera - a z tą w wielu instytutach nie jst dobrze. Większość prywatnych
                      firm dawno by upadła, gdyby tak rozrzutnie szafowała tzw. "zasobami ludzkimi",
                      jak to ma miejsce w uczelniach (nie tylko UO). Często też jest tak, że jeden-
                      dwóch-kilku "wielkich" monopolizują wszelkie środki i możliwości, a reszcie
                      pozostaje się przyglądać i robić czarną robotę. Najgorzej sprawa wygląda na
                      kierunkach ścisłych, przyrodniczych i technicznych, gdzie bez sprzętu,
                      aparatury i pomieszczeń niewiele można zrobić. Wracając zaś do głównego wątku -
                      zwykle jeszcze na studiach, a najdalej po kilku latach pracy można ocenić, czy
                      dana osoba nadaje się do pracy naukowej. I wtedy, póki jeszcze jest młoda,
                      należy szybko się z nią rozstać lub przeciwnie - zapewnić dobre warunki
                      rozwoju. Problem wziął się stąd, że przez wiele lat w poszczególnych
                      instytutach niewiele robiono w zakresie rozwoju kadry. Teraz, gonieni przez
                      punkty i akredytacje, bierzemy się do dzieła, ale to wielu będzie bolało, czy
                      nawet już boli. Niekoniecznie tych najbardziej winnych.
                      Na marginesie - także i wspomnianym "młodym" należy współczuć. Mają po
                      trzydzieści kilka lat i od nowa zaczynają życie zawodowe, gdy ich koledzy są
                      już daleko w przodzie. Kiedyś pozostawała choć szkoła. Dziś adiunkt z uczelni
                      po przejściu do szkoły musi zaczynać od niskich szczebli (i małych pieniędzy).
                      Cóż, pozostanie na uczelni staje się decyzją bardzo ryzykowną, czego w
                      najmniejszym nawet stopniu nie rekompensują zarobki.
            • Gość: rzecznik Re:Rzecznik do lynx IP: *.atol.com.pl 07.06.07, 12:16
              1. Twoje stwierdzenie: "Pani rzecznik UO tylko oto chodzi,
              aby na forum pozostali wyłącznie klakierzy" to insynuacja, dla której
              przesłanką jest Twoje przekonanie (ja go nie podzielam), ze na forum powinna
              być jednomyślność.
              2. Nie jesteś w stanie ustalić, z jakich pobudek zabieram głos na forum. Nie
              masz wystarczającej empatii, dlatego posługujesz się i w tym przypadku
              insynuacją.
              3. Władze niczego nie zamiotą pod dywan, tylko wprowadzą system kontroli zajęć
              na studiach zaocznych, co postulował abx w swoich rzeczowych postach. Studenci
              zaoczni być moze częściej będą wypełniać anonimowe ankiety oceniające
              wykładowców.
              4. Negatywny szum medialny jest następstwem wysłania przez przewodniczącego
              KZ "S" skierowanej do rektora skargi do Gazety Opole wraz z listem studentki
              bez zaczernionych nazwisk.
              Zgadzam się, trudno to uznać za działanie dla dobra uczelni i IFP, zwazywszy,
              ze juz rejestrują się pierwsi kandydaci na studia.
              5. Oczekiwanie, ze jest mozliwy szef bez wad to naiwność.
              6. Jakiez to prawa obywatelskie łamie profesor?!!!
              7. Podaj dowody, ze nowoczesność nie jest pozytywnie skorelowana z wiekiem. Czy
              Einstein nie był nowoczesny? A Giedroyć i jego Instytut Literacki tez nie był
              nowoczesny? Moze byłoby dobrze, zebyś napisał, co rozumiesz przez nowoczesność
              jako atrybut młodości.
              Czy uwagi o braku cyt. "zdolności do zmiany sposobu
              > swojego myślenia o życiu, świecie i otaczającej nas rzeczywistości" odnoszą
              się do profesora? Jeśli tak, to dlaczego?
              Uzasadnienie "taka jest psychologia człowieka" nie ma waloru eksplanacyjnego.
              8. Uzywanie pojęcia "konfitury" to próba deprecjacji pochodzących z wyboru
              zaszczytnych stanowisk profesora i podwazania jego pozycji w nauce, która jest
              efektem osiągnięć w pracy naukowej profesora(Komitet Językoznawstwa PAN -
              Przewodniczący; Komitet Słowianoznawstwa PAN - Członek; Ministerstwo Nauki i
              Szkolnictwa Wyższego, Zespół Interdyscyplinarny do Spraw Działalności
              Wspomagającej Badania w zakresie Wydawnictw Naukowych - Członek; Polski Komitet
              Międzynarodowej Organizacji Unifikacji Neologizmów Terminologicznych - Członek
              Zarządu; Rada Języka Polskiego PAN - Członek; - Sekcja I - Nauk Humanistycznych
              i Społecznych CKdsSiT - Członek; CENTRALNA KOMISJA DO SPRAW. STOPNI I TYTUŁÓW -
              członek prezydium i przewodniczący Sekcji I nauk społecznych i humanistycznych
              i inne).
              9. Podaj, który artykuł ustawy o ochronie danych osobowych został przez
              dyrektora złamany? O jakich "obiektywnych" (sic!) faktach piszesz?
              10. Mogę Cię zapewnić, ze przywołany przez przewodniczącego przypadek jest
              dowodem na wielkoduszność profesora, a robienie z tego zarzutu przejawem
              kierowania się zasadą: "czy się stoi czy sie lezy..."
        • Gość: studentka UO Re: Anonimy na polonistyce IP: 212.244.106.* 08.06.07, 22:49
          w zupelnosci popieram decyzję prof. Gajdy jeżeli komukolwiek zalezy na dobrym
          imieniu UO to na pewno profesor jest tą osobą.dla niektorych rozwiazaniem
          byloby udawanie ze cos takiego nie mialo miejsca a dlaczego wykladowcy maja nie
          wiedzieć jak są dobierani przez studentow?z drugiej strony nie rozumiem
          oburzenia wymienionych w liscie pracowników przeciez gdyby nie bylo tam nawet
          ziarnka prawdy to każdy by to przyjąl jako żart, ci wykładowcy czytajac o sobie
          oburzyli sie ze ktoś wytknąl im publicznie błedy więc na pewno nie były to
          tylko puste slowa. bo skoro byłby to tylko czyjs wymysł machneli by na to ręka.
          a niestety czytajac o nieodpowiednim zachowaniu wykladowców z własnego
          doswiadczenia wiem, ze takich przypadków jest wiecej:niektorzy nie pojawiaja
          sie na konsultacjach albo spoźniaja sie bo przecież studenci maja czas!, mijaja
          studentów na korytarzu udawajac ze ich nie widzą a własnie powinni prowadzic z
          nimi zajecia.jezeli wykladowcy nie poczuwaja sie do sumiennego wykonywania
          swoich obowiazkow to ktoś musi ich do tego zmobilizować.
    • Gość: magda Umysłowość ekonomów. IP: *.chello.pl 05.06.07, 00:21
      A ja popieram Gajdę. Zwróćcie uwagę, co zarzuca anonim. Wysokie wymagania? Też,
      ale głównie bezduszność mentantalnych biurw, dla których student jest nikim.
      Dam przykład. Zajęcia z gramatyki na studiach dziennych. Prowadząca idzie
      chorować miesiąc przed zaliczeniami. Ktoś ją widuje na mieście, ale nic to -
      nie zabłądzi na uniwerek, żeby zrobić test zaliczeniowy i umożliwić zdawanie
      ważnego egzaminu. Sesja zaliczeniowa się kończy, ona choruje. Na dzień przed
      egzaminem coś już musi zrobić, żeby samej nie mieć nieprzyjemności. Więc robi.
      Prosi koleżankę o zastępstwo i przepytanie swoich studenów. Przychodzi
      koleżanka i uwala 75%. Zero szans poprawy, bo egzamin następnego dnia.
      Powtarzanie roku. Oczywiście nie ma znaczenia, że Pani Zastępstwo wymagała
      czegoś zupełnie innego, niż Prowadząca. I Pytanie: co mogła zrobić, a nie
      zrobiła prowadząca? Jeśli nie mogła się ruszyć z domu, mogła przygotować
      pytania testowe, poprosić koleżankę o zrobienie testu i samej go sprawdzić. Np.
      dwa tygodnie przed egzaminem. Są też inne możliwości, tylko trzeba chcieć, mieć
      odrobinę przyzwoitości i coś takiego, co paniusiom od gramatyki chyba nie jest
      znane: empatii i szacunku dla podlegających im osób, którego to szacunku
      zapewne oczekują także wobec siebie. To nie ma wiele wspólnego z wysokimi
      wymaganiami merytorycznymi. Można być uczciwą kosą. To jest małostkowość, brak
      samokrytycyzmu ( skoro ktoś wymaga wiele od innych, to powinien dwa razy więcej
      wymagać od siebie)i wyobraźni. Ekonomowie byli często złymi ludźmi nie z
      natury, a z głupoty i z sytuacji, w jakiej zostali postawieni. Ale to, co
      przystoi ekonomowi czy biurwie, dyskwalifikuje humanistę.
      • Gość: studentka Re: Umysłowość ekonomów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:34
        ale czy anonim dotyczył osób, o których piszesz, ja zauważam w całej aferze
        jakieś sprawy koteryjne (studentka jest krewną jakiegoś prof.! chciałabyś mieć
        w grupie?)
        • Gość: magda Re: Umysłowość ekonomów. IP: *.chello.pl 05.06.07, 08:51
          Nie, nie tych osób. Nie chcę interpretować intencji dyrektora. W wywiadzie
          mówił o "konieczność uwzględnienia niektórych uwarunkowań procesu
          dydaktycznego". I z tym się zgadzam.
        • Gość: mimi Krewna? dobre sobie :) bo padnę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:22
          Kto w w to uwierzy????????
      • Gość: dupek Re: Umysłowość ekonomów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 00:48
        podajesz chyba jakiś skrajny przykład! Jak ktoś choruje długo to dyrekcja IFP
        wyznacza zastępstwo. Jest raczej mało prawdopodobne, by student, który opanował
        materiał, nie mógł zdawać egzminu.
        • Gość: magda Re: Umysłowość ekonomów. IP: *.chello.pl 05.06.07, 08:32
          No przecież mógł! Następnego dnia po zaliczeniu, o ile znalazł się w gronie 25%
          szczęśliwców. Nie zarzucałam tym pańciom złamania regulaminu, tylko coś dużo
          gorszego. Mentalność biurw! Małostkowość! Uniwersytet to miejsce wolnej myśli,
          a nie szkółka parafialna z bakałarzem lejącym po łapach. I to
          dowartościowywanie się zasuszonych nudziar: więcej osób zglebię, to wzrośnie
          mój prestiż, ta tania satysfakcja - boją się mnie, jestem ważna. To mają być
          humaniści? Skoro potrafiły się tak zachować i potraktować studentów jak śmieci,
          to w innych, mniej skrajnych przypadkach będą postępować podobnie. Jak to
          eufemistycznie sformułował Gajda? "Chciałem zwrócić uwagę swoich pracowników na
          konieczność uwzględnienia niektórych uwarunkowań procesu dydaktycznego". Po
          pierwszym roku na zaocznych rezygnuje czasem połowa studentów i panie biurwy
          mogą mieć problemy z nadgodzinami. Ciekawe czy ich wyobraźnia ekonoma dostrzega
          te współzależności.
          • Gość: abx Re: Umysłowość ekonomów. IP: 217.197.79.* 05.06.07, 09:57
            Przekleństwem systemu polskiej nauki jest to, iż nawet najlepszy naukowiec, aby
            poprawić swoją sytuację materialną (i prestiż), musi obejmować stanowiska
            administracyjne, do których często nie ma żadnych predyspozycji. Traci na tym i
            nauka, i zarządzana przez tę osobę firma. Nie piszę tu konkretnie o dyrekorze
            Instytutu Filologii Polskiej, gdyż nie znam ani jego, ani instytutu. Przykro mi
            jednak, ale uważam, że dyrektor instytutu w tym przypadku się nie sprawdził.
            Przedstawił to zresztą już w tym wątku "yupi". Jeśli dyrektor uznał, że opinie
            z anonimowego listu zasługują na poważne potraktowanie, to należało najpierw
            wezwać po kolei na rozmowę wymienione w liście osoby i poprosić je o
            ustosunkowanie się do zarzuów ich dotyczących. Jeśli trzeba, wyciągnąć
            konsekwencje. Następnie zrobić zebranie wszystkich pracowników i po
            scharakteryzowaniu problemu (bez nazwisk) przeprowadzić dyskusję i sformułować
            wnioski na przyszłość. Poza tym, źle świadczy o sytuacji w instytucie
            (najlepszym?) fakt, iż dopiero anonim - nie "jakiś tam", ale od znajomej czy
            krewnej jednego z profesorow UO - zwraca uwagę na występujące nieprawidłowości
            dydaktyczne. Ale to nic nowego. Dydaktyki nikt nie kontroluje. Dydaktyka tak
            naprawdę nie rzutuje na ocenę pracownika i jego awans (przeciwnie - hamuje go).
            Nie wpływa też na ocenę instytutu, który za zupełnie inne zasługi jest dobry,
            albo mniej dobry. Ważne więc, aby był spokój. Wtedu nieważne jest, jak naprwdę
            prowadzone są zajęcia i co wynoszą z nich studenci.
            Efektem tego są posty podobne do niektórych powyżej. Studenci krytykują
            instytut albo za zbyt wysokie wymagania, albo ich brak. Domaganie się zaś, by
            osoba przebywająca na zwolnieniu lekarski przyszła na uczelnię i doprowadziła
            do uzyskania zaliczenia przez studentów to kuriozum. Jeśli jest na zwolnieniu,
            to po prostu nie wolno jej pracować ("widziano ją na mieście" - może szła do
            lekarza?). Za zapewnienie zastępstwa odpowiada również dyrekcja instytutu.
            • Gość: rembek Re: Umysłowość ekonomów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:46
              to nie jest tak, że stanowiska administracyjne obejmuje się dla prestiżu i
              pieniędzy (dodatki są niewspółmiernie niskie w stosunku do nakładu czasu i
              pracy). Najczęściej jest tak, ze pracownika cieszącego się prestiżem nakłaniają
              pracownicy, aby stanowisko objął - bo ktoś to musi robić. Ten ktoś, kto bierze
              na siebie obowiązek administrowania i chce go spełniać rzetelnie, podejmuje się
              ciężkiego zadania, bo: 1.traci na tym jego praca naukowa (chyba że jest
              Herkulesem, to ci innego), 2. traci przyjaciół (bo zamienia się w ekonoma), 3.
              staje się przedmiotem krytyki, pod jego adresem kierowane są wszelkie pretensje,
              począwszy od drobnych incydentów na linii wykładowca-student po konflikty z
              władzą zwierzchnią, 4. w czasie sprawowania funkcji nie może wziąć urlopu
              naukowego, a w praktyce nie decyduje się nawet na urlop zdrowotny. Nie piszę
              tego po to, aby współczuć delikwentowi, który nieroztropnie przyjął funkcję
              administracyjną, to jego decyzja, niech cierpi.Ale - jeśli KTOŚ TO MUSI ROBIĆ -
              to spójrzmy na sprawy i z jego punktu widzenia i nie traktujmy wyłącznie
              kategoriach "prestiż pieniądze", bo to najczęściej "chłopiec do bicia".
              Bylibyście zaskoczeni porównując zarobki profesora zwyczajnego na formalnej
              emeryturze (pensja + emerytura), który przyjeżdża na zajęcia raz w tygodniu, i
              poza dydaktyka, odrobiwszy pensum, nie angażuje się w żadną pracę
              administracyjną czy społeczną, a w ciągu roku spłodzi (albo nie) jakiś niewielki
              tekst (bo nie musi pracować naukowo, bo mu się nie chce, a pasji badawczej
              starczyło mu zaledwie na kolejne awanse) - z pensją dowolnego nauczyciela
              akademickiego, który pełni dodatkowo funkcję administracyjną, jest członkiem
              komisji senackich itp. Oj, byłoby zaskoczenie!
              • Gość: A-rembek Zarządzanie "dziel i rządź". IP: 80.51.199.* 05.06.07, 13:25
                Tylko współczuć dyrektorom instytutów z „łapanki”. Taka ciężka praca, a tu od
                GW nawet wdzięczności za grosz. A to, że się jest dyrektorem np. 15 lat to
                czysty masochizm i poświęcenie. I jeszcze napiętnują stare, sprawdzone metody
                zarządzania typu „dziel i rządź”. Gdzie tu sprawiedliwość i poszanowanie dla
                ikony nauki polskiej.
                Sorry, ale muszą być i „konfitury” z takiej funkcji. Może bardziej zorientowani
                opiszą, dlaczego tak bardzo opłaca się być dyr. Instytutu np. Filologii
                Polskiej, że „rękami i nogami” pilnuje się, aby czasami ktoś „nawiedzony” nie
                zaproponował zmiany w Statucie uczelni i nie wprowadzono przez przypadek
                ograniczenia w kadencyjności tych funkcji.

                A wracając do głównego tematu, to kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak poważny
                i zasłużony Profesor w swojej ocenie podległych mu pracowników, najbardziej
                liczy się z subiektywną oceną pojedynczej studentki I-go roku. Przecież ta
                Panienka nawet jeszcze nie wie na czym polega „studiowanie”. I przede
                wszystkim: nie wolno było wywieszać anonimowego listu zawierającego dane
                osobowe pracowników, bez rozmowy z nimi i bez dania im szansy na przedstawienie
                swojego punktu widzenia. A tak zupełnie na marginesie, to niech Pan Profesor
                przyjmie do wiadomości, że każdy przełożony ma prawo krytykować pracę i
                działania pracownika, ale NIE JEGO SAMEGO, JAKO CZŁOWIEKA! Wywieszenie listu
                było „linczem” na konkretnych osobach, a nie reprymendą za złą pracę.

                Współczuję tym wszystkim, którzy zostali dotknięci upublicznieniem tego
                anonimu. Nawet nie chcę myśleć, jak trudno im teraz musi być stanąć przed
                studentami i normalnie prowadzić zajęcia. Ale o tym to już Pan Dyrektor z
                wieloletnim stażem nie pomyślał.
                • Gość: podyplomowy Re: Zarządzanie "dziel i rządź". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:07
                  Największymi krytykantami Profesora są tacy, co do habilitacji nie mogą dobrnąć
                  i nie lubią, kiedy im się o tym przypomina. Nie lubi się tych, co wysoko
                  stawiają poprzeczkę. Z listu studentki powieszonego w instytucie wynika, że są
                  profesorowie, którzy studentom nie pobłażają, i ci nie powinni się na list
                  obrażać, bo w rzeczywistości ich pochwalono. Ale są i tacy, co studentów i
                  dydaktykę olewają, niech sobie studenci czytają referaty na zajęciach, bo ja się
                  akurat źle czuję, bo źle mi się spało, bo muszę do apteki itp. Wydaje mi się, że
                  profesor decydując się na wywieszenie listu chciał świadomie wywołać skandal. Po
                  tym liście każdy z prowadzących, zanim zlekceważy studenta, mocno się zastanowi.
                  Działoby się działo, gdyby tak studenci szczerze zaczęli przytaczać kwiatki z
                  dydaktycznej łączki, niejedna "święta krowa" [przepraszam za wyrażenie]
                  straciłaby na świętości. Więcej samokrytycyzmu. Na marginesie - czy nie jest
                  tak, że wiele pretensji do prof. Gajdy jako wieloletniego dyr instytutu ma
                  podłoże osobiste, małostkowe, wynikające z zazdrości o jego pozycję naukową i
                  autorytet? Nie twierdzę, że prof nie ma wad, ale wyżej cenię kogoś, kto zbija
                  punkty dla uniwersytetu niż tego, który pokaże się na kilka godzin, zgarnia
                  niemałą kasę i znika do następnego tygodnia. Jestem nauczycielem, skończyłem
                  podyplomówkę, patrzę na sprawę z boku, niewiele mnie obchodzą konflikty na UO,
                  ale nerwy mnie ponoszą, kiedy patrzę, jak się profesora "rozrabia".
                  • Gość: dupek Re: Zarządzanie "dziel i rządź". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:20
                    Dyrektorów naprawdę wyznacza rektor, a zastępców wyznaczony dyrektor. I tak to
                    trwa. A jeśli idzie o tych, którzy wpadają na 5 min do instytutu, to akurat
                    dobra chrakterystyka prof. Gajdy, który najczęściej siedzi w Warszawie,
                    sprawami IFP, poza finansami, interesuje się chyba zbyt mało.
                    • Gość: nutria Re: Zarządzanie "dziel i rządź". IP: *.aster.pl 05.06.07, 14:47
                      Podyplomowy - brawo!!!!Zgadzam się z Tobą w 100%.
                      A teraz odpowiedź dla Dupka: Profesor Gajda jeździ do Warszawy nie po to, żeby
                      się obijać, tylko na ważne spotkania naukowe, które niejednokrotnie mają wielki
                      wpływ na losy uniwersytetu oraz IFP. Denerwuje mnie, że rzucasz słowa na wiatr,
                      nie masz żadnych informacji a oskarżasz. Szkoda słów...Mógłbyś być
                      dziennikarzem GW
                  • 1tadeusz Re: Zarządzanie "dziel i rządź". 05.06.07, 15:02
                    słusznie prawisz podyplomowy!
                    a do dupka: aktualnie też Profesor Gajda jest w Warszawie i załatwia coś dla
                    Instytutu - nawet bronić się nie może!- a tu tymczasem pod nieobecność żałosny
                    przewrót szykują ... co za metody i jakie to poprawne, praworządne...
                    Wiem jedno, że owszem potrzebne sa zmiany na UO ale w najgorszych Instytutach a
                    nie najlepszym Instytucie!!!
                    • Gość: dupek Re: Zarządzanie "dziel i rządź". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 17:12
                      Nutrio i 1tadeuszu, nie napisałem przecież, że prof. jeździ do Warszawy obijać
                      się, napisałem, że jeździ, a w IFP bywa rzadko, czy napisałem prawdę? Uważam,
                      że będąc na miejscu mógłby wiele spraw załatwić i rozwiązać. To zresztą wątek
                      uboczny, główny to taki, że nie można upowszechniać bzdur pisanych przez kogoś,
                      kto zna IFP z 4-5 zjazdów. Chyba byłoby lepiej wezwać opisane osoby, wezwać
                      studentów i wyjaśnić wszystko. Przecież teraz i tak wszyscy wiedzą o kim ta
                      Pani pisała i kim jest. Więc przyznajmy, że posunięcie było błędne.
                      • Gość: rego Re: Zarządzanie "dziel i rządź". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 19:06
                        Dupku, ty jesteś naprawdę dupkiem skoro takie głupstwa wypisujesz. Prof. Gajda
                        jest KIMŚ, dlatego wybierają go do różnych instytucji naukowych (PAN, CKK - czy
                        ci to coś mówi?), gdzie reprezentuje UNIWERSYTET OPOLSKI i robi to z korzyścią
                        dla uczelni i środowiska naukowego, nie tylko dla polonistów. Należy mu tylko
                        podziękować, że stać go na taki wysiłek, żeby - uważaj dupku, co powiem! -
                        odbywać jak każdy zajęcia, zawsze punktualnie, pełnić obowiązki dyrektora i
                        jeździć do Warszawy nie dla zaszczytów, tylko do pracy. A jeśli chodzi o
                        obecność prof. w instytucie, to jest obecny i dostępny w godzinach dyżurów, w
                        dni swoich zajęć i nie gadaj, że "wpada" i znika. Wystarczy zapytać na portierni
                        - profesor nalezy do tych, którzy na uczelni spędzają najwięcej godzin, można go
                        też często zastać w bibliotece uniwersyteckiej, żadnemu interesantowi nie
                        odmawia rozmowy. Nie jestem polonistą, ale obserwuję awanturkę i śmiać mi się
                        chce: jacy ci poloniści durni, zamiast cieszyć się, że mają pracę w najlepszym
                        instytucie, dali się sprowokować, kłócą się i atakują swój "znak firmowy" -
                        Gajdę. Dziękujcie losowi, że go macie, bo takiego jak on każda uczelnia w Polsce
                        przyjęłaby z pocałowaniem ręki. Dołączam do tych, którzy na tym forum starają
                        się rzetelnie ocenić sytuację i zwracają uwagę na istotne fakty. Nie chcę
                        uprawiać pochwalnej taniochy. Brawo, panie profesorze, że walczy pan z
                        pospolitym lenistwem, bylejakością, apatią naukową.
                        • Gość: dupek Re: Zarządzanie "dziel i rządź". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 22:08
                          Z wielką niechęcią to robię, ale niech będzie. Oczywiście jestem Dupkiem, lecz
                          ma się to nijak do tego, co napisałem. Dyżury, zajęcia i spotkania z książkami
                          ma KAŻDY pracownik, bo nie są to obowiązki dyrektora, tak trudno Ci to pojąć?
                          Rozumiem, że Pan Profesor reprezentuje UO poza UO (to też nie są obowiązki
                          dyrektora instytutu!), lecz wolałbym, by reprezentował IFP w UO, dalej nie
                          rozumiesz? Też popieram walkę z bylejakością, ale uważam, że trzeba ją
                          prowadzić zgodnie z zasadami, wtedy będzie miała sens. I jeszcze jedno, swoim
                          głosem dołączam do tych, którzy oceniają sytuację tendencyjnie. Możesz mi nie
                          odpisywać, ja już nie odpiszę.
              • Gość: IFP Re: Umysłowość ekonomów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:01
                NA UO dyrektorow instytutow sie nie wybiera! Wyznacza ich rektor.
        • Gość: studentka I roku dementuję IP: 80.51.157.* 05.06.07, 14:27
          Każdemu, kto zechce przeczytać:
          1. burza nie wynikła z anonimu. Tekst, który zdecydował się wywiesić na uczelni
          profesor Gajda był najzwyklejszym, prywatnym listem kierowanym do JEDNEGO
          adresata, z podpisem pełnym imieniem i nazwiskiem
          2. list nie był "na zamówienie", list ów formę i treść miał listu, jakich
          tysiące wysyła do znajomych tysiące
          3. list nie był również - co jasne - listem otwartym, nie został napisany "do
          wiadomości wszystkich"
          4. list nie był, czego nie ujęła GW, nagonką na zbyt wymagających profesorów
          5. list ów kontekst miał oto taki - DLACZEGO JEDNI (wykładowcy) MOGĄ, A INNI
          NIE MOGĄ
          6. list nie był przeciw wysokim wymaganiom, on był formą propozycji - może
          nieco okroić, ale nauczyć rzetelnie, tak, żeby każdy wyniósł z zajęć jak
          najwięcej i wiedzę ową przekazywać dalej
          7. list nie miał wymowy - "jestem cudem świata, a ONI mnie nie doceniają"
          (rozwinięcie za chwilę)
          8. zdania wyrwane z kontekstu (co zrobiła gazeta) zmieniają swą wymowę, co
          wiedzą chyba wszyscy, którzy cokolwiek w życiu przeczytali, a czego nikt wziąć
          pod uwagę nie zechciał
          9. konformizm wpisujących się w forum jest zjawiskiem całkowicie zrozumiałym,
          co nie oznacza, że godnym pochwały, dlatego spróbuję odpowiedzieć wszystkim
          podpisanym z nazwiska lub personalnie mnie dotykających:
          - pani Olu L. - doceniam Panią, jako intelektualistkę, jest Pani osobą
          wykształconą, rzetelnie studiującą, wychodzącą poza tzw "studencką normę",
          natomiast dziwi mnie Pani ocena uniwersytetu na forum, podczas, kiedy
          niejednokrotnie pomstowała Pani na nawał pracy, zakres wymagań, nierzetelność
          wykładowców; niejednokrotnie w imieniu grupy próbowała Pani cokolwiek
          zminimalizować, przesunąć, próbowała Pani dać do zrozumienia wykładowcy, że
          wytrzymałość studenta ma swoje granice - i wcale ów brak wytrzymałości nie
          podyktowany jest lenistwem. Poza tym, zanim zarzuci mi Pani chowanie się za
          czyimiś plecami, proszę najpierw sprawdzić, czy rzeczywiście się za jakimiś
          chowałam.
          - pani Aniu P. - jeśli jest Pani tak zadowolona ze swojej średniej, na którą
          Pani tak ciężko pracuje, godząc obowiązki mamy i studentki - czemu nie poddała
          się Pani ocenie ostatniego kolokwium, kiedy to zarzucono Pani błąd i obniżono
          za niego notę? To był właśnie ów wysoki poziom, który Pani tak chwali na spółkę
          ze starościną grupy (i słusznie) - wykładowca chciał zachować poziom, natomiast
          Pani upierała się, iż to nic takiego - i wykładowca odstąpił od swego zdania,
          na prośbę Pani i kolegów z roku
          - osobo podpisana "głupkiem" - osoba, o której mówisz nie jest exmarksistą, to
          tomista, i ze sprawą naprawdę ma niewiele wspólnego, a jeśli cokolwiek - to
          występowała również w Twoim interesie, ponieważ intencje były czyste i miały na
          celu DOBRO, nie zło
          - do wszystkich, którzy się wypowiedzieli - najłatwiej jest unikać, udawać, nie
          zgadzać się, zachwycać na pokaz. Ale kto się zachwyca i jest wdzięczny, nie
          szuka ratunku w prezentach lub innych formach pacyfikowania wykładowców - nie
          szukaliście? Przepraszam - nie szukaliśmy? Ależ szukaliśmy. I wiemy o tym
          doskonale.
          - do koleżanek i kolegów z roku - oczywistym jest, że moje studiowanie różniło
          się zasadniczo od studiowania tych, którzy wystąpili przeciw mnie na forum -
          ale ja nigdy nie robiłam z tego tajemnicy ani nie udawałam pilnej studentki z
          naukowymi aspiracjami, więc proszę - nie róbcie z siebie naukowców,
          intelektualistów, wielbicieli sztuki. Na kilkanaście osób w grupie znajdzie się
          może cztery, które wiedzę mają, umieją z niej skorzystać, reprezentują sobą
          poziom zadowalający i godny podziwu, reszta po "studencku" zalicza kolokwia,
          egzaminy, sprawdziany - i o tej studenckości mówić tu nie warto, bo każdy wie,
          jak się to odbywa
          - panie profesorze Gajda - jestem pod wrażeniem Pana odwagi. Oczywiście
          wolałabym, by zapytał Pan mnie, jako nadawcy listu i adresata, o nasze zdanie
          na temat upublicznienia tekstu. Niemniej - nie mam za złe i szczerze podziwiam
          chęć wpłynięcia na swych pracowników w miejsce udawania, że wszystko jest w
          porządku
          - wszyscy zainteresowani - to był list o sytuacji studenta. List jednego
          studenta, który NIE WYSTĘPOWAŁ w imieniu wszystkich, do JEDNEJ osoby. List ów
          był szukaniem pomocy, rozwiązań. List do weryfikacji. Weryfikacja ku celowi.
          Celem miało być - polepszenie. A stało się - pustą gadką na poziomie brukwi
          pastewnej. I z tego powodu jest mi przykro.
          Obrażonych - przepraszam.
          Rozmówców - szanuję.
          Na koniec chcę powiedzieć wszystkim razem i każdemu z osobna - kto czuje się
          czysty - niech rzuci kamieniem.
          A oskarżać można znając sprawę z każdej strony, a nie zawierzając gazecie,
          która umiejętność manipulacji ma opanowaną do perfekcji, o czym wiedzieć
          winniśmy, wszak jesteśmy filologią polską, do której dopisujemy sobie "KS",
          czyli - komunikację społeczną.
          • Gość: Dupek Re: dementuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 14:53
            Dziękuję za informację, znam jednak tego pana i wiem doskonale kim jest, kim
            był, na pewno się nie pomyliłem, pozdrawiam
          • 1tadeusz Re: dementuję 05.06.07, 15:09
            Ty też masz dużo odwagi jak widać! Gratuluję!
          • Gość: baba Re: dementuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:16
            Tania to odwaga, gdy z pozycji dyrektora niszczy się człowieka, zwłaszcza na
            UO, gdzie stosunki feudalne są ciągle żywe. Pewnie przerazi się teraz prof.
            Gajda, gdy zabaczy, że tak naprawdę na studiach zbytnio Pani nie zależy, chce
            Pani studiować, ale pod warunkiem redukcji programów (taka redukcja już się
            odbyła, teraz uczy się Pani o wiele mniej, niż studenci kiedyś), coś tam Pani
            sobie przypomniała, więc napisała Pani do znajomego, żeby się użalił, a jak się
            da to pewnie i jakoś pomógł. Żenujące. Proszę Pani, NIE KAŻDY MUSI POKONYWAĆ
            MARATONY!!!
            • Gość: studentka I roku subiektywizm IP: 80.51.157.* 05.06.07, 15:27
              Niczego o redukcji programu nie było, pod warunkiem czego miałabym studiować
              droga/-i baba. To, co piszesz, nazywa się projekcja - widzisz siebie w innych i
              to, czego u siebie nie akceptujesz - starasz się niszczyć w tych, którzy obok.
              W ten sposób walczy się z sobą, nie z tym, którego się krytykuje. Cieszę się,
              że choć Ty (Pan, Pani) jesteś Maratończykiem - brawo za wiarę w siebie.
              Pozdrawiam.
              • Gość: baba Re: subiektywizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:34
                Jak Pani zdała na te studia skoro nie rozumie, co sama pisze, por.: "list nie
                był przeciw wysokim wymaganiom, on był formą propozycji - może
                nieco okroić, ale nauczyć rzetelnie", więc co chiała Pani "nieco okroić"??????
                • Gość: chlop Re: subiektywizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:04
                  czepiasz sie babo konteksu - Ja to zrozumialem tak: zamiast zadawac olbrzymie
                  ilosci literatury do wyszukiwania i poprzestawac tylko natym to moze lepiej
                  mniej ilosci literatury a wiecej wspolnej pracy ze studentami... nie jestem
                  humanista ale mysle, ze idee udalo mi sie przedstawic.
                  • Gość: d Re: subiektywizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:09
                    na tym
            • Gość: Stan. Re: dementuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 13:07
              Mnie intryguje jedna rzecz, czy Rektor (rzeczniczka) rozmawiał w ogóle z
              oszkalowanymi pracownikami... Z tekstów wynika, że nie. Komentarz w tej
              sytuacji wydaje się zbędny. Stała się równocześnie rzecz świetna: okazuje się,
              że w dzisiejszych czasach profesorowie wujkowie już nie są w stanie tak po
              prostu załatwić zaliczeń swym niedouczonym krewnym ("przyjaciółkom"????).
              Pracownicy pokazali, że mają kręgosłup, ot co. Nie wszyscy do takich zachowań
              przywykli, a czas najwyższy, panowie z przeszłością.
              • Gość: rzecznik Re: dementuję IP: *.atol.com.pl 07.06.07, 14:30
                Rektor ani rzecznik nie rozmawiali z pracownikami, tylko przekazuję stanowisko
                w mediach i na forum.
                1. przewodniczący przed wysłaniem skargi do rektora nie rozmawiał z dyrektorem;
                2. wysyłając do Gazety Opole skargę do rektora, sprawił, ze dyskusja na ten
                temat toczy sie na forum, a nie na uniwersytecie;
                3. Nie zajmuję się problemem, czy zarzuty były słuszne czy nie, tylko, czy
                dyrektor miał prawo wywiesić w sekretariacie krytyczną opinię studentki.
                Kilka opinii studentów ma takie samo znaczenie jak jedna opinia.
                4. Czy sądzisz, ze profesor chciał w ten sposób załatwić zaliczenie swojej
                krewnej? U kogo? U krytytkowanych pracowników?
                Czy twierdzisz, ze pracownicy byli szantazowani: albo zaliczenie albo zostanie
                wywieszony w sekretariacie list studentki? Napisz jasno, bo figura
                stylistyczna: "w dzisiejszych czasach ..." utrudni pociągnięcie cię do
                odpowiedzalności za zniesławienie.
          • Gość: Atanazy Re: dementuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:08
            Proszę wybaczyć, lecz powinna Pani popracować (intensywnie) nad swoją
            polszczyzną. Okiełznać chaos myślowy, wyeliminować liczne błędy stylistyczne,
            interpunkcyjne.Podejrzewam, ze mimo iż jest Pani "wiecznym dzieckiem", ma Pani
            nieco więcej lat niż 18 i tzw. umiejętności wysławiania się powinny już byc
            opanowane na poziomie co najmniej dostatecznym.
            • Gość: magda Re: dementuję IP: *.chello.pl 05.06.07, 21:13
              To czemu nie wskazałeś tych błędów? Jak ja uwielbiam takich Bułkę przez bibułkę
              mądrali. Nadętość i niezamierzony komizm wypowiedzi to też błąd stylu Panie
              smurf Ważniak: "Proszę wybaczyć, lecz powinna Pani popracować...". Ten
              paternalizm, to rozlubowanie we własnym "wysławianiu się", te niuanse: "nieco
              więcej", " na poziomie co najmniej", ta emfaza: "okiełznać chaos
              myślowy", "tzw. umiejętność wysławiania się". No i przede wszystkim
              małostkowość - zamiast odnieść się do merytorycznych uwag, podszczypywanie,
              czepianie się interpunkcji. Dla mnie - typowe zachowanie snoba i
              małomiasteczkowego półinteligenta.
              • Gość: Atanazy Re: dementuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 23:30
                Je suis SNOB. Pozdrawiam
          • Gość: absolwentka UO sie sypie IP: *.broker.com.pl 07.06.07, 14:41
            Powoli, ale coraz szybciej widac degengrolade na Uniwersytecie Opolskim, ta
            uczelnia leci na leb i na szyje! To skutki braku dialogu i demokracji. I
            NIEUSUWALNYCH, WIECZNYCH DYREKTOROW INSTYTUTOW w szczegolnosci na Wydziale
            Filologicznym. Kiedy bylo ostatnie wietrzenie dyrektorskie w IFP, IFA, IFG,
            IFW??? Tutaj mamy odpowiedz!
            • Gość: rzecznik Re: UO sie sypie IP: *.atol.com.pl 07.06.07, 14:53
              Absolwentko,
              byłam trochę zaskoczona twoim milczeniem.
              Konflikty są nieodłacznym elementem zycia społecznego. UO nie sypie się, tylko
              KZ "S" niestety przyjęła taką formę działania - wysyłanie swoich skarg do
              rektora do prasy i dyskusję o problemie za pośrednictwem mediów.
              IFP jest bardzo dobrym instytutem w skali kraju. Podaj więc powód, zeby zmienić
              dyrektora.
              Tu niektórym o to chodzi. Wystarczy uważnie przeczytać anonimowe wypowiedzi
              pracowników IFP. Profesor jest za stary, w związku z tym nienowoczesny i
              powinien ustąpić ze stanowiska, aby zrobić miejsce młodym, świetnym menadżerom.
              Takie postulaty są dzisiaj trendy.
              A najlepiej zostań rektorem i zrób z UO Oxford.

              • sebush do Pani rzecznik 07.06.07, 19:23
                To jesli jest tak swietnie, to dlaczego UO od lat nie potrafi sie odbic od dna
                ocen rankingowych, w tych ostatnich (dwa/trzy ostatnie lata) wrecz spadl
                jeszcze nizej. Proste pytanie - dlaczego jest zle, skoro jest tak dobrze??
                • Gość: rzecznik Re: do Pani rzecznik IP: *.atol.com.pl 07.06.07, 19:48
                  Do której mojej wypowiedzi odnosi się Twoje pytanie?
                  W rankingach nie ocenia się dydaktyki, tylko bierze sie pod uwagę liczbę
                  samodzielnych pracowników na poszczególnych kierunkach i prawa doktoryzowania.
                  Uniwersytet Opolski jest dobrym uniwersytetem, a na niektórych kierunkach -
                  bardzo dobrym (vide uzyskane I i II kategorie - na pięć, przez wydziały i
                  instytuty w ocenie ministerstwa nauki. Dodatkowym wskaźnikiem jest uzyskana
                  liczba punktów w rankingu: 84,5 na 100.
                  Wklejam swoją wypowiedź z wątku na ten temat:
                  zwróć uwagę, ze róźnice nie są wielkie - Uniwersytet Warszawski (I miejsce) ma
                  94,5 punktów na 100, a UO 84,5. Jeśli UO połączyłby się z PO mielibyśmy więcej
                  praw do doktoryzowania i bylibyśmy na zblizonej pozycji jak Uniwersytet
                  Warmińsko-Mazurski (powstał z połączenia:
                  Akademii Rolniczo-Technicznej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej oraz Warmińskiego
                  Instytutu Teologicznego), tzn. w środku tabeli.
                  Politechnika jest na przedostatnim miejscu, ale dystans punktowy jest większy:
                  Pierwsza Politechnika Wrocławska ma 91,5 punkta, a Politechnika Opolska 75,5.
                  szkoly.wprost.pl/?e=39&c=6
                  Szkoda, ze w Opolu ambicje biorą górę nad rozsądkiem i nie widzi sie potrzeby
                  połączenia obu uczelni. Priorytet jest jasny: koncentracja sił i zasobów
                  poprzez konsolidację uczelni i nie ma od tego odwrotu.
                  Dyskusja na forum na ten temat:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=40467418&v=2&s=0
                  • Gość: kde44 Re: do Pani rzecznik IP: *.devs.futuro.pl 08.06.07, 08:16
                    To prawda, w rankingach brukowców takich jak "Wprost" bierze się pod uwagę tylko
                    najprostsze do uzyskania informacje - i dobrze dla UO! Gdyby brało się pod uwagę
                    osiągnięcia naukowe kadry (publikacje w wydawnictwach innych niż uniwersyteckie,
                    uczestnictwo w miedzynarodowych projektach, konferencjach, realizacje projektów
                    badawczych, ilości cytowań itp.) okazałoby się, że dno osiągnięte zostało dawno
                    temu. Dane statystyczne dot. ilości samodzielnych pracowników itp. to nie
                    wszystko. Są inne przyczyny tego, że UO nigdy nie będzie perełką a samo Opole
                    miastem znanym ze swego uniwersytetu. Do jakości "pracowników" naukowych
                    dochodzi jeszcze tragicznie niewydolna administracja (patrz np. strona
                    internetowa działu promocji UO, "w budowie" od powstania tego działu w 2006!!!).
                    Jeśli władze UO tego nie będą chciały zobaczyć i nie zaczną temu przeciwdziałać,
                    UO stanie się wręcz pośmiewiskiem.
                    • Gość: rzecznik Re: do Pani rzecznik IP: *.atol.com.pl 08.06.07, 09:47
                      Nie skorzystałeś z podanego przeze mnie linku, aby poznać wszystkie kryteria
                      rankingu i z taką łatwością orzekasz o uczelni. Wprost uwzględnia podane przez
                      ciebie kryteria, ja pisałam, ze nie bierze się pod uwagę jakości pracy
                      dydaktycznej (o czym tu jest dyskusja), tylko liczbę pracowników samodzielnych
                      i uprawnienia do doktoryzowania. Poza tym, kategorie ministerialne są
                      przyznawane na podstawie podanych przez ciebie kryteriów.
                      Kryteria Wprost (tylko I grupa jest przytoczona w całości, dla pozostałych
                      szczegóły znajdziesz na podanej stronie):
                      1. ocena "zaplecza intelektualnego" szkoły (maksymalnie 60 pkt):
                      a- typ kształcenia na wydziałach i kierunkach (magisterskie, zawodowe;
                      uprawnienia do nadawania stopni doktora i doktora habilitowanego);
                      b - jakość wydziałów, instytutów i katedr (na podstawie waloryzacji KBN);
                      c - osiągnięcia naukowe kadry (obronione prace doktorskie i habilitacyjne,
                      nominacje profesorskie, staże i wykłady zagraniczne);
                      d - jakość pracy naukowej (publikacje w pismach o międzynarodowym zasięgu,
                      e - przyznane granty, udział w międzynarodowych programach badawczych)
                      2. ocena procesu kształcenia (maksymalnie 20 pkt):
                      3. ocena szans kariery zawodowej (maksymalnie 15 pkt):
                      4. ocena warunków socjalnych studiowania (maksymalnie 5 pkt)
                      Dział promocji powstał w 2007 roku, pracują w nim 2 osoby na pół etatu i jego
                      strona nie jest najwazniejsza dla promocji.
                      • Gość: kde44 Re: do Pani rzecznik IP: *.devs.futuro.pl 08.06.07, 10:04
                        ok, zaraz przyjrzę sie dokładniej - przepraszam, mam duże uprzedzenia do Wprost...

                        Czy dział promocji aby na pewno powstał w 2007? Data powstania strony to 2006.
                        Jakby nie patrzeć, minęło ponad lub prawie pół roku. Strona internetowa nie jest
                        najważniejsza - zgadzam się. Rozumiem to jednak tak, że strona www po prostu
                        jest i wszystkie konieczne informacje możemy tam znaleźć. To jest absolutny
                        standard i podstawa funkcjonowania takich działów. Konstrukcja tej strony
                        zresztą jest taka, że wprowadzanie danych zajmuje naprawdę minimum czasu.
                        "Strona w przygotowaniu" w przypadku działu promocji to po prostu tragedia.
                        Lepiej, żeby jej w ogóle nie było!

                        A jakie zadania stawiane są przed tym działem, poza tym, ze ma być?
          • Gość: doktorantka Re: dementuję IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.07, 01:40
            Moze w koncu ktos odwazny, ujawni te toczace od lat opolska polonistyke
            okropne seksualne i finansowe naduzycia... pytanie do dociekliwych opolskich
            mediow: Z kim trzeba sie przespac w Instytucie FP UO, zeby zaczac robic kariere
            na opolskiej polonistyce?
            • Gość: abx Re: dementuję IP: 217.197.79.* 12.06.07, 16:56
              Ten wątek "seksualny", jeżeli nie jest zwykłym oszczerstwem czy pomówieniem,
              powinien być jednak dokładniej wyjaśniony. Obawiam się jednak, że doktorantce
              nie starczy odwagi. Domniemywam też, że ona właśnie (jedyna?) była niezłomna i
              dlatego pewnie kariery nie zrobi.
              • Gość: wrocek Re: dementuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 19:49
                dla afer seksualnych proponuję założyć nowy watek, bo tu i tak za dużo
                namieszane spraw poważnych i niepoważnych, a teraz jeszcze rynsztok.
    • Gość: pies Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 19:46
      Skończmy już ten smutny wątek.
    • Gość: borowiec od psa Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 09:47
      walicie w jedną stronę: w uczelnię. Ta uczelnia będzie trzymać kupę darmozjadów
      czyli "zaocznych" studentów /od "za okiem", czyli nie widzę/którzy przynoszą
      kasiorę za każdy semestr, gdyby ich nie było to uczelnia dawno padłaby na pysk.
      Kiedys mówiono, że gdy zaoczny zdaje egzamin to najpierw wchodzi kwiatek, potem
      student, wiadomo, zaoczny nie ma czasu na studiowanie. zaoczni muszą studiować,
      bo potrzebny im papierek w robocie.a potem mamy takich magistrów. studencie weź
      się do studiowania. Profesor jak będzie chciał to zrobi ankietę wśród ogółu
      studentów - jego prawo, ten list to chyba było tylko "pod rozwagę". Stosunki
      feudalne były i są, nie ma indywidualnych doktoratów, eksternistów - trzeba
      przejść przez tzw. studia doktoranckie, temat narzuca ci promotor nie według
      twoich zainteresowań a według własnych potrzeb. hau, hau
      • Gość: guzik Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 23:56
        a guzik, jak mądry promotor i mądry doktorant - to nikt nikomu niczego nie
        narzuca, można przedyskutować, w Opolu też, wg zainteresowń badawczych!
        Doktoraty pisane z pasją są lepsze...
    • Gość: guzik Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 00:12
      ankiety nie są rzeczą nienormalną, ale ważna jest w nich statystyka: chyba nie
      można traktować serio 1 na - powiedzmy - 25 wypowiedzi? a może tak? to trochę
      jak petycja o obniżenie poziomu do IQ poniżej przeciętnej, dyletant może
      przetrwać nawet do 3 roku (może i dłużej - lepiej nie spekulować), na
      pierwszym - zdarza się tym bardziej (jeszcze brak sita zaliczeń i egzaminów -
      KONIECZNEGO),traktowanie serio KAZDEGO anonimu chyba jednak jest ryzykowne, tym
      bardziej jeśli pisze go ktoś związany z kadrą, a przeciez to jednoznacznie
      wynika z gazetowych wypowiedzi (wyp. prof. Gajdy i dyskusja na forum)...
      doradzałbym ostrożność i spokój...
      • Gość: Rozalia Richtig Re: Anonimy na polonistyce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.06.07, 00:58
        W Ontario, dzieciaki pozwolily sobie na obrazliwe komentarze imienne wobec
        swoich nauczycieli i ...bye bye ze szkoly na dwa tygodnie z ocenami ZERO.
        Szanowna Studentka powinna byc zawieszona i oskarzona, bo nieetycznie sie
        zachowala. Powinna miec na tyle odwagi, aby pojsc do samorzadu studenckiego,
        wladz uczelni, i wylozyc swoje kwestie w sposob rzeczowy i kulturalny. Czasy
        Galla Anonima skonczyly sie wraz ze sredniowieczem. Korzysta z nowoczesnej
        techniki, ale modus operandi nie z tej epoki. I to ma byc przyszla
        NAUCZYCIELKA? SSSSSSStupida i tyle!
        • rzecznik6 Re: Anonimy na polonistyce 08.06.07, 01:42
          Rozalio witaj po długiej nieobecności! Uległaś sugestii autorki artykułu.
          Czy uzyta metafora: "X połyka nas na śniadanie" jest obraźliwa lub
          stwierdzenie: "Czytanie artykułów pani Y to wątpliwa przyjemność"? List ten nie
          zawiera epitetów pod adresem nauczycieli. Gdyby były, to Gazeta na pewno
          przytoczyłaby je. Najostrzejsze określenia opublikowano, ale chyba nie
          przeczytałaś artykułu. Ten list to bardzo bezpośrednia krytyka sposobu
          prowadzenia zajęć, jednak nie zawiera obraźliwych określeń pod adresem
          konkretnych wykładowców. Najostrzejsze wyrazenie to: "Powinniśmy znać wszystkie
          artykuły i zagadnienia (1600 stron naukowego bełkotu)", ale nie jest powiązane
          z nazwiskami autorów.
          Studentka napisała list na prośbę swojego znajomego profesora, poniewaz
          dyrektor instytutu chciał poznać powody jej rozgoryczenia, o czym mówił ów
          profesor.
          Pozdrawiam
          • Gość: Rozalinda Re: Anonimy na polonistyce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.06.07, 02:40
            Rozalia anonimowa byc nie chciala, ale widocznie za szybko sie wypowiedziala.
            A od kiedy to wszyscy nauczyciele akademiccy sa faktycznie powalajacymi
            wykladowcami? Tylko NIELICZNI tu czy tam sa takimi pasjonatami swojej dziedziny
            I DOBRYMI MOWCAMI AD RE. Pamiatam, ze sama oczekiwalam po prowadzacych
            fenomenalnego zaangazowania w temat, ale nieststy, czesto bylo to nie tak jak
            nalezy. Nie moglam nadziwic sie, jak malo PASJI czasami bylo widac u
            prowadzacych tzw. cwiczenia. A w szkole, ilu nauczycieli kazdy z nas pamieta,
            ktorzy kochali i swoj przedmiot i prace dydaktowychowawcza? W kazdym razie,
            pisanie anonimow to nie droga do zmiany na lepsze!
            • Gość: rzecznik Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 08.06.07, 04:18
              Rozalio, gdyby tylko chodziło o brak pasji prowadzących zajęcia, to nie byłoby
              tego całego rabanu. Autorka osobistego listu poruszyła parę
              waznych problemów, z którymi borykają sie studenci zaoczni oraz sformułowała
              oczekiwania:
              wykładowcy nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, że np. niektóre lektury
              obowiązkowe są niedostępne, że na pierwszym roku studenci nie mają jeszcze
              przyswojonej terminologii naukowej, że na studiach zaocznych pracownicy powinni
              pomóc im zaplanować samodzielną pracę, z wyprzedzeniem podawać im obowiązkową
              literaturę i jasno określać warunki zaliczenia przedmiotu. Powinni też w
              większym stopniu być dyspozycyjni w stosunku do studentów - brać pod uwagę to,
              że pracują i dostosowywać terminy konsultacji czy egzaminów do ich czasu
              wolnego.
              Pamiętasz bunt amerykańskich studentów z lat 60.? Wywalczyli sobie wtedy prawo
              wyboru zajęć spoza kanonu i prawo do oceny wykładowców. Ewaluacja wykładowców
              poprzez anonimowe ankiety, które poddaje się obróbce statystycznej, stała się
              powszechną praktyką. W omawianym przypadku chodzi o studentów I roku studiów
              zaocznych, którzy jeszcze wykładowców nie oceniali. Dyrektor chciał po prostu
              dowiedzieć się, jakie maja problemy i co jest oceniane negatywnie. Nie był to
              anonim, bo nazwisko autorki dyrektorowi było znane. Nie ujawnił autorki, zeby
              jej nie zaszkodzić.
              • Gość: kde44 Re: Anonimy na polonistyce IP: *.devs.futuro.pl 08.06.07, 08:24
                co do dostępności/niedostępności zadawanych tekstów, mam mieszane uczucia:
                rozumiem, że dla studentów zaocznych może to być trudne, żeby dotrzeć do
                wszystkich prac z listy (która jednak MUSI zgodnie z regulaminem studiów zostać
                ogłoszona do dwóch tygodni po rozpoczęciu zajęć - nie mylę się?), jednak
                elementem umiejętności humanistów powinno być także poradzenie sobie w
                bibliotece - ostatecznie także można skorzystać z wypożyczalni międzybibliotecznej.

                A co do dyspozycyjności: to powinna być rzecz oczywista. Praca na cały etat
                (dydaktyczno naukowy) powinna oznaczać, że pracownik, który nie jest zmuszony do
                przebywania w miejscu pracy 8 godzin na dobę, powinien być przynajmniej zmuszony
                do "bycia online", czyli do odpowiadania na maile studentów - to i tak spory
                luksus dla pracownika. Ale to chyba dla wielu "pracowników" po prostu
                niewyobrażalne.
              • Gość: lynx Do Rzecznik!!! IP: 80.51.199.* 08.06.07, 10:16
                No właśnie użyty przez ciebie przykład buntu amerykańskich studentów z lat 60,
                jest najlepszym zobrazowaniem, dlaczego osoby "w pewnym wieku" nie powinny
                sprawować funkcji menadżerskich. W naukach socjologicznych, które przecież
                uprawiasz (polecam link miasta.gazeta.pl/opole/1,78968,3950852.html,
                który najlepiej dowodzi, jak "obiektywna" w innych sprawach jest Pani Rzecznik
                UO), lata 60' to już prehistoria. W samej Polsce w latach 80' było wiele buntów
                studenckich!
                • Gość: lynx Re: Do Rzecznik!!! IP: 80.51.199.* 08.06.07, 10:20
                  Oczywiście poprawny likn: miasta.gazeta.pl/opole/1,78968,3950852.html
                  • Gość: ciekawski Re: Do Rzecznik!!! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.07, 18:06
                    Co ma piernik do wiatraka?
          • Gość: gość Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:46
            Czytałem anonim i zawiera on obrażliwe epitety pod adresem naukowcow. To byl
            anonim, a nie zaden "list otwarty". Prosze porozmawiac ze swiadkami i tymi,
            ktorych te uwagi dotyczyly.
            • Gość: rzecznik Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 08.06.07, 09:54
              Mam przed sobą kopię z zaczernionymi nazwiskami i zapewniam cię, ze nie ma w
              nim epitetów. To nie był list otwarty, tylko został napisany na prośbe
              znajomego profesora, do niego był skierowany. Profesor przekazał go
              dyrektorowi, wyjaśnia to na tym forum jego autorka i profesor w artykule.
              • Gość: gosc Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:14
                A ja mam przed soba "oryginał"(jeden z wielu) z nazwiskami i epitetami. Jest
                Pani Rzecznikiem tylko jednej strony ( nie wiem dlaczego, ale przypominaja sie
                czasy rzecznika Urbana i jedynej slusznej prawdy).Zapomina Pani, ze jedno z
                najwazniejszych pytan brzmi "jak?" Wszystko wolno, tylko w jaki sposob, jakimi
                metodami? Nie zauwazyla Pani, ze Prof. popelnil blad? 99% studentow odcielo sie
                od uwag przyjaciolki prof.- filozofa, ktory o pomoc dla kuzynki prosil NIE
                tylko Prof. Gajde, narzekajac na "uciążliwe pokrewienstwo".
                • Gość: ciekawski Re: Anonimy na polonistyce IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.07, 18:07
                  Podaj choć parę tych epitetów. Nie bądź gołosłowny!!!
              • 1tadeusz Pani Rzecznik!!! 08.06.07, 10:49
                wg. mnie powinna Pani nie tracić czasu na odpowiadanie paru osobom, bo to i tak
                nie trafia - są to pewnie osoby z UO, których sprawa dotyczy i ich niezdolność
                do przyjmowania jakiejkolwiek krytyki i poglądów innych niż wyznawane przez nich
                samych jest TRAGICZNIE widoczna. Potwierdza to tylko, że są trudno reformowalni
                a właściwie niereformowalni... może więc sobie przejdą do jak tu pisano Oxfordu
                i Cambridge skoro uważają się za takie znakomitości! Drugie - zajęcia z
                zaocznymi sa dobrowolne więc po co się na nie pchają skoro mają tak mało czasu i
                tak dużo do zrobienia bo są TOTALNIE twórczy i nowocześni!
                • Gość: gosc Re: Pani Rzecznik!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:27
                  Nie dotyczy. Oxford moze nie, ale Wroclaw tak. Zajecia ze studentami zaocznymi
                  nie sa dobrowolne. Ma Pan racje, anonim dotyczyl Osob, ktore znam- TWORCZYCH I
                  NOWOCZESNYCH. I nie sa to ludzie z tego samego pokolenia. Ich wiek nie ma tu
                  zadnego znaczenia. Natomiast wieczni doktorzy siedza cicho jak myszy pod miotla.
                  • Gość: lynx The last post to Mrs. PR UO!!!11111111111111111111 IP: 80.51.199.* 08.06.07, 12:05
                    Kończę polemikę z Panią Rzecznik następującymi uwagami:
                    1. Dużo lepiej dla Uniwersytetu Opolskiego byłoby posiadać rzecznika,
                    który umie łagodzić konflikty, a nie je zaostrzać.
                    2. Rzecznik Uniwersytetu powinien umieć reprezentować wszystkich jego
                    pracowników i studentów, a nie tylko tych, którzy i tak mają dużą władzę z
                    racji swoich stanowisk u władzy. Również pod uwagę należałoby brać opinie
                    wszystkich studentów, a nie tylko znajomy „króliczka”. Bo chyba nie jesteś za
                    tym, aby programy nauczania zmieniać na życzenie tylko jednej, nawet nie wiem
                    jak wysoko „ustosunkowanych” studentek.
                    • 1tadeusz Rzecznik UO jest atutem UO!!! 08.06.07, 12:13
                      wyraziłeś swoje zdanie więc ja wyrażam swoje! Ma wprost "anielską" cierpliwość
                      odpowiadając na czasem kompletnie intryganckie posty! Zauważyłem już to jak Pani
                      Rzecznik występowała na forum jako monika!
                      • Gość: idigo Re: Rzecznik UO jest atutem UO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:52
                        Za prof. Gajdą osobiście nie przepadam, ale uważam, że robienie takiej afery i
                        wieszanie psów na człowieku, któremu instut zawdzięcza więcej niż komukolwiek
                        innemu, jest godne pożałowania! Czuję, że za całą sprawą stoi kilku
                        pseudonaukowców,którzy postanowili być "mądrzejsi" od profesorów Gajdy, Miodka
                        i Bralczyka razem wziętych! A co do publikacji Gazety.... No cóż, żałosne.
                        Ciekawe na czyje zamówienie powstał artykuł? Hmmm....
                        • Gość: wrocek Re: Rzecznik UO jest atutem UO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 17:32
                          jeszcze raz powtórzę: prof. Gajda włożył kij w mrowisko, więc mrówki po nim łażą
                          jak liliputy po Guliwerze. Szykowały się do tego dużo wcześniej, czekały tylko
                          na okazję, żeby polecieć na skargę do gazety. Panie Profesorze, tak trzymać!
                          Gratuluję Panu odwagi i determinacji.
                    • Gość: rzecznik Re: The last post to Mrs. PR UO!!!111111111111111 IP: *.atol.com.pl 08.06.07, 20:19
                      W jaki sposób zaostrzam konflikt? Rzecznik uniwersytetu reprezentuje uczelnię,
                      a nie interesy kilku skrytykowanych osób. Osoby te mogą domagać się
                      przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych wśród wszystkich studentów I roku studiów
                      zaocznych.

                      Chyba nie zauwazyłeś mojej odpowiedzi na twój poprzedni post adresowany do
                      mnie, więc ją wklejam:
                      1. Twoje stwierdzenie: "Pani rzecznik UO tylko oto chodzi,
                      aby na forum pozostali wyłącznie klakierzy" to insynuacja, dla której
                      przesłanką jest Twoje przekonanie (ja go nie podzielam), ze na forum powinna
                      być jednomyślność.
                      2. Nie jesteś w stanie ustalić, z jakich pobudek zabieram głos na forum. Nie
                      masz wystarczającej empatii, dlatego posługujesz się i w tym przypadku
                      insynuacją.
                      3. Władze niczego nie zamiotą pod dywan, tylko wprowadzą system kontroli zajęć
                      na studiach zaocznych, co postulował abx w swoich rzeczowych postach. Studenci
                      zaoczni być moze częściej będą wypełniać anonimowe ankiety oceniające
                      wykładowców.
                      4. Negatywny szum medialny jest następstwem wysłania przez przewodniczącego
                      KZ "S" skierowanej do rektora skargi do Gazety Opole wraz z listem studentki
                      bez zaczernionych nazwisk.
                      Zgadzam się, trudno to uznać za działanie dla dobra uczelni i IFP, zwazywszy,
                      ze juz rejestrują się pierwsi kandydaci na studia.
                      5. Oczekiwanie, ze jest mozliwy szef bez wad to naiwność.
                      6. Jakiez to prawa obywatelskie łamie profesor?!!!
                      7. Podaj dowody, ze nowoczesność nie jest pozytywnie skorelowana z wiekiem. Czy
                      Einstein nie był nowoczesny? A Giedroyć i jego Instytut Literacki tez nie był
                      nowoczesny? Moze byłoby dobrze, zebyś napisał, co rozumiesz przez nowoczesność
                      jako atrybut młodości.
                      Czy uwagi o braku cyt. "zdolności do zmiany sposobu > swojego myślenia o życiu,
                      świecie i otaczającej nas rzeczywistości" odnoszą się do profesora? Jeśli tak,
                      to dlaczego?
                      Uzasadnienie "taka jest psychologia człowieka" nie ma waloru eksplanacyjnego.
                      8. Uzywanie pojęcia "konfitury" to próba deprecjacji pochodzących z wyboru
                      zaszczytnych stanowisk profesora i podwazania jego pozycji w nauce, która jest
                      efektem osiągnięć w pracy naukowej profesora(Komitet Językoznawstwa PAN -
                      Przewodniczący; Komitet Słowianoznawstwa PAN - Członek; Ministerstwo Nauki i
                      Szkolnictwa Wyższego, Zespół Interdyscyplinarny do Spraw Działalności
                      Wspomagającej Badania w zakresie Wydawnictw Naukowych - Członek; Polski Komitet
                      Międzynarodowej Organizacji Unifikacji Neologizmów Terminologicznych - Członek
                      Zarządu; Rada Języka Polskiego PAN - Członek w poprzedniej kadencji; CENTRALNA
                      KOMISJA DO SPRAW. STOPNI I TYTUŁÓW - członek prezydium i przewodniczący Sekcji
                      I nauk społecznych i humanistycznych - w obecnej kadencji (w poprzedniej
                      kadencji - Członek i inne).
                      9. Podaj, który artykuł ustawy o ochronie danych osobowych został przez
                      dyrektora złamany? O jakich "obiektywnych" (sic!) faktach piszesz?
                      10. Mogę Cię zapewnić, ze przywołany przez przewodniczącego przypadek jest
                      dowodem na wielkoduszność profesora, a robienie z tego zarzutu przejawem
                      kierowania się zasadą: "czy się stoi czy sie lezy..."
                      • Gość: dupek Re: The last post to Mrs. PR UO!!!111111111111111 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 00:42
                        I już chyba tylko po to piszę, by Panią sprowokować do odpowiedzi, by raz
                        jeszcze móc usłyszeć obronę działań bezprawnych, obronę i uzasadnienie,
                        bezsensowne co prawda, ale zawsze. Nie miała Pani odwagi spytać, czy umowa o
                        pracę pracowników przewiduje takie metody jak ocena krewnej-koleżanki
                        profesora, nie miała Pani odwagi spytać pracownika IFP, wypowiadającego się na
                        forum, kiedy "prof.-filozof" nagabywał go o pomoc dla studentki i o co
                        dokładnie chodziło (czy to zgodne z prawem???). Dla Pani wszystko jest cacy. A
                        więc zamiast ankiet całej grupy ćwiczeniowej wystarcza opinia jednaj osoby,
                        jednej ale jakiej, osoby wiele znaczącej na UO, bo znajomej prof. UO, i to
                        jakiego, takiego, co to i w komunizmie był kimś i UO do Europy wprowadzał.
                        Zamiast opracowania ankiety przez niezależną jednostkę i zapoznanie z jej
                        wynikami pracownika, wystarczy wywieszenie opinii na tablicy ogłoszeń. I tylko
                        te głupie związki robią aferę z niczego, i po co to, a Gazeta Wyborcza (ostoja
                        wszelkiego nihilizmu) tylko czeka, by kopnąć bogu ducha winnych, by skrytykować
                        ideał. I byłbym Pani bardzo wdzięczny, gdyby zechciała Pani jeszcze raz napisać:
                        1. dlaczego opinia tej jednej osoby jest ważniejsza od wypowiedzi pięciu innych
                        osób, mających zupełnie inne zdanie?
                        2. dlaczego prof. Gajda miał prawo oczernić swoich pracowników, bez sprawdzenia
                        wiarygodności źródła informacji?
                        3. dlaczego oczernieni pracownicy mieli przyjąć cios w spokoju i nie reagować?
                        4. dlaczego źle ocenia Pani działania zwiazku zawodowego? przecież jego rolą
                        jest obrona pracowników
                        Pozdrawiam
                        • Gość: rzecznik Re: juz chyba napisałam wszystko IP: *.atol.com.pl 09.06.07, 01:59
                          W podobnych kwestiach juz się wypowiadałam, lecz widać nie czytałeś, więc
                          jeszcze raz:
                          1. Kto mówi, ze opinia jednej osoby jest wazniejsza niz pięciu? Jednak opinia
                          jednej osoby jest wazna i powinna być wzięta pod uwagę. Na tym forum są tez
                          wypowiedzi, które potwierdzają zarzuty tej jednej osoby. W tej chwili nie jest
                          to stosunek 1 do 5. Przeciez dyrektor nie zastosował zadnych sankcjo wobec
                          skrytykowanych nauczycieli.
                          2. Umowa o pracę nie reguluje wszystkich aspektów pracy nauczyciela
                          akademickiego.
                          Ankiet ewaluacyjnych nie opracowują niezalezne jednostki, tylko na kazdym
                          uniwersytecie robią to statystycy z uczelni.
                          W I semestrze ewaluacji jeszcze nie było, więc obowiązkiem dyrektora było
                          potraktowanie z uwagą sygnału o nieprawidłowościach. Dlatego poprosił o
                          przekazanie uwag na pismie. Powtórzę to, co napisałam gdzie indziej: Dyrektor
                          instytutu mówił, ze spotkał profesora, kiedy szukał w bibliotece
                          tekstu Organów Kajetana Węgierskiego. Przyzna Pan, ze nie jest to publikacja,
                          którą mozna znaleźć w miejskiej czy gminnej bibliotece.
                          Jak mają do niej dotrzeć studenci zaoczni, którzy dojezdzają na zajęcia i cały
                          dzień spędzają w salach wykładowych? Co złego jest w uczynności profesora w
                          stosunku do znajomej studentki i pomoc w dotarciu do lektur?
                          Gdyby nie wysłano skargi do rektora do Gazety, to by o tym nie pisano.
                          2. Dyrektor nikogo nie oczerniał, tylko zapoznał pracowników z zarzutami
                          studentki, aby te, które są uzasadnione wzięli pod uwagę w swojej pracy. Sądzę,
                          ze nie miał powodów, aby nie ufać studentce, skoro wypowiedziała się na prośbę
                          znajomego czy krewnego. Studenci bardzo rzadko zdobywają się na ostrą krytykę
                          wykładowców. Podobnie jak nasze prace są recenzowane, tak tez praca dydaktyczna
                          podlega ocenie odbiorców. Nie powinno lekcewazyć sie zadnego głosu krytyki.
                          List zawierał wiele uwag, które nalezy potraktować powaznie, jeśli uczelnia nie
                          chce przegrać w coraz większej konkurencji w warunkach pogłebiającego się nizu
                          demograficznego. Jeśli drastycznie zmniejszy się liczba studentów na danym
                          kierunku, to będzie musiała być przeprowadzona redukcja kadry. Finansowanie
                          uczelni zalezy m.in. od liczby studentów. Są rózne wagi dla poszczególnych
                          kierunków; np. na 1 studneta fizyki uczelnia otrzymuje 5 razy więcej niz na 1
                          studenta polonistyki.
                          3. Pracownicy, którzy nie zgadzali się z zarzutami powinni poinformować o tym
                          dyrektora i poprosić o przeprowadzenie anonimowej ewaluacji ich pracy przez
                          wszystkich studentów I roku.
                          4. Szkoda, ze działacze "S" nie rozumieją, ze ich zadaniem jest obrona praw
                          pracowników, a nie chronienie wykładowców przed krytyką studentów.
                          Jeśli krytyka była krzywdząca, to powinni przede wszystkim interweniować u
                          dyrektora, a nie pisać skargę i wysyłać ją do gazety łącznie z listem bez
                          zaczernionych nazwisk.
                          Nagłośnienie sprawy w prasie zaogniło sytuację. Jeśli stanowimy wspólnotę, to
                          przede wszystkim powinniśmy sami rozwiązywać konflikty w jej obrębie.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: Polecam MBP ! "Organy" !!! IP: *.atol.com.pl 09.06.07, 10:01
                            Miejska Biblioteka Publiczna w Opolu jest doskonale zaopatrzona w lektury i
                            nastawiona na pomoc studentom. Można tam również wypożyczyć "Organy"
                            Węgierskiego. Jeśli nie ma lektury w jednej filii, panie zamawiają ją w
                            innej.Studentom polonistyki polecam szczególnie oddział na ul.Kośnego.
                            Węgierski przewraca się w grobie, ...gdyby żył napisałby z pewnością jeszcze
                            lepszy poemat heroikomiczny. Tam powstała afera z powodu starej baby do
                            deptania miechów, tu z powodu "Organów" :)
                            • Gość: gość:D Re: "Organy" !!! IP: 83.19.67.* 09.06.07, 10:56
                              Jestem tego samego zdania. "Organy" mozna wypozyczyc niemal w kazdej bibliotece.
                              Nie mialam z tym problemu i z tego co wiem to wszyscy moi znajomi bez problemu
                              dotarli do lekturki:).
                            • Gość: dzięki! Re: "Organy" !!! IP: *.atol.com.pl 09.06.07, 11:50
                              Ale niestety MBP jest otwarta na studentów studiów dziennych, bo jest czynna w
                              soboty od 9.00 do 15.00, kiedy zaoczni są na zajęciach, a w niedzielę nieczynna.

                              • Gość: Polecam MBP. Re: "Organy" !!! IP: *.atol.com.pl 09.06.07, 11:58
                                Ale zaoczni mają w soboty od 13-14 przerwę, a spis lektur jest dany dużo
                                wczesniej. W czym problem? W braku chęci?
                          • Gość: P. Krawiec Re: juz chyba napisałam wszystko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 12:55
                            To jakieś śmieszne pomówienia. Cała sprawa jest jedną wielką bzdurą i nonsensem.
                            Wykładowcy przychodzą na zajęcia tak jak jest napisane w planie.
                            Jeśli już czytam o tak błahych sprawach jak "Organy" to aż mi się głupio robi.
                            Jeżeli jest problem ze znalezieniem książki w bibliotece, to od czego jest ten
                            wspaniały wynalazek, zwany potocznie internetem? Po co robić z igły widły? Mamy
                            XXI wiek. Wiadomość do wszystkich, którzy to czytają: pokażcie choć trochę klasy
                            i podpisujcie to co piszecie imieniem i nazwiskiem, bo to wymaga odwagi.
                            Na koniec kilka pytań:
                            Dlaczego studenci bez jakichkolwiek znajomości nie mogą zostać wysłuchani?
                            Dlaczego osoby spoza roku w ogóle się wypowiadają na temat, których ich nie
                            dotyczy, bądź nie mają o nim zielonego pojęcia?
                            Od kiedy UO to wielka rodzina? Pokrewieństwami po prostu można każdego zaskoczyć
                            - jak się może teraz wydawać. Nie jest tajemnicą, że mieliśmy z tym profesorem
                            wykłady w pierwszej połowie roku.
                            Szkoda ze pan profesor, z którym mieliśmy wykłady w I semestrze nie chce
                            wszystkim szukać książek, bo jak wiadomo nie wszyscy mamy czas na ciągłe pogonie
                            za tekstami potrzebnymi do zdobywania wiedzy.
                            • Gość: rzecznik Re: juz chyba napisałam wszystko IP: *.atol.com.pl 09.06.07, 13:33
                              Panie studencie, proszę przeczytać ostatnie zdanie artykułu. Nie zajmuję
                              stanowiska, czy zarzuty były słuszne czy nie, tylko w kwestii, czy atak na
                              dyrektora instytutu jest uzasadniony oraz czy wysyłanie skarg do gazet to dobry
                              sposób rozwiązywania konfliktowej sytuacji i dobrze służy interesowi IFP.
                              • Gość: gosc Re: juz chyba napisałam wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 23:44
                                Konflikt narasta od lat. To nie pierwsza skarga. A Instytut nie jednym
                                profesorem stoi. Pani wypowiedzi na forum to znakomity przyklad "kultury
                                folwarku". Nie podpisze sie, bo wiem , z jakimi konsekwencjami w IFP musza sie
                                liczyc ci, ktorzy maja inne zdanie, albo , nie daj Boze, uda sie im zaistniec
                                na zewnatrz.
                                • Gość: rzecznik Re: do gościa IP: *.atol.com.pl 10.06.07, 00:04
                                  Epitety w rodzaju: "kultura folwarku", cokolwiek to znaczy, oraz ogólnikowe
                                  oskarżenia zamykają dyskusję.
                                  To nie ja ocżekiwałam podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
                                  • sebush Re: do gościa 10.06.07, 09:30
                                    Szanowna Pani Rzecznik, doskonakle Pani wie, co to jest "kultura folwarku" i
                                    jest ona nie tylko w rzeczonym instytcie. Prosze spojrzec na inne, polecam IFG
                                    tam za rzadow nieusuwalnego dyrektora odeszlo okolo 20 osob, ale na UO nie
                                    przeszkadza nikomu ta rotacja -> vide sprawa mlodej germanistki tuz po
                                    doktoracie, usunieto ja, bo miala doktorat i ponoc zero dorobku... a
                                    rzeczywiste powody jak wiadomo sa calkiem inne. Dziwi mnie, ze ludzie jeszcze
                                    wutrzymuja, zamiast albo zaczac sie zwalniac niczym lekarze, albo walczyc z
                                    mobbingiem przed sadem pracy. Kim wowczas zaora sie to pole na UO?? Moze
                                    figurami spod Collegium Maius??
                                    • Gość: melitta Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 13:00
                                      ja też uważam, że powinni się zwalniać - "wieczni" adiunkci, którzy czują się
                                      zagrożeni ocenami, którzy nie lubią wymagającego dyrektora i lecą ze skargą do
                                      gazety, że im się źle dzieje. Na wydziale działa studium doktoranckie: są
                                      następcy, dla których miejsca na uczelni nie ma, bo każda próba rotacji, która
                                      by takie miejsca stworzyła, wywołuje lament pod niebiosa. Zasady, na podstawie
                                      których funkcjonuje uniwersytet, określone są w Statucie, swój statut mają także
                                      studenci. Wystarczy tam zajrzeć, żeby się przekonać, że niewielu zabierających
                                      głos na tym forum, je zna, stąd tyle tu dymu i zbędnego zamieszania.
                                      • Gość: lala Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 18:55
                                        List- anonim nie dotyczyl "wiecznych adiunktow". Dowiedz sie najpierw kogo w
                                        nim oczerniono, dopiero potem wyciagnij wnioski
                                        • Gość: melitta Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 19:32
                                          list nie dotyczył "wiecznych adiunktów", zgadzam się, ale ty z kolei sprawdź,
                                          kto poleciał z nim do gazety - nie pierwszy raz zresztą - aby dostarczyć news, a
                                          przy okazji dokuczyć prof. Gajdzie
                                          • Gość: lala Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 19:43
                                            Co to za profesor, ktory sprawuje rzady,wykorzystujac anonimy?
                                          • Gość: lala Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 19:52
                                            Zanim tajemniczy "ktoś" poleciał do gazety, profesor mial czas, by a)sciagnac
                                            list(w tej sprawie interweniowała Pani Dziekan), b)porozmawiac z pracownikami,
                                            c) przeprosic. Anonim zawisł 4 maja, tekst w GW ukazal sie 4 czerwca. W ciagu
                                            miesiaca mozna rozwiazac wiele spraw, a ta oficjalnie zostala 4 maja zgloszona
                                            pani Dziekan. I co? NIC, nie pierwszy zreszta raz.
                                          • Gość: ktoś Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 22:22
                                            A może spprawdź, jak długo pisały habilitacje osoby z zakładu prof. Gajdy?
                                    • Gość: bimbom Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 13:04
                                      o ile wiem, germanistyka nie zatonęła po zwolnieniu rzeczonej pani doktor, wręcz
                                      przeciwnie, ma się nieźle, i podobno jest to jedyny instytut na wydziale, który
                                      na siebie zarabia!
                                      • Gość: gość Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 15:01
                                        Coś ci się pomyliła, instytuty nie są po to, by zarabiać pieniądze!!! Nie
                                        wiedziała(e)ś o tym? WSTYD!
                                        • Gość: doradca Re: do gościa IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 17:28
                                          Czy ty jesteś jeszcze w PRL? Dzisiaj pracownicy mają pozyskiwać środki na
                                          badania (pisać projekty grantów, włączac sie do konsorcjów w ramach VII
                                          ramowego programu UE itp.), pisać projekty studiów podyplomowych i pozyskiwać
                                          na nie środki unijne, opracowywać programy e-learning i uruchamiać je za
                                          fundusze unijne, oferować płatne studia i zarabiać, aby mieć na wkład własny do
                                          realizowanych projektów i na dofinansowanie publikacji.
                            • Gość: Małgorzatka S. Re: juz chyba napisałam wszystko IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.07, 08:25
                              Zgadzam sie z wypowiedziami moich koleżanek i kolegów z roku(jestem studentką
                              IFP).Nie mam zamiaru przekrzykiwać,tworzyć tzw:sztuczne zamieszanie bo o to
                              między innymi chodzilo AUTOROM tego żenującego anonimu!Niech tłumaczą sie
                              winni!!!Ps:Pawełku K-tak trzymaj!!!
                              • Gość: lynx Jak się zakończyła sprawa? IP: 80.51.199.* 10.07.07, 10:19
                                Może ktoś napisze jak ostatecznie władze uczelni wyplątały się z kłopotu
                                zgotowanego im przez dyrektora Gajdę? Znowu zamieciono wszystko pod dywan i
                                sprawa ma przyschnąć?
                                • Gość: gosc Re: Jak się zakończyła sprawa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 12:27
                                  Tak- wszystko zamieciono pod dywan.
                          • Gość: abx praca dydaktyczna podlega ocenie IP: 217.197.79.* 09.06.07, 15:34
                            "Podobnie jak nasze prace są recenzowane, tak tez praca dydaktyczna
                            podlega ocenie odbiorców".
                            Byłoby to wspaniałe, gdyby było prawdą. Formalnie biorąc - tak. Są przecież
                            ankiety studenckie. Tyle, że nic z nich nie wynika. Sprawny pracownik naukowy,
                            wykazujący się dużą liczbą publikacji w znaczących czasopismach, może sobie
                            drwić z dydaktyki. Sytuacja odwrotna jest nie do pomyślenia (i proszę mi nie
                            mówić o harmonijnym łączeniu tych zadań).
                            Pamiętam początki tego ankietowania. Dyrekcja uprzedzała, że zbiorcze wyniki
                            ankiet wywiesi (imiennie!) w sekretariacie. Nie wywiesiła. Pewno instytutowe
                            tuzy wypadły blado. I tak już zostało. Wyniki ankiet poznaje dyrektor,
                            kierownik zakładu (katedry) i osoba zainteresowana. Trudno nawet zgadnąć, czy
                            średnia ocena np. 3,94 to dużo, czy mało. Może to wynik najlepszy w firmie,
                            może bardzo kiepski - nie wiadomo. No i ten brak "przełożenia". Można wylecieć
                            z pracy za brak "postępów w pracy naukowej", ale przecież nie za kiepskie
                            prowadzenie zajęć. Można też być pracownikiem najlepiej ocenianym przez
                            studentów (choć tu często "łaska pańska na pstrym koniu jeżdzi") i pożegnać się
                            z pracą w UO. Można też utracić prowadzenie zajęć na rzecz czasami gorszego
                            dydaktyka, ale o lepszych wynikach naukowych (lub tylko "samodzielnego").
                            Jest jeszcze kwestia pytań, stawianych studentom. Nie pamiętam dokładnie, jakie
                            obecnie obowiązują, może więc nie ma już tych, o których piszę. Przykładowo,
                            skąd student I roku (nie tylko) ma widzieć, czy poziom wykładu odpowiada
                            aktualnemu stanowi nauki światowej? Są zresztą tzw. standardy, które trzeba
                            zrealizować. Czy ma związek z praktyką? I czy w każdym przypadku musi to być
                            dla studenta od razu widoczne? Czy można stawiać ogólne pytania dotyczące
                            nieodbytych zajęć lub spóźnień. To akurat łatwo zmierzyć. W ankiecie należałoby
                            więc kazać studentowi zakreślić stosowną kratkę: nie opuścił żadnych zajęć,
                            opuścił 1-2 zajęcia, itd. Tyle, że jest nowy kłopot - a jeżeli opuścił zajęcia
                            z powodu kilkutygodniowego pobytu w szpitalu, o czym studenci nie wiedzieli?
                            Pamiętma zresztą dyskusje, w których wykładowcy stwierdzali, iż nie opuścili
                            żadnych zajęć w semestrze, a i tak znaleźli się studenci, którzy akurat za to
                            wystawili im najniższe oceny.
                            I tak można by po kolei o każdym niemal pytaniu. Niektórzy prowadzą zajęcia
                            trudne dla studentów, niektórzy są bardziej wymagający niż inni - czy zawsze
                            spotka się to z właściwą oceną?
                            No, ale to szczegóły. Główny mój zarzut dotyczy jednak braku "przełożenia"
                            wyników ankietowania studentów na ocenę pracownika. Można dostać nagrodę
                            rektora za dzialalność naukową: opublikowanie książki, serii artykułów, za
                            zrobienie habilitacji. Można też za dzialalność organizacyjną, a zwłaszcza
                            pełnienie funkcji: dyrektora, dziekana, prodziekana itp. (dostają ją właściwie
                            wszyscy funkcyjni). Nie słyszałem o nagrodach dla osób np. wyróżniających się w
                            okresie ostatnich 5 lat w opinii studentów.
                            I na koniec - szkoda, że takie problemy omawiamy na łamach forum GW. Choć
                            lepiej tutaj, niż wcale.
                            • Gość: rego Re: praca dydaktyczna podlega ocenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 17:33
                              nie masz racji twierdząc, że dobrego dydaktyka się nie zauważa i nie jest on
                              nagradzany. Czy słyszałeś o nagrodzie "Quality"? Każdego roku takie nagrody są
                              przyznawane, jednym z najważniejszych kryteriów branych pod uwagę są oceny
                              wystawiane pracownikowi przez studentów w anonimowych ankietach.
                              • Gość: abx Re: praca dydaktyczna podlega ocenie IP: 217.197.79.* 09.06.07, 19:04
                                Czy możesz przypomnieć kilka nazwisk pracowników UO, które w ostatnich latach
                                otrzymały tę nagrodę?
                                • sebush Re: praca dydaktyczna podlega ocenie 09.06.07, 23:16
                                  Ta cala sprawa odslania slabe punkty na UO i zniesmaczy wielu potencjalnych
                                  kandydatow na studia...
                                  • Gość: albinos czy koledzy z "S" zastanowili się co robią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 23:45
                                    teraz, gdy zaczyna się rekrutacja nowego rocznika studentów? Załóżmy, że
                                    naprawdę chodzi im o dobro uczelni, a nie tylko o dokopanie nie lubianemu
                                    przez nich dyrektorowi IFP (mniejsza o to z jakich powodów nie lubianemu).
                                    Czy naprawdę sądzą, że rozkręcenie medialnej zadymy w takim akurat okresie
                                    będzie korzystne dla interesów uczelni? Czy naprawdę nie było innej możliwości
                                    załatwienia sprawy niż wywalenie swoich skarg w gazecie, którą czytają także
                                    potencjalni studenci UO? Czy kolegom z "S" chodziło w ogóle o załatwienie
                                    jakiejś sprawy, czy raczej o osiągnięcie określonego efektu medialnego? O jaki
                                    efekt medialny im chodziło? Czy ktoś z członków uczelnianej "S" zechciałby
                                    odpowiedzieć tutaj, na tym forum, na powyższe pytania, nurtujące chyba nie tylko
                                    mnie? Koledzy, odezwijcie się.
                                    • sebush Re: czy koledzy z "S" zastanowili się co robią? 10.06.07, 09:25
                                      Ale czy ktos dba o studentow na Uniwersytecie Opolskim?? Pytanie inne, na ile
                                      studenci sa reprezentowani na radach instytutow, radach wydzialow?? Na ile
                                      postrzega sie ich jako partnerow. Jesli nie buduje sie dialogu z wlasnymi
                                      pracownikami, wszystko sie wymusza, slowo dekomkracja i wolne wybory to jakies
                                      Dinozaury na UO, wiec nie ma sie co dziwic, ze dyskusja toczy sie w wolnej
                                      przestrzeni Internetu, gdyz tej wolnosci nie ma na UO.
                                  • Gość: Samarytanin Re: do Sebusha IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.07, 13:53
                                    Słabym punktem UO jest KZ "S". Działacze "S" nie rozumieją, że robiąc zadymę w
                                    prasie, bo jakieś trzy osoby poczuły się dotknięte krytyką (na sześćdziesięciu
                                    pracowników IFP), podcinają gałąź, na której siedzą.
                                    Nie wierzę, że doczekamy się odpowiedzi na pytania Albinosa.
                                    • Gość: gość Re: do Sebusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 15:07
                                      "Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem, bo nie byłem komunistą.
                                      Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem, bo nie byłem Żydem.
                                      Potem przyszli po związkowców, ale nie protestowałem, bo nie byłem związkowcem.
                                      Potem przyszli po katolików, ale nie protestowałem, bo byłem luteraninem.
                                      Potem przyszli po mnie... i nie było już komu protestować."
                                      Pastor Martin Niemöller
                                    • Gość: Kido Re: do Sebusha IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 13.06.07, 00:22
                                      Nie może być inaczej,skoro bardzo mocnym i od szeregu lat niewzruszonym,mimo
                                      kompromitującej przeszłości,ogniwem jest rektor UO i zbudowane wokół niego
                                      zaplecze, oparte na lojalnych i posłusznych podwładnych rodem z PRL. Nieprawda
                                      jest jednak insynuowanie działaczom zwiazkowym tej uczelni,że próbują nagle i
                                      niespodziewanie,z jakichś egoistycznych badź koniunkturalnych powodów
                                      zdyskredytować swojego,jak sugeruje Samarytanin,osobistego wroga. Wszyscy
                                      zainteresowani mogli zapoznać się bowiem z treścią obwieszczonego na tablicach
                                      ogłoszeń listu Komisji Zakładowej NSZZ "S" do rektora datowanego na dzień
                                      16.05.2007..a dotyczącego równie skandalicznych praktyk ze strony prof.Gajdy w
                                      okresie poprzedniej kadencji.Ciekawe,czy rektor UO zajął odpowiednie stanowisko
                                      w tej sprawie,bo jeśli nie,działanie "S" wydaje się całkowicie usprawiedliwione
                                      i tłumaczenie,że istnieją jakieś szczególne okoliczności (np.rekrutacja),
                                      interpretowane jako działanie na szkodę uczelni,jest próbą chowania sprawy pod
                                      dywan.
                                      Niezorientowanym przytaczam treść listu bez skrótów.

                                      Opole,2007-05-16


                                      Jego Magnificencja
                                      Rektor
                                      Uniwersytetu Opolskiego
                                      Prof. Dr hab. Stanisław S. Nicieja

                                      Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” UO pragnie poinformować JM Rektora o
                                      aktualnie prowadzonych interwencjach i sprawach pracowniczych. Ich publiczny
                                      charakter i skrajność sygnalizowanych sytuacji, wymaga, w naszym pojęciu
                                      zdecydowanych reakcji i rozstrzygnięć.

                                      1. KZ NSZZ „Solidarność” UO prowadziła w zeszłej kadencji
                                      interwencję w obronie pracowniczek Instytutu Filologii Polskiej poddanych
                                      szczególnej formie opresji. Dyrektor IFP prof. St. Gajda ujawnił dane osobowe
                                      swoich pracownic (wszystkie w stopniu doktora habilitowanego) na
                                      ogólnodostępnej Tablicy Informacyjnej IFP. Ujawnienie polegało na zestawieniu
                                      nazwisk i podaniu dat urodzenia pracowniczek bez pytania ich o zgodę. KZ
                                      wystąpiła ze skargą na podstawie prawnej Ustawy o ochronie danych osobowych.
                                      Ówczesny Rektor UO, prof. J. Musielok prosił Komisję o odstąpienia od
                                      wchodzenia na drogę prawną i medialną w imię obrony wyższych wartości –
                                      społecznego wizerunku UO. Po danym przez Rektora słowie honoru, że przywoła
                                      Dyrektora IFP do porządku, i skierowaniu sprawy – trybem wewnętrznym – do
                                      Kolegium Dziekańskiego, które wezwało prof. St. Gajdę do zaprzestania podobnych
                                      praktyk.. Komisja Zakładowa uznała działanie Rektora za w miarę zadawalające i
                                      odstąpiła od dalszej interwencji. Archiwum KZ NSZZ „S” UO dysponuje dokumentami
                                      potwierdzającymi interwencję.
                                      Być może wycofanie się KZ „S” z interwencji utwierdziło Dyrektora IFP w
                                      poczuciu bezkarności, gdyż niespełna w dwa lata po opisanym fakcie wrócił do
                                      swoich, bezprawnych praktyk. Na początku maja bieżącego roku w Sekretariacie
                                      IFP dyr. St. Gajda wywiesił ANONIM napisany rzekomo przez rozgoryczoną -
                                      stawianymi jej wymaganiami - studentkę, która z nazwiska, ocenia, komentuje - w
                                      sumie obraża prowadzące zajęcia osoby. Anonim trafił także do kierowników
                                      Katedr i Zakładów - bez komentarza i ku szokowi zniesławionych koleżanek. Są to
                                      w naszym rozumieniu metody niedopuszczalne, - jakiś neo-stalinizm, despotyzm -
                                      ale tu i teraz, wbrew prawu i elementarnym zasadom.
                                      2. Innym wątkiem są praktyki polegające na upokarzaniu (głównie
                                      kobiet) przez Dyrektora Gajdę. Do Komisji w minionych latach zgłaszano skargi o
                                      mobbing – następnie częściowo je wycofując, co w naszej związkowej diagnozie,
                                      tylko fakt mobbingu potwierdza. Wyjątkowa na tym tle jest sprawa dr Ewy
                                      Piaseckiej. W tym przypadku doszło do przekroczenia wszelkich norm
                                      zwyczajowych, etycznych i prawnych. Dyr. Gajda dokonał oceny pracowniczki i
                                      ocenił ją negatywnie w trakcie urlopu zdrowotnego w tragicznym dla dr Ewy
                                      Piaseckiej momencie – po śmierci jej męża. Dodać należy, iż powszechnie wiadomo
                                      było, że mąż Ewy powoli umiera na chorobę nowotworową, do końca pielęgnowany
                                      przez żonę; ocena w tym momencie – wdowy, matki dwojga dzieci poruszyła
                                      środowisko IFP. W tym przypadku KZ prowadziła energiczną interwencję - do tej
                                      pory nie zakończoną. Żądamy unieważnienia czy też anulowania negatywnej oceny
                                      wydanej w pozaprawny sposób. Sprawę dr Ewy Piaseckiej ze względu na jej
                                      drastyczność będziemy podnosić nadal.
                                      3. Te, i inne przypadki – powodują w IFP atmosferę zagrożenia i
                                      niepewności. Strach przed zwolnieniem z pracy prof. Gajda podsyca nawet na
                                      publicznych zebraniach Instytutu IFP, ogłaszając, że ma na przykład w swoich
                                      planach zwolnienie 20 adiunktów.
                                      Pragniemy oświadczyć, że znamy i cenimy wielkie zasługi naukowe
                                      i wydawnicze prof. Stanisława Gajdy. Jednak kwalifikacje do badań naukowych nie
                                      zawsze łączą się z kwalifikacjami kierowniczymi co potwierdzają wyżej opisane
                                      sytuacje. Prosimy o szybkie i skuteczne rozwiązanie tego nabrzmiałego problemu.
                                      • Gość: jackblack Re: do Sebusha IP: *.atol.com.pl 13.06.07, 06:14
                                        Myślę,że rektor obudzi się dopiero wtedy, gdy zrobi się z tego afera
                                        ogólnopolska, na dużą skalę.
                                        • Gość: blackjack Re: do Sebusha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 13:56
                                          Jaka ogólpolska afera? To wszystko to przysłowiowa burza w szklance wody.
                                          Kogo to może obchodzić poza opolskim grajdołkiem? Przewiduję, że jedynym
                                          skutkiem tej całej "afery" z "anonimem" (taka "afera" jak "anonim"!) będzie
                                          ostateczne rozsypanie się uczelnianej organizacji "S" na uniwersytecie. Panowie
                                          z zarządu tej organizacji powinni zastanowić się dlaczego zostało im tak mało
                                          członków. Dlaczego nie ma w ich organizacji takich ludzi jak np. prof. Musielok,
                                          który należał jeszcze do pierwszej "S" przed stanem wojennym. Żeby nie było za
                                          trudno , podpowiem. Głównie dlatego , że pod szyldem "S" zaczęto uprawiać
                                          najzwyklejszą prywatę, a to normalnie myślącym ludziom bardzo się nie podoba.
                                          Panowie z obecnego zarządu "S" na UO kompromitują szyld i tradycje "S" na tej
                                          uczelni. Jeżeli nie zaczną postępować inaczej, to nie niedługo zostaną bez
                                          członków.
                                      • 1tadeusz Powrót "puczystów"? 13.06.07, 08:12
                                        nawet sie tego spodziewałem. Wczoraj GW opolska "odświeża" artykuły ze skarpa w
                                        tle a dzisiaj "powrót" do tematu kasy zapomogowej! "puczyści" oraz GW opolska
                                        może do Was dojdzie, że pucz padł i musicie popracować troche nad
                                        przygotowaniem nowego ataku na UO... tak z marszu to szanse nikłe i się tylko
                                        pogrążacie.
                                        Zdecydujcie się w końcu kogo chcecie zniszczyć Rektora czy Prof. Gajdę (to do Kido).
                                        Żałosne!
                                        • Gość: synaba Re: Powrót "puczystów"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:10
                                          Każdy pretekst nawet najbłahszy jest wykorzystywany przez tych, którzy albo nie
                                          lubią rektora i dyrektora (zawiść? zazdrość?), albo czują się zagrożeni ze
                                          względu na nikłe lub żadne postępy we własnej pracy naukowej. Wyzywanie od
                                          peerelowskiej przeszłości jest śmieszne, bo tych peerelowskich na pniu zatrudni
                                          każda inna uczelnia w Polsce, a "wiecznym adiunktom" z "S" nawet szkoła
                                          podstawowa nie da pracy. Więc ten argument jest bez sensu. Oskarżenia o mobbing
                                          są absurdalne, pracownicy podlegają ocenie, sprawdza się ich postępy naukowe i
                                          na tej podstawie stawia ocenę. Kryteria są obiektywne, obejmują wszystkich w
                                          jednakowym stopniu. A na marginesie - chcecie dobrego uniwersytetu, czy
                                          przytułku dla przeciętnych? Za dyrekcji prof. Gajdy polonistyka osiągnęła
                                          najwyższy poziom.
                                          • Gość: abcdefghijklłmnopr Zagrożeni "antypuczyści"? IP: 80.51.199.* 13.06.07, 11:48
                                            Nie krytykować mi tutaj działań prof. Gajdy. Taki Einstein filologii polskiej
                                            może przecież więcej. Wywalić na pysk min. 20 adiunktów (listę niech szykuje
                                            Gajda) i koniecznie całą komisję Solidarności, co znowu sypie piach w tryby
                                            biznesiku co się zowie UO. Przecież mówiąc Gajda rozumiemy Uniwersytet, a
                                            mówiąc Uniwersytet rozumiemy Gajda. Demokracja jest dobra w teorii, gdy trzeba
                                            udawać konieczność jej obrony w petycjach i na konferencjach uniwersyteckich. W
                                            praktyce demokracja i prawa pracowników przeszkadzają tylko. Filozofia Kalego:
                                            dobrze jak Kali ujawni coś na pracowników, źle jak pracownicy na Kalego!
                                            • Gość: pyra Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 15:07
                                              do Einsteina alfabetu polskiego: twoja ironia to strzelanie kulą w płot, jak tu
                                              juz ktoś napisał, Gajda to istotnie Guliwer, po którym liliputy zaczęły łazić.
                                              Pytanie: od kiedy w nauce zapanowała demokracja? Jak się adiunktowi nie chce
                                              pracować naukowo, a na posadę wykładowcy nie ma szans, to niezaleznie od tego,
                                              czy z solidarności czy skądinąd, niech ustąpi miejsca lepszym, bo na lepszych
                                              uniwersytet skorzysta.Na mojej uczelni rotacja jest czymś normalnym, bo ma
                                              oparcie w przepisach i statucie. Znam osobę, która doktoryzowała się na waszym
                                              uniwersytecie, na polonistyce, której nie można było zatrudnić, bo nie było
                                              etatu - robi karierę na świetnej uczelni (ogólnie zyskała na tym polonistyka i
                                              doktorant, ale wasza strata, litujcie się dalej nad przenoszonymi adiunktami).
                                              • Gość: kira Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 16:08
                                                Profesor uderza w najlepszych, a nie w "wiecznych adiunktow", ci maja sie
                                                dobrze i spia spokojnie.
                                                • Gość: ? Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 16:41
                                                  Kto to są ci "najlepsi" i jaki mają dorobek? Przykłady proszę
                                                  albo dosyć tej demagogii.
                                                  • Gość: jono Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:00
                                                    Jeśliby dorobek zagrożonych adiunktów, ocenionych negatywnie lub niewiele wyżej
                                                    (wraz z podaniem ilości lat, jakie upłynęły od obrony pracy doktorskiej)profesor
                                                    opublikował, to by szydło wyszło z worka. Wtedy by się okazało, ile każdy z tych
                                                    uczonych w ciągu roku wyprodukował artykułów (z podaniem ilości stron). Oj,
                                                    bylibyście zaskoczeni, jakie to z nich "ajnsztajny". Demagogiczne jest
                                                    twierdzenie, że profesor gnębi najlepszych, to jest totalna bzdura!
                                                  • Gość: abx Do "Jono" IP: 217.197.79.* 13.06.07, 18:08
                                                    Od dawna postuluję, by dorobek wszystkich pracowników UO był jawny. W dobie
                                                    internetu to żaden problem (a jednak!). Nie zgadzam się natomiast, by dyrektor
                                                    instytutu cokolwiek "ujawniał". To musi być rozwiązanie systemowe, nie
                                                    wybiórcza lustracja.
                                                  • Gość: ? Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:16
                                                    Już wyobrażam sobie ten jazgot i lament, jaki by się podniósł pod niebiosa,
                                                    gdyby profesor faktycznie zrobił i upublicznił takie zestawienie. To by dopiero
                                                    był krzyk w gazetach z powodu "ciemiężenia" kwiatu" nauki opolskiej!
                                                  • Gość: jono Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 19:35
                                                    I tu właśnie pies pogrzebany!! Cała ta burza w szklance wody ma ukrytą genezę w
                                                    rozbieżności interesów - z jednej strony Profesora Gajdy, który wymaga
                                                    wymiernych postępów w pracy badawczej i awansów naukowych w terminach
                                                    określonych statutem uczelni - z drugiej strony pracowników, którzy nie
                                                    spełniają wymogów i korzystają z każdego pretekstu, aby przeciw niemu wystąpić
                                                    (mam na myśli grono "S").Jestem za publikacją dorobku! Pokażcie osiągnięcia, w
                                                    tym także "wiecznych adiunktów", ile i co mają na koncie (poza publikacją
                                                    książki podoktorskiej, bo na jej podstawie już awansowali, więc ona się nie
                                                    liczy)po np. 7-8 latach pracy na uczelni, po wykorzystaniu wszelkich możliwych
                                                    urlopów.
                                                  • Gość: rura Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 19:59
                                                    jakby prof. Gajda upublicznił ten dorobek, to niektórzy polecieliby z tym do
                                                    gazety, ale i gazetowe anatemy byłyby za słabe wobec takiego łamania prawa (a co
                                                    tam, poużywajmy sobie na profesorze, dorzucmy mu mobbing, pedofilię, gejostwo,
                                                    korupcję i wszelkie inne modne sodomygomory).Wobec takiego horrendum,
                                                    polegającym na UJAWNIANIU DANYCH OSOBOWYCH (przecież to też dane)pozostałoby
                                                    tylko wystawić pręgierz na placu Kopernika, albo najlepiej spalić profesora na
                                                    stosie. Niektórzy (choć ich niewielu) biliby się o prawo podłożenia ognia.
                                                  • Gość: Puczymorda Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 19:44
                                                    Ciekawe, profesor G. tak lubi ujawniac, a jest zacieklym przeciwnikiem
                                                    lustracji. A wykaz prac opolskich polonistow- prosze bardzo:dostepny w IFP i
                                                    jest sie czym chwalic. Polonistyka otrzymala najwyzsze kategorie, poniewaz
                                                    pracuja tu m.in.: znakomici literaturoznawcy i teoretycy literatury (prof. A.M,
                                                    prof.E.D, prof. P.O, prof.W. O,dr J.Ż, S.B, M.L), kulturoznawcy (prof.P.K,
                                                    prof.K.K-J, dr K.Ł-B, M.S), medioznawcy (prof. E.W, dr. hab. J.H-J, dr W.F),
                                                    slawisci (prof. J.B, dr hab. M.B.), romanisci, ktorym przewodzi prof. M. I to
                                                    nazwiska niektorych z nich padly w anonimie( bo za wysoki poziom i zupa byla za
                                                    slona).
                                                  • Gość: ?! Re: Zagrożeni "puczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 21:23
                                                    puczymordko - zapomniałeś np. o Prof.S.G. i innych - a może stosowałeś jakieś
                                                    kryterium znakomitości tylko puczymordom znane? Proponuje abyś jednak zawężył
                                                    swoja listę znakomitości, aby dostosować kryteria do bardziej realnych oraz abyś
                                                    listę uzupełnił stosując obiektywne kryteria a nie "swoje"... A może to lista w
                                                    której należy odszukać "puczystów"? Sprecyzuj, puczymordo kryteria!
                                                  • Gość: !?... Re: Zagrożeni "puczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 21:34
                                                    puczymordeczko, nie wymieniłeś siebie, a tyś, ach tyś największy uczony! A może
                                                    się mylę, może jesteś na swojej liście?... Ot, zabiłeś mi ćwieka w głowę, chyba
                                                    dziś nie zasnę...
                                                  • Gość: ? Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 19:49
                                                    Chyba się nie zrozumieliśmy, Puczymordo! Nie chodziło o Twój prywatny ranking
                                                    najlepszych pracowników IFP, ale o przykłady "najlepszych" pracowników, którzy
                                                    rzekomo są tępieni przez dyrektora Instytutu. Jakie to znakomitości naukowe są
                                                    obiektem "prześladowań" i jaki mają dorobek? Czy wyrażam się jasno?
                                                  • Gość: Puczymorda Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 20:01
                                                    To byla odpowiedz na Twoje pytanie. Znajdziesz Ich tam.
                                                  • Gość: ? Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 20:22
                                                    Chyba żartujesz. To ma być odpowiedź na pytanie? Z równym powodzeniem mógłbyś
                                                    wylistować np. wszystkich pracowników IFP i też napisać - "znajdziesz ich tam"!
                                                    Nie pytałem o całą zawartość zbioru "najlepsi pracownicy IFP", ale o wspólną
                                                    część tego zbioru oraz zbioru "pracownicy prześladowani przez dyrektora IFP". To
                                                    wielka różnica! Nalegam na jednoznaczną i konkretną odpowiedż na pytanie o
                                                    najlepszych pracowników IFP, którzy rzekomo są prześladowani przez dyrektora
                                                    IFP. Tylko tyle
                                                    i aż tyle.
                                                  • Gość: drum Trzeba zacząć od siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 21:54
                                                    To prawda, że prof. Gajda jest wybitną osobistością na UO i być może gdyby nie
                                                    on IFP nie miałby takiego prestiżu. Tylko, że szanowany pan prof. Gajda, moim,
                                                    zdaniem, nie powinien wywieszać tego listu, gdyż sam nie jest bez winy. Jego
                                                    metody nauczania i traktowania studentów są powszechnie znane i negatywnie
                                                    oceniane. Również z obowiązków wobec studentów prof. nie wywiązuje się w
                                                    należyty sposób. Może więc warto zacząc od siebie i dać przykład innym,
                                                    młodszym i mniej doswiadczonym kolegom.
                                                  • Gość: uwe Re: Trzeba zacząć od siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 09:21
                                                    CO to jest nepotyzm w U.O zobacz dziennikarzu ISE KOSZMAR!folwark
                                                    prywatny....cała gama sposobów robienia tzw.kariery "naukowej"
                                                  • Gość: wiedźma Re: Trzeba zacząć od siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 13:55
                                                    Po pisaniu poznacie ich... Rozumiem. Zbliża się sesja (dla studentów), nastąpił
                                                    czas rotacji (dla pracowników), konkursy na adiunktów rozpisane (podobno jacyś
                                                    kandydaci spoza UO się zgłosili), więc robi się nerwowo. Wraca się do starego i
                                                    nieaktualnego wątku (tzn grzebie się w koszu na śmieci) i wykorzystuje do
                                                    rozładowania strachów osobistych. Na koszach śmieci też się niektórzy wyżywają,
                                                    zwłaszcza jak nikt nie widzi.
                                                  • chilly Re: Trzeba zacząć od siebie 03.06.08, 17:53
                                                    Gość portalu: uwe napisał(a):

                                                    > CO to jest nepotyzm w U.O zobacz dziennikarzu ISE KOSZMAR!folwark
                                                    > prywatny....cała gama sposobów robienia tzw.kariery "naukowej"

                                                    Jeśli już - to może tak trochę bardziej konkretnie? No i koniecznie
                                                    w oddzielnym wątku!

                                                  • Gość: idygo Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 21:46
                                                    Puczymordo! weź se ten ranking wsadź w d***, bo znasz się jak słoń na
                                                    gwiazdach, i idź na grzyby!
                                              • Gość: abx Re: Zagrożeni "antypuczyści"? IP: 217.197.79.* 13.06.07, 18:05
                                                Do Pyry (poznańskiej?).
                                                Humaniści empatii pełni. "Ścisłowcy" logicznie myślący (a może odwrotnie). To
                                                naprawdę takie proste? Adiunktowi nie chce się pracować naukowo, więc nie
                                                zrobił habilitacji. Na posadę wykładowcy nie ma szans, bo przecież etat ten
                                                dostają tylko najlepsi dydaktycy. Niech więc ustąpi miejsca lepszym.
                                                Ale jak poznać tych lepszych? Może to tylko "swoi"? Może ich jedyną zaletą
                                                młodość? No i czasami lepsza znajomość angielskiego, na zmywaku nabyta (na co
                                                starsi nie mieli szans). To faktycznie ułatwia "bycie naukowcem", choć jeszcze
                                                trzeba mieć coś do powiedzenia.
                                                A poza tym - tylko cieszyć się z karier absolwentów UO na świetnych uczelniach.
                                        • Gość: czyt Re: Powrót "puczystów"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:55
                                          GW robi z igły widły w przypadku UO, a nie interesuje się sytuacją w MZK,
                                          gdzie od dawna trwa dużo poważniejszy konflikt na podłożu mobbingowania
                                          pracowników. Dlaczego? Czy aby nie dlatego, że red. Wodecka-Lasota ma swoje
                                          osobiste sympatie i antypatie? Wiadomo kogo lubi a kogo nie.
                            • Gość: rzecznik Re: praca dydaktyczna podlega ocenie IP: *.atol.com.pl 10.06.07, 00:22
                              Dziękuję za przedstawienie istotnych problemów związanych z ewaluacją pracy
                              dydaktycznej. Uwazam, ze system trzeba caly czas doskonalić i moze nalezałoby
                              wykorzystać wyniki amerykańskich badań nad ewaluacją procesu nauczania.
                              Podzielam twój pogląd, ze niezwykle trudno jest pogodzić pracę naukową i
                              dydaktyczną. Jesli starasz sie przygotować dobre i atrakcyjne zajęcia, to
                              nieuchronnie nie jesteś zadowolony z postępów w pracy naukowej.
                              Moze byłoby łatwiej, jesli pracownik miałby jakieś zajęcia z kanonu i mógł
                              prowadzić zajęcia z problematyki badań, które prowadzi. Tak jest np. w USA.
                              Przekazę twoje uwagi rektorowi i zainicjuję działania, aby poprawić system
                              oceny pracowników.
                              Spróbuję uruchomić forum dyskusyjne na naszej stronie. Nie wiem, czy pomysł
                              chwyci, bo na instytutowych stronach dyskusje są raczej anemiczne.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: rzecznik Re: praca dydaktyczna podlega ocenie IP: *.atol.com.pl 10.06.07, 00:23
                                Powyzszy post jest adresowany do abx.
    • Gość: exe smutna refleksja IP: *.atol.com.pl 10.06.07, 18:14
      Czy uważacie ze to normalne zachowanie, by profesor filozofii, człowiek
      doświadczony życiowo, opowiadający młodzieży o ETYCE, prawdzie , sugerował
      napisanie młodej studentce skarg na swoich kolegów z UO?
      • Gość: Nie Re: smutna refleksja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 18:49
        Nie. Ci, ktorzy czytali anonim, mogli zauwazyc, ze studentka cytuje w nim
        prywatny list- odpowiedz jednej ze szkalowanych osob, w ktorej odpowiada ona
        profesorowi( ex-marksiscie- tomiscie) na prosbe o przeslanie mu listy lektur,
        potrzebnych studentce- kuzynce, poniewaz ta opuszczala zajecia, a w terminie na
        kolokwium sie nie pojawila.
        • Gość: drogowskaz Re: smutna refleksja IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.07, 23:57
          To, czy autorka listu opuszczała zajęcia nie ma nic do rzeczy, bo jak można
          przeczytać w Dzienniku, "jeśli ktoś jest osobą publiczną, to powinien liczyć
          się z krytyką, a nawet z oskarżeniami"; podstawą demokracji "jest
          nienaruszalna, wręcz święta zasada, że wolność słowa i wolność wyrażania
          własnej opinii jest zawsze ważniejsza niż czyjaś osobista uraza. W takiej
          sytuacji stosuje się tak zwaną zasadę domniemania prawdy".

        • Gość: blisko blisko Re: smutna refleksja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 05:49
          profesor, filozof, marksista, tomista, etyk - blisko coraz...dalej ... jakie to
          smutne !
          Ale zainteresował mnie wątek "wiecznych doktorów siedzacych jak mysz pod
          miotłą" - to na UO watek skrywany i wmiatany pod dywan ! Jak rozwiazać ten
          problem Pani Rzecznik ! Jak to rozwiazuja na uniwersytetach kanadyjskich czy w
          Stanie Utah ? Chodzi mi tylko o fakty !
          • Gość: ? Re: smutna refleksja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 09:25
            A ty, mądralo "blisko blisko", nie jesteś aby "wiecznym magistrem", bo na
            jednego takiego wyglądasz? Przyganiał kocioł garnkowi!
            • Gość: blisko blisko Re: smutna refleksja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:01
              a ty czy aby nie jestes wiecznym doktorem skoro tak cie to moje akromne pytanko
              urazilo? Hę ? Musi ci to doskwierac hę ?
          • Gość: doradca Re: do blisko blisko IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 11:23
            Juz wyjaśniał abx, ze obecnie w Polsce, podobnie jak na anglosaskich
            uniwersytetach mozna być wykładowcą nawet, jeśli nie posiada się tytułu
            doktora, a jest się specjalistą w jakiejś dziedzinie obdarzonym talentem
            dydaktycznym (np. Czesław Miłosz był wykładowca na Harvard i Berkeley
            universities).
            Ściezka awansu pracowników, którzy łaczą prace dydaktyczną z naukową w Kanadzie
            jest podobna jak w USA:
            1. assistant professor - zwykle po zrobieniu doktoratu (niekiedy wybitna praca
            magisterska wystarcza, by rozpocząc akademicką karierę)
            2. associate professor - po opublikowaniu ksiązki lub znaczącym sukcesie
            naukowym. Najczęściej awans jest po 6- latach z wyjątkiem nauk ścisłych, gdzie
            tylko 10% uzyskuje to stanowisko w tym czasie.
            3. (full) professor - awans, który wiąze się z objęciem katedry - najczęściej w
            wieku około 55 lat.
            4. Distinguished Professor - profesor o wyjątkowej renomie w swojej dyscyplinie
            Na uczelniach pracuja jeszcze wykładowcy - lecturer lub senior lecturer (w USA
            i Kanadzie - instructor), którzy nie podązają ściezka kariery naukowej i
            odciązaja profesorów od pracy dydaktycznej. Profesorowie koncentrują sie na
            pracy badawczej i pozyskiwaniu funduszy na badania.
            Pojęcie wiecznych doktorów nie jest znane. Doktor - starszy wykładowca, jeśli
            jest ceniony przez studentów, to cieszy się powszechnym szacunkiem.
            W Kanadzie instructor jest zwykle doktorem.
            • Gość: blisko blisko Re: do blisko blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 11:52
              dziekuje za informacje. Zacheciles mnie do pracy naukowej. Chyba wystartuje do
              doktoratu ! A ile trzeba robic w Polsce ten doktorat ? Czy jest tu jakas norma
              czasu ? Trzeba zdawac jakies egzaminy i czy jest jakas bariera wieku? Daja
              stypendia, np. w Opolu ?
              • Gość: :) Re: do blisko blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 08:44
                żeby zacząć doktorat musisz zdać maturę, powodzenia:)
            • Gość: abx Re: do blisko blisko IP: 217.197.79.* 11.06.07, 15:52
              Uzupełnienie: w Anglii, oprócz "lecturera" i "senior lecturera" jest
              jeszcze "reader". Faktem jest jednak, że tam wykładowców nie traktuje się jak
              pracowników II kategorii (jakby nie całkiem sprawnych umysłowo - pomimo
              doktoratu). U nas są to "ludzie gorsi", a co najmniej gorzej postrzegani i
              traktowani.
              Przykładem choćby ten motyw "wiecznych adiunktów", przewijający się (niezby a
              propos) w wielu wypowiedziach. Uzurpacja polega zaś na tym, że każdy pracownik
              samodzielny (zwłaszcza mający sukcesy naukowe) uchodzi też za wyrocznię
              dydaktyczną, co często nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Służę
              przykładami osób, które nie miały nic wspólnego z dydaktyką (bo np. pracowały w
              instytutach PAN czy resortowych), jednak po zrobieniu habilitacji i przyjściu
              na uczelnię niemal od razu obejmowały stanowiska prodziekanów czy zastępców
              dyrektora d.s. dydaktyki. Warto jednak zauważyć, że innych kompetencji wymaga
              szczegółowe opanowanie wąskiego skrawka wiedzy i sprawne poruszanie się w tym
              zakresie, a innych zgłębienie całości wykładanej dyscypliny (przy nieuknionych
              brakach szczegółowych). Teoretycznie nie ma więc powodu, by dobry wykładowca
              był szykanowany za brak tzw. postępów naukowych (zwłaszcza, że "nauka" jest
              często pozorowana lub wręcz pozorna). Praktyka jest inna, bowiem dla
              funkcjonowania instytutu konieczne są przede wszystkim publikacje i awanse
              naukowe. I tego, obawiam się, sam UO nie zmieni.
              Problem jest o tyle istotny, że studia I stopnia mają zupełnie odmienny
              charakter od studiów stopnia II i wymagają różnych kwalifikacji. Ale to trochę
              tak, jak z licencjatami (bakałarzami?) i magistrami. Do wykonywania wielu prac
              i zawodów niby wystarczy licencjat, ale pracodawcy chętniej wezmą magistra. Bo
              to kosztuje tyle samo, a przyjmują, że jeśli ktoś skończył tylko studia
              licencjackie, to chyba musiał być mniej zdolny. Tendencja na przekór temu, co w
              świecie.
              I tak to od anonimu, który anonimem nie był, nieuchronnie doszliśmy do spraw
              dużo bardziej podstawowych, dyskutowanych zresztą wcześniej i w innych wątkach.
              Przyklasnąć więc trzeba deklarowanej przez p. rzeczniczkę idei stworzenia
              uniwersyteckiego forum dyskusyjnego w internecie. Brakiem zainteresowania
              forami instytutowymi bym się nie przejmował. Nawet pracownicy raczej rzadko tam
              zaglądają.
    • Gość: albinos przestańcie pisać - "anonim" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:44
      Jak długo będzie powtarzać to fałszywe określenie - "anonim"? Już tyle razy
      wyjaśniano tutaj, że to nie był żaden anonim, ale list podpisany imieniem
      i nazwiskiem. To tylko dyr. IFP, zgodnie z właściwą w podobnych przypadkach
      praktyką, nie podał personaliów autora do wiadomości publicznej. Chcecie
      krytykować dyr. IFP, to krytykujcie, ale róbcie to w sposób uczciwy. Nie
      przeinaczajcie faktów!
    • Gość: maturzysta. pytanie IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 08:16
      Zastanawiam się nad wyborem uczelni. Mam pytanie.
      Czy to prawda , ze na UO uczą osoby, które robiły doktoraty w Związku
      Radzieckim?
      Czytam na forum slowa "marksista", "czerwona sorbona". Proszę o wyjaśnienie o
      co tu chodzi, czy to plotki i czy ma to wpływ na jakość nauczania.
      • Gość: doradca Re: pytanie IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 10:20
        Najlepiej od razu zdawaj na Abilene Christian University lub Wayland Baptist
        University, bo w Polsce nie ma uczelni, na której nie byłoby naukowców, którzy
        stopnie robili w Związku Radzieckim. Nie polecam słynnych amerykańskich lub
        europejskich uniwersytetów, bo są tam profesorowie, którzy karierę rozpoczynali
        na radzieckich uczelniach.
        Tu masz linki do stron, które wyjaśnią ci pojęcie marksizmu
        www.britannica.com/eb/article-9108467/Marxism
        www.ssc.wisc.edu/~wright/SocMarx.pdf.
        www.marxists.org
        Niestety nie wiem, co oznacza pojęcie "czerwona sorbona". Niech odpowiedzą ci,
        którzy sie nim posługują.
        • Gość: rys Re: pytanie IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 11:11
          Owszem....najlepsze uniwersytety pełne są absolwentów radzieckich uczelni.
          Róznica polega na tym, że ci absolwenci, to przeważnie mieszkańcy sowieckich
          republik, którzy uciekali z kraju ogarniętego komunizmem, by się rozwijać i życ
          normalnie.
          • Gość: doradca Re: pytanie IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 11:33
            Nie są to absolwenci radzieckich uczelni, tylko profesorowie, bo z sowieckich
            republik mogli uciec ci, którzy osiągnęli wysoką pozycję w nauce i wyjezdzali
            za granicę. Popatrz na międzynarodowe rankingi, to przekonasz sie o ile
            długości Uniwersytet im. Łomonosowa w Moskwie wyprzedza UJ czy UW. Jest
            najlepszym uniwersytetem w krajach postkomunistycznych.
            • Gość: blisko blisko Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 11:58
              mowisz powaznie? to w takim razie ci co tam robili doktoraty to chyba u nas sa
              w cenie ? To w takim razie jak tam wystartowac z doktoratem, kto mi to moze
              podpowiedziec, czy daja tam stypendia i czy sa tam wykladowcy z Zachodu ?
              • Gość: gosc Re: pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:14
                Blisko, blisko do emerytury, a tobie doktorat w glowie? Jak do tej pory nie
                poradziles, to juz raczej nie poradzisz. Chyba że honorowy, na "uniwersytecie
                trzeciego wieku". Wyluzuj dziadku i nie pajacuj.
                • Gość: doktoranckie Re: pytanie IP: 83.238.214.* 11.06.07, 12:41
                  Ponawiam pytanie - kto zacznie odwaznie w koncu mowic o naduzyciach finansowo-
                  seksualnych na opolskiej polonistyce? Z kim trzeba sie przespac w IFP UO, zeby
                  zaczac jakaklwiek kariere?
                  • Gość: :-) Re: pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:44
                    Spytaj pana Z. B. On wszystko wie. Jest to taki człowiek który przez internet
                    widzi kto ma doktorat, a kto nie.
                    • Gość: :))) Re: pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:58
                      Widzę, że pan A.P. znowu się zabawia w starym stylu.
                  • Gość: przespany Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 20:41
                    jak to przespać? a gdzie etyka? mowi ona by nie tykac studentów ! Przeciez tam
                    są stare dziadki, to co tu mowic o seksie ! Gajda i sex, toz to wprost
                    aberracja+ i to w dodatku wirtualna !:))), bo to swięty mąż !
              • Gość: doradca Re: odpowiedź IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 13:11
                Tak, są w cenie.
                tu masz informacje:
                www.msu.ru/en/admissions/
                jeszcze musisz mieć kasę od 5000$ do 8500$ rocznie.
                Jesli jesteś geniuszem, to dostaniesz stypendium.
                Tak, są tam wykładowcy z Zachodu - białe niedźwiedzie z Alaski, o ile Alaskę
                mozna uznać, ze jest Zachodem.
                • Gość: abx Re: odpowiedź IP: 217.197.79.* 11.06.07, 16:02
                  Brawo, Doradco! Mierzi mnie czytanie i słuchanie małych ludzi, przekonanych o
                  wyjątkowej pozycji polskiej nauki w świecie i pogardzających naukowcami ze
                  wschodu - niezależnie od ich faktycznych osiągnięć. Osiągnięcia te zresztą nie
                  zawsze można prosto zmierzyć. Sporo wybitnych uczonych w czasach ZSRR pracowało
                  na potrzeby wojska. W związku z tym nie mogli publikować wyników swych badań w
                  światowych czasopismach naukowych. Jak ich dziś "wycenić"? Liczbą publikacji w
                  czasopismach o wysokim IF? Liczbą cytowań? Przy okazji przypomina mi się wywiad
                  (sprzed lat) z naukowcem polskiego pochodzenia, pracującym w Oxfordzie. Nijak
                  nie mógł zrozumieć o co chodzi naszemu dziennikarzowi, który usilnie dopytywał
                  się, jak wysoki jest IF czasopism, w których publikuje on i jego zespół.
                  Publikuje po prostu w czasopismach reprezentatywnych dla uprawianej dyscypliny
                  naukowej i czytanych przez ludzi, pracujących w tejże dziedzinie lub w
                  zbliżonej.
    • Gość: "atrakcyjny" Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 16:36
      mam pytanko do pani rzecznik: a co to są "atrakcyjne zajęcia", nad którymi tak
      długo musi biedzić się tzw. naukowiec, że mu juz czasu nie starczy na pracę
      naukową? Czyżby rzeczony naukowiec musi najpierw zaliczyć solarium, fitness i
      naukę tańca na rurze, by "atrakcyjnie nauczać"? czy tylko wystarczy stanąć na
      głowie? W metodyce nauczania mówi się o "aktywnych" metodach nauczania, co dla
      niektórych mało - czytatych może się równać z "atrakcyjnymi". Dla mnie to dwója
      z metodyki i wara od studentów, nie dziwota, że mamy takich nauczycieli: kto
      ich ma tam uczyć metodyki? Atrakcyjnie, he, he
      • Gość: doradca Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 11.06.07, 17:12
        To nie jest dyskusja z zakresu metodyki, ale podzielę się z tobą moimi
        doświadczeniami. Atrakcyjne metody nauczania poznałam podczas stazy w USA.
        Stosuję m.in. burzę mózgow, dyskusję oxfordzką, rozwiązywanie problemu w
        grupach; gry symulacyjne, analizy tekstów pod kątem budowy modelu teoretycznego
        (pod koniec semestru model jest gotowy),formułowanie i obrona przeciwstawnych
        tez przez odwołanie się do określonych paradygmatów teoretycznych. Wszystkie te
        metody zakładają aktywność studentów.
        Przygotowanie takich zajęć zabiera duzo wiecej czasu niz omawianie zadanej
        lektury.
        Mam nadzieję, ze nie jesteś nauczycielem. Bezrefleksyjnie stawiasz dwóje, nie
        czekając na odpowiedź na postawione pytanie.
        Nie dostrzegasz, ze fitness, solarium, taniec przy rurze nalezą o innej sfery
        zycia społecznego i mają inne miary atrakcyjności niz zajęcia na uniwersytecie.
        Nie wystarczy stanąć na głowie nawet na zajęciach wuefu. :-)
        • Gość: krakusik Re: Anonimy na polonistyce IP: *.uci.agh.edu.pl 12.06.07, 09:12
          Ta akcja na opolskiej polonistyce naprawde zatrwaza. Jak szef moze tak nisko i
          nielojalnie traktowac swoich wspolpracownikow? Dno!
    • Gość: zniesmaczony ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:17
      Cały Instytut - studenci i pracownicy mogli oglądać jak studentka w weekendy
      radośnie wskakuje wieczorami do taksówki, którą zajeżdżał jej mecenas -"wujek".
      To było niesmaczne. I niesmacznie się skończyło.
      • Gość: wrocek Re: ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:38
        czytam te wasze posty i zauważam, że ich poziom sięgnął dna. próbuję się
        zorientować, o co chodzi w durnowatej napaści na profesora, i dochodzę do
        wniosku, że środowisko opolskie wygrywa jakieś swoje małe sprawki, rozróby,
        zadymy. Dajcie sobie spokój, jak by wam Gajda odszedł z uniwersytetu, to kto by
        go zastąpił na językoznawstwie? Nie widzę takiego. Ludzie wymagający wiele od
        siebie i innych nie muszą być lubiani, trzeba ich szanować. Jeśli takich
        próbujecie niszczyć, to jest to dowód waszej opolskiej głupoty.
        • Gość: xs Re: ble IP: *.atol.com.pl 12.06.07, 16:03
          Tam jest mowa o innym profesorze, nie o prof.Gajdzie. O tym co sprowokował
          aferkę -czyli nieskazitelnym pedagogu .
        • Gość: warsdoktorant Re: ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 19:57
          Ludzi tej klasy, co prof. Gajda, jest w nauce polskiej niewielu, dlatego dziwię
          się, że jeszcze znosi ten jazgot w opolskim piekiełku
          • Gość: jah Re: ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:51
            tak... tej klasy
            oto tekst skopiowany z Niezależnego Forum Akademickiego
            Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” UO pragnie poinformować JM Rektora o
            aktualnie prowadzonych interwencjach i sprawach pracowniczych. Ich publiczny
            charakter i skrajność sygnalizowanych sytuacji, wymaga, w naszym pojęciu
            zdecydowanych reakcji i rozstrzygnięć.

            1. KZ NSZZ „Solidarność” UO prowadziła w zeszłej kadencji
            interwencję w obronie pracowniczek Instytutu Filologii Polskiej poddanych
            szczególnej formie opresji. Dyrektor IFP prof. St. Gajda ujawnił dane osobowe
            swoich pracownic (wszystkie w stopniu doktora habilitowanego) na ogólnodostępnej
            Tablicy Informacyjnej IFP. Ujawnienie polegało na zestawieniu nazwisk i podaniu
            dat urodzenia pracowniczek bez pytania ich o zgodę. KZ wystąpiła ze skargą na
            podstawie prawnej Ustawy o ochronie danych osobowych. Ówczesny Rektor UO, prof.
            J. Musielok prosił Komisję o odstąpienia od wchodzenia na drogę prawną i
            medialną w imię obrony wyższych wartości – społecznego wizerunku UO. Po danym
            przez Rektora słowie honoru, że przywoła Dyrektora IFP do porządku, i
            skierowaniu sprawy – trybem wewnętrznym – do Kolegium Dziekańskiego, które
            wezwało prof. St. Gajdę do zaprzestania podobnych praktyk.. Komisja Zakładowa
            uznała działanie Rektora za w miarę zadawalające i odstąpiła od dalszej
            interwencji. Archiwum KZ NSZZ „S” UO dysponuje dokumentami potwierdzającymi
            interwencję.
            Być może wycofanie się KZ „S” z interwencji utwierdziło Dyrektora IFP w poczuciu
            bezkarności, gdyż niespełna w dwa lata po opisanym fakcie wrócił do swoich,
            bezprawnych praktyk. Na początku maja bieżącego roku w Sekretariacie IFP dyr.
            St. Gajda wywiesił ANONIM napisany rzekomo przez rozgoryczoną - stawianymi jej
            wymaganiami - studentkę, która z nazwiska, ocenia, komentuje - w sumie obraża
            prowadzące zajęcia osoby. Anonim trafił także do kierowników Katedr i Zakładów -
            bez komentarza i ku szokowi zniesławionych koleżanek. Są to w naszym rozumieniu
            metody niedopuszczalne, - jakiś neo-stalinizm, despotyzm - ale tu i teraz,
            wbrew prawu i elementarnym zasadom.
            2. Innym wątkiem są praktyki polegające na upokarzaniu (głównie
            kobiet) przez Dyrektora Gajdę. Do Komisji w minionych latach zgłaszano skargi o
            mobbing – następnie częściowo je wycofując, co w naszej związkowej diagnozie,
            tylko fakt mobbingu potwierdza. Wyjątkowa na tym tle jest sprawa dr Ewy
            Piaseckiej. W tym przypadku doszło do przekroczenia wszelkich norm zwyczajowych,
            etycznych i prawnych. Dyr. Gajda dokonał oceny pracowniczki i ocenił ją
            negatywnie w trakcie urlopu zdrowotnego w tragicznym dla dr Ewy Piaseckiej
            momencie – po śmierci jej męża. Dodać należy, iż powszechnie wiadomo było, że
            mąż Ewy powoli umiera na chorobę nowotworową, do końca pielęgnowany przez żonę;
            ocena w tym momencie – wdowy, matki dwojga dzieci poruszyła środowisko IFP. W
            tym przypadku KZ prowadziła energiczną interwencję - do tej pory nie zakończoną.
            Żądamy unieważnienia czy też anulowania negatywnej oceny wydanej w pozaprawny
            sposób. Sprawę dr Ewy Piaseckiej ze względu na jej drastyczność będziemy
            podnosić nadal.
            3. Te, i inne przypadki – powodują w IFP atmosferę zagrożenia i
            niepewności. Strach przed zwolnieniem z pracy prof. Gajda podsyca nawet na
            publicznych zebraniach Instytutu IFP, ogłaszając, że ma na przykład w swoich
            planach zwolnienie 20 adiunktów.
            Pragniemy oświadczyć, że znamy i cenimy wielkie zasługi naukowe i
            wydawnicze prof. Stanisława Gajdy. Jednak kwalifikacje do badań naukowych nie
            zawsze łączą się z kwalifikacjami kierowniczymi co potwierdzają wyżej opisane
            sytuacje. Prosimy o szybkie i skuteczne rozwiązanie tego nabrzmiałego problemu.
    • Gość: absolwentka wyrazy współczucia IP: *.atol.com.pl 13.06.07, 16:05
      Ja tylko współczuję studentom, którzy się wypowiadali. Robią Wam pewnie jatkę
      na sesji.
    • Gość: !!! Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:14
      do puczymordy: po rankingu poznacie go (poza tym co za trafne pseudo...)
      • Gość: o rany! Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:23
        O rany! ale się tu fajnie porobiło! Puczymordy się nadymają, przypinają medale,
        częstują zupą. No, jeszcze, jeszcze trochę mocniej zamieszajcie w kociołku, aż
        zrobi się wielka kupa i już nikt nie będzie wiedział o co tak naprawdę chodzi.
    • Gość: atrakcyjny do doradcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 22:54
      mam nadzieję, że to ty nie jesteś doradcą, a jesli tak to biegiem składaj
      rezygncję ze stanowiska, jeśli nie potrafisz odrożnić słów "atrakcyjny"
      od "aktywny". Atrakcyjny to może byc taniec przy rurze, a aktywny wtedy gdy go
      sama wykonujesz. Niestety, takie niedouki jak ty mieszają w głowach studentom
      gaworząc o "atrakcyjnych metodach nauczania" zamiast o "aktywnych,
      aktywizujących|" metodach nauczania. Więc bezdyskusyjnie dwója z metodyki. I
      nie podpieraj się "stażem w USA", z którego jak widac nic nie wynika.
      • Gość: doradca Re: do doradcy IP: *.atol.com.pl 13.06.07, 23:25
        Czepiasz się jak pijany płotu. Była mowa o atrakcyjnych zajęciach, nie
        metodach. Cytuję: "Jeśli starasz się przygotować dobre i atrakcyjne zajęcia, to
        nieuchronnie nie jesteś zadowolony z postępów w pracy naukowej".
        W kolejnym poście juz z premedytacją jest użyty zwrot "atrakcyjne metody" w
        przeciwieństwie do nudnych, nużących i nieatrakcyjnych sposobów nauczania.
        Dobrej nocy życżę, niech ci się przyśni, że prowadzisz atrakcyjne zajęcia.
        • Gość: atrakcyjny Re: do doradcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 08:54
          w tak poważnym poście. w którym chwalisz się odbytym stażem w USA, podajesz
          przykłady /mam nadzieję, że znasz ich wiele więcej/ "z premedytacją używasz"
          pojęcia "atrakcyjne metody".Znaczy to tyle, że "atrakcyjne metody" należą do
          twojego czynnym słownika. Dobrze jednak, że w końcu zrozumiałaś różnicę między
          atrakcyjnością a aktywnością. Pracując metodami aktywnymi /
          aktywizujacymi/można podnieść atrakcyjność zajęć. A tak nawiasem mówiąc to dla
          mnie najbardziej "atrakcyjną" metodą nauczania jest wyklad: wtedy wiem, że
          mówiący albo umie albo opowiada głupoty zasłaniając sie specjalistycznym
          słownictwem. Pewnie dlatego na amerykańskich uczelniach podczas wykładów jest
          tak interesujaco, w opolskich uczelniach potrafi zwrócic uwagę tak niewielu
          profesorów.I bądź atrakcyjną kobietą, teraz wyjeżdżam he, he na staż.
    • Gość: yeti Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 21:49
      We wczorajszej, ogólnopolskiej GW znajduje się list polonistów (twórców
      podstawy programowej nauczania j.polskiego) do premiera. Wśród jego
      sygnotariuszy jest prof. S. Gajda. Warto zwrócić uwagę na pewne fragmenty tego
      listu: "[...] teraz wszystko dzieje się anonimowo. [...]powoływanie się na
      anonimowych nauczycieli i rodziców to wszak wyraźny powrót do tzw. konsultacji
      społecznych z minionego okresu". No właśnie, nic dodać nic ująć. Profesor Gajda
      jest autorytetem naukowym i właśnie dlatego wywieszenie przez niego
      absurdalnego anonimu wywołało taką burzę. Wobec Autorytetu każdy ma prawo mieć
      oczekiwania także natury moralnej. Na wydziale wybuchła awantura: oznacza to ni
      mniej, ni więcej, że pracują tam normalni i niezależni ludzie. Przecież sam
      Profesor podpisał się pod tekstem, potępiającym posługiwanie się anonimami.
      Właściwie nie ma już o czym dyskutować... Może warto podjąć dyskusję o kondycji
      uniwersytetu, właśnie pojawił się kolejny ranking szkół wyższych
      ("Polityka").
      • Gość: kolo Re: Anonimy na polonistyce IP: *.atol.com.pl 14.06.07, 21:58
        To nie był anonim!!! Profesor znał nazwisko autorki. Przestań bić pianę!
        • Gość: yeti Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 22:06
          Z faktami się nie dyskutuje, zwłaszcza jeśli dyskutant nerwowy. List krąży po
          całym wydziale i nie tylko, wszak został powielony... jakoś nikt podpisu nie
          dojrzał. To nie był anonim dla ...profesora. Dobranoc.
          • Gość: rymcymcym Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 09:00
            jestem po doktoracie (publikacja książki w renomowanym wydawnictwie naukowym)
            obronionym na polonistyce UO, ale pracy musiałem szukać gdzie indziej. Mój
            prywatny ranking najlepszych pracowników w Instytucie Filologii Polskiej- w
            przeciwieństwie do prywatnego rankingu tzw. puczymordy, który zaprezentował
            swoje upodobania wcześniej - wyglądałby zupełnie inaczej! Pominięto w nim osoby,
            które darzę (nie tylko ja) najwyższym uznaniem za wiedzę i umiejętność jej
            przekazywania, umieszczono kilka osób, które dorobek mają mizerny i marginalny,
            od dawna nic nie publikują, są antypatyczne i nielubiane przez studentów.
            Ranking puczymordy jest subiektywny, jego widzimisię ma taką samą wartość, jak
            widzimisię kilku pracowników naukowych na tymże kierunku, którzy cierpią na
            syndrom urojonej wielkości. Podejrzewam, że w spisie "wielkości" znalazł się sam
            puczymorda i postacie miłe jego sercu, tzn. te, które nie lubią prof. Gajdy, a
            nie lubią dlatego, że jest człowiekiem twardym, bezkompromisowym, jeśli chodzi o
            sprawy nauki. Popełnia gafy, ma niewyparzony język, potrafi boleśnie zrugać i
            obrazić (sam tego doświadczyłem na zajęciach), ale NIE TĘPI nikogo. Przeczytałem
            większość postów w tym wątku, zadziwia mnie ogrom demagogii i zacietrzewienia w
            atakowaniu profesora. Może w waszym małym światku jest to środek rozładowania
            osobistych napięć, ale z zewnątrz cała sprawa prezentuje się śmiesznie. Dajcie
            sobie spokój.
            • Gość: abx Co dalej? IP: 217.197.79.* 15.06.07, 15:56
              Pytanie: czy w IFP odbyło się zebranie instytutowe poświęcone dyskutowanej
              sprawie? Jak często takie zebrania się odbywają, kiedy było ostatnie?
              • Gość: kaczor Re: Co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 18:46
                Jak to, co dalej... Nic! Absolutnie nic! Przecież NIC się nie stało, nie było
                żadnego anonimu, o autorytetach się nie dyskutuje, wzgórze pięknieje
                ("ludnieje"), w Głuchej Dolnej wystawili Hamleta, autor "Rejsu" to agent, a w
                Opolu śpiewa Doda
                • Gość: wrocek Re: Co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 19:26
                  do kaczora (w tonie zoologicznym): ...a w instytucie zajączki szarpią
                  niedźwiedzia za ucho
                • Gość: kaczor Re: Co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 22:25
                  Miś, po prostu miś ("Miś")... co się czasami "zeźli"
                  • Gość: paralizator Re: Co dalej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:02
                    do puczymordy: z twojego prywatnego rankingu, który nijak się nie ma do
                    RZECZYWISTEJ HIERARCHII pracowników naukowych na polonistyce wynika, że
                    zakładasz partię antygajdowską. Podaj więc swoje namiary, żeby było wiadomo od
                    kogo odebrać legitymację partyjną. Wprawdzie pseudonim może zawierać pewne
                    informacje, ale pewności nie ma.
            • Gość: małami Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 21:39
              popieram rymcymcym! Mam podnobne zdanie na temat profesora. Trochę narwany gość
              z niego. Nawyzywa, wciśnie w studentów mliony choler, wyzwie od takich i
              owakich, a pod koniec semestru przeprosi i jest ok.
              • Gość: Abel Re: Anonimy na polonistyce IP: *.mmpnet205.tnp.pl 16.06.07, 11:49
                Tak sobie czytam te komentarze i myślę (jak nie mam czasu,to tylko czytam). I
                wyłania mi się obraz naukowca z liczącymi się osiągnięciami, który jednak nie
                powinien kierować instytutem. Minęły dwa tygodnie od sławetnego pisma i
                rozpoczęcia wątku w necie. Nie dzieje się nic. Topo co to było?
                Mam też wątpliwości co do kwalifikacji pedagogicznych Profesora. "Wciskanie"
                studentom "milionów choler", wyzwanie "od takich i owakich" to wątpliwa metoda
                dydaktyczna.
                • Gość: kain Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 13:32
                  Każda metoda jest dobra, jeśli jest skuteczna. każdy kto zna Profesora, wie, że
                  jest osobą, która za nieprzygotowanie do zajęć potrafi ostro skrzyczeć. Nigdy
                  jednak nikogo nie skrzywdził, wystawia sprawiedliwe oceny. Mógłbym wymienić za
                  to kilku pracowników, którzy potrafią postawić dwóję, a nawet uwalić na
                  powtarzanie semestru, nie za brak wiedzy, tylko za "brzydki kolor oczu" (to w
                  przenośni). Nie czytałem "sławetnego listu", o którym piszesz, ludzie z roku coś
                  tam słyszeli, ale ta sprawa im wisi, tak że w końcu nie jestem do końca
                  zorientowany, o co chodzi, ale jeśli chodzi o prof. Gajdę, to facet w porządku.
                • Gość: malami Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 14:11
                  "Mam też wątpliwości co do kwalifikacji pedagogicznych Profesora. "Wciskanie"
                  studentom "milionów choler", wyzwanie "od takich i owakich" to wątpliwa metoda
                  dydaktyczna".

                  Może wątpliwa, ale skuteczna. Zresztą jeżeli chodzi o ciskanie cholerami to
                  prof. Gajda nie jest odosobnionym przypadkiem, jeżeli już mamy się czepiać. On
                  to robi w celu zmobilizowania studenta, a są niestety tacy, kórzy lubią sobie
                  popzeklinać na zajęciach, ot tak, żeby pokazać jacy to są wyluzowani! I nie
                  używają wtedy takich delikatnych wyrazów, jak pospolita "cholera". Efekt jest
                  żałosny. Ci, którzy studiują filologię na UO wiedzą z pewnością o kim mówię :(
                  • Gość: lenka Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 14:31
                    też mogłabym przytoczyć przykłady tych "wyluzowanych". Wolę prof. Gajdę, który
                    prowadzi zajęcia na najwyższym poziomie i nie marnuje czasu na duperele, niz
                    wielu (m.in. tych z pożal się Boże rankingu puczymordy), którzy potrafią mówić
                    naukowo o niczym, albo o swoich osobistych problemach, tylko co z tego ma
                    student? List, o który zaczęła się tu ta dyskusja, poruszył ważną sprawę,
                    dobrze, że został ujawniony.
            • Gość: małami Re: Anonimy na polonistyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 21:43
              Muszę też przyznać, że z jego zajęć wyniosłam chyba najwięcej. Może to właśnie
              przez ten jego "charakterek", który nie pozwalał na przysypianie w czasie
              zajęc. A moze przez to, że był tak surowy, że do głowy by mi nie przyszlo, żeby
              nie przygotować się na zajęcia, bo wtedy to by się dziło!!! Tak czy siak, ja
              tam nic do niego nie mam :)
    • Gość: matric ... IP: *.atol.com.pl 16.06.07, 14:57
      Ludzie...piszecie, ze jestescie wyzywani , ale w sumie to nic, jest ok,
      fajnie... jak możecie sobie na to pozwolić? Nie ma innych metod dopingowania
      do nauki tylko wyzwiska? I jak czytam to forum, to celem wywieszenia tego listu
      była niby poprawa doli studenta i podniesienie poziomu! Nie macie za grosz
      ambicji jeszcze chwaląc sie tym. Dobrze Wam tak, jesli sobie na to pozwalacie.
      Tacy jak wy będą całe życie pomiatani. Najpierw przez nauczycieli, a potem
      przez szefów.
      • Gość: małami Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 15:16
        Matric! chyba troche przeinterpretowałes(as) moje słowa. podaj choc jedną
        skuteczną metodę dopigowania studentów, jeżeli takie istnieją. I nie zapominaj,
        że studenci to ludzie dorośli, więc pała z odpowiedzi albo uwaga w dzienniku
        nie wchodzi w grę.
        • Gość: małami Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 15:25
          acha i jeszcze jedno. Nikt tu nie twierdzi, że wyzywanie na sudentów jest ok!
          O.K. jest to, że prof. Gajda potrafi studentów przeprosić, co niestety nigdy
          nie zdarza się w przypadku innych wykładowców nawet, jeżeli notorycznie
          opuszczają zajęcia albo konsultacje, a studenci czekają godzinami pod drzwiami!
          • Gość: idygo Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 17:27
            o! widać, ze coś dyskusja ucichła. czyżby udzilił sie wam wakacyjny nastrój?
            • Gość: abx Re: ... IP: 217.197.79.* 19.06.07, 20:15
              To już jest koniec... Nie ma już nic!
              • Gość: AGH A może to cisza przed burzą? IP: 80.51.199.* 20.06.07, 09:37
                cdn.
            • Gość: lynx Re: ... IP: 80.51.199.* 31.08.07, 13:29
              Kampania wrześniowa i nowy rok akademicki za pasem, a tu dyskusja
              coś przysiadła. A tu w Opolu tworzy się oddział IPN-u.
              • Gość: lynx 2010 rok może rozwiązać zamiatane problemy UO. IP: 80.51.199.* 11.09.07, 11:18
                Polecam luminarzom opolskiej nauki dzisiejszy artykuł:
                serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51505,4473896.html
                Zamiast intrygować i skłócać pracowników naukowych na UO powinni już
                dawno pomyśleć o swoich następcach celem wypełnienia warunków
                ustawy. Ale czego można spodziewać się po ludziach, którzy swoje
                kariery naukowe robili jeszcze w głębokim PRL-u, a zarządzanie
                zasobami ludzkimi znają wyłącznie z maksymy „dziel i rządź”. A
                później będzie larum, że taki dobry uniwerek chcą zlikwidować.
                Trochę na własną prośbę władz UO. A może trzeba połączyć uniwerek z
                polibudą? Ale przecież wtedy będzie mniej stołków do obsadzenia!
    • Gość: student Re: Anonimy na polonistyce IP: *.elpos.net 17.07.07, 17:38
      Jedna z najlepszych polonistyk w kraju?!!!!
      Hahahahahahahahahahahah
      z pewnoscia przed Krakowem i Warszawa
      hahahahah
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka