Dodaj do ulubionych

ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 12:17
poszlismy wczoraj ze znajomymi do tegoż ogródka. godzina 19, klientów mało bo
sporo stolików miało rezerwcje na 20.30 ze względu na mecz. siedzimy i czekamy
az panienka podejdzie. długo to trwało ale wreszcie przyszła. mąz wział piwo,
ja kawe mrożoną. na piwo czekał około 15 minut (!!!), w tym czasie przyszła
nasza znajoma. zamówiła piwo. po kolejnym kwadransie dostała. ja swojej kawy
mrożonej dalej nie mam mimo ze przeciez była zamówiona wczesniej. wreszcie maż
sie upomniał. panienka ze zaraz bedzie, ze ma duzo klientów (a stoliki dalej
puste bo rezerwacja), maz sie wkurzył i głosno powiedział ze na piwo tez
czekał kwadrans, na co ona bezczelnym tonem ze pan chyba zartuje. wreszcie
kawa przyszła a panienka zaczeła sie lepiej sprawowac, na piwo czekało sie
krócej, podchodziła kiedy kufle były puste.
w koncu przyszło do płacenia. okazało sie ze w tej knajpie nawet na rachunek
czeka sie długo. wreszcie dostalismy. karteczke z odręcznym pismem co było
zamówione i w jakich ilosciach, oraz ile suma sumarum mamy za to zapłacic.
niestety ilosc piw ze spritem nie zgadzala nam sie o dwie sztuki (ja wypiłam
jedno kolezanka 2 co razem daje 3 a nie 5). nasi męzowie pii czyste piwo wiec
o pomyłce nie mogło byc mowy.
zgłaszamy panience problem, na co ona ze na pewno sie zgadza i o zadnej
pomyłce nie ma mowy i ona jest pewna ze własnie 5 piw wypiłysmy.
no ale my uparcie ze tez jestesmy pewni wiec jak zrozumiała ze nie odpuscimy
to pól minuty pozniej juz było ze widocznie musiała sie pomylic.
przy okazji zarządalismy normalnych wydruków w kasy a nie świstka odręcznego.
po chwili sie znalazły na prawie wszystko co zamówilismy (pomijając
nieszczęsną kawe mrożoną).
mąż placąc dodał jeszcze ze mielismy pani dac napiwek ale ze wyszło jak wyszło
to nie damy. uwierzcie ze gdyby wzrok umiał zabijac to juz by nas nie było.

dodam tylko ze tydzien wczesniej bylismy z innymi znajomymi w tym samym lokalu
i tez zamiast wydruku z kasy dostalismy odreczny papierek. ale wtedy wszystko
sie zgadzało. kolega dostał nawet gratis włosa w sałatce nicejskiej.

reasumując: idąc do maski-labolatorium szukajcie czy nie ma włosów w jedzeniu
i pilnujcie ile pijecie.

panienka szczupla wysoka ciemne wlosy biale rybaczki.

co do odręcznych paragonów to chyba nie nabijają na kase zeby uniknąc płacenia
podatków. a zresztą cholera ich wie.

a Wy nie dajcie sie oszukać
Obserwuj wątek
    • Gość: Mariuszu, Jacku Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.eranet.pl 15.07.07, 12:28
      Mariuszu, Jacku! Po cholere tylo opolan podpisalo wykladany przez Was "zeszyt
      poparcia", zeby teraz byc tak podle obslugiwanym??????? Uwierzylismy, ze
      musieliscie sie oplacac czerwonej holocie, tak jak inni musieli sie oplacac
      holocie od Pinezy i Konrada, zlozylismy swoje autografy, to teraz nas
      szanujcie!!!!! Ja tez wiele razy czekalem jak ci.. az ktos w ogole raczy
      przyjac ode mnie zamowienie. Nie mowiac juz o tym, ze pozniej czekalem na jego
      realizacje bardzo dlugo. Siedziec na tylku i pilnowac interesu, a jak nie - to
      wynocha i oddac biznes komus, kto potrafi prowadzic knajpe. I komu sie chce. Wy
      potraficie, ale Wam sie chuba juz nie chce.
    • Gość: leon Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 17:15
      ja w pierogach miałem włosa. rudy więc nie mój
    • Gość: tequila Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 16.07.07, 09:37
      moja wrażenia są identyczne, obsługa baaardzo powoooolna... ale podobnie jest w
      innych ogródkach... klimat hiszpański :-)
    • Gość: toja Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 16.07.07, 10:52
      taaa...a się wszyscy podpisywali pod tym zeby maska zostala. Ja sie nie
      podpisywalam i od dawna nie chodze, chociaz przyznam ze maja pyszny bogracz i
      placek po wegeiersku. Przestalam chodzic wlasnie ze wzgledu na obsluge...zawsze
      sie slimacza i sa wiecznie niezadowolone, minami strasza, zero usmiechu czy
      zyczliwosci. Nic tylko zniechecaja klientow postawa pt. po co tu
      pzryszliscie?...a szkoda bo pamietam bardzo dawne czasy gdy maska byla swiezo
      otwarta knajpa...:(
    • Gość: ewa Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:24
      Bylam z rodzina na obiedzie w masce-ogrodku nie pierwszy raz ale napewno
      ostatni na zrealizowanie zamowienia czekaliśmy równo godzinę i 10 minut zupy
      podano nam razem z drugim daniem ale hit to pstrag po krolewsku podany z
      kluskami z sosem miesnym. Oczywiscie nie mozna bylo z kims porozmawiac a
      kelnerka kompletnie nierozgarnieta, Moze niewiele bo ok 120 zostawiam tam co
      niedziele ale juz nigdy wiecej nie zostawie.
      • Gość: dochodzeniowiec Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:40
        Jak bym zarabial 4pln na godzine to tez bym mial takie podejscie.Co sie
        dziwicie!!!A co do tych paragonów to swoją droga ale po co to naglaśniać i
        kablować.Pzdr
        • Gość: coco Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 16.07.07, 21:13
          no i co jezeli nawet 4 zl na godzinne widac ze nie jestes w temacie bo co
          najmniej 2tys leciutko z napoiwków wyciaga kelnerka a co do nabijania na kasę
          to nie rozumiem takiej moralnosci to ich swiety obowiazek juz wystarczy lewej
          kasy dla tego biednego i zmuszanego do łapuwek dueciku włascicieli.
    • Gość: karol Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 19:32
      z tymi kelnerkami to nie jest reguła bo kilka tygodni temu obsługiwała mnie
      bardzo miła dziewczyna. ale ostatnio jednak mam pecha i trafiam na te nie miłe
      ślimaki
      • Gość: ninka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 11:25
        Ponieważ panowie właściciele czytają te opinie i nic sobie z tego nie robią to
        uprzejmie zawiadamiam, że wydruk z powyższymi opiniami (chodzi o nienabijanie
        na kasę utargów) poszedł do Urzędu Kontroli Skarbowej na Drzymały w Opolu. No i
        życzę powodzenia.
        • Gość: ugie Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.centrum.punkt.pl 17.07.07, 11:53
          szefostwo oszczędza na kelnerkach, barmanach i kucharzach. Płacą im grosze i
          każą harować non stop od 9 rano do nocy. Potem obcinają obiecane pensje (reguła
          właściciela pubu R2). To na prawdę nie jest wina kelnerek, ale ich szefostwa.
          Przyglądnijcie się jak one pracują a zobaczycie czemu czeka się na piwo po 15
          min.
          • Gość: ewa Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 13:51
            zgadzam sie z tym że to nie wina kelnerek bo jak znam zycie mają marne płace ,
            a jakie płace taka praca. Tylko dziwi mnie postawa właściciela że nie
            interesują go klienci, dlatego gdy dostałam pstraga z kluskami z sosem miesnym
            to nie robilam awantury kelnerce tylko podjełam decyzje że już tam nigdy nie
            pójdę
          • Gość: Kłak Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.ipt.aol.com 17.07.07, 23:28
            to prawda, w R2 barmani zaczynaja prace o 9 rano i bez zadnej przerwy (sic!)
            pracuja do 3-4 w nocy. i w zasadzie tego samego dnia znow na 9 do pracy. PIH
            powinien sie tym zainteresowac. Nie mowiac juz, ze pewnie umowy to zaden z nich
            na oczy nie widzial :/ Ot, Polska!
    • Gość: booka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 14:13
      nikt kelnerkom nie każe tam pracować, teraz jest sporo ofert pracy wiec jest w
      czym wybierać. mogą iśc pracowac do innego lokalu gdzie nie będą przykładać ręki
      do machlojek które najwyrazniej dzieją sie w tymże lokalu.

      poza tym doliczając do tego napiwki zapewne nie wychodza na tym tak źle wiec
      niech chociaz będą miłe dla klientów. w koncu to od nich te napiwki dostają
      • Gość: również exkelnerka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 22:49
        szczerze powiedziawszy napiwki wyrównują sie z nieuczciwymi klientami lokalu
        którzy potrafią dziewczętom ładne manko nabic więc hisorie o krociach jakie
        kelnerki zarabiają są grubo przesadzone. a to prawda, że piwa na ogródku są w
        ogóle nie nabijane na kase fiskalną, z tym że nie jest to wina kelnerek ale
        nieuczciwych pracodawców, tak jak brak umowy z sezonowymi pracownikami i kiepska
        jakośc ciepłego/kwaśnego piwa, w końcu barman leje to co ma... zgadzam sie
        również ze stwierdzeniem, że nikt ich tam nie trzyma na siłę. w każdej chwili
        można odejśc, z czego korzysta wiele kelnerek. natomiast ciekawą sprawą jest
        ogrom skarg na tym forum, dlaczego państwo nie wyjaśniacie tych spraw na bieżąco
        z kelnerką? można przecież na miejscu zwrócic spokojnie uwagę i otrzymac
        stosowne wyjaśnienie a nie zgrywac super chojraka w internecie . pozdrawiam i
        polecam kursy z asertywności, przyda sie nie tylko w kontaktach z pracownikami
        usług gastronomicznych.
    • Gość: wredna suczka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 12:50
      kasiązka skarg i zażaleń jest, własciciel.ja tam zawsze powołuje sie ze
      chcerozmawiac z włascicielem jak cos mi nie pasuje. Co rok to inne panienki tam
      pracują,dorabiają sobie na wakacje. Mnie tez wkurza to czekanie zawsze, i potem
      co 5 min podchodzico jeszcze podac. To juz nie moge posiedziec chwile nawet
      przy pustym?raz w Turawie taka awantura była. Pilismy mało i jedkllismy
      mało.Mielismy plan siedziec tam 7 godzin.I tez swoje wyjęlismy i awantura ze
      mamy swoje. No mamy ale tez u pani zamawiamy, i jak zamówilismy tyle ze nigdy
      tyle utargu nie miala, to ukłoniła sie i przeprosiła i ze trzebabyło jej
      powiedziec ze my tu na dłuzej to by nam pozwoliła swoje wino tez pić.
      • Gość: eks kelnerka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 23.08.07, 17:15
        radze sie zastanowic nad soba ludziom ktorzy przynosza wlasne wino
        do lokalu ("wredna suczka"), bez znaczenia czy wczesniej sie cos
        zamawialo czy nie. widac ze niektorym termin "dobre maniery" nie
        jest znany...
        jezeli chodzi o kwestie pstraga z kluskami to zapewne kelnerka byla
        poczatkujaca i prawdopodobnie zabrala nie swoje zamowienie z kuchni.
        wtedy chyba latwiej jest zglosic to do niej - jezeli to jej blad lub
        kuchni to na pewno otrzyma sie nowy talerz z jedzeniem. wiele
        kelnerek pracuje w wakacje bedac na szkoleniu i nieodplatnie -
        zdazaja sie pomylki, jak wszedzie.
        odnoszac sie do zarobkow, to faktycznie stawka kelnerek jest wrecz
        niewolnicza za tak ciezka prace (dlatego wciaz tyle sie zwalnia). i
        nie jestem pewna czy zgadzam sie z forumowiczami, ze warto ja
        odwalac za napiwki. a teksty w stylu "chcielismy dac napiwek,
        ale..." mozna sobie zachowac dla siebie bo po co takie gadanie, nic
        nie wskora na "do widzenia".
        jeszcze a propos dlugiego oczekiwania na zamowienie - chcialabym
        zeby do wszystkich dotarlo, ze kelnerki NIE REALIZUJA SAME ZAMOWIEN
        i nie maja one wplywu na to jak dlugo kuchnia wydaje posilki, czy
        barman leje piwo/robi drinka. na ogrodku jest 5 lub 6 kelnerek -
        jezeli barman, ktory jest sam dostanie od kazdej bloczek lub dwa(nie
        wspominajac o tym, ze niektorzy tez sa na szkoleniu i ucza sie na
        biezaco) to troche to trwa zanim zrealizuja zamowienie. a kelnerka
        poganiajac go nic nie wskora.
        gdy zaczelam pracowac balam sie mowic od razu gosciom ze beda
        musieli poczekac podajac jakies powody, nauczylam sie po paru
        awanturach tych wlasnie gosci - dlatego apeluje zeby obserwowac co
        sie dzieje wokol nas, czy jest duzy ruch, a takze zeby pytac
        kelnerek jak dlugo trzeba bedzie czekac na zamowienie, a takze
        prosze o wykazanie odrobiny zrozumienia bo dziewczyny,
        szczegolnie "ogrodkowe" naprawde bardzo ciezko pracuja...
        aha, jeszcze powracajac do paragonow: powinni panstwo wiedziec, ze
        kelnerki opisuja paragony - na produkty zabrane z ogrodka poniewaz
        tak jest sprawniej. przykladowo: koktaile bezalkoholowe sa brane z
        maski, alkoholowe tylko z laboratorium, dorzucajac do tego jedzenie
        gosc otrzymuje 2 paragony: jeden na powiedzmy jedzenie i drinka,
        drugi na koktail, jezeli bral jeszcze piwo/wode/sok/cole to powinien
        jeszcze otrzymac paragon z ogrodka - jest to dosc uciazliwe biegac
        do jednej kasy w laboratorium (ktora moze byc w tym czasie zajeta
        przez inna kelnerke), drugiej w masce (to samo) i jeszcze trzeciej
        na ogrodku (ktorej obsluga nie idzie specjalnie sprawnie).dlatego
        wlasnie kelnerka opisuje te paragony.
        i jezeli panie pily piwo ze sprite'em a panowie duze żywce lub warki-
        to cena jest ta sama wiec prawdopodobnie kelnerka policzyla
        wszystko od razu: czyli 4x piwo/piwo ze spritem. ludziom sie wydaje
        ze gdy zdazaja sie takie bledy w rachunku to kelnerka na pewno chce
        ich oszukac, prawda jest taka ze kazdy moze sie pomylic, wystarczy
        to zglosic bez zadnej podejrzliwosci w glosie i przykrych uwag. w
        nawale pracy kelnerka nawet nie ma czasu wymyslic sobie planu jak
        okantowac gosci na 6 zlotych...natomiast czesto, a nawet bardzo
        czesto zdazaja sie goscie, ktorzy chca okantowac ja, uciekajac z
        ogrodka gdy ta pojdzie po rachunek, lub wypierajac sie ilosci
        wypitego alkoholu - notorycznie!
        zatem zastanowcie sie zanim napiszecie ze kelnerki sie ociagaja -
        nie mowie ze nigdy tak nie jest, ale robia one wszystko w swojej
        mocy zeby goscie byli zadowoleni z serwisu i zeby ewentualnie dzieki
        temu zdobyc napiwek a nie oszustwem.
    • mala_duza Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA 31.07.07, 14:31
      a ja miałam ostatnio wesoło w R2. Bardzo długo czekaliśmy na kelnerkę, bo pani,
      która wszystkich wokół obsługiwała powiedziała nam, że to nie jej rewir..
      Kelnerki z naszego rewiru nie było..po jakims czasie mój facet poszedł do baru,
      zeby zamówić osobiscie i zapłacić, a pani w barze powiedziała, że zamówienie
      może przyjąć tylko od kelnerki...itd
      jak już dorwalismy się do piwa to szybko poszło..;)
      • Gość: Piotrek Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 23:36
        A ja tam nie chodzę, bo nie znoszę chamstwa...
    • Gość: Joomla Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.07, 08:14
      Byłem tam niedawno. Niedolany, kwaśnawy Żywiec. Never again.
    • Gość: bozia Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 10.08.07, 08:20
      to maszerujcie pod Arkady albo do Pająka i nie marudzcie!!!!!!!!Żle
      Wam tam i łazicie.pozdrawiam bozia.
      • Gość: Zdzichu Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.07, 23:18
        wypowiedź kelnerki zupełnie mnie nie wzrusza. Mnie nie interesują przyczyny,
        tylko skutki. Przestałem chodzic do Maski, bo czekanie godzinę na jakiś placek
        itp to paranoja.
    • Gość: sezonowa Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 01:14
      wlasnie trwa nabor kelnerek i barmanow w masce. Cwaniakom z forum
      sugeruje przebieg probny, a mina im zrzednie. Zapraszam serdecznie,
      wreszcie beda jakies sensowne godziny pracy, jesli znajdzie sie
      wiecej smialkow, ktorzy gotowi sa pracowac za ta .. stawke. A
      klienci urokiem nie grzesza! Szczegolnie Ci "Kim to ja nie jestem,
      ehe ehe" No to, do zobaczenia na "ogrodkach"!
    • Gość: Vinny hmmm.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 01:44
      Chce podkreslic ze nazwa "Ogrodek piwny" cos sugeruje.
      Restauracja jest w srodku i liczy chyba szesc stolikow, lokal chcial
      troszke wiecej zarobic i poszli na reke zblazowanej klienteli
      dodajac dodatkowe jakies trzydziesci lub wiecej stolikow. Nic
      dziwnego ze kuchnia nie wyrabia skoro zaprojektowana jest na 6
      stolikow! A vy bufony wymagacie cudow od biednych dziweczat. A
      przytym jestescie tacy cool. Traktojecie zaloge jak czarnuhow na
      plantacji bawelny!!! Bo sie wam nalezy, na ogrodku piwnym! To tez sa
      ludzie, nie roboty.
      A co do czekania, jak chcecie szybko to polecam maka.
      Artystki sie nie pogania :] Wazniejsza jest jakosc czy ilosc?
      Bo co jak co, jedzonko jest miodzio.
      A text "mial byc napiwek ale nie bedzie" jest dla mnie totalnie
      debilny. Gratuluje autorowi wyboooojalego Ego i iq ujemnego.
      Nie ma to jak szpan przed znajomymi, booraki.
      • Gość: Piotrek Re: hmmm.... IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.07, 01:50
        to niesłychane brednie
        najpewniej napisane przez kolesia właścicieli albo chłopaka kelnerki

        > lokal chcial
        > troszke wiecej zarobic i poszli na reke zblazowanej klienteli

        Co to jest w ogóle? "troszkę zarobić"? "zblazowana klientela"?
        A co wy byście zrobili bez tej klienteli? Po co istniejecie? Kto tu jest dla kogo?
    • Gość: qwerty Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 02:23
      Przeczytalem pierwszego komenta i zauwazylem slowo "panienka".
      Raczej obrazliwe. Swego czasu tez sie kelnerowalo.
      Ale tak ponizajacego okreslenia jeszcze nie slyszalem.
      Robic afere bo na piwo 15minut sie czeka, to juz trzeba byc nie tego.
      Popieram Vinny'EGO, przegieliscie pale z ta gadka o napiwku, zabic
      wzrokiem to malo.
      • Gość: ex-pracownica Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.uni.opole.pl 28.08.07, 16:42
        witam:) też swojego czasu tam pracowałam i możecie mi wierzyć że jeśli ktoś jest
        winien to najbardziej właściciele. Brak personelu i pracowało się nawet po 16
        godz! I oczywiście bez wyżywienia, bo "kelnerki mają napiwki i mogą sobie
        kupić". Komu wtedy chce się uśmiechać? Co do ciągłego pytania "czy coś jeszcze
        podać?" to też pomysł właścicieli;) I proszę sobie jeszcze wyobrazić, że na
        zmianie w kuchni jest z reguły dwóch kucharzy, którzy robią jedzenie dla Maski,
        Laboratorium, Restauracji i ogródka, razem ok 80-90 stolikow. Niech przynajmniej
        połowa w danej chwili bedzie zajęta... Dodać również należy, że dla większości
        personelu ogródkowego to pierwsza praca i tak naprawde nie wiedza jak powinna
        wyglądać obsługa gości i nie bardzo ma ich kto nauczyć. Jeśli chodzi o ręczne
        rachunki to rzeczywiście piwo lane na ogródku nie jest nabijane na kasę, żeby
        uniknąć płacenia podatków. Dziwię się, że ci ludzie jeszcze nie stracili tej
        knajpy. Uważam, że powinien ją przejąć ktoś UCZCIWY komu będzie się chciało. W
        100% rozumiem gości, płaca i wymagają, ale w tym lokalu ich wymaganiom nikt nie
        sprosta, bo ta biedna obsługa nie ma do tego warunków. Pozdrawiam:)
        • Gość: Ala Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 29.08.07, 00:23
          klamstwo!!!
    • Gość: mary Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 07:12
      co jest kłamstwem?
      • Gość: A Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 29.08.07, 16:51
        Jak to co kłamstwo jest klamstwe zawsze kiedy wszyscy klamają
        Dzienników nie oglądasz?
    • Gość: mary Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 17:45
      nie, nie oglądam.
      mogłabys sie wyrażać bardziej precyzyjnie, bo nie rozumiem którą wypowiedz
      uwazasz za kłamliwą
    • Gość: remmo Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 30.08.07, 02:56
      to nic nowego,trza sie przyzwyczaic,tak jest w sumie zawsze.ostatnio odkrylem
      dobre jedzenie w nowej dosyc ciekawie zaprojektowanej knajpce kolo
      teatru-lava.dobre jedzenie i szybko podaja.
      • Gość: kelnerka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.07, 16:00
        a propos pierwszej wypowiedzi: tez jestem kelnerka i zaluje ze nie
        wiem kim pani jest bo za ta "panienke" tak bym pania obsluzyla ze na
        pewno nie wrocilaby pani do naszego lokalu. A co do napiwkow to co
        wy ludzie mozecie o nich wiedziec?! To indywidualna sprawa kazdej
        osoby pracujacej w tej branzy.Dodam jeszcze, ze zaluje, ze mimo ze
        narzekacie to i tak wracacie,byloby mniej pracy no i zero kontaktu z
        burakami
        • Gość: nie-kelnerka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 17:15
          co przepraszam jest obrazliwego w słowie panienka?

          cóz, mam nadzieje kelnerko ze nie pracujesz pod arkadami bo w sumie tylko tam
          chodzę. a twoim klientom serdecznie współczuję
          • Gość: kelnerka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 18:37
            mysle ze wspolczuc nalezy jedynie tobie,bo nie potrafisz postawic
            sie w dosc trudnej dla kelnerek sytuacji. sa obrazane i jedzie sie
            po nich za cale zlo lokalu a one tam tylko podaja. nie robia
            jedzenia i nie leja piwa. a jezeli uwazasz ze tekst pt "hej
            panienko, podaj piwo!" nie jest obrazliwy to gratuluje poczucia
            wlasnej warosci.to tyle,moze nastepnym razem odrobine sie zastanow
            jak wymyslisz cos podobnego.
            • Gość: nie-kelnerka Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 07:24
              panieneczko-kelenereczko nigdy w życiu nie zwróciłam sie do kelnerki w ten sposób
              • Gość: sie zdziwisz Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA IP: *.chello.pl 22.09.07, 18:34
                słuchaj paniusiu My mamy znajomych wiec uważaj co jesz i pijesz pod arkadami bo
                wiemy jak wyglądasz hehehe i co do śmiechu Pozdrawiam ekipa z labo
    • gabrys.mm Re: ogródek przed maską-laboratorium- PORAżKA 04.09.07, 09:36
      Ja mam trochę inne odczucia fakty:
      1. Są kelnerki, które są miłe uśmiechnięte i się staraja, a są
      leniwe, które stoją przy barmanie z inna kelnerką z 15 minut i nie
      maja ochoty podchodzic do klientów.
      2. właściciele maski po wielkich płaczach i lamentach, zbieraniu
      podpisów, rwaniu szat maja w ... klientów - to fakt.
      3. lepsze płace dla kelnerek przy jednoczesnej lepszej kontroli,
      będzie efekt.
      4. jak ktoś pracuje 14, 15 godzin, kilka dni z rzędu może być
      zmęczony.
      5. oszustwa na paragonach - my klienci płacimy podatki i łaski nie
      robimy, a jeżeli właściciele maski robią na przekrętach podatkowych
      takie krocie to niech podzielą się z pracownikami
      6. zwiekszenie liczby personelu w sobotę i niedziele jest wskazane.

      Tak czy tak pozdrawiam wszystkie miłe kelnerki, które na uśmiech
      odpowiadaja uśmiechem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka