Dodaj do ulubionych

Długie ręce kombatantów - kim jest wtyczka ?

03.09.07, 20:38
Towarzystwo spod znaku łysej pały zaatakowało dość niewybrednie
swojego ex-kolegę Zbigniewa Bereszyńskiego na niniejszym forum.
Powodem było ździebko odrębne Bereszyńskiego na temat związany z
Kowalczykami. Kasacja, czy inne co tam. Narzędziem ataku był
emigrant z NY, niejaki Styropian Szatański, pozostający poza
zasięgiem ewentualnego dania w pysk. Bereszyński dzielnie odpierał
ataki piórem, a właściwie klawiaturą, poświęcając wiele czasu, nie
przekraczając granic przyzwoitości bynajmniej. Znalazł wielu
obrońców, nie tyle bynajmniej nie spośród opolskich kombatantów i
swoich przyjaciół, ile spośród myślących inaczej, jak n.p.
MIeszaniec. Na nic Bereszyńskiego kadłubczana praca, która rozdęła
kombatantów opolskich zasługi do rozmiarów Encyclopedia Britannica.
Na nic trud pisania replik o iście castrowskiej długości i
penelopiej cierpliwości. Agentura kombatancka posiadająca wtyczki
w "GwO", dosięgła wątek, który obnażył prawdziwe oblicze self-
adorating-society. Wątek został skasowany! Od króla Ćwieczka
pisałem o tym, że "GwO" nie jest częścią "Wyborczej", tylko
prywatnym organem prasowym pewnych panów, o skrajnie prawicowych
poglądach, zbliżonych do dziecka poczętego, absolutnie wrogich
środowisku Gazet Wyborczej, uważających Michnika za kolejne
wcielenie Szatana.
Zastanawiam się tylko, kto jest tą wtyką w opolskiej redakcji?
Wartałoby zainteresować całą sytuacją redaktora Kurskiego. Redakcję
opolską należy koniecznie zlustrować pod kątem uzależnienia od
czynników zewnętrznych. I przewietrzyć.
P.S.
Zobaczymy jak długo utrzyma się niniejszy wątek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Polok Re: Długie ręce kombatantów - kim jest wtyczka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 08:42
      Mieszancu czyzbys rozpoczal gre o kolejną posadkę- tym razem szefa
      redakcji opolskiej GW ? Tego jeszcze rzeczywiscie nie buło ! No,
      no ..
      • Gość: opolanin Re: Długie ręce kombatantów - kim jest wtyczka ? IP: 77.223.228.* 04.09.07, 09:43

        MIeszaniec ma niestety dużo racji. To co się dzieje ostatnio na tym
        forum , to sa naprawde szczyty! OSPN według swojego widzimisie
        wstawia i zaraz potem usuwa wątki o treściach zniesławiających. W
        ten sposób umożliwia się tym panom bezkarne
        wpuszczanie oszczerczych treści do sieci.
        Przecież to istna granda, ale na tym niestety nie koniec. Pod
        naciskiem OSPN cenzuruje sie również opolską stronę internetową
        Wyborczej i usuwa teksty, które nie podobają się panom kombatantom.
        Czy OSPN jest właścicielem tej strony albo administratorem tego
        forum? Czy Wiesław Ukleja ma być opolskim odpowiednikiem Kim Dzong
        Ila ,
        a głównym zadaniem opolskiej Wyborczej ma być głoszenie jego chwały
        i wycinanie wszystkich krytycznych uwag na jego temat?
        Tu naprawdę trzeba kimś mocno potrząsnąć, żeby się obudził i zrobił
        z tym porządek
        • Gość: Polok Re: Długie ręce kombatantów - kim jest wtyczka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 09:52
          To tylko supozycje czy fakty potwierdzone twardymi dowodami !?
          • Gość: An Re: Długie ręce kombatantów - kim jest wtyczka ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 10:06
            Przychylam się do opinii opolanina. Część dowodów, o które pyta Polak, jest
            tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=68456583&v=2&s=0
            Inne dowody zostały niestety skasowane przez administratora forum na prośbę Tao
            Szatańskiego.
    • Gość: BRO Re: Długie ręce kombatantów - kim jest wtyczka ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:02
      Rzeczywiscie zastanawiajace jest to znikniecie watkow.
      Nie mieszkam w Opolu od 40-tu lat ale zagladam tu od czasu do czasu z
      sentymentu. Z forumowych tekstow dowiedzialem sie troche o Wiesiu Uklei -
      koledze ze szkolnej lawy. Pamietam go jako spokojnego, nie wyrozniajacego sie
      specjalnie faceta. Tu widze, ze jego osoba budzi dosc skrajne emocje. Co to sie
      z ludzmi porobilo w doroslym zyciu?
      A wracajac do tematu poruszonego przez Mleszanca zastanawia mnie po co niejaki
      Tao zamieszcza watek, ktory nastepnie kaze wyciac?
      W obu zamieszczonych watkach nie znalazlo sie nic, co byloby wulgarne lub
      judzace. Ot troche sporu o przeszlosc ludzi widzacych sprawy odmiennie. Ale zeby
      od razu wycinac watek? To takie male, mizerne.
      Nie znam ani Tao ani Bereszczynskiego ale dyskusje czytalem z zainteresowaniem.
      Fakt, ze Bereszczynski byl bardziej merytoryczny i umiarkowany. Nie on zreszta
      watek rozpoczal.
      Ciekawe, ciekawe.
      Pozdrawiam
      BRO
      • mieszaniec-zopola Do Bro 04.09.07, 22:17
        Cała sprawa od początku jest zwariowana. Na dzień dobry Tao
        Szatański wypowiedział się obrazoburczo w/s Kowalczyków i kpiarsko
        w stosunku do działań OSPNu, co moim zdaniem powinno na jego głowę
        ściągnąć srogi gniew Wiesława Ukleji. Potem Bereszyński opublikował
        zdanie odrębne w sprawie. I tu ni z tego ni z owego Tao zaatakował
        Bereszyńskiego za brak solidarności koleżeńskiej, rzekome świństwa w
        stosunku do dawnych kolegów itp. Wydawać by się mogło, że wcześniej
        sam swoich kolegów wyśmiał, aż tu nagle stanął w obronie ich czci,
        co jest już absolutnie niespójne. Dalej założył prywatny wątek, w
        którym zaatakował Bereszyńskiego. Nic nie kapuję. Sam Bereszyński
        twierdzi, że Tao został napuszczony przez Ukleję, co jednak
        dowiedzione nie zostało, a sam Ukleja unika wypowiedzi na forum,
        mimo, że był do niej wzywany. Żeby było jeszcze śmieszniej, to Tao
        przypisał nicka używanego niegdyś przez Ukleję Bereszyńskiemu i tym
        samym pomiesał wszystko. Zresztą całe środowisko dawnej opozycji,
        mimo skłócenia, unikało wywlekania swoich ansów na forum, do czasu
        wkroczenia Tao, który spadł niczym skrzydlaty enfant terrible z NYC,
        namieszał i odfrunął za ocean. Cała sytuacja nosi znamiona
        zwariowanej komedii pomyłek w iście szekspirowskim stylu, w której
        na dodatek zamieszał administrator forum. Gorzej, bo z komedii
        zrobiła się tragikomedia i happu endu nie widać.
        • Gość: BRO Re: Do Mleszanca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 10:24
          Dzieki Mleszanec za wyjasnienia.
          Wydawalo mi sie, ze ten Tao mieszka w Opolu zabierajac glos w tak specyficznie
          lokalnych sprawach.
          A wracajac do Wieska Uklei to bylismy w jednej klasie. Specjalnie nie
          kumplowalem sie z nim ale tez przez caly okres szkoly nie mielismy zatargow.
          Jestem zdziwiony, ze teraz okazuje sie sprezyna wydarzen budzacych takie emocje.
          Pozdrawiam
          BRO
      • Gość: opolanin : sprawa Dantona w teatrzyku kukiełkowym IP: 77.223.228.* 05.09.07, 11:20
        Podobno rewolucja lubi zjadać swoje dzieci. Czy Ukleja to kandydat
        na opolskiego Robespierra? Bereszyński w roli Dantona? A może by tak
        panowie kombatanci
        pomyśleli o jakimś poważniejszym i bardziej konstruktywnym działaniu
        niż odgrywanie historycznych dramatów w naszym prowincjonalnym
        teatrzyku kukiełkowym?
        Zwłaszcza, że kukiełce pod pseudonimem Tao Szatański
        najwyraźniej urwały się sznurki (o poluzowanych klepkach nie
        wspominając).
        • Gość: An Re: sprawa Dantona w teatrzyku kukieł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 11:52
          Czy to twarz opolskiego Robespierre'a?
          http://miasta.gazeta.pl/opole/3,0.html?slowo=Wies%B3aw+Ukleja&wyr=&GORORw@VIN_tablica=VTP_SZ_DZIALY&GORORw@VIN_tablica=VTP_SZ_FORUMY&VE_szukaj=Wies%B3aw+Ukleja&GORORw@VIN_root=opole&sort=priorytet%2Ctablica%2Ctrafnosc&DEGO_data@od=0&xsl=23998&A_szukaj=tytul&A_szukaj=tresc&A_szukaj=podpis&ile=10&A_szukajtresc=tresc&ktory=4
          Panie Ukleja, proszę się zdeklarować co do swojej roli w tej śmierdzącej
          sprawie. Czy to prawda, że to Pan jest ukrytą sprężyną akcji Tao Szatańskiego?
          Tak czy nie? Czy starczy Panu odwagi, by zabrać osobiście głos na tym forum?
          • Gość: An Re: sprawa Dantona w teatrzyku kukieł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 12:04
            Czy to twarz opolskiego Robespierre'a?
            miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3304009
            Panie Ukleja, proszę się zdeklarować co do swojej roli w tej śmierdzącej
            sprawie. Czy to prawda, że to Pan jest ukrytą sprężyną akcji Tao Szatańskiego?
            Tak czy nie? Czy starczy Panu odwagi, by zabrać osobiście głos na tym forum?
            • mieszaniec-zopola Dziwię się panu Ukleji 05.09.07, 17:03
              Jego rola w całej sprawie nie jest oczywista. Tak podejrzewa Z.
              Bereszyński, nie mając jednak żadnych dowodów. Już po raz któryś
              Ukleja jest wzywany do deklaracji w sprawie i milczy. Dziwię mu się.
              Jeśli ze sprawą nie ma nic wspólnego, to niech powie. Jeśli ma, to
              też niech powie, to niczego nie zmieni, ale przynajmniej sytuacja
              stanie się jasna. Jeśli dokonał podpuchy w sposób niezamierzony, to
              też nic na przeszkodzie nie stoi, aby powiedział - przepraszam,
              nagadałem coś Szatyńskiemu przy wódce, on to opatrznie zrozumiał,
              nie takie były moje intencje.
              • Gość: opolanin a Ukleja milczy IP: 77.223.228.* 06.09.07, 10:10
                Bardzo wymowne jest to milczenie pana Wiesława. Bardzo.
    • Gość: :) To cała GW opolska :)))) IP: *.adsl.inetia.pl 04.09.07, 12:09
      śmiać sie czy płakać?
    • redakcja.opole od redakcji „GW” Opole 04.09.07, 16:42
      Szanowni Internauci,
      W imieniu opolskiej „GW” chciałbym wyjasnic, co sie stalo z
      opisywanym watkiem. Otoz pan przedstawiajacy sie jako Szatynski
      domagal sie od wczoraj, dzwaniac rowniez do naszej centrali w
      Warszawie, wyciecia jego wpisu. Jeden z pracownikow portalu ulegl
      jego sugestii i wycial caly watek, co bylo ewidentnym bledem. Gdy
      tylko kierownictwo redakcji sie o tej sprawie dowiedzialo
      nakazalismy przywrocenie watku wraz z wpisem podpisanym przez pana
      Szatanskiego.
      Absolutnie bowiem nie zamierzamy cenzurowac forum. Tym bardziej, ze
      osoba, ktora moglaby zadac wyciecia wpisu p. Sztanaskiego, czyli
      Zbigniew Bereszynski absolutnie o to nie wystepowala.
      Po tym jak przywrocony zostal watek pan przedstawiajacy sie jako
      Szatynski zadzwonil ponownie do redakcji z zadaniem, by jego wpis
      wyciac. Gdy odmowilismy oswiadczyl (cyt.): ”jestescie takimi samymi
      gnojkami jak caly ten po..y kraj, z ktorego wkrotce spie..m,
      bo tu sie nie da zyc”.
      redakcja
      • Gość: gniot Re: od redakcji „GW” Opole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 08:52
        co by jednak o konflikcie nie powiedzieć to jedno jest pewne i nie budzące
        wątpliwości: pan Bereszyński zdradził swoich kolegów za garść srebrników. Reszta
        może być tylko pokłosiem tego czynu
        • Gość: Z. Bereszyński Re: od redakcji „GW” Opole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 09:43
          Oszczerstw i pomówień ciąg dalszy. Może pan Ukleja i jego koledzy z OSPN
          (Klusik, Łysiak) zechcą dokładniej wyjaśnić forumowiczom, komu to rzekomo się
          zaprzedałem?
          • Gość: Z. Bereszyński p.s. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 09:47
            Może by tak panowie z OSPN odważyli się w końcu firmować swoje oszczercze
            wystąpienia własnymi nazwiskami? Jak długo chcecie skrywać się za cudzymi
            plecami lub za nickami w necie? Więcej odwagi, "koledzy"!
            • Gość: Andrzej Re: p.s. IP: *.esab.net 06.09.07, 10:10
              Szkoda pary panie Zbigniewie!
    • sen_esp czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 06.09.07, 12:34
      Dzieje się tu coś bardzo dziwnego, czego w żaden sposób
      nie potrafię zrozumieć. Z tego co wiem i widzę także na stronie GW
      p. Bereszyński od długiego czasu trudzi się nad dokumentowaniem historii
      opolskiej Solidarności.
      Publikuje artykuły, pracuje podobno nad jakąś książką
      o opolskiej opozycji. Stara się wprowadzić do historii swoich kolegów z tamtych
      czasów. Dzięki temu wiele nazwisk tych ludzi można łatwo znaleźć na przykład w
      internecie. Dzięki pracy p. Bereszyńskiego zostanie po tych ludziach jakiś ślad
      "dla potomności". Wydawałoby się, że powinien w ten sposób zyskać sobie
      dozgonną wdzięcznośc tych ludzi.
      A tymczasem stał się obiektem jakiejś dziwnej kampanii z tej właśnie strony.
      Podobno kogoś zdradził. Podobno komuś się zaprzedał. Czy ktoś coś z tego
      rozumie? Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić o co naprawdę w tym wszystkim chodzi? Kto
      tu kogo naprawdę krzywdzi?
      Na czym polega "zdrada" p. Bereszyńskiego? Dlaczego jego osoba zaczęła budzić
      tyle wrogości wśród dawnych kolegów? Czy ktoś zna jakąś odpowiedź na te pytania?
      • Gość: BRO Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 15:40
        Odpowiedzi nie podejmuje sie udzielic ale tak sobie mysle, ze bez uwzglednienia
        sil transcendentnych wyjasnic sie tego nie da. Klania sie Bulgakow i jego
        "Mistrz i Malgorzata". Byc moze Behemot bedzie cos wiecej wiedzial. :)
        Pozdrawiam
        BRO
        • Gość: An Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:11
          Zasadniczo przychylam się do opinii BRO, ale spróbuję znaleźć też jakieś
          racjonalne elementy w tej całej sprawie (o ile słowo "racjonalne" jest tu w
          ogóle na miejscu). O ile dobrze zrozumiałem to co w innym wątku pisał Tao
          Szatański, to rzekoma "zdrada" Bereszyńskiego polega na publikowaniu swoich
          tekstów w opolskim dodatku "Gazety Wyborczej" i w uniwersyteckim "Indeksie".
          Domyślam się, że dla Ukleji i jego kolegów z OSPN publikacje te to przejaw
          haniebnej "kolaboracji" z Michnikiem i rektorem SSN, które to postacie uosabiają
          w ich oczach wszelkie zło tego świata. Z racji swoich publikacji w "GW" i
          "Indeksie" Bereszyński ustawił się po "ciemnej stronie mocy", co jest grzechem
          nie do wybaczenia, niezależnie od merytorycznej zawartości publikacji. Chyba
          jakoś tak wygląda to w oczach pana U. z przyległościami. Fakt, że sam Ukleja i
          jego koledzy chętnie korzystają z łam "Wyborczej" dla celów autopromocyjnych, to
          oczywiście mały pikuś i broń Boże żaden "akt zdrady". Żadnym "aktem zdrady" nie
          była też współpraca OSPN z władzami Uniwersytetu Opolskiego w zeszłym roku, gdy
          organizowano sesję na temat Kowalczyków. Wtedy rektorem UO był też SSN, ale
          Ukleja z kolegami nie odczuwali z tego powodu szczególnego dyskomfortu
          psychicznego (przynajmniej nie było tego po nich widać). Dopiero teraz coś im
          się porobiło (widać doznali jakiegoś manichejskiego oświecenia). Aktem zdrady
          nie było też, gdy ostatnio Ukleja na łamach "Wyborczej" (a jakże!) poparł
          publicznie kontrowersyjną decyzję władz UO (a jakże!) w sprawie wyburzenia
          historycznej auli WSP przy ul. Oleskiej.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=68121393&a=68140453
          Konia z rzędem temu, kto potrafi dopatrzyć się w tym jakiejś logiki!
          • sen_esp Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 06.09.07, 17:55
            Naprawdę nie potrafię zrozumieć tych ludzi. Czy aby sami dobrze wiedzą o co im
            chodzi? Przecież własnymi rękami niszczą resztki legendy opolskiej "panny S".
            Naprawdę tego nie widzą?
            Jak tu się dziwić, że całe życie polityczne Opola to jeden wielki cyrk? Jeśli
            historyczni działacze "prawicy" dają taki przykład,
            to czego można się spodziewać po młodych?
            Co na to Roman Kirstein, o którym tak ładnie pisano ostatnio
            w "Wyborczej"? Kandydat na zasłużonego obywatela Opola i podobno wielki
            autorytet w tym środowisku. Dlaczego nie wpłynie na swoich kolegów, żeby nie
            robili takiego cyrku?
            Panie Romanie, co Pan na to?
            • mieszaniec-zopola Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 06.09.07, 18:51
              Doszukiwanie się "zdrady" w publikacjach Bereszyńskiego na
              hańbiących łamach "Gazety Wyborczej" jest zdecydowanie
              chybione. "Gazeta Wyborcza", dodatek opolski jest bowiem organem
              prasowym dzisiejszych przeciwników Bereszyńskiego, o czym
              wielokrotnie pisałem i co mnie osobiście bulwersuje. Nie jest bowiem
              uczciwie publiczne opluwanie środowiska "Wyborczej" (vide - relacja
              sesja w Ratuszu z udziałem ...) i jednoczesne korzystanie z jej
              życzliwych łamów. To jedno, a drugie, to efekt w postaci
              upodobniania w ten sposób opolskiego odprysku "wyborczej" do organu
              skrajnej prawicy. Nie po to kupuję "Wyborczą", żeby w dodatku
              dostawać kawałek "Gazety Polskiej". Gdybym chciał to kupiłbym to
              drugie.
              • sen_esp Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 06.09.07, 19:02
                W nawiązaniu do tego co napisał mieszaniec-zopola zastanawiam sie jak
                zdiagnozować postawę panów, którzy nazywają ex-kolegę "zdrajcą" z tego powodu,
                że publikuje w gazecie, która im samym też użycza swoich łamów. Hipokryzja to
                czy schizofrenia?
                • Gość: An Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 20:43
                  No to chyba jasne dlaczego Ukleja, mimo wielokrotnych wezwań, żeby się jakoś
                  zdeklarował, woli milczeć. Gdyby otwarcie potępił ex-kolegę za publikowanie w
                  "Wyborczej", to sam sobie zamknąłby dostęp na łamy tego dziennika. Po takiej
                  deklaracji musiałby konsekwentnie bojkotować "Wyborczą", czyli w praktyce skazać
                  się na publiczny niebyt, albo narazić się na zupełną utratę twarzy. Woli więc,
                  żeby ktoś inny rzucał oskarżenia w jego zastępstwie. Nie odetnie się od pomówień
                  pod adresem ex-kolegi, ale też ich osobiście nie potwierdzi, żeby nie stracić
                  korzyści związanych z dostępem do łam prasy. Bardzo ciekawy przypadek
                  relatywizmu moralnego w wydaniu pana, który tak lubi mówić o moralności,
                  rewolucji moralnej itp. Nie rozumiem tylko po co Ukleji ta cała wojna z
                  ex-kolegą. Po co te publiczne oskarżenia za cudzym pośrednictwem? Czy Ukleja (z
                  przyległościami) nie rozumie, że w ten sposób podkopuje także własną
                  wiarygodność? Nie widzę w tym żadnego sensu. Czyżby sprawa miała jeszcze jakieś
                  "drugie dno"? Jakie?
                  • Gość: gniot Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 23:46
                    ciekawe - na razie w tym wątku nie było żadnego oskarżyciela p.
                    Bereszyńskiego; sami obrońcy.

                    Jednak z tych tekstów nibyobronnych i gloryfikujących naszego
                    bohatera można niejako wyczytać także zarzuty, podobnie jak z
                    pustych kartek rozrzucanych po placu czerwonym
                    • Gość: Z. Bereszyński Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 00:04
                      Przypominam, że to Ty, "gniocie", wystąpiłeś już w tym wątku w roli
                      oskarżyciela, ale niestety nie raczyłeś rozwinąć swoich oskarżeń. Czyżbyś nie
                      pamiętał swojego własnego wystąpienia z godziny 8.52? Wcześniej całą stertę
                      oszczerstw wpuścił na to forum Twój kolega, "Tao Szatański". Nie udawaj, że o
                      tym nie wiesz.

                      Nieco wyżej obwiniłeś mnie o rzekomą "zdradę". Bądź łaskaw skonkretyzować swoje
                      zarzuty i napisać, na czym polega moja "zdrada" i komu rzekomo się
                      "zaprzedałem". Skoro masz czelność mnie oskarżać w taki sposób, to bądź łaskaw
                      swoje zarzuty uzasadnić.

                      Na razie zachowujesz się jak typowy bolszewik i czekista, rzucający najcięższe
                      oskarżenia bez jednego choćby słowa uzasadnienia. W cywilizowanym świecie
                      obowiązują nieco inne zasady.
                      • Gość: opolanin Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: 77.223.228.* 07.09.07, 12:33
                        Pan Ukleja nie raczy odpowiedzieć na wielokrotne wezwania
                        do publicznego zdeklarowania się w sprawie pomówień pod adresem
                        ex-kolegi. Za to ktoś blisko z nim związany
                        (a może nawet on sam?) próbuje dalej strzykać kałem z ukrycia.
                        Nikt nie ma cywilnej odwagi zafirmować tego strzykania
                        swoim imieniem i nazwiskiem. Jakie to małe, tchórzliwe, żałosne.
                        Czy tak wygląda prawdziwa twarz panów, którzy do tej pory
                        uchodzili za bohaterów i ludzi honoru?
                        • Gość: Max Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.punkt.pl 07.09.07, 14:57
                          Żenujące. Panom z OSPN juz dziekujemy!
                          • mieszaniec-zopola Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 07.09.07, 16:48
                            Może jestem naiwny, ale mam wrażenie, że ta cała sprawa to totalne
                            nieporozumienie.
                            • Gość: gniot Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.07, 14:47
                              p. Bereszyński twierdzi że moje zarzuty są wymyślone ale niech sam przyzna jak
                              daleko jest teraz od swoich byłych towarzyszy broni
                              • Gość: BRO Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.aster.pl 08.09.07, 15:12
                                Gość portalu: gniot napisał(a):
                                >co by jednak o konflikcie nie powiedzieć to jedno jest pewne i nie budzące
                                wątpliwości: pan Bereszyński zdradził swoich kolegów za garść gniot: srebrników.
                                Reszta może być tylko pokłosiem tego czynu

                                BRO: Taki byl poczatek prezentowanie sie niejakiego Gniota.
                                Pozniej zapomnial co napisal i tak dodaje:

                                gniot: >ciekawe - na razie w tym wątku nie było żadnego oskarżyciela
                                p.Bereszyńskiego; sami obrońcy. Jednak z tych tekstów nibyobronnych i
                                gloryfikujących naszeg bohatera można niejako wyczytać także zarzuty, podobnie
                                jak z pustych kartek rozrzucanych po placu czerwonym

                                BRO: Jak mu Bereszczynski przypomnial, ze sam go oskarzal to znowu odwraca kota
                                ogonem:

                                gniot> p. Bereszyński twierdzi że moje zarzuty są wymyślone ale niech sam
                                przyzna jak daleko jest teraz od swoich byłych towarzyszy broni

                                BRO:
                                Gniocie, ty myslisz czy tylko przebierasz palcami po klawiaturze i tak ci wychodzi?
                                Pozdrawiam
                                BRO
                              • Gość: Z. Bereszyński Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.07, 16:35
                                Owszem, jestem już z daleka od Was, "gniocie", zwłaszcza za sprawą ostatnich
                                ataków z Waszej strony. Ataki te (w tym także Twoje działania, "gniocie")
                                wykopały między nami przepaść trudną do zasypania. O przyczynach rozejścia się
                                naszych dróg pisałem już w innym wątku na tym forum.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=68422811&a=68428013
                                Wy do starych przyczyn dodaliście nowe, atakując mnie w sposób, który oceniam
                                jako niegodny.

                                Nie jestem człowiekiem przewrotnym. Tego co myślę, nie skrywam w tajemnicy.
                                Potrafię publicznie odpowiadać za swoje czyny i słowa. Nie muszę kryć się za
                                nickami ("gniot") i cudzymi plecami ("Tao Szatański"). Szkoda, że Wy nie możecie
                                powiedzieć tego samego o sobie.

                                Potrafisz rzucać ogólnikowo sformułowane oskarżenia, ale nie potrafisz ich
                                skonkretyzować i uzasadnić. Nie potrafisz zdjąć maski. Nie przynosi Ci to
                                chwały. Współczuję Ci.

                                Pozdrowienia dla BRO

                                Zbigniew Bereszyński
                                • mieszaniec-zopola Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 08.09.07, 17:34
                                  Panie Bereszyński! Ma Pan pozytywistyczny charakter, co widać po
                                  Pańskiej wynikach Pańskiej mrówczej pracy. Muszę przyznać, że
                                  wcześniej nie wiedziałem nic o Pana pracach i kojarzył mi się Pan
                                  tylko z dokumentowaniem dziejów opolskiej Solidarności, Kowalczykami
                                  i Wiesławem Ukleją. Nawet używałem skrótu B&U na określenie panów.
                                  Niezależnie od moich, jakże odmiennych od Pańskich poglądów musiałem
                                  nabrać do Pana szacunku. Mam nadzieję, że wybaczy mi Pan moje
                                  wcześniejsze ataki, które wynikały z przekonania, że jest Pan
                                  wyłącznie rozgoryczonym opozycjonistą, który koniecznie chce
                                  zaistnieć medialnie.
                                  Zważywszy na Pański dorobek, myślę, że niepotrzebnie traci Pan czas
                                  na odpieranie ataków. Pana osoba sama się broni. Jeszcze raz
                                  zachęcam Pana do włączenia się w krąg Opolskiego Bractwa
                                  Rycerskiego. Nie mam na myśli, jak pan ostanio zrozumiał, udzielania
                                  konsultacji, tylko udział w działalności tego zrzeszenia. Myślę, że
                                  czułby się Pan tam nieźle i bynajmiej nie wyglądałby Pan śmiesznie w
                                  średniowiecznych ciuszkach. Wcale nie musi Pan strzelać z łuku czy
                                  wymachiwać mieczem. Szkoda, aby taki spec od wieków średnich nie
                                  był w Bractwie. Sam nie jestem członkiem Bractwa, żeby nie było
                                  wątpliwości. Ale znam to towarzycho. Kontakt znajdzie Pan sam, jeśli
                                  Pan tylko zechce. Jest strona internetwa, są też na freha.pl
                                  Pozdr.
                                  • Gość: Z. Bereszyński Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.07, 20:06
                                    Chyba faktycznie niepotrzebnie tracę czas, odpowiadając na prymitywne zaczepki
                                    ze strony ludzi, którzy nawet nie potrafią skonkretyzować swoich pretensji pod
                                    moim adresem. Lepiej, żebym zajął się czymś bardziej pożytecznym, jak np.
                                    pogłębianie i popularyzowanie wiedzy na temat historyczno-kulturowego
                                    dziedzictwa naszego regionu. Na ostateczne opracowanie i publikację czeka
                                    ogromna ilość zebranego przeze mnie materiału. Tylko drobna cząstka tego
                                    materiału została dotąd opublikowana. Mam więc co robić i szkoda czasu na jałowe
                                    pyskówki w internecie.

                                    O mieszańcu-zopola myślę z ogromną sympatią i szacunkiem jako o człowieku, który
                                    zachowuje się naprawdę po rycersku, bez względu na różnicę zapatrywań
                                    politycznych. Jego postawa to piękny przykład tego, że ludzie mogą się nawzajem
                                    szanować, niezależnie od emocji, jakie budzi na co dzień nasze życie polityczne.
                                    Nie żywię oczywiście żadnych uraz z powodu toczonych tu polemik. Po to przecież
                                    jest to forum, żeby ludzie mogli spierać się i dyskutować ze sobą, a ktoś, kto
                                    chce angażować się w działalność publiczną, musi być przygotowany na to, że jego
                                    działania będą publicznie ocenianie i dyskutowane. Wiem, że mieszaniec-zopola
                                    nie przekracza granic kulturalnej dyskusji, i bardzo cenię go z tego powodu. Nie
                                    przesadzę, jeśli napiszę, że stał mi się on dużo bliższy niż niejedna osoba o
                                    bardziej do mnie zbliżonych poglądach politycznych.

                                    Propozycja zaangażowania się w działalność opolskiego bractwa rycerskiego jest
                                    bardzo kusząca. Na przeszkodzie stoi tylko moje "odwieczne" przekleństwo -
                                    permanentny brak czasu, związany z bardzo absorbującą pracą nad przygotowywanymi
                                    publikacjami (jak np. książka, która miała być wydana już dwa lata temu). Może
                                    jednak uda mi się wygospodarować trochę czasu również na działalność, o której
                                    pisze mieszaniec-zopola. Na pewno będę o tym myśleć.

                                    Serdecznie pozdrawiam

                                    Zbigniew Bereszyński
                                    • Gość: gniot Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 12:07
                                      widzi Pan, panie Bereszyński , że to dzięki konfliktowi ze swoimi
                                      dawnymi kolegami dopiero został Pan doceniony przez szerszą
                                      publiczność dlatego powinien pan być im wdzięczny że wypromowali
                                      Pana dla pospólstwa. Jest w tym też niewielka moja zasługa, prawda?
                                      Jak Pan myśli?

                                      Gdyby nie my tak wielki uczony pozostałby nikomu nieznany, a zasługi
                                      z okresu komunistycznej traumy dzisiaj psu na budę się zdają. Mam
                                      rację?
                                      • mieszaniec-zopola Wpisz sobie facet "bereszyński' do Google'a 09.09.07, 12:21
                                        Radzę wcześniej na klawiaturę położyć poduszkę, bo szczęka ci
                                        opadnie z wrażenia.
                                      • Gość: BRO Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.aster.pl 09.09.07, 12:33
                                        Ejze Gniocie, czy Ty sadzisz,ze wszystko kreci sie wokol Ciebie?
                                        Swiat istnialby i bez Twoich zaslug. Z pewnoscia kazdy z nas ma swoj udzial w
                                        rzeczywistosci, chocby przez samo istnienie. Bledne jest natomiast mniemanie, ze
                                        bez nas Pan Bog nie poradzilby sobie z historia. Poradzilby!
                                        Nie znam Bereszczynskiego. Nie wiem kim jest ale czytalem kilka Jego tekstow i
                                        na tej podstawie wiem, ze dalby sobie rade jako historyk i czlowiek piszacy bez
                                        Twoich zaslug. Pisalby o kim innym. Kto komu winien byc wdzieczny nie podejmuje
                                        sie oceniac. Ale wiem, ze wiele wydarzen o historycznym znaczeniu stanowia dzis
                                        zagadke bo ich nie opisano. Nie sadze by w opolskiej Solidarnosci wydarzyly sie
                                        takie rzeczy, ze nie opisane stanowilyby zagadke. Poszlyby pewnie w niepamiec,
                                        czyli w niebyt.
                                        Bereszczynski najpewniej dalby sobie rade w zyciu. O Was bez Bereszczynskiego
                                        sluch moglby zaginac.
                                        Pozdrawiam
                                        BRO
                                        • sen_esp Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? 09.09.07, 15:25
                                          Gniot wypisuje same ogólniki, ale trochę dzięki jego pisaninie zrozumiałem.
                                          Okazuje się, że tym co najbardziej męczy jego kolegów jest poważny i bolesny
                                          problem egzystencjalny. Mam wrażenie, że ich myśli krążą obsesyjnie wokół
                                          jednego tematu, a tym tematem jest istnienie medialne. Zdaje się że tym co
                                          poróżniło ich z ex-kolegą Bereszyńskim jest rywalizacja na tym polu. Niedawno
                                          Tao Szatański tak atakował p. Bereszyńskiego: "Robiłeś sobie
                                          nazwisko. Cyniczna kalkulacja". Teraz Gniot pisze: "dzięki konfliktowi ze swoimi
                                          dawnymi kolegami dopiero został Pan doceniony przez szerszą
                                          publiczność..... Gdyby nie my tak wielki uczony pozostałby nikomu nieznany".
                                          Gniot pisze o "zdradzie", ale naprawdę chodzi mu chyba o to, że ex-kolega za
                                          bardzo wybił się medialnie na tle swojego środowiska. Odwieczny mechanizm polskiego
                                          (a zwłaszcza opolskiego) piekła. Stąd te pretensje o publikacje na łamach
                                          "Wyborczej" i "Indeksu" z jakimi wyskoczył Tao Szatański. Chyba już łapię o co w
                                          tym wszystkim chodzi.
                                          • Gość: BRO Re: sen_esp chyba trafl w sedno IP: *.aster.pl 09.09.07, 16:34
                                            Chyba trafiles w sedno.
                                            Bywa wprawdzie tak, ze na plecach kolegow ktos wyplywa, siega po wladze a
                                            pozniej zapomina o swoich korzeniach. Nie chodzi o uprawianie nepotyzmu czy
                                            obsadzanie stanowisk niekompetentnymi ale swoimi, chodzi mi o zaprzeczanie skad
                                            sie wywodzilo.
                                            To jednak nie dotyczy Bereszczynskiego bo On nie ma stanowiska ani wladzy a
                                            pisze przecie o srodowiasku swoich kolegow.
                                            Jest za dobry? Wiec dlatego nalezy mu, na wszelki wypadek, przylozyc?
                                            Pozdrawiam
                                            BRO
                                            • Gość: carbo Re: sen_esp chyba trafl w sedno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 17:01
                                              Moze by tak panowie kombatanci sprobowali innych form rywalizacji na polu
                                              medialnym niż opluwanie b. kolegi? Naprawde nie potraficie inaczej?
                                              • Gość: BRO Re: sen_esp chyba trafl w sedno IP: *.aster.pl 09.09.07, 21:35
                                                Gdzie Ty carbo widzisz tu kombatantow?
                                                Ot paru ludzi zauwazylo watek, w ktorym czesc wypowiedzi ma jakas spojnosc inne
                                                nie. I z tymi niespojnymi polemizujemy. Wspomniano tu tez mojego kolege ze
                                                szkolnej lawy wiec mnie to obchodzi. Nie sadze by przypisywane Mu rzeczy
                                                rzeczywisciw mialy miejsce. Zas facet o nicku Gniot zasluzyl sobie na reprymende
                                                bo maci.
                                                Nie ma tu zadnej niecheci ani opluwania.
                                                Jesli ktos oplul to wlasnie on.
                                                Pozdrawiam
                                                BRO
                                        • Gość: dytylius Re: czy ktoś rozumie o co tu chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 15:28
                                          PAMIĘTAM ZA KOMUNY TEGO TAO! GNIDA ANTYKLERYKALNA nieuk! z wadą wymowy

                                          tacy budowali opolską " Solidarność" teraz Tao jest szoferem w usa zatem
                                          właściwy człowiek na ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka