Gość: behemot
IP: *.punkt.pl
23.02.08, 23:54
rozpoczyna zajęcia na UO z creative writig i to jest very good.
Nie możemy dopuścić, żeby na zajęciach znalazły się przypadkowe osoby -
tłumaczy prof. Nicieja. I to już nie jest very good, to jest do doopy. Choć
nic Tokarczukowej nie czytałem,jak niejaki Guzik, to chciałem jako wolny
słuchacz, ekstern po ....ęćdziesiątce wziąć udział w ćwiczeniach wrajtessy,
zobaczyć na żywca, jak miazmaty i bebechy wyłażą na kartki, na twardy dysk lub
inny nośnik. Albo jak bez bebechów, na zimno powstaje fikcja literacka, jak
rodzi się narrator pierwszo, drugo, lub trzecioosobowy,a nawet zbiorowy, albo
jak strumień świadomości zalewa w/w nośniki.
A tu beka, bo najpierw jest casting.Olga sama (co daj jej Boże)lub w
porozumieniu z naszymi pracownikami wybierze studentów, z którymi będzie
pracować - mówi rektor.
Według prof. Stanisława Niciei największe szanse mają osoby z
doświadczeniem.No to jak mają doświadczenie to wrajtessa cóż im podpowie?
- Ci, którzy już coś publikowali - mówi.
A dlaczego pytam się ja? Czego rektor gada za Tokarczukową? Coś publikowanie o
niczym nie świadczy, a sformułowanie - publikowanie - jest jak Bajkał wielkie
i głębokie.
No pewnie by my i z Górniakiem zasiedli w ławach u Tokarczukowej, na creative
writing w sali na 150 osób, posłuchali, pospierali się,popiół od diamentu sam
by się oddzielił w naturalnej eliminacji, albo jak ongiś w KZT.A tak, jakoś
nie po uniwersytecku, klasówka(Staś Gajda sprawdzi ortografię) i wybierzemy
20-tkę, ja nieprzymierzając do nauki jazdy samochodem.Olgaa chciałbym
uczestniczyć. Jak większość adeptów, publikuję w pod ksywką(behemot) w necie
na gazecie.Jest tego ze 2000, przeczytaaj choć trochę, do serca przytul kota,
no popatrz pchła, to też istota....
A tak se myślę, że Górniak ma w doopie ten cały creative writing.