Dodaj do ulubionych

Rana po wypędzeniu nie do zabliźnienia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 21:57
Niestety kij ma dwa końce. Może p. Kantor zacznie od powodów
wypędzenia. Krzywdy wyrządzone Polakom przez żydów , są tak
ogromne ,że nie sposób je opisać w paru zdaniach. Każdy ma swoją
wytrzymałość i p. Kantor niech się cieszy , że proces oczyszczania
Naszej Ojczyzny ( szkoda że nie do końca )przebiegł bezkrwawo.
Obserwuj wątek
    • Gość: baba Re: Rana po wypędzeniu nie do zabliźnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 23:08
      Jakżeś kiep, to lepiej milcz! (do przedmówcy)
      Najgorsze jest to, że osoby, które przyczyniły się do polowania na
      czarownice teraz robiły na UO konferencję o tych wydarzeniach.
    • Gość: Bik Re: Rana po wypędzeniu nie do zabliźnienia IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.08, 08:02
      Czy pan Kantor będzie miał też dość samozaparcia by opowiedzieć o zbrodniach
      wojennych i mordowaniu cywilów w Palestynie ?
    • georg_l Wygnanie czy uwolnienie??? 10.03.08, 08:10
      Witaj!

      Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Ciągle się mówi że PRL był
      straszny, że było to wręcz piekło na ziemi a każdy kto tylko mógł
      uciekał do zachodniego raju. O co więc chodzi???
      Oczywiście, zgadzam się że wyrzucenie kogoś z domu (z kraju) tylko
      ze względu na pochodzenie jest niedopuszczalne – nie to jednak jest
      istotne.
      W tamtych czasach ludzie nieraz ryzykowali życie by uciec
      do „lepszego świata”. Wypędzeni przeszli do tego lepszego świata w
      komfortowych warunkach (w porównaniu do tych którzy ryzykowali
      wszystko by tylko tam się znaleźć) a ich pozycja tam na wstępie była
      dużo lepsza niż tych którzy uciekali z PRLu.
      Zastanawiam się czy gdybym żył w tamtych czasach to czy nie
      wznosiłbym modłów o to żeby i mnie tak wyrzucono. Dla większości
      ludzi takie wyrzucenie byłoby spełnieniem wszystkich marzeń – kim
      byli ludzie którym tak dobrze czuli się w PRLu i dla których taką
      tragedią było przeniesienie się do „wolnego świata”?

      Georg Lipke
      • Gość: Ewa Re: Wygnanie czy uwolnienie??? IP: *.chello.pl 10.03.08, 09:39
        Bo widzisz Georg, to co wazne dla ciebie, dla innych nie ma
        znaczenia. Ty kierujesz sie w zyciu jednym: KASA! Dlatego nigdy nie
        zrozumiesz mentalnosci innych ludzi. Zawsze bedziesz kasliwy i
        wredny/ podobnie zreszta jak niektorzy przedmowcy/.
        • georg_l Re: Wygnanie czy uwolnienie??? 10.03.08, 09:52
          Droga Ewo!
          Czy gdziekolwiek wspomniałem o kasie? Dlaczego więc tak „wrednie”
          nadinterpretujesz to co napisałem? Pisałem o możliwości
          przeniesienia się do „wolnego świata”. Do wolności Ewo! Wolności a
          nie kasy!!!
          Tym ludziom zaoferowano życie w świecie w którym nie musieli bać się
          gdy ktoś w nocy zapukał do drzwi, w świecie w którym mogli się
          rozwijać, w świecie w którym nikt ich ani ich najbliższych nie
          krzywdził za to że myśleli inaczej niż władza. Owszem, ten świat
          oferował też kasę, ale kasa nie była aż tak istotna jak inne sprawy.
          To nie były lata osiemdziesiąte gdy jechało się za kasą, to był
          przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych – wtedy w Polsce
          trochę inaczej wyglądało.
          Pozdrawiam
          Georg Lipke
          • Gość: BRO Re: Wygnanie czy uwolnienie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 10:27
            W roku 68 nie bylem jeszcze studentem już dosc dorosly by atmosfere zapamietac.
            Powtarzam atmosfere bo wszystkiego fakty nie wyjasniaja.
            Mieszkalem w Opolu do 67. Pamietam, ze na krotko (to byl moze 65 lub 66) w
            naszej szkole pojawilaze rusycytaka, ktora przyjechala z mezem ginekologiem z
            ZSRR. Mowilo sie, ze poprzez Polske starali sie wyjechac na Zachod. Rzeczywiscie
            po ok. roku znikneli. Wladze prowadzily wtedy dosc przypadkowa polityke
            emigracyjna. Komus sie udawalo innym nie.

            Rok 68. byl znamienny dlatego, ze nagle z zydowskiego pochodzenia zrobiono
            argument klucz do wyrzucenia z kraju. Jak zwykle w pokazowkach nie chodzilo o
            cokolwiek, chodzilo o demonstracje. Trafialo wiec na takich, ktorzy chcieli i
            byli gotowi wyjechac ale w wiekszosci przypadkow trafialo na takich co nie
            chcieli, a przynajmniej z roznych przyczyn nie byli gotowi natychmist wyjechac.
            Ale musieli wyjechac i to nagle. Wtedy pamiec II ws byla wciaz zywa i to co sie
            dzialo powodowalo najgorsze skojarzenia. Dlatego wlasnie 68. zapisal sie w
            zbiorowej pamieci jako niegodziwosc.

            Natomiast prawda jest, ze o ile tuz po wojnie panowalo powszechne przekonanie,
            ze rzeczywistosc ma sie ku lepszemu to od kryzysu kubanskiego nadzieja raczej
            zanikala i niemal kazdy chetnie korzystal z mozliwosci wydostania sie na Zachod.
            O ile wiec ro0k 68, w spolecznym odbiorze, postrzegany byl jako wyrzucenie
            nieprzygotowanych na to ludzi to otwarcie granic przez Gierka w ramach "laczenia
            rodzin" dla Niemcow bylo postrzegane jako okolicznosc godna pozazdroszczenia.

            Dzis przywoluje sie fakty i na ich podstawie probuje sie wyciagac wnioski. Ale
            perspektywa patrzenia na tamta rzeczywistosc jest zgola inna. Nie da sie
            wytlumaczyc wielu rzeczy wylacznie w oparciu o fakty bo bez wejscia w atmosfere
            tamtych lat niczego sie nie zrozumie.
            Pozdrawiam
            BRO
            • k100 Re: Wygnanie czy uwolnienie??? 10.03.08, 13:59
              Jezeli mowimy o krzywdzie wypedzonych Żydów w 68 roku dobrze jest
              porownac ich postawe w latach 90-tych. Zydowscy patrioci ci ktorzy
              zostali w kraju z wlasnej nieprzymuszonej woli po 68 r. w latach 90-
              tych byli pierwsi ktorzy zlupili Polske. Rozbrabili majatek dawnej
              socjalitycznej ojczyzny i co sie dalo w gotowce wywiezc zagranice.
              Takich Baksikow i Gasiorowskich mielismy bezliku na roznych
              szczeblach hierarchi organizacyjnej.
              Wlasnie zydostwo celowalo w rozkladzie systemu socjalistycznego i
              bezmyslnie niszczylo wszystko bez ogladania sie na celowosc.
              • Gość: BRO Re: Wygnanie czy uwolnienie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 14:19
                Mialem Cie za madrzejszego!
                Czy zastanowiles sie co piszesz?
                Jesli garstka Zydow rozkradla majatek 40-to milionowego narodu to jestesmy
                narodem glupcow jesli na to pozwolilismy. Ja tak nie uwazam.
                Pozdrawiam
                BRO
                • Gość: Raf Re: Wygnanie czy uwolnienie??? IP: *.pools.arcor-ip.net 10.03.08, 15:06
                  wiesz BRO, zawsze jest latwo zwalic wine na "tylko kilka" osob,
                  ktore ponosza ja za -cos tam- nie pierwszy i ostatni raz to sie tak
                  dzieje w historii ludzkiej.
                  Glupota da sie wszedzie znalesc, tylko nie kazdy chce ja widziec:-)
                  Pozdrawiam
      • Gość: Piotr Badura Re: Wygnanie czy uwolnienie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 11:02
        Szanowny Panie Georgu
        Cenię Pana zdroworozsądkowe podejście do tematu, ale dziwi mnie, że tak gładko
        akceptuje Pan pogląd, jakoby w 1968 i później wyrzucano z Polski obywateli
        pochodzenia żydowskiego. Nie mogę sobie tego wytłumaczyć w żaden inny sposób,
        jak tylko w ten, że ma Pan dostęp do jakichś wiarygodnych źródeł
        potwierdzających owo wypędzenie. Ja nie mam dostępu do żadnych informacji
        potwierdzających rzekome masowe wypędzenia w 1968 i później obywateli polskich
        pochodzenia żydowskiego, choć od dłuższego czasu staram się znaleźć jakieś
        dowody, że taki fakt miał miejsce.
        Pozwolę sobie zwrócić Pana uwagę, że nawet pan Leszek Leo Kantor w swej
        wypowiedzi nie mówi ani razu o jakimś przymuszeniu go do wyjazdu przez władze.
        Mówi tylko o nieuzasadnionym (jego zdaniem) nieprzedłużeniu mu etatu na WSP w
        Opolu. Nieprzedłużenia etatu na konkretnej wybranej uczelni nie można traktować
        jako wypędzenia z kraju. Pan Leszek Leo Kantor sam zresztą przyznaje (w rozmowie
        z panią Dorotą Wodecką-Lasotą z 23 listopada 2006), że po utraceniu przez niego
        etatu na opolskiej WSP prof. Michał Lis (wówczas inspektor oświaty w
        Niemodlinie) proponował mu etat w gimnazjum, a docent Olechnowicz chciał go
        zatrudnić na Uniwersytecie Łódzkim, ale obu im odmówił i wyjechał do Szwecji.
        Pani Dorota Wodecka-Lasota napisała o tym tak: "Wiedział, że musi jechać dalej,
        broniąc po prostu swojej godności. Razem z nim wyjechało ponad 15 tys. polskich
        Żydów."
        Jeśli ktoś, komu nie przedłużono etatu na jakiejś uczelni, odrzuca etat na innej
        uczelni, bo uważa, że jego godność doznała takiego uszczerbku, że musi wyjechać
        do Szwecji, to ja mogę go zrozumieć, ale nie bardzo mogę zgodzić się na uznanie
        go za wypędzonego z Polski. Domyślam się jednak, że Pan ma jakieś mocniejsze
        argumenty, uzasadniające, że pan Leszek Leo Kantor został faktycznie wypędzony.
        Proszę więc je tutaj ujawnić.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
        PS. Prawdopodobnie otworzę nas tym forum oddzielny wątek w sprawie marca 1968,
        bo odnoszę wrażenie, że mamy dziś do czynienia z jakimś festiwalem kłamstw na
        ten temat, a ludzie odpowiedzialni za tę antypolską hecę domagają się dziś, po
        40 latach, najwyższych polskich odznaczeń.
        • Gość: BRO Re: Wygnanie czy uwolnienie??? IP: *.aster.pl 16.03.08, 19:01
          Szanowny Panie Piotrze
          Niekoniecznie trzeba miec dostep do danych statystycznych albo zrodlowych
          dokumentow zeby miec pojecie o zjawisku.
          Ja nie mam dostepu do zadnych danych zrodlowych o wielkosci emigracji zarobkowej
          z naszego pieknego kaju do Irlandii czy UK. Wystarczy jednak, ze w kregu mioch
          znajomych jest kilka osob, ktory emigrowaly.
          Na tej podstawie moge sobie wyrobic poglad, ze ta emigracja istnieje i jest
          znaczaca. Termin znaczaca kazdy z nas moze juz sobie interpretowac ale pojecie
          jest odpowiednie do skali zjawiska.
          Jak juz gdzies napisalem w 68 nie bylem jeszcze studentem ale ale bylem dosc
          dojrzaly by moc oceniac i zapamietac tamte wydarzenia.
          Nie sadze wiec, ze to co Pan napisal (przepraszam za szczerosc i dosadnosc)
          napisal Pan szczerze i z namyslem. Wyglada raczej na to, ze chce Pan Zydom dowalic.
          Kazdy kto w tamtym czasie mial lat nascie pamieta co sie wtedy dzialo. Nie
          trzeba wiec nawzajem sie przekonywac, ze bylo tak czy inaczej. Nie trzeba miec
          dostepu do danych zrodlowych by moc oceniac.
          Antysemityzm jest jak kazdy izm. Nakreca go garska, akcepyuje milczaca wiekszosc
          a przeciwstawic sie nie smie prawie nikt.
          Nie chodzi o histerie. Chodzi o powiedzenie prawdy, ze niegodziwosc jest
          niegodziwoscia.
          Pozdrawiam
          BRO
          • Gość: Piotr Badura Powinienem się obrazić, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 19:57
            Drogi sercu memu Panie BRO
            Powinienem się na Pana obrazić. Jak mógł Pan napisać: "Wygląda raczej na to, że
            chce Pan Żydom dowalić."? Podejrzewa mnie Pan o coś tak podłego? Po tylu moich
            postach na tym forum?
            Ja kocham Żydów i głęboko wierzę, że mam żydowskich przodków. Moja śp. mama jest
            z domu Izbicka. Starsza siostra mojej mamy została w 1939 wraz z jej mężem,
            oficerem WP wywieziona przez naszych wschodnich przyjaciół na Sybir (ściśle
            rzecz biorąc był to chyba Kazachstan, ale nie pamiętam). To nie było tak źle, bo
            w końcu wuj mógł trafić do Katynia.
            Śp. wuj i śp. ciocia wyszli z ZSRR z Andersem. Ciocia dotarła tylko do
            Palestyny. Była już w wysokiej ciąży, więc wuj poszedł dalej z Andersem, a ona
            została. Dzięki temu miejscem urodzenia mojego kuzyna jest Tel Aviv. Podczas
            swego pobytu w Palestynie ciocia zauważyła, że na tamtejszym cmentarzu nazwisko
            Izbicki powtarza się na wielu nagrobkach i kiedyś o tym wspomniała.
            Pamiętając o wypowiedzi cioci i drążyłem sprawę z nadzieją potwierdzenia swego
            żydowskiego przodka. Istotnie, nazwisko Izbicki bardzo często było nazwiskiem
            żydowskim, zwłaszcza na wschodzie. Gdy jednak zakomunikowałem cioci o swych
            poszukiwaniach, wyjaśniła mi ona, że prapraprzodek śląskich Izbickich
            zdezerterował z armii rosyjskiej, gdy ta trafiła na Śląsk podczas wojen
            napoleońskich. Nazywał się Juzefenko i prawdopodobnie był Ukraińcem, a nazwisko
            Izbicki tylko sobie przybrał (pewnie zacierał ślady). Cieszę się, że mam wśród
            przodków Ukraińca (to tłumaczy mój pociąg do słoniny). Dzięki temu czuję się
            dziedzicem nie tylko kultury polskiej, czeskiej i niemieckiej, ale także
            ukraińskiej.
            Czuję się też dziedzicem kultury żydowskiej i gdy znajdę swego żydowskiego
            przodka, a znajdę na pewno, to będę z tego dumny i będę tym zaszczycony, bo jest
            to w końcu naród Pana Jezusa, nie mówiąc już o ogromnej rzeszy wybitnych
            osobistości. Im większej liczby narodowości krew płynie w mych żyłach, tym
            większa moja radość. Piszę o tym wszystkim tak obszernie, by rozumiał Pan jak
            głęboko krzywdzące wobec mnie jest przypuszczenie, że chciałbym dowalić
            jakiejkolwiek narodowości.
            Ja kocham Żydów, ale jak to ktoś powiedział: Amicus Plato, Amicus Socrates, sed
            magis Amica veritas.
            Pozdrawiam serdecznie i proszę mnie tak brzydko nie podejrzewać
            Piotr Badura
            • Gość: BRO Re: Powinienem się obrazić, ale... IP: *.aster.pl 16.03.08, 23:11
              Szanowny Panie Piotrze
              Ja nie Pana podejrzewam ino (jak mawiaja na Slasku) tak mi wyszlo z Panskiego postu.
              Panskich koneksji rodzinnych nie zamierzam nawet dotykac. Zrozumiale, ze szanuje
              Pan rodzine i nia sie chlubi.
              To czy znajdzie Pan zydowskich przodkow niekoniecznie musi wplywac na poglady. Z
              doswiadczenia wiem, ze koneksje rodzinne miewaja sie nijak do izmow. Znam
              osobiscie antysemite, ktorego ojciec na lozu smierci wyznal, ze jest Zydem.
              Jakiz to byl dla niego szok. Wczesniej twierdzil on, ze to sami Zydzi sa winni
              antysemityzmu. Wyznanie ojca dopiero otworzylo mu oczy na rzecz oczywista:
              Antysemityzm jest jak trad a ojciec chcial go przed tym ochronic.
              Jak wiec widac potomkowie Zydow bywaja antysemitami.
              Nie o tym jednak chcialem...
              Wierze, ze ma Pan szczere intencje i antysemita nie jest.
              Ja polemizowalem z Pana sugestia, ze 68 to (tu rowniez przepraszam za dosadnosc)
              wymysl "polskojezycznej" prasy. Jakoby bez statystycznych danych zrodlowych nie
              mozna bylo zjawiska ocenic.
              Ja przywoluje wlasna pamiec. Bylem wtedy dostatecznie dojrzaly by pamietac.
              Mieszkalem wowczas przez rok w zapadlej wsi na poludniu powiatu glubczyckiego.
              To z pewnoscia nie byla warszawka a przecie i tam podmuch z Krakowskiego
              Przedmiescia dotarl. Rowniez najazd na Czechoslowacje dobrze pamietam. Niedlugo
              potem zaczalem studiowac i tamto pulsowanie czulo sie przez jakis czas az
              Gierkowe "reformy" zdominowaly wczesniejsze wydarzenia.
              We wczesniejszym swoim poscie zwracam uwage, ze dla zrozumienia wydarzen trzeba
              uwzgledniac nie tylko fakty ale i atmosfere tamtego czasu. Ocena wydarzenia po
              latach, na podstawie faktow zachowanych w papierach niekoniecznie pomaga
              zrozumiec co rzeczywiscie sie stalo. Przykladanie wspolczesnej miary do zjawisk
              przeszlych ma nawet fachowa nazwe.
              Teza poprzednika, do ktorego zwraca sie z pytaniem o przywolanie danych
              zrodlowych byla taka, ze w latach 60-tych kazdy chcial sie z socjalistycznego
              raju wyrwac. Nie mozna wiec mowic, ze zaopatrzenie w 68 kogos w paszport w jedna
              strone bylo czyms niegodziwym. Otoz ja rozrozniam wydarzenia z 68 i tzw.
              "laczenie rodzin" w ramach kontraktu zawartego przez Gierka. Decyzje wobec Zydow
              w 68 byly wybiorcze i arbitralne. Dotyczylo to oczywiscie Zydow ale przecie nie
              wszystkich. Byla to wiec pewnego rodzaju loteria. Temu dano paszport a innemu
              nie. Poniewaz po wojnie Zydow w Polsce nie bylo tak wielu to ubytek po 68 byl
              znaczacy.

              Odnosnie atmosfery warto zauwazyc, ze wlasnie jestesmy swiadkami jak zmieniaja
              sie nastroje zaleznie od okolicznosci. Raz nosnym haslem jest uklad, raz
              oligarchowie a wczesniej wazni byli baroni.
              Prosze zauwazyc, ze w ciagu ostatnich kilku lat zmienialo sie spojrzenie na to
              kogo sie zna i z kim sie ktos nawet sfotografowal.
              Za lat dwadziescia wrzucanie do jednego worka wydarzen z 2002, z 2006 i z 2008
              bedzie wydawalo sie bez znaczenia. Dzis wszakze jest zasdnicza roznica. A
              przeciez w tych latach nie mialo miejsca zadne przelomowe wydarzenie,
              przynajmniej nieporownywalne do 68.
              Zrobilo sie pozno
              Pozdrawiam
              BRO
              • Gość: Piotr Badura Jestem w innym wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 20:02
                Szanowny Panie BRO
                Jestem w wątku "Marzec 68 - czy Polacy to naziści?". Nie chcę ciągnąć dyskusji w
                kilku wątkach, więc tu raczej nie będę się już udzielał (no chyba że będę
                musiał). We wspomnianym wątku odnoszę się też do Pana wypowiedzi.
                Pozdrawiam serdecznie
                Piotr Badura
                • Gość: BRO Re: Jestem w innym wątku IP: *.aster.pl 17.03.08, 22:04
                  Szanowny Panie Piotrze
                  Nie wlacze sie w Panski watek z tej prostej przyczyny, ze z zalozenia jest
                  antysemicki. Z podobnej, choc nie tej samej, przyczyny nie wlacze sie w watek
                  zalozony przez niejakiego deutschschlesiera.
                  Z zasady nie wdaje sie w puste polemiki obliczone na przerzucanie sie
                  nibyargumentami. Moze Pan zapalac "swietym" oburzeniem i przywolac na pamiec
                  przodkow i rodzine z prawa i z lewa, zarzekac sie i oswiadczac, ze nie jst Pan
                  antysemita. Ja ze spokojem to przeczytam ale w antysemicki watek sie nie wlacze.
                  Serdzecznie pozdrawiam
                  BRO
                  • Gość: Piotr Badura Nie zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 22:51
                    Szanowny Panie BRO
                    Całkowicie nie zgadzam się z Pana oceną, absolutnie gołosłowną. Jest ona wobec
                    mnie bezpodstawnie obraźliwa. Nie mam jednak o to żalu, bo w gruncie rzeczy to
                    Pan ma przecież problem, a nie ja.
                    Jeśli mogę coś Panu zasugerować, to dobrze byłoby, by odróżniał Pan dwa
                    przypadki. Wystąpienia ludzi ukrywających się pod nickiem i wystąpienia ludzi
                    podpisujących się swoim nazwiskiem. Proponuję też, by wobec innych osób, być
                    może mnie odpornych ode mnie, nie używał Pan obelżywego zarzutu antysemityzmu.
                    Nie podejrzewam wprawdzie Pana o to, ale to jest taki chwyt: przykleić komuś
                    obelżywą etykietę, by usprawiedliwić niepodjęcie merytorycznej dyskusji.
                    Pozdrawiam serdecznie i życzę więcej odwagi w myśleniu
                    Piotr Badura
                    • Gość: BRO Re: Nie zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 20:35
                      Szanowny Panie Piotrze
                      Byłem bardzo zajęty i mogę odpowiedzieć dopiero teraz.
                      Na wstepie skladam Panu najserdeczniejsze i szczere zyczenia radosnych i blogoslawionych Swiat Wielkiej Nocy.
                      Oczywiscie skladam najserdeczniejsze zyczenia wszystkim Forumowiczom.

                      Jak przypuszaczlem zareagowal Pan oburzeniem.
                      Niepotrzebnie. Moja wypowiedz nie jest obrazliwa wobec Pana.
                      Jest jasnym, stanowczym nazwaniem tego co jest w zalozonym przez Pana Watku.
                      Prosze zauwazyc, ze nie nazwalem Pana antysemita. Uzywa Pan antysemickiej argumentacji, ktora niekoniecznie wyplywa z antysemickiej postawy. Uzywanie antysemickickiej argumentacji znaczacej mierze wyplywa z lekow, zle pojmowanego patriotyzmu, naiwnosci albo jakichs innych przyczyn, ktorych nie znam.
                      Zarzut goloslownosci moich stwierdzen pomine milczeniem. Co jest w Pana watku kazdy widzi, co w moim takze, wiec tez kazdy moze ocenic sam.
                      Nie bede tez komentowal kwestii uzywania przeze mnie nicka. Forum ma pewna swoistosc, w ktora sie wpisalem. Pisujac na forum wyrazam to co publicznie mowie i pisze pod nazwiskiem. Pan akurat zna moje personalia wiec zarzut, ze sie ukrywam jest nietrafiony. Gdyby moje wypowiedzi rzeczywiscie Pana obrazaly mialby Pan mnie na talerzu.

                      Odniose sie natomiast do kwestii pomieszania identyfikacji i dumy narodowej z nadwrazliwoscia na sluszne zarzuty i oczekiwania wobec wladz naszego kraju ludzi zyjacych wsrod nas a pietnowanych z powodow etnicznych. Wyrazilem to tak ogolnie bo nie dotyczy to tylko Zydow.

                      Otoz jest taki rodzaj patriotyzmu, ktory uznaje, ze Polakiem jest tylko ten, kto mysli tak jak on. Jesli ktos mysli inaczej nie jest Polakiem. Z takiego myslenia bieze sie nadwrazliwosc na wszelka krytyke pod adresem kogos z Polakow lub naszych wladz. Doniesienia, ze za granica Polak lub grupa Polakow zrobilo cos niewlasciwego odbierane jest jako atak na caly narod. Skarga, ze polskie wladze zrobily cos glupiego odczuwa sie jako wysmiewanie calej nacji. Oczywiscie opis pogromu kieleckiego lub roku 68 rozumiane jest jako nieuprawniony atak na Polske, gdy tymczasem to my cierpielismy wraz z Zydami w czasie II ws. Miedzy innymi stad biora sie antysemickie argumenty.
                      CDN
                      • Gość: BRO Re: Nie zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 20:37
                        CD
                        Dojrzaly patriotyzm polega na tym, ze uznaje sie za Polakow zapieklych
                        nacjonalistow ale i oportunistycznych komunisto, katolikow ale i protestantow,
                        muzulmanow (potomkow Tatarow, choc ich jest garstka) i zydow (pisze z malej
                        litery w znaczeniu religijnym) i Zydow w zanczeniu etnicznym. W sklad narodu
                        polskiego wchodza i sa obywatelami Polski mniejszosci narodowe uznane i te
                        jeszcze nieuznane.
                        Gdy tak sie rozumie narod to tez ze spokojem przyjmuje sie krytyczne uwagi pod
                        adresem tej czy innej grupy w naszym narodzie lub pod adresem naszych wladz.
                        Mnie osobiscie ksiazka Grosa nie obraza, nie obrazaja mnie publikacje i
                        wspomnienia Zydow o roku 68. Po prostu rozumiem, ze jako narod mamy piekne karty
                        historii i niechlubne jej strony. Za poszczegolnymi wydarzeniami stoja konkretni
                        ludzie lub grupy ludzi. Nietrudno przyznac sie do tych pieknych wydarzen, gorzej
                        uznac, ze bywaja wsrod nas kanalie. A przecie trudno zaprzeczyc, ze sie
                        zdarzaja. Takim niechlubnum momentem w naszej historii bylo to, ze wspierana
                        przez ZSRR grupa oporunistycznych Polakow dzierzyla wladze. W tej grupie doszlo
                        do wewnetrznych rozgrywek. Aby rozprawic sie z oponentami uzyli argumentu
                        antysemickiego. Czy byl zaangazowany w to caly narod? Nie! Czy ci, ktorzy
                        rozgrywali wtedy polityczne gry byli Polakami? Tak! Czy wiec jest to karta
                        naszej narodowej historii? Tak! Byl czas gdy nieielu z przeslanek ideowych ale z
                        oportunistycznych powodow w PZPR bylo ok. 2 mln ludzi. Niechlubna, nieprzyjemna,
                        ale to nasza wspolna historia. Mnie osobiscie ona nie dotyczy ale dzielac
                        wspolnote narodowa rozumiem, ze tak sie w naszym narodzie stalo. Niektorzy z nas
                        tacy byli a nawet teraz sa. Ot i wszystko.
                        Zeby bylo jasne dodam, ze konstatujac to nie uwazam, ze nastepne pokolenia maja
                        placic za bledy przodkow. Trzeba takie wydarzenia odnotowac, w pewien sposob
                        rozliczyc, upamietnic i zamknac. Inaczej w potomnkach pokrzywdzonych bedzie
                        tkwila krzywda przodkow, ktora moze odbic sie niepokojacym echem w kolejnych
                        pokoleniach. Ta uwaga nie dotyczy jedynie Zydow. Dotyczy kazdej krzywdy, naszej
                        i czyjejkolwiek.

                        Jako przyklad, ze Polakami byli przesladowani i przesladowcy niech posluza
                        wspomnienia osobiscie znanego mi niezyjacego juz zacnego czlowieka:
                        "Zaczęło się badanie śledcze, które trwało nieprzerwanie 24 godziny. Je­dynie
                        oficerowie zmieniali się co kilka godzin, a ja musiałem siedzieć na krześle z
                        rękami na kolanach. Ach, jak bardzo chciałem wstać, chociażby na kilka minut,
                        ale było mi to surowo zabronione. Po piętnastu godzinach przesłuchiwania non
                        stop, poprosiłem śledczego o pozwolenie pójścia do ubikacji celem załatwienia
                        swoich fiz­jologicznych potrzeb. Lecz oficer wrzasnął: "Co? Wykluczone!", po
                        czym chciał dalej kontynuować swoje dochodzenie. Mówię mu: "Panie śled­czy, ja
                        nie wytrzymam! Muszę wyjść! W przeciwnym razie będę musiał za­łatwić się tu, w
                        tym pokoju". Oficer wstał i krzyknął: "Co? Tu? To języ­kiem wyliżesz!", po czym
                        chwycił mnie za kark i popychając oraz kopiąc "ułatwiał" mi dojście do ustępu.
                        Na szerokim korytarzu usłyszałem głosy dwóch osób schodzących klat­ką schodową.
                        Wówczas śledczy przy­cisnął moją twarz do ściany i syknął przez zęby: "Nie
                        oglądaj się!". l tak stałem odwrócony, dopóki osoby nie oddaliły się
                        dostatecznie daleko. Przejście nareszcie było wolne, dotar­liśmy do ubikacji.
                        Przy okazji rozprostowałem moje nogi, zdrętwiałe przez piętnastogodzinne
                        siedzenie na krześle w jednej pozycji. Uświadomiłem sobie wtedy, że już samo
                        kilkunastogodzinne sie­dzenie jest torturą dla człowieka. A też zdałem sobie
                        sprawę z tego, jak może być zdeptana godność ludzka butem brutalnego,
                        wszechwładnego ubeka - nie wroga, ale współobywatela, Polaka!
                        Błogie minuty odprężenia i ulgi szybko minęły i znowu poczułem na karku rękę
                        śledczego, popychające­go mnie z powrotem na śledztwo. Trwało ono jeszcze
                        dziewięć go­dzin, aby dopełnić miarę przesłucha­nia - całą dobę. Znowu musiałem
                        sie­dzieć na twardym krześle w bezruchu i odpowiadać na różne pytania oficera
                        śledczego, sporządzającego proto­kół. Nie dziwiłem się, że słabsi wpadali w stan
                        apatii, rezygnowali z obrony, załamywali się i podpisywali wszyst­ko, co śledczy
                        podsunął. Ale Bóg dał mi siły i odmówiłem podpisania spo­rządzonego protokołu,
                        nie godząc się z tendencyjnymi sformułowaniami mo­ich wypowiedzi, zapisywanych w
                        trakcie przesłuchania. Oczywiście grożo­no mi, nie przebierając w słowach,
                        których nie godzi się powtórzyć.
                        Wstępne śledztwo dobiegło końca. A była już noc i zbliżała się druga doba
                        przesłuchań. Nareszcie odprowadzo­no mnie do celi, gdzie samotnie przespałem
                        resztę nocy w ubraniu, na podłodze, w obrzydłym lochu".

                        Pozdrawiam
                        BRO
                      • Gość: Piotr Badura Nie chodziło mi o Pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 12:33
                        Szanowny Panie BRO
                        Moja uwaga, by odróżniał Pan posty podpisane imieniem i nazwiskiem, od tych,
                        które podpisane są nickiem, nie dotyczyła Pana postów. Przecież wiedział Pan, że
                        znam jego dane, więc skąd przypuszczenie, że ta uwaga była do Pana?
                        Mnie chodziło o posty antysemickie. Jeśli ktoś zamieszcza na forum anonimową
                        wypowiedź antysemicką, a jeszcze podpisaną "Polak", to może to przecież być
                        ktoś, kto wcale nie utożsamia się z polskością, a wprost przeciwnie, polskość
                        jest mu obrzydliwa. Zamieszczanie na forum prymitywnych antysemickich wpisów,
                        podpisanych "Polak" traktuje on jako metodę kompromitowania Polaków.
                        Nie bez powodu zwracam uwagę na tę możliwość. Wiem, że w walce politycznej
                        stosuje się takie taktyki. Twarda zwolenniczka PO, która głosowała w 2005 na PO,
                        pisze w 2007 np. tak: "W ostatnich wyborach głosowałam na PiS, ale się na nich
                        zawiodłam. Okazali się awanturnikami, którzy nie potrafią rządzić i tylko nas
                        kompromitują przed całym światem". Postępowanie takie opiera się na założeniu,
                        że rozczarowany wyborca PiS jest w krytyce PiS bardziej wiarygodny, niż twardy
                        wyborca PO.
                        Inną techniką jest właśnie kompromitowanie. Twardy zwolennik PiS występuje na
                        forum jako entuzjasta PO i broni PO, pisząc: "A ja właśnie dlatego popieram PO,
                        że chce prywatyzować służbę zdrowia. Nie może być tak, że bogaci będą fundować
                        leczenie darmozjadom i nierobom. Jak ktoś ma małe zarobki, to znaczy, że mało
                        pracuje i nie ma powodu, by za leczenie takiego nieroba płacili zamożni, czyli
                        ciężko pracujący". W tym schemacie rozumuje się tak, że nic bardziej nie
                        kompromituje partii niż jej durni wyborcy.
                        Wspomniane wyżej techniki mogą być stosowane tylko przy założeniu, że wypowiedzi
                        są podpisane nickami, a nie sprawdzalnym imieniem i nazwiskiem. Warto też
                        wspomnieć, że propagowanie antysemityzmu jest karalne i trudno przyjąć, że ktoś
                        będzie to robić pod nazwiskiem. Stąd Pana stwierdzenie, że utworzony przeze mnie
                        wątek jest w założeniu antysemicki wydaje mi się pochopne, tym bardziej, że nie
                        poparł Pan tego żadnym argumentem.
                        Ja już teraz nie mam czasu na aktywność na forum, ale po świętach spróbuję choć
                        trochę napisać. A na razie życzę Panu, Pana Bliskim i Wszystkim, którzy tu
                        zaglądają radosnych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Piotr Badura
    • pr51 pseudoPolak bredzi 10.03.08, 10:29
      > Niestety kij ma dwa końce. Może p. Kantor zacznie od powodów
      > wypędzenia. Krzywdy wyrządzone Polakom przez żydów , są tak
      > ogromne

      Ogromna, to jest Twoja głupota i bezczelność.

      > Każdy ma swoją
      > wytrzymałość

      Jak widać powyżej, nie masz jej wcale, bo nerwy Ci puszczczają po
      byle artykule.

      > proces oczyszczania
      > Naszej Ojczyzny ( szkoda że nie do końca )przebiegł bezkrwawo.

      Odnoszę wrażenie, że proces oczyszczania Polski z pseudoPolaków
      jeszcze się nie zaczął. Pozinieneś bezkrwawo samemu odpowiednio
      zareagować i przynajmniej przestać bredzić na tym Forum.
    • Gość: US(StrajkWłoski) Re: Rana po wypędzeniu nie do zabliźnienia IP: 77.223.224.* 10.03.08, 15:02
      Czemu w Opolu w lokalach nieopodal rynku nie dają biletu po
      zapłaceniu za wejście? Panowie właściciele! Ktoś was chyba okrada! A
      może wy coś o tym wiecei?
    • mieszaniec-zopola Polacy rasiści każdy to powie 10.03.08, 16:25
      Antysemityzm nadal ma się w Polśce świetnie!
      • deutschschlesier Polak i antysemita to synonimy 10.03.08, 19:19
        Glück auf!

        Deutschschlesier
        • mieszaniec-zopola Nieprawda 11.03.08, 16:09
          Pierońskimi antysemitami są też Ruscy. Zawsze byli i są nadal.
          Nie wiem jak z Niemcami jest teraz, ale w przeszłości byli
          największymi antysemitami świata. W końcu to oni urządzili Holokaust
          i przepuścili przez komin miliony Żydów. Strasznymi antysemitami
          byli ongiś Francuzi (sprawa Dreyfussa, też nie wiem jak z tym
          teraz), Hiszpanie, Bałtowie i Amerykanie(!). To ostanie wydaje się
          niewiarygodne w kraju w którym jest najwięcej muzeów Holokaustu, ale
          tak było przed WWII i jeszcze w czasie wojny.
          Obecnie wciąż wielu POlaków jest antysemitami, ale chyba stanowią
          oni mniejszość. Przynajmniej taką mam nadzieję.
          • Gość: Collonna Re: Nieprawda IP: *.pool.einsundeins.de 11.03.08, 20:16
            Antysemityzm w Niemczech nigdy nie byl endemiczny.To bylo zawsze organizowane
            przez NDSAP i SA.Zreszta te 400 tys Zydow nie bylo tak
            widoczne jak 3.5 mln w Polsce.Tragiczne bylo zawsze spotkanie
            bezwzglednosci i pefekcyjnosci SS z starym , ludowym i religijnym
            antysemityzmem w Polsce i na Ukrainie , gdzie Zydzi dominowali takze
            gospodarczo.Ciekawe , wiele lat po wojnie sie o tym w Polsce nie wspominalo-bo
            wszyscy jeszcze dokladnie wiedzieli, jak to lecialo.
            Teraz to tylko bajki i mity-dobrze ze Gross troche przypomnial.
            • mieszaniec-zopola Re: Nieprawda Nr2 11.03.08, 22:24
              > Antysemityzm w Niemczech nigdy nie byl endemiczny. To bylo zawsze
              >organizowane przez NDSAP i SA.Zreszta te 400 tys Zydow nie bylo
              >tak widoczne jak 3.5 mln w Polsce.
              Nie rozumiem. Endemiczny, tzn. występujący tylko na terenie Niemiec
              oczywiście nie był. Zgoda, o tym też pisałem. Ale to następne zdanie
              to czyste chciejstwo. W końcu to Niemcy wymordowali miliony Żydów z
              całej Europy, a nie samo NSDAP. Zresztą NSDAP to też byli Niemcy,
              zaś cały naród niemiecki wybrał hitlerowców i im kibicował. Tak w
              podboju Europy, jak i w Endlosung. Pieprzenie, że było inaczej.
              Pochodzę z rodziny mieszanej i z przekazów wiem jak się ludność
              pasjonowała wojną i jak wspierała Hitlera. Ludziska z wypiekami na
              twarzy słuchali radia i goebelsowskiej propagandy. Tu był powszechny
              entuzjam, o wiele większy niż dobrowolność uczestnictwa Polaków w
              pochodach pierwszomajowych za czasów PRL. Dzisiaj porządni Niemcy
              mają moralnego kaca i nie szukają sobie usprawiedliwienia
              poszukiwaniami antysemityzmu u innych nacji.
              Tutaj zdaje mi się kolega włączył podobne POlakom myślenie. Wedle
              tej zasady NSDAP to nie byli Niemcy, podobnie jak Polacy chcieliby
              uważać władze państwowe PRLu też nie za Polaków.
              A co do Grossa, to z pewnością dobrze się stało, że nagłośnił trochę
              znanych historykom faktów. Warto skończyć z tym zakłamanym myśleniem
              sprowadzającym się do tego, że Polacy w czasie wojny (w odróżnieniu
              od innych nacji) to wyłącznie ludzie przyzwoici. Gdyby tak było, to
              nie potrzebowalibyśmy policji i więzień ani w II RP, ani w PRLu.
              • Gość: Collonna Re: Konkluzja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.08, 01:13
                Najwieksza hanba Polski jest i bylo przesladowanie,mordowanie i
                wyrabowanie tej resztki ludnosci zydowskiego pochodzenia ,ktorej
                udalo sie przezyc te straszliwe dla nich czasy.Przez tyle lat
                musieli oni zapierac sie swojej rodziny.Nawet tera wielu sie do
                niej nie chce z strachu przyznac.
                • Gość: BRO Re: Konkluzja IP: *.aster.pl 12.03.08, 17:15
                  Problem z wszelkiego rodzaju izmami jest taki, ze milczaca wiekszosc chetnie
                  chowa sie za szlachetnymi haslami a sprzyja niskim pobudkom. Oczywiscie
                  propagatorow izmow jest nie tak wielu ale sa glosni i graja na najnizszych
                  instynktach. Rzeczywistosc nigdy nie jest tak piekna by nie dalo sie znalezc
                  jakiejs pozywki dla izmu. Jak to ktos napisal wyzej wtedy pozostaje zrzucic wine
                  na te garske, mniejszosc lub tych innych. Tych, ktorzy sie izmowi przeciwstawia
                  jest niewielu. Choc w ich reku sa niezaprzeczalne argumenty to sa w mniejszosci.
                  Milczaca wiekszosc moze wiec uchodzic za szlachetnych a czesto sprzyja izmistom.
                  Tak jest np. z terroyzmem islamskim.
                  Wojujacych islamistow jest niewielu (2-3% wyznawcow islamu) ale sprzyja im
                  niemal caly muzulmanski swiat.
                  Kilka miesiecy temy rozmawialem z mlodym Kosowarem bylym muzulmaninem.
                  Powiedzial mi cos takiego: "Nasi ludzie w Kosowie sa przekonani, ze wszyscy
                  krzyzowcy (chrzescijanie) sa tacy sami. Nie ma znaczenia czy to sa prawoslawni,
                  rzymskokatolicy czy protestanci. Nikt kto wierzy w krzyz nie pomorze nam".
                  A trzeba wiedziec, ze Serbowie od niepamietnych czasow z chrzescijanskimi
                  symbolami na sztandarach dokonywaly grabiezy, mordow i roznego rodzaju niecnych
                  czynow na kosowskich Albanczykach, ktorzy sa muzulmanami.
                  Wprawdzie w swiecie muzulmanskim mozna znalezc rownie duzo niecnosci ale
                  islamisci wyciagaja taki fakt i rzucaja go swoim jako powod do odgrywania sie na
                  wszystkim co nieislamskie.
                  Wprawdzie niektorzy z przywodcow islamskich zdaja sobie sprawe, ze to naduzycie
                  ale nie wychylaja sie. Nic nie mowiac uchodza u swoich za przychylnych
                  terrorystom, w swicei Zachodu uchodza za pokojowo nastawionych muzulmanow.

                  Podobnie jset z Polskim antysemityzmem. Zbyt malo ludzi zabiera w tej sprawie glos.
                  Pozdrawiam
                  BRO
                  • Gość: exop Re: Konkluzja IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.08, 17:57
                    a ja myslalem ze w polsce nie ma czegos takiego jak antisemityzm, bo
                    przeciez wojne wygralismy, chociaz szczeze mowiac przegralismy, no
                    ale to przeciez my bylismy pokrzywdzeni,...
                    aaa tam, mysle ze problem u muzulmanow jest ze czytajac swoje pisma
                    wiekszosc nie mysli o tym ze kilka lat przeszlo od ich napisania,
                    nie myslac jak to wtedy zostalo "powiedziane" oni biara to 100%owo
                    na dziszejsze czasy, -nie myslac o tym ze w miedzyczasie cos niecos
                    sie zmienilo, ale oni nie sa jedyni tacy, w polsce tez niektorzy sie
                    nie zmienili w glowach, niestesty.
                    • Gość: BRO Re: Konkluzja IP: *.aster.pl 13.03.08, 22:20
                      Myslac niemyslac, niemyslac myslac ostatecznie poczatkowo i tak wszystko jedno
                      niektorym, ktorym myslenie znaczy to samo co niemyslenie.
                      Pozdrawiam
                      BRO
        • Gość: gwiezdny patrol Przebierańcy udający Niemców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 14:18
          Przebierańcy spod Opola udający Niemców są rozśmieszający.
          • Gość: sloneczny patrol Ty juz dawno zrobiles z siebie klowna IP: *.isp.t-ipnet.de 17.03.08, 23:22
            • Gość: gwiezdny patrol Re: Ty juz dawno zrobiles z siebie klowna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 20:47
              Najzabawniejsi są dwupaszportowcy spod Opola udający Niemców.Niemiec
              jak się dowie,że taki przybysz spod Opola też podobno jest Niemcem
              to brzuch go zaczyna boleć ze śmiechu.

              "Oni tam sie moga uwazac za co chca, wazne za co ich Niemcy uwazaja.
              A ci
              maja wyrobione zdanie: przesiedlency ze Slaska zrobili niegdys burde
              w
              knajpie, z wlascielem ktorej bylem zaprzyjazniony. Strasznie (i
              slusznie)
              wygadywal na "diese Polen." Kiedy powiedzialem "aber die sind
              Deutsch, sie
              sind deutsche Aussiedler aus Polen", pociagnal dolna powieke lewego
              oka
              gestem znanym na calym kontynencie - a jedzie mi tu tramwaj?"

          • Gość: zyga kowalski Re: Przebierańcy udający Niemców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 05:35
            malo to smieszne - polowa z nich - to ludzie do zwerbowania
        • Gość: zyga kowalski Re: Niemiec -rasista morderca= synonimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 05:34
          a widzisz jak ci milo
    • Gość: gwiezdny patrol fragment z Michalkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 14:09
      Tymczasem jednak przodownicy wyszkolenia bojowego i politycznego
      otrzymali nowe zadanie, które odtąd będzie z dnia na dzień coraz
      bardziej zaprzątać naszą uwagę. Chodzi oczywiście o 40 rocznicę
      wydarzeń marcowych, a nawet nie tyle o nią samą, co o przywrócenie
      Żydom, nazywanych już „ofiarami Marca 1968”, polskiego obywatelstwa.
      Wicemarszałek Niesiołowski stwierdził nawet, że dla Polski jest
      to „sprawa honoru”, a skoro Niesiołowski z tego klucza już śpiewa,
      to nie jest wykluczone, że nad tym wątkiem operacji upokarzania
      Polski na arenie międzynarodowej najwyższy protektorat objął sam
      sanhedryn. Ach, jaka szkoda, że Jakub Berman, Roman Romkowski (Natan
      Grynszpan-Kinkiel), Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Różański
      (Goldberg), Fejgin, Brystygierowa, Andrzejewski (Lejba Ajzen),
      Światło (Izaak Fleischfarb), Alster (Nahum Alster), Wacław Komar
      (Mendel Kossoj) – że wymienię tylko ubowców najbardziej zasłużonych
      w krzewieniu w Polsce tolerancji i praw człowieka - tego nie dożyli!
      Mogliby dzisiaj albo powrócić do Polski w glorii „ofiar Marca 1968”,
      albo też – o ile nie stracili polskiego obywatelstwa – otrzymać
      Order Orła Białego od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który pewnie
      już nie może się doczekać upoważnienia i do ratyfikacji Traktatu
      Lizbońskiego i do zadośćuczynienia „ofiarom Marca”. Czy Fajga
      Danielak (Helena Wolińska) już się pakuje?
    • Gość: wygnaniec Re: Rana po wypędzeniu nie do zabliźnienia IP: *.eranet.pl 21.03.08, 17:48
      Niestety, pamieta się to do końca życia.
    • Gość: 69.7e.44 Re: Rana po wypędzeniu nie do zabliźnienia IP: *.ksinternet.pl 23.03.14, 12:12
      W 1968 roku małam 7lat.A może jeszcze 6.Mieszkałam przy WSP na Grunwaldzkiej w Opolu.
      Opole było takie sielskie anielskie.
      Pierwszy raz przeczytałam o 68r dzisiaj.
      Nie wiedziałam do dzisiaj ze coś takiego się tu stało.
      Postaram się upublicznić tą wiedzę.
      Chciałbym,żeby Autor artykułu nie obciążał polaków z mojego pokolenia odpwiedzialnością za to co się wtedy stało.
      PZDR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka