Gość: studentka
IP: *.uni.opole.pl
29.03.08, 00:25
O jeeeezuuu.....
Szanuję prof. Nicieję za to, że stara sie być mecenasem sztuki, ale dopóki zajmuje się ratowaniem zabytkowych rzeźb. Natomiast sprowadzanie na wzgórze uniwersyteckie kolejnych wątpliwych pod względem artystycznym "dzieł sztuki" jest lekko, moim zdaniem, niepoważne. Pomysł z Agnieszką Osiecką był ok, Grotowski - ujdzie, ale Leśny Dziadek to już była przesada. Teraz posadzimy tam Grechutę, następnie Wasowskiego i Przyborę, Kota w Butach, Karolinkę i Karliczka, Anne Jantar, Marylę Rodowicz, a na sam koniec Papę Musioła...
Ja rozumiem, że tradycja festiwalowa, że promocja miasta (tak?), że wyrazy uznania i dowody pamięci, ale to zaczyna być groteskowe.