Gość: czarekmat
IP: 77.223.225.*
26.01.09, 13:55
W takiej sytuacji zawsze obowiązuje cena jaka jest uwidoczniona na
półce!I żadne pleple w kasie czy obsłudze klienta nie ma znaczenia!
Jest to wina sklepu a raczej pracownika i nie może klient ponosić
konsekwencji bałaganu. Jeżeli na półce jest promocja to koniec i
kropka obowiązuje ona również w kasie!Dlatego w tego typu sklepach
nie wolno robić zdjęć, żeby taki "upierdliwy klient" nie mógł potem
udowodnić w kasie swojej racji (jeżeli w tym czasie sprzedawca
szybko zmieni cenę albo zdejmie info o promocji). Najbardziej
przoduje w tych zagrywkach nasz ukochany REAL (sosnkowskiego).
Zawsze mnie zastanawia dlaczego na artykułach które kosztują kilka
groszy czy złotych informacja jest zawsze na miejscu. Natomiast te
droższe i drogie artykuły jakoś dziwnie gubią swoje metki albo ceny?
Nagminnym jest informowanie o promocji nie tam gdzie leży promocyjny
artykuł. W kasie około 20% klientów patrzy na skanowane ceny! Tak
więc 100% klientów wprowadzanych jest świadomie w błąd a tylko 20%
ma tego świadomość! Ciekawe dlaczego instytucje kontrolne które
ochoczo wlepiają mandaty na miejskim Cytrusku np. bo nie było ceny
na marchewce, nie pilnują tego w hipermarketach??? Przecież ludzie
listy piszą i wskazują wyraźnie na celowe działania kierownictwa
sklepów wielkopowierzchniowych.
p.s. Nie dajcie się szanowni Państwo dawać robić w balona!!! Jeżeli
nawet oszukano Was o przysłowiową złotówkę to walczyć o nią trzeba.
Może w ten sposób hipermarkety stwierdzą że szanować klienta
powinny?!