Dodaj do ulubionych

TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności"

25.06.09, 20:36
Kolejny temat tabu. Informacje znajdziecie tylko w internecie:
www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_53.htm
Zbigniew Bereszyński
Obserwuj wątek
    • Gość: Koziołek Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.cust.tele2.pl 25.06.09, 21:14
      Niech Pan nie liczy, że Zarząd Regionu Solidarności w Opolu zajmie
      się kolejnym wykrytym agentem SB. W sprawie ubola Dzięciołowskiego
      (bliskiego przyjaciela wpływowych w regionie Adaszyńskiej i
      Mariuszki) było milczenie. A przecież pamiętamy, że były nieżyjący
      szef regionu był funkcjonaruszem MO w latach 70-tych. Właśnie taka
      jest opolska Solidarność. Było kilku, którzy o tej organiacji mówili
      po imieniu. To byli działacze pierwszej Solidarności oraz
      kierownictwa Radia Opole z lat 2002-2008. Ci ostatni wysadzeni przez
      uboli rękami symatyków Solidarności - tego jak mu tam - z Krapkowic
      co to u Zembaczyńskiego pracuje w edukacji, czy obecnego p.o.
      prezesa w radio co to jest chyba elektrykiem. Obu panom gratulujemy
      przyjaciół z ubeckiej opolskiej Solidarności.
      takie jest to nasze województwo - którym rządzi albo NIemiec, albo
      UB-ek. Zaorać
      • Gość: WIKI Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 04:45
        Sory, ale chyba nie mowisz o Macierzynskim i PaledeM?Hahahahah
        • Gość: Koziołek Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.cust.tele2.pl 26.06.09, 08:31
          Ci dwaj mniej, ale też. Jaka jest Solidarność w Radio Opole donosiły
          media. I o tym, że "wielka" organizacja" stopniała do tylu cżłonków,
          że się mogą zmieścić w taksówce (z kierowcą oczywiście).
          Słyszeliśmy, że Nierenberg i Palade rozbijają organizację,
          zastraszają, mobbingują a jak odejdą to znów wróci siła. No i co
          wróciła? Nie. Bo wszyscy wiedzą kim była, jest i będzie szefowa
          radiowej "S" i ten durgi - jak mu tam - Mejeren.
          • Gość: Marysia Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 10:27
            Z Bogusiem Nierenbergiem - zgoda. Nie można tu także zapomineć o p.
            Fraczu. To on faktycznie porządkował to radio. Gdyby nie przybycie
            "napoleona" ze stolycy. Ale p. Palede to chyba raczej tylko chichot
            krótkiej historyjki obrazkowej radia Opole. Jedyny obrazek jaki
            pamiętam to gest środkowego palca, może znalazłoby się kilka
            jeszcze... dajmy jednak spokój.
      • Gość: ZWK dekomunizacja po opolsku czy niemiecku? IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.09, 11:19
        Nawet uMerkel pracują byli "stasi". To w Opolu nie może byc ub-eków
        w radzie miasta, na stołkach ratuszowych czy np. w handlu
        nieruchomościami i turystyce?
    • Gość: iMatołek Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.punkt.pl 26.06.09, 12:50
      Pan Bereszyński stosuje asymetryczne kryteria.
      Sam pisuje w gazecie, która broni najbardziej znanego agenta
      TW "Bolka". Nie przeszkadza też panu Bereszyńskiemu, że naczelny jego gazety
      nazwał Kiszczaka "człowiekiem honoru" i udostępnia Kiszczakowi łamy GW do
      obszernych wynurzeń i kłamstw.
      Swego dobrodzieja Nicieję pan Bereszyński nazywał kiedyś publicznie komuchem, a
      teraz robi u niego doktorat.
      Panie Bereszyński, najpierw beleczkę z własnego oka proszę usunąć, a dopiero
      potem dokopywać innym np. Zarządowi Regionu.
      • Gość: Bella Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: 77.252.18.* 26.06.09, 15:34
        A co, u was Murzynów biją?
      • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 26.06.09, 17:02
        Odezwali się "obrońcy" ZR spod znaku pewnego stowarzyszenia na cztery litery. Ciekawa sprawa. Ilekroć ujawniam jakieś grubsze sprawy z zakresu tajemnic SB, towarzystwo to zawsze występuje przeciwko mnie, wszczynając burdy w internecie. Niekiedy anonimowo, niekiedy rękami dyżurnych obszczekiwaczy poza zasięgiem prawa (Andrzej Szubert, tao szatanski). Ciekawa odmiana "wojującego antykomunizmu" (wojującego w werbalnych deklaracjach ale nie w czynach). Dywersja pod płaszczykiem politycznej ortodoksji. Na tym polega ich "wkład" w przezwyciężanie "zmowy okrągłego stołu".

        Ich stałym orężem są kłamstwa i pomówienia. Tak jest również w tym przypadku. Nie robię żadnego doktoratu u prof. Niciei. To zwykła potwarz. Tak się składa, że współpracuję z innymi osobami, a z kim, to moja sprawa. Zostanie to ujawnione w stosownym momencie. W każdym razie na pewno nie z prof. Nicieją.

        Nie odpowiadam za czyny i słowa Adama Michnika. Odpowiadam wyłącznie sam za siebie. Publikuję w różnych periodykach o rozmaitej orientacji politycznej. "Gazeta Wyborcza" jest tylko jednym z nich. Nie należę do żadnej partii politycznej i nie obowiązuje mnie żadna dyscyplina partyjna w tym zakresie.

        Pewne osoby uwiesiły się u klamki obecnego szefostwa Zarządu Regionu NSZZ "S" i gotowe są służyć nawet ewidentnie złej sprawie, byle tylko zachować korzystne układy w tym kręgu. Przykład tego mamy powyżej. Gęba pełna frazesów na temat prawdy, honoru, lustracji, dekomunizacji itp., a praktyczne postępowanie - sami widzicie jakie... Coraz lepiej poznajemy prawdziwe oblicze tych ludzi.

        Zbigniew Bereszyński
        • z.bereszynski p.s. 26.06.09, 17:11
          Każdy ma prawo do anonimowości na forum. Ja także pisuję niekiedy pod pseudonimem, ale nie wtedy, gdy występuję z poważnymi oskarżeniami. Gdy stawiam komuś jakieś poważne zarzuty, podpisuję się własnym imieniem i nazwiskiem. Biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa. iMatołek chowa się tchórzliwie za internetowym nickiem. A gęba pełna wzniosłych frazesów rodem z Ewangelii. Obrzydliwość. Jak ktoś taki może spokojnie patrzeć na swoją gębę w lustrze?

          Z.B.
          • Gość: ale Re: p.s. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.09, 17:27
            polskie opolskie piekiełko, dobrze, ze wyjechałem z tego kraju, wy potraficie
            tylko niszczyć, donosic i życ przeszłością, a przyszłość was nie dogoni, biedacy
        • Gość: tao szatanski koniunkturalny gnojek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 02:37
          odwal sie ode mnie, wybitny historyku, nad wyraz genitalny naukowcu z
          prowincjonalnych gazetek sciennych, jestes koniunkturalnym smieciem i
          nic poza tym, obciagniesz kazdemu kto ci zaplaci. meliniarski
          palant.dziejownik. tworca opolskiego podziemia, ktore bylo tak
          tajnie,ze samo nie wiedzialo o swoim istnieniu. boze, jezeli
          istniejesz, wyplucz smiecie z nasze grzesznego miasteczka.

          tao szatanski
          • z.bereszynski znowu szczekają te same pieski 27.06.09, 12:07
            OSPN z przyległościami znowu rozwija swoje "szyki bojowe". Tym razem w obronie
            TW ps. "Krzysztof". Jak rozliczać, to ewentualnie "Bolka", bo daleko i nie z
            naszej paczki, ale wara od "Krzysztofa" i innych tego typu osób z "naszego"
            kręgu. "Kultura dyskusji" jak zwykle na tym samym poziomie. Jaki człowiek, taki
            język.

            Zbigniew Bereszyński
            • z.bereszynski p.s. 27.06.09, 12:15
              Psy szczekają ale karawana idzie dalej. Nie tacy próbowali mnie zahukać i
              zastraszyć, lecz nic nie wskórali. Czy to się komuś podoba, czy nie, będę dalej
              robić swoje. Będą następne ujawnienia.

              Z.B.
              • Gość: puma Re: p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 15:26
                napiszesz tym razem o sobie, m.inn.o tym jak nie przyjąłeś Zlotego Krzyza z
                uwagi na negatywny stosunek do osoby prezydenta A. Kwaśniewskiego.
                Dziecinada.
                • z.bereszynski Re: p.s. 27.06.09, 15:39
                  Może znów napiszę o tobie? Kto wie. Zobaczymy... Mam wrażenie, że jeszcze nie
                  napisałem wszystkiego na twój temat. Nie ciesz się za szybko.
            • Gość: tao szatanski debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 15:43
              debilu, przeczytaj tekst na ktory odpowiadasz, nie interesuja mnie
              kapusie, wszelakie organizacje, ideologie z religiami, mendo,
              napisalem bos mnie postawil przy jakies gownianej tablicy, qooorwa, co
              ja mam z toba zrobic? - przejechac gnojka rowerem!

              tao szatanski
              • z.bereszynski komentarz - j.w. 27.06.09, 15:51
          • Gość: Facio Re: koniunkturalny gnojek IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.08.09, 09:29
            tao szatanski-twój język nadaje się do rynsztoku. Zauważ że twój
            piszę z małej litery.
        • Gość: facio Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.09.09, 12:43
          Tak trzymać Panie Zbyszku,ale co z tym ,,Radcą"?
    • Gość: Ryszard Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.09, 19:21
      Prawdziwej "Solidarności" już nie ma.Została atrapa z historyczną nazwą.
      Powinni zmienic nazwę żeby nie profanować narodowej tradycji.
      • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 30.06.09, 22:36
        O sprawie TW ps. "Krzysztof" można też przeczytać w ostatnim numerze
        "Kuriera Brzeskiego".

        Zbigniew Bereszyński
        • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 03.07.09, 10:11
          Link do publikacji w "Kurierze Brzeskim":
          www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=661
          • Gość: Jegger Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.cust.tele2.pl 05.07.09, 10:27
            A władze opolskiej Solidarności milczą? Kolejny agent po
            Dzięciołowskim ujawniony ostatnio. UB-ek na UB-eku.
        • Gość: xyz Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.tp.unicity.pl 12.07.09, 21:23
          No przeczytałam i nic nie rozumiem. Coś się pan przyczepił do
          człowieka? Czemu mają służyć te pańskie wypociny? Przecież na
          rozum "inteligenta", zresztą sam pan twierdzi, że mizerny to był TW,
          to zwykła ofiara tamtego nieludzkiego systemu. Bardzo wielu w taki
          oto sposób dorobiono życiorys i życia panu zabraknie aby wszystkich
          przedstawić światu. Mam jedno pytanie, dla jakiej satysfakcji pan to
          czynisz, bo moim zdaniem trzeba być wielką kanalią aby po tylu
          latach wyciągać na świat nie swoje brudy. Chyba, że jast pan czynnym
          agentem SB i działa na ich życzenie dla ich właśnie satysfakcji
          zapominając, że to już inny kraj i inni ludzie. Ludzie dla których
          taki typek jak pan nie budzą szacunku tylko wstręt i obrzydzenie. A
          fe panie Bereszyński jesteś aktywą częścią planu generała Kiszczaka.
          Jeśli pan tego nie wie to informuję pana, że wojna się skończyła i
          może pan wyjść z lasu.
          • Gość: J23 Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 15:53
            mnie zastanawia co innego. dlaczego pan tak długo zwlekał z ujawnieniem
            tzw.prawdy o "Krzysztofie"? czy ma to jakiś związek ze zbliżającymi się wyborami
            w związku zawodowym "solidarność"? może Krzysztof komuś zagraża w kandydowaniu
            do władz związkowych?
            • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 14.07.09, 16:52
              A mnie ciekawiłoby, skąd J-23 wie, KIEDY poznałem prawdę o "Krzysztofie"? Żeby pisać o zwlekaniu, trzeba wiedzieć, ile upłynęło czasu. Skąd J-23 może mieć taką wiedzę? Z książek, z gazet czy z wróbelków ćwierkania? A może tak tylko mu się roi w jego agenturalnej (J-23) główce? Ludzie lubią sądzić innych według siebie...

              Teraz informacja dla innych forumowiczów, których interesują fakty a nie złośliwe insynuacje. Dokumenty dotyczące "Krzysztofa" dostałem z IPN w kwietniu br. (poświadcza to mój podpis w karcie kontrolnej). Opracowany na tej podstawie materiał przedłożyłem Zarządowi Regionu NSZZ "S" w dniu 4 maja br. Sprawa była dyskutowana na forum ZR na początku czerwca. Dopiero potem zdecydowałem się na publiczne ujawnienie sprawy. Nie było w tym działaniu żadnej zwłoki, tylko przejaw dobrej woli - chciałem, by "S" miała możliwość wewnętrznego wyjaśnienia sprawy przed jej upublicznieniem.

              Zbigniew Bereszyński
              • Gość: mina Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.tktelekom.pl 15.07.09, 10:31
                Tak to prawda, należy pan do ciekawskich ludzi. Prawdy
                o „Krzysztofie” pan nie poznał bo nie zna pan Krzysztofa. Opiera się
                pan na materiałach zgromadzonych w IPN (oraz wypowiedzi osób źle
                nastawionych do Krzysztofa) i jak pan sam twierdzi niczego one nie
                dowodzą. Samo podpisanie oświadczenie o woli współpracy nie
                świadczy, że do jakiejkolwiek współpracy doszło. Sam pan twierdzi,
                że ze zgromadzonych dokumentów wynika ewidentny brak jakiejkolwiek
                współpracy. To ponawiam pytanie - po co to wszystko? Coś się tak pan
                na tego DOBREGO i MIŁEGO skądinąd człowieka uwziął. Mało tego
                dorabiasz mu pan „garb” insynuując jakoby chciał sprzedać Azoty
                niemieckiemu kapitałowi. Mniemając, że należy pan do osób wysoko
                kształconych, sam pan podaje się na pośmiewisko bo powinien pan
                wiedzieć, że rola związkowca w prywatyzacji czegokolwiek jest
                zerowa. Nie wiem czy pan sobie zdaje sprawę z tego, że kreuje pan
                Krzysztofa na bardzo ważnego, wpływowego i trzęsącego „Polską
                Gospodarką” a on jest skromnym, oddanym związkowi „S” człowiekiem,
                który nie zasłużył na takie potraktowanie. Cała ta sprawa to jedna
                wielka śmieszna paranoja. Tylu złych ludzi chodzi po ziemi i nikt
                się ich nie czepia. Co takiego złego zrobił Krzysztof, że się pan
                tak jego uczepił jak rzep psiego ogona?
                Tylko pan nie mów, że robisz pan to z uczciwego obowiązku bo
                czytając wypowiedzi innych forumowiczów to daleko panu do uczciwości
                jako takiej. Jest pan NIEWIARYGODNYM, NIEUCZCIWYM, MŚCIWYM i ZŁYM
                człowiekiem. Odnoszę wrażenie, że odczuwa pan nieopisaną SADYSTYCZNĄ
                satysfakcję z krzywdzenia innych ludzi.
                • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 15.07.09, 12:45
                  O tym, jakie stanowisko zajmował Krzysztof Skrzypczak w sprawie sprzedaży ZAK na rzecz koncernu PCC, mówią również publikacje łatwo dostępne w internecie:
                  opzz.org.pl/assets/obj/opzzwmediach/d/12_19.05.2006.pdf
                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3781936.html
                  Również na przykładzie przywołanych powyżej publikacji widzimy, jak ważna może być rola związków zawodowych w procesie przemian własnościowych. Ktoś, kto twierdzi, że związki nie mają w tych sprawach nic do powiedzenia, jest ignorantem albo świadomie uprawia dezinformację.

                  Na nikogo się nie uwziąłem. Jeżeli p. Skrzypczak uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia, to nie powinien mieć nic przeciwko ujawnianiu dokumentów ilustrujących jego przeszłość, a życiorys osób sprawujących tak poważne i odpowiedzialne funkcje społeczne powinien być przejrzysty.

                  Do obraźliwych uwag ad personam nie będę się odnosić, bo ten poziom "dyskusji" mi nie odpowiada. Nie zamierzam "odszczekiwać" się komuś, kto jest "mocny w gębie", ale nie ma odwagi podpisać się swoim imieniem i nazwiskiem. Anonimy wyrzuca się do kosza i podobnie powinno się traktować anonimowe napaści w internecie.

                  Zbigniew Bereszyński
                  • Gość: mina Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.tktelekom.pl 16.07.09, 10:24
                    Nie cofam niczego co napisałam wcześniej. Jest pan wielkim
                    manipulantem który nie potrafi ocenić rzeczywistości. Przedstawia
                    pan linki z których jasno wynika, że Krzysztof stał i zapewne dalej
                    stoi w obronie swojego zakładu pracy i Załogi przed głupimi nie
                    mającymi żadnej logiki decyzjami pseudo właścicieli ZAK. Nie
                    pomyliłam się w ocenie Krzysztofa jest dobrym związkowcem a pan
                    szkoda słów …
                    Mirga Natalia
                    • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 16.07.09, 22:03
                      Nie uprawiam żadnych manipulacji. Oto jeszcze jeden link na potwierdzenie tego, jaki był stosunek MOZ NSZZ "S" (przew. Krzysztof Skrzypczak) do planowanej sprzedaży ZAK na rzecz koncernu PCC:
                      www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070916/POWIAT03/70915015
                      Nie oceniam p. Skrzypczaka jako związkowca. To nie moja sprawa. Niech go oceniają pracownicy ZAK, których reprezentuje. Ja ujawniam tylko treść zachowanych dokumentów, bo uważam, że "Solidarność" nie powinna pewnych spraw ukrywać w tajemnicy (i mam po temu moralne prawo, ponieważ sam działałem przez wiele lat w "Solidarności", płacąc za to określoną cenę). Osoby zasiadające we władzach "Solidarności" powinny mieć przejrzyste życiorysy.

                      Jeżeli związkowcom z ZAK nie przeszkadza to, że p. Skrzypczak zobowiązał się do współpracy z SB, to mogą wybrać go sobie na następną kadencję. Ważne tylko, aby był to wybór świadomy. Wyborcy powinni mieć pełną wiedzę na temat kandydata, a co z tą wiedzą zrobią, to ich sprawa.

                      Zbigniew Bereszyński
                      • Gość: :) TW ps. "Krzysztof" pokrzywdzony IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.09, 18:13
                        Jak by sie dobrze zakręcił, todostałby status pokrzywdzonego. Jak
                        pan Janek z z Opola.
                        • Gość: opol jaki Janek? IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 12:03
              • Gość: facio Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.08.09, 09:39
                Panie Zbigniewie,a jak postępują prace nad ,,Radcą"?
                • Gość: zask Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.net195.zaw.net.pl 17.08.09, 14:08
                  Sprawdzałem, rzeczywiście TW "Krzysztof" ma się dobrze na stronie internetowej Solidarności Opolskiej. Czy nie szkoda tej ciężkiej Pana pracy, skoro zarządowi Solidarności agent w szeregach władz nie przeszkadza?
                  • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 17.08.09, 14:26
                    Temat, w ramach którego zamierzam ujawnić sprawę TW ps. "Radca", jest już bliski ostatecznego opracowania. Mam nadzieję, że odnośne opracowanie będzie gotowe do publikacji w przeciągu dwóch miesięcy. Niestety ciągle jeszcze brakuje mi pewnych dokumentów o kluczowym znaczeniu dla sprawy. Ciągle jeszcze muszę czekać na ich udostępnienie.

                    Tematu na pewno nie "odpuszczę". Może dlatego niektóre osoby zrobiły się ostatnio bardzo nerwowe, jak o tym świadczą najnowsze napaści na mnie na tym forum.

                    To, że ujawniane przeze mnie informacje są w pewnych kręgach uparcie ignorowane (jak w przypadku TW ps. "Krzysztof"), to tylko pół biedy. W tym samym czasie trwają również chamskie ataki na mnie, co wyraźnie widać również na tym forum. Celuje w tej brudnej robocie niejaki Andrzej Szubert, powiązany z niektórymi członkami Zarządu Regionu.

                    Czasami faktycznie ręce opadają i człowiek zaczyna się zastanawiać, czy na prawdę warto trudzić się i narażać. Ale trudno, trzeba robić swoje. Psy szczekają, karawana idzie dalej.

                    Pozdrawiam

                    Zbigniew Bereszyński
                    • Gość: gosc Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.09, 19:27
                      Ciekawi mnie bardzo czy sam Pan "wpadl" w te akta czy bylo faktyczne
                      zapotrzebowanie spoleczne-przeciez generalnie ma Pan chyba 80%
                      piszacych przeciwko sobie.Jezeli przyjac ze 50% dawnych dzialaczy
                      moglo byc agentami to sprawy o ktorych Pan pisze sa i tak tylko i
                      wylacznie makulatura bo od poczatku akta byly manipulowane .
                      • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 17.08.09, 22:00
                        Gdzie Pan wyczytał, że "50% dawnych dzialaczy moglo byc agentami"? Skąd Pan bierze takie informacje? Podana przez Pana liczba nie ma żadnego związku z rzeczywistością.

                        Dam konkretny przykład. Wśród członków Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Śląska Opolskiego SB pozyskała w latach 1981-1982 ogółem siedmiu tajnych współpracowników. Zarząd Regionu liczył 42 członków. Pozyskana agentura stanowiła w związku z tym tylko około 17 %. To bardzo daleko od podanej przez Pana liczby. Na poziomie komisji zakładowych odsetek pozyskanej agentury był jeszcze niższy.

                        Nie zauważyłema, aby 80% piszących występowało przeciwko mnie. Nie robiłem dokładnej statystyki w tym zakresie, ale mam wrażenie, że proporcje przedstawiają się odwrotnie.

                        Można powiedzieć, że "wpadłem" w akta sam, bo sam, z własnej woli zająłem się badaniami historyczno-lustracyjnymi, aczkolwiek pomysł podjęcia przeze mnie kwerendy w zasobach archiwalnych IPN wyszedł od śp. Jana Kurasiewicza, zmarłego w grudniu 2006 r. poprzedniego szefa opolskiej "Solidarności" (jego śmierć była naprawdę wielką, niepowetowaną stratą dla Związku). O występowaniu "zapotrzebowania społecznego" świadczą m. in. liczne wypowiedzi na tym forum.

                        Zbigniew Bereszyński

                        Zbigniew Bereszyński
                        • Gość: gosc Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.09, 14:25
                          Dziekuje za odpowiedz- te 50 % padlo w czasie dyskusji o Bolku- ale
                          cieszy mnie ze tylko 17% to zdecydowanie mniej -jestem naprawde
                          pozytywnie zdziwiony.Pozdrowienia.
                        • Gość: facio Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.08.09, 10:00
                          A czy szukał Pan w IPN materiałów odnośnie śp. Jana Kurasiewicza i
                          Romana Brzozowskiego, czy oni jako ,,pomocnicy" byli poza
                          podejrzeniem.
                          • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 20.08.09, 13:19
                            Nie natrafiłem na nic, co mogłoby przemawiać na niekorzyść tych osób. Jan
                            Kurasiewicz był objęty rozpracowaniem jako działacz zakładowej "Solidarności"
                            przy WPEC Opole (sprawa operacyjnego sprawdzenia krypt. "Nygusy", prowadzona w
                            1989 r.).

                            Zbigniew Bereszyński
                        • Gość: TW ps. "Pikuś" Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.tktelekom.pl 04.11.09, 13:31
                          To wy Bereszyński w swoich wypocinach sugerujecie, że co
                          drugi "solidaruch" to były lub obecny "agent".
                          Więc przestańcie się Bereszyński naiwnie i bezsensownie tłumaczyć!
                          Wy Bereszyński w każdym człowieku który ma czelność się z wami nie
                          zgadzać widzicie "agenta" - co nie?
                          Jesteście Bereszyński tak pochłonięci tym węszeniem, że zaczynacie
                          sami przypominać "esbeka" z jego najleprzego okresu działania.
                          I co kolwiek byście nie powiedzieli to będzie to świadczyło tylko
                          przeciwko wam Bereszyński!

                          Pan Pikuś.
                          • Gość: ;) Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.xdsl.centertel.pl 04.11.09, 17:07
                            Sądząc po charakterystycznym IP, znowu odezwała się "mina", niezłomna
                            obrończyni Krzysztofa Skrzypczaka, TW ps. "Krzysztof". W sumie spełnia
                            pożyteczną rolę. Przypomina o sprawie, którą niektórzy działacze "S"
                            chcieliby zamieść pod dywan. Pisz dalej, "mino", "pikusiu" itd. Dzięki
                            Twoim wpisom ten wątek będzie dalej kłuć w oczy pewne osoby o krótkiej
                            pamięci.
                            • Gość: obserwator Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.net81.citysat.com.pl 14.01.10, 18:35
                              Cichnie sprawa TW Krzysztofa, i chyba zupełnie już ucichnie bo
                              chwali się ostatnio po Opolu "pudelek" pani przewodniczacej, że na
                              najbliższym Zarządzie Regionu zgłosi wniosek o podjęcie uchwały aby
                              Zarząd wystąpił do IPN-u o ograniczenie dostępu Panu Bereszyńskiemu
                              do akt Instytutu. Chyba mocno ich Pan już zdenerwował. A może siedzi
                              tam jeszcze jakiś kolejny, wystraszony TW?
                              • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 14.01.10, 19:25
                                Cóż, mogę tylko zacytować znaną piosenkę Młynarskiego: "Róbmy swoje..."

                                Zbigniew Bereszyński
                    • Gość: facio Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.08.09, 08:55
                      Cierpliwie oczekuję na wyjaśnienie kto to jest ,,Radca"?
                      • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 02.09.09, 13:49
                        Jeszcze parę tygodni cierpliwości, bardzo proszę. Pozdrawiam.

                        Zbigniew Bereszyński
                        • z.bereszynski Re: TW ps. "Krzysztof" we władzach "Solidarności" 14.10.09, 20:44
                          Trochę to potrwało, ale w końcu mogę odpowiedzieć na pytania dotyczące "Radcy":
                          miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,7141361,komentarz.html
                          Zbigniew Bereszyński
    • Gość: inni a inni we władzach? IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.09, 12:56
      chocby TW" Stacha" prezes TPO
      • Gość: alf Re: a inni we władzach? IP: 87.204.109.* 01.08.09, 17:21
        Albo taki TW "Radca" jak by nie było dzisiaj członek zarządu OSPN.
        • Gość: Max Weber Re: a inni we władzach? IP: *.gaja.net.pl 05.08.09, 18:56
          Smutna ta dyskusja nad Solidarnością. Niestety problem polega na czym innym. Związek już dawno przestał się zajmować tym do czego został powołany. Kryzys tożsamości. Żadnych reform, zmian ani tym bardziej samooczyszczenia nie dokona, bo nikt nie podcina gałęzi na której siedzi. Na nieszczęście ma dość pieniędzy z rewindykcji więc nie musi nic robić. Do czasu emerytury większości aparatczyków wystarczy. Niestety brak wiarygodnego partnera społecznego jest dla społeczeństwa, pracowników tragiczny. A to czy Krzysztof współpracował czy nie jest w tym momencie już bez znaczenia.
          • Gość: Roman Re: a inni we władzach? IP: *.gaja.net.pl 05.08.09, 20:58
            Trafne spostrzeżenie. Ale szkoda, bo Solidarność to jedyna naprawdę wartościowa idea, która powstała w XX w. A my jak zwykle własnymi siłami wdeptujemy ją w ziemię. Taki polski habitus. Starzy "działacze" są głównie zajęci wzajemnym wybijaniem sobie ostatnich zębów.
            Ale to co się dzieje dzisiaj w związkach zawodowych jest chyba warte szerszej dyskusji? Może warto o tym rozmawiać? Może ci szeregowi związkowcy, najczęściej porządni ludzie powinni się bardziej interesować tym co robią (albo czego nie robią) ludzie których wybrali?
            • Gość: Pusia Re: a inni we władzach? IP: *.net81.citysat.com.pl 05.08.09, 22:53
              Nie no sorry teraz to mnie Romuś rozbawiłeś. Ci "szeregowi związkowcy" to największa zakała swojego szefostwa, ciągle im trzeba coś załatwiać a i składki ciężko ściągnąć a ty byś chciał żeby im jeszcze na ręce patrzyli. To po co być takim szefem związku? Z tymi TW to musi być jakaś ściema żeby odwrócić uwagę że się nic nie robi.
              • Gość: frico Re: a inni we władzach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 00:42
                brawo p. Bereszyński; niech pan jak najwięcej pisze o tym co
                znajduje się w dokumentach zgromadzonych w IPN-ie. Wielu jest ludzi
                zainteresowanych poważnie historiątamtych czasów ale nie mają szans
                dotrzeć do autentycznych dokumentów.

                Panu się udało i dobrze że pan wiedzę z nich płynącą upowszechnia.

                Niech się pan nie przejmuje popiskiwaniem szczurów, którym
                przydepnięto na ogon.

                A'propos p. Skrzypczaka czy też TW "Krzysztof": musi być coś takiego
                tajemniczego i ważnego w jego kontaktach z SB co kazało mu swój
                udział w tej imprezie ukrywać. Bardzo bym chciał to wiedzieć!!!
                • Gość: Pusia Re: a inni we władzach? IP: *.net81.citysat.com.pl 06.08.09, 09:55
                  Swoją drogą ciekawe dlaczego władze związku nie chciały tego ujawnić, może tych TW to mają u siebie więcej?
                  • Gość: ciekawski Re: a inni we władzach? IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.09, 10:51
                    brawo panie Zbyszku mnie tez ciekawi kto jeszcze wzarzadzie regionu
                    byl TW. idlaczego zarzad milczy. Ciekawi mnie tez, kto jest
                    tym "Radca" z ospn. Nie dziwie sie, ze oni pana tak niszcza. Odwagi
                    cale uczciwe Opole jest za panem.
                    • Gość: lila Re: a inni we władzach? IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.09, 10:57
                      Zgadzam sie z tym, co napisal ciekawski. Tez jestem po stronie Pana
                      Bereszynskiego. Ujawnil tylu agentow. W radiu, w radzie miejskiej, w
                      gazetach, na uniwersytecie. Zarzad Regionu powinien w tej sprawie
                      zabrac glos. A OSPN powinno przeprosic Pana Bereszynskiego za ich
                      podle ataki i insynuacje.
                      Dalej tak trzymac, Panie Bereszynski. Czekamy na kolejne rewelacje.
                      • Gość: zniesmaczony Re: a inni we władzach? IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.09, 11:03
                        popieram przedmowcow. To naprawde dziwne, ze opolska solidarnosc
                        milczy. Rozumie tez, dlaczego tak zwalczaja p. Zbigniewa. Boja sie
                        go, bo wie o nich za duzo. Panie Zbigniewie, my jestesmy z Panem.
                        Niech pan ujawni tych wszystkich agentow. Zwlaszcza tego z ospn.
                        teraz rozumie dlaczego opuscil Pan to podejrzane stowarzyszenie.
                        Niech Pan walczy dalej. Czekamy na slowa prawdy.
                        • Gość: bogdan Re: a inni we władzach? IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.09, 11:08
                          A to szuje w tym zarzadzie regionu. I w OSPN. Tak trzymac Panie
                          Bereszynski. Ujawniac te kanalie, tych sprzedawczykow. Popieram lile
                          i zniesmaczonego. My tym klamcom z solidarnosci i ospn nie wierzymy.
                          Modle sie o Pana zdrowie, Panie Bereszynski. Niech Pan ujawni cale
                          to plugastwo.
                          Serdecznie Pana pozdrawiam
                          • Gość: student Re: a inni we władzach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 12:02
                            Obserwuje Pana Zbigniewa Bereszyńskiego od dłuższego czasu i coraz bardziej sie
                            utwierdzam, że to postać zacna i jedyny sprawiedliwy wśród działaczy opolskich.
                            To człowiek, który bezkompromisowo piętnuje zdradę, niegodziwość i zwyczajne
                            szujstwo i kurestwo polityczne. Podziwiam jego odwagę i bezkompromisowosc bo
                            takich ludzi nam trzeba.
                            Nie bez przyczyny otrzymał niedawno wyróżnienie od władz miasta Opola -
                            Honorowy Obywatel Miasta Opola
                            .
                            Za wybitne osiagniecia spoleczne dla miasta. Rada miasta glosowala jednoglosnie.
                            • Gość: obserwator Re: a inni we władzach? IP: *.gaja.net.pl 06.08.09, 14:01
                              TW, byli towarzysze, nawróceni OPZZ-towcy taka jest ta dzisiejsza władza. Sami
                              to się oni nie oczyszczą. Tak trzymać Panie Bereszyński. Może jeszcze wszystko
                              nie jest stracone.
                              • Gość: poprawny Re: a inni we władzach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 14:49
                                no, nareszcie dyskusja zaczyna być sensowna, bo bardzo niesmaczne
                                były te różne insynuacje pod adresem Pana Bereszyńskiego. Przecież
                                to jedyny uczciwy człowiek w Opolu, tylko on ujawnia prawdziwą
                                prawdę i nie dziwi, że te kanalie postkomunistyczne z OSPN tak się
                                odszczekują. Jakby to byli uczciwi ludzie, to też Rada Miasta Opola
                                jednogłoście przyznała by im medale zasługi, Tak jak Panu
                                Zbigniewowi. Drogi Panie Zbigniewie, mu wszyscy uczciwi opolanie
                                jesteśmy z Panem, solidarysujemy się i popieramy. Czekamy na całą
                                prawdę o tych kryptokomunistach z OSPN i Zarządu Regionu NSZZ "S".
                                Życzymy Panu, drogi bohaterze wytrwałości i zdrowia. Niech się Pan
                                nie poddaje i wytrwa do końca, do ostatniego TW "Krzysztofa" z
                                ZR "S", do ostatniego "oespeena".
                                Tylko, jak już Pan ich wszystkich wykończy, to wtedy z kim Pan
                                będzie walczył? Ale, wykreowanie nowych wrogów, dla pana fraszka,
                                nie takie rzeczy pan potrafi. A więc śmiało, dalej, do końca, niech
                                pan z tego podłego IPN wykradnie całą prawdę. Przecież Pan to
                                potrafi.
                                • Gość: obserwator Re: a inni we władzach? IP: *.gaja.net.pl 06.08.09, 15:21
                                  W czasach o których piszecie nie było mnie jeszcze na świecie. Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi z tym zarządem regionu. Wielu moich znajomych należy do "S", może tez powinni wiedzieć.
                                  Bo ten OSPN to jak rozumiem taki nowy ZBOWID?
                                  • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 06.08.09, 22:58
                                    Nie wiem, czy uda mi się spełnić oczekiwania Obserwatora, ale spróbuję jakoś odpowiedzieć na jego wpis.

                                    Za rok minie trzydzieści lat od narodzin "Solidarności". Tymczasem historia tego ruchu w naszym regionie ciągle jeszcze czeka na rzetelne i kompleksowe opracowanie. Miejsce rzetelnej wiedzy o przeszłości zajmują często różne mity i półprawdy. Szereg osób wytworzyło heroiczne mity na swój temat lub czarne mity na temat swoich osobistych nieprzyjaciół czy politycznych rywali. Niektórzy próbują w różny sposób odcinać polityczne kupony od swojej przeszłości, często bardzo zmistyfikowanej. Próby weryfikacji tych mitów bywają ostro zwalczane. Wiele osób najzwyczajniej w świecie boi się całej prawdy o przeszłości. Potrafią posunąć się bardzo daleko, by storpedować jej ujawnianie.

                                    Od kilku lat prowadzę szeroko zakrojone badania nad historią opolskiej "Solidarności" i miejscowych środowisk opozycyjnych. Staram się ustalać fakty. Nie podoba się to różnym osobom, które chciałyby narzucić wszystkim własną wizję przeszłości, opartą na różnego rodzaju mitach i przemilczeniach. Moja działalność nie podoba się w szczególności pewnym osobom, które zrobiły zawrotną karierę w "Solidarności" po 1989 r. i liczą na jej kontynuację. To samo można powiedzieć o pewnych "kombatantach", bardzo przywiązanych do heroicznych legend na swój temat i po części też liczących na polityczne dyskontowanie upiększonej przeszłości. Stąd biorą się alergiczne, a niekiedy wręcz histeryczne reakcje niektórych osób na moje publikacje historyczno-lustracyjne. Przyzwyczaiłem się już do takich reakcji i przestałem się nimi przejmować. Prawda ma swoją cenę i nauczyłem się z tym żyć.

                                    Zbigniew Bereszyński
                                    • Gość: Roman Brzozowski Re: a inni we władzach? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.08.09, 10:34
                                      Panie Zbigniewie,znam Pana jeszcze z działalności związkowej i wiem
                                      że zawsze starał się Pan być rzetelnym i wiarygodnym. W latach 1998-
                                      2006 spotykałem się z Panem wiele razy tak w zakładzie pracy jak i w
                                      Zarządzie Regionu NSZZ ,,Solidarność" Śląska Opolskiego,to właśnie
                                      przy pomocy Zarządu Regionu mógł Pan jeździć do IPN-u między innymi
                                      ze mną.Skoro Zarząd Regionu sam wspomagał Pana w tym,to oczywiście
                                      nie miał i nie ma żadnych podstaw by obawiać się bo ujawnianie
                                      prawdy nawet tej gorzkiej zawsze leżało i leży w interesie członków
                                      związku NSZZ ,,Solidarność". Jeżeli chodzi o Krzysia Skrzypczaka to
                                      zawsze uważałem go za dobrego związkowca któremu na sercu leży dobro
                                      pracownika i zakładu pracy,każdy w swoim życiu popełnia mniejsze i
                                      większe błędy akurat ten błąd nie zaszkodził nikomu,szkoda tylko że
                                      Krzysiu nie znalazł odwagi by przyznać się do tego.

                                      Wiceprzewodniczący ZR NSZZ ,,Solidarność" Śl.opolskiego w latach
                                      1998-2006

                                      Roman Brzozowski
                                      • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 07.08.09, 11:44
                                        Faktycznie był czas, gdy Zarząd Regionu NSZZ "S" wspierał moją pracę badawczą. Było tak do 2006 r., gdy przewodniczącym ZR był śp. Jan Kurasiewicz, a jednym z wiceprzewodniczących pan Roman Brzozowski. Niestety wszystko zmieniło się po śmierci Jana Kurasiewicza i odejściu pana Romana z Prezydium ZR. Obecny Zarząd Regionu na czele z p. Cecylią Gonet podchodzi do sprawy zupełnie inaczej. Od czasu wyboru nowego Prezydium ZR (2007 r.) nie otrzymuję z tej strony żadnej pomocy. Wręcz przeciwnie, jestem w tym kręgu uważany za persona non grata. Odrzucono wszystkie propozycje publikacji moich tekstów pod patronatem ZR. Mało tego, obowiązuje nieformowalny zakaz publikacji jakichkolwiek moich tekstów w biuletynie związkowym ZR ("zapis cenzorski" jak za komuny!). Gdy w ubiegłym roku Roman Kirstein, historyczny lider opolskiej "S" z lat 1980-1981, na spotkaniu u marszałka województwa zaproponował wydanie mojego opracowania historycznego (na 30-lecie "S"), pani przewodnicząca Gonet ostro się temu sprzeciwiła.

                                        Od dawna działam na własną rękę i sam pokrywam całość kosztów swojej działalności badawczej (bynajmniej nie małych). Obecny Zarząd Regionu nie pomaga mi nawet w minimalnym stopniu. Przeciwnie, na posiedzeniach ZR i Prezydium ZR moja działalność jest stale atakowana. Celuje w tym p. Cecylia Gonet, idąca w tym zakresie ręka w rękę z grupką OSPN. Tylko nieliczni członkowie ZR odnoszą się życzliwie do tego, co robię, ale na pomoc ZR jako takiego nie ma co liczyć. Czegoś takiego nie ma chyba nigdzie w Polsce. Wszędzie władze "S" sprzyjają wysiłkom badawczym, tylko w Opolu jest inaczej.

                                        Nie zwalczałem p. Skrzypczaka jako związkowca. Dałem mu szansę samodzielnego ujawnienia sprawy werbunku na forum związkowym. Proponowałem, by w biuletynie ZR opublikowano jego relację na ten temat wraz z moim opracowaniem na bazie materiałów IPN. Uważałem, że takie rozwiązanie byłoby najkorzystniejsze dla "S" i samego p. Skrzypczaka. Pan Skrzypczak zachowałby twarz, a "S" nie naraziłaby się na zarzut, że coś ukrywa. Niestety propozycja ta została kategorycznie odrzucona. Na posiedzeniu ZR wylano po raz kolejny kubeł pomyj na moją głowę i na tym się skończyło. Nie miałem innego wyjścia, niż ujawnienie sprawy "od zewnątrz".

                                        Bardzo szanuję pana Romana i jestem wdzięczny za pomoc okazaną mi przez niego i inne osoby z kręgu dawnych władz opolskiej "S" (do 2006 r.). Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o obecnym kierownictwie opolskiej "S".

                                        Pozdrawiam

                                        Zbigniew Bereszyński
                                        • Gość: obserwator Re: a inni we władzach? IP: *.gaja.net.pl 07.08.09, 15:04
                                          Dziękuję Panie Zbigniewie za odpowiedź. Trochę sytuacja mi się rozjaśniła, szczególnie w kontekście późniejszych wypowiedzi w tym wypowiedzi Pana Romana Brzozowskiego. Wątek kombatancki akurat dla mnie jest mniej istotny. Ludzie mieli ambicje, nie wyszło. Kierując się resentymentem robią to to robią. Można by powiedzieć zachowanie podręcznikowe. Te sprawy tylko czas rozwiąże. Ale prawda jest niewątpliwie do tego potrzebna.
                                          Bardziej intryguje mnie to co pisze Pan o zachowaniu obecnych władz związkowych, o "ludziach którzy zrobili zawrotną karierę w S po 1989". Zacząłem w sieci poszukiwać informacji czym zajmuje się związek na Opolszczyźnie, co robi dla pracowników? Pouczające, polecam wszystkim zainteresowanym.
                                          Jako że dla mnie Solidarność to wciąż "dobra marka" poszerzyłem poszukiwania o sąsiednie województwa, tu spotkało mnie miłe zaskoczenie. Np. w sąsiednim województwie śląskim S żyje i chyba nawet ma się bardzo dobrze.
                                          Na czym więc polega problem Opolskiej Solidarności?
                                          • Gość: J23 Re: a inni we władzach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.09, 14:17
                                            ktos kto pisze,że dzialacze po roku 1989 zrobili kariere maja racje.niektorzy
                                            znich swoje funkcje pelnia chyba dozywotnio.
                                            czy ktos wie ilu czlonkow zarzadu regionu jest z opola i kedzierzyna a ilu z
                                            pozostalych miast opolszczyzny?uwazam, ze czas wposcic mloda krew w szeregi
                                            zarzadu regionu ludzi z otwartymi umyslami wiernymi ideom
                                            solidarnosci.wiadomo,ze starsi dzialacze sa potrzebni chocby po to zeby uczyc i
                                            przekazywac swoja wiedze jesli tego nie zrobimy jak bedzie wygladal zwiazek za
                                            kilka lat? ZBOWID?to co sie robi do tej pory przymyka oczy na pewne sprawy zraza
                                            tylko do dzialalnosci zwiazkowej a chyba nie tedy droga.
                                            • Gość: Obserwator Re: a inni we władzach? IP: *.net81.citysat.com.pl 27.10.09, 15:32
                                              Trochę młodszej krwi i parę dobrych pomysłów na nowoczesny związek to we
                                              władzach było, ale po śmierci Janka Kurasiewicza skutecznie Zarząd wyczyszczono
                                              z "modernistów" i powrócono do ortodoksji.
                    • Gość: Facio Re: a inni we władzach? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 07:46
                      No właśnie,kto to jest ten ,,Radca" ?
                      • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 10.08.09, 09:29
                        Proszę o odrobinę cierpliwości. Wszystko w swoim czasie. Będzie publikacja na ten temat, ale jeszcze nie w tym momencie. Muszę jeszcze znaleźć odpowiedź na parę pytań zanim postawię przysłowiową kropkę nad "i".

                        Zbigniew Bereszyński
                        • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 14.10.09, 20:48
                          Trochę to potrwało, ale w końcu mogę odpowiedzieć na pytania dotyczące "Radcy":
                          miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,7141361,komentarz.html
                          Zbigniew Bereszyński
        • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 06.08.09, 22:29
          Poruszona tu sprawa TW ps. „Radca” jest mi znana i na pewno zostanie przeze mnie publicznie przedstawiona. Wiem, kto i kiedy został zarejestrowany pod tym pseudonimem. Nie chciałbym jednak wyrywać tej sprawy z szerszego kontekstu, bo takie wybiórcze przedstawianie faktów mogłoby zakrawać na jakieś personalne rozgrywki, a staram się tego unikać (w przeciwieństwie do niektórych innych osób). Sprawa TW ps. „Radca” zostanie ujawniona w ramach szerszego opracowania historycznego, nad którym pracuję. Brakuje mi jeszcze paru elementów „układanki” do pełnego opracowania tematu, ale myślę, że są to jedynie „przejściowe trudności”.

          Na razie doprowadziłem do końca pracę nad innym tematem, myślę, że nie mniej interesującym. Odnośny tekst jest już gotowy i w najbliższym czasie powinien być ogólnie dostępny.

          Do personalnych napaści na mnie i moją działalność jestem już przyzwyczajony i jeżeli ktoś myśli, że w ten sposób odwiedzie mnie od dalszych badań i publikacji o charakterze historyczno-lustracyjnym, to jest w grubym błędzie. Psy szczekają, ale karawana idzie dalej. Będą dalsze ujawnienia.

          Jeżeli chodzi o sprawę TW ps. „Krzysztof”, to właśnie otrzymałem list od p. Krzysztofa Skrzypczaka. W liście tym p. Skrzypczak pisze, że zrezygnował „już z wszystkich funkcji piastowanych z wyboru w Zarządzie Regionu NSZZ »Solidarność« Śląska Opolskiego”. Nie zrezygnował on natomiast z pełnionej funkcji w Komisji Międzyzakładowej przy Zakładach Azotowych „Kędzierzyn”, jak sam pisze – „z powodu energicznego sprzeciwu składu Komisji na taką propozycję”.


          Zbigniew Bereszyński
          • Gość: Viola Re: a inni we władzach? IP: *.punkt.pl 07.08.09, 14:08
            Super Panie Zbigniewie! Skruszył Pan TW "Krzysztofa", pewnie sktuszy
            Pan TW "Radcę". Tylko powiedzmy sobie szczerze: skąd ktoś na tym
            forum poza Panem mógłby wiedzieć o TW "Radcy"? Wygląda na to, że
            albo jeszcze ktoś oprócz Pana bada w Opolu archiwa IPN w tej
            sprawie, albo sb-k ujawnia swojego tajniaka, albo TW "Radca" strzela
            sam sobie przysłowiowego gola do bramki, albo nie daj Boże to Pan
            pod zmienionym hasłem sam dokonuje pokrętnej prowokacji na ten
            temat, zasiewając podejrzenia wobec kręgu ludzi z OSPN, z którymi
            jest Pan w konflikcie. Wymienia Pan również tę organizację wraz z p.
            Gonet w taki sposób, że można odnieść wrażenie, iż to nie przeciwni
            Panu członkowie ZR (gdyż tych praktycznie nie ma) , a ta organizacja
            nie tylko jest częścią Zarzadu Regionu ale nawet bierze udział w
            jego posiedzeniach, głosując wraz z p. Gonet przeciwko Panu. Mimo
            wszystko jestem ciekawa kim jest TW "Radca", jaki ma związek z OSPN
            i czy jest on źródłem Pańskich konfliktów z tą organizacją?

            Pozdrawiam serdecznie, trzymając za Pana
            kciuki i sekundując Pańskim dązeniom do ujawniania prawdy!
            • Gość: Tadek Re: a inni we władzach? IP: *.punkt.pl 07.08.09, 14:59
              No, Violka, jest jescze inna możliwość, że tego "szczura" na temat
              TW "Radcy" na tym formu wpuścił jakiś jego kumpel (np. TW "Bolek"),
              żeby zemścić się na wszystkich lustratorach - panach Cenckiewiczu,
              Zyzaku i Panu Bereszyńskim, którego chciał zdyskredytować za pomocą
              insynuacji o nieczyste intencje. Niech Pan im da do wiwatu Panie
              Zbigniewie! Jestem z Panam, tak jak większość uczciwych mieszkańców
              naszego miasta wypowiadających się na tym forum. Popieramy Pana jako
              Uhonorowanego słusznie Obywatela naszego miasta. Prawda zwycięży pod
              Pana przewodem!
            • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 07.08.09, 17:03
              Jak już powiedziałem, sprawa TW ps. "Radca" nie dojrzała jeszcze do ujawnienia. Należałoby jeszcze znaleźć odpowiedź na parę związanych z tym pytań. Nie wiem, kto i z jakich powodów poruszył akurat teraz tę sprawę. Stawia mnie to w dość kłopotliwej sytuacji, bo z jednej strony wypadałoby się jakoś odnieść do tej sprawy, a z drugiej strony chciałbym się lepiej przygotować do przedstawienia tematu. Wolałbym, aby nie stawiano mnie w ten sposób "pod ścianą". Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł, a w tego typu sprawach należy działać rozważnie i po gruntownym rozeznaniu tematu.

              Niestety wiele osób dysponuje informacjami z nieznanych źródeł, które rozchodzą się na zasadzie plotki. Wiem, że właśnie osoba zarejestrowana jak TW ps. "Radca" była od lat takim rozsiewaczem informacji pochodzących z niewiadomych źródeł, a przedstawianych w sposób wyraźnie tendencyjny, z fałszywym naświetleniem. Konsekwencją tego są trwające do dziś ostre konflikty między niektórymi działaczami "Solidarności". Między innymi z tego powodu sprawa TW ps. "Radca" zasługuje na dokładne wyjaśnienie. Potrzebuję jednak na to jeszcze trochę czasu. Źle się stało, że temat ten został wywołany publicznie już teraz.

              Osoba zarejestrowana jako TW ps. "Radca" nie wywołała konfliktu między mną a grupką OSPN. Konflikt ten zrodził się na tle chorych ambicji pewnych osób, którym nie podoba się to, że chcę ujawnić całą prawdę o przeszłości, zamiast pielęgnować i podtrzymywać pewne mity i legendy. Wiem jednak, że "Radca" dolewał przysłowiowej oliwy do ognia i nadal to robi.

              Nie twierdzę, że wszyscy członkowie ZR są do mnie wrogo nastawieni. Niektórzy są mi bardzo życzliwi i jestem im za to wdzięczny. Niestety są też osoby wrogo nastawione, które robią, co mogą, by storpedować i publicznie zdyskredytować moją działalność. Dotyczy to w szczególności przewodniczącej ZR, p. Cecylii Gonet, która z niezrozumiałych dla mnie powodów widzi we mnie wroga publicznego nr 1. Aż do ubiegłego roku nie znałem osobiście tej pani, nie miałem z nią żadnych zatargów. Nie rozumiem zatem, skąd bierze się jej negatywny stosunek do mojej osoby. Mogę się tylko domyślać. Jawnie wrogą postawę w stosunku do mojej osoby zajmują również radiowi koledzy Krzysztofa Dzięciołowskiego, którego kilka miesięcy temu ujawniłem jako TW ps. "Witold". W tym przypadku przyczyny wrogości do mnie są łatwe do odgadnięcia. Niestety właśnie te osoby mają szczególnie duży wpływ na postawę ZR. Potrafią przeforsować swój punkt widzenia na posiedzeniach ZR. O Krzysztofie Skrzypczaku, ujawnionym jako TW ps. "Krzysztof", nie trzeba nawet wspominać, bo sprawa jest oczywista.

              Jeżeli chodzi o negatywny stosunek do mojej osoby i prowadzonej przeze mnie działalności, to p. Cecylia Gonet i grupka OSPN nawzajem się wspierają i wzajemnie inspirują. Oczywiście przedstawiciele OSPN nie uczestniczą w posiedzeniach ZR. Pozostają jednak w stałym kontakcie z panią przewodniczącą. Może różnią się w takiej czy innej sprawie, ale na pewno łączy ich negatywny stosunek do mnie i mojej działalności. Właśnie ludzie spod znaku OSPN najostrzej zaatakowali mnie, gdy doszło do ujawnienia TW ps. "Krzysztof". Fakt ten mówi sam za siebie. Bardzo wymowne jest też milczenie OSPN w sprawie TW ps. "Krzysztof". Grupka ta lubi publicznie wypowiadać się nas rozmaite temat, oceniać, rozliczać, recenzować itp. Tak np. niedawno OSPN publicznie domagało się dymisji wojewody i marszałka, tylko z tego powodu, że nie byli osobiście obecni w Brzegu podczas wizyty prezydenta Kaczyńskiego. W sprawie TW ps. "Krzysztof" OSPN nabrało jednak przysłowiowej wody w usta. Żadnych oświadczeń, apeli itp. Jedyne ich wypowiedzi na ten temat to personalne ataki na mnie na forach ineternetowych: otwarcie na forum Porozumienia Organizacji Niepodległościowych i anonimowo na opolskim forum GW.

              Serdecznie pozdrawiam

              Zbigniew Bereszyński

              • Gość: frico Re: a inni we władzach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 18:05
                jak na mój nos to działacze OSPN swoją organizację założyli tylko
                dlatego aby skonsumować politycznie swoje kombatanckie życiorysy.
                Generalnie są to frustraci ale nie w ciemię bici. Myślą że na
                leniwej fali marazmu intelektualnego i politycznego jaki zapanował w
                naszym opolskim grajdołku ich kanapa nie będzie specjalnie odstawała
                poziomem potencjału od innych towarzystw wzajemnych adoracji które
                mają ambicje pretendować do miana środowisk opinio- i decyzjo-
                twórczych.

                Tak myślę że pokrzykują przy każdej nadażającej się okazji aby
                zostać zapamiętanym przez opinię publiczną i w najbliższych wyborach
                lokalnych wystawić swoją listę.

                Ci faceci robią wrażenie cynicznych graczy politycznych przy całej
                swojej mizerii intelektualnej
                • Gość: Edmund Re: a inni we władzach? IP: *.punkt.pl 10.08.09, 10:45
                  Ma rację Pan Bereszyński. Ta, jak ją nazywa, mizerna
                  intelektualnie,a jednak grupka wyrachowanych i cynicznych graczy
                  politycznych, stała się niebezpieczniejszym niż agentura SLD (którą
                  bodaj Pan Bereszyński już pokonał i jedzą mu z ręki!) wrogiem Pana
                  Bereszyńskiego. Niech wreszcie zapanuje ład i porządek w naszym
                  mieście na rzecz porozumienia wszystkich sił. Niech Pan Bereszyński
                  zrobi wreszcie porzadek z tymi wichrzycielami,którzy nie pozwalają
                  przyzwoitym obywatelom naszego miasta pracować w zgodzie dla dobra
                  naszej lokalnej społeczności.
                  • Gość: życzliwy obywatel Re: a inni we władzach? IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.09, 12:09
                    Wielce Szanowny Panie Bereszyński
                    Cieszę się bardzo, że jest wreszcie w naszym mieście ktoś, kto robi tu, tak
                    wiele porządku. Mam nadzieję, że już wkrótce ujawni Pan nam wszystkich TW i
                    zapanuje w mieście zgoda, miłość i wzajemne zaufanie. Gdyby miał pan kłopoty z
                    wykonaniem, tak ważnej przecież pracy, to niech Magnaficencja Nicieja przydzieli
                    Panu do pomocy swoich ludzi. Czy może oni już Panu pomagają? Jeśli nie, to po co
                    mamy tych wszystkich naukowców od historii? Niech idą pomagać przy żniwach!!
                    Czytam tu, że są jednak ludzie przeciwni Panu i Pana wielkiej, a tak ważnej
                    pracy. Nawet jeśli ci strażacy ochotnicy z OSP są jakoś zasłużeni to dlaczego
                    mieszają się do polityki? Kto im na to pozwolił? Co oni się na tym znają? Ja nie
                    mam żadnych wątpliwości. To są ( oni i ich wspólnicy gdzie by ich nie szukać,
                    nawet w Solidarności, czy w SLD) ludzie, którzy niestety sami wydali na siebie
                    wyrok. Bo przecież Pan Szanowny jesteś Zasłużonym Obywatelem Miasta Opola i
                    należy się Panu jakaś ochrona. Gdzie są Straże Miejskie? Gdzie jest nasza
                    Policja? Na 48 trzeba ich zamknąć od razu, a potem się jakieś paragrafy znajdzie
                    na tych drani.
                    Nikt!! Absolutnie nikt nie może Panu utrudniać tej tak trudnej i odpowiedzialnej
                    pracy. Bo któż inny jest tak wykształcony i tak mądry, i tak nieposzlakowanie
                    uczciwy, aby mógł ja wykonać???
                    Ja osobiście chociaż żyję w tym mieście już wiele, wiele lat nie znam nikogo
                    takiego.
                    Niech Pan pamięta, że co dnia przybywa ludzi, którzy w Panu i Pana działaności
                    pokładają nadzieję na lepsze jutro naszej ojczyzny. Niech ręka Panu nie zadrży
                    gdy trzeba wydać o kimś nawet najstraszniejszą opinię, choćby to był i dawny
                    serdeczny przyjaciel. Tylko prawda nas wyzwoli!!!

                    • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 11.08.09, 13:30
                      Oto mamy kolejne przykłady tego, jak pewne kółko wzajemnej adoracji "wspiera" działania zmierzające do faktycznego przezwyciężenia dziedzictwa PRL. Powyższe anonimowe, złośliwie-ironiczne wpisy z całą pewnością pochodzą z tego kręgu. Gdy ja ujawniam kolejnych esbeków i ich agenturę w życiu społecznym naszego miasta i regionu, oni za najpilniejsze zadanie uważają kontynuację swojej prywatnej wojenki przeciwko mojej osobie. Prywata nade wszystko. Tak wygląda prawdziwe oblicze owych "ideowców", jedynych prawdziwych "antykomunistów" i "prawicowców" na terenie Opola.

                      Tak było na jesieni ub. r., gdy ujawniłem "Kazimierza" i "Stasię". Tak było w początkach br., gdy ujawniłem "Witolda" i innych współpracowników SB w opolskich środowiskach dziennikarskich. Sytuacja powtórzyła się po ujawnieniu "Krzysztofa", a teraz to samo dzieje się po ujawnieniu przeze mnie "Alter-Ego" i innych agentów SB w opolskim środowisku dziennikarskim. Dzieje się tak nie tylko na opolskim forum GW. Analogiczne próby złośliwego sabotowania mojej działalności podejmowane są także na innych forach. "Jedyni prawdziwi antykomuniści" próbują opluwać mnie gdzie tylko mogą, nie patrząc na to, kto na tym korzysta. Gotowi są pomagać samego diabłu, byle tylko dokopać swojemu osobistemu wrogowi. Oto przykłady:

                      porozumienie.mojeforum.net/temat-vt267.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
                      porozumienie.mojeforum.net/temat-vt266.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
                      lustronauki.wordpress.com/2009/02/28/zbigniew-bereszynski/
                      Tak wygląda prawdziwe oblicze ludzi, którzy uważają się za jedynych prawdziwych antykomunistów na Opolszczyźnie. Odniosłem się już do tego zjawiska w innym miejscu: www.bereszynski.cba.pl/aktualnosci.htm
                      Wszystko, co napisałem jakiś czas temu w przywołanym powyżej tekście, pozostaje w stu procentach aktualne, a obecnie mamy kolejne potwierdzenie trafności moich ocen.

                      Zbigniew Bereszyński







                      • Gość: ## Re: a inni we władzach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 17:42
                        Panie Zbyszku kto za to wszystko płaci. Przecież z czegoś musi Pan
                        żyć, mnie tato daje kieszonkowe a Panu kto ?
                        • z.bereszynski Re: a inni we władzach? 11.08.09, 19:58
                          I tato nauczył Cię też, że wszystko robi się jedynie dla pieniędzy? Mnie uczono inaczej...

                          Zbigniew Bereszyński
                          • Gość: obserwator Re: a inni we władzach? IP: *.gaja.net.pl 12.08.09, 07:05
                            Tyle tu dyskusji na temat TW, ale Zarząd Regionu jakoś nie bardzo się tym przejmuje, bo jego stronie internetowej wciąż można sobie obejrzeć TW "Krzysztofa" pośród członków Prezydium ZR.
                            W końcu to też jakaś reakcja.
                            • Gość: gość Re: TW "Radca" w "OSPN" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 16:52
                              Tu pozwolę sobie im zadedykować fragment Ewangelii św. Mateusza:
                              "A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?
    • z.bereszynski inni TW w kędzierzyńskich "Azotach" 14.10.09, 20:31
      Ujawniony w połowie br. TW ps. "Krzysztof" nie był jedynym współpracownikiem SB w kędzierzyńskich "Azotach". Udostępniam tekst opracowania ujawniającego kolejne tego typu przypadki w tym środowisku:
      www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_57.htm
      www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_Azoty.htm
      Oczywiście ciągle jest to tylko przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.

      Zbigniew Bereszyński
      • Gość: zdegustowana Re: inni TW w kędzierzyńskich "Azotach" IP: *.tktelekom.pl 16.10.09, 08:26
        Wczytując się w słowo pisane oraz wsłuchując się w słowo mówione
        niejakiego Bereszyńskiego – ponoć historyka – słychać w tle rechot
        generała Kiszczaka i przez niego stworzonych Służb Bezpieczeństwa
        (SB).
        System który utworzyli mimo, że od czasu zlikwidowania tychże służb
        minęło już ponad dwadzieścia lat, ciągle sprawnie działa dzięki
        takim typkom jak wspomniany „histeryk”. Wydaje się, że ten pan i
        jemu podobni dalej są na usługach tychże służb bo w jakim innym celu
        tyle lat po likwidacji wspomnianych służb dalej działają na ich
        rzecz.
        SB w tamtych komunistycznych czasach nękało spokojnych obywateli
        wykorzystując ich proste ludzkie słabości i w ten właśnie sposób
        utworzyło pożywkę dla dzisiejszych „hien” w postaci teczek
        zgromadzonych w zasobach IPN.
        „Histeryk” pod płaszczykiem dbania o interes między innymi obywateli
        naszego kraju, Skarbu Państwa, Zarządu i Załogi ZAK S.A. ujawnia
        przeszłość ich współobywateli i współpracowników.
        Zastanawiające jest to, że dla „histeryka” wszystko to co SB
        wyprawiało z obywatelami jest normalne. Nie piętnuje tych ludzi i
        ich zachowania, a to oni na krzywdzie innych dorobili się majątków,
        wysokich emerytur, intratnych stanowisk. Wielu do dziś pracuje wśród
        nas w urzędach, zakładach pracy, w prywatnych i państwowych firmach,
        wielu z pewnością pracuje do dziś w Azotach. I nikomu to nie
        przeszkadza, i nikt nie widzi z ich strony żadnego zagrożenia.
        Zagrożeniem są natomiast, jak twierdzi nasz spaniały „histeryk” na
        podstawie ujawnionych przez siebie materiałów mających udowodnić
        jakimi są złymi ludźmi, dla naszego państwa, zakładów pracy i
        naszych rodzin, tak zwani „TW”.
        Śledząc poczynanie tego pana i mu podobnych odnoszę wrażenie, że
        czerpią oni jakąś sadystyczną satysfakcję z prowadzonego przez
        siebie procederu.
        Piszą o osobach których z pewnością nie znają, nigdy z nimi nie
        rozmawiali nic o nich nie wiedząc, podpierają się wygrzebanymi przez
        siebie materiałami dając im pełną wiarę. To właśnie te materiały i
        ludzie pracujący w służbach tworzących te materiały są wiarygodne to
        im w pełni ufają.
        Prawdziwe ofiary tego niecnego procederu SB są dla tych
        panów „zdrajcami”, „sprzedawczykami” i ludźmi nie zasługującymi na
        nasze zaufanie mimo, że w codziennym życiu i pracy dają świadectwo
        wręcz odwrotnych postaw do zacytowanych wyżej.
        Przeciw takiemu zachowaniu pożal się Boże „historyków” protestuję i
        uważam, że jest dużo więcej spraw ważniejszych w naszym kraju,
        województwie, mieście, osiedlu czy fabryce do poruszania niż jakieś
        chorobliwe fobie panów „histeryków”.

        • z.bereszynski Re: inni TW w kędzierzyńskich "Azotach" 16.10.09, 08:45
          Typowe odwracanie kota ogonem ze strony osób zainteresowanych tym, by prawda o przeszłości nie ujrzała światła dziennego. Oszczerstwa i insynuacje na zasadzie - najlepszą obroną jest atak.

          Przy każdej nadarzającej się okazji demaskuję byłych esbeków i ich dawną działalność, opisują szczegółowo co robili i wymieniając ich z imienia i nazwiska. Oto niektóre przykłady:
          www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_55.htm
          www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_56.htm
          www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_SBiNiezaleznyRuchStudencki.htm

          Zbigniew Bereszyński
          • Gość: mina Re: inni TW w kędzierzyńskich "Azotach" IP: *.tktelekom.pl 16.10.09, 11:33
            Pan nie rozumie lub nie chce zrozumieć tych co krytykują pańską
            działalność.
            Niedopuszczalne jest to co pan robi, stawiając w jednym szeregu kata
            i ofiarę i jednocześnie daje pan do zrozumienia, że ofiara nie
            zasługuje na zaufanie otoczenia a kat ma się dobrze bo on przecież
            wykonywał swój zawód bardzo sumiennie z bardzo dużym zaangażowaniem.
            Jest pan w ocenie tych pańskich „wytworów” niesprawiedliwy i
            niekompetentny.
            Kim pan jest, żeby oceniać innych ludzi w imię swojej wyuzdanej
            troski o Naród który powinien się odwrócić plecami od ofiar
            minionego komunistycznego reżimu.
            W czyim imieniu to czynisz zboczeńcu jeden.

            • z.bereszynski Re: inni TW w kędzierzyńskich "Azotach" 16.10.09, 11:44
              Zabrakło argumentów, zaczęły się wyzwiska. Jaka sprawa, tacy obrońcy i takie
              "argumenty"...

              Zbigniew Bereszyński
              • Gość: brat Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.chello.pl 17.10.09, 08:25
                Ma rację Pan Zbigniew Bereszyński. Ludzie z pod znaku TW jak np.
                ps."Doktor", którzy sprzedawali siebie za kilkaset lub kilka
                tysiecy "srebników" przekazując informacje dla SB muszą być pokazani
                swom kolegom, pracownikom i rozliczeni z swojej donosicielskiej
                działalności. Ci ludzie za czasów PRL-u mieli się bardzo dobrze,
                mieli dobre stanowiska pracy, mieli zawsze kasę, ładne mieszkania,
                były wyjazdy do krajów kapitalistycznych za markami i dolcami,były
                też zachodnie samochody, luksusowy alkohol i łatwe dziewczyny, był
                takze dostęp do "PEWEXU". Żyło się w PRL-u bardzo dobrze i żyje się
                tym kreaturom również luksusowo teraz.Obecnie te osoby także zajmują
                wysokopłatne stanowiska, żyjąc sobie na takim samym pozimie jak w
                latach 70-80. Dla tych sprzedawczyków ówczas nie było ważne co
                czynią ponieważ kierowali się chęcia wygodnego i dostaniego życia.
                Potwierdzenia odbioru tych przysłowiowych "srebników" w kwotach
                złotówkowych za donoszenie i przekazywanie informacji oficerowi SB
                są dowodem ich nikczeności. Jak taka sprzedajna kanalia miała odwagę
                później działać w "Solidarności" to przechodzi wszelkie granice
                bezczelności. Dziwię się, że PO tych donosicieli zatrudniła na
                wysokich stanowikach, członka zarzadu ZAK i innych ważnych dla
                zakładu . Ci ludzie nie mogą dzisiaj decydowac o losie zakładu i
                zatrudnionych tam pracowników. Dodam jeszcze, że wymienieni przez
                Pana Bereszyńskiego donosiciele mieli dosyć czasu, aby dobrowolnie
                sie przyznać i poddać się pod publiczną ocenę swoich kolegów,
                pracowników i społeczeństwa. Być może by im wybaczono i puszczono w
                niepamięć ich niegodne człowieka zachowanie. Jednak ze strachu tego
                nie zrobili. To nie są ludzie honoru, to zwykłe kanalie trzęsące się
                ze strachu o swoje wysoko płatne stołki. Mam nadzieje, ze zgodnie z
                prawem i założeniami lustracji niezwłocznie zdemaskowani przez Pana
                Berszyńskiego ps."Doktor" i inni TW zostaną ze swoich stanowisk
                usunięci. Widzę tu pole do działania dla Pana posła Roberta Wegrzyna
                ( dobrze działa w komisji śledczej). Do dzieła panie pośle trzeba w
                ZAK robic porządki i oczyścic tam powietrze z donosicieli.
                • Gość: Nie brat Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.09, 17:40
                  Ale smędzisz braciszku. NIe jest tajemnicą, że poseł Robert i Robert obgadywany
                  obecnie jako "doktor" to koledzy. Razem w ostatnich miesiącach obgadywali
                  personalia m.in. w twoim ZAK. I w jednym trudno się nie zgodzić. To PO
                  kędzierzyńska wstawiła i firmuje kilka dziwnych awansów w ZAK.
                  Widać takie to już standardy nowej władzy. Kable i tacy inni nienajcięższych
                  obyczajów. Ale do wyborów niedaleko. Pamiętajmy
                  • Gość: brat brata Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.chello.pl 17.10.09, 21:34
                    Jeśli to prawda to należałoby się przyglądnąć tym panom i potem
                    zapytać Roberta Węgrzyna jak to się stało, że facet który ma
                    kartotekę w IPN i był TW oraz brał kasę za donoszenie SB jest
                    zatrudniony na tak wysokim stanowisku jakim jest członek Zarzadu
                    Zakładów Azotowych Kedzierzyn. Krótko mówiąc to skandal nad
                    skandale. Panie Korzeniowski myślę, że Pan się odniesie do tej
                    sytuacji i podejmie własciwe decyzje w tej sprawie. Decyzja jest
                    tylko jedna. byliTW niue maja co szukać w ZAK. Jak oni moga spojrzec
                    swoim kolegom w oczy?
                    • Gość: ??? Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.chello.pl 19.10.09, 03:42
                      Co dalej będzie z TW ps."Doktor", czy mu wybaczą i rozgrzeszą i czy
                      będzie dalej na dobrze płatnym stołku? Zobaczymy.
                      • Gość: Krzysztof Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.tktelekom.pl 19.10.09, 11:37
                        Tak - prawdą jest, że 20 czerwca 1988 roku podpisałem oświadczenie
                        dotyczące zachowania tajemnicy i przekazywania informacji Służbom
                        Bezpieczeństwa. Stało się to za namową Jerzego, wieloletniego mojego
                        zaprzyjaźnionego sąsiada. Moja ówczesna wiedza dotycząca pracy
                        Jerzego sprowadzała się do tego, że jest cywilnym pracownikiem
                        milicji do spraw przestępczości gospodarczej.

                        Ja w tamtym czasie pracowałem od maja 1976 roku w Zakładach
                        Azotowych na Wydziale Amoniaku na stanowisku operator pomp i
                        sprężarek-sterowniczy, a w Związku Zawodowym „Solidarność” byłem
                        zwykłym szeregowym członkiem. Do NSZZ „Solidarność” należę od 01
                        października 1980 roku, czyli od samego początku, a dla
                        przypomnienia dodam, że w chwili podpisania nieszczęsnego
                        oświadczenia, w skutek ogłoszenia stanu wojennego wszelka
                        działalność związkowa w kraju była zawieszona.

                        Z dniem 01 sierpnia 1988 roku ówczesny szef Rejonowego Urzędu Spraw
                        Wewnętrznych ds. SB w Kędzierzynie Koźlu, na wniosek starszego
                        szeregowego Jerzego, zawiesił współpracę z moją osobą. Decyzję w tej
                        sprawie motywowano „brakiem możliwości podjęcia współpracy”. W dniu
                        01 lipca 1989 roku w moim kwestionariuszu personalnym odnotowano,
                        że „w/w nie wyraził zgody na współpracę z naszymi służbami,
                        motywując to względami osobistymi”. Wobec takiego obrotu sprawy
                        postanowiono „rozwiązać współpracę, a materiały TW ps. >>Krzysztof<<
                        złożyć w Wydziale >>C<< WUSW w Opolu”.

                        W dniu 04 maja 2009 roku Pan Zbigniew Bereszyński w przekazanym do
                        Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Śląska Opolskiego materiale
                        pisze „w załączeniu przekazuję informację dotyczącą członka
                        Prezydium ZR, p. Krzysztofa Skrzypczaka, opartą na wynikach kwerendy
                        prowadzonej przeze mnie w zasobach archiwalnych IPN Oddział we
                        Wrocławiu”. Na najbliższych posiedzeniach Prezydium i Zarządu
                        Regionu złożyłem osobiście stosowne wyjaśnienia, które zostały przez
                        koleżanki i kolegów przyjęte do wiadomości.

                        Pan Bereszyński „niezadowolony” z braku reakcji Zarządu Regionu i
                        brakiem wyciągnięcia w stosunku do mojej osoby jakichkolwiek
                        konsekwencji, postanawia dalej działać i publikuje w dniu 24 czerwca
                        2009 roku w „KURIERZE BRZESKIM” oraz na swojej stronie internetowej
                        artykuł opisujący powyższą sprawę.

                        Kserokopia artykułu zostaje przez umyślnych rozprowadzana na terenie
                        ZAK S.A. W dniu 03 lipca 2009 roku zwołałem Prezydium naszej
                        zakładowej organizacji związkowej, zapraszając jednocześnie
                        wymienianą w materiale osobę Pana Leszka. Złożyłem podobne
                        wyjaśnienie przed koleżankami i kolegami z MOZ. Swój sprzeciw na
                        metody stosowane przez niektórych członków ZR oraz ocenę artykułu,
                        Prezydium wyraziło w wystosowanym piśmie do Zarządu Regionu.

                        W końcowej części wspomnianego artykułu, Pan Bereszyński pisze: „Jak
                        wynika z zachowanych dokumentów, Krzysztof Skrzypczak nie przejawiał
                        żadnej godnej uwagi aktywności jako tajny współpracownik SB. Można
                        powiedzieć, że nawiązana z nim współpraca nie wykroczyła w praktyce
                        poza sam fakt podpisania zobowiązania do zachowania tajemnicy i
                        przekazywania informacji”.

                        Ze swojej strony mogę dodać, że aktywnym członkiem
                        NSZZ „Solidarność” stałem się od 18 kwietnia 1994 roku zostając
                        wybrany - przewodniczącym Komisji Wydziałowej Amoniaku oraz
                        członkiem Komisji Zakładowej, następnie od 01 listopada 1996 roku –
                        wiceprzewodniczącym tejże Komisji Zakładowej, od 01 kwietnia 1998
                        roku – przewodniczącym Komisji Zakładowej przekształconej w
                        międzyczasie w Międzyzakładową Organizację Związkową, a od 28
                        czerwca 2002 roku zostałem również członkiem ZR Śląska Opolskiego a
                        w obecnej kadencji również członkiem Prezydium ZR.

                        W dniu 06 maja 2005 roku w skutek podjętej przez ZR uchwały
                        dotyczącej poddania się członków ZR „samolustracji”, jako jeden z
                        pierwszych wysłałem „Wniosek o udostępnienie dokumentów/zapytanie o
                        status pokrzywdzonego na podstawie ustawy o Instytucie Pamięci
                        Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”. Z
                        Oddziału IPN we Wrocławiu otrzymałem odpowiedź datowaną na 06 lutego
                        2007 rok, Zaświadczenie z którego treści wynika, że „nie jest
                        pokrzywdzonym w rozumieniu art. 6 w/w ustawy” tyle i tylko tyle.

                        W świetle tego wszystkiego pragnę oświadczyć, że w chwili słabości w
                        wyniku namowy podpisałem to nieszczęsne oświadczenie, ale nigdy
                        świadomie nie współpracowałem z SB, nigdy na nikogo nie donosiłem i
                        nikt z mojego powodu nie doznał żadnej szkody i upokorzeń.

                        Jeśli mimo wszystko są osoby które kładąc na jednej szali, ten
                        nieszczęsny epizod z mojego życiorysu, a na drugiej szali pozostałą
                        część mojego życia, moją pracę na rzecz Związku oraz Załogi ZAK,
                        stawiają mnie w tym samym szeregu co „świadomych i aktywnych TW” to
                        proszę o wyrozumiałość i sprawiedliwszą ocenę mego postępku.

                        Natomiast wszystkie osoby, które zostały moim naiwnym incydentem
                        urażone, zgorszone lub zdegustowane, bardzo przepraszam.


                        Krzysztof Skrzypczak
                        • Gość: wielki brat Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.tktelekom.pl 19.10.09, 13:53
                          Oświadczenie

                          W nawiązaniu do informacji opublikowanych na stronie internetowej
                          Pana Zbigniewa Bereszyńskiego, stanowczo zaprzeczam, że byłem Tajnym
                          Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Doktor”.

                          Moje kontakty z SB w latach osiemdziesiątych zaczęły się, gdy
                          grożono mi wyrzuceniem z pracy i zniszczeniem kariery zawodowej,
                          dając wyraźnie do zrozumienia, że stanowię element antyradziecki, z
                          uwagi na mój udział w wypadkach marcowych we Wrocławiu w 1968r.
                          Brałem czynny udział w organizacji strajku na Uniwersytecie
                          Wrocławskim w marcu 1968 r., a szczególnie w manifestacji 1-majowej,
                          kiedy po stłumieniu wszelkich rozruchów studentów w Polsce jedynie
                          we Wrocławiu odbyła się manifestacja pod hasłami wolnościowymi. Po
                          tym incydencie zostałem zatrzymany przez SB, usunięty z domu
                          studenckiego, gdzie pełniłem funkcję przewodniczącego, a władze
                          uczelni dostały polecenie wyrzucenia rozpoznanych uczestników
                          manifestacji ze studiów. Tylko bardzo zdecydowana postawa Rady
                          Wydziału Uniwersytetu Wrocławskiego Matematyczno-Fizyczno-
                          Chemicznego uratowała nas przed usunięciem z uczelni. Władze SB w
                          Kędzierzynie-Koźlu dowiedziały się o moim udziale w opisanych
                          wydarzeniach w 1978r., co stanowiło dla nich podstawę do
                          późniejszego szantażu.

                          Należy wspomnieć – o czym w dzisiejszych czasach mało kto pamięta –
                          że w tak dużych i kluczowych zakładach przemysłowych jak ZA
                          Kędzierzyn, mających specjalne znaczenie oraz podlegające kontroli
                          KC PZPR, w latach osiemdziesiątych SB posiadało etatowego
                          pracownika, który regularnie przesłuchiwał pracowników w pokoju nr
                          205. Powszechnie wiadomo, że większość osób sprawujących ważne dla
                          zakładu kierownicze funkcje było przez niego w takiej czy innej
                          formie indagowanych i udzielała ustnie bądź pisemnie informacje
                          związane z funkcjonowaniem zakładu.

                          SB naciskała na mnie, abym przekazywał informacje o pracownikach, o
                          ich życiu prywatnym, nastrojach, czemu stanowczo się sprzeciwiłem.
                          Nigdy nie udzielałem takich informacji i nikogo nie skrzywdziłem.

                          Kwestia „pobierania pieniędzy” – nie pobierałem za „współpracę”
                          pieniędzy, kwestia dorabiania do pensji przez funkcjonariuszy SB
                          poprzez podrabianie dokumentów jest znanym dla pracowników IPN-u
                          procederem, a kwestia rzetelności sporządzanych przez SB informacji
                          niejednokrotnie budziła zdziwienie, co musi znaleźć odbicie w
                          ekspertyzach grafologicznych. Np. w teczce personalnej jako Tajny
                          Współpracownik jestem opisany jako blondyn o niebieskich oczach,
                          wzrost – 175 cm, a wtedy miałem czarne włosy i brązowe oczy, wzrost –
                          172 cm.

                          Moje kontakty ograniczyły się jedynie do kilku informacji
                          dotyczących stanu technicznego instalacji produkcyjnych oraz nic nie
                          znaczących informacji dotyczących pobytów za granicą w calach
                          projektowo – szkoleniowych. We wspomnianym przez Pana Bereszyńskiego
                          okresie, dwa razy udałem się służbowo do Niemiec (pobyt – kilka
                          dni), raz do Stanów Zjednoczonych (pobyt – dwa tygodnie).
                          Przesłuchiwanie przez SB-ka po powrocie z wyjazdów służbowych było
                          standardową procedurą odnośnie delegowanych pracowników i nie miało
                          nic wspólnego ze stałą współpracą z SB, a więc zarejestrowaniem mnie
                          jako Tajnego Współpracownika o pseudonimie „Doktor”.

                          Wspomniane materiały uzyskane przez Pana Zbigniewa Bereszyńskiego, a
                          następnie przekazane przez Radio Park pojawiają się w kluczowym
                          momencie prywatyzacji ZAK. Firma jest w trakcie poszukiwania
                          inwestora strategicznego i jak widać, została wciągnięta w kolejną
                          grę teczkami. Dziwnym trafem „wybrano” takie a nie inne osoby,
                          siejąc zamęt, powodując złą atmosferę wokół prywatyzacji.
                          Publikowane dokumenty nie mają żadnych sygnatur pochodzenia z IPN.

                          Całe życie przepracowałem w Zakładach Azotowych Kędzierzyn. Byłem
                          członkiem założycielem NSZZ „Solidarność” w 1980r. w ZA Kędzierzyn.
                          Pamiętam wielu ludzi związanych z zakładami przez te wszystkie lata.
                          Myślę, że wielu pamięta mnie jako osobę stojącą za pracownikami, za
                          dobrem firmy, za tym, by firma dobrze funkcjonowała. Zawsze będą
                          istnieć przeróżne opinie na temat człowieka, dobre i złe, wszędzie,
                          gdzie podejmuje się decyzje, czasami trudne, bolesne, a więc wtedy
                          gdy się coś buduje, tworzy, w pewnym momencie człowiek staje się
                          niepopularny. Wielokrotnie sprzeciwiałem się niekorzystnym dla ZAK
                          decyzjom, a tym bardziej w czasach pogarszającej się koniunktury
                          oraz sytuacji finansowej firmy; i nagle oto jestem przedmiotem
                          esbeckich rewelacji oraz insynuacji, czyżby przypadkowo?

                          Moje imię zostało zszargane, nie tylko jako wieloletniego pracownika
                          ZAK, z czego byłem i będę dumny do końca życia, ale także w sferze
                          prywatnej, osobistej. Niebawem (zostało mi trzy lata) udam się na
                          emeryturę, żyjąc ze świadomością „współpracy” z SB, co dla mnie oraz
                          mojej rodziny jest straszliwym pomówieniem. Dlatego też będę się
                          domagał się wyjaśnienia sprawy na drodze sądowej. Na szczęście
                          Polacy mają świadomość, że wielokrotnie materiały produkowane przez
                          SB były fałszywe, niejednokrotnie nimi manipulowano, łamały ludziom
                          życie. Tym razem ja stałem się ofiarą, jak wspomniałem, w
                          szczególnym oraz niezmiernie istotnym momencie dla naszej firmy oraz
                          miasta – prywatyzacji największej firmy chemicznej w regionie.

                          Robert Duszewski

                          • z.bereszynski Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu 19.10.09, 15:05
                            W związku z powyższym oświadczeniem Pana Dr Roberta Duszewskiego wyjaśniam, że
                            ujawnione przeze mnie materiały z akt TW ps. "Doktor" pochodzą z zasobów
                            archiwalnych Instytutu Pamięci Narodowej Oddział we Wrocławiu. Sygnatura akt:
                            IPN Wr 0010/3064.

                            W swoim opracowaniu nie formułuję żadnych ocen czy wyroków w odniesieniu do
                            poszczególnych osób, a jedynie ujawniam, co mówią zachowane dokumenty. Uważam,
                            że wszelkiego rodzaju kontakty ze służbami specjalnymi PRL powinny podlegać
                            publicznemu ujawnieniu i rozliczeniu w przypadku takich osób jak Pan Dr Robert
                            Duszewski, pełniących ważne i odpowiedzialne funkcje w życiu publicznym i
                            gospodarczym. Szkoda, że inicjatywa w tym zakresie nie wyszła ze strony samych
                            zainteresowanych, choć mieli oni na to całe dwadzieścia lat.

                            Sprawa planów prywatyzacyjnych w stosunku do ZAK ciągnie się już od dobrych
                            kilku lat. Nie jest to żadna nowość. Czynienie mi zarzutu z tego, że ujawniam
                            pewne fakty u progu prywatyzacji, jest w tym kontekście po prostu niepoważne.
                            Każdy inny moment na przestrzeni minionych paru lat byłby równie odpowiedni lub
                            nieodpowiedni (zależnie od punktu widzenia). Do ujawnionych w ostatnim czasie
                            materiałów dotarłem dopiero w bieżącym roku, co łatwo sprawdzić w kartach
                            kontrolnych odnośnych akt. To jedyny czynnik decydujący o czasie publikacji.

                            Zbigniew Bereszyński
                        • Gość: członek ,,S" Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.146.165.216.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.10.09, 09:48
                          Tak Panie Krzysztofie,tylko jak Pan kandydował do władz Zarządu
                          Regionu zaznaczył Pan fakt współpracy z SB w ankiecie osobowej, bo o
                          ile się nie mylę to był taki obowiązek.
                        • Gość: Andrzej Szubert Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.09, 11:43
                          Panie Skrzypczak.
                          Niezbyt przekonujące są dla mnie Pańskie wyjaśnienia, że nie
                          wiedział Pan, iż Pański kolega nie ma nic wspólnego z SB. Dorosły
                          człowiek w czasach schyłkowego PRL wiedział zazwyczaj, że nawet
                          stójkowi i dzielnicowi wykorzystywani są do represji politycznych.
                          Tym bardziej wszyscy „cywilni” milicjanci.
                          Ale nie w tym rzecz.
                          Na Pańską korzyść przemawia fakt, że robiąc tę koleżeńską
                          przysługę „cywilnemu milicjantowi” faktycznej współpracy i pisania
                          donosów nie ma w Pańskiej biografii.

                          Dla mnie osobiście w tym zamieszaniu wokół Pańskiej osoby
                          najistotniejsze jest instrumentalne wykorzystywanie przez Z.
                          Bereszyńskiego zasobów IPN do siania intryg oraz do wywiarania
                          nacisku na instytucje jemu nieprzychylne.

                          Swoistą ciekawostką jest fakt, że Bereszyński nie wywiera większych
                          nacisków na różne instytucje, w których „namierzył” on agentów SB
                          czy wręcz byłych milicjantów i esbeków. Natomiast na kilku wątkach
                          tego forum i poza nim atakuje on ZR w związku z Pańską osobą. Być
                          może wyjaśnieniem tego jest fakt, iż ZR odmówił współfinansowania
                          jego książki. Nagonka na ZR, przy instrumentalnym wykorzystaniu
                          Pańskiej sprawy jest więc wywieraniem nacisku na tę instytucję w
                          celu zmiany decyzji. Bądź doprowadzenie do wyboru nowych,
                          przychylniejszych Bereszyńskiemu, władz opolskiej „S”.

                          Na stronie Bereszyńskiego w tekście o Panu znalazłem takie oto
                          cytyty:

                          „Osoba publiczna, a taką niewątpliwie jest członek ścisłego
                          kierownictwa regionalnej „Solidarności” oraz przewodniczący
                          organizacji związkowej przy jednym z największych zakładów pracy w
                          Polsce, nie może ukrywać swoich dwuznacznych relacji ze służbami
                          specjalnymi PRL, choćby relacje te ograniczały się tylko do
                          podpisania takiego czy innego zobowiązania.”


                          „Osoba ukrywająca niechlubne fakty ze swej przeszłości może być
                          obiektem różnego rodzaju zakulisowych nacisków ze strony podmiotów
                          dysponujących wiedzą o tych faktach.”


                          „Czy ktoś, kto przez dwadzieścia lat skrywał przed związkowcami
                          swoje dwuznaczne relacje z SB.”


                          Przypominam Panu, że Bereszyński w sposób swoiście selektywny
                          podchodzi do agentury SB.
                          I tak, ewidentnemu agentowi SB Gilewiczowi Bereszyński wybielił i
                          spreparował życiorys, wklejając go do ES.
                          www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?
                          title=Wojciech_Jerzy_Gilewicz
                          A prawda o Piaście jest inna.
                          www.niepoprawni.pl/blog/820/encyklopedia-solidarnosci-miedzy-
                          prawda-falszem

                          Tegoż agenta SB, przy czynnej współpracy Bereszyńskiego i innego
                          agenta SB, R. Gleicha, GW przerobiła na bohatera „S”.
                          wyborcza.pl/1,76842,5315618,Agent_SB__Nie__agent__S_.html

                          Tego drugiego agenta SB, R. Gleicha, sam Bereszyński przerobił na
                          bohatera „S”.
                          miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,7141357,Nazywaja_agentem_bohate
                          ra.html

                          O manipulacjach Bereszyńskiego pisałem w różnych miejscach.
                          forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,0,Zbigniew_Bereszynski_man
                          ipulatorem_historii.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,65,100824786,100824786,Zbigniew_Beresz
                          ynski_manipulator_historii.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,65,100519350,100519350,Gorzkie_zale_Zb
                          igniewa_Bereszynskiego.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,65,100682574,100682574,Apel_do_Zbysia.
                          html

                          Dziwne, że od tych dwóch agentów nie domaga się Bereszyński, aby
                          rozliczyli się oni z ich przeszłości.
                          Nie ma też do nich pretensji, że nie przyznali się oni już wcześniej
                          do ich podejrzanych kontaktów z SB.
                          Wręcz przeciwnie. Z tych dwóch agentów robi Bereszyński bohaterów i
                          czołowych działaczy.
                          Gleichowi nawet dopisał Bereszyński wyssane z palca,
                          konspiracyjne „zasługi”.

                          Nie chcę sprawić wrażenia, że staję w Pana obronie. Jednak uznałem
                          za moją powinność poinformowanie Pana o dziwnej asymetrii
                          traktowania rzeczywistych agentów (Piasta i Renka”) w porównaniu z
                          Panem w wykonaniu Z. Bereszyńskiego.

                          Andrzej Szubert
                          • Gość: mina Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.tktelekom.pl 20.10.09, 14:09
                            Do członka „S”, pierwsze słyszę, że każdy członek związku
                            kandydujący do władz związku ma obowiązek zaznaczyć fakt współpracy
                            z SB.
                            Pan Krzysztof w swoim przekonaniu jest pewien, że nie współpracował
                            (Bereszyński sam osobiście to potwierdza)-cytat: „Jak
                            wynika z zachowanych dokumentów, Krzysztof Skrzypczak nie przejawiał
                            żadnej godnej uwagi aktywności jako tajny współpracownik SB. Można
                            powiedzieć, że nawiązana z nim współpraca nie wykroczyła w praktyce
                            poza sam fakt podpisania zobowiązania do zachowania tajemnicy i
                            przekazywania informacji”-
                            to co wbrew temu miał zaznaczyć, że współpracował?
                          • z.bereszynski Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu 20.10.09, 14:44
                            Andrzej Szubert, wielokrotnie przyłapany publicznie na szerzeniu kłamstw i dezinformacji, jak zwykle wykorzystuje każdy pretekst do prowadzenia prywatnych wojen i wojenek. Obecnie samozwańczo ustawił się on w roli rzecznika prasowego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" (ciekawe z czyjego upoważnienia?).

                            Wszystkie opisane powyżej przypadki opisałem zgodnie z zachowanymi dokumentami. Dotyczy to w równej mierze przypadku p. Skrzypczaka, jak też przypadków pp. Gilewicza i Gleicha. Jestem pierwszą i - jak na razie ostatnią - osobą, która wszystkie te przypadki opisała w sposób całościowy, zgodnie z zachowanymi dokumentami. Uważam, że wszystkie tego typu przypadki powinny podlegać publicznemu opisaniu i rozliczeniu i konsekwentnie działam w tym kierunku.

                            Zbigniew Bereszyński
                            • z.bereszynski p.s. 20.10.09, 15:17
                              Dodam jeszcze, że awanturnicze działania Andrzeja Sz. zostały w sposób pośredni (ale czy tylko?) zainspirowane przez funkcjonariuszy SB w początkach tzw. transformacji systemowej. Pośrednikiem była osoba zarejestrowana w 1989 r. jako TW ps. "Radca". Przyparty do muru Andrzej Sz. sam przyznał się do tego ostatnio na lokalnych forach internetowych:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,101544253,Re_Nazywaja_agentem_bohatera.html
                              forum.gazeta.pl/forum/w,65,101539766,101643113,Re_Nazywaja_bohaterem_agenta.html
                              forum.gazeta.pl/forum/w,65,101539766,101644838,Re_Nazywaja_bohatera_agentem.html
                              Andrzej Sz. (występujący nie bez kozery również pod wymownym pseudonimem - "koń trojański") jest już od dwudziestu lat narzędziem esbeckiej dezinformacji, działającym na rzecz dezintegracji kluczborskiego środowiska solidarnościowego (i nie tylko). Zakładam, że tylko z głupoty i zaślepienia. Tak wygląda prawda na temat roli, jaką odgrywa ów człowiek.

                              Z.B.
                              • Gość: koń trojański Re: p.s. IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.09, 16:36
                                Ej Zbysio, Zbysio…
                                Zbysio napisało, cytuję:

                                „Dodam jeszcze, że awanturnicze działania Andrzeja Sz. zostały w
                                sposób pośredni (ale czy tylko?) zainspirowane przez funkcjonariuszy
                                SB w początkach tzw. transformacji systemowej. Pośrednikiem była
                                osoba zarejestrowana w 1989 r. jako TW ps. "Radca".”


                                W komentarzu w GW Zbysio napisało, cytuję:

                                „Szkalujący go obsesyjnie na forach internetowych Andrzej Szubert
                                nie działa niestety w osamotnieniu. Od lat oskarżycieli inspiruje
                                Grzegorz Fraszek z Kluczborka, dawny działacz kluczborskiej "S".
                                "

                                A we wklejonym, jako ostatnim, linku Zbysio napisało, cytuję:

                                „Pan Fraszek zapewnił mnie również, że nie ma nic wspólnego z
                                Szubertem i jego rozróbami. To także bardzo ciekawa i dająca wiele
                                do myślenia informacja.”


                                No właśnie... Informacja dająca wiele do myślenia!!!
                                Bo każdy, kto myśli doczyta się z niej, że nie byłem przez TW
                                ps. „Radca” inspirowany.



                                To po co Zbysio z uporem maniaka znów mnie pomówiło, że jednak
                                jestem inspirowany przez „Radcę”, a pośrednio przez SB?


                                Na koniec mój cytacik:

                                „A esbeki ze śmiechu pękają.
                                No i Kiszczak ręce z zadowoleniem zaciera.
                                Widząc jak legenda opolskiej opozycji niepodległościowej, honorowy
                                obywatel Opola, niezłomny wróg komunizmu agentom upiększone
                                życiorysy preparuje i jako prawdę objawioną ogłasza i do upadłego
                                broni.”
                                • schuruburu Re: Jondrus niezdecydowany 20.10.09, 17:52
                                  Jondrus twoje dowody są g..... warte bo powołujesz się na samego siebie.
                                  Takie masz EGO ze co napiszesz(wymysły twojego chorego umysłu) masz za dowód.
                                  Poza tym zdecyduj się jak się podpisujesz.
                                  Ktoś niezorientowany może pomyśleć ze piszą to 2 osoby.
                                  Tak dyskutujesz sam ze sobą??(Nie pierwszy raz)
                                  ;)
                                • z.bereszynski Re: p.s. 20.10.09, 21:04
                                  Szubert w typowy dla niego sposób próbuje manipulować cudzymi wypowiedziami, wyrywając zdania kontekstu. Oto pełny tekst mojej wypowiedzi, zmanipulowanej powyżej przez Szuberta:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,65,101539766,101644838,Re_Nazywaja_bohatera_agentem.html
                                  Szubert sam chwalił się, że informacje na temat "Piasta" uzyskał od p. Fraszka (zarejestrowany jako TW ps. "Radca"), który z kolei uzyskał te informacje od esbeków. Teraz zaczyna się tego wypierać, choć jeszcze niedawno pisał coś takiego:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,101544253,Re_Nazywaja_agentem_bohatera.html
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,65,101539766,101643113,Re_Nazywaja_bohaterem_agenta.html
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,65,101539766,101732766,Re_O_co_biega_.html
                                  Doszło do tego, że najpierw p. Fraszek zaczął odcinać się od Szuberta, a teraz również Szubert zaczyna odcinać się od p. Fraszka. Jak tak dalej pójdzie, to obaj panowie zaczną twierdzić, że nigdy nie mieli ze sobą nic wspólnego! Niezła heca, dająca naprawdę wiele do myślenia. Ktoś w ewidentny sposób próbuje mataczyć. Czyżby dlatego, że po dwudziestu latach doszło do ujawnienia sprawy TW ps. "Radca"?

                                  Z.B.
                                  • Gość: koń trojański Re: p.s. IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.09, 22:58
                                    Ej Zbysio, Zbysio...
                                    Zbysio znów wszystko pokiełbasiło i pomataczyło.

                                    Gdzie wypieram się, że o Piaście wyciągnął informacje od esbe
                                    Grzechu? Hę???

                                    I czy to złe, że on tę informację od esbe wyciągnął? Hę???

                                    „Krzysztof” to według Zbysia be, bo się nie przyznał, że podpisał.
                                    A Piast, jak został szefem kluczborskiej „S” w 89, to też się nie
                                    przyznał, że podpisał! A on nie tylko podpisał, ale i donosy pisał!
                                    I ludzi do pierdla wsadzał! A Zbysio z Piasta bohatera zrobiło,
                                    upiększony życiorys mu napisało i do encyklopedii wkleiło.

                                    A wtedy to właśnie Grzechu nam powiedział, że od esbeka wyciągnął,
                                    że Piast to Piast.

                                    No i jak Grzechu może się ode mnie „odcinać”, jak wcześniej się do
                                    mnie nie „przycinał”. Hę???
                                    No i gdzie ja odcinam się od Grzecha? Hę???

                                    Ja tylko potwierdziłem, co Grzechu powiedział Zbysiowi, a Zbysio to
                                    potwierdziło, że ja nie byłem nigdy przez Grzecha inspirowany. Co
                                    Zbysio mi wmawiało i wmawia dalej.
                                    Jakie to jest więc „odcinanie się”? Hę???

                                    No i jaka to, pożal się Boże, „sprawa TW ps. „Radca””?
                                    Daj nam, Panie Boże więcej takich TW. Co to nie na nas donosili na
                                    esbe, a od esbe wyciągali, kto na nas donosił wcześniej esbekom.
                                    Ej Zbysio Zbysio...
                                    Doktore historico falsyficato, manipulatore, hagiografico
                                    agenturalis...
                                    • schuruburu Re: Jondrus majaczy 20.10.09, 23:05
                                      Jondrus delirka??
                                    • z.bereszynski Re: p.s. 20.10.09, 23:16
                                      Andrzej Szubert ("koń trojański") napisał: "to właśnie Grzechu nam powiedział, że od esbeka wyciągnął, że Piast to Piast. [...] ja nie byłem nigdy przez Grzecha inspirowany".

                                      Dowiedział się od "Grzecha" (a ten od esbeków), ale nie był przez niego (i przez nich) inspirowany, choć to, czego się z tego źródła dowiedział, jest od dwudziestu lat podstawą jego rozrób! Bardzo to logiczne, jak wszystko, co pisze Andrzej Sz.... Tak to bywa, gdy ktoś próbuje mataczyć.

                                      Szubert napisał też: "Daj nam, Panie Boże więcej takich TW". Znajomy TW to dla Szuberta dobry TW. Nic dodać nic ująć!

                                      Z.B.
                                      • Gość: koń trojański Re: p.s. IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.09, 23:45
                                        Ej Zbysio, Zbysio...
                                        Uparte jest to Zbysio...
                                        Czy prawdziwa informacja od esbeków jest zła? Hę???
                                        Zbysio myli informowanie mnie (i wielu innych) przez Grzecha
                                        z „inspirowaniem” mnie przez Grzecha.
                                        Rozróba była wtedy faktycznie duża w Kluczborku. Za Piastem cała
                                        jego drużynka się postawiła. Renek z Niemiec oświadczenia poparcia
                                        dla Piasta pisał. Nawet córuchnę do tego zagonił. I guzik to
                                        Piastowi pomogło.
                                        No i ja w żadnym z moich trzech listów otwartych ani raz nie
                                        wymieniłem pseudonimu „Piast”. Zbysio może to sprawdzić.
                                        Wystarczyło, że napisałem o fałszywce Piasta z października 89,
                                        sypnięciu Zygmunta i libacjach Piasta z esbekami. Piastunio musiał
                                        ustąpić.

                                        Piast też mój znajomy. Byliśmy nawet na „ty”. Renek też mój znajomy.
                                        Kozak też. Pawlak też. I co z tego???
                                        Żadnemu z nich nie dorabiam życiorysu. Jak Zbysio Piastowi czy
                                        Renkowi.
                                        Radcy też zresztą niczego nie dorabiam.
                                        Jakby Radca sypał jak Piast, to by nie był moim kolegą.
                                        A że nie sypał, wyciągał natomiast od esbe informacje o faktycznych
                                        agentach, to jaki z niego agent???
                                        • z.bereszynski Re: p.s. 21.10.09, 00:11
                                          Szubert ("koń trojański") napisał:

                                          > Jakby Radca sypał jak Piast, to by nie był moim kolegą.
                                          > A że nie sypał, wyciągał natomiast od esbe informacje o faktycznych
                                          > agentach, to jaki z niego agent???


                                          Zgodnie z zachowanym zapisem w dzienniku rejestracyjnym WUSW w Opolu, akta TW ps. "Radca" zostały zniszczone w jednostce operacyjnej SB po wybrakowaniu (takie eleganckie określenie na palenie akt przez SB w ostatnich miesiącach działalności tej instytucji). Skąd w tej sytuacji Szubert może wiedzieć, co naprawdę robił "Radca"? Z lektury akt przed ich wybrakowaniem? Z opowieści "Grzecha" czy może z relacji zaprzyjaźnionych esbeków, którzy podobno tak ochoczo odsłaniali swoje tajemnice przed "Grzechem" i jego kolegami? A może Szubert po prostu jest jasnowidzem?

                                          Ja nie uważam się za jasnowidza. Dlatego nie próbuję wyrokować na temat "Radcy". Staram się tylko ustalać fakty, a fakty wyglądają tak jak napisałem już w innym miejscu:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,65,101539766,101644838,Re_Nazywaja_bohatera_agentem.html
                                          Zbigniew Bereszyński
                                          • schuruburu Re:Jondrusia koledzy 21.10.09, 06:31
                                            Jondrus
                                            Ty moze i kogoś ty znałeś.
                                            Ale ciebie nikt nie znał.
                                            Ty nie istniałeś.
                                            Teraz chcesz zaistnieć.
                    • Gość: zaciekawiony Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.tktelekom.pl 21.10.09, 10:17
                      Tyle dni już minęło od ujawnienia "Doktora" i nic się nie zmieniło.
                      Dr chodzi z wysoko podniesioną głową jakby to nie o niego chodziło.
                      Najwyższy czas ujawnić pozostałych w ZAK wspópracowników SB,
                      szczególnie tych, którzy za pieniądze donosili na wspólpracowników.
                      Ilu z nich jest obecnie na zaszczytnych stanowiskach?
                • Gość: KK Re: TW "Doktor" w ZAK-u człon. zarządu IP: *.xdsl.centertel.pl 30.10.09, 10:18
                  TW ps "Doktor" odwołany
                  www.radiopark.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=6547&Itemid=38&show=1
    • z.bereszynski Kręte drogi prezesa OSPN 26.10.09, 19:22
      Kilkanaście tygodni temu w związku z ujawnieniem sprawy TW ps. "Krzysztof" zostałem wściekle zaatakowany przez Andrzeja Szuberta i jego przyjaciół z Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej:
      porozumienie.mojeforum.net/temat-vt266.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
      Warto dokładniej przyjrzeć się ukrytym motywom działania pewnych osób, zwalczających od dawna moją działalność badawczo-lustracyjną:
      www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_58.htm
      Zbigniew Bereszyński
      • Gość: zdegustowany Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.xdsl.centertel.pl 27.10.09, 19:24
        I pomysleć że tacy ludzie jak Łysiak chcą sądzić, oceniać i rozliczać innych! To się nazywa tupet.
        • Gość: PIOTR Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.tktelekom.pl 30.10.09, 10:08
          Draństwo nie potrzebuje komentarzy, draństwo w Polsce już tak się
          panoszy, że nic mu nie pomoże. Szkoda Pana, Panie Robercie, wiem, że
          już Pan się nie nauczy,że nieuczciwość, draństwo, intrygi popłacają.
          Nie trzeba to było zostać za granicą jak miał Pan możliwość i mógł
          zrobić tam naprawdę karierę, i nie wpadł by Pan w to piekło polskie,
          prowincjonalne, a tak Pan kochał ten zakładzik azotowy,tyle mu Pan
          poświęcił, to na stare lata zrobili jeszcze z Pana agenta . Na
          pohybel z nimi, do Sądu z tymi pseudopatriotami. Niech się Pan
          trzyma.

          • Gość: gosc Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.09, 13:26
            Znalem i znam kilku "nieagentow" nierobow ,aferzystow,z wyraznie
            brudnymi rekami(przypominam ze KOFAMA w Kozlu zostala polozona przez
            ludzi z Solidarnosci)to znaczy ze ci nieagenci sa w porzadku a ktos
            kto byl agentem i wykonywal lepiej czy gorzej swoja prace po 1990
            pracowal bez afer jest z gory "swinia".Mysle ze zbyt emocjonalnie
            ocenianie ludzi za przeszlosc moze sie niektorym skonczyc czkawka(a
            moze i wymiotami).
            • z.bereszynski Re: Kręte drogi prezesa OSPN 30.10.09, 14:26
              Oczywiście, że nie każda osoba, która nie była agentem SB, jest automatycznie porządnym człowiekiem. Mógłbym wymienić co najmniej paru "antykomunistów", którzy są gorszymi łobuzami od niejednego starego "komucha". Wyznawane oficjalnie poglądy polityczne nie są rękojmią osobistej uczciwości. Łobuzów można znaleźć w każdym środowisku niestety. Zwracałem na to uwagę wielokrotnie przy różnych okazjach. Także w ramach tego wątku.

              Nie znaczy to jednak, by nie należało ujawniać i publicznie rozliczać faktów współpracy z SB. W przypadku osób pełniących ważne i odpowiedzialne funkcje publiczne jest to absolutnie konieczne, aby osoby takie - z racji swojej przeszłości - nie były zakładnikami ludzi dysponujących tajemną wiedzą na ich temat.

              Każdy przypadek powinien być traktowany w sposób indywidualny, z uwzględnieniem całokształtu okoliczności sprawy. Nigdzie nie sugerowałem, jak należałoby postąpić w stosunku do dr Roberta Duszewskiego. Uważałem jedynie, że moim obowiązkiem jest ujawnienie poczynionych na jego temat ustaleń. Nie próbowałem osądzać tego człowieka. Rada nadzorcza ZAK sama podjęła określoną decyzję w jego sprawie i wypada to uszanować, tym bardziej, że decyzja ta zapadła jednomyślnie.

              Mogę jedynie wyrazić uznanie dla organów spółki ZAK za to, że tak szybko i poważnie zajęły się całą sprawą. Szkoda, że nie mogę powiedzieć tego samego o władzach opolskiej "Solidarności" w związku z analogiczną sprawą TW ps. "Krysztof".

              Zbigniew Bereszyński
              • Gość: Magdalena Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.chello.pl 30.10.09, 17:50
                Zastanawia jedno-o co chodzi tym głosicielom i wojującym obrońcom
                pseudoprawdy? Zawiść, zazdrość, chęć pogrążenia zdolnego człowieka,
                żyjącego pracą dla macierzystej firmy. Wykształconego i
                reprezentującego firmę w jak najlepszy sposób wobec kontrahentów za
                granicą. Jak łatwo obrzucić kogoś błotem-a nuż coś przylgnie, i już
                miejsce gotowe w zarządzie dla kolesia, bardziej spolegliwego do
                krycia machinacji. Robert Duszewski nie doszedł do swojego
                stanowiska na cudzych plecach, nie jest bonzą, mafiosem, nie mieszka
                w pałacu, nie jeździ limuzyną. Nie spędza wakacji w zagranicznych
                kurortach, nieliczne wolne chwile poświęca rodzinie i pracy w
                ogródku. Jedyny 'błąd' jaki popełnił, to wybicie się własną pracą i
                zdolnościami ponad przeciętnych, zawistnych pseudokolegów.
                Wystarczyło kilka 'rewelacji' pan Bereszyńskiego, żeby obudzić stado
                hien. To walka polityczna i o stanowiska, nieważne argumenty.
                Zastanawia mnie, czy pan Bereszyński ujawnia 'fakty' z czystej
                miłości do prawdy? Czy trzeba tragicznych, nieodwracalnych
                przypadków jak sprawa Barbary Blidy? Ilu innych oskarżono, którzy
                potem dowiedli swojej niewinności, a złamana została nie tylko
                kariera, ale i życie pomówionego?Metody działania tych
                pseudohistoryków i ich popleczników budzą wstręt. W imię pasującej
                im 'prawdy' usuwają niewygodne osoby. Hańba takiej władzy i jej
                narzędziom. Szacunek i wyrazy poparcia dla Pana Roberta Duszewskiego.
                • Gość: gosc Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.09, 20:27
                  Co winny jest Bereszczynski napisal co znalazl przeciez tak bylo a
                  facet ponosi konsekwencje swojego postepowania(akurat nie widze w
                  tym az takiej winy ale do konca czysty nie jest-Doktor).Prosze Pani
                  na calym swiecie jest tak ze inni czekaja na czyjes potkniecie zeby
                  dobrac sie do skory,zajac jego miejsce,dolozyc bezinteresownie- to
                  taki sam przypadek wiec niech Pani nie dmie w traby sprawiedliwosci
                  dziejowej.Bereszczynski ani mnie ziebi ani grzeje ale pisze i
                  podpisuje sie wlasnym nazwiskiem(podejrzewam ze zatracil instynkt
                  samozachowawczy )jak Doktor uwaza ze napisal klamstwa niech poda go
                  do sadu(ja bym tak zrobil ).Ale w tamtych czasach w ZAK dzialy sie
                  rozne ciekawe rzeczy i zaden z facetow ktory mial wtedy 35-45 a
                  teraz jest we wladzach nie moze miec do konca czystych rak-od razu
                  uprzedzam nie wylaczajac mnie (Azoty i ISCO znalem ale tam nie
                  pracowalem).Tez myslalem ze swiat mi sie zawalil jak
                  mnie "przeczolgali"-i wie Pani mieszkam w willi(sam wybudowalem)
                  jezdze luksusowymi autami i wczasy spedzam tylko za granica(Polska
                  to tez w mojej obecnej sytuacji zagranica)- a wszystko za ta sama
                  prace jak w Polsce.
                  • Gość: Krzysio Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.chello.pl 31.10.09, 09:47
                    Tak, trzeba pokazywać niechlubną przeszłość ludzi takich jak
                    TW "Krzysztof" czy też TW "Doktor" którzy w czasach PRL-u
                    współpracowali z SB będąc tzw. TW, czyli tajnymi współpracownikami
                    sprzedającymi swoje tajne meldunki za dobrą kasę. Ci ludzie teraz
                    po zdemaskowaniu stroją się w cierpiętników komunistycznego rezimu.
                    Taka postawa byłych tajnych i cywilnych pomocnków esbeków jest
                    haniebna. Ci ludzie nie mieli sami cywilnej odwagi aby otwarcie
                    przyznać się do swojej roli w SB jako TW, a teraz wypisuja dyrdymały
                    o godności i przyzwoitości. Panie Bereszyński ma pam całkowitą
                    rację, tak trzeba trzymać. W Polsce jest jeszcze wielu porządnych i
                    przyzwoitych ludzi, którzy uważają, że hańba musi być pokazana i
                    ludzie muszą wiedzieć z kim mieli w przeszłości do czynienia, tym
                    bardziej, że od czasu do czasu dowiadujemy sie, że byli TW są na
                    wyskoch stanowiskach i biorą sporą kasę za swoje stołki, za PRL-u
                    brali ją również. Nszym krajem muszą kierować ludzie o czystej
                    przeszłości, a nie skażeni przynależnością do tajnych słuzb PRL-u i
                    donosicielstwem. Oni w PR-u mieli się bardzo dobrze. Mieli wyjazdy
                    zagraniczne, Pewexy, samochody, wczasy i inne dostępne dla niewielu
                    ludzi dobra. Pozostali byli sprawdzani przez SB i ich pomocników,
                    harowali za niewielkie pieniadze, strajkowali, byli represjonowani i
                    zmienili PRL na RP. Za to dzisiaj jak klepali biedę tak dalej ją
                    klepią mając 600 zł emerytury.
              • Gość: obserwator Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.net81.citysat.com.pl 01.11.09, 22:29
                Nie rozumiem Panie Bereszyński zdziwienia, że władze opolskiej "S" nic nie
                zrobiły. Zna Pan dobrze to towarzystwo, i wie Pan doskonale, że oni z reguły
                nic nie robią. Teraz to jedynie trzeba się wybrać na następną kadencję i można
                kolejne cztery lata nic nie robić. Może szkoda tylko p. Ryśnika bo reszta
                rozsądnych ludzi już dawno się wycofała. "Toksyczne" towarzystwo.
                • Gość: S Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.chello.pl 02.11.09, 08:34
                  A ja wierzę w to, ze będą jakieś kroki w tej sprawie. Inaczej byc
                  nie może.
                  • Gość: CHICHOT Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.chello.pl 15.11.09, 12:03
                    Pokojówka i salowa z SB
                    Wojciech Czuchnowski2009-11-14,

                    W katalogach IPN wśród funkcjonariuszy bezpieki są nazwiska osób, które nie miały nic wspólnego z działalnością służb specjalnych i komunistycznymi represjami.

                    Stanowisko: pokojówka; stopień służbowy- brak; czas pracy: od 5 czerwca do 15 lipca 1952 r. - czyli 40 dni. Taki wpis na temat Krystyny M. (IPN podaje pełne nazwiska), mieszkanki Kobylnicy, można znaleźć w katalogach IPN publikowanych w internecie.

                    Wpis jest określony jako "informacja o przebiegu służby" i umieszczony w kategorii "Funkcjonariusze organów bezpieczeństwa PRL". Krystyna M. "służyła" w domu wczasowym Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (w latach 50. odpowiednik MSW) w Międzywodziu.

                    W tym samym katalogu znalazła się Stanisława R. W rubryce "stanowisko": "siostra salowa". Również bez stopnia. Kobieta swoja "służbę" pełniła przez 2 lata jako salowa w szpitalu UB w Rzeszowie.

                    Pokojówka z mordercami księdza

                    Katalogi IPN publikuje od 2007 r., gdy za rządów PiS zmieniono ustawę o Instytucie. Na IPN nałożono zadania lustracyjne, wykonuje je Biuro Lustracyjne. Ma umieszczać w sieci informacje o osobach pełniących w PRL kierownicze funkcje państwowe i partyjne, prześladowanych opozycjonistach, osobach pełniących obecnie stanowiska podlegające lustracji i wreszcie o funkcjonariuszach bezpieki od 1945 do 1989 r.

                    W tej ostatniej grupie skatalogowano już ponad 11 tys. nazwisk. Są tam mordercy księdza Jerzego Popiełuszki, słynny kapitan Andrzej Czechowicz, który rozpracowywał Radio Wolna Europa, czy płk Józef Różański, szef wydziału śledczego stalinowskiego MBP, po 1956 r. skazany na 14 lat więzienia.

                    Skąd wśród nich pokojówka i salowa? Prawnie wytłumaczyć to łatwo: według znowelizowanej ustawy Biuro Lustracyjne ma do katalogów wpisywać nie tylko funkcjonariuszy i żołnierzy, ale i pracowników organów bezpieczeństwa. Jeżeli więc szpital lub ośrodek wczasowy podlegał MSW (lub MBP), to każdy jego pracownik może się znaleźć w katalogu.

                    Tak właśnie tłumaczy rzecznik IPN Andrzej Arseniuk: - Publikujemy nazwiska, bo do tego zobowiązuje nas ustawa. Nie możemy dzielić funkcjonariuszy na ważniejszych i mniej ważnych.

                    Gontarczyk ujawnia

                    - Takich absurdalnych wpisów jest więcej. Publikuje się jak leci zawartość teczek personalnych. Nie ma żadnego zdroworozsądkowego kryterium, elementarnej selekcji - opowiada prokurator IPN.

                    Jan Lityński, działacz opozycji w PRL, b. poseł, a w 1998 r. współtwórca ustawy o IPN: - Idiotyzm. Takie wpisy są wbrew duchowi ustawy, którą przyjmowaliśmy. To marnowanie publicznych pieniędzy i piętnowanie ludzi.

                    Za katalogi w IPN odpowiada Piotr Gontarczyk, p.o. wiceszefa Biura Lustracyjnego, współautor wydanej przez Instytut książki "SB a Lech Wałęsa", w której oskarża Wałęsę o to, że był agentem SB.

                    W kwietniu tego roku po zapowiedziach zmian w ustawie o IPN i likwidacji Biura, Gontarczyk wraz z prezesem Instytutu Januszem Kurtyką dostali od prezydenta Ordery Odrodzenia Polski. W przemówieniu prezydent chwalił IPN za "ujawnianie ciemnej strony prawdy".

                    Jak działają lustratorzy

                    Powołując Biuro Lustracyjne, zlikwidowano niezależną od IPN instytucję Rzecznika Interesu Publicznego. W marcu przyszłego roku kończy się pierwsza trzyletnia kadencja dyrektora BL Jacka Wygody. 30 prokuratorów nie złapało na kłamstwie lustracyjnym nikogo z urzędników wysokiego szczebla.

                    Biuro uporczywie ściga prof. Mariana Filara, posła SD, odwołując się od korzystnego dla niego wyroku sądu (Filar miał zataić, że wykładał w Szkole Oficerskiej MSW, która nie figuruje w ustawie lustracyjnej). Nie odpuszcza też sędziom Trybunału Konstytucyjnego, których PiS atakuje za orzeczenie z 2007 r. krytyczne wobec ustawy lustracyjnej. Biuro odwołało się też od wyroku oczyszczającego Małgorzatę Niezabitowską, mimo że ówczesny rzecznik interesu publicznego nie chciał apelacji.

                    Niedawno "Gazeta" opisywała, jak urzędnicy lustracyjni nie umorzyli postępowania nawet wobec pozostającego od lat bez świadomości, ciężko chorego byłego prokuratora z małego miasteczka. Dyr. Wygoda podkreślał wtedy, że postępowanie lustracyjne można "umorzyć tylko w przypadku śmierci" lustrowanej osoby.

                    Dla niektórych jednak lustratorzy są łaskawi. W sierpniu tego roku z pozytywnym skutkiem zakończono postępowanie wobec związanego z Radiem Maryja posła PiS Bogusława Kowalskiego. W katalogu IPN możemy przeczytać, że stwierdzono brak dostatecznych dowodów, aby złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Zaraz pod tym zdaniem katalog odnotowuje, że Kowalski był trzy razy rejestrowany jako agent, odbył 60 spotkań z oficerem prowadzącym i 20 razy przyjął od SB wynagrodzenie.
                    • Gość: ... Re: Kręte drogi prezesa OSPN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.09, 14:04
                      Dobry TW, zły TW...
                      forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2012160
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka