Dodaj do ulubionych

Rozsychajace sie fronty szafek - naprawa/wymiana?

17.01.05, 16:40
Mam problem: nie minelo 1/2 roku od montazu szafek w kuchni (fronty
drewniane, olchowe - wiem teraz, ze to tragiczne drewno), a juz mi sie
rozsychaja - pekaja na laczeniach (front to tak jakby polaczone paski drewna -
robia sie miedzy nimi szpary). Bede reklamowac szafki, ale pojawia sie
pytanie: czy powinnam sie zgodzic na poprawienie frontow czy tez nalegac na
ich calkowita wymiane? Chodzi o to, zeby te "poprawione" znowu nie zaczely mi
sie rozsychac (nie wiem, ile jeszcze czasu moze mi sie rozsychac to drewno).
Dodam, ze mam pokoj z aneksem, z dobra wentylacja i czesto wietrzony. Bardzo
prosze forumnowiczow o porade. Z gory dziekuje :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: mif Re: Rozsychajace sie fronty szafek - naprawa/wymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 19:37
      Za 70 lat Twoje meble będą antykami i takie wady będą te meble nobilitować. :)
      A na poważnie.
      Opisz dokładnie, jak one wyglądają i czy to jest olcha masyw (jednolite drewno),
      czy fornirowane olchą? Z tego krótkiego opisu zrozumiałem, że fronty, to ramki,
      jakprzy obrazie, a w środku jest płycina i ona się rozchodzi? Czy te paski
      rozchodzące, to paski na całej długości, czy pęknięcia są tylko na kawałku
      długości płyciny? Czy płycina jest płaska, czy wybrzuszona na zawnątrz? Czy
      szerokość pasków od zewnątrz pokrywa się z szerokością pasków od strony
      wewnętrznej frontu?
      Jaką masz gwarancję, że nowe fronty nie rozeschną się w następnym okresie
      grzewczym? Skoro te, które masz już wyschły, to może da się coś zrobić, żeby
      miały wygląd. O ile partacz, który je robił, będzie umiał je naprawić. Zobaczymy.
      • ewuszka1 Do mifa :-) 19.01.05, 10:02
        Witam. Sprawdzilam fronty zgodnie z sugestiami i oto konkluzje: jest to
        jednolite drewno. Rozchodzi sie plycina (to cos, co jest w ramce), ktora ma
        paski na calej dlugosci. Od wewnatrz frontu nie widac laczen paskow. A
        pekniecia sa albo na czesci laczenia paskow, a w niektorych drzwiczkach na
        calej dlugosci (jest po prostu rowek o szerokosci 2mm biegnacy na calej
        dlugosci plyciny). Na plycinie jest wybrzuszenie: wzor wypukly. Te pekniecia
        nie sa na tych czesciach wypuklych, tylko na tych plaskich. Generalnie, na
        wszystkich szafkach, w dolnej czesci plyciny stykajacej sie z ramka, pojawily
        sie takie kreseczki dl. 3-4cm. Nie wiem, czy to poczatek pekania na calej
        dlugosci, czy na tym sie skonczy. Mam nadzieje, ze to, co napisalam jest w
        miare czytelne. Jesli trzeba bedzie jeszcze cos dodac, na pewno to zrobie. Bede
        wdzieczna za pomoc :-) PS. Slyszalam, ze mozna tez zmierzyc wilgotnosc drewna
        juz obrobionego. Czy to prawda??? Pozdrawiam :-)
        • Gość: mif Re: Do mifa :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 22:17
          Z Twojego opisu wynika, że ramki są z masywu, a płycina jest fornirowana
          jednostronnie. Gdyby była również z masywu, łączenia sklejonych klepek musiałyby
          być widoczne wewnątrz i zewnątrz.
          Jednostronne fornirowanie płyciny powoduje wypaczenie (wypukłość w kierunku
          strony fornirowanej). Mechanizm tego zjawiska polega na szybszym wysychaniu
          strony nie fornirowanej i ściągnięciu się włókien drzewnych. Strona fornirowana
          jest chroniona przez klej i sam fornir. Zwiększenie się powierzchni podłoża
          forniru na łuku spowodował rozstępy łączeń, albo samego paska forniru. W lecie,
          zwiększona wilgotność względna powietrza zmniejszyłaby nieco krzywiznę i szpary
          w fornirze, ale nie zlikwidowałaby ich całkowicie.
          Ponieważ nie widać łączenia pasków na stronie wewnętrznej, uważam, że fornir
          został położony na sklejce, a jej się nie da wyprostować i położyć forniru z
          drugiej strony. Tzn można wyprostować, zafornirować, a ona i tak się wykrzywi
          (taka swoista pamięć materiału). Jeżeli jest tak, jak napisałem (Ty jesteś moimi
          oczami), to temu partaczowi bym nie wierzył, że wymieni całe płyciny (nazywają
          się filonki - możesz go zaskoczyć fachową nazwą, choć pewnie o niej nie słyszał,
          jak też o porządnej robocie) na nowe, od nowa fornirowane obustronnie.
          Wymiana drzwiczek, z wymogiem obustronnego fornirowania filonków i gwarancją do
          końca sezonu grzewczego przyszłego roku.
          Pozdrawiam
          • ewuszka1 Re: Do mifa :-) 20.01.05, 09:43
            Bardzo, bardzo dziekuje za pomoc :-) Czyli jednak bede musiala sie ostro
            chandryczyc z "fachowcem" :-( Ale wydrukuje sobie Twoja odpowiedz i tak latwo
            mu ze mna nie pojdzie. Jeszcze raz wielkie dzieki i pozdrawiam :-)
    • ewuszka1 Re: Rozsychajace sie fronty szafek - naprawa/wymi 18.01.05, 11:44
      mif: wielkie dzieki za pomoc :-) Dzisiaj wieczorem przyjrze sie szafkom zgodnie
      z Twoimi pytaniami i jutro wszystko opisze :-)))
    • ewuszka1 Do mifa: chyba slepa jestem :-( 21.01.05, 09:34
      Mif: wczoraj z Twoimi 2 odpowiedziami w reku jeszcze raz przyjrzalam sie moim
      szafkom i zorientowalam sie, ze za pierwszym razem chyba slepa bylam, bo
      opisalam nie to, co jest w rzeczywistosci. Otoz: 1. plycina jest wypukla 2. od
      wewnetrznej strony drzwiczek widac laczenia. Domyslam sie, ze to calkiem
      zmienia postac rzeczy, tylko nie wiem jak bardzo. Bardzo Cie prosze o jeszcze
      jedno "spojrzenie" na moje szafki i o porade: czy faktycznie zadac wymiany
      calych drzwiczek czy moze cos sie da z nimi zrobic??? Bardzo przepraszam za
      zamieszanie, ale dopiero majac w reku Twoje dwa maile w koncu zorientowalam, o
      co chodzi z tymi plycinami :-) Jeszcze raz z gory wielkie dzieki :-))
      • Gość: mif Re: Do mifa: chyba slepa jestem :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 19:25
        Coś mi tu nie pasuje. Wypukłość płycin, o ile nie była zamierzona (zamówiona)
        jest ewidentnie wadą wykonania drzwiczek, powstałą na skutek szybszego
        przesychania strony wewnętrznej. Jako wadliwe muszą podlegać wymianie lub
        naprawie. To pewnik!
        Zastanawiam się nad samym błędem wykonania. Jeżeli linie łączenia "pasków"
        pokrywają się po stronie wewnętrznej i zewnętrznej, to sugerowałoby na płycinę
        wykonaną z litego drewna (nieobklejaną fornirem). Wypukłość mogła się wytworzyć
        m. innymi na skutek polakierowania tylko jednej strony. Masyw da się
        wyprostować, zafornirować obustronnie fornirem w poprzek, lub pod kątem względem
        włókien masywu (układając z forniru wzór np. rombu).
        Czy to jest masyw, czy sklejka (płyta) obklejona jednostronnie fornirem - widać
        na sztorcu płyciny, po wyjęciu z ramy drzwiczek, do czego Cię nie zachęcam, z
        uwagi na kłopoty reklamacyjne. A może wykonawca sam powie, z czego zrobił i
        gdzie spartaczył robotę (o ile zna się na tym, co robi). :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka