08.06.04, 18:08
jesli wyciales to znaczy, ze przeczytales (no chyba, ze czytac nie umiesz jak
twierdzi niech).

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=13286316
i to mi w zasadzie wystarczy - twoja nerwowa reakcja na kazdy moj wpis to
wiecej niz odpowiedz:P
Obserwuj wątek
    • niech Re: do tebe 08.06.04, 18:16
      Prosze mnie nie mieszac. Ani wstrzasac.
      • messja Re: do tebe 08.06.04, 18:18
        niech napisała:

        > Prosze mnie nie mieszac. Ani wstrzasac.

        nic na to nie poradze, ze umiem czytac i prztaczac.

        (nie mieszam, prztaczam)
        • fdj Re: do tebe 08.06.04, 19:19
          messja napisała:

          > nic na to nie poradze, ze umiem czytac i prztaczac.
          > (nie mieszam, prztaczam)

          Oraz przetaczać, otaczać i roztaczać...
          • messja Re: do tebe 08.06.04, 20:35
            fdj napisał:

            > messja napisała:
            >
            > > nic na to nie poradze, ze umiem czytac i prztaczac.
            > > (nie mieszam, prztaczam)
            >
            > Oraz przetaczać, otaczać i roztaczać...
            >

            wiedzialam, ze zaraz jakis "intelektualista" przyczepi sie do literowki.
            dlatego nie poprawilam: zeby sie upewnic:P
            • fdj Re: do tebe 09.06.04, 09:50
              messja napisała:


              > > Oraz przetaczać, otaczać i roztaczać...
              > >
              >
              > wiedzialam, ze zaraz jakis "intelektualista" przyczepi sie do literowki.
              > dlatego nie poprawilam: zeby sie upewnic:P

              G... tam wiedziałaś. Gdyby w moim poście chodziło o przyczepianie się do
              literówki, to bym napisał:
              "Oraz przetczać, otczać, roztczać".

              A napisałem:
              "Oraz przetaczać, otaczać, roztaczać".

              A więc Twój powyższy post tylko potwierdza, że rzeczywiście
              potrafisz "przetaczać".
              • messja o efdejotyzmie 09.06.04, 17:09
                fdj napisał:


                >
                > A więc Twój powyższy post tylko potwierdza, że rzeczywiście
                > potrafisz "przetaczać".
                >
                skoro nawet nie literowka to znaczy, ze znowu tylko efdejotyzm (uprzejme
                okreslenie typowych dla efdjota idiotyzmow )
                moj powyzszy jaki i wszystkie ponizsze, a takze rownolegle posty potwierdzaja,
                ze nie mam i nie chce miec nic wspolnego z efdejota. dlatego wszystkie osoby
                postronne informuje, ze nie mam pojecia skad sie takie cos do mnie przyczepilo.
                moge tylko przypuszczac, ze widzac jak sobie czasem a aniela anieluje wysnul
                smialy wniosek, ze on tez moze mi sie narzucac. tylko, ze ja aniele lubie, na
                swoj sposob oczywiscie...
                • aniela Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 19:01
                  czulam, ze brakuje mnie w tym watku, wiec pomyslalam ze wpadne z wizyta.
                  kurtuzazyjnie.
                  • pejsaty Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 19:06
                    zauwazylas anielu, ze fdj jest jak papierek lakmusowy? zabarwia nicki na
                    zielono lub szaro.
                    • aniela Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 19:10
                      niestety z powodu daltonizmu nie azuwazylam. widze tylko na bialo-czarno.

                      ps. prawda ze to ostrozna odpowiedz? dmuchne sobie na cos zimnego jeszcze,
                      zanim pojde.
                    • fdj Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 22:30
                      Na zasady i kwasy też jak widać działam ;-)
                  • messja Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 21:23
                    aniela napisała:

                    > czulam, ze brakuje mnie w tym watku, wiec pomyslalam ze wpadne z wizyta.
                    > kurtuzazyjnie.

                    skoro kurtuazyjnie, to nie ma sprawy.
                • fdj Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 22:29
                  messja napisała:

                  > nie mam pojecia skad sie takie cos do mnie przyczepilo.

                  Zdradzę Ci pewien sekret: to jest forum dyskusyjne. Pisząc tu ryzykujesz tym,
                  że ktoś Ci odpisze. Panimaju?

                  P.S. Ja też Cię lubię. Na swój sposób. Śmiem twierdzić, że podobny jak u
                  Anieli ;-)
                  • messja Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 22:46
                    fdj napisał:

                    > messja napisała:
                    >
                    > > nie mam pojecia skad sie takie cos do mnie przyczepilo.
                    >
                    > Zdradzę Ci pewien sekret: to jest forum dyskusyjne. Pisząc tu ryzykujesz tym,
                    > że ktoś Ci odpisze. Panimaju?

                    to, ze to forum dyskusyjne jest oczywiste. to, ze ktos do kogo sie zwracam mi
                    odpisuje jest zrozumiale. twoje zaczepki nie maja niestety nic wspolnego ani z
                    dyskusja, ani z odpowiedzia na moje pytanie, bo mnie na tyle nie interesujesz
                    by ciebie o cokolwiek pytac:P

                    >
                    > P.S. Ja też Cię lubię. Na swój sposób. Śmiem twierdzić, że podobny jak u
                    > Anieli ;-)
                    >

                    trzy zdania, a dwie bzdury. zalalamles mnie:( ty jestes faktycznie idiota, a
                    nie tylko udajesz: nie mozesz mnie "tez" lubic, bo ja nie deklarowalam swoich
                    uczuc do ciebie. co do anieli to niestety nie mozesz wiedziec jak aniela mnie
                    lubi bo nie jestes nia, a nawet jakbys wiedzial z jakiegos dobrze
                    poinformowanego zrodla, to i tak duzo ci do anieli brakuje pod kazdym wzgledem
                    (nie tylko okazywania sympatii), wiec nie ma co sie porownywac...

                    i tak efdejoto zegnam cie na tym watku bo stwierdzam z przykroscia, ze za
                    cienki z ciebie bolek na przeciwnika, a na przyjaciela to juz wogole zenada:P
                    • fdj Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 23:45
                      messja napisała:

                      > bo mnie na tyle nie interesujesz
                      > by ciebie o cokolwiek pytac:P

                      Czy zauważyłaś, że pojawiasz się tak samo nie pytana w tylu fajnych wątkach,
                      Panno Kali?

                      > nie mozesz mnie "tez" lubic, bo ja nie deklarowalam swoich
                      > uczuc do ciebie.

                      A przyszlo Ci do gowy, że "też" nie odnosiło się wcale do Ciebie?

                      > i tak duzo ci do anieli brakuje pod kazdym wzgledem

                      Wiem, Aniela jest Mistrzem. Guru. Yoda przy niej wymięka. Ale ja się wcale nie
                      zamierzam się bić o pokonanie jej.

                      > i tak efdejoto zegnam cie na tym watku bo stwierdzam z przykroscia, ze za
                      > cienki z ciebie bolek na przeciwnika, a na przyjaciela to juz wogole zenada:P

                      Wiesz, ale ja ani nie miałem (i nie mam) zamiaru być ci przeciwnikiem, ani
                      przyjacielem. Niestety, skoro Twoje zmysły potrafią oscylować tylko jak
                      lotniczy radar oznajmiający "wróg-swój", to nie jesteś w stanie w ogóle
                      dopuścić do siebie, że istnieją jeszcze inne opcje.

                      A propos - budyń koczeladowy pamiętasz?
                      • messja Re: o efdejotyzmie 09.06.04, 23:59
                        fdj napisał:

                        > messja napisała:
                        >
                        > > bo mnie na tyle nie interesujesz
                        > > by ciebie o cokolwiek pytac:P
                        >
                        > Czy zauważyłaś, że pojawiasz się tak samo nie pytana w tylu fajnych wątkach,
                        > Panno Kali?

                        nie "tak samo" bo zupelnie inaczej. nie zaczepiam np. ciebie czepiajac sie
                        jakiego slowka, albo nie powoluje na twoj nick tylko po to by cie sprowkowac.


                        >
                        > > nie mozesz mnie "tez" lubic, bo ja nie deklarowalam swoich
                        > > uczuc do ciebie.
                        >
                        > A przyszlo Ci do gowy, że "też" nie odnosiło się wcale do Ciebie?

                        to nie ma znaczenia co mi przychodzi do glowy w kontekscie wypowiedzi, w ktorej
                        ja deklarowalam w pewnym sensie sympatie do anieli, a ty powiedziales, ze "tez"
                        mnie lubisz. twoja wypowiedz w tym kontekscie byla bez sensu.


                        >
                        > > i tak duzo ci do anieli brakuje pod kazdym wzgledem
                        >
                        > Wiem, Aniela jest Mistrzem. Guru. Yoda przy niej wymięka. Ale ja się wcale
                        nie
                        > zamierzam się bić o pokonanie jej.

                        nie wiem czy zamierzasz, ale nieudolnie ja nasladujesz w zaczepkach i stylu
                        wypowiedzi. a brakuje ci przede wszystkim dowcipu i swierzosci. nie mowiac juz
                        o tym, ze aniela bywa upierdliwa, a ty jestes po prostu upierdliwy bo inaczej
                        widac nie potrafisz.

                        >
                        > > i tak efdejoto zegnam cie na tym watku bo stwierdzam z przykroscia, ze za
                        > > cienki z ciebie bolek na przeciwnika, a na przyjaciela to juz wogole zenad
                        > a:P
                        >
                        > Wiesz, ale ja ani nie miałem (i nie mam) zamiaru być ci przeciwnikiem, ani
                        > przyjacielem. Niestety, skoro Twoje zmysły potrafią oscylować tylko jak
                        > lotniczy radar oznajmiający "wróg-swój", to nie jesteś w stanie w ogóle
                        > dopuścić do siebie, że istnieją jeszcze inne opcje.

                        tak: inteligentna dyskusja, albo dowcipne docinki. tylko, ze ty nie zlapujesz
                        sie na zadna z czterech tych kategorii. jestes nudny bo tak na prawde nie masz
                        nic do powiedzenia, upierdliwy bo czepiasz sie bez powodu i w dodatku - wogole
                        pozbawiony poczucia humoru. moja opinia - ndal zenada.

                        >
                        > A propos - budyń koczeladowy pamiętasz?
                        >
                        nie i domyslajac, ze ten budyn ma jakis zwiazek z toba, jakos mnie nie dziwi,
                        ze nie pamietam.
                        • Gość: aniela Re: o efdejotyzmie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 12:50
                          o! czy mi sie zdaje czy sie wyraznie czubicie? ;))
                        • fdj Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 14:33
                          A podobno mnie już pożegnałaś w tym wątku ;-) Gdybym był naprawdę takim
                          niewartym uwagi idiotą, to nie poświęcałabyś mi tyle czasu oraz nie wracała
                          po „pożegnaniu”. Skoro się przejmujesz i czujesz w obowiązku odpowiedzieć na
                          kolejny mój „idiotyczny, pozbawiony poczucia humoru i bezsensowny” post, to
                          znaczy, że nie jest z nim i ze mną tak, jak piszesz. Bo gdyby tak było, to
                          fakty świadczyłyby same o sobie – nie musiałabyś starać się przekonać do swojej
                          ich interpretacji całego świata ;-)))

                          A teraz poważnie: widzisz Messja, cały Twój problem to styl oraz
                          nadinterpretacja. Ja akurat traktowałem Cię zawsze w miarę poważnie. Pamiętam
                          sławetne awantury sprzed około pół roku, w których brałaś udział Ty i m.in.
                          Szkodnik1, a które przerodziły się w Ty kontra cały świat z adminami na czele.
                          Ja w tym nie brałem aktywnego udziału, a tylko czytałem sobie z boku. Powiem
                          więcej – moim zdaniem dużo (jeżeli nie czasami większość) racji było wtedy po
                          Twojej stronie. Ale sposób w jaki to wyrażałaś i coraz większe dodawanie do
                          rzeczywistych faktów i ocen swoich absurdalnych interpretacji i wniosków
                          sprawiały, że właściwi nikt Ci tego nie chciał przyznać. Co więcej – mnóstwo
                          ludzi wykorzystywało okazję, aby sobie z Ciebie jeszcze bardziej dworować, co
                          Ciebie wprawiało w jeszcze większą wściekłość itp. itd.

                          Teraz po długiej przerwie też „wróciłaś” na FoF i nie dało Ci do
                          myślenia „powitanie” Pejsatego: „o matko, Messja wróciła (...)”. Nie kojarzysz
                          Pejsatego w ogóle, ale nie zastanowiło Cię, dlaczego tak zareagował. Co więcej,
                          coraz bardziej się rozkręcasz i nie widzisz, że już właściwie znów często nikt
                          Ci nie odpowiada i nie zawsze traktuje do końca serio. A szkoda, bo w tym co
                          piszesz, często znów jest dużo racji. Ale przedstawiasz to coraz częściej w tak
                          fatalnym stylu, do prawidłowych wniosków wyciąganych np. z tekstów TeBe’go
                          potrafisz dodać takie absurdy (a to raczej ze złości i złośliwości), że jest
                          jak jest. Parę osób (w tym ja) próbowało Ci już delikatnie dać do zrozumienia
                          (co Ty odbierałaś zupełnie błędnie jako ataki na Twoją osobę i łażenie za Tobą
                          bez sensu), że może i masz rację, ale powinnaś zmienić styl oraz przestać
                          nadinterpretować. Fakty obronią się same.
                          Dlatego właśnie, na Twoją przechwałkę, że potrafisz „przytaczać” (co jest
                          prawdą) dodałem, że potrafisz także „przetaczać” (czyt. wyjmować zdania z
                          kontekstu, przekręcać czyjeś słowa i złośliwie wyciągać z nich fałszywe wnioski
                          pasujące do Twojej koncepcji), „otaczać” (czyt. tak kogoś zagadać i zawalić go
                          stosem bzdur, że czuje się otoczony i nie chce mu się z Tobą gadać i prostować)
                          i „roztaczać” (czyt. roztaczać absurdalne wizje „co mi się wydaje, że ktoś
                          napisał i miał przy tym na myśli”). Usiłowałem Ci jedynie coś zasugerować i to
                          nie wprost, co ktoś Ci niechętny mógłby wykorzystać przeciwko Tobie. A Ty
                          wolałaś to potraktować jako „czepianie się literówki” i atak na Ciebie. No
                          cóż...

                          Naprawdę Messja, gdybyś trochę zmieniła styl, to może nawet doczekałabyś się
                          tego, że MaaS czy TeBe którym wytykasz jakiś błąd, przyznaliby się do tego
                          oficjalnie i nawet być może przeprosili. Bo oni są też tylko ludźmi i mogą jak
                          każdy popełnić błąd i już parę razy się do tego przyznawali. A Ty wolisz iść na
                          konfrontację – to się nie dziw, że wywołujesz u ludzi reakcję obronną. Wolą się
                          okopać i pomyśleć „a takiego wała”, niż wyciągnąć rękę i napisać „sorry, mój
                          błąd”.

                          Ja do Ciebie osobiście nic nie mam. Nie szukam w Tobie ani wroga ani
                          przyjaciela. Mało tego – więcej we mnie życzliwości w stosunku do Ciebie, niż
                          niechęci. Ale też nie za bardzo się przejmuję tym, co o mnie pomylisz, bo są tu
                          osoby, na których opinii zależałoby mi o wiele bardziej, niż na Twojej.
                          Ot po prostu też (jak i kilka innych osób) starałem się delikatnie i nie wprost
                          (tak, jak w tym poście) dać Ci coś do zrozumienia. Jeżeli potraktowałaś to
                          NAPRAWDĘ (a nie ze złośliwości) jako ataki na Twoją osobę, jeżeli czymś Cię
                          NAPRAWDĘ uraziłem - to przepraszam Cię. Szczerze. Nie to było moim celem.

                          Tyle mojego. Zrobisz z tym, co zechcesz. Oczywiście wiem, że pierwszą chęcią
                          jest wciśnięcie „odpowiedz cytując”, powyciąganie słów i zdań z kontekstu i
                          obrona przez atak. Zrobisz jak będziesz chciała i zrozumiem, jeżeli znów z
                          moich słów będziesz próbować wyciągnąć coś, czego tam nie ma, ale co pomoże Ci
                          się „bronić” przed moim „atakiem”. Ja Ci tego utrudniać nie będę, bo dla mnie z
                          tym postem następuje EOT. Ale nawet jeżeli nie powstrzymasz tej chęci, to
                          chociaż tak w głębi duszy odpowiedz sobie, czy nie mam choć trochę racji. Nie
                          musisz tego przyznawać publicznie.

                          Trzymaj się Messja. I pamiętaj, że nie każdy, kto ma czasem inne zdanie niż Ty
                          i inne (być może gorsze – de gustibus...) poczucie humoru, musi Ci być od razu
                          wilkiem. Świat nie jest tylko czarno-biały, a Twoja wersja widzenia go nie
                          zawsze jest jedynie słuszna i prawidłowa.
                          • pejsaty Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 15:32
                            fdj, ze tez ci sie chcialo to pisac...
                            • aniela Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 16:08
                              powinni tego zabronic.
                              • messja Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 17:21
                                aniela napisała:

                                > powinni tego zabronic.

                                czego znowu anielu?:)

                                p.s.
                                fdj ma misje naprawiania messji. mysle, ze to nawet urocze to jego zaciecie
                                pedagogiczne i zaciecie w propagowaniu szcegolnej, chociaz nie calkiem nowej
                                chyba na tym forum techniki uzmyslawiania mi MOICH "bledow i wypaczen" za
                                pomoca zlosliwosci i prowokacji:P
                                widac, ze mu bardzo zalezy:)
                                • pejsaty Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 17:42
                                  messja napisała:

                                  > aniela napisała:
                                  >
                                  > > powinni tego zabronic.
                                  >
                                  > czego znowu anielu?:)
                                  >
                                  > p.s.
                                  > fdj ma misje naprawiania messji.

                                  biedny fdj. chyba latwiej byloby mu naprawic swiat. potem moglby wziac sie za
                                  trudniejsze sprawy takie jak ta. ;)
                          • messja Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 17:57
                            fdj napisał:

                            > A podobno mnie już pożegnałaś w tym wątku ;-)

                            tak ale nie umiem sie powstrzymac, gdy moge po raz kolejny wykazac komus brak
                            konsekwencji, bledy logiczne czy klamstwo. szczegolnie komus, kto mnie uparcie
                            zaczepia:)


                            Gdybym był naprawdę takim
                            > niewartym uwagi idiotą, to nie poświęcałabyś mi tyle czasu oraz nie wracała
                            > po „pożegnaniu”. Skoro się przejmujesz i czujesz w obowiązku odpowi
                            > edzieć na
                            > kolejny mój „idiotyczny, pozbawiony poczucia humoru i bezsensowny”
                            > post, to
                            > znaczy, że nie jest z nim i ze mną tak, jak piszesz.

                            odpisuje tez maas, tebe, roznym aesom i innym trollom, pewno dlatego, ze sa
                            tacy inteligentni i maja poczucie humoru:P

                            Bo gdyby tak było, to
                            > fakty świadczyłyby same o sobie – nie musiałabyś starać się przekonać do
                            > swojej
                            > ich interpretacji całego świata ;-)))

                            ale ja sie nie staram. powiedzialam ci co sadze o stylu twoich dotychczasowych
                            zaczepek - jesli uwazasz, ze tylko kokietuje, a w glebi serca podziwiam twoj
                            intelekt i poczucie humoru - coz twoja sprawa:) na ostatni twoj post
                            odpowiedzialam bo zmieniles nieco styl na mniej zaczepny, jesli chcesz sie
                            doszukiwac w tym moich uczuc do ciebie - nie moge ci zabronic:)
                            >
                            > > Teraz po długiej przerwie też „wróciłaś” na FoF i nie dało Ci do
                            > myślenia „powitanie” Pejsatego: „o matko, Messja wróciła (...
                            > )”. Nie kojarzysz
                            > Pejsatego w ogóle, ale nie zastanowiło Cię, dlaczego tak zareagował.

                            wlasnie dlatego, ze nie "kojarze" nie zastanowilo mnie. podobnie jak kiedys
                            zbytnio nie zastanowilo mnie dlaczego szkodnik1 mi naublizal mimo, ze tez go
                            wogole nie kojrzylam. wychodze z zalozenia, ze ludzie wiecej o sobie mowia w
                            ten sposob niz o mnie, bez wzgledu na to jaka sobie do tego ideologie dobiora.



                            Parę osób (w tym ja) próbowało Ci już delikatnie dać do zrozumienia
                            >

                            a w ktorym to miejscu probowales "delikatnie" dac mi do zrozumienia? bo sobie
                            nie przypominam...

                            > Naprawdę Messja, gdybyś trochę zmieniła styl, to może nawet doczekałabyś się
                            > tego, że MaaS czy TeBe którym wytykasz jakiś błąd, przyznaliby się do tego
                            > oficjalnie i nawet być może przeprosili.

                            czy ja na prawde wygladam tak mlodo i niewinnie, ze mi takie bajki wciskasz?:)
                            zreszta nie potrzeba mi zadnych "przeprosin". dopoki wierzylam, ze mam
                            doczynienia z ludmi doroslymi chcialam tylko jednakowych zasad dla wszystkich.
                            co nie wydaje mi sie takie straszne:) bardzo dlugo wiec traktowalam ich (do
                            samego konca awantur ze szkodnikiem i reszta gangu) powaznie, a w nagrode
                            wycinali moje watki i posty, ktore nie tylko nie lamaly regulaminu, ale bylo
                            calkiem serio podjeta proba jakiegos kompromisu z mojej strony i dogadania sie.
                            trudno: jesli maas i tebe zachowuja sie jak gowniarze to ja nie bede ich
                            przekonywac, ze sa dorosli.

                            Oczywiście wiem, że pierwszą chęcią
                            > jest wciśnięcie „odpowiedz cytując”, powyciąganie słów i zdań z kon
                            > tekstu i
                            > obrona przez atak. Zrobisz jak będziesz chciała i zrozumiem, jeżeli znów z
                            > moich słów będziesz próbować wyciągnąć coś, czego tam nie ma, ale co pomoże
                            Ci
                            > się „bronić” przed moim „atakiem”.

                            przykro mi jesli cie rozczarowalam, ale na prawde mi sie nie chce. dopiero co
                            wrocilam z pracy i jestem zmeczona.

                            Ja Ci tego utrudniać
                            > nie będę, bo dla mnie z
                            > tym postem następuje EOT. Ale nawet jeżeli nie powstrzymasz tej chęci, to
                            > chociaż tak w głębi duszy odpowiedz sobie, czy nie mam choć trochę racji. Nie
                            > musisz tego przyznawać publicznie.

                            przyznaje publicznie: masz troche racji np.: mowiac, ze w walce z chamstwem
                            szkodnika mialam racje i ze admini popelniaja bledy.

                            p.s.

                            a co z tym budyniem? bo nadal sobie nie przypominam, a mam wrazenie, ze to
                            jakis klucz to tej calej pogadanki?:)
                            • messja Re: o efdejotyzmie 10.06.04, 18:34
                              messja napisała:

                              aha. zapomnialabym: nie wiem czy wiesz,ale szkodnik1 po tej calej historii jest
                              adminem spolecznym. dla mnie to najlepsza wizytowka tego forum i refleksji
                              adminow nad tym jakie wnioski wyciagaja z popelnionych bledow. gdyby mnie w tej
                              sytuacji przeprsili - mogloby to tylko wygladac na cynizm.
                              • szkodnik1 Re: o efdejotyzmie 15.06.04, 10:01
                                .....jeszcze o mnie pamiętasz.....????? miło mi....:))))))
                              • messja do fdj 15.06.04, 18:29
                                na marginesie tego tematu mam do ciebie malenka prosbe. skoro juz poruszyles
                                temat szkodnika1 to teraz temu cos wytlumacz, ze jego nick nie zostal ani przez
                                ciebie, ani przez mnie przywolany w celu prowokacji zadnego z dresiarzy do
                                psedo rozmowy czy innej tego typu interakcji. obawiam sie bowiem, ze zaregowal
                                na widok swojego nicka jak pies pawlowa i mnie zaczepia. a potem znowu bedzie
                                sie uzalal, ze mu rodzine bije:P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka