alkud
03.02.05, 07:33
we wszystkich nowych tematach zwiazanych z lista Wildsteina,
np.
"Rzeczpospolita bez Wildsteina"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2526471.html
"Kolegium IPN o "liście Wildsteina": zapewnimy szybszy dostęp do teczek"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2526223.html
dlaczego przeciwko lustracji sa glownie byli eSBecy, wspolpracownicy
a takze Wyborcza, z ktorej Michnik bezprawnie zlustrowal (czy aby tylko?)
pewne osoby bez zadnego nadzoru?
***
Sprawa lustracji wiąże się z tak zwaną "komisją Michnika", która w 1990 roku
otrzymała dostęp do praktycznie wszelkich akt (w tym operacyjnych "tajnych
specjalnego znaczenia"). W jej skład weszli: Adam Michnik, Andrzej Ajnenkiel,
Jerzy Holzer i Bogdan Kroll. Czasami owa komisja zabierała ze sobą "osoby
towarzyszące", ale ponieważ nie zachowała się praktycznie żadna dokumentacja z
jej ponad 10-tygodniowej pracy, wszystko pozostaje w sferze domniemań i
przypuszczeń. Przynajmniej jedna osoba ze składu komisji była tajnym
współpracownikiem. Samozwańczy lustratorzy z tamtego okresu mogli kopiować
akta, wynosić je na zewnątrz, przeglądać teczki agentów, robić notatki.
Wszelkie skomplikowane, surowe procedury, obowiązujące w tym zakresie w MSW,
zostały całkowicie pominięte, co się w historii tego resortu nie zdarzyło
nigdy wcześniej i nigdy później.
Michnik, choć sam zobaczył to i owo (i pewnie jakoś z tej wiedzy korzysta do
dziś), jest zdecydowanym przeciwnikiem pokazywania czegokolwiek komukolwiek.
Jego organ - "Gazeta Wyborcza" - zawsze wytaczała najcięższe działa przeciwko
zwolennikom dekomunizacji i łączącej się z tym postulatem lustracji.
"Zoologiczni antykomuniści" i "prawicowe oszołomy" to były jedne z
najłagodniejszych epitetów. Brak lustracji był bowiem jednym z podstawowych
warunków zachowania mitu "okrągłego stołu" i uznawania generałów Wojciecha
Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka za "ludzi honoru".
www.polskiejutro.com/art/a.php?p=138-139zakul&m=w&id=5413
***