abirka
01.12.07, 14:50
Wczoraj wieczorem zalożyłam wątek dotyczący pojawienia się na forum
w nieznanych, tajnych okolicznościach nowego - starego moderatora.
Nowego, bo ostatnio nie było żadnego. Starego, bo osoba ta już
piastowała ta funkcje i okres ten wspominamy źle - wieczne usuwanie
postów i wątków (nawet tych taktownych, ze zwykłymi pytaniami) bez
ładu, składu, sensu i logiki, ale za to wedle reguły: "kto nie znami
ten przeciwko nam. Efektem tej działalności była rezygnacja
powszechnie sznowanego Scorpia z również pełnionej wtedy funkcji
moderatora ponieważ miał dosyć wysłuchiwania pretensji o usunięte
watki, które nie on usuwał. Zadałam wczoraj kilka pytań w kwestii
moderatora. Odpowiedzi merytorycznej nie otrzymałam żadnej. Nawet od
osoby pełniącej tej funkcję - czyli najbardziej zorientowanej. Bo
nie można uznać za merytoryczne odpowiedzi kolejne popisy
wszechwiedzącej i znającej wszystkich Iberii. Ale za to wątek
szybciutko, bo już dzisiaj rano, został usuniety. Czyli norma w
moderacji, deja vu, wraca stare. Nepotyzm w rozkwicie - jak ktoś
pisze coś niewygodnego to go usunąc. A jak pisze koleżanka, choćby
to były głupoty nie na temat, czy własne uprzejmości: "wyszukiwarka
nie gryzie" -to propagować. Nie na tym polega funkcja moderatora i
admina. Jak ktoś nie potrafi zdobyć się na odrobinę obiektywizmu i
zdystansowania od znajomych to nie nadaje się na żadne stanowiska.
Link do poprzedniego wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=72741421&v=2&s=0