niko28
08.10.09, 21:28
Witam. W grudniu tego roku mam odbiór nowego mieszkania z rynku pierwotnego
zakupionego od dewelopera. Co jakiś czas chodziłem na teren budowy doglądać
jak idą prace i wykończenia. No i pewnego dnia poszedłem obejrzeć mieszkanie a
tu: grzyb na ścianach!!! Nawet i na ścianach działowych!!! Doznałem szoku. Jak
to w nowym jeszcze nawet nie dokonca wykończonym mieszkaniu może być grzyb.
Pierwsze co zrobiłem to zadzwoniłem do sanepidu i opisałem całą sytuacje.
sanepid powiedział żebym pobrał próbki tynku i im przywiózł do zbadania. Po
dwóch tygodniach zadzwoniłem do sanepidu żeby się dowiedzieć o wyniki. Sanepid
potwierdził że są to grzyby pleśniowe których nie da się zlikwidować do
korzeni zawsze powrócą.
No i wtedy to wogóle się załamałem. Człowiek wydaje kupę kasy (kredyt) na
mieszkanie a w zamiam za to dostaje grzyba:( Chciałbym jeszcze zaznaczyć że
nie tylko w moim mieszkaniu pojawił się grzyb ale w kilku mieszkaniach w tym
samym budynku.
I tu mam pytanie. Z racji tego że tego grzyba nie da się w 100% zlikwidować
(będą dowody)czy mam prawo do odstąpienia umowy z deweloperm? Nie chce
mieszkania w którym deweloper popsika chemia żeby zamaskować grzyba a po 6
miesiacach znowu wyjdzie. A w dodatku jestem alergikiem i nie mogę mieszkać w
takim mieszkaniu (choroba udokumentowana)
Proszę o poradę. Czy mam jakiekolwiek szanse od odstąpienia od umowy.I o zwrot
poniesionych prze zemnie kosztów związanych z ubezpieczeniem kredytu oraz
odsetek od transz kredytu.