robert375
12.07.06, 10:40
Jestem właścicielem mieszkania zajmowanego przez lokatorów, którzy czują się
bezkarnie.
Zalegają z opłatami za czynsz (ok. 10.000),ostatnio nie płacą uż za światło
ani gaz.
Wiedzą, że są zameldowani i nic nie mogę im zrobić, a wszelkie długi idą na
moje konto...
Chciałbym jednak spróbować odzyskać mieszkanie, które jest w bardzo dobrej
lokalizacji.
Czy fakt, że ludzie ci są właścicielami ogromnej działki budowlanej jest
jakimś argumentem?
Czy zancie podobne przypadki?
Co robić?