cwisla 12.12.11, 23:54 ten reżyser z ipn niech się za uczciwą robotę weżmie a nie kity wciska i idiotyczne szopki organizuje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: malachowiak Re: Stan wojenny w Małachowiance. Z milicją i arm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.11, 01:44 "Zaznaczali, że było to dla nich "ciekawe pokazanie historii" i że są dumni, że mogli pracować z osobą, która była świadkiem tamtych wydarzeń (mowa o Jacku Pawłowiczu)." - szanowna młodziez każdego dnia ma do czynienia z osobą która była nie tylko świadkiem wydarzeń ale boleśnie odczuła je na własnej skórze - w grudniu 81' prof Ewa Hlebowicz przewodnicząca solidarności w szkole została internowana; Czy uczniowie wiedzą o jakże pięknym napisie który powstał po wizycie Andrzeja Czumy w naszym mieście - KATYŃ POMŚCIMY sukcesywnie zamalowywanym przez smutnego pana i " naprawianym" przez "nieznanych sprawców" ( napisy pojawiły się przed stanem wojennym) "Świadkiem wprowadzenia stanu wojennego i związanych z tym zdarzeń była też sama dyrektorka" - jak i kilkadziesiąt milionów Polaków - ale co z tego, równie dobrze można było napisać, że słonce świeci jak jest ciepło, a jak wyjdziesz bez parasola na deszcz to zmokniesz młodzież "wszystko wie o Mezopotamii" - szczerze myślę, że wątpię; a nauczanie historii kończy się mniej więcej na latach 40-tych XX wieku. czepliwy jestem ale na jaką cholerę ta polewaczka na wirydarzu - no żeby choć zimną wodą lała, albo farbą znakowała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sad Re: Stan wojenny w Małachowiance. Z milicją i arm IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 04:50 kto został internowany z "małacha" nie wiecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też małachowiak Re: Stan wojenny w Małachowiance. Z milicją i arm IP: 91.212.223.* 13.12.11, 11:34 Ano tak się składa ,że jestem z tego rocznika który nie miał studniówki ... bo nie mógł , wprawdzie coś tam po czasie zorganizowano ale to była tylko namiastka ... Malachowianka , to było i mam nadzieję że jest wspaniałe miejsce na ziemi dla mnie i wielu z nas :) . Pamiętam zomowców biegających wzdłuż szkoły i Dyrektora Stefańskiego ,który własnym ciałem blokował im wejście na teren szkoły ... i napis o którym pisał małachowiak i smutnego pana ,który go zamalowywał :) najlepsze było to ,że w następnym tygodniu po "Katyń pomścimy" w tym samym miejscu pojawił się kolejny "Precz z komuną" i... znów smutny pan zamalowyawacz ... Ale takie były czasy , nie mieliśmy innej alternatywy jak żyć tu gdzie się urodziliśmy i chodziliśmy do szkoły - to były piękne i dla ans beztroskie czasy widziane oczami dorastającej młodzieży :) . To historia ... ale nie mogę się za cholerę zgodzić z próbamu fałszowania historii - w artyklue napisano cyt. :"Zaczęli krzyczeć: "Orła wrona nie pokona", "Tu jest Polska" ". O ile z pierwszym się zgadzam bo sam jak wielu wznosiłem takie okrzyki , tak z tym drugim "Tu jest Polska" absolutnie nie - wtedy nikt nie miał tak chorych pomysłów by dzielić Polaków tak jak ten ,który nasz kraj ma ( zresztą swoim zdaniem ) zbawić :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świadekhistorii Re: Stan wojenny w Małachowiance. Z milicją i arm IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 06:12 nie wierzcie w 90% tych rewelacji, zdrajcy którzy zrobili z Was niewolników (zniszczenie wszelkiego przemysłu i zadłużenie), najemników, miliony wyrzucili z Kraju, rozkradli cały Kraj chcą teraz Waszej świadomości, chcą ją przyćmić kłamstwami, ukryć swoje czyny. Najbardziej wkurzają mnie kłamstwa o braku opieki lekarskiej, o niemożności leczenia zębów itp które słyszę w TV, a to kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa. Szpitale były o wiele bardziej dostępne i przyjazne jak dzisiaj (chociażby Winiary), leczenie zębów za darmo na całkiem przyzwoitym poziomie, higienistki w szkołach i przegląd m.in. zębów, nie mówiąc o takich sprawach jak kolonie, obozy o których dzisiaj młodzież może tylko pomarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świadekhistorii do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 06:32 Stan wojenny wprowadzono w obronie władzy, przed tymi, którzy nie kryli, że chcą ją przejąć i rządzić krajem : KOR. Była to więc walka o władzę; rządzący nie chcieli jej oddać, a KORo-Solidarność chciała ją przejąć, wykorzystując instrumentalnie do tego celu, naiwnych, zbałamuconych, ogłupiałych związkowców. Jeśli ma dojść do rozliczenia, to na ławie oskarżonych, obok twórców stanu wojennego, powinni zasiąść także ci, którzy ten stan świadomie sprowokowali, wymusili . Trzeba dotrzeć do świadomości społeczeństwa polskiego i ukazać mu prawdę, a także i jego nie małą winę. Stan wojenny nie był skierowany przeciw społeczeństwu, przeciw ludziom pracy, związkom zawodowym, ale przeciw żądnym władzy politykom, którzy uważali, że należy im sie prawo rządzenia Polakami, bo nadał je im lub ich rodzicom sam Stalin i KGB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczestnik historii Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 10:04 głupia klabzdra napisał(a): >>>Stan wojenny nie był skierowany przeciw społeczeństwu, przeciw ludziom pracy, związkom zawodowym, ale przeciw żądnym władzy politykom, którzy uważali, że należy im sie prawo rządzenia Polakami, bo nadał je im lub ich rodzicom sam Stalin i KGB Czyli, ci którzy przedtem rządzili mieli do tego demokratyczny manadat a jeśli nawet nie to i tak robili to DOSKONALE i w Polsce żyło się dostatnio z darmowym leczeniem zębów i koloniami oraz wczasami - szkoda tylo że z kartkami do pustych sklepów. Powiedz to wszytko to Bujakowi, Borusewiczowi, Lisowi, Frasyniukowi, Piniorowi, Janasowi, Rulewskiemu, Wiścickiemu itp, itd.(tym żądnym i namaszczonym do władzy przez Stalina i KGB) oraz milinom ludzi rozumnych oceniających ówczesną rzeczywistość, co się przełóżyło na ruch KOR a później NSZZ Solidarność . BTW: chętnie przeczytałbym w GW, co to jest milicja i czym się różni od policji oraz czy dzisiaj można gdzieś w Polsce spatkać milicję - potrzebna jest porządna definicja z komptentengo źródła (wikipedia wykluczona). Mnie to moze najmniej potrzebne, ale pt publiczności i redaktorom TAK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świadekhistorii Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 11:10 Zwykła, ludzka i obywatelska uczciwość, przyzwoitość, szacunek dla prawdy, dla społeczeństwa, wymagają przypomnienia faktycznych przyczyn tamtych wydarzeń. Przemilczanie ich, ukrywanie prawdy pod pretekstem nie rozdrapywania jeszcze niezabliźnionych ran, jest błędem. Taka postawa toruje bowiem drogę do utrwalania w świadomości społeczeństwa kłamstwa, które wcześniej lub później, zostanie zdemaskowane. Zdumiewające, że zarówno obóz postsolidarnościowy, jak i postpezetperowski, zgodnie dążą do ukrycia niewygodnych dla nich faktów i prawdy: faktycznych przyczyn poprzedzających wprowadzenie stanu wojennego. Dzieje się tak dlatego, że ludzie obu obozów pragną ukryć, przemilczeć lub przeinaczyć fakty dowodzące, że po sierpniu 1980 roku toczyła się zażarta walka o władzę i tylko o władzę, o korzyści płynące z jej sprawowania, o przywileje jakie może ona zapewnić, a nie o żadne wartości, cele obywatelskie, społeczne, pracownicze, wiązkowe, narodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świadekhistorii Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 11:24 Przypomnijmy, więc, że po zakończeniu strajków sierpniowych tworzony ruch związkowy opanowany został przez gangi przestępcze, wszelkiej maści szumowinę, łobuzów, szubrawców, typu KOR-u i mu podobnych, którzy wykorzystali go do kontynuowania walki o zdobycie dla siebie władzy w państwie. Tak naprawdę NSZZ jako związek zawodowy funkcjonował zaledwie parę dni, do momentu nadania mu nazwy "Solidaność". Wówczas zaczął pełnić rolę partii politycznej, a kierowali nim ludzie, dla których obce były cele związkowe. Usunęli z niego autentycznych, zaangażowanych działaczy związkowych, a na ich miejsce wprowadzili karierowiczów, serwilistów, ludzi bezideowych, sprzedajnych, obiecując im uczestnictwo w przyszłości w sprawowaniu władzy nad Polakami i korzyściach z niej wypływających; Karol Modzelewski nie wahał się nawet wykorzystać elementu kryminalnego, nawołując więźniów do buntów i obiecując im amnestię. Zaczęli też , tuż po zakończeniu strajków sierpniowych systematycznie dezorganizować życie kraju i nie pozwolili na poprawę sytuacji gospodarczej, zwłaszcza żywnościowej. Wałęsa często żalił się publicznie, że jeździ i gasi strajki, a ktoś je ponownie wznieca. Wreszcie zmęczona rządząca ekipa PZPR zgodziła się na podział władzy, ale ludzie faktycznie kierujący "Solidarnością" żądali zbyt wiele dla siebie, zaś PZPR dawała zbyt mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewelacja Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 14:11 wynika z tego wywodu, że nie było innego wyjscia jak wprowadzenie stanu wyjatkowego i wzięcie towarzystwa krótko za twarz - po prostu mus - i stało się najlepsze co mogło nas spotkac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DrWho Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 14:40 Właśnie że nie. Zarówno w PZPR jak i w Solidarności były dwie frakcje: ŻYDOWSKA I POLSKA. W Solidarności frakcję żydowską reprezentowali: Lech Wałęsa, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Karol Modzelewski, Jan Lityński, Janusz Onyszkiewicz, Henryk Wujec, Jan Józef Lipski, Bogdan Borusewicz, Władysław Frasyniuk, Mirosław Chojecki, Antoni Macierewicz, Zbigniew Romaszewski, Piotr Naimski, Bronisław Geremek, Andrzej Celiński i im podobni. Frakcję POLSKĄ m.in. reprezentowali: Anna Walentynowicz, Jan Zapolnik, Andrzej Gwiazda w Gdańsku, Kazimierz Świtoń w Katowicach, Jerzy Piórkowski i Leszek Skonka na Dolnym Śląsku, Marian Jurczyk w Szczecinie, Bolesław Ćwikła w Lublinie. Te dwie frakcje miały przeciwstawne cele. Frakcja żydowska tylko powrotu do władzy nad Polakami, a frakcja polska uczciwego rządzenia dającego możliwości rozwoju Polakom we własnym kraju. Zdradą Narodu Polskiego przez Jaruzelskiego nie było wprowadzenie stanu wojennego, a pozwolenie frakcji żydowskiej na niszczenie frakcji polskiej w partii, wojsku i Solidarności, a w końcu przekazanie pełnej władzy nad Polakami potomkom stalinowców żydowskich przysłanych do Polski po 44 roku przez Stalina i Berię, żydowskiego zbrodniarza i kata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewelacja cd Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 16:08 DrWho napisał(a): >>>pozwolenie frakcji żydowskiej na niszczenie frakcji polskiej w partii, wojsku i Solidarności, a w końcu przekazanie pełnej władzy nad Polakami potomkom stalinowców żydowskich przysłanych do Polski po 44 roku przez Stalina i Berię, żydowskiego zbrodniarza i kata. <<<< w tej sprawie Jaruzelski miał do powiedzenia akurat tyle co Żyd co za okupacji ale z tego z kolei wywodu wynika, że najwiekszym szczęsciem dla Polski byłyby rządy oszołomów takich Switoń & co - w zupłeności wystarczy mi mała próbka jaką dali Jarkacz z bliźniakiem i Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DrWho Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 16:26 Mylisz się. Nie chodzi przecież o oddanie władzy oszołomom tylko Polakom w Polsce, a nie Żydom, potomkom zbrodniarzy stalinowskich, których nasi ojcowie walką odsunęli od władzy. Frakcję Polską powinien wzmacniać, a nie pozwalać tępić. Najbardziej wartościowych Polaków frakcja nam wroga eliminowała i zmusiła do opuszczenia Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewelacja cd Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 17:45 DrWho napisał(a): > Najbardziej wartościowych Polaków frakcja nam wroga eliminowała i zmusiła do op > uszczenia Polski. Wymień nazwiska tych najbardziej wartościowych Polaków zmuszonych do opuszczenia Polski przez frakcję żydowską. Tylko nie mów że chodzi o Kobylanskich, Pospieszalskich, itp - jesli o takich chodzi, to jednak wolę władzę frakcji żydowskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plo Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 18:40 To nie potrzeba wymieniać nazwisk, bo i nawet nie sposób. Faktem jest, że Polskę opuściło parę milionów ludzi nie widząc dla siebie szans życia i rozwoju w okupowanym przez postalinowską bandę kraju. Sam wiem, że wielu liczyło na powrót ale okupanci nie chcieli ich powrotu, a dodatkowo wyrzucili z Polski miliony młodych ludzi. W tym samym czasie, zaczęto potajemne przed polską opinią publiczną nadawanie Żydom obywatelstwa i osiedlanie, od kilku do kilkunastu tysięcy rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewelacja Re: do młodzieży IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 19:18 to już tylko pozostaje emigrować z tego kraju - tak źle jeszcze nigdy tutaj nie było Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaa Re: do młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.11, 19:30 szacunek człowieku za te podsumowanie - przykre dla mnie ale prawdziwe. chylę czoła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polska1981-2011 Re: Katyń i Smoleńsk pomścimy! IP: *.opera-mini.net 13.12.11, 21:26 Naród rosyjski też wiele wycierpiał oby udało mu się pozbyć Putina i Miediewiewa, my im pomożemy choćby przez internet! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mściciel Re: Katyń i Smoleńsk pomścimy! IP: *.play-internet.pl 13.12.11, 21:54 Naród rosyjski wycierpiał tak, tyle że przez chazarskich morderców, tych samych co Naród Polski po 44 roku, którzy dzierżyli władzę w ZSRR jak i powojennej Polsce, a którzy wyrzuceni od władzy w 56 roku powrócili po 89 ogłupiając polskich robotników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no Re: Katyń i Smoleńsk pomścimy! IP: *.opera-mini.net 14.12.11, 09:40 a w 68 70, 76 czy 81 było nawet całkiem fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
henrykkreuz potrzebna prawda o ludziach i czynach 14.12.11, 20:02 Dwa dni przed 30 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego stałem na przystanku obok Pasażu Handlowego na Placu Grunwaldzkim we Wrocławiu, kiedy z piskiem opon i fasonem przejechało koło mnie nowiutkie Maserati, a za kierownicą zobaczyłem mojego dobrego znajomego sprzed 30 lat, największego polityka Dolnego Śląska (a może i całej Polski?), legendę „Solidarności” Władysława Frasyniuka. I jakoś tak, od razu, przypomniała mi się znana opowieść, jak to w przygotowaniach do Okrągłego Stołu, przed pałacykiem na Foksal oczekiwali na przyjazd księdza prymasa Stanisław Ciosek i Lech Wałęsa. Po chwili podjechał błyszczący Mercedes z kardynałem Glempem. Widząc podziw malujący się na twarzy Wałęsy, dowcipny Ciosek zagadał: Jeśli się porozumiemy, to wkrótce wszyscy będziemy jeździli takimi samochodami. Jak mówią Włosi Se non e vero, e ben trovato – jeśli nawet to nieprawda, to dobrze powiedziane. Maserati Frasyniuka to tylko jeden z rozlicznych dowodów, że pójście razem naprawdę się opłaciło, a proroctwo sekretarza KC Stanisława Cioska spełniło się w pełni. Może nawet za bardzo. Popatrzmy na skład ludzi, których gen. Kiszczak zaprosił do Magdalenki na poufne rozmowy, jakie miały rozstrzygnąć o losie Polski na pokolenia: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Lech Kaczyński, Jacek Kuroń, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Adam Michnik, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Henryk Sienkiewicz, Andrzej Stelmachowski, Witold Trzeciakowski i Lech Wałęsa. Razem 16 panów (parytet panów i pań wtedy jeszcze nikomu nie przychodził do głowy!), a wśród nich (aż!) 4 członków władz krajowych zdelegalizowanego NSZZ „Solidarność” (Bujak, Frasyniuk, Merkel i Wałęsa). Poza laureatem Nagrody Nobla Lechem Wałęsą i dwoma znakomitymi profesorami, Stelmachowskim i Trzeciakowskim, wszyscy pozostali to prawdziwi gołodupcy, którzy pomarzyć mogli co najwyżej o Polonezie z drugiej ręki. Od Magdalenki los się do nich uśmiechał i zgotował im wszystkim zawrotne kariery w stylu prawdziwie amerykańskim, w których Mercedes z kierowcą to jedynie drobny szczegół. Z tych Szesnastu Wspaniałych tylko Lech Wałęsa i Edward Radziewicz nie dostąpili zaszczytu piastowania mandatu posła lub senatora, ale może żaden z nich nie ma podstaw, żeby się uważać za pokrzywdzonego. Wszyscy pozostali sprawowali mandaty poselskie lub senatorskie po kilka razy. Sześciu zostało dodatkowo ministrami, jeden premierem. Najwięcej godności i zaszczytów spadło na barki Lecha Kaczyńskiego, bo poza posłowaniem i senatorowaniem, był jeszcze prezesem Najwyższej Izby Kontroli, dwukrotnie ministrem, prezydentem Warszawy i prezydentem RP wreszcie. Los zabrał z tego padołu Bronisława Geremka i Lecha Kaczyńskiego, ale pozostali magdalenkowicze mają się dobrze, a może nawet lepiej. Mają więc powody do satysfakcji, deal ze Stanisławem Cioskiem and Co. udał się całkiem, całkiem. A Polska? A „Solidarność”? A Ursus, którego interesów miał bronić Zbigniew Bujak? A Pafawag, Dolmel, Archimedes, Hutmen, FAT czy Fadroma, które udzielały schronienia i opieki Frasyniukowi? A Stocznia Gdańska – kolebka „Solidarności”? A Huta Lenina, która wypromowała Gila? A kopalnie? 30 lat temu, nad rankiem 15 grudnia, razem z Frasyniukiem, Piniorem, Bednarzem i Labudziną opuszczałem chyłkiem Pafawag, którego bramy akurat forsowało ZOMO. Wyprowadzano nas przez ogródki działkowe i podzielono na dwie grupy. Frasyniuk z Piniorem i Bednarzem poszli w jedną stronę i z Pafawagu przerzucono ich do Dolmelu, a potem dalej, do FAT-u i Hutmenu, bo wszystkie te zakłady tworzyły dość zwarte fabryczne miasto. Ja z Barbarą Labudziną odczekaliśmy do końca godziny policyjnej i wyruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu kryjówki dla RKS. Ksiądz Biskup Adam Dyczkowski przebrał mnie w swoją kurtkę i czapkę i skierował do ks. dra Franciszka Głodzia, proboszcza kościoła św. Elżbiety przy ul. Grabiszyńskiej, gdzie na wieży kościelnej zainstalowaliśmy pierwszą podziemną siedzibę Zarządu Regionu „Dolny Śląsk”. I tak zaczęła się romantyczna przygoda walki podziemnej. Ten romantyzm, z upływem miesięcy i lat płowiał i blakł. Rozchodziły się podziemne drogi, nad czym nieustannie pracowała Służba Bezpieczeństwa, ale największych spustoszeń dokonywała głupota, brak wyobraźni, dyscypliny i prostych zasad moralnych. To długa i patetyczna historia. Z Władysławem Frasyniukiem spotkałem się ponownie jesienią 1988, gdy Lech Wałęsa, z jego i innych pomocą, już zakładał nową „Solidarność”, kasował podziemne struktury i tworzył swoje. Było to spotkanie negocjacyjno – koncyliacyjne między starym, podziemnym RKS, a nowym, już prawie naziemnym, RKW. Byłem oszołomiony zmianami, jakie zaszły w tym kiedyś prostolinijnym, sympatycznym młodzieńcu. W pewnym momencie tych negocjacji nie wytrzymałem i krzyknąłem: Człowieku! Opanuj się! Coś ty z siebie zrobił? A raczej co myśmy z ciebie zrobili...? W kwietniu 1989, już po rejestracji nowego związku zawodowego pod starą nazwą, uczestniczyłem w wielkim zebraniu „Solidarności” na Politechnice Wrocławskiej, z udziałem Władysława Frasyniuka i szefa podziemnego RKS Marka Muszyńskiego. W swoim wystąpieniu powiedziałem: Apeluję do Władysława Frasyniuka, żeby się zreflektował, bo działając tak, jak działa może i zyska fotel posła czy senatora, ale straci cały szacunek i uznanie rodaków, które swoją dotychczasową walką zyskał. Nie poszło tak prosto. Na wiosnę 1991, jako radny Rady Miejskiej Wrocławia ośmieliłem się publicznie wystąpić z wnioskiem o odwołanie radnego Frasyniuka (jednocześnie sprawującego mandat posła) z funkcji delegata Rady do Sejmiku Wojewódzkiego, a to na tej podstawie, że radny Frasyniuk opuścił już kolejnych 10 sesji Rady Miejskiej. Uznałem więc, że Frasyniuk tak specjalnie tym, co robi Rada się nie przejmuje, nie widziałem więc dlaczego miałby ją reprezentować? Za tę moją bezczelność zostałem poddany nieledwie orwellowskiej godzinie nienawiści, a moi koledzy – radni, po kolei, wstawali i bezlitośnie dawali odpór, nawet twierdząc, że aby dobrze reprezentować Radę wcale nie potrzeba uczestniczyć w jej pracach! Szczególnie utkwiło mi w pamięci wystąpienie pewnego mojego akademickiego kolegi, który wołał z trybuny: Postawa radnego Przystawy budzi we mnie wstręt i obrzydzenie moralne. Jak można krytykować takiego człowieka? A pan co zrobił dla miasta, ze ma pan czelność tak się wypowiadać? No, to się już zmieniło. Wątpię czy znajdzie się dzisiaj jakieś oficjalne, czy nieoficjalne gremium, w którym nawet ostra i surowa krytyka Władysława Frasyniuka, byłaby uznana za coś niewłaściwego. Dzisiaj został mu już tylko nowy Maserati. I, obawiam się, nie pomoże mu w tym najnowsze wydarzenie filmowe, obraz Waldemara Krzystka 80 milionów. Recenzent miesięcznika „Kino”, ks. Andrzej Luter, napisał: Wielką siłą filmu Krzystka jest prawda, z jaką przedstawia tamte czasy. W książce Chestertona jest anegdota o proboszczu na kolacji u biskupa, któremu podano jajko nie całkiem nadające się do spożycia. Księże Proboszczu, czyżby jajeczko było niedobre? Ależ owszem, Ekscelencjo, jest dobre, jest miejscami dobre. I tak jest z historią opowiedzianą przez Waldemara Krzystka. Historia powoli odsłania swoje kulisy. Wczorajsi bohaterowie nie zawsze przy tym zyskują blasku. Zatrzymałem się tutaj nad postacią wybitnego koryfeusza przemian ustrojowych, bo przypadkowo tak się składa, że jestem także świadkiem historii i świadkiem działań i zdarzeń, o których ogólnie niewiele wiadomo. Mam takie nieodparte wrażenie, że zdrapanie lukrowanej polewy z publicznie sprzedawanych pozostałych figur Wspaniałej Szesnastki mogłoby wielu z nas głęboko rozczarować. 30 lat po 13 Grudnia Polsce potrzebny jest dostęp do prawdy nie lukrowanej, nie rocznicowej, nie bohaterskiej, nie protakiej i nie prosiakiej. Potrzebna nam jest trzeźwe spojrzenie na ludzi i ich czyny, przede wszystkim tych ludzi, którym chcemy po Odpowiedz Link Zgłoś
henrykkreuz Re: potrzebna prawda o ludziach i czynach 14.12.11, 20:06 Potrzebna nam jest trzeźwe spojrzenie na ludzi i ich czyny, przede wszystkim tych ludzi, którym chcemy powierzyć losy naszej Ojczyzny. Potrzebne nam są jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do Sejmu. 12 grudnia 2011 Jerzy Przystawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: potrzebna prawda o ludziach i czynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 20:37 Powiem krótko, dziękuję za bardzo jasne spojrzenie i porównanie z czasami obecnymi. Tu jest również odpowiedź na wpis Kwisniewskiego - 30 lat później. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: potrzebna prawda o ludziach i czynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 20:39 Pomyliłem tytuł właściwy to "Po 30 latach" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mix w paszczy gada powstał związek zawodowy IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.11, 21:05 www.pb.pl/2529869,45331 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: et Re: w paszczy gada powstał związek zawodowy IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.11, 22:51 www.youtube.com/watch?v=0exndjRGdiw&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do henry'ego Re: potrzebna prawda o ludziach i czynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.11, 23:47 henrykkreuz : To, co Pan znalazł w sieci, co nam zostało ..., to bardzo, bardzo adekwatne do tego wszystkiego. Ja Panu dziękuję za ten wysiłek. Bardzo dziękuję. Jest jak jest i dobrze by było byśmy wyszli z tego "świata w/g Dudka" przynajmniej dla zdrowotności , jak mawiał Pawlak w znanym filmie. Odpowiedz Link Zgłoś