Dodaj do ulubionych

Szatan - inteligentny dżentelmen

22.10.06, 14:51
"Ks. Zalewski opowiadał, że egzorcyzmował dziewczynkę z naszej diecezji: -
Nie mogła spać, a jeśli już zasnęła, to miała koszmary, patrzyła dziwnymi,
straszliwymi oczami. Zdarzyło się, że zabrała rodzicom pieniądze, uciekała
nad Wisłę. Szukałem furtki, którą mógł do niej wejść szatan. Wtedy matka
przypomniała sobie, że gdy córka chorowała jako dziecko, sąsiadka poradziła,
by rozbić kurze jaja na patelni i zakręcić nią nad głową małej. Matka tak
zrobiła. I podobno, ku zaskoczeniu wszystkich, jaja na patelni się ścięły. W
wyniku jakiegoś zabobonu zostały zaproszone złe moce, po kilkunastu latach
szatan poprosił o swoją własność."
Szukanie przez ksiedza dziury, którą szatan wszedł w dziewczynkę? na to sa
paragrafy, bo to ma w kodeksie karnym specjalną nazwę...
W jednym musze zgodzić się z oboma Giertychami - w Polsce "ewolucja" została
zniesiona, mamy regres. Biegające ponoć po szkołach diabły, doprawiające
biednym myszom skrzydła, by przerobić je na nietoperze...
Neandertalczycy chcący edukować i wychowywać mlodzież.
Zaklęcia zamiast medycyny...
Miałem nadzieje, iż poproszeni o opinię psychiatrzy ocenią pomysły ksiedza,
szukającego diabła w "furtkach" u nieletniej. Też bym w takiej sytuacji
budząc się w nocy miał straszne oczy i uciekał nad Wisłę
Może więc prokurator skomentuje...
Obserwuj wątek
    • Gość: jatezpolak Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 15:36
      "Są na świecie rzeczy, o których nie śniło się waszym filozofom"
      William Szekspir
      • Gość: Natręt Zygmunt N. Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.pekao-fs.com.pl 23.10.06, 09:33
        "Są na świecie rzeczy, o których się fizjologom nie śniło".
        Ferdynand Kiepski
        • mooomin Polska XXI wieku 23.10.06, 09:57
          Na świecie 80 latkowie siedzą na czatach. A w Polsce emeryci słuchają
          egzorcyzmów. Teraz się zacznie deratyzacja pewnie. A potem będą chodzić po
          poradę do jakiejś wariatki mieszkającej w lesie
          • Gość: Ja wierzę Re: Polska XXI wieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:09
            Właśnie o Tobie i takich jak Twoja wypowiedziach piszę w poście równoległym.
            • almagus Agenci TiViPartyja i służby Radia Maryja! Czyja? 23.10.06, 11:34
              Agenci TiViPartyja i służby Radia Maryja!
              A Polska czyja?
              Czy oszołommaryja ?

              Aby zrozumieć, trzeba ćwiczyć rozum!

              Dylemat wieków nauka czy wiara,
              gdzie równowaga, prawda stara!
              Odurza nas rydzomoheroina!
              Nauka w kraju konać zaczyna!
              Wyborczy kołtun IV eRPe
              z blokiem Leppa w sejmowym WuCe!

              Przykłady.

              „Wystarczy wam tylko religia w szkole,
              bez biblioteki, bo książkowe mole
              zbyt racjonalnie nas weryfikują,
              dziewictwo Maryji wciąż kwestionują.”

              „Poprzemy, kleryka, buraka,
              poprzemy wiernego ciemniaka.
              Niech napisane będzie jak wół.
              Nie państwo, budujemy kościół!”


              „W unijnej demokracji
              za przyczyną dewiacji
              arbuz służy awiacji!”

              „Jak w katolickim radiu Marii wieść niesie,
              kobiety wypoczywają sikając na sedesie,
              my chłopy mamy obowiązki stojące,
              wiecznym dziewicom zagrażające!
              Jak Bóg i wadza nam pomoże,
              to nasikamy naszej flocie morze!"

              Mam pytanie.

              Co zrobi PiSiOR jak zabraknie gotówki,
              skoczy do basenu czy też do gnojówki?
              Na pusty basen nie trzeba złotówki,
              więc może skoczą na te mądre główki?

              Odpowiedź!

              „Jak już podaliśmy w Radiu Maryja,
              Platforma z basenem z prawdą się mija.
              PiSWadza mohera troską otoczy,
              da mu szpitalny, do pełnego skoczy!”

              Decyzja.

              „To atak łżeelit na IV eRPe.
              To jakby zająć rządowe WuCe!
              Wysłać blokadę i zrobić by passy,
              Nie dopuszczać wolnej łżeprasy.
              Ubrać tych Platformersów w kamasze.
              Mają mieć tylko zdanie nasze!”


              Moja odpowiedź.

              Wybudujmy w Toruniu PiSiORa pomnik.
              Zróbmy z PiSiORa do pomnika odgromnik,
              jeśli nad Polakami Bóg się ciut zlituje,
              to w ten PiSiORnik gromem przyładuje!

              Aby zrozumieć, trzeba ćwiczyć rozum!
              program w szkole średniej:
              religia-8 godzin w cyklu
              fizyka-3 godziny w cyklu
              chemia-3 godziny w cyklu
              matematyka-8 godzin w cyklu
              i tyle w temacie
              program w mojej szkole (klasa nie jest mat fizem)
              religia 3
              fizyka 3
              chemia 4
              matma .. 12
              • Gość: publico_bono Nadajesz się na trefnisia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:36
                Z tym, że poćwicz dowcip. Wierszyki układasz, widzę. Częstochowskie rymy ;P
              • Gość: Kaczor Re: Agenci TiViPartyja i służby Radia Maryja! Czy IP: *.sympatico.ca 23.10.06, 11:44
                Almagus, skoncz pieprzyc, grafomanie jeden.
              • Gość: Kaczor Re: Agenci TiViPartyja i służby Radia Maryja! Czy IP: *.sympatico.ca 23.10.06, 11:44
                Almagus, skoncz pieprzyc, grafomanie jeden.
              • wrojoz Re: Agenci TiViPartyja i służby Radia Maryja! Czy 23.10.06, 11:50
                Działaja i nie przestają. Rząd popiera.
              • Gość: xyz Re: Agenci TiViPartyja i służby Radia Maryja! Czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 16:14
                Biedny, mały człowieczku! Masz sie pewnie za inteligenta? Nie dziwi mne to -
                skoro Tusk twierdzi, że tylko inteligentni ludzie ich popierają. Ale dałeś
                niestety dowód swego poziomu - i to był Twój błąd.Żal mi cie troche, ale
                cóż...odezwij sie, a powiem ci kim jesteś....Ale po twojej wypowiedzi - nie
                chce mi sie z tobą gadać!!!!
        • Gość: Ja wierzę Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:08
          Nikt Ci nie każe być Katolikiem, nikt nie każe w ogóle wierzyć. Nie mam zamiaru
          przekonywać niedowiarków w fizyczne istnienie Szatana, bo to bezcelowe i od tego
          są kapłani. Siedem lat temu nie miałem do czynienia z "uroczym dżentelmenem",
          nie miałem do czynienia z "rogatym diabołem", ale ze Złem, mrożącym plecy,
          nienawidzącym, chcącym zniszczyć mnie z kompletnie mi nieznanych powodów. Bo
          jestem. Nie spałem wtedy, nie piłem wcześniej alkoholu ani nie używałem żadnych
          (poza filiżanką kawy) używek. Możesz się śmiać, ale modliłem się ze wszystkich
          sił, na klęczkach, ze łzami ściekającymi po twarzy, prawie posrany ze strachu,
          aż odszedł. Nie powiem, jak wyglądał, bo nie pamiętam. Nie wygląd się liczył,
          ale bijąca FIZYCZNIE nienawiść, mroźny wiatr. Możesz się ze mnie śmiać,
          Czytelniku. Ja jednak nie śmieję się z Ciebie. Ja się boję, że on wróci, kiedy
          nie będę uważać. Szczerze mówiąc cały czas się dziwię, że Bóg zezwolił
          człowiekowi na taki brak świadomości zagrożenia. Biesioł szepczący do ucha, abyś
          zrobił to & owo? Śmieszne wierzenia. Straszne jest też to, jak usilnie
          trywializuje się Szatana, usprawiedliwia i sprowadza do "zabobonu". Z jaką
          radością odpisuje się na posty "ty Radiomaryjowcu" "ciemnoludzie", bez krztyny
          zastanowienia lub z całkowitym przekonaniem, że "on bredzi, mój zdrowy rozsądek
          ma rację". Sorki, ale do tamtego zdarzenia uważałem się za empiryka, co wiecej,
          niewierzącego. Śmieszne, nie? Teraz nie muszę wierzyć. Po prostu wiem. Tak na
          marginesie, normalny człowiek nie może pojawić się w twoim pokoju na drugim
          piętrze bloku i zniknąć? O godzinie 19:30, gdy w telewizji ruszają Wiadomości a
          twoi rodzice kłócą się w pokoju obok? Wytłumacz to empirycznie, proszę.
          • Gość: belial Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.aster.pl 23.10.06, 10:25
            zgłoś się szybko do psychiatry, może nie jest za późno...
            • Gość: Ja wierzę. Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:32
              Zgłosiłem się. Do psychiatry, psychologa. Stwierdzili, że jestem - uwaga -
              spokojny, opanowany i trzeźwo myślący. Żadnych oznak schizofrenii czy tym
              podobnych, "może stresuję się maturą i problemami rodzinnymi". Myślałem, że mam
              zajoba, byłem w liceum wtedy. Myślałeś, że godność coś dla mnie znaczyła po TYM?
              Jedyne, gdzie nie poszedłem, to do jakiegokolwiek Księdza... Od lat nie potrafię
              się przełamać.
              • Gość: belial Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.aster.pl 23.10.06, 10:37
                a powiedziałeś mu to co napisałeś nam tu na forum?
                • Gość: Ja wierzę Masz coś do powiedzenia czy tylko kłapiesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:42
                  Nie poto się otwierałem, by szmatki po mnie jeździły. Spływaj na drzewo,
                  prymitywku. Nie jestem jakimś zahukanym młotkiem. Wiem, czego unikać i komu w
                  papę trzeba dać. ;P Poszedłem po pomoc i jej nie dostałem, bo właśnie tacy jak
                  Ty ludzie - patrzyli z politowaniem i wyższością. A gdzie Twoja wyższość?
                  Chciałbym powiedzieć, że będę się cieszył widząc, jak się "smażysz" w Piekle...
                  ale nie będę. Ciężko mi powiedzieć, że mam gdzieś Was, Cwaniaczków Niedowiarków.
                  Dopóki tego nie czujecie, żyjecie w niesamowitym poczuciu bezpieczeństwa. A żyj
                  sobie, tylko nie czyń zła. Ode mnie się odczep, nabluzgaj na kogoś innego.
                  • Gość: belial Re: Masz coś do powiedzenia czy tylko kłapiesz? IP: *.aster.pl 23.10.06, 10:55
                    spokojnie, bo dostaniesz wylewu i będzie na mnie
                    • Gość: publico_bono LOL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:01
                      Ja się nie denerwuję, maturę zdałem. :D Denerwowałbym się, gdyby Twoje argumenty
                      były na jako-takim poziomie intelektualnym. ;) Dzięki za ustosunkowanie się do
                      problemu.
                  • m_16 Re: Masz coś do powiedzenia czy tylko kłapiesz? 23.10.06, 11:20
                    Gość portalu: Ja wierzę napisał(a):

                    > Nie poto się otwierałem, by szmatki po mnie jeździły. Spływaj na drzewo,
                    > prymitywku. Nie jestem jakimś zahukanym młotkiem. Wiem, czego unikać i komu w
                    > papę trzeba dać. ;P Poszedłem po pomoc i jej nie dostałem, bo właśnie tacy jak
                    > Ty ludzie - patrzyli z politowaniem i wyższością. A gdzie Twoja wyższość?
                    > Chciałbym powiedzieć, że będę się cieszył widząc, jak się "smażysz" w
                    Piekle...
                    > ale nie będę. Ciężko mi powiedzieć, że mam gdzieś Was, Cwaniaczków
                    Niedowiarków
                    > .
                    > Dopóki tego nie czujecie, żyjecie w niesamowitym poczuciu bezpieczeństwa. A
                    żyj
                    > sobie, tylko nie czyń zła. Ode mnie się odczep, nabluzgaj na kogoś innego.


                    Niestety, obawiam się że Ty sa nie wiesz do końca o co Tobie chodzi. Piszesz,
                    że "patrzyli na Ciebie z wyższością". Szło o to, że nie wierzyli w Twoja
                    opowieść, choć jednocześniie nie potrafili pomóc.Ale zastanów się czego od nich
                    oczekiwałeś. Że zgodzą się na to, że odwiedził Cię Szatan? Ich rola polega na
                    tym, by zastosować leczenie pscycho-farmaceutyczne przynajmniej dopóki
                    wszystkie tego typu metody nie okażą się zawodne.Uznali, że jesteś zdrowy, co
                    najwyzej tylko znerwicowany. Teraz pytanie, czemu jesteś wobec nich
                    zawiedziony. Piszesz: poszukiwalem pomocy i nie otrzymałem jej. Rzecz w tym, że
                    może tej pomocy nie potrzebowałeś. Pomiędzy chorobą psychiczną, a zdrowiem ( o
                    ile w ogole jest cos takiego jak zdrowie psychiczne:) jest mnóstwo pośrednich
                    stanów. Jeśli owo "spotkanie" nie powtórzyło się od dłuższego czasu, został
                    jeno lęk, to może cierpisz po prostu na pewną lekką nerwicę, która nie wymaga
                    leczenia. Ale z drugiej strony, jeśli ten lęk jest naprawdę poważny- a w końcu
                    piszesz o doświadczeni kruchości wobec zła- to jest możliwość, że trafiłeś po
                    prostu na złych lekarzy i powinieneś pośc do nich jeszcze raz. Zastanawiające,
                    że emocjonalnie zareagowałeś( choć może mi się zdaje) na sugestie beliala ito
                    po poście, który wcale nie zawirał żadnych bluzgów, zadawał jedynie w miarę
                    neutralne pytanie. neutralne pytanie.Być może coś Ci imptuję, ale ty jakbyś nie
                    chciał uznać, że to może wcale nie diabeł.
                    • Gość: Ja wierzę. Tja. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:35
                      Poniosło mnie, a jak. Przepraszam. Zdecydowałem się na zabranie głosu tylko z
                      pobudek emocjonalnych, bo uznałem tamto wydarzenie za istotne. Przesadziłem z
                      reakcją, nie wiem, może oczekiwałem, że do kogoś dojdzie, że stoimy przed
                      realnym zagrozeniem. Tego typu rzeczy powtarzały się parukrotnie w przeciągu
                      kilku lat, choć nigdy nie widziałem fizycznie człowieka. Nie próbuję usilnie
                      przekonać, że to był Diabeł, bo nie wiem, przyjąłem takie założenie. Nie
                      psychologowie czy psychiatrzy patrzyli na mnie z wyższością, ale koledzy i
                      koleżanki, jeśli starałem się z kimś podzielić. Lekarzy miałem dobrych i hcyba
                      przez to nie poszedłem do Kościoła. Uznałem, że skoro wszystko ze mną OK, to nie
                      muszę iść. Głupia logika, ale teraz za późno, by zmądrzeć. :P
                  • Gość: Zrodlo Zla Zrodlo wszelkiego zla IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.06, 11:36
                    Zoaczcie ten film, naukowca Richarda Dawkinsa:

                    video.google.com/videoplay?docid=-4659873880136113631&q=dawkins
                    • Gość: publico_bono Źródło zła, ale nie wszelkiego. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:39
                      Nie zrzucaj całej winy na terrorystów. Oni wierzą, że robią dobrze. Są tylko
                      narzędziami. Gorzej z tymi, którzy nimi kierują. Gorzej z tymi, którzy ślą
                      ludzi, by ich zabijali. Szatan nie przebiera w środkach, wybiera te proste oraz
                      te skomplikowane sposoby rozpieprzania nam życia.
                      • Gość: rumcajs Re: Źródło zła, ale nie wszelkiego. IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.06, 11:42
                        Nie ma czegos takiego jak szatan. Zostal wymyslony w sredniowieczu po to, by
                        zagonic glupich wtedy ludzi do kosciolkow i sprzedac im odpusty.
                        • Gość: publico_bono TAAAAK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:45
                          Biblia też została napisana w średniowieczu, by można było ją sprzedawać!
                  • Gość: ja tez wierze Re: Masz coś do powiedzenia czy tylko kłapiesz? IP: *.adsl.inetia.pl 23.10.06, 12:23
                    nie daj sie wciagnac w glupia dyskusje. nie trzeba chodzic do kosciola , aby
                    wierzyc, ze istnieja zle moce. kto sam tego nie doswiadczyl bedzie sie smial.
                    tego nie zmienisz. ale sa ludzie, ktorzy wcale sie nie smieja , ale bardzo Ci
                    wspolczuja. i niekoniecznie sa to glaby po podstawowce...
                • Gość: Kaczor Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.sympatico.ca 23.10.06, 11:52
                  belial, ale ty jestes prymitywny !!! Wrecz zalosny w swojej glupocie.
          • m_16 Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. 23.10.06, 10:46
            A wiesz, że istnieje coś tkiego jak halucynacja?? Na przykład. Nie wiem co
            widziałeś ani czy cokolwiek (realnego) widziałeś. Ale ułudy miraże występują
            niekiedy i bez kontaktu z żadnymi substancjami. Racjonalniej zresztą wierzyć w
            jakiś nieznany czynnik halucynogenny, niż w epifanię diabła. Argumentem więc
            Twoje doświadczenie być nie może. Zauważ nadto, że o tym że doświadczasz
            spotkania z tzw. Diabłem nie wiedziałeś z doswiadczenia zmysłowego, tylko z
            lęku. A może to nie był Diabeł? Może doświadczyłeś jakiegoś fenomenu, nawet i
            paranormalnego, ale nekoniecznie diabła, jednakże to czego doświadczyłeś
            zinterpretowałeś jako epifanię Szatana. Powiesz, zapewne, że doświadczenie zła
            było bezmierne, tak bezmierne że nie mogło być własnym wytworem, musiało bć
            spowodowane aurą złej osoby. ale i to problem bo z kolei psychiatra, lub
            psycholog tłumaczyłby to raczej jakimś ukrytym lękim, napięciem nerwowym etc
            etc. Uznać prawdziwość Twojego doświadczenia można prawdopodobnie dopiero
            odrzucając rozum. A to jak sądzęzbyt wysoka cena i krok zupełnie niepotrzebny.
            • Gość: Ja wierzę Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:59
              Pozornie bardzo mocne argumenty wysunąłeś i niby cieżko podjąć polemikę, gdyż
              konflikt rozum-wiara to dość zakorzeniona sprawa, czyż nie? Nie wiem, czy to był
              Szatan, Belzebub czy inny Demon. Halucynacje jednak wymagają od organizmu
              osiągnięcia jakiegoś stanu "nietypowego", np. innego układu fal alfa (w
              zależności od stanu, w jakim się znajduje badany, tzn. śpi czy np. uprawia seks
              lub gra w ping-ponga). Moje doświadczenie nie może być rozpatrywane z
              empirycznego punktu widzenia, gdyż nie było żadnych dowodów rzeczowych -
              ektoplazmy, niczego. Wszystko, co mam to pamięć, która jest jedną, wirtualną
              ułudą. Niemniej tutaj właśnie na pole walki wchodzi Wiara. To Coś było Szatanem,
              bo Wierzę, że było Szatanem, przez co moja Wiara Szatanem go uczyniła. (odnośnie
              uzasadnień takiego trybu rozumowania... poszukaj ;P) Nie byłaby w ogóle możliwa
              walka ze Złem, gdybyśmy go nie NAZWALI. Egzorcysta idzie wypędzać Diabła a nie
              wypędzać "zobaczmy-najpierw-co-to-jest". Według naukowego modelu postępowania
              (opracowanego kiedy, w XVIII wieku?) badacz powinien stać i gapić się na fenomen
              z rodziawionymi ustami, gorączkowo szukając w pamięci kategorii, pod którymi
              mógłby toto umieścić. Zmartwię Cię, ale metoda Kościoła działa, a Kościół tez
              próbuje zrobić z tego "poważną" naukę i dziedzinę. Nie jest konieczne pozbywanie
              się rozumu, ale przyswojenie czegoś wirtualnego, abstrakcyjnego, coś jak...
              równania nieeuklidesowe :P (LOL) To nie we mnie tkwi problem, bo ja wierzę. Nie
              muszę się zastanawiać i głowić nad nirozwiązywalnym konfliktem. Podejdź do tego
              rozsądnie, racjonalnie, bo włąśnie odesłałeś mnie z kwitkiem, stwierdzając, że
              każdy, kto mógłby mi pomóc musiałby albo "zdurnieć" albo mnie uznać za "durnia".
              • Gość: zawisza ciemny Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 23.10.06, 11:28
                Zastanow sie czy twoj szatan nie jest przypadkiem twoim erotycznym pozadaniem.
                Jestes wierzacym gleboko katolikiem i homoselsualizm jest dla ciebie zlem, wiec
                i przybiera on forme zlej pokusy - szatana. Zwiazek malzenski zawieramy z
                powolania czy z milosci - to dalo mi wiele do myslenia. Nie jestem
                psychologiem, ale mysle ze wiele dziwnych zdazen ma podloze erotyczne. Kto wie
                czy wielu swietych nie mialo takich samych klopotow ja ty.
                • Gość: Ja wierzę Więc jestem homoseksualistą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:44
                  LOL. Wiesz, Twoja logika jest porażająca. Wiesz, że teorie Freuda psychologowie
                  odrzucili, zachowujac tylko podział na Ich, UberIch i Es? Zachowujesz się jak
                  dowolny polityk - "Nie zgadzasz się z moim poglądem? Na pewno jesteś gejem!" Nie
                  jestem głęboko wierzącym Katolikiem, co więcej, rzadko chodzę do Kościoła (bo
                  proboszcz chwali pod Niebiosa pewnego Romana). Nie jestem gejem ani homofobem.
                  Zwykłym heteroseksualistą, który miał doświadczenie ze Złem. I proszę, nie
                  opowiadaj niestworzonych historii domorosłego freudysty.
                  • Gość: augenblick Re: Więc jestem homoseksualistą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:34
                    Nie ma czegoś takiego jak homogenne środowisko naukowców. Część Freuda odrzuca,
                    część się nim fascynuje, część próbuje dosztukować neurobiologiczne
                    uzasadnienia. Co do teori o twoim kryptohomoseksualiźmie, to wydaje mnie się
                    całkiem ciekawa i wcale nie taka niedorzeczna. Zastanów się nad sobą...
                    • Gość: Ja wierzę Re: Więc jestem homoseksualistą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:44
                      Z pierwszym stwierdzeniem się zgadzam, rzeczywiście środowisko psychologów jest
                      podzielone. Co do drugiego - teoria może ciekawa ;) ale nie, prędzej homofobia
                      ;D. Jestem zadeklarowaną lesbijką. Nie kręcą mnie ani faceci ani bycie bi-.
                      Wiem, że argument o małżeństwie nie działa na takich jak Wy, ale i tak go użyję,
                      bo szczęśliwym małżonkiem jestem. Koniec dyskusji na mój temat.
              • m_16 Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. 23.10.06, 11:37
                Gość portalu: Ja wierzę napisał(a):

                > Pozornie bardzo mocne argumenty wysunąłeś i niby cieżko podjąć polemikę, gdyż
                > konflikt rozum-wiara to dość zakorzeniona sprawa, czyż nie? Nie wiem, czy to
                by
                > ł
                > Szatan, Belzebub czy inny Demon. Halucynacje jednak wymagają od organizmu
                > osiągnięcia jakiegoś stanu "nietypowego", np. innego układu fal alfa (w
                > zależności od stanu, w jakim się znajduje badany, tzn. śpi czy np. uprawia
                seks
                > lub gra w ping-ponga). Moje doświadczenie nie może być rozpatrywane z
                > empirycznego punktu widzenia, gdyż nie było żadnych dowodów rzeczowych -
                > ektoplazmy, niczego. Wszystko, co mam to pamięć, która jest jedną, wirtualną
                > ułudą. Niemniej tutaj właśnie na pole walki wchodzi Wiara. To Coś było
                Szatanem
                > ,
                > bo Wierzę, że było Szatanem, przez co moja Wiara Szatanem go uczyniła.
                (odnośni
                > e
                > uzasadnień takiego trybu rozumowania... poszukaj ;P) Nie byłaby w ogóle
                możliwa
                > walka ze Złem, gdybyśmy go nie NAZWALI. Egzorcysta idzie wypędzać Diabła a nie
                > wypędzać "zobaczmy-najpierw-co-to-jest". Według naukowego modelu postępowania
                > (opracowanego kiedy, w XVIII wieku?) badacz powinien stać i gapić się na
                fenome
                > n
                > z rodziawionymi ustami, gorączkowo szukając w pamięci kategorii, pod którymi
                > mógłby toto umieścić. Zmartwię Cię, ale metoda Kościoła działa, a Kościół tez
                > próbuje zrobić z tego "poważną" naukę i dziedzinę. Nie jest konieczne
                pozbywani
                > e
                > się rozumu, ale przyswojenie czegoś wirtualnego, abstrakcyjnego, coś jak...
                > równania nieeuklidesowe :P (LOL) To nie we mnie tkwi problem, bo ja wierzę.
                Nie
                > muszę się zastanawiać i głowić nad nirozwiązywalnym konfliktem. Podejdź do
                tego
                > rozsądnie, racjonalnie, bo włąśnie odesłałeś mnie z kwitkiem, stwierdzając, że
                > każdy, kto mógłby mi pomóc musiałby albo "zdurnieć" albo mnie uznać
                za "durnia"
                > .

                Niestety, nie przekonuje mnie, gdyż to że egzorcyzmy działają nie dowodzi
                jeszcze samo, że opętanie jest czymś więcej niż osobliwą forma neurozy (chyba
                że wiara ma jakieś swoiste dla siebie dowody, ale wtedy nie sposób dyskutować
                przy ich nie przyjąwszy wiary, czyli nie rozstrzygając poniekąd z góry
                kwestii). Zdanie : to nie we mnie tkwi problem bo ja wierzę, jest własnie
                najbardziej podejrzane. a może włąsnie twoja wiara w realność tego co Cię
                spotkała jest chorobliwa. Doświadczasz lęku przed bezmiernym złem, więc
                wierzysz w diabła, więc odrzucasz możliwość że to jakaś projekcja, bo musiałbyś
                zrezygnować z twojej wiary, która choć tak straszliwa jest jakąś normą Twojego
                życia. To jednak nie dowodzi nadal realności diabła., daje za to asumpt do
                przypuszczeń mógłbyśpotrzebować pomocy psychoterapeuty (mógłbyś potrzebować nie
                znaczy że potrzebujesz). Pisałeś już wczesniej o nieudanych wizytach u
                psychiatry, sądzę jednak ,że musiałeś trafić do niedaczników jeśli tę lęki są
                tak powazne. Niezaleznie od wszystkiego powinieneś odpowiedzieć sobie na jedno
                pytanie: czy chcesz wierzyć, i to nie tylko w Boga , ale w to że wtedy
                zobaczyłeś diabła. Czy gdybym czarodziejskim sposobem miał dowód, że wtedy
                diabła nie było, to czy chciałbyś go usłyszeć.
                • Gość: Ja wierzę Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:55
                  Och, logiku! Stworzenie jakiejkolwiek teorii, nawet e=mc2 jest możliwe tylko
                  przy przyjęciu pewnych założeń. Gdybym był Japończykiem, powiedziałbym, że to
                  Smok Ziemi swoim oddechem mnie zmroził, gdybym miał inne wyznanie, wybrałbym
                  inną nazwę dla postaci stojącej przede mną. Nazwałem go Szatan, ponieważ z
                  takiego kręgu kulturowego się wywodzę, jestem Katolikiem. To nie ważne, czy
                  nazwę go Bubu czy Dusiołek, jest Złem w swojej nienawitnej formie. Nie miałem
                  "nieudanych wizyt" u psychoterapeutów. I miło mi, że okazujesz siękolejnym
                  domorosłym psychologiem, Rozmówco. Argumenta ad personam nie przemawiają do
                  mnie. Problem jest zero-jedynkowy. Prawda - fałsz. Moje zmysły mówiły mi -
                  "prawda". Twoja racjonalność mówi Ci "fałsz". Pokój z Tobą, nie ma sensu ciągnąć
                  dyskusji, z którą i mądrzejsze głowy sobie nie mogły poradzić. Notabene... czy
                  Papież Jan Paweł II, który powiedział, że Szatan istnieje fizycznie i chodzi
                  wśród nas" dla Ciebie też jest (był) przypadkiem klinicznym? Czym Religia jako
                  taka jest w ogóle dla Ciebie? :)
                  • m_16 Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. 23.10.06, 12:41
                    Naturalnie, że założenia są potrzebne pytanie tylko dlaczego takie a nie inne.
                    I nie musisz sięgac do innej kultury, wystarczy przyjąć że to nie było Zło
                    tylko wrażenie Zła. To prawdopodobnie słabsze założenie. Odpowiesz zapewne, że
                    doświadczyłś Zła a nie wrażenia zła, tak jak widzisz krzesło nie wrazenie
                    krzesła. Niestety czasem widzimy krzesło tam gdzie go nie ma i wówczas widzimy
                    raczej wrażenie, niż samo krzesło. Można dalej się kłócić pytając,dlaczego
                    akurat to(dośw. Zła) miałoby być ułudą, niestety podział na świat subiektywny i
                    obiektywny jest dla człowieka zbyt ważny, to ma wszelke cechy przeżycia
                    subiektywnego.

                    Nie jest moja intencją wysyłanie Cie do Lekarza (zwłaszcza, że już tam byłeś:)
                    rzecz jednak w tym, że trudno mi ocenić ,czy Ty wierzysz w realność diabła bo
                    go doświadczyłeś (względnie bo po prostu tak rozsądziłeś, bo wierzysz), czy
                    dlatego że jakoś zawiodłeś się na lekarzach. Z Twoich pierwszych postów
                    wnioskowałem, że to drugie. Teraz widzę że raczej to pierwsze. Jeli tak, OK.
                    Nie przekonamy się wówczas wzajemnie , choć nie sądzę by była to kwestia brak
                    argumentów z mojej strony.

                    Nie miałem zamiaru argumentować, ad personam i jeśli tak wyszło to przepraszam,
                    natomiast nie należy też argumentować "z autorytetu". Jeśli papież powiedział
                    coś takiego i mówił dosłownie to można mu przypisać zabobon. A czym jest dla
                    mnie religia? Jest rzeczywiście jakimś błędem i jej powszechność o niczym nie
                    decyduje. Natomiast nie jest z definicji jakąś choroba, w każdym razie nie
                    ściśle medyczną, to jasne.
              • Gość: sredniowieczny Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.06, 11:49
                Podobnie jak egzorcyzmy dziala palenie na stosie ludzi opetanych. Zostalo
                dowiedzione, ze zle spojrzenie opetanej osoby moze pozbawic krowy mleka, albo
                podniesc poziom rzeki, by zalala pola uprawne. I niech nikt mi nie mowi ze tak
                nie jest. Ja w to wierze, i dlatego ze w to wierze to tak jest. Poza tym, takie
                spalenie czarownicy jest bardzo oczyszczajacym procesem. Wprost czuc obecnosc
                Pana Boga w powietrzu, jakby zszedl i chodzil wsrod nas.
                • Gość: publico_bono Zdajesz sobie sprawę, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:56
                  jak prymitywne to było? Czujesz się zadowolony? Spełniony?
          • Gość: Ag Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:05
            Parę miesięcy temu mój chłopak szedł do mnie i usłyszał głosy wołające go po
            imienu i nazwisku...Opowiedział mi to dopiero później,bo jak wpadł do mnie do
            domu nie mógł mówić,tylko chciał,żebym go dostarczyła do szpitala
            psychiatrycznego...Ciężko mu było się oswoić z czymś takim..Do dziś,kiedy
            wspomnę o tym wydarzeniu posępnieje.Nie uwierzyłabym nigdy w takie
            opowieści,gdybym nie widziała go tak wystraszonego.Nigdy nikogo tak
            spanikowanego nie widziałam.I mam nadzieję,że nie już zobaczę.Lepiej myśleć,że
            to była halucynacja.Dlatego ja wierzę.
          • Gość: wulga Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.crowley.pl 23.10.06, 11:49
            sądzę, że szatan zna nas świetnie i wie, że w rzeczach wielkich potrafimy być
            niezłomni, ale bardzo rzadko wyciągamy po nie rękę. częściej dotyczą nas rzeczy
            małe i tu myślę mamy skłonność do trywializowania i przymykania oka. dlatego
            sądzę, że działalności szatana trzeba się przede wszystkim dopatrywać w
            rzeczach przyziemnych i banalnych, a dużo rzadziej w wielkich i
            spektakularnych. wierzę, że szatan chce naszego potępienia, ale sądzę, że jest
            pragmatykiem.
          • Gość: do "ja wierzę" Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: 194.181.237.* 23.10.06, 12:25
            Ja Ci wierzę bo doświadczyłem klikakrotnie czegoś podobnego.
            Wiem jedno: walka na śmierć i życie między Dobrem i złem trwa i będzie się
            pewnie nasilać...
            A jej skutki - link obok - rozbita figurka przy Dobrzyńskiej i komentarze pod
            artykułem.
          • Gość: augenblick Re: Szatan jest realny jak ja czy Ty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:25
            Psychodza, depersonalizacja histeryczna?
            • Gość: publico_bono Bełkot? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:31
              To miało być zdanie, myśl czy po prostu się zakręciłeś między samogłoskami i
              spółgłoskami? Depersonalizacja histeryczna pasuje, rzeczywiście, do zjawiska
              nawiedzenia przez Szatana lub kontaktu z Szatanem. LOL. Hej! O rany, sooorki! Ty
              chciałeś błysnąć inteligencją a ja to popsułem... Ojoj, co za drań ze mnie, no...
          • szapoba Re: Może to nie był szatan:) 24.10.06, 00:49
            A może byłó to coś innego? Może odwiedził Cię jakiś ufol? Mówię poważnie, są
            ludzie, którzy ponoć mieli podobne Tobie doświadczenia, przy czym uważali, że
            byli ofiarami CE IV stopnia.
            • szapoba Re: Może to nie był szatan:) 24.10.06, 00:51
              Poprzednia wypowiedź skierowana do "Ja wierzę".
    • Gość: trolek Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 15:51
      Gdybyś był tyle lat za ucznia u diabła co Zaleski to tez byś znał jego sztuczki
      i mozliwosci. Teraz jak chciał , wystraczylo jedno machnięcie ogonem a Zaleski
      zaniemówił.
    • Gość: indygo Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.plock.msk.pl 22.10.06, 17:37
      Gorzej niż średniowiecze. Co za obrzydliwość!
      • zbud-2 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:48
        Kto tu z kogo "robi wariata"????To nie tyle jest smieszne ,co wzbudzą
        trwogę o stan umysłowy egzorcystow i ich nadzorcow.Aż ich tyle-kto
        ich utrzymuje,placi pensje i wierzy w ich "furtki".?
    • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 22.10.06, 22:49
      "Egzorcysta dodawał: - Wróżby, magia, karty Tarota, joga... one też otwierają
      szatanowi furtkę do naszego serca."

      Odnośnie jogi. Nie spodziewam się, żeby pan ksiądz w logiczny sposób wyjasnił,
      jakimże to sposobem szatan obezwładnia człowieka poprzez ćwiczenie przez niego
      jogi. Ta księża prawda, jak większość tez przez niego wygłaszanych, musi być
      przyjmowana na wiarę, tedy rozum należy wyłączyć. Zabrakło mi tylko
      stwierdzenia, że wegetarianizm to też szatan. Tia...

      Mnie się coś wydaję, że joga znalazła się w tym towarzystwie, bo zbyt
      niebezpiecznie zbliża człowieka, który ją ćwiczy, do wyznawania filozofii
      opierającej się na zrozumieniu i otwarciu na drugiego człowieka, skąd już tylko
      krok dla "nieodpornych" do przejścia na buddyzm, co niemile odczuwają księże
      skarbonki.
      Tyle hałasu o dutki...
      • Gość: ja Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 00:40
        Wydaje mi się że nie chodzi tu o skarbonki, tylko o człowieka... Gdyby ktos z
        tutatj komentujących spotkał się choć raz w życiu (Czego nie życzę) z problemem
        opętania inaczej by mówił... A raczej nic by nie mówił tylko pokornie zamilkł...
        Jak nie wiesz nie komentuj.
        • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 01:17
          Gość portalu: ja napisał(a):
          > Wydaje mi się że nie chodzi tu o skarbonki, tylko o człowieka... Gdyby ktos z
          > tutatj komentujących spotkał się choć raz w życiu (Czego nie życzę) z problemem
          > opętania inaczej by mówił... A raczej nic by nie mówił tylko pokornie zamilkł..
          > .
          > Jak nie wiesz nie komentuj.

          Gratuluję "umiejętności" czytania ze zrozumieniem. Szatan ci ją chyba odebrał...
          • Gość: ja Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 07:29
            I nawzajem gratuluję tej samej "umiejętności", bo sam nie zrozumiałeś tego
            artykułu...
            • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:09
              Dokłądnie. Nie zrozumiałem. Nie zrozumiałem, jak to jest, że w wieku ekspansji
              cywilizacji i postępu technicznego ludzie wciąż wierzą w takie bzdury i
              zapełniają przybytki tym darmozjadom.

              I nadal popieram tezę, że joga rozwija ciało i duszę cżłowieka bardziej, niż
              odgniatanie sobie kolan i przyginanie karku na twardej posadzce kościoła,
              odmawiając różaniec.
              Ale każdy wybiera to, co mu bardziej pasuje...
              • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:15
                Właśnie - bo joga i religia to to samo. Wszystko jest kwestią wyboru. Seks to
                sport. Małżeństwo to cywilna formalność. Miłość to chemia, nic więcej,
                przechodzi po trzech latach.
                Chciałem iść do seminarium, bo w życiu spotkałem kilku księży, takich
                Porządnych, na prawdę. Wierzyli, byli i są nadal Dobrzy, swoimi, jak to się
                wyraziłeś "dutkami" dzielą się z ubogimi. Udzielają się społecznie, niczego nie
                narzucają, zawsze ofiarują pomoc. Jeden z nich był egzorcystą. Nie mogłem iść do
                seminarium jednak, bo zostalem powołany do małżeństwa ;P. Wkurza mnie i mierzi
                takie podejście jak Twoje. Takie nieociosane opinie, taka nienawiść do Bogu
                ducha winnych ludzi. Wiesz, od kogo ta nienawiść pochodzi?
                • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:20
                  Gość portalu: publico_bono napisał(a):

                  > Nie mogłem iść do
                  > seminarium jednak, bo zostalem powołany do małżeństwa ;P.

                  Dziękuj Bogu, że nie dane Ci było poznać tej instytucji od kuchni. Nie
                  idealizował byś jej tak.
                  • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:24
                    Poznałem, poznałem, przecież ci księża nie żyli w izolacji i nie byli błogo
                    nieświadomi tego, co w Kościele się złego dzieje. Powiedziałem, ze byli Dobrzy.
                    ;) Z tym, że tam, gdzie są źli, gdzie Zło się panoszy, musi iść Dobry. Inaczej
                    Zło wygra. A "dobrzy" najchętniej mówią: "Well, f**k that" i idą gdzie indziej.
                    I bluzgają na błędy zamiast próbować je naprawiać. Łatwiej krytykować, to
                    potrafi każdy. Gorzej z pomysłami na naprawę sytuacji, nie?
                    • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:38
                      Gość portalu: publico_bono napisał(a):

                      > Gorzej z pomysłami na naprawę sytuacji, nie?

                      Mam pomysł i jest on od lat niezmienny, trzeba osłabić Kościół w Polsce, jak
                      tylko się da, więc nieprawda, że pomysłów brak.
                      • Gość: publico_bono I to ma być ten pomysł? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:45
                        "Osłabić Kościół w Polsce"? Widać nie jestem taki głupi jak myślałem :D, bo
                        takiego kretynzmu dawno nie słyszałem. "Uzdrowić Kościół", "Oddzielić plony od
                        chwastów", "Pozbyć się tych, którzy kalają imię Kościoła" - to bym zrozumiał. Ja
                        miałem na myśli to, że "DOBRYCH pomysłów brak" lol.
                        • piwi77 Re: I to ma być ten pomysł? 23.10.06, 10:48
                          Gość portalu: publico_bono napisał(a):

                          > "Osłabić Kościół w Polsce"? Widać nie jestem taki głupi jak myślałem :D, bo
                          > takiego kretynzmu dawno nie słyszałem. "Uzdrowić Kościół", "Oddzielić plony od
                          > chwastów", "Pozbyć się tych, którzy kalają imię Kościoła" - to bym zrozumiał.
                          J
                          > a
                          > miałem na myśli to, że "DOBRYCH pomysłów brak" lol.

                          Nowotwory, też wywala sie w całości, a nie doszukuje fragmentów mniej
                          szkodliwych, wartych uratowania.
                        • ciffan Re: I to ma być ten pomysł? 23.10.06, 10:48
                          Pomyśl, bo to nie takie głupie.
                          Do słabego kościoła nie będą ciągneli karierowicze, pasibrzuchy, dewianci - bo
                          nie będzie tam dla nich lukratywnych korzyści oraz będą podlegali pod takie same
                          paragrafy, jak każdy obywatel (obecnie ksiądz i poseł/radny to święte krowy).

                          Księdzem będzie chciała zostać tylo osoba o prawdziwie czystej intencji.
                          • Gość: publico_bono Re: I to ma być ten pomysł? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:08
                            Jest bardzo dużo racji w tym, co piszesz i z takiego punktu widzenia
                            rzeczywiście, zmniejszenie potencjalnych korzyści i przywilejów wynikających z
                            kapłaństwa byłoby straszakiem dla "karierowiczów". Jednak dla mnie "osłabianie
                            Kościoła" w pierwszym rzędzie brzmi na "dobra, Szatan, oddajemy Ci podwórko" ;)
                            Z drugiej strony instytucja klarowna społecznie, podlegająca prawu Kościelnemu i
                            cywilnemu, dobrze zarządzana, gdzie petentów bada się psychologicznie... to
                            fajne marzenie, nie?
                            Tak naprawdę problem tkwi nie w organizacji Kościoła, tylko w Człowieku. Na
                            najlepszy pomysł znajdzie się hak. Wszędzie znajdzie się furtka. A my co mamy
                            robić? PROSIĆ, żeby ludzie byli dobrzy? :"(
                            • piwi77 Re: I to ma być ten pomysł? 23.10.06, 11:17
                              Gość portalu: publico_bono napisał(a):

                              > A my co mamy
                              > robić? PROSIĆ, żeby ludzie byli dobrzy? :"(

                              Nie trzeba prosić, ale troszczyć się aby zdobycze (demokracja, państwo prawa,
                              wolny rynek, wolność słowa) nie zostały nam na powrót odebrane. Zagrożenie, od
                              roku, jest realne.
                              • Gość: publico_bono Re: I to ma być ten pomysł? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:25
                                Tja, wiem o tym. Problem polega na tym, że nie ma na kogo głosować... bo zawsze
                                jest to przeklęte "mniejsze Zło". Dla czego nie ma dobrej opcji politycznej?
                                Takiej nie tyle nieskalanej, co nieskompromitowanej? Mam rzucić pracę i iść do
                                Sejmu na "wysłuchanie", by mnie wyśmiano? W gdnieździe wilków nie można mówić o
                                zaletach bycia wegetarianinem. Dobra trzeba uczyć, tak jak zasad moralności,
                                którymi nasi politycy nie pogą się poszczycić. Co więcej, wspiera ich (część z
                                nich) Radio Maryja. Gdybyż to radio się nie wtrącało, tylko prowadziło swoją
                                podstawową, ewangelizacyjną działalność, byłoby super OK. Tak część polityków
                                mamy zgrzybiałą.
                        • piwi77 Re: I to ma być ten pomysł? 23.10.06, 10:53
                          Gość portalu: publico_bono napisał(a):

                          > "Osłabić Kościół w Polsce"? Widać nie jestem taki głupi jak myślałem :D, bo
                          > takiego kretynzmu dawno nie słyszałem. "Uzdrowić Kościół", "Oddzielić plony od
                          > chwastów", "Pozbyć się tych, którzy kalają imię Kościoła" - to bym zrozumiał.
                          J
                          > a
                          > miałem na myśli to, że "DOBRYCH pomysłów brak" lol.

                          Z Kościołem, jak socjalizmem, nie da się uzdrowić, nie da się doczepić mu
                          ludzkiej twarzy. Dopiero jak pozbylismy sie tamtego ustroju całkowicie i
                          odesłaliśmy na śmietnik historii, odczyliśmy ulgę. Podobnie będzie z Kościołem.
                          I nie trać nadziei, jeszcze krótko przed końcem komuny nikt nie myślał, że
                          mozna ja tak skutecznie obalić.
                          • Gość: publico_bono Sorki, poniosło mnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:10
                            i nie przemyślałem sprawy. Nie mówię, że się zgadzam, ale lepiej rozumiem Twój
                            pnkt widzenia :)

                            Hmmm... A w sumie, czemu nie da się uzdrowić Kościoła? Czy socjalizmu? Próbował
                            ktoś? Socjalizmu się wcale nie pozbyliśmy, mamy go w wersji Samoobrony. (To była
                            dygresja, nie wchodźmy na politykę ;P)
                            • Gość: Lol Re: Sorki, poniosło mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:26
                              Kosciol od niepamietnych czasow mieszal sie w polityke. Tak bylo i bedzie. Amen.
                • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:24
                  A mnie wkurza taka postawa jak twoja, która usprawiedliwia większość zła, jakie
                  dzieje się w Kościele na podstawie dobrej postawy pewnego procenta jego
                  funkcjonariuszy.
                  Nie umniejszam roli tych, jak się wyraziłeś, "porządnych". Chwała im za to, że
                  są i że przestrzegają jeszcze biblii. Prawda natomiast jest taka, że gros księży
                  idzie w szeregi kapłaństwa w celu zrobienia kariery, znalezienia łatwych
                  pieniędzy, wreszcie folgowaniu swoim huciom (vide afera pedofilska na całym
                  świecie, która w USA zrobiła naprawdę duży szum a w Polsce została zagłaskana -
                  bo taki tu akurat panuje klimat).

                  I teraz ty powiedz mi - czym kierują się ci, których wymieniłem, hę? I KTO w
                  takim razie kieruje tak naprawdę Kościołem?
                  • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:29
                    Nikogo nie usprawiedliwiam. Nie uważam, że Zło trzeba przemilczeć. Sądzę, że
                    trzeba w Kościele zrobić porządną reorganizację, ale jestem zbyt głupi, by
                    hierarchom Kościoła zaproponować coś sensownego. Znałem również księży złych,
                    rozpitych, jeżdżących BMW czy Alfami. Grubych, zapatrzonych w siebie i "swoją
                    misję Kościoła". Tacy są ogólnie dla większości ludzi "w porządku", bo przecież
                    trzeba nakręcać interes. Jestem za tym, by mówić o Złu. Jestem też za tym, by
                    mówić o Dobru. Widziałeś kogoś na tym Forum, kto poza mną mówi o Dobru?
                    • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:34
                      Gość portalu: publico_bono napisał(a):
                      > Nikogo nie usprawiedliwiam. Nie uważam, że Zło trzeba przemilczeć. Sądzę, że
                      > trzeba w Kościele zrobić porządną reorganizację,

                      Nie od dzisiaj, kolego. Jestem po kilku lekturach w temacie...
                      Sytuacja dzisiejsza jest jeszcze w miarę komfortowa w porównaniu z tym, co
                      działo się kilkaset lat temu.
                      Ja uważam, że nic albo bardzo niewiele się zmieni. Jeżeli już coś, to pi ar. I
                      wszystko będzie cacy...

                      > Znałem również księży złych,
                      > rozpitych, jeżdżących BMW czy Alfami. Grubych, zapatrzonych w siebie i "swoją
                      > misję Kościoła". Tacy są ogólnie dla większości ludzi "w porządku", bo przecież
                      > trzeba nakręcać interes.

                      No to jest straszne. Ale ten stan również trwa od wieków.

                      > Jestem za tym, by mówić o Złu. Jestem też za tym, by
                      > mówić o Dobru. Widziałeś kogoś na tym Forum, kto poza mną mówi o Dobru?

                      Nie, bo to nie jest forum dotyczące tego tematu.
                      • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:47
                        Racja. Pax Tibi.
                        • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:51
                          Cieszę się ze spokojnej dyskusji z tobą.
                      • Gość: pokorny Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:41
                        Kto nie ma Pana w Bogu, ten musi służyc wielu panom...
                        • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 11:54
                          Gość portalu: pokorny napisał(a):
                          > Kto nie ma Pana w Bogu, ten musi służyc wielu panom...

                          Mógłbyś rozwinąć?
        • Gość: benetton Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 08:17
          Niktt się ze zjawiskiem opętania nie spotkał bo takiego zjawiska nie ma. Są po
          prostu choroby psychiczne, a instytucja egzorcysty będzie służyła dewotom w
          ubezwłasnawalnianiu niewygodnych członków rodziny.
          • Gość: publico_bono A w PiSie nie ma korupcji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:14
            Są tylko pertraktacje polityczne. I nie ma cudów. To zjawska pogodowe albo wynik
            rachunku prawdopodobieństwa.
        • tim_1982 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 08:22
          Witamy w "oświeconej" Polsce. Niedługo się okaże, że diabeł przez telefony
          komórkowe może wejść do głowy :/

          ---

          Wroclaw and Lower Silesia
        • m_16 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 09:50
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Wydaje mi się że nie chodzi tu o skarbonki, tylko o człowieka... Gdyby ktos z
          > tutatj komentujących spotkał się choć raz w życiu (Czego nie życzę) z
          problemem
          > opętania inaczej by mówił... A raczej nic by nie mówił tylko pokornie
          zamilkł..
          > .
          > Jak nie wiesz nie komentuj.


          Niestety to demagogia. Idzie właśnie o to, że nikt albo mało kto styka się z
          opętaniem, względnie nie wiadomo czy to jest opętanie. A skąd ty niby wiesz o
          opętaniu. Załóżmy, że doświadczyłeś/aś czegoś couznałaś za opętanie. Ale umysł
          ludzki tworzy najprzeróżniejsze miraże, a wielu ludzi ślepo wierzy szarlatanom.
          Gdybym u zobaczył dziecko mówiące językami, może bym i uwierzył w diabła, ale
          rzecz wtym, że nie takie rzeczy mogą być iluzją lub sztuczką, nie takimi
          rzeczami ludzie dawali się przez stulecia ogłupić. Moje poddanie się emocjom
          przy podobnym dświadczeniu wcale nie oznaczałoby, że jest ono prawdziwe, ani
          nie musiałoby być właściwe. Więc nie mam powodu wierzyć w to teraz nawet
          zakładając, że mogłbym czegoś takiego doświadczyć. A dobrze byłoby wiedziec jak
          to jest z opętaniami w inych religiach. Są tam one czy ich nie ma, czy kapłani
          innych religii są równie skuteczni jak nasi księża?
          • Gość: publico_bono Demagogu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:13
            W świetle logiki żadna nauka nie może być rzetelną, bo jest nieweryfikowalna!
            Jeśli człowiek w swoim poznaniu jest zawodny, to ani on ani żadne jego dzieło
            (komputery na przykład) nie mogą być rzetelne, bo u źródła mają błąd. Nauka to
            wymysł człowieka, podobnie jak filozofia, której musisz oddawać się z
            upodobaniem. Nie chcę na Ciebie najeżdżać, bo jesteś kulturalny i sensownie
            gadasz, jednak weź pod uwagę to, że logika formalna czy inne mają swoje "ślepe
            zaułki"... Pamiętasz "szkiełko i oko"? Fenomenologia to też nauka, więc... w
            ogóle pójdźmy za postmodernistyczną dekadencją - wszystko było, nic nie jest
            rzetelne, zwijamy zabawki i idziemy do innej piaskownicy. Możemy też pomodlić
            się do Boga i poprosić o rzetelne wyjaśnienia.
            • m_16 Re: Demagogu... 23.10.06, 14:18
              I znów to samo
              Zarzut demagogii jest demagogiczny.
              Co maja o rzeczy "ślepe zaułki" logiki formalnej do omawianej kwestii?
              Ty argumentujesz, że mój sceptycyzm, musi prowadzic mnie do wątpienia w naukę i
              we wszystko. Niestety to nie nie taki proste. Nie jest jasne, dlaczego żadna
              nauka nie jest weryfikowalna. Domyśłam się, że argument polegałby na wskazaniu,
              ze oprócz sądów empirycznych są w niej jeszcze sądy pozaempiryczne. Ale nikt
              nie każe by nauka składała się z sądów weryfikowalnych empirycznie, tylko by
              była uzasadniona. Inne sądy mogą być analityczne, bądż uzasadnione nawykiem
              jako pewną dyspozycją wykształconą w toku adaptacji do swiata.

              Chyba, że mówiąc o nieweryfikowalności miałeś na mysli nieuzasadnialność. Ale
              nauki mogą być uzasadnione przez filozofię, a tę ostatnią uzasadnia się z kolei
              nie wprost, poprzez stwierdzenie, że odrzucenie filozofii ma samo charakter
              filozoficzny. Jest u być może pewna zagwozdka, ale w każdym razie można
              próbować bronić tych pieerwszych przesłanek argumentujac, że ich odrrzucenie
              jest absurdalne.

              Ale by się wyrazić bardziej odnosząc do Twojego zarzutu: w jaki sposób mój
              sceptycyzm , co do opętań ma skutkować sceptycyzmem co do nauki? Chodzi Ci
              może o to, że nie wierząc w realnośc bezpośredniego doświadczenia opętania, nie
              mogę wierzyć w realność jakiegokolwiek doświadczenia? Nie gdyż pewne
              doświadczenia wsą bardziej wiarygodne niż inne mp. są powtazrzalne, dają się
              powiązać z innymi itp. Te drugie natomiast "skrajnie izolowane" są dobrymi
              kandydatami do halucynacji.

              Jeśli zaś chodziło o to, że sprowadzenie wszystkiego do weryfikacji
              empirycznej skutkuje sceptycyzmem, to odpowiadam tyle: nie sprowadziłem
              wszystkiego do wewryfikacji empirycznej, co najwyżej wykluczyłem zdania
              metafizyczne. Podnosi się czasem wątpliwość, czy nauka nie musi z konieczności
              zdań metafizycznych jako swoich pierwszych przesłanek. Z drugiej strony mozna
              jednak twierdzic po prostu, że te przesłanki przynależą po prostu do nauki
              jako jej składnik i tyle, nie są więc metafizyczne. Jeśli nauka zakłada np.
              istnienie swiata, to być może to zdanie należy do nauki i tyle ( a w każdym
              razie jeśli nie to wymagałoby to poważniejszego dowodu).

              Wreszcie last but not least, ty argumentujesz ,że moje wąskie kryteria
              prawomocności, są wadliwe, ale argumentujesz po to, żeby dopuścić takie które
              zezwolą na uznanie opetań i objawień. Ale takie szerokie kryteria będą musiału
              prwdopodobbnie dopuścić wszelkiego rodzaju subiektywne sdoświadczenia, łącznie
              z widzeniem Ufo , Latającego Potwora Spaghetti itp. Sami w ten sposób
              zafundujecie sobie tzw. "postmodernistyczny" rlatywizm, bo z kolei wszystko
              będzie mozna jakoś uzasadnić.
              • Gość: publico_bono LOL :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 15:00
                Muszę przyznać, ze przebijanie się przez meandry Twojej wypowiedzi to wyzwanie
                samo w sobie :)

                > Chodzi Ci
                > może o to, że nie wierząc w realnośc bezpośredniego doświadczenia opętania, nie
                > mogę wierzyć w realność jakiegokolwiek doświadczenia?

                Wciąż jednak pozostaje problem weryfikacji uzasadnienia - co sprawia, że jesteś
                w stanie uzasadnić fatamorganę a uzasadnienie opętania poddajesz w wątpliwość?
                Co jest podstawą, na której dokonujesz wyboru?

                > (...) Inne sądy mogą być analityczne, bądż uzasadnione nawykiem
                > jako pewną dyspozycją wykształconą w toku adaptacji do swiata.

                OK, ale zakładasz, że proces daptacji może uwzględniać przekonania religijne?

                > Ale
                > nauki mogą być uzasadnione przez filozofię, a tę ostatnią uzasadnia się z kolei
                > nie wprost, poprzez stwierdzenie, że odrzucenie filozofii ma samo charakter
                > filozoficzny.

                Zakręciłeś trochę. Co do filozofii.. Jest tyleż filozofii, co filozofów. Który
                ma rację? Każdy. To też filozofia. Nie można odrzucić filozofii bez odrzucania
                zdolności do twórczego myślenia, nie?

                > Nie gdyż pewne
                > doświadczenia wsą bardziej wiarygodne niż inne mp. są powtazrzalne, dają się
                > powiązać z innymi itp. Te drugie natomiast "skrajnie izolowane" są dobrymi
                > kandydatami do halucynacji.

                Opętania nie są skrajnie wyizolowanymi przypadkami, nie? Chyba, ze mówisz o
                przypadku "Ja wierzę", ale nie wiadomo, czy nie przeżył czegoś więcej, chyba
                żeśmy go wykurzyli z forum.

                > Podnosi się czasem wątpliwość, czy nauka nie musi z konieczności
                > zdań metafizycznych jako swoich pierwszych przesłanek.

                Albo Ci się spieszy, albo wyrazy wycina...

                > Wreszcie last but not least, ty argumentujesz ,że moje wąskie kryteria
                > prawomocności, są wadliwe, ale argumentujesz po to, żeby dopuścić takie które
                > zezwolą na uznanie opetań i objawień. Ale takie szerokie kryteria będą musiału
                > prwdopodobbnie dopuścić wszelkiego rodzaju subiektywne sdoświadczenia, łącznie
                > z widzeniem Ufo , Latającego Potwora Spaghetti itp. Sami w ten sposób
                > zafundujecie sobie tzw. "postmodernistyczny" rlatywizm, bo z kolei wszystko
                > będzie mozna jakoś uzasadnić.

                Nie wiem, czy są wadliwe, ale są wąskie i nijak nie są w stanie ogarnąć
                problemów wykraczających poza te kryteria. UFO da się racjonalnie wytłumaczyć
                (koncern lotniczy Douglas-McDowell wyprodukował jakiś czas temu latający spodek
                w ramach eksperymentu), zważ, że argumenty metafizyczne nie koniecznie musimy
                określić irracjonalnymi ;) Moim zdaniem to właśnie kwestia filozofii, czy też
                uwarunkowania adaptacyjnego prowadzi do takich wzajemnie się wykluczających
                dyskusji.
                Niemniej, przyjemnie się dyskutuje, nie? Ty możesz się popisać słownictwem, ja
                tym, że je rozumiem i wszscy są szczęśliwi. Ale to, że to vanitas, to ma
                znaczenie dla mnie ;)

                Uprzejme pozdrowienia

                P.S. Latający Potwór Spaghetti rządzi.
                • m_16 Re: LOL :) 23.10.06, 15:46

                  1. Co do odróżnienia doświadczeń prawdziwych od ułudnych: zwracamy tez uagę na
                  coś takiego jak koherencja dośiadczenia (o to mi chodziło gdy pisałem o
                  izolacji). Pewne doświadczenia są spójne z innymi, a inne nie. Pewne
                  doświadczenie uznajemy za fatamorganę gdy nie towarzyszą mu potem inne
                  doświadczenia. Podobnie z opętaniami. Większość naszych doświadczeń jest chyba
                  spójna ze sobą, a więc te niespójne kandydują do miana halucynacji i tyle.
                  2.Co do procesu adaptacji: może dałoby się pokazać określone kategorie, będące
                  pochodną adaptacji, określonych idei religijnych raczej nie. Jeszcze inaczej,
                  mogę łatwo zdystansowaćsie odidei religijnych od myślenia zgodnego z zasadą
                  sprzeczności jest mi trudno, o ile tę sprzeczność sobie uświadamiam.
                  3.Mowiąc o filozofii- zbudowałem po prostu miniteorię uzasadnienia wszelkiej
                  wiedzy i tyle:), żeby odpowiedzieć na pewne wątpliwości dotyczące możliwości
                  wiedzy. Chodziło mi o pokazanie ogólnej struktury uzasadnienia wiedzy. To jaka
                  konkretna filozofia to czyni, to już kwestia konkretnych argumentów.
                  4. Skrajnie izolowane-miało znaczyć że skrajnie izolowane wobec całości
                  doświadczenia. Fatamorgana też może być serią doświadczeń. Ale ta seria jest
                  niespójna ze wszystkimi innymi doświadczeniami w tym miejscu i czasie idlatego
                  nie wierzymy w miraż oazy. Podobnie z opętaniami.
                  5. Argument z UFo nie wystarcza, bo te przypadki są równie bogate jak opętania
                  (zielone ludziki etc. etc.). Zresztą o był przykład na pokazanie, że przy
                  twoich kryteriach mozna wierzyć we wszystko. A że nie mogę wytłumaczyć
                  problemów wykraczających poza te kryteria. Jakich? Cuda wytłumaczę jako
                  halucynacje i iluzje (choć dokładnych wyjaśnień nie podam). Chyba że chodzi Ci
                  o kwestie typu sens życia. Rzecz w tym jednak ,mówię to z całą powagą, że myśl
                  by jakieś magiczne sztuczki, mają coś do czynienia z sensem życia jest zupełnie
                  niepoważna. Może sens życia jest poważny, ale opętania, parapsychologia to
                  zabawki. I tyle. Jeśli jest Bóg i ma jakąś odpowiedź na to pytanie,to cuda mogą
                  być najwyżej zabawą tego Boga, ale w istocie nie powinny mieć z nim nic do
                  czynienia. Nie myslę by nasza dyskusja była bezsensowna. Tym co wyłania się u
                  jej końca jest pytanieo znaczenie tych wszystkich paranormali. Moja odpowiedź
                  brzmi właśnie tak: nawet jak są , to nie mają żadnego znaczenia.
                  • Gość: publico_bono Hmmm... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 16:21
                    Rzeczywiście, skrajnie ateistycznie pojmujac cuda, można by je określić jako
                    anomalie lub "błędy matrix'a" i nie miałyby one znaczenia Inaczej jednak sprawa
                    wygląda, gdy zamiast dystansować się od spojrzenia religijnego (czy
                    teologicznego w ogólności) przyjmiemy je jako jedno z wielu narzędzi badawczych.
                    Problem dychotomii człowieka rozbudowany w "mit walki Szatana z Bogiem" staje
                    się problemem egzystencji każdego człowieka wierzącego. Personifikacja sił,
                    których efekty działania są bardziej lub mniej, ale widoczne, jest mechanizmem
                    obronnym człowieka, który napotyka nieznane. Może de facto "Ja wierzę" spotkał
                    UFOka, który pałał nienawiścią do ludzi, ponieważ stoją na drodze budowy
                    międzygwiezdnej autostrady. "Ja wierzę" odruchowo zinterpretował sytuację jako
                    atak Szatana na siebie. Doświadczenie Zła jednak, przy założeniu posiadania
                    zdrowych zmysłów, jest nie do pomylenia z innym, więc coś musi być na rzeczy. Ja
                    bym nie brnął tak daleko w stronę ateizmu, bo wkrótce dojdziemy do bardziej
                    dramatycznych wniosków w stylu - "Co jest podstawą oceniania, że coś jest dobre
                    a coś jest złe?" Ateistom pozostaje tylko poleganie na społecznych aspektach
                    norm wychowawczych. Zmiana norm może nadejść w każdej chwili, gdyż dyktuje je
                    silniejszy. W przypadku religii i Boga - skala wartości jest niezmienna.

                    Jedna sprawa niejako obok tematu... Czy w takim razie ludzkie doświadczenie,
                    koherentne lub nie, ma stanowić o obrazie rzeczywistości? Czy aby nie za bardzo
                    wierzysz w ludzki mózg? Przypomina mi się Sapkowski, a właściwie pewien
                    naukowiec dowodzący, że monstrum, na które Wiedźmin poluje nie istnieje. Co
                    więcej, gdy już to monstrum się pojawiło (pożerając pechowców za burtą promu)
                    naukowiec krzyczał: "Takiego gatunku nie ma!". Sądzisz, że pożarty przez tego
                    stwora argumentowałby (gdyby mógł, naturalnie), że tego typu doświadczenie jest
                    ułudne? Czy też, że wszyscy pasażerowie promu ulegli masowej deluzji? Właśnie
                    tak potraktowałeś Cuda, objawienia i opętania, udokumentowane, widziane przez
                    liczne rzesze świadków, powtarzalne i nieraz namacalne, co - pomimo szacunku dla
                    Twojej osoby i argumentów - nie może być odebrane jako racja nadrzędna.
                    Dodatkowo decydowanie o tym co jest lub nie jest działką Boga... zamierzeniem i
                    celem Stworzenia... nie obraź się, ale to nie na ludzki umysł. Bardzo dumnie
                    brzmi Twoja pewność siebie, gdy nazywasz Cuda magią, "zabawkami" i określasz ich
                    przeznaczenie. Podobno Szatan lubi pychę. ;) Pomijając go, nie sądzisz, że pycha
                    ogranicza zdolności poznawcze? Takie wypięcie się na sprawę - "Ty mnie nie
                    interesujesz, bo jesteś niespójny, jesteś głupią i pozbawioną sensu logicznego
                    aberracją, dewiacją normalności w której czuję się bezpiecznie?"
                    • m_16 Re: Hmmm... 23.10.06, 21:16
                      Niestety nijak nie mogę się zgodzić na Twoje poglądy z kilku powodów:

                      1. Co do kwestii moralności. Prezentujesz pogląd dość popularny powiadający ,że
                      bez wiary w Boga niemożliwa jest stałość norm moralnych. Z czymś takim stykamy
                      si gdy przyjmujemy dualizm faktu i wartości, czym innym oceny, które albo są
                      subiektywne sprowadzalne do faktów (społecz uważa za dobre to a to), albo muszą
                      być dane od Boga bo to on jest tym co transcendendentne wobec faktów, on ustala
                      co jest dobre w ogóle (już Kant zauważył że to bałamutne-dlaczego jak Bóg
                      czegoś chce to, to jest dobre- co on takiego ma, że może przylepić tę etykietkę-
                      o, ze może wrzucić kogoś do piekła nie załatwia spraw- nie wiemy co takiego
                      miałby mieć Bóg, czego nie ma człowiek by ustanowić trwałą normę, chyba że
                      myślimy na zasdzie nie rozumiemy czegoś- to znaczy żę trzeba Boga- on wszystko
                      załatwi- niestety to zabija możliwość jakiegokolwiek myślenia). Lepiej jest
                      przyjąć że fakty mają jako swe cechy pewne wartościowania: fakt obozu
                      koncentracyjnego jest obiektywnie zły, bo ta ocena jest częścią faktu. A że
                      moralność ewoluuje ulega zmianie? Podstawowe intuicje moralnie zmianie nie
                      ulegają, a jeśli to jest to też problem teistów, którzy też nie mają po prostu
                      prawa boskiego w sercach wypisanego, jeno słuchają magisterium Kościoła, które
                      modyfikuje co jakiś czas pewne eleenty swojego nauczania. Reasumując, można
                      naturalizować moralność, nie myśleć o niej jako o nieobecnej transcendencji
                      która wymaga Boskiego cudu żeby istnieć. Dużo sensowniej jest pojąć moralność
                      jako cechę świata, nie wymaga to to przyjęcia jakieś irracjonalnej boskiej
                      zdolności. A że nie wszyscy żyją zgodnie z naszymi normami? To jeszcze nie
                      znaczy, że normy są złe, podobnie jak ortodoksyjnych katolików nie przestrasza,
                      że są ludzie nie stosujący etyki katolickiej- mówią: oni postępują źle, my
                      dobrze i tyle.
                      2. Argument "naukowca niedowiarka" jest ciekawy ale nieprzekonujące. Spróbuję
                      to pokazać przez kontrprzykład. Wyobraź sobie profesora Arronaxa z "20.000 mil
                      podmorskiej żeglugi" Verne'a. Wierzy on w wielkiego narwala, który ostatecznie
                      jest statkiem podmorskim. Wurusza na staku by go upolować. Założmy wbrew
                      powieści , że Arronax nie wierzy w potwora bo wyliczył, ze zwierzę o tych
                      wymiarach nie mogłoby pływać. Gdy "narwal" dziurawi statek na którym płynie
                      Arronax i wierzący w narwala marynarze, Arronax krzyczy:"to zwierzę nie
                      istnieje". Marynarze pewnie chętnie wyrzuciliby go za burtę, przecież włąsnie
                      widać dowód "narwala" Nie zmienia to jednak faktu, że to profesor Arronax ma
                      rację: nie ma narwala, jest "Nautiliu" kapitana nemo i tyle. Chodzi mi właśnie
                      o to, że pewne perspektywy nie nadają się do trafnego osądu. Gdy sąd bada
                      sprawę jakiegoś wypadku, często nie wierzy odrzuca, wersję ofiary uznając ją
                      za efekt emocji związanych z wydarzeniem, bo bierze pod uwagę możliwość błędnej
                      oceny. Ja po prostu twierdzę, że uczestnicy tego typu wydarzeń nie są
                      wiarygodni do ich oceny, to dotyczy również mnie gdybym znalazł się w podobnej
                      sytuacji. Być może i ja wówczas wierzyłbym w diabła tyle, że nie należałoby mi
                      ufać. To tak jakbym miał opisywać jakiś fakt otzymawszy wcześniej lekki
                      zastrzyk narkotyku. nie sposób ufać takim świadectwom. Co nie znaczy ,że
                      uczestnicy takich zdarzeń nie działają w spośób włąsciwy np. skacząc do szalup,
                      czy modląć się (w przypadku opętania). Ale modlitwa być może przynosi skutek
                      także gdy nie istnieje Bóg czy diabeł, tak jak szalupa ratuje życie
                      przed "narwalem" i nautiliusem". W przypadku opętań być może istnieje jakiś
                      fenomen, ale jego natury określić nie sposób. może to coś paranormalnego, a
                      może dysfunkcja psychiczna z doskonałymi halucynacjami, praktykami
                      sadomasochistycznymi (obrażenia) etc. Również z doskonałym doświadczeniem Zła.
                      Oczy wiste jest, że jeśli obdukcja lekarska stwerdziła blizny to one raczej są
                      (choć niekiedy i to okazuje się być oszustwem, np niektórzy oszuści wciągali do
                      oszustw lekarzy!) ale chodzi o to co je spowodowało. Może delikwent oszalał i
                      zobił sobie krzywdę samemu. Może jakby doświadczył czegoś takiego, to sam
                      byłbym szalony.Nie wiem czy przyznałbym to, ale mógłbym, jak kris Kelvin
                      w "Solaris" brać to pod uwagę.
                      Może to brzmieć paradoksalnie ale wiem trochę o czym mówię. Kiedyś
                      obserwowałem osobę która, będąc pod wpływem silnego stresu uroiła sobie, że
                      jest chora na śmiertelną chorobę. I naprawdę doświadczyła jej objawów, bo jej
                      umysł w sposób bardzo zaawansowany symulował jej objawy. Nie chciała wówczas
                      słuchać ludzi wzywających do opamiętania. Ale gdyby miała rację to bym teraz
                      nie żyła. Jak widzisz była wówczas subiektywnie w sytuacji marynarza
                      połykanego przez betię i wierzyła w to, ale...nie było żadnej bestii. Dodajmy
                      że nie stwierdzono u niej żadnej ścisłej jednostki chorobowej (a jak nawet
                      stwierdzono to wyszła z tego i była to zwykła nerwica:)??. Niech to
                      doświadczenia będzi kontrprzykładem dla opisywanych przezCiebie przypadków.
                      Umysł prawdopodobnie może uroić sobie co tylko chce, lub prawie wszystko.
                      3. Argumenty "z pychy", nie mogą być przeze mnie uznane, bo zakładają z góry
                      istnienie Boga wobec którego tą pychę się okazuje. może można przyjąć inną
                      miarę ludzkiej pychy ale jaką i dlaczego?? Samo ustalenie tej miary będzie
                      pychą:) W takim ujęciu sam ateizm jest pychą. Nadto argument z pychy, zawiera
                      pierwiastek demagogii, bo każda próba rozstrzygnięcia czegokolowiek istotnego
                      może zostać tak potraktowana. Pychą jest sądzenie co jest "celem i zamierzeniem
                      Stworzenia". Czyli pewno i wypowiadanie się na tematy etyczne bez odniesienia
                      do Boga też jest pychą. Pychą jest wtedy chyba w ogóle każda dyskusja
                      próbująca coś ustalić niezależnie od Boga niestety to za mocne założenie , z
                      góry przekreśla mozliwość tej dyskusji. Tedy po co ją prowadzimy skoro
                      ewentualne argumenty są wyrazem pychy? Trzeba jednak dodać, że Kościół nie
                      nakazuje wierzyć w cuda więc dyskusja o istnieniu cudów nie powinna
                      być "pyszna". Nadto skoro ty wyjeżdzasz z "pychą" ja mogę wyjechać, z głupimi
                      gusłami". Jak inaczej okeślić wiarę, że szatan wchodzi w duszę przez "jaja na
                      patelni". A nie wyśmiewałem się raczej do tej pory z opętań, zamiasttego na
                      chłodno je krytykowałem. Co do sprawy mojego 'wypięcia się" na kwestie opętań
                      jest to nieprecyzyjne. Gdybym był naukowcem najpewniej zająłbym się studiami
                      nad tymi zjawiskami. Ale nie uznałbym ich istnienia do momentu gdy
                      zgromadziłbym jakieś dowody. A zabieg usuwania danych nie pasującychdo całości
                      nie jest koniecznie wyrazem pychy tylko elementem naukowej metody. Bywa
                      nadużywany, ale zazwyczaj wydaje niezłe owoce.

                      Na zakończenie dodam jeszcze jedno: jako ateista mam spore trudności ze
                      zrozumieniem tego wszystkiego co wypowiada się często na nasz temat. Trudno
                      miz zrozumieć dlaczego traktuje się nas jako umysły drugiej kategorii,
                      odmawiając naszemu poglądowi możliwości uzasadnienia moralności, zarzucając nam
                      pychę, jakby nie rozumiejąc że my nie przyjmujemy takiej kategorii, w każdym
                      razie nie w odniesieniu do Boga. Co nie oznacza, że jesteśmy źli,
                      dogmatyczni ,zachłanni nie znamy norm etc. Etc Niepokoi mnie to, bo utrudnia
                      dyskusja i zmusza do udowadniania, że nie jestem koniem. Być może podobnie
                      brzmią moje argumenty przeciw opętaniom dla teisty. Tyle tylko że Bóg miał być
                      czymś więcej niż tylko fenomenem paranormalnym. Wiara w boga nie miała z
                      konieczności pociągać wiary w jakieś dziwaczne quasi-magiczne fenomeny.
                      Wydawało mi się że wiara miała być czymś innym niż uznaniem takich rzeczy.
                      Także New Age ma swoje "zjawiska paranormalne".
        • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:02
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Gdyby ktos z
          > tutatj komentujących spotkał się choć raz w życiu (Czego nie życzę) z
          problemem
          > opętania inaczej by mówił.

          Gadasz jak Kaczyński, wiem coś strasznego, ale nie powiem. Czemu więc nie
          powiesz, co wiesz? Tajemnica państwowa? Nie, nic nie wiesz.
      • Gość: lCl Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: 194.181.237.* 23.10.06, 08:01
        Coffan, joga akurat nie "otwiera cię na drugiego człowieka". Raczej zamyka a
        nakierowuje na własne wnętrze.
        To ogromna różnica.
        • Gość: zen Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 08:20
          Otwarcie sie na siebie, pozwala doskonale otworzyc sie na innych. To bardzo
          prosta zasada.
          • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:12
            Gość portalu: zen napisał(a):
            > Otwarcie sie na siebie, pozwala doskonale otworzyc sie na innych. To bardzo
            > prosta zasada.

            Otóż to, wyjąłeś mi to z ust.
      • Gość: C0g1t0 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.ajd.czest.pl 23.10.06, 09:14
        Pamiętacie film "Egzorcyzmy Emily Rose". Tak naprawde opowiadał on historię
        Anneliese Michel, która jest postacią autentyczną. Nie chcę tutaj przytaczać
        całej jej historii. Kto jest zainteresowany, może zajrzeć np. na stronę
        www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=498&Itemid=0
        Zacytuję tylko fragment opisujący jedną z przemawiających do mnie sytuacji
        (egzorcyzmy Anneliese były badane przez amerykańską antropolog kultury, prof.
        Felicitas D. Goodman):
        "Ponieważ egzorcyzmy w Klingenbergu były nagrywane, Amerykanka otrzymała 51 taśm
        magnetofonowych, na których zarejestrowano, jak Anneliese mówi sześcioma różnymi
        głosami męskimi, a każdy z nich określał siebie innym imieniem (Lucyfer, Judasz,
        Kain, Nero, Hitler i Fleischmann). Dokładna analiza porównawcza tych głosów, a
        także naoczne relacje świadków pozwoliły badaczce sformułować wniosek, że zmarła
        dziewczyna nie była chora psychicznie, lecz znajdowała się w religijnym stanie
        wyjątkowym zwanym opętaniem."
        Możecie mówić i pisać, co chcecie. Jeśli ktoś próbował czegoś więcej, niż
        niedzielnego chodzenia do kościółka, to wie, co to jest walka duchowa. Kiedy
        odchodzisz od czegoś, co Cię zniewala, wtedy nieprzyjaciel się wścieka. Jeśli
        chodzisz na jego sznurku, możesz do śmierci się nie dowiedzieć, kto Tobą
        kierował. I wcale nie mówię o nie wiadomo jakich rzeczywistościach. Myślę
        "zwykłych" nałogach i zniewoleniach. Naszym małym codziennym "smrodku" moralnym.
        Ale takie "małe" doświadczenia uwiarygadniają inne, dużo bardziej skomplikowane
        rzeczywistości. I nie wszystko można wyjaśnić naukowo...
        • Gość: Michał Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.chello.pl 23.10.06, 10:11
          > Dokładna analiza porównawcza tych głosów, a także naoczne relacje świadków
          > pozwoliły badaczce sformułować wniosek, że zmarła
          > dziewczyna nie była chora psychicznie, lecz znajdowała się w religijnym stanie
          > wyjątkowym zwanym opętaniem."

          Polecam znakomitą książkę
          "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem" Oliver Sacks

          Są choroby psychiczne o jakich się wam nie śniło. Naprawdę nikt kompetentny nie
          sformułowałby nigdy wniosku że dziewczyna 'nie była chora psychicznie'.
          • Gość: C0g1t0 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.ajd.czest.pl 23.10.06, 10:26
            Znam tę książkę. Są tam opisane bardzo ciekawe przypadki zaburzeń. Choćby takie,
            w których ktoś nie poznaje własnego ciała, czy musi patrzeć na nogi, żeby mógł
            chodzić, bo inaczej nie potafi powiedzieć, gdzie się znajdują itd.
            Ale nie spotkałem tam przypadku, w którym młoda kobieta mówi głosami różnych
            dorosłych mężczyzn i to chórem. Poza tym, takie "głosy" potrafią mówić o
            rzeczach, o których dana osoba nie ma prawa wiedzieć, choćby z powodu jej
            niewystarczającego wykształcenia lub choćby fizycznej nieobecności w jakiś
            miejscach czy niemożliwości bycia świadkiem jakichś wydarzeń.
            • Gość: belial Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.aster.pl 23.10.06, 10:54
              Mam pytanie, czy w ufo też wierzysz?
              • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:19
                W to, że niektórzy forumowicze są inteligentni, zaczynam wątpić. Ci, co rzucają
                pojedyncze i głupie komentarze. Jako Katolik czuję się niezmiernie kontent, że
                dla takiego Kogoś jak Ty UFO i Wiara stoją obok siebie. Czuję się kontent,
                naturalnie, że mogę te rzeczy rozróżnić. Co zapewne, w Twoich oczach, świaczy o
                mojej chorobie psychicznej, bo muszę patrzyć na klawiaturę jak piszę.
                • Gość: belial Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.aster.pl 23.10.06, 11:28
                  sparawa jest dośc istotna, jeżeli bowiem wiarę w opisany w linku przypadek
                  Anneliese Michel opierasz na taśmach, relacjach naocznych świadków itd. to ja
                  stwierdzam, że taki fenomen ufo jest dużo lepiej udokumentowany niż nazwijmy to
                  fenomen ludzi opentanych, tymczasem jak mniemam temu pierwszemu nie dajesz
                  wiary, ale temu drugiemu - pomimo, że jest dużo gorzej udokumentowany - tak,
                  pytam więc - dlaczego? no chyba, że wierzysz w ufo (i stąd moje pytanie)
      • mysikrolik39 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 09:38
        "Nie sądź" ale zapytaj jeżeli nie wiesz co Joga ma wspólnego z przyzwoleniem dla
        szatana. www.sekty.net/?n_id=1412&P=4
        • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:31
          Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś o hydraulice, to idziesz do stolarza?

          Bo tak rozumiem odesłanie mnie za informacją o jodze na katolicki portal.

          Sorry winetou, ale mnie taka postawa przeraża - to jest zero tolerancji dla
          tego, zero pozwolenia na samodzielne myślenie. Wszystko musicie podpowiedzieć
          człowiekowi, co jest słuszne, a co śmierdzi siarką. Dlatego wielu ludziom z wami
          nie po drodze, tylko dlaczego później mówicie, że oni zbłądzili?
          Jasne, istnieją słabe umysły, które dają się omamić prawdziwym, sekciarskim,
          szarlatanom, ale hej - to działa również i po waszej stronie (vide Rydzyk i jego
          moherowa świta).
          Pozwólcie reszcie samodzielnie wybrać drogę, którą będzie podążać. Nazywanie ich
          - jakkolwiek - jest przyznaniem się do błędu, którym jest nietolerancja i
          uzurpowanie sobie decydowania o wierzeniu w to czy tamto innych ludzi.
          • Gość: publico_bono Może w to nie uwierzysz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:21
            ... ale nie wszyscy są intelektualnie samodzielni. Na przykład elektorat PiS.
            Kaczyński mówi przykładowo: "nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne a białe
            jest białe" a elektorat to kupuje. Co to znaczy - wybrać drogę? Jedynymi
            osobami, które mogą Ci coś narzucić są rodzice... no i politycy. Do Kościoła nie
            musisz chodzić (jeszcze...). Wybieraj sobie, co chcesz, tylko potem nie mów:
            "Hej, nikt mnie nie ostrzegał!" Z drugiej strony... Szatan zaistnieje w Twojej
            świadomości w momencie stania się świadomym Katolikiem. Jako ateista nie masz
            problemu dychotomii człowieka... Jako Japończyk masz ateistyczny politeizm
            (oddajesz cześć bogom, w których nie wierzysz, tak na wszelki wypadek). :P
      • mg2005 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 09:42
        ciffan napisał:

        > "Egzorcysta dodawał: - Wróżby, magia, karty Tarota, joga... one też otwierają
        > szatanowi furtkę do naszego serca."
        >
        > Odnośnie jogi. Nie spodziewam się, żeby pan ksiądz w logiczny sposób wyjasnił,
        > jakimże to sposobem szatan obezwładnia człowieka poprzez ćwiczenie przez niego
        > jogi

        Nie jestem specem od jogi, ale myślę,że może być niebezpieczna dla tych, którzy
        szukają w niej źródła ponad-naturalnych zdolności - tak jak inni w magii,
        feng-szui, tarocie, astrologii,parapsychologii itd. To 'furtka' dla szatana.


        > krok dla "nieodpornych" do przejścia na buddyzm, co niemile odczuwają księże
        > skarbonki.
        > Tyle hałasu o dutki...

        Prymitywne tłumaczenie. Mam szacunek dla buddyzmu, ale naprawdę wierzysz w
        masowe przechodzenie katolików na buddyzm ??... To zjawisko jednostkowe.
        • ciffan Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:42
          mg2005 napisał:
          > Nie jestem specem od jogi, ale myślę,że może być niebezpieczna dla tych, którzy
          > szukają w niej źródła ponad-naturalnych zdolności - tak jak inni w magii,
          > feng-szui, tarocie, astrologii,parapsychologii itd. To 'furtka' dla szatana.

          Nikt, kto z takim nastawineiem chce ćwiczyć jogę, nie wytrwa w niej zbyt długo.
          A ludzie o słabej woli często padają ofiarą (tu wstaw byt, który ci odpowiada).
          Co niby potwierdza twoją tezę. Z tym, że niekoniecznie, bo mówimy tu o biednych
          frajerach a nie świadomych joginach.

          > > Tyle hałasu o dutki...
          > Prymitywne tłumaczenie. Mam szacunek dla buddyzmu, ale naprawdę wierzysz w
          > masowe przechodzenie katolików na buddyzm ??... To zjawisko jednostkowe.

          Może i jednostkowe. Ale sama filozofia buddyzmu (o ile można mówić o czymś
          innym, z tego co wiem) jest bardzo nęcąca. I dużo atrakcyjniejsza od nieco
          kostycznej formuły katolicyzmu.
          • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:24
            ciffan, fajnie się Ciebie czyta. Sensowny i kulturalny. ;) W pełni się zgadzam z
            Wami oboma.
    • Gość: wierzący Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 08:22
      Upada moralny autorytet kościoła i papieża, na siłę sięga się po tzw.szatańskie
      sposoby. Za chwilę będzie -czarownice na stos.
      • Gość: ja Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 08:27
        Chyba nie zauważyłeś że w egzorcyzmach nie chodzi o zaproszenie szatana, tylko o
        pozbycie się go. Jest to znane od 2000 lat conajmniej, poczytaj Biblię to się
        przekonasz... Czy jest to szatański sposób ?
        • m_16 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 09:56
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Chyba nie zauważyłeś że w egzorcyzmach nie chodzi o zaproszenie szatana,
          tylko
          > o
          > pozbycie się go. Jest to znane od 2000 lat conajmniej, poczytaj Biblię to się
          > przekonasz... Czy jest to szatański sposób ?

          Czasem wroga tworzy się wzywając do walki z nim...
          • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:23
            A teraz rozwiń tę myśl w zwiazku z komentowanym przez Ciebie tematem ;P
            • Gość: ja Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:28
              GRATULUJĘ KSIĘŻOM Z FARY POMYSŁU. MAM NADZIEJĘ ŻE KOLEJNE KATECHEZY
              AUDIOWIZUALNE ODNIOSĄ PODOBNY SKUTEK. DAWNO NIE BYŁO CHYBA TAK DUŻEJ DYSKUSJI NA
              JAKIŚ TEMAT. TYLKO ZASTANAWIAM SIĘ NA ILE TA DYSKUSJA NA FORUM JEST RZECZOWA...
              ZAUWAŻAM TU WIELU "SPECJALISTÓW" OD EGZORCYZMÓW, TYLKO JAKOŚ TE ARGUMENTY
              KTÓRYCH UŻYWAJĄ NIE KONIECZNIE ZWIĄZANE Z TEMATEM... ALE NIECH IM BĘDZIE
              • Gość: publico_bono Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:34
                LOL! Pięknie dziękujemy za cudowną retardację i nakierowanie... próbę
                nakierowania rozmowy na właściwy tor ;) Przyłączam się również do gratulacji :)
    • arahat1 chinczycy lataja w kosmos a uns mowi sie o dino- 23.10.06, 08:25
      zaurach pod wawelem i wyganianiu diabla z owieczek.....ciemny lud kupi wszystko
      aby byly igrzyska bo z chlebem to cos krucho...
      • Gość: ja Re: chinczycy lataja w kosmos a uns mowi sie o di IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 08:29
        A czy ktoś karze to kupować ?? Skoro nie ma takiego problemu to po co tyle gadać
        o tym czego nie ma
        • m_16 Re: chinczycy lataja w kosmos a uns mowi sie o di 23.10.06, 09:58
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > A czy ktoś karze to kupować ?? Skoro nie ma takiego problemu to po co tyle
          gada
          > ć
          > o tym czego nie ma


          Problemu diabła raczej nie ma, jest problem wierzących w diabła ,którzy swoja
          wiarą tworzą pewne fakty społeczne (lub przynajmniej moga tworzyć). A te fakty
          moga być szkodliwe.
    • alkud Szatan - kolejny pomysl na krecenie owieczek 23.10.06, 08:36
      jak w temacie,

      ---
      religiapokoju.blox.pl/2006/10/Iran-Izrael-Syjonizm.html
      • mg2005 Re: Szatan - kolejny pomysl na krecenie owieczek 23.10.06, 09:45
        Alkud, "wykształciuchu" - 'kolejny pomysł' ??...)))
        A kiedy ten "pomysł" powstał w teologii, twoim zdaniem ?...
        • m_16 Re: Szatan - kolejny pomysl na krecenie owieczek 23.10.06, 10:00
          mg2005 napisał:

          > Alkud, "wykształciuchu" - 'kolejny pomysł' ??...)))
          > A kiedy ten "pomysł" powstał w teologii, twoim zdaniem ?...


          Bardzo dawno, ale też nikt nie twierdzi, że kręcenie owieczek narodziło się
          wczoraj. Przecinie ma długą tradycję. Wydawać by się mogło jednak, że tradycja
          ta się juz wyczerpała a tymczasem nie. Stare sposoby znów wracaja do łask.
          • mg2005 Re: Szatan - kolejny pomysl na krecenie owieczek 23.10.06, 11:12
            > > A kiedy ten "pomysł" powstał w teologii, twoim zdaniem ?...
            >
            >
            > Bardzo dawno, ale też nikt nie twierdzi, że kręcenie owieczek narodziło się
            > wczoraj.


            Na jakiej podstawie twierdzisz, że idea Szatana powstała po to ,by 'kręcic
            owieczkami' ?...
            Jezus też 'kręcił owieczkami' ,gdy wypędzał złe duchy ?...

            Moim zdaniem to pogląd oparty na prymitywnych uprzedzeniach antyreligijnych.
            • m_16 Re: Szatan - kolejny pomysl na krecenie owieczek 23.10.06, 14:29
              mg2005 napisał:

              > > > A kiedy ten "pomysł" powstał w teologii, twoim zdaniem ?...
              > >
              > >
              > > Bardzo dawno, ale też nikt nie twierdzi, że kręcenie owieczek narodziło s
              > ię
              > > wczoraj.
              >
              >
              > Na jakiej podstawie twierdzisz, że idea Szatana powstała po to ,by 'kręcic
              > owieczkami' ?...
              > Jezus też 'kręcił owieczkami' ,gdy wypędzał złe duchy ?...
              >
              > Moim zdaniem to pogląd oparty na prymitywnych uprzedzeniach antyreligijnych.


              A moim zdaniem pogląd przeciwny oparty jest na prymitywnych uprzedzeniach
              proreligijnych:) A to przecież na takim przeciwnym poglądzie opiera się wiara
              religijna, a w każdym razie przynależność do Kościoła. A skoro mozna być
              zaangażowanym pro i jest to legalne,do przyjęcia, racjonalne i dobre, to
              dlaczego nie nie można być zangazowanym contra i też uznawać swoje stanowisko
              za równie dobre. Logicznie asercja i negacja pewnego zdania sytuują się na tym
              samym poziomie.

              Kwestia na kim spoczywa tu ciężar dowodu.
              Nie wiadomo czy ewangelie są źródłami historycznymi, więc nie wiadomo czy mozna
              wierzyc pokazanemu tam obrazowi Jezusa. Piersi Chrześcijanie byli może
              idealistami, ale już za czasów Konstantyna zaczęło się opłacać być
              Chrześcijaninem. Podobnie gdy Arabowie podbili Afrykę Płn. wielu przechodziło
              na islam jako na "religię panującą".
    • Gość: opętany przez Boga Kościół to szatan . Nie widzicie tego? To jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 08:38
      największe zwycięstwo szatana ,bo ludzie uważają ,że kościół jest wysłannikiem Boga ,a Bóg nie potrzebuje mafii ,bo On jest wszędzie i możecie się do Niego modlić wszędzie . Nie potrzebujecie świątyń za setki milionów złotych ,nie potrzebujecie kolędy na którą musicie dawać pieniądze itd . Kościół jest właśnie tym dżentelmanem ,który trzymał z Hitlerem ,który organizował krucjaty ,który palił na stosie ,który brata zwracał przeciw bratu . To kościół jest dziełem szatana ,a gniazdem jest Watykan .
    • wanda43 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 08:46
      Jak czytam takie idiotyzmy o jakichs egzorcyzmach,to mam wrazenie jakbym sie nagle znalazla w mrokach sredniowiecza.
    • Gość: kumoter Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.plock.msk.pl 23.10.06, 08:46
      Ja nie jestem w stanie nic powiedzieć. Ja zaniemówiłem po przeczytaniu tego
      artykułu. Ja jestem przerażony tym czym kler się zajmuje, a zajmuje się wieloma
      czynami, które są obrzydliwe. Teraz jest czas na egzorcymy , a czym jeszcze się
      zajmą? Był Galileusz, była Święta Inkwizycja, były sądy i stosy, była
      dziesięcina, pedofilstwo, spekulanctwo, złodziejstwo, rozpasanie seksualne,
      brak umiaru w jedzeniu i piciu, knucie, i donosicielstwo o czym donosi
      codzienna prasa.
      To jest dzieło szatana.
    • Gość: Katolik Kościół powinien stanowczo zareagować IP: *.aster.pl 23.10.06, 08:47
      To nie średniowiecze, żeby opowiadać bajki o dziurach przez które diabeł wszedł
      w dziecko. Takie rzeczy kompromitują wiarę, po prostu.
      • koloratura1 Re: Kościół powinien stanowczo zareagować 23.10.06, 09:12
        Gość portalu: Katolik napisał(a):

        > To nie średniowiecze, żeby opowiadać bajki o dziurach przez które diabeł wszedł
        >
        > w dziecko. Takie rzeczy kompromitują wiarę, po prostu.

        Ależ TO jest właśnie reakcja Kościoła!

        Sam Jan Paweł II mianował (a może - wyświęcał lub namaszczał; nie wiem jak to
        się mówi poprawnie) licznych egzorcystów.
      • Gość: Ja wierzę A w jaki sposób? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:18
        Przepraszam, w jaki sposób Wiara została skompromitowana przez egzorcystę? Moze
        tu chodzi o Twoją interpretację Wiary i zboczone pomysły?
    • koniecdemokracji Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 08:50
      Następnym rozpatrywanym zagadnieniem będzie nie ustalona jak do tej pory
      liczba diabłów na łebku szpilki
      z niecierpliwością czekam
      • Gość: anonim Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.kdpw.com.pl 23.10.06, 09:12
        pewnie chodzi o "wykształciuchów" i "łże elitę" :-)

        co za debilizm...
    • 0golone_jajka Szok, XXI wiek a czarni wciąż w Średniowieczu 23.10.06, 09:11
      Największym sukcesem szatana, jest to że czarni w niego uwierzyli!!
      • alkud oni tylko zarabiaja na Szatanie 23.10.06, 09:23
        klechy :)

        ---
        religiapokoju.blox.pl/2006/10/Teoria-inteligentnego-spadania-cos-dla-Giertycha.html
      • mg2005 Re: Szok, XXI wiek a czarni wciąż w Średniowieczu 23.10.06, 09:31
        0golone_jajka napisał:

        > Największym sukcesem szatana, jest to że czarni w niego uwierzyli!!

        No, to juz jest logiczna bzdura...)) (pomijając inne kwestie)
        • m_16 Re: Szok, XXI wiek a czarni wciąż w Średniowieczu 23.10.06, 10:04
          mg2005 napisał:

          > 0golone_jajka napisał:
          >
          > > Największym sukcesem szatana, jest to że czarni w niego uwierzyli!!
          >
          > No, to juz jest logiczna bzdura...)) (pomijając inne kwestie)

          Nie bynajmniej, zgodnie z pewnymi teoriami naukowymi (lub aspirującyi do tego
          miana) wyobrażenia jak geny osiągają sukcesy i porażki ewolucyjne w kulturze.
          Wyobrażenie osiąga sukces gdy ozprzestrzeni się w kulturze lub zakorzeni w jej
          instutucjach, które mogą je propagować. Tak właśnie jest z tym wyobrazeniem.
          • mg2005 Re: Szok, XXI wiek a czarni wciąż w Średniowieczu 23.10.06, 11:18
            > Wyobrażenie osiąga sukces gdy ozprzestrzeni się w kulturze lub zakorzeni w
            jej
            > instutucjach, które mogą je propagować. Tak właśnie jest z tym wyobrazeniem.


            Pokrętne tłumaczenie. Czy rozprzestrzenianie sie antysemityzmu jest sukcesem
            Żydów?...

            Czy sukcesem Szatana jest nazywanie go, wskazywanie palcem i wypędzanie ?...
            Szatanowi łatwiej zaatakować osobę, która nie wierzy w jego istnienie.
            • m_16 Re: Szok, XXI wiek a czarni wciąż w Średniowieczu 23.10.06, 14:36
              mg2005 napisał:

              > > Wyobrażenie osiąga sukces gdy ozprzestrzeni się w kulturze lub zakorzeni
              > w
              > jej
              > > instutucjach, które mogą je propagować. Tak właśnie jest z tym wyobrazen
              > iem.
              >
              >
              > Pokrętne tłumaczenie. Czy rozprzestrzenianie sie antysemityzmu jest sukcesem
              > Żydów?...
              >
              > Czy sukcesem Szatana jest nazywanie go, wskazywanie palcem i wypędzanie ?...
              > Szatanowi łatwiej zaatakować osobę, która nie wierzy w jego istnienie.

              Rozprzestrzenianie ię antysemityzmu s stanowi sukces... antysemityzmu.
              Oczywiście że szatana się wypędza, ale jak się wypędza to się w niego wierzy.
              Być może zszedłem z tematu ale mówiłem o sukcesie wyobrażenia sztana a nie
              samego szatan, względnie identyfikowałem szatana z jego wyobrażeniem i tyle.
              To próba tłumaczeniu fenomenu szatana niezależnie (chyba) od istnienia
              kogoś/czegoś takiego.
    • piwi77 Aż fascynuje, co w tych Kościelnych głowach, 23.10.06, 09:26
      z nieróbstwa, potrafi się wykluć. A to, że egzorcyści potrafią nie tylko
      wpędzać, ale i wypędzać złe duchy, świadczy, że wszyscy oni to jedna firma.
    • Gość: Głupota polska Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.kalisz.mm.pl 23.10.06, 09:28
      Złe duchy to kaczory, pisuary, giertychy - to ich trzeba wypędzić ze
      świadomości ludzkiej. Kościół wraca do średniowiecza, zamiast te problemy oddać
      psychologom i psychiatrom.
      • mg2005 Prawdziwy ciemnogród... 23.10.06, 09:33
        - to ci, którzy krytykują, będąc ignorantami w temacie...
        • m_16 Re: Prawdziwy ciemnogród... 23.10.06, 10:12
          mg2005 napisał:

          > - to ci, którzy krytykują, będąc ignorantami w temacie...


          Niestety, to demagogia-zwalczę ją przy pomocy innej demagogii: jak można być
          kompetntnym (wiedzieć coś pozytywnego) w kwestii czegoś czego nie ma??

          Kto mógłby być kompetentny w kwestii tego czy istnieją opętania? Księża? Ale
          właśnie ich obiektywizm jest tuprzedmiotem sporu. Może raczej psychiatrzy. Oni
          jednak nie chcą się wypowiadać, czy to dlatego pewnych rzeczy nie potrafią
          wytłumaczyć, czy też (raczej)dlatego, że nie chcą wypowiadać sądów
          zaangażowanych religijnie, że opętanie to raczej interpretacja pewnych faktów
          niz fakt, a jajogłowi lubią mówić o rzeczach bardzo konkretnych i fizyznych.
          Problem, w tym właśnie, że w tego typu sporach brak autorytetów. A mimo
          wszystko jest jak sądzę niewskazane, delikatnie mówiąc, by księża
          zmonopolizowali dyskusję na ten temat.
          • Gość: publico_bono Re: Prawdziwy ciemnogród... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:38
            Aha. Więc dokumentacje, badania psychologów, filmy, zdjęcia itd. robione przez
            księży to "nic". "Problemu nie widzę", więc zostawmy go na bok. Sorki, ale 90%
            psychologów, jakich znam (a znam spory ułamek Wydziału Psychologii na WNS UAM)
            to ateiści. Tyluż psychiatrów :> Gdzie tu podział kompetencji? Czy wy, ludziska,
            sądzicie, że egzorcysta idzie z radością wypędzać duchy? I że rzuca potem swoim
            imieniem i nazwiskiem w twarz demonowi? Najlepiej - kasuje za usługę rodzinę? Za
            każdym razem idąc do opętanego mogą ZGINĄĆ. Znajomy egzorcysta pokazał mi
            kolekcję blizn na plecach, rękach i nogach. Podobno nie pochodziły od "szalonej
            kochanki-gota".
            • m_16 Re: Prawdziwy ciemnogród... 23.10.06, 14:47
              Gość portalu: publico_bono napisał(a):

              > Aha. Więc dokumentacje, badania psychologów, filmy, zdjęcia itd. robione przez
              > księży to "nic". "Problemu nie widzę", więc zostawmy go na bok. Sorki, ale 90%
              > psychologów, jakich znam (a znam spory ułamek Wydziału Psychologii na WNS UAM)
              > to ateiści. Tyluż psychiatrów :> Gdzie tu podział kompetencji? Czy wy, ludz
              > iska,
              > sądzicie, że egzorcysta idzie z radością wypędzać duchy? I że rzuca potem
              swoim
              > imieniem i nazwiskiem w twarz demonowi? Najlepiej - kasuje za usługę rodzinę?
              Z
              > a
              > każdym razem idąc do opętanego mogą ZGINĄĆ. Znajomy egzorcysta pokazał mi
              > kolekcję blizn na plecach, rękach i nogach. Podobno nie pochodziły
              od "szalonej
              > kochanki-gota".


              Sam zatem podważaśż możliwość obiektywnego rozstrzygnięcia problemu sko ro
              uważasz, że ateizm psychologów uniemozliwia im obiektywne poznanie. Rzecz w
              tym, że być może ateista potrafi być obiektywny. Po prostu opisać co widzi i
              tyle. Ale jeśli odrzucamy taką możliwość, to godzimy się że prawdy nie dowiemy
              się nigdy. Jeśli księża mają jakieś dowody materialne to one mogą mieć wartość
              czemu nie?? Choć jeśli miałbym uwierzyć jakieś relacji to takiej która
              pochodziłaby od osoby niezaangażowanej o ile da się taką znależć. O ile sie nie
              da- to by było tyle. Sądzę jednak, że moża tu zaufać agnostykowi, którym
              kierowałaby jedynie czysta ciekawość. A jeśli chodzi o blizny, to nie są one
              oczywiście dowodem, chyba że się pokaże że powstały w sposób nietypowy.
          • mg2005 Re: Prawdziwy ciemnogród... 23.10.06, 11:34
            > > - to ci, którzy krytykują, będąc ignorantami w temacie...
            >
            >
            > Niestety, to demagogia-zwalczę ją przy pomocy innej demagogii: jak można być
            > kompetntnym (wiedzieć coś pozytywnego) w kwestii czegoś czego nie ma??

            To rzeczywiście demagogia (zakładasz coś, co dopiero trzeba udowodnić)

            Ignorantami są ci, którzy nie znają choćby jednego, konkretnego przypadku
            opętania lub egrozcyzmu.
            Wyjaśnij jak to się dzieje, że opętana kobieta zaczyna mówić męskim głosem w
            nieznanym sobie języku, że czterech silnych mężczyzn nie może utrzymac jednej
            drobnej kobiety, że opętany czyta w myślach innych ludzi, a na widok księdza
            jego ciało skacze pod sufit itd,itd ...


            >A mimo
            > wszystko jest jak sądzę niewskazane, delikatnie mówiąc, by księża
            > zmonopolizowali dyskusję na ten temat.

            Ależ oczywiscie, zgadzam się z Tobą.
            Problem w tym, że nauka omija takie tematy 'szerokim łukiem'...
            Boi się konfrontacji z rzeczywistością, której istnieniu programowo zaprzecza.
            Wygodniej jest udawać, że nie ma problemu . To, czego nie umiem wyjaśnić - nie
            istnieje...
            • Gość: hmmm Re: Prawdziwy ciemnogród... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 12:39
              że opętany czyta w myślach innych ludzi, a na widok księdza
              > jego ciało skacze pod sufit itd,itd ...


              To akurat jest wytłumaczalne nad wyraz w prosty sposób:
              Ja też jak widzę księdza to mnie telepie na całym ciele jakbym samego szatana
              zobaczyl.... od czasu jak mie sie do rozporka jeden z nich dobrał. Teraz jak
              zobacze ksiedza to od razu widze słyszę naukę o Bogu i jednoczesnie widze
              obsliniona tlustą morde i porośnieta włosem lapę która wpycha do rozporka.
              • Gość: dobra_rada Re: Prawdziwy ciemnogród... IP: *.chomiczowka.waw.pl 23.10.06, 12:48
                hmmm...sądząc po tym co piszesz, to potrzebna ci pomoc egzorcysty...
            • m_16 Re: Prawdziwy ciemnogród... 23.10.06, 15:09
              mg2005 napisał:

              > > > - to ci, którzy krytykują, będąc ignorantami w temacie...
              > >
              > >
              > > Niestety, to demagogia-zwalczę ją przy pomocy innej demagogii: jak można
              > być
              > > kompetntnym (wiedzieć coś pozytywnego) w kwestii czegoś czego nie ma??
              >
              > To rzeczywiście demagogia (zakładasz coś, co dopiero trzeba udowodnić)
              >
              > Ignorantami są ci, którzy nie znają choćby jednego, konkretnego przypadku
              > opętania lub egrozcyzmu.
              > Wyjaśnij jak to się dzieje, że opętana kobieta zaczyna mówić męskim głosem w
              > nieznanym sobie języku, że czterech silnych mężczyzn nie może utrzymac jednej
              > drobnej kobiety, że opętany czyta w myślach innych ludzi, a na widok księdza
              > jego ciało skacze pod sufit itd,itd ...
              >
              >
              > >A mimo
              > > wszystko jest jak sądzę niewskazane, delikatnie mówiąc, by księża
              > > zmonopolizowali dyskusję na ten temat.
              >
              > Ależ oczywiscie, zgadzam się z Tobą.
              > Problem w tym, że nauka omija takie tematy 'szerokim łukiem'...
              > Boi się konfrontacji z rzeczywistością, której istnieniu programowo zaprzecza.
              > Wygodniej jest udawać, że nie ma problemu . To, czego nie umiem wyjaśnić - nie
              > istnieje...


              1. Mieszasz problem z odpowiedzią; Pytasz jak to się dzieje? Nie wiem, ale skąd
              przypuszczenie że to diabeł. Jest to zjawisko nie wyjaśnione, może
              paranormalne (jeśli to coś znacz) jednakże stwierdzenie, ze to dowodzi
              istnienia diabła to juz interpretacja. Inne przykłady fenomenów paranormalnych
              np. poltergeist wyglądaja ponownie. To co powiedziałeś dowodzi co najwyżej
              istnienia fenomenów paranormalnych, ale nie diabła jako ich przyczyny.
              2. Gdyby przyjmować takie świadectwa i wyciągać z nich wnioski to należałoby
              wierzyć w:
              -UFO
              -duchy
              -moce psi( jasnowidzenie telekineza)
              -magię
              - wszelkiego rodzaju objawienia, również te innych religii
              -Junga
              -New Age itp.

              Zrozum, że świadectwa tego typu paranormalnych faktów dotyczą bardzo różnych
              zjawisk i wsierają bardzo różne systemy światopoglądowe, często sprzeczne ze
              sobą. Albo więc niektórych z tych zjawisk nie ma (ale wtedy wszystkie moga byc
              podejrzane. Albo są wszystkie tylko że żyjemy w absurdalnym świecie, gdzie i
              Bóg i Budda i ufo i 1000 innych rzeczy. To jednak jest absurdalne. Raczej jeśli
              już są jakieś paranormalne fakty ale nie determinują żadnej konkretnej
              interpretacji. Najsensowniej jednak przyjąć, że to tylko różnego rodzaju ułudy,
              masowe halucynacje, a to z uwagi na:

              3. Możliwość oszustwa Większość przypadków paranormalnych okazuje się iluzjami
              (np. kobieta mówiąca językami miała w dzieciństwie pokojówkę która przy niej
              mówiła) i oszustwami. Spotkałem się z informacją, że ksiądz pewien
              przeanalizował 2000 przypadków domniemanych opętań z czego jedynie 14 uznał za
              wiarygodne. Tak mały odetek mógł być zasługa jakichś szczególnych zbiegów
              okoliczności lub oszustów.
              4. Bardzo duże mozliwości sugestii i autosugestii. Pwne badania pokazują, że
              25% ludzi jest w stanie uroić sobie wydarzenie, które nigdy nie miało miejsca.
              Wprawdzie dotyczy to raczej przeszłych wydarzeń, ale czemużby podobne
              mechanizmy nie miałyby istnić dla wydarzeń bieżących? Sensowniej przyjąć w
              każdym razie taką możliwość niż magię.

              Naukowcy rzadko badają przypadki egzorcyzmów bo badania stara się izolować od
              wpływów mogących zakłócić ich wynik. A to jest trudne w takich przypadkach.
              • Gość: hmmm Re: Prawdziwy ciemnogród... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 15:14
                Tyle samo jest opętań przez Szatana co cudów dokonanych przez JPII, czyli
                ZERRO, a reszta to tylko powtarzanie kłamstwa tysiące razy aż stanie się prawdą.
        • wrojoz Re: Prawdziwy ciemnogród... 23.10.06, 11:51
          ...powstał po rozpoczęciu obecnych rządów.
    • Gość: myakeyesl Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 09:32
      Księża powinni mówić tylko całkowitą prawdę,a to,że oni tylko mogą
      robić:egzorcyzm"jest kłamstwem,A Tarot jest dokładną wskazówką życia i należy
      bardzo uważać,żeby się nie skrzywdzić,bo teraz wszyscy chcą wrózyć,a to jest
      tylko dla bardzo uczciwych ludzi. Kinga
    • Gość: YarKoS Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 09:32
      Przecież to wiadomo od dawna, że Szatan to elegancki dżentelmen. I nawet wiem
      jak się nazywa. Jan Rokita.
    • Gość: zzz Nie chce się wierzyć, że to jest możliwe w XXI w. IP: *.magma-net.pl 23.10.06, 09:41
      Niech Kościół się opamięta i nie robi jeszcze większego
      pośmiewiska z naszego biednego i zacofanego kraju.
      • Gość: zawisza ciemny Re: Nie chce się wierzyć, że to jest możliwe w XX IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 23.10.06, 10:01
        Nie kosciol robi posmiewisko z Polski, ale ludzie, ktorzy w takich
        koszmarnych "szopkach" uczestnicza.
    • wariant_b Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 09:42
      Dlaczego szatan odpuścił ateistom.
      Inteligentny i pragmatyczny dżentelmen, czy co?
    • Gość: Steppenwolf Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 09:46
      Witamy w nowym średniowieczu...
      • Gość: to ja Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.adsl.alicedsl.de 23.10.06, 10:07
        co zrobic moze z narodu jeden klecha jpII i spolka..
        jeden jedyny i jego nauki..zamiast praw obywatelskich
        religijne zaboboby,zamiast pracy "igrzyska",zamiast oswiaty
        ciemnote i"nauki egzorcystow"..
        pozdrowienia..
        • teufel7 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 13:57
          "To ja" - a poza tym wszystko w porządku? Dla ciebie najwybitniejszy Polak
          to "klecha jpII"? Zaiste - niesłychaną siłę miał "ten klecha", skoro tyle
          zrobił "z narodu".
          Pozdrowień od ciebie nie przyjmuję, bo to zapewne grozi szpitalem.
          • Gość: to ja Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.adsl.alicedsl.de 23.10.06, 14:24
            daj sobie luz klecho..co dla jednych wielkie,
            dla drugich marne jest.kto to zapisal?.
            popatrzcie sobie na siebie jacy smieszni
            jestescie.kiedys dawno temu nazwano was
            wyznawcami piramid ,co oznaczalo wyznawow
            ciemnoty i niewolnictwa..
    • piwi77 Chrześcijański Chrystus zapowiadał swój rychły 23.10.06, 09:49
      powrót. Być może nie tylko, że dotrzymał słowa (bo już wielu zwątpiło), ale
      jeszcze zaskoczył wszystkich (a lubił zaskakiwać), bo nikt nie spodziewał się,
      że tym razem wcieli się w szatana...
      • Gość: trolek Re: Chrześcijański Chrystus zapowiadał swój rychł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 09:51
        i goni czarnych
      • augenblick Re: Chrześcijański Chrystus zapowiadał swój rychł 23.10.06, 09:53
        Mieszkamy w coraz bardziej groteskowym kręgu kulturowym. Pewnie niedługo będą
        wyrzucać szefów psychiatrii za brak wiary w egzorcyzmy, a za 4 lata obwiązkowo
        jeden będzie pracował w każdej klinice psychiatrycznej. Być może , że za 20 lat
        szpitale psychiatryczne będą prowadzone już tylko przez zakonników.
        • Gość: informatyk Re: Chrześcijański Chrystus zapowiadał swój rychł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:07
          i to by było dobre! :)
    • kosiem Jajecznica 23.10.06, 10:00
      "Zdarzyło się, że zabrała rodzicom pieniądze, uciekała nad Wisłę. " - prawdopodobnie przez całe wakacje nie jedna dziewczyna zwinęła rodzicom pare groszy na tanie wino i poszła sobie nad Wisłę. Może nie mogła znieść atmosfery w domu? Może ojciec ogląda 'na okrągło' jakieś mecze a matka słucha jakiegoś 'słusznego' radia, n.p. programu pierwszego państwowego. Albo rydzykowego. Natomiast 'oczyszczenie z choroby' przy pomocy jajka lub jajek chyba nie wymaga użycia patelni, a nawet wcześniejszego rozbijania jajek. Podobnie, jak elementem składowym tzw. święconki są jajka w swej (względnie) naturalnej postaci, a nie obrośnięta patelnia z jajecznicą.

      ... w typowo katolicki sposób sprawy dla siebie niezrozumiałe 'przenosi na drugą strone barykady', a dla siebie i sobie podobnych tworzy wroga, z którym zamierza walczyć.
      Jeśli firma asekuracyjno - ochroniarska chce nadal trwać i mieć 'zapotrzebowanie na usługi', to rzeczywiście skutecznym sposobem reklamy może być stworzenie i rozpowszechnienie wroga...
      Tylko gdzie zgubili uczciwość wobec wiernych i Stwórcy? Czy u nich Prawda musi być zawsze "daleko stąd"?
    • piwi77 Nie chce tu nikogo posądzać, ale nie wiecie jakie 23.10.06, 10:10
      szkody psychiczne powoduje pedofilia. Szczególnie, gdy dopuszczają jej się
      osoby, w ogólnym mniemaniu, godne zaufania, jak choćby księża. Psychiatrzy od
      chorób dzieci, powiedzą wam, że rezultatem takich przestępstw, bardzo często,
      są zachowania takie jak w opisanym tekście. Nic dziwnego, że czarni robią wtedy
      wszystko, żeby zwalić chorobę na fikcyjnego szatana.
    • Gość: informatyk Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:10
      Bardzo dużo osób miało i ma z egzorcyzmami do czynienia, w innych religiach
      róznież są one praktykowane... i to skutecznie.
      Nie wypowiadajcie się na jakiś temat nie mając nawet rąbka zaplecza wiedzy na
      ten temat.
      • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:12
        Gość portalu: informatyk napisał(a):

        > Bardzo dużo osób miało i ma z egzorcyzmami do czynienia, w innych religiach
        > róznież są one praktykowane... i to skutecznie.
        > Nie wypowiadajcie się na jakiś temat nie mając nawet rąbka zaplecza wiedzy na
        > ten temat.

        Sam też nic mądrego na temat nie wniosłeś, rozumiem, że nic nie wiesz.
        • Gość: informatyk Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:18
          Jeśli zainteresował Ciebie temat to sobie o nim poczytaj, gwarantuję że wiele
          Ciekawych artykułów chociażby w internecie.

          Do tematu nie muszę znosić nic nowego, po prostu drażnią mnie osoby które
          dyskutują na tematy, o których nie mają pojęcia i obolają tezy których nie
          rozumieją.
          • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:23
            Gość portalu: informatyk napisał(a):

            > Do tematu nie muszę znosić nic nowego, po prostu drażnią mnie osoby które
            > dyskutują na tematy, o których nie mają pojęcia i obolają tezy których nie
            > rozumieją.

            Obalaja tezy, które sa stawiane przez ludzi, którzy na ten temat też specjalnie
            dużo nie wiedzą, a jedynie tłumaczą wszystkie dziwy tego świata przy pomocy
            biblii.
            • Gość: informatyk Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 10:33
              Nic i nikt nie stoi na przeszkodzie abyś sam spróbował obalić temat egzoryzmów.
              Jeśli nie wyrażasz takiej chęci to lepiej zajmij się swoimi sprawami.
              Pozdrawiam.
              • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 10:46
                Gość portalu: informatyk napisał(a):

                > Nic i nikt nie stoi na przeszkodzie abyś sam spróbował obalić temat
                egzoryzmów.
                > Jeśli nie wyrażasz takiej chęci to lepiej zajmij się swoimi sprawami.
                > Pozdrawiam.

                Nie jest moją sprawą dowodzenie, że egzorcyzmy są głupotą (może nawet
                szkodliwą), ale raczej sprawą egzorcystów jest dowiedzenie, że ich tajemne
                poczynania rzeczywiście pomagaja zamiast szkodzić. Podobno diabła pełno,
                egzorcyzmów też, ale Kościółek sukcesami się nie chwali. Taki skromny, czy też
                ich po prostu brak?
                • Gość: informatyk Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:14
                  Za egzorcyzmy się nie płaci (znam kilka osób co były na egzorcyźmie), o czymś co
                  nie jest dochodowe w teraz się żadko mówi.
                  Cieżko powiedzieć co tu ma być rozgłośnione. Osobiśnie nie chciałbym aby ktoś w
                  mediach opowiadał o moim życiu prywatnym..
                  Nie mówi się o tym głośno, bo pewna część osób które idą na egzorcyzmy dużo
                  sobie wmawiają, albo nie są zdolni do trzeźwego myślenia.. nie wiem czy wiesz,
                  aby dostać się na egzorcyzm najpierw trzeba przejść bardzo szczegółowe badania
                  psychologiczne. Lekarz wydaje oświadczenie czy osoba jest chora psychicznie czy
                  nie i wtedy trafia tam...
                  • piwi77 Re: Szatan - inteligentny dżentelmen 23.10.06, 12:11
                    I tu jest kolejny problem. Jeżeli osoba poddawana egzorcyzmom, musi przejść
                    badanie lekarskie i musi przynieść zaświadczenie, że nie jest chora
                    psychicznie, tzn, że nic jej nie dolega. Ogłoszenie zatem, że po przejściu
                    egzorcyzmów jest zdrowa, nie może być uznane za osiągnięcie.
                    • Gość: informatyk Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 15:21
                      Łatwo negować rzeczy które nie da się zrozumieć lub udowonić. Jeżeli ograniczasz
                      się do prostego - rozumnego - patrzenia na świat, wydaje Ci się że wszystko
                      można opisać w sposób racjonalny. Niestety tak nie jest. Wiele jest sytuacji
                      kiedy można tego doświadczać, chociażby narodziny Twojego dziecka..
                      Kościół nikogo nie zmusza żeby wierzył w Boga, nie karze Ci płacić pieniędzy, na
                      egzorcyzmy nie karze Ci chodzić:) jeśli w to nie wierzysz to się tym nie
                      interesuj, a jeśli komuś to pomogło to jest jego indywidualna sprawa.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: hmmm Re: Szatan - inteligentny dżentelmen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 15:26
                        to niech KK odwali sie tez od nas i naszej kasy, wtedy bedzie ok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka