kawka
05.03.07, 09:08
Przyleciała z kluczem dzikich gęsi :-) To było wielkie stado, dostrzegłam je
akurat, kiedy zmieniał się przodownik. Niezwykłe, że te zwierzęta są ciągle w
drodze, że wracają tu założyć gniazda, a potem z nich wyfruwają, i znowu
wracają. Ludzie chyba podobnie, wyfruwają ze swych gniazd, rwą się w daleki
świat, a potem wracają. Albo tęsknią... :-)
Tak się jakoś rozmarzyłam. Moje największe cowiosenne marzenie, to zamieszkać
na wsi. Nie w jakimś skupisku domów postawionych przez mieszczuchów, ale na
wsi prawdziwej, wśród pól i lasów. I żeby domek był niewielki, skromny,
drewniany. Z kominkiem. Żeby nie było bramy na pilota, ale zwykła brama i płot
drewniany. Malwy pod oknami... Żeby się zmęczyć kosząc trawnik, plewiąc
grządki - samodzielnie, nie zatrudniając firmę, która naszpikuje ziemię
automatycznymi zraszaczami. I żeby wieczorem położyć się na nagrzanej słońcem
ziemi i czuć ją przez skórę :-))) Tak mi się właśnie marzy :-) Jestem o krok
od spełnienia tego. A wam - co się marzy na wiosnę?