hkreuz
12.06.03, 12:16
Płocki Sąd Okręgowy i CUDA.
Na początku 1998 roku złożyłem prywatny akt oskarżenia.
PIERWSZY CUD - Po pięciu latach wyznaczono pierwszą rozprawę (sic!), a mogli
przecież nie wyznaczyć w ogóle.
Oskarżony raz został uznany winnym, a po jego apelacji Sąd Okręgowy uchylił
wyrok.
Drugi wyrok I instancji uniewinnił sprawcę czynu, ale wiedząc jakie prawo
zostało naruszone, złożyłem apelację ja, a została wysłana przesyłką poleconą
dokładnie w ostatni dzień 14 dniowego terminu do jej wniesienia, a dokładnie
była to data 16.04.2004.
Sąd I instancji apelację przyjął tzn. uznał, że została wniesiona w terminie.
Z SO w Płocku otrzymałem wezwanie, że odbędzie się posiedzenie sądu w sprawie
ewentualnego pozostawienia apelacji bez rozpoznania. Zastanowiło mnie, co
jest grane? Poszedłem do SO w Płocku i zapoznałem się z aktami i zwróciłem
uwagę na dwa stemple pocztowe przybite na 3 znaczkach.
DURGI CUD – na jednym stemplu na znaczku widnieje data 18.04.2003., a na
drugim 16.04.2003. Przyglądam się dokładnie 18 i … co widzę, poprawianie
cienkim rysikiem i przerobienie.
Każdy zadałby sobie pytanie, po co takie przerobienie? Np. mogłem nie odebrać
wezwania, będąc pewnym, że nadałem apelację we właściwym terminie, a wtedy
apelacja byłaby odrzucona jako wniesiona po terminie.
Zadałem sobie też pytanie. Kto mógł to zrobić? Ustaliłem możliwości.
1/ JA to zrobiłem - niemożliwe, nie zapoznawałem się z aktami sprawy.
2/ ktoś z ulicy przyszedł do Sądu i przerobił datę.
3/ oskarżony mógł zapoznawać się z aktami i to zrobić.
4/ pracownik sądu.
Uznałem, że nie Sąd, a zatem nie ma problemu i wszystko się wyjaśni, jednak
kierowany intuicją i moją rogatą duszą …, ale nie uprzedzajmy faktów.
Napisałem pismo, w którym wskazałem przerobienie jednej daty na kopercie w
aktach sądowych i oświadczyłem, że moja przesyłka została wysłana 16.04
Stawiłem się na posiedzenie sądu – skład trzech zawodowych sędziów SO.
Sędzia Przewodnicząca zreferowała o co chodzi, że o przyjęciu apelacji
zadecyduje ustalenie daty nadania przesyłki 16 czy też 18.04..
Pytanie do mnie z lekkim ironicznym uśmieszkiem było, czy podtrzymuję swoje
stanowisko, że nadałem przesyłkę 16.04 i czy dalej twierdzę, że w sądzie
przerobiono na kopercie datę.
A ja na to, że TAK, podtrzymuję swoje stanowisko.
Sędzia na to, że Sąd przeprowadził z urzędu dowód w sprawie w ten sposób, że
telefonicznie zasięgnął informacji z poczty i na tę okoliczność sporządził
notatkę służbową i przeczytał jej treść.
TRZECI CUD - Treść notatki służbowej była taka, że naczelnik poczty –
nazwisko - po sprawdzeniu daty nadania przesyłki o nr…, stwierdził że została
nadana w dniu 18.04.2003r..
Gdybym w tym momencie zgłosił wniosek dowodowy o zwrócenie się do Naczelnika
poczty o informację, taki wniosek Sąd by oddalił z uzasadnieniem, że Sąd już
raz taki dowód przeprowadził i nie ma potrzeby powielać dowodów.
Postanowienie Sądu miałoby tylko jedną treść - odrzucenie apelacji z powodu
wniesienia jej po terminie.
Ale ponieważ mam rogatą duszę, niedowierzam w uczciwość sądów i trochę
intuicji, tak się nie stało, ponieważ wcześniej sam pisemnie wystąpiłem do
Naczelnika Poczty o informację, kiedy przesyłka została nadana.
A na posiedzeniu sądu, w tym właśnie momencie złożyłem do akt jako dowód w
sprawie pismo tego samego Naczelnika Poczty, na którego powoływał się sędzia
w notatce służbowej, w którym ten stwierdza, że przesyłka ta została nadana w
dniu 16.04.2003.
No i sprawa się rypła i skomplikowała.
Co WY na to?
Co WY zrobilibyście z tymi CUDAMI?
Kto przerobił datę na kopercie?
Dlaczego przerobił tę datę?
Dlaczego w notatce służbowej poświadczono nieprawdę?
Jak powinienem postąpić dalej?
Co zrobić z całą sprawą?
Martwić się, czy ….? No właśnie, co?