Dodaj do ulubionych

Studniówka, a po niej after party w klubie

14.01.10, 23:02
Przepraszam, ale osoba która pisała artykuł nie do końca zorientowała się w
temacie. W Marynce są miasta świata, a nie Europy, chyba że Tokio i Las Vegas
leżą na kontynencie europejskim. Ogólnie parę przekłamań zauważyłem w
wypowiedziach pewne osoby, czego pozwolę sobie nie skomentować.
Obserwuj wątek
    • Gość: gied Re: Studniówka, a po niej after party w klubie IP: *.197.28.96.threembb.co.uk 15.01.10, 00:56
      maturzysta... jak juz taki dobry jestes to pewnie tez wiesz co
      znaczy slowo smartass ;)))
      Pozdrawiam :)
      • Gość: hugo Re: Studniówka, a po niej after party w klubie IP: *.acanac.net 15.01.10, 02:44
        gied - popisuje sie angielskim slownikiem rynsztoka tyle ze nieudolnie bo tak napisane slowo nic nie znaczy. redaktorzy popisuja sie bywaniem na salonach piszac "after party". generalnie to polacy sa juz na przedmiesciach wielkiego swiata bo angielskie slowa z polska pisownia i odmianami sa niemal wszedzie. A swoja droga polski jezyk to jeden z najubozszych jezykow jakie zna ludzkosc, bo polacy stale pozyczaja slowa jakich uzywaja inne nacje, transformujac je do wlasnych potrzeb, tworzac przy tym niebywale dziwolagi jezykowe.
        Polska to jednak trzeci swiat, ani jezyka , ani kultury ani tradycji wiec podpieraja sie amerykanizmami.Mozna i tak.
        Gud najt.
        • and_nowak Lingwista się znalazł 15.01.10, 10:55
          Gość portalu: hugo napisał(a):
          > A swoja droga polski jezyk to jeden z najubozszych jezykow jakie
          > zna ludzkosc, bo polacy stale pozyczaja slowa jakich uzywaja
          > inne nacje, transformujac je do wlasnych potrzeb, tworzac przy
          > tym niebywale dziwolagi jezykowe.

          Sam to wymyśliłeś, prawda?
          Bo jakbyś choćby trochę liznął łaciny i greki to znałbyś pochodzenie sporej
          części wyrazów angielskich, niemieckich, francuskich...
          A co do dziwolągów - zwykle powstają w wyniku nieporadności językowej ligwistów
          takich jak ty. Takich co nie wiedzą czy powinno być "pokoi" czy "pokojów", albo
          mówią "poszłem do szkoły, szkoła jest na ul. Sokola".
          • Gość: hihi Re: Lingwista się znalazł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 12:58
            Kiepski przykład, bo w sam raz obie formy poprawne ;) Chyba że to miała
            być ironia.
            • and_nowak Re: Lingwista się znalazł 15.01.10, 13:07
              Gość portalu: hihi napisał(a):

              > Kiepski przykład, bo w sam raz obie formy poprawne ;)
              > Chyba że to miała być ironia.

              Bingo! Tak, to miała być ironia, śmieszą mnie ludziska przeprawiający jedną
              formę na drugą i z powrotem.
              A wiesz, że obie formy: pokój i pokuj są poprawne ?
              Jak to możliwe - odpowiedź poniżej :-)))















              Obecnie wyrocznią w sprawie ortografii jest korektor pisowni w MS Word. I ów
              korektor akceptuje obie w/w formy. I nie ma w tym żadnego błędu, bo jedno to
              rzeczownik określający pomieszczenie (lub stan bez wojny), a drugi to tryb
              rozkazujący czasownika "kuć" (pokuć, podłubać, poszczerzyć, pośmiać się). Tylko
              tego niuansu już Word nie objaśnia ;-)))
              • niall Re: Lingwista się znalazł 15.01.10, 16:36
                słowo smartass istnieje (w takiej właśnie pisowni).
          • Gość: adult Głupota. Za moich czasów "after party" nazywało.. IP: *.icpnet.pl 16.01.10, 14:21
            ...się bal maturalny - ale odbywało się dopiero po maturze...
        • Gość: gied Re: Studniówka, a po niej after party w klubie IP: 129.230.248.* 15.01.10, 16:22
          nic sie nie popisuje :) tylko komentarz wskazywal na tzw. osobe
          przemadrzala, wiedziaca wszystko najlepiej i komentujaca wszystko i
          wszystkich. Do tego chwalila sie znajomoscia swiata wiec grzecznie
          zapytalem... bo jakos angielska/amerykanska wersja 'przemadrzalca'
          mi sie bardziej podoba od naszej. Powiedzmy ze ma barwny wydzwiek..

          Jak widac wypowiedz jednak byla sluszna bo odezwal sie nastepny
          wiedzacy wszystko najlepiej... :)

          I prosze tak latwo wszystkich nie wrzucac do rynsztoka ... oraz
          zycze duzo satysfaktji w wyszukiwaniu ortografow na forum..

          Pozdrawiam :)
    • elviz2 Studniówka, a po niej after party w klubie 15.01.10, 08:09
      no ja się tak dobrze bawiłem że nie pamiętam kiedy się skończyło:)
      • era77 Re: Studniówka, a po niej after party w klubie 15.01.10, 08:13
        A ja wcale nie byłem. Nie kręcą mnie takie imprezy.
        • Gość: Wacek Studniówka, 18-20, after party w klubie 20 -5 rano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 13:58
          Polonezik, kawka dla szacownego grona a potem do klubu i hulaj dusza.
          Po co męczyć się aż do 2 w nocy. Nie jeden jeszcze podpaść zdąży.
    • aniol.milosci Tak to jest 15.01.10, 08:28
      Jaka młodość - interia360.pl/artykul/rewolucja-
      tozsamosci,29964 - taka studniówka:):)
      • three-gun-max Re: Tak to jest 15.01.10, 09:51
        Ta, interia360 - bastion pokemonów i emo-dzieci, które próbują swoich sił w pisaniu czegokolwiek poza wypracowaniami :-)
    • three-gun-max No i bardzo dobrze 15.01.10, 09:48
      Nie wypada się nawalić na studniówce, w klubie jak najbardziej :)
    • olias Studniówka, a po niej after party w klubie 15.01.10, 09:59
      studniówka wyrwała się z rak i młodzieży i nauczycielom i rodzicom. nie byłoby
      prościej zrezygnować z części szkolnej? brak bajzlu w szkole, brak latania i
      strojenia klas, sprzątania też. nauczyciele mają raczej dość corocznych imprez
      za które tak czy inaczej odpowiadają. rodzice mają jasność sytuacji i mniejsze
      wydatki.
      skoro nie chcecie 100-dniówki to po cholerę ... już Was dopadł utarty szablon?
      • allerune Re: Studniówka, a po niej after party w klubie 15.01.10, 12:47
        > prościej zrezygnować z części szkolnej

        a ile szkół ma "część szkolną". Od 10 lat, kiedy ja miałem studniówkę, raczej
        nic się nie zmieniło, kluby, sale balowe, hotele itd. itp. Studniówki w szkołach
        mieli nasi rodzice :)
        • Gość: BP Re: Studniówka, a po niej after party w klubie IP: 217.149.250.* 15.01.10, 13:22
          Zgadzam się! Ja miałem studniówkę 11 lat temu i to nie w szkole, a w
          wynajetej sali w hotelu i cała impreza skończyła się dopiero o 6
          rano :)
        • Gość: aurora Re: Studniówka, a po niej after party w klubie IP: 217.8.178.* 15.01.10, 15:12
          w szkołach, które mają jakąs tam swoja tradycję i przede wszystkim mają miejsce na studniówkę, to impreza odbbywa się w szkole :p
    • yulek_cezar After... 15.01.10, 10:22
      After to po niemiecku odbyt. Miłych dupiatych imprez życzę wszystkim!
    • and_nowak Są pełnoletni, mogą robić co chcą 15.01.10, 10:51
      Myślę jednak, że jest to reakcja na coraz bardziej nadętą formę oficjalnych
      studniówek.
      • Gość: maturzystkaaa nauczyciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 11:09
        mysle ze studniowki sa coraz bardziej robione pod nauczycieli dlatego nie ma tam
        dla nas miejsca.tez chcialabym skoczyc na after party ale u nas sala bedzie
        zamknieta(jak w wiezieniu)zebysmy nie mogli wychodzic i zeby nauczyciele
        unikneli jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za uczniow.jak chcemy wyjsc to tylko
        kartka + telefon od rodzica kto nas odbiera(MAMY W KONCU 18 LAT CZY
        NIE?!!).zastrzegali nas przed braniem partnerow bo to odpowiedzialnosc za nich
        jak sie (olaboga!)upija dlatego duzo osob nie ma osob towarzyszacych.muzyka musi
        byc z dziada na pradziada zeby stare pryki mogly sie pobawic.
        • czwarty.wymiar Ciekawe... 15.01.10, 11:30
          Gość portalu: maturzystkaaa napisał(a):

          "[...] u nas sala bedzie zamknieta(jak w wiezieniu)zebysmy nie mogli wychodzic [...]"

          Ciekawe co na to przepisy przeciwpożarowe...
          • Gość: belfer studniówka czy knajpiana impreza? IP: *.icpnet.pl 15.01.10, 13:44
            ... i dlatego właśnie nie uczestniczę w tego typu "zabawach".
            Studniówka to impreza szkolna z pewnym ceremoniałem i jednak na (w miarę) trzeźwo. Ale skoro młodzież woli iść do knajpy to wolna wola. Jaka jest jednak różnica między tą a inną imprezą? Doprawdy nie wiem. Na ostatniej studniówce byli (bo musieli być) jedynie wychowawcy klas trzecich plus kilku nauczycieli wpadło na godzinkę. Żenada.
            Czego uczniowie od nas, nauczycieli, oczekują?
            Że pójdziemy się razem upić do knajpy?
            Że będziemy się bawić przy muzyce techno??
            Że się w ogóle nie pojawimy, bo jesteśmy stare pryki i tylko przeszkadzamy w fajnej zabawie???
            I jeszcze jedno. Kto odpowiada za ucznia (nawet pełnoletniego) na szkolnej imprezie? Duch święty?
            • Gość: Granat_w_dupie Imprezy srakie-owakie IP: *.chello.pl 15.01.10, 15:39
              Ja idę z córkami na bal karnawałowy do osiedlowego domu kultury, bo
              nawet w podstawówce już nie potrafią dzieciakom zrobić rozsądnej
              imprezy. Kiedyś tego typu atrakcje to było pół soboty w szkole, z
              wodzirejem, konkursami i w wymyślnych strojach, co teraz tylko
              przypominają fotografie w albumie. W szkole mojego dziecka dyrekcja
              postanowiła odwalić imprezę, która trwała 2 godziny (8-10.00), a
              potem były normalne lekcje. Ale odbiegam od tematu: otóż namnożyło
              się teraz tych pseudo-studniówek, bo mamy: bal na zakończenie
              podstawówki, na zakończenie gimnazjum, a potem studniówkę i bal
              maturalny, a młodzież coraz bardziej zmanierowana, zaś rodzice muszą
              się tylko za kieszenie trzymać. Na mojej studniówce koszty imprezy
              były dla ucznia zerowe, bo jedzenie przygotowywali rodzice, szkołę
              dekorowali uczniowie, a stroje to biało-czarne ubrania galowe, jak
              na rozpoczęcie i koniec roku. Jedna z koleżanek się wyłamała, to
              ktoś rzucił opinię, że wygląda jak pani lekkich obyczajów i popsuło
              jej to humor, ale tak to jest, jak się przyłazi z cyckami prawie na
              wierzchu. To było kilkanaście lat temu, można powiedzieć, wieki
              całe, ale nikt się nie upił, nie było seksu w kiblu i popalania
              szlugów, a nauczyciele i rodzice nikomu nie przeszkadzali.
              • and_nowak Re: Imprezy srakie-owakie 18.01.10, 09:03
                Gość portalu: Granat_w_dupie napisał(a):

                > Ja idę z córkami na bal karnawałowy do osiedlowego domu kultury,
                No, to ty jesteś gość! Może zabierz je jeszcze na bal emeryta!

                > Ale odbiegam od tematu: otóż namnożyło
                > się teraz tych pseudo-studniówek, bo mamy: bal na zakończenie
                > podstawówki, na zakończenie gimnazjum, a potem studniówkę i bal
                > maturalny, a młodzież coraz bardziej zmanierowana, zaś
                > rodzice muszą się tylko za kieszenie trzymać
                Mogą nie płacić. A koszty zwykle porównywalne z kosztem imienin w domu. A bale
                były ZAWSZE, tylko szkół teraz przybyło (tzn. gimnazjum), tyle że te bale
                niekoniecznie były huczne i wystawne. Bo bieda była.

                > Na mojej studniówce koszty imprezy
                > były dla ucznia zerowe, bo jedzenie przygotowywali rodzice,
                Bo nie było nic innego do żarcia. Kartki były.

                > To było kilkanaście lat temu, można powiedzieć, wieki
                > całe, ale nikt się nie upił, nie było seksu w kiblu i popalania
                > szlugów, a nauczyciele i rodzice nikomu nie przeszkadzali.
                Miewam kontakt ze szkołą i wiem jak wyglądają studniówki, gdzieś tak od lat
                osiemdziesiątych. GUZIK PRAWDA. W szkole jarali (to na codzień), pili i rzygali.
                Jak świat światem tak było, teraz tego picia jest jakby mniej, przy czym nie
                sądzę aby z powodu mądrzejszej młodzieży. Raczej warunki zewnętrzne, jak np.
                afterparty bez zakazów, lepsza kontrola w szkole (bez przymykania oka i picia z
                uczniami), itd.

        • Gość: aurora Re: nauczyciele IP: 217.8.178.* 15.01.10, 15:15
          no cóz, z jakiegoś powodu tak się dzieje ;p
          widocznie "dorośli" jesteście tylko w dowodzie, tak poza tym to siano we łbie i zero kultury.
          wy i roczniki przed wami sami sobie wypracowaliście taki terror - nic nie dzieje się bez powodu
    • affera123 Jaka nowa moda? 15.01.10, 15:29
      Matura '95. Dyrektor słynący z obrzydzania życia uczniom i oblewania
      40% abiturientów na ustnym z j. polskiego. Studniówkę zrobił nam 3-
      godzinną. Jedzenie ohydne, muzyka w wykonaniu zespołu emerytów,
      ważne, że impreza się odbyła. To co było robić? Pojechaliśmy do
      klubu studenckiego przy Politechnice i bawiliśmy się za 10 PLN od
      głowy. Z opowieści kolegów z innych liceów wynikało, że u nich było
      podobnie, może nie tak wrednie ze strony dyrekcji, ale po prostu
      nudno i prawdziwą zabawę trzeba było zorganizować na mieście. W
      tamtych czasach normą było, że im lepsze liceum, tym biedniejsza
      studniówka, w knajpach i hotelach bawiły się
      więc "ekonomiki", "pięlęgniarki" i "przedszkolanki".
    • wybitniemadry nie widze tu ksiedza? 16.01.10, 06:23
      daliscie mu w lape zeby sie niepokazywal?
    • Gość: gosc W d.ach sie go.niarstwu poprzewracalo za kase ojca IP: 213.77.79.* 16.01.10, 11:17
      • Gość: drrunner Re: W d.ach sie go.niarstwu poprzewracalo za kase IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.01.10, 12:02
        Tia... A wielu nie stać, w ogóle na studniówkę, która wcale nie jest taka atrakcją... Jedynie lans i szpan...
    • n3gative Studniówka, a po niej after party w klubie 16.01.10, 14:11
      Do aftera nikogo nikt nie zmusza, kto chce ten idzie. Nikomu się w
      głowach nie poprzewracało, nie rozumiem w ogóle co gazetę obchodzi
      sposób w jaki uczniowie spędzą czas po studniówce. I proszę się
      powstrzymac od wypowiedzi o kulturze i lansie, szpanie nie wiedząc
      zupełnie jak wygląda sytuacja, już nie wspomnę o braku jakiegokolwiek
      pojęcia o uczniach tych szkół.
      • Gość: 3od2io Re: Studniówka, a po niej after party w klubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 15:59
        zdecydowanie popieram n3gative. Gazeta nie powinna się mieszać w sprawy szkoły
        na tylko mocno, żeby ingerować w relacje nauczyciel-uczeń. dyrekcja szkół nie
        wiedziała o after party i tak mogło pozostać. Tym bardziej, że klub w którym
        odbyła się impreza również nie życzył sobie rozgłosu za jej pomocą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka