fantasmagoryjna 12.02.10, 21:18 kiedyś byłam w pozaniu na targu zwierzat. i nie pamiętam gdzie to było(miałam 10 lat). czy ten targ jesze istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: prosty chłop zewsi Re: targ zwierząt IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.10, 21:42 sielanka na Opolskiej. jak chcesz kupić jakiegoś stwora to się spiesz, bo ekolodzy wyjątkowo sobie upatrzyli ten od lat istniejący bazar stworów i za wszelką cene chcą udowodnić, że zwierzaki tam mają gorzej niż wielu ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: targ zwierząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 10:23 Znakomita większość szczeniaków z Sielanki pada w ciągu kilku tygodni. Zwierzęta egzotyczne często pochodzą z przemytu. Naprawdę warto do czegoś takiego "dokładać"? Pomijając już aspekt moralny...wydasz 50 zł na psa, a leczyć będziesz go za grube setki złotych.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roni-moroni Re: targ zwierząt IP: *.icpnet.pl 12.02.10, 21:51 nie polecam- chyba, że chcesz kupić zaniedbane zwierzę, o którym tak na prawdę nic nie wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prosty chłop zewsi Re: targ zwierząt IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.10, 22:19 > nie polecam- chyba, że chcesz kupić zaniedbane zwierzę, o którym tak na prawdę > nic nie wiesz. znaczy sie - wiesz, ze to zwierze. no chyba, ze chcesz kupic zwierze uczłowieczone - to faktycznie musisz sie zwrócić po porade do łekologów, tylko narażasz się na ryzyko że zwierze w domu bedzie miało większe prawa niż ludzie. A jak chcesz po prostu kupić zwierze, a do tego masz oczy i widzisz co kupujesz - to jest to targ jak każdy inny ze zwierzętami. Odpowiedz Link Zgłoś
elagresto Re: targ zwierząt 12.02.10, 22:33 psa weź ze schroniska, kota od kogoś z piwnicy (ja mam źródełko tych zwierząt na wsi 60km pod Poznaniem) inne stwory ze sklepu zoologicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prosty chłop zewsi A nie mówiłem - atak łekologuf IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.10, 11:04 a na sielance kupowałem nie raz - kury, kaczki, króliki, rybki i 2x psy. Kupowali też moi znajomi. Jakoś nic nam nie popadało ani nie chorowało - ale ja mam oczy i widze co kupuje. Jak ktoś ma chore zwierze to nie tylko nikt go nie kupi, ale jest opier... przez innych sprzedających, żeby im zwierzaków nie pozarażał. Ta nagonka na sielanke to ta sama mamona co te wszystkie szopki z kupowaniem karpi przed świetami - biedactwa co to humanitarnie muszą być traktowane. Troche życia na wsi i głodu w d... powinien jeden z drugim pokosztować to od razu system wartości by mu do normy wrócił i wiedziałby co to stwór i po co sie go trzyma, a kim człowiek i po co te stwory ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: A nie mówiłem - atak łekologuf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 11:36 Można zwierzęta hodować, można je zjadać i to nie wyklucza szacunku wobec nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz Re: A nie mówiłem - atak łekologuf IP: 150.254.120.* 13.02.10, 14:04 > Jak ktoś ma chore zwierze to nie tylko nikt go nie kupi, ale jest > opier... przez innych sprzedających, żeby im zwierzaków nie > pozarażał. Chore zwierzę to nie tylko zwierzę chore na choroby zakaźne!!! Odpowiedz Link Zgłoś