Dodaj do ulubionych

Stało się, stało...

29.04.10, 13:15
wiadomosci.onet.pl/2162710,12,wszyscy_teraz_szukaja_alibi_zaraz_uslyszymy_spiew_kibicow_187polacy_nic_sie_nie_stalo171,item.html
Już widać niepokój w Kancelarii Prezydenta. Wczoraj Sasin , dzisiaj
Waszczykowski udowodniają, że ze strony Kancelarii- czyli ich- nie doszło do
żadnych zaniedbań. Mówią tak choć gołym okiem widać coś wprost przeciwnego.
Są ludzie domagający się śledztwa prowadzonego przez stronę polską. Też tak
uważam bo katastrofa zaczęła się w Polsce. Nasze śledztwo powinno objąć
wszystkich organizatorów katastrofy. Bo nie ma większego znaczenia, czy pilot
pociągnął za guzik A czy pchnął manetkę B. Cokolwiek by zrobił- katastrofa
była nieunikniona. Bo niezależnie od warunków samolot musiał lądować. Nie z
uwagi na brak paliwa czy innych względów technicznych. Musiał lądować bo
Kancelaria nie przewidziała innej możliwości.

Jak w greckiej tragedii od pierwszej sceny wszystko zmierzało do tragicznego
zakończenia. Pilot postawił tylko kropkę nad "i".
Śledztwo rosyjskie jest potrzebne Rosjanom- to samolot z biura Tupolewa się
rozbił i ustalenie technicznych przyczyn pozwoli udoskonalić konstrukcję czy
procedury oraz uspokoić innych użytkowników Tutek. Nam to mniej potrzebne bo
zapewne szybko pozbędziemy się ostatniej tutki i przesiądziemy się na coś
innego. Ale organizatorzy wypraw vipowskich pozostaną i jeśli nie uświadomią
sobie swoich błędów- to niezależnie od typu samolotu prezydenckiego zagrożenie
pozostanie.
Więc domagajmy się polskiego śledztwa-
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: Stało się, stało... 29.04.10, 13:27
      Tego, że śp. Prezydent był rannym ptaszkiem, żaden Sasin nam nie wmówi.
      • Gość: kiks Re: Stało się, stało... IP: *.ip.netia.com.pl 29.04.10, 17:51
        Uroczystość w Katyniu miała się rozpocząć o godzinie 11:00.
        Samolot z Warszawy wystartował o godz. 7:27, w tym harmonogramie nie widać
        rezerwy czasowej.

        Jest lotnictwie pojęcie prędkość V1 lub inaczej prędkość decyzji.
        To jest taki moment w trakcie startu samolotu, po przekroczeniu którego pilot
        niezależnie od konsekwencji musi wystartować. Prędkość samolotu w tym momencie
        jest tak duża, że nie zdoła już wyhamować przed końcem pasa. Po przekroczeniu V1
        nie ma odwrotu i rozpoczęte procedury trzeba kontynuować niezależnie od
        konsekwencji.
        Tu tez było coś podobnego. Po wyznaczeniu startu na godzinę 7:00 łańcuch zdarzeń
        składał się w ciąg od nikogo już niezależny.
        Śmiem twierdzić, że ten, kto wyznaczył odlot na godzinę 7:00 ten ponosi
        odpowiedzialność za katastrofę.

        I to jest temat dla śledztwa.
        • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 19:05
          Winnych mozna szukac i szukac. I mozna potem latami ustalac, ktora wina jest
          wieksza.
          Premier spowodowal, ze do lotu w ogole doszlo (nie chcial, by prezydent lecial z
          nim kilka dni wczesniej).
          Lot wystartowal z polgodzinnym opoznieniem.
          Mala rezerwa czasowa (choc na tak wazna osobe jak prezydent raczej by poczekali).
          Brak wczesniejszych informacji o lotniskach oddalonych o godzine drogi od Katynia.
          Brak wczesniejszego planu awaryjnego.

          To takie oczywiste bledy, ktore sa juz niezalezne od tego czy pilot popelnil
          blad, czy urzadzenia dzialaly itp.

          Czy beda wyciagniete wnioski? Moim zdaniem nie. Po pogrzebie (chyba Krystyny
          Bochenek) samolot z marszalkiem i wicemarszalkami Senatu mial problem ze startem
          (tak, wszyscy byli w jednym samolocie).
          • Gość: M-dyskretna Re: Stało się, stało... IP: *.icpnet.pl 29.04.10, 19:28
            > Premier spowodowal, ze do lotu w ogole doszlo (nie chcial, by
            > prezydent lecial z nim kilka dni wczesniej).

            No i całkiem słusznie. Życie właśnie bardzo dobitnie pokazało, że prezydent i
            premier nie powinni znajdować się w tym samym czasie na pokładzie jednego samolotu.
            • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 22:57
              > No i całkiem słusznie. Życie właśnie bardzo dobitnie pokazało, że prezydent i
              > premier nie powinni znajdować się w tym samym czasie na pokładzie jednego samol
              > otu.

              Ale ci, ktorych premier wzial ze soba zyja. Ci, ktorym nie pozwolil jechac - nie.
              • Gość: zenek I to zapewne premier miał na to wpływ IP: 95.108.45.* 29.04.10, 23:53
                Zapewne także stąpa po wodzie i odczynia uroki, a jego władza nad światem duchów
                i zjawisk nadprzyrodzonych zadziwiłaby kolesi z ekipy Ghostbusters...

                Zastanów się, bo na razie masz żal do pana X że jechał innym samochodem i nie
                miał wypadku, a pan Y miał.
                • drhuckenbush Re: I to zapewne premier miał na to wpływ 30.04.10, 09:27
                  Nie probuj wmawiac mi rzeczy, ktorych nie powiedzialem.
                  Powtarzam tylko, ze katastrofy mozna bylo na wiele sposobow uniknac - m. in.
                  uniknac mogl jej premier, gdyby nie stworzyl konfliktu i nie doprowadzil do
                  tego, ze z Polski delegacja z prezydentem jechala kilka dni pozniej.
                  • kiks4 Re: I to zapewne premier miał na to wpływ 30.04.10, 10:54
                    drhuckenbush napisał:
                    > Powtarzam tylko, ze katastrofy mozna bylo na wiele sposobow uniknac - m. in.
                    uniknac mogl jej premier, gdyby nie stworzyl konfliktu...

                    Każdy widzi to co chce widzieć. Ja widziałem to tak: rosyjski premier
                    Miedwiediew przesłał z dużym wyprzedzeniem zaproszenie do swojego odpowiednika
                    czyli polskiego premiera Tuska zaproszenie do wspólnego uczczenia pamięci
                    pomordowanych w Katyniu polskich oficerów. To było coś bezprecedensowego i
                    Polska nie mogla tej szansy zaprzepaścić naszymi polskimi swarami.
                    Powiedz mi Huckenbuschu- gdybyś dostał zaproszenie na imprezę a twój bliski
                    kolega wcisnąłby się tam razem tobą bez zaproszenia- byłoby to w porządku?
                    Tusk oczywiście mógł zaprotestować, odmówić wzięcia udziału na znak solidarności
                    z Prezydentem- ale wówczas stracilibyśmy niepowtarzalną szansę na dotarcie z
                    prawdą katyńską do świata a nade wszystko- do Rosjan.
                    Oczywiście była to dobrze przemyślana intryga Rosjan, dać pstryczka w nos
                    Prezydentowi Polski po jego ostrym wystąpieniu na Westerplatte w ub. roku. I
                    Kancelaria Prezydenta, jego doradcy dali się na to złapać. Więc czyja tu wina???
                    Carpe diem
                    • drhuckenbush Re: I to zapewne premier miał na to wpływ 30.04.10, 17:53
                      Pomijasz tylko jeden drobny fakt - rozmowy na temat zaproszen, skladu delegacji
                      itp byly prowadzone wczesniej niz wysylanie tych zaproszen. I prowadzily je
                      miedzy soba ministerstwa spraw zagranicznych. Tego, czy byla propozycja
                      zaproszenia prezydenta, a kandydat na kandydata ja odrzucil, czy tez moze
                      propozycji nie bylo, ale ze strony polskiego MSZ bylo pewnego rodzaju
                      zaniechanie? Nie wiem. Ale prawda jest taka, ze (przede wszystkim Sikorski) mogl
                      od razu doprowadzic do tego, zeby zaproszenie dla prezydenta tez bylo.

                      Druga sprawa, ze Las Katynski nie jest jakims prywatnym folwarkiem Miedwiediewa
                      i przyjechanie tam z Lechem Kaczynskim (mimo braku zaproszenia) nie byloby w
                      moim przekonaniu czyms niestosownym.
                      Rosja by to zrozumiala. Z prostego powodu: prezydentowi sie nie odmawia. I oni o
                      tym dobrze wiedza.
                      • dobrusia_to_ja Re: I to zapewne premier miał na to wpływ 01.05.10, 13:07
                        Przeczytałam wszystko, o czym napisałeś i można z tego wyciągnąć jeden wniosek -
                        nie masz pojęcia, o czym piszesz.
          • l.george.l Re: Stało się, stało... 29.04.10, 19:34
            drhuckenbush napisał:

            [...]
            > Premier spowodowal, ze do lotu w ogole doszlo (nie chcial, by prezydent lecial
            z nim kilka dni wczesniej). [...]

            I bardzo dobrze, że go nie zabrał. Po pierwsze nie był zaproszony, po drugie
            swoją obecność w Katyniu chciał wykorzystać na potrzeby kampanii. Hasło "po
            trupach do celu" przyświecało pisowi od dawna. Wojewódzki z Figurskim Ameryki
            nie odkryli. Wspomnijmy chociaż żałoby narodowe ogłoszone w rekordowej ilości
            podczas ostatniej prezydentury.

            Obecnosc Lecha Kczynskiego w Katyniu

            10 kwietnia 2006 r. - nieobecny
            17 wrzesnia 2006 r.- nieobecny
            10 kwietnia 2007 r. - nieobecny
            17 wrzesnia 2007r. - obecny (wybory do sejmu)
            10 kwietnia 2008 r. - nieobecny
            17 wrzesnia 2008r. - nieobecny
            10 kwietnia 2009 r. - nieobecny
            10 wrzesnia 2009 r. - nieobecny
            10 wrzesnia 2010r. -
            • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 23:00
              Zaloby narodowe nie byly przesadzone, poczytaj sobie ile oglaszal Kwasniewski i
              w jakich sytuacjach, Lech Kaczynski w niczym tu nie odbiegal od poprzednikow.
              Po jakich trupach do celu? O czym Ty mowisz? Na kim sie wzorujesz? Najlatwiej
              powtarzac czyjes haslo, ale moze chociaz potrafisz rozwinac swoja mysl? Bo
              naprawde, pod tym sie nic nie kryje.
    • krystian10 Re: Stało się, stało... 29.04.10, 18:48
      Pozostaje wiara, że ta ekipa już na zawsze zostanie odsunięta od możliwości
      takich decyzji.
    • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 19:01
      Zgadza sie. Samolot musial ladowac, bo kilka dni wczesniej premier nie chcial,
      by z nim jechal prezydent. O tym nie zapominajmy!
      Gdyby nie Tusk, do tej tragedii by nie doszlo!
      • lili_marleen Re: Stało się, stało... 29.04.10, 19:13
        drhuckenbush napisał:

        > Gdyby nie Tusk, do tej tragedii by nie doszlo!

        Najwyraźniej próbują wykorzystać starą wypróbowaną już metodę zastosowaną przez
        Kurskiego w końcówce ostatnich wyborów prezydenckich - casus "dziadka z
        Wehrmachtu" - który de facto wyniósł wtedy Lecha Kaczyńskiego do prezydentury.
        Oskarżanie Tuska o przyczynienie się do katastrofy pod Smoleńskiem jest ciągiem
        dalszym tej polityki. Jest to tyleż obrzydliwe co cyniczne. To diabelski plan
        oparty na przekonaniu, że znów ciemny lud to kupi.
        • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 23:03
          To nie jest ani obrzydliwe, ani cyniczne. Ciekawe, ze jak sie uderzy w czuly
          punkt, to zamiast powiedziec "masz racje" mowicie, ze to "obrzydliwe", "cyniczne".
          Ale czasu nie cofniecie, prawdy nie zmienicie. Tusk jest JEDNA Z
          odpowiedzialnych osob za te tragedie. Jest wspolwinien, gdyby nie to, ze chcial
          samodzielnie brylowac przed mediami, wyglaszac przemowienia i na kilka chwil
          zwrocic uwage opinii publicznej, gdyby nie byl malostkowy i umial wzniesc sie
          ponad polityczne podzialy - do tragedii by nie doszlo.
          • kiks4 Re: Stało się, stało... 29.04.10, 23:28
            drhuckenbush napisał:
            Tusk jest JEDNA Z odpowiedzialnych osob za te tragedie

            Chłopie! Huknij się w ten pusty łeb- tak się chyba po poznańsku mówi dla
            wzmocnienia swoich słów.
            Wyprawa Tuska była bardzo istotnym wydarzeniem z punktu widzenia dyplomacji. Od
            70-ciu lat ZSRR a potem Rosja wypierały się odpowiedzialności za mord katyński.
            Teraz dopiero, 7 kwietnia 2010- premier Rosji swoja obecnością dawał świadectwo
            prawdzie. Prawdzie znanej nam ale nie Rosjanom. Wielu z nich zresztą jeszcze
            ciągle nie wierzy, że czynu tego dokonali Rosjanie. Nam też było trudno dopuścić
            do świadomości fakt zabójstwa żydów w Jedwabnym czy w Kielcach.
            Putin decydując się na przyjazd do Katynia chyba czuł, że stąpa po cienkim
            lodzie. Wie- że musi to zrobić ale nie wiem, jak lud rosyjski to odbierze.
            I w tej misternej grze politycznej nie było miejsca na nasze wewnętrzne animozje
            pomiędzy Premierem i Prezydentem. Znaleziono (min. Rotfeld) doskonałą formułę-
            drugich uroczystości czysto polskich, z udziałem weteranów, duchowieństwa i ta
            formuła pozwoliła wyjść z impasu, jakim byłby brak rosyjskiego odpowiednika dla
            prezydenta Kaczyńskiego. Do tego miejsca było wszystko w porządku.
            Ale już wyznaczenie godziny odlotu bez rezerwy czasowej( a nawet jej
            przesunięcie bo ktoś się spóźnił) to był niewybaczalny błąd.
            Oczywiście- znamy to znamy, z mediów. Niezbędne, podkreślam- niezbędne
            jest wnikliwe śledztwo po stronie polskiej, oceniające organizację tej wyprawy,
            żeby już nikt nie ginął tylko dlatego, że ktoś inny chciał sobie pospać.
            • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 09:32
              Pierwsza uwaga (niestety nie tylko do Ciebie) - naucz sie co znaczy slowo impas.
              Krew mnie zalewa jak doslownie wszyscy uzywaja go zamiennie ze slowem pat - a to
              ZUPELNIE co innego.

              To o czym piszesz to jest prawda - ale to nadal nie zmienia faktu, ze obecnosc
              prezydenta w niczym by nie przeszkodzila i nie wymuszalaby, zeby ze strony
              rosyjskiej pojawil sie tam jego odpowiednik. Prezydent Kaczynski nie chcial tam
              jechac na polsko-rosyjskie spotkania, dyskusje. Chcial jechac zlozyc hold
              ofiarom zbrodni katynskiej.
              A Tuskowi bardziej niz na zalatwieniu waznych spraw zalezalo na tym, zeby
              przyciagnac uwage mediow na kilka chwil i podniesc slupki sondazowe. Skonczylo
              sie omamianie ludzi prawyborami, trzeba bylo wymyslic cos nowego.
              Gdyby nie ciagla kampania wyborcza ze strony PO, gdyby nie to, ze jedyne co chca
              zrobic to zagarnac cala wladze - Tusk umialby sie wzniesc ponad polityczne
              podzialy i zachowac sie po prostu z klasa.
              Ciekaw jestem, czy czegos go to nauczylo.
          • Gość: zenek Re: Stało się, stało... IP: 95.108.45.* 29.04.10, 23:44
            I to zapewne Tusk wybierał się _bez zaproszenia_ na uroczystości organizowane
            przez Rosjan...
            Takie postępowanie jest źle widziane w codziennym życiu, a w dyplomacji i
            polityce to olbrzymie faux pas.
            Ale wiemy, wiemy, to wina Tuska...
            • kiks4 Re: Stało się, stało... 29.04.10, 23:49
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7826286,Dlaczego_Tu_154_nie_wylecial_wczesniej.html
              Słowo daję, że nie znałem tej notatki inicjując ten watek. Po prostu dla każdego
              normalnie myślącego człowieka pewne fakty są oczywiste.
              Chyba, że to Tusk przesunął godzinę startu Tupolewa...
              • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 09:40
                Ale co niby jest oczywiste? Tez uwazam, ze wylecieli za pozno, ale jestem daleki
                od wyciagania wnioskow nie majac pelnej wiedzy.
                Byc moze ktorys z waznych pasazerow nie mogl dojechac na 6:30 na lotnisko? Nie
                mam pojecia i nie wiemy jaka byla przyczyna tak poznego wyjazdu, lepiej wnioskow
                nie wysuwac, bo mozna ich wysunac 100, z czego prawdziwy bedzie tylko jeden.
            • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 09:35
              Tak, to jest wina Tuska. Po pierwsze Katyn nie jest miejscem zastrzezonym i
              wybrac sie tam moze kazdy, rowniez Ty jak bedziesz mial ochote i nie musisz miec
              tam zadnych zaproszen.
              Natomiast sklad delegacji itp. sprawy wczesniej jest ustalany przez MSZ - i
              tutaj zawinil (moim zdaniem celowo) Sikorski - po prostu nie chcieli miec
              "konkurencji" podczas uroczystosci w Katyniu. Czy Wy nie widzicie tych
              oczywistych faktow? Najpierw zaniechania majace na celu stworzenie pretekstu, by
              prezydent nie lecial z premierem; nastepnie okazja do brylowania przed mediami
              jakim to sie nie jest wspanialym premierem; ostatecznie druga delegacja, na
              ktora jako jedyna z partii wysylaja czwarta lige swoich politykow, zeby pokazac,
              w jakim glebokim powazaniu maja delegacje w ktorej jedzie prezydent.
          • Gość: zenek Re: Stało się, stało... IP: 95.108.45.* 29.04.10, 23:50
            p.s. Twoje wywody są poza tym na bakier z logiką.

            1. O winie można mówić, gdy ktoś swoim postępowaniem chce np. wyrządzić komuś
            krzywdę lub dopuszcza taką możliwość.
            Uważasz, że Tusk przewidywał wypadek albo brał go pod uwagę?

            2. ś.p. Prezydent i Tusk nie mogli lecieć jednym samolotem, albowiem nie lecieli
            na jedną uroczystość a dzieliło je dokładnie 3 dni.

            Powiąż sobie 1 i 2 i zastanów, jaki wpływ miał Tusk na to, że ś.p. Kaczyński
            lecący 3 dni później _tym samym samolotem_ uległ _wypadkowi lotniczemu_.
            • lili_marleen Re: Stało się, stało... 30.04.10, 07:13
              Gość portalu: zenek napisał(a):

              > Powiąż sobie 1 i 2 i zastanów, jaki wpływ miał Tusk na to, że ś.p. Kaczyński
              lecący 3 dni później....

              Na nic Twoje wywody. Apelujesz do poczucia logiki człowieka, który ogarnięty
              poczuciem misji wykonuje tu czarną robotę. Nie wiem czy na zlecenie czy sam z
              siebie. Na pewno robi to jednak bezpłatnie.
              To dyskutowanie z wykonującym swe zadanie zaangażowanym wolontariuszem.

              Caution man at work!
              k43.pbase.com/g6/36/640536/2/76784732.8X1BHUTT.jpg
              • kiks4 Re: Stało się, stało... 30.04.10, 08:46
                Od dawna zastanawiam się nad tym, skąd biorą się poglądy i przekonania
                polityczne. Czy jest to uwarunkowane wychowaniem domowym i środowiskiem czy
                raczej ma swoje podłoże w genach, w strukturze mózgu.
                I dochodzę do wniosku, że raczej to drugie. Ludzie określonych opcji
                politycznych wykazują podobne cechy charakteru. Podłoże dla poglądów
                politycznych przynosi się na świat w chwili urodzin.
                Tak więc skrajnie prawicowi nacjonaliści są porywczy, emocjonalni, posługujący
                się odwołaniami do uczuć, pomijający racjonalne argumenty. Bardzo chętnie w
                dyskusjach posługują się inwektywami. Ataki personalne to norma w dyskusjach z
                ich udziałem. Zamknięci na zmieniający się świat, pragną otoczyć się skorupą
                niedopuszczającą żadnych nowych idei czy rozwiązań. Oni ten swój stary świat
                znają, nowego się boją i nie chcą uznać, że nie ma niczego stałego w naszej
                rzeczywistości.
                Swą siłę czerpią z poczucia wspólnoty z sobie podobnymi. Tworzą silne
                organizacje, zarówno religijne (Radio Maryja) jak i cywilne- gotowe nawet w
                skrajnych przypadkach do zbrodni dla ratowania swojego świata (Ku Klux Klan).
                I dlatego dyskusja z tego typu ludźmi jest praktycznie niemożliwa, argumenty od
                nich się odbijają. Trzeba to zrozumieć i zaakceptować. Tylko w żadnym przypadku
                nie dać im władzy.
                To tak na marginesie naszych dyskusji na forum
                • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 09:47
                  Chcialbym zauwazyc, ze ataki ad persona i inwektywy to domena liberalnych
                  aktywistow.
                  Podczas debat przed wyborami do Sejmu, w programach publicystycznych z udzialem
                  publicznosci najwieksza holota sa zwolennicy PO. To oni sa specjalistami od
                  buczenia, krzyczenia, skandowania.
                  Pracownik urzedu miasta z jakiej opcji politycznej mial w zwyczaju wyzywanie na
                  forum GW swoich przeciwnikow politycznych? Cos mi sie kojarzy, ze byl to
                  zwolennik PO, a w sposob haniebny i niegodny atakowal PIS i SLD.
                  Ktorzy z politykow maja najbardziej prostacki jezyk i w sposob karygodny
                  wyrazaja sie o swoich przeciwnikach i urzedach, ktore sprawuja? Mi sie w
                  pierwszej kolejnosci kojarzy Palikot, Komorowski, Niesiolowski i Tusk. Czyli
                  pierwsza liga - o dziwo jednej, liberalnej partii.
                  Kto na forum probuje udowadniac, ze osoby, ktore kochaja Polske, ktore sa
                  patriotami sa nienormalne, prostytuuja sie? Zwolennicy PO.
                  Zastanawiajace...
                • lili_marleen Re: Stało się, stało... 30.04.10, 19:35
                  kiks4 napisał:

                  > Od dawna zastanawiam się nad tym, skąd biorą się poglądy i przekonania polityczne.
                  (....)
                  > Tak więc skrajnie prawicowi nacjonaliści są porywczy, emocjonalni, posługujący się odwołaniami do uczuć, pomijający racjonalne argumenty

                  Kiksie,
                  Każde poglądy i przekonania o ile nie łamią obowiązujacego prawa i dobrych obyczajów są godne poszanowania. W myśl starej wolterowskiej zasady: nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale jestem gotów umrzeć za to byś mógł je swobodnie głosić.

                  Casus jednak "dziadka z Wehrmachtu" czy insynuowanie jakoby Tusk był przyczyną smoleńskiej katastrofy to chwyty poniżej pasa, zwykłe chamowate świństwa, które z poglądami politycznymi nie mają nic wspólnego. To retoryka, która ma na celu zgnojenie przeciwnika wszelkimi dostępnymi środkami nie wyłączajac tych najohydniejszych.

                  Sorry za mocne słowa, ale tak obrana metoda prowadzenia kampanii wyborczej to domena politycznych bandytów którzy bez skrupułów dążą do celu jakim jest władza i to bez wzgledu na środki.

                  Za rządów PiS-u krażył w internecie wiersz pastora Niemöllera napisany w 1242 w Dachau:

                  "Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
                  Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
                  Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem socjaldemokratą.
                  Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
                  Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było."

                  Mam nadzieję że nie będziemy musieli znowu tych słów w proteście przeciw tym, co wiedzą lepiej od nas co jest dla nas dobre, cytować.
                  • kiks4 Re: Stało się, stało... 01.05.10, 12:15
                    lili_marleen napisała:
                    > Kiksie, Każde poglądy i przekonania o ile nie łamią obowiązujacego prawa i
                    dobrych obyczajów są godne poszanowania...

                    Oczywiście, to nie podlega dyskusji.
                    Niemniej zastanawia mnie reakcja ludzi typu naszego Huckenbuscha na katastrofę
                    smoleńską. To nie są jednak, jak piszesz: chamowate świństwa. To reakcja ludzi,
                    którzy gubią się wobec wydarzeń przerastających ich możliwości mentalne.
                    Przykład: choroba morska, wymioty są efektem docierania do naszego mózgu
                    sprzecznych informacji. Coś, co od dziecka znamy jako stałe i stanowiące punkty
                    odniesienia, czyli podłoga pod naszymi stopami - zaczyna się poruszać. Mózg nie
                    może sobie z tym poradzić i reaguje w sposób nieoczekiwany.
                    I coś podobnego dzieje się w głowie Huckenbuscha i jemu podobnych: Prezydent,
                    człowiek szlachetny i szczery patriota, robiący tak dużo dla Polski ginie w
                    katastrofie. Od dziecka przecież wiemy, że dobry i miłosierny Bóg przecież
                    nagradza dobre uczynki a nie karze tak okrutnie. Coś w tym znanym od zawsze
                    układzie się nie zgadza.
                    Widocznie wtrąciły się obce siły, szatan zamieszał. Szatan nie działa osobiście
                    ale kieruje ruchami uległych mu ludzi. Kto może być tym ślepym wykonawcą
                    szatańskich planów? T U S K!
                    No i wszystko jasne. Znów jest ład i wszystko się zgadza.
                    • lili_marleen Re: Stało się, stało... 01.05.10, 14:26
                      kiks4 napisał:

                      > zastanawia mnie reakcja ludzi typu naszego Huckenbuscha na katastrofę
                      smoleńską. To nie są jednak, jak piszesz: chamowate świństwa. To reakcja ludzi,
                      którzy gubią się wobec wydarzeń przerastających ich możliwości mentalne.
                      Przykład: choroba morska...

                      Mimo wszystko obstawiam w analizie tych postaw celowe działanie na konkretne
                      zamówienie, a nie na chorobowy stan splątania wynikajacego nieumiejętności
                      poradzenia sobie z ciężarem wydarzeń. Oskarżanie premiera o moc sprawczą tej
                      tragedii to działanie funkcjonariusza wykonującego swą powinność, a nie
                      człowieka, który błądzi.

                      Publikowanie takich insynuacji, dodatkowo jeszcze ujmowane w jakieś ramy
                      diabelskiej logiki to podjęcie się roli partyjnego agitatora, a nie przejaw
                      utraty zdroworozsądkowego gruntu z rozpaczy po utracie ukochanego idola.

                      Tu nie ma co w swej dobroci doszukiwać się jakichś usprawiedliwień. Mamy do
                      czynienia wszak z zaprawionym w bojach cynicznym przeciwnikiem, dla którego
                      nasza dobroć jest naiwnością, naszą słabością li tylko do wykorzystania przeciw
                      nam. Te insynuacje to rzucanie fałszywych oskarżeń, a nie jakieś poszukiwanie
                      utraconego ładu i jasności myślenia.

                      Gdybyśmy już tej polityki i jej owoców w praktyce już raz nie poznali to pewnie
                      byśmy oferowany nam tak spreparowany pasztet może i kupili.
                      • kiks4 Re: Stało się, stało... 01.05.10, 18:11
                        lili_marleen napisała:
                        > Mimo wszystko obstawiam w analizie tych postaw celowe działanie na konkretne
                        zamówienie, a nie na chorobowy stan splątania wynikającego nieumiejętności
                        poradzenia sobie z ciężarem wydarzeń.

                        Wolałbym, żeby to racja była po mojej stronie. Jakoś bardziej byłbym wówczas w
                        stanie zrozumieć reakcje tych ludzi, którzy szukają winy za tragedię po stronie
                        Rosjan czy Tuska. To z ich wnętrza płynie taka potrzeba bo taką maja konstrukcję
                        psychiczną.
                        Natomiast teza, że z zimną krwią Huckenbuschowie wygłaszają swoje ciężkie
                        oskarżenia tylko dlatego, by osiągnąć zamierzony cel polityczny czyniłaby z nich
                        zimnych i cynicznych drani. Nie mieści mi się to w głowie


                        ---
                        Carpe diem
                        • kiks4 co widzi pilot 01.05.10, 20:19
                          co widzi pilot w trakcie lądowania na zamglonym lotnisku pokazuje poniższy filmik:
                          www.youtube.com/watch?v=M3wnl1Ut--o&feature=player_embedded
                          Tu jednak pilot przebijał się przez mgłę kierowany sygnałem radiowym z systemu ILS.
                          Lotnisko Sewiernyj w Smoleńsku takiego systemu nie posiada
                        • lili_marleen Re: Stało się, stało... 02.05.10, 09:26
                          kiks4 napisał:

                          > teza, że z zimną krwią Huckenbuschowie wygłaszają swoje ciężkie
                          > oskarżenia tylko dlatego, by osiągnąć zamierzony cel polityczny > czyniłaby
                          z nich zimnych i cynicznych drani. Nie mieści mi się to > w głowie

                          Wczoraj w TVN była rozmowa z prof. Staniszkis. Rzekomy niezależny ekspert,
                          socjolog poparła otwartym tekstem kandydaturę Kaczyńskiego na prezydenta. Ba !
                          Wiecej ! Twierdziła, że docierają do niej informacje o jakichś blizej
                          nieokreslonych matactwach rządu, które ujawnione w odpowiednim czasie pogrążą
                          kandydata partii rządzącej. W związku z powyższym ona widzi w drugiej turze
                          wyborów pojedynek oczywiście Kaczyńskiego z .... Olechowskim (!!!)

                          Kiksie - mamy czas kampanii wyborczej. Wiele kwestii jeszcze nie zmiesci nam się
                          w głowie. Rzeczona Staniszkisz wie o jakichs dokumentach pograżajacych rząd
                          Tuska i nie idzie z tym do prokuratury tylko informuje o swej wiedzy TVN.
                          Dziennikarka TVN zamiast pociagnąć swą rozmówczynię za język przechodzi nad tym
                          do porządku dziennego. Owa „obiektywna” pani socjolog - otwarcie bez żenady
                          wspiera kandydata opozycji.

                          Masz jeszcze jakieś uwagi co do szczerych intencji płynących z serca niektórych
                          wypowiedzi?

                          > ---
                          > Carpe diem
              • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 09:43
                W odroznieniu od Ciebie, zawsze dzialam na rzecz Polski. Ojczyzny, ktora jest
                moja Matka i ktora kocham.
                Dla Ciebie slowa Polska, Ojczyzna, honor, tozsamosc narodowa nie znacza nic.
                Taki volksdeutch.
            • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 09:41
              Przeciez nigdy nie mowilem, ze Tusk wiedzial, ze bedzie wypadek.
              Mowie o winie, bo jego dzialania byly celowe. Mialy na celu skupienie wokol
              siebie uwagi mediow na kilka dni i pasowalo mu, zeby w tym czasie prezydent byl
              z dala od niego. I to jest praprzyczyna katastrofy - to spodowodalo, ze Lech
              Kaczynski jechal oddac hold ofiarom w trakcie obchodow organizowanych przez Rade
              Pamieci Walk i Meczenstwa.
          • krystian10 Re: Stało się, stało... 30.04.10, 10:45
            drhuckenbush napisał:

            > To nie jest ani obrzydliwe, ani cyniczne. Ciekawe, ze jak sie uderzy w czuly
            > punkt, to zamiast powiedziec "masz racje" mowicie, ze to "obrzydliwe", "cyniczn
            > e".
            > Ale czasu nie cofniecie, prawdy nie zmienicie. Tusk jest JEDNA Z
            > odpowiedzialnych osob za te tragedie. Jest wspolwinien, gdyby nie to, ze chcial
            > samodzielnie brylowac przed mediami, wyglaszac przemowienia i na kilka chwil
            > zwrocic uwage opinii publicznej, gdyby nie byl malostkowy i umial wzniesc sie
            > ponad polityczne podzialy - do tragedii by nie doszlo.
            >

            Ty chyba na prawdę jesteś głupi i nic do Ciebie nie dociera. Gospodarzem
            uroczystości których brał udział Tusk był premier Rosji i to on zapraszał tych z
            którymi chciał się spotkać, z Kaczyńskim nie chciał. Tusk nie mógł zabrać ze
            sobą Kaczyńskiego. Jeżeli zrozumiesz kiedyś te proste słowa to przestań
            wypisywać głupoty.
            • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 30.04.10, 17:49
              Mogl zabrac kogo chcial, to po pierwsze. A kwestie tego kto dostal a kto nie
              dostal zaproszen regulowali miedzy soba pracownicy MSZ Polski i Rosji. Zakladam
              ze wiesz, kto kontroluje polskie MSZ?
      • Gość: M-dyskretna Re: Stało się, stało... IP: *.icpnet.pl 29.04.10, 19:31

        > Zgadza sie. Samolot musial ladowac, bo kilka dni wczesniej premier > nie
        chcial,by z nim jechal prezydent. O tym nie zapominajmy!
        > Gdyby nie Tusk, do tej tragedii by nie doszlo!

        Jeżeli nie potrafisz być obiektywny, to przynajmniej bądź konsekwentny. Czy to
        nie ty napisałeś w tym samym wątku:
        "Czy beda wyciagniete wnioski? Moim zdaniem nie. Po pogrzebie (chyba Krystyny
        Bochenek) samolot z marszalkiem i wicemarszalkami Senatu mial problem ze
        startem(tak, wszyscy byli w jednym samolocie). "
        • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 23:09
          Wiele razy premier i prezydent latali razem. Raczej nie powinni tego robic. Choc
          z punktu widzenia ciaglosci panstwa, konstytucji - lepiej, zeby lecial prezydent
          z premierem niz prezydent z marszalkiem sejmu.
          Nie zmienia to faktu, ze Ci, ktorych Tusk wzial na poklad zyja. Ci, ktorych nie
          wzial - nie.
      • krystian10 Re: Stało się, stało... 29.04.10, 20:21
        drhuckenbush napisał:

        > Zgadza sie. Samolot musial ladowac, bo kilka dni wczesniej premier nie chcial,
        > by z nim jechal prezydent. O tym nie zapominajmy!
        > Gdyby nie Tusk, do tej tragedii by nie doszlo!
        >

        Jeśli się nie mylę to nikt Kaczyńskiego tam nie zapraszał i nie musiał tam
        lecieć, no ale przecież zaczęła się kampania wyborcza i brat bliźniak kazał
        lecieć...
        Gdyby nie Kaczyńscy do tej tragedii by nie doszło.
        • drhuckenbush Re: Stało się, stało... 29.04.10, 23:11
          Miejsce prezydenta bylo tam, gdzie 70 lat temu zgineli polscy oficerowie.
          Nie tylko prezydenta. Wiele innych organizacji oraz wiekszosc partii
          politycznych wyslala tam swoja pierwsza lige. No, jedna partia uwazala, ze nie
          trzeba godnie uczcic ich pamieci...
      • Gość: zenek Masz rację IP: 95.108.45.* 29.04.10, 20:32
        Mi się na przykład wczoraj przez Tuska mleko zsiadło, a samochód zaczął mi
        raptem palić więcej benzyny, chociaż mam Diesla.

        A z tym Tupolewem pewnie też jest coś na rzeczy.
        Pewnie zanim wysiadł po powrocie z Katynia, wykręcił z niego kilka śrubek, a
        może nawet przykleił gumę du żucia do sterów.

        A poza tym, wszystko w porządku?
        • lili_marleen Re: Masz rację 29.04.10, 21:19
          Gość portalu: zenek napisał(a):
          > A poza tym, wszystko w porządku?

          W tym akurat przypadku w jak najlepszym porządku. Maszyna do prania mózgów
          działa jak szwajcarski zegarek. Im wiecej sie tego typu bzdur napisze, czy
          publicznie wypowie, tym są wieksze szanse na pogrzebanie przeciwnika. To stara
          jak świat łobuzerska metoda polegająca na rzucaniu błotem w uczciwego i prawego
          człowieka, w nadziei że zawsze coś się przylepi.
          Najgorsze, że trudno się przed tego typu bandycką strategią bronić. Teoretycznie
          powinno się takie obrzydliwe insynuacje zignorować, gdyby nie fakt, że milczenie
          bywa w naszym kraju odbierane jako przyznanie sie do winy. Z kolei uwikłanie się
          w spory z polityczną żulią zmusza ofiarę jej pomówień do zejscia poziomu nie do
          przyjęcia dla przyzwoitego człowieka.
          • drhuckenbush Re: Masz rację 29.04.10, 23:12
            Polityczna zulia sa ci, ktorzy tancza i krzycza na grobach ludzi, ktorzy polegli
            za Polske.

            Ty sie juz wystarczajaco na tym forum skompromitowalas, Twoje miejsce nie jest w
            tym kraju. Nie reprezentujesz interesow Polakow, reprezentujesz interesy obcych.
            Precz!
            • Gość: zenek Nikt poniższemu nie przeczy IP: 95.108.45.* 29.04.10, 23:39
              > Polityczna zulia sa ci, ktorzy tancza i krzycza na grobach ludzi,
              > ktorzy polegl i za Polske.

              A możesz mnie oświecić jakie groby masz na myśli i kto konkretnie "poległ za
              Polskę" w Twoim zdaniu.
              • drhuckenbush Re: Nikt poniższemu nie przeczy 30.04.10, 09:49
                Mam na mysli prostacka holote z Rozbratu, ktora chciala tanczyc na grobach
                zmarlych - organizujac impreze z okazji katastrofy pod Smolenskiem. Piszaca tu
                wczesniej nie-polka Lili popierala te impreze.
                Kolejna grupa osob tanczacych na grobac tragicznie zmarlych sa ci, ktorzy
                krzyczeli "nie Wawel". Zwykla holota.
          • Gość: guetta Obrzydliwe to sa teksty o bohaterach z Weramhtu IP: 95.108.0.* 30.04.10, 09:25
            reszta to poziom zwyklych zuli jak wojewodzki i figurski - zero szacunku dla
            szmat i oczywiscie zero szacunku dla Twoich bohaterow z Wermahtu
            • drhuckenbush Re: Obrzydliwe to sa teksty o bohaterach z Weramh 30.04.10, 09:50
              PO mialo jednego bohatera w Wermachcie, wiec nie ma co sie dziwic ;)
              • kiks4 bohater z Wermachtu 30.04.10, 10:58
                drhuckenbush napisał:

                > PO mialo jednego bohatera w Wermachcie, wiec nie ma co sie dziwic ;)

                Wiem, że puszczasz oko ale to świństwo Kurskiego żyje w twoim środowisku i ma
                się dobrze, mimo, że wszyscy wiedzą, że trzeba było odwagi i nie waham się użyć
                tego słowa- bohaterstwa- żeby zdezerterować z Wermachtu. A to właśnie uczynił
                dziadek Tuska. A jesteś pewien, co robił twój dziadek ;)
                • drhuckenbush Re: bohater z Wermachtu 30.04.10, 17:48
                  Nie mnie oceniac dziadka Tuska. Nie znam go, nie zylem w tamtych czasach.
                  Bawila mnie tylko sytuacja 5 lat temu, gdy dopuszczono sie ogromnego ataku na
                  Jacka Kurskiego, a po kilku dniach sie okazalo, ze z dziadkiem z Wermachtu to
                  wszystko prawda byla...
      • Gość: zenek Re: Stało się, stało... IP: 95.108.45.* 29.04.10, 20:40
        tekst.radiozet.pl/Wiadomosci/Polska/Premier-z-prezydentem-mina-sie-w-Katyniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka