rabatowy
16.05.10, 21:13
Miałem nieprzyjemność być pod fontanną z moją siostrzenicą, która chciała przepchać się tamtędy do swojego kolegi, który miał na nas czekać po drugiej stronie tłumu.
Kilku "kibiców" powiedziało mi "Nie pchaj się pedale" bo nie miałem szalika Lecha. Jakiś bandyta przed mną uderzył z bani innego kibica, bo uznał, że tam ten się na niego pchał. Tuk był słyszalny z 2 metrów mimo wielkiego tumultu. Ciekawe czy komuś pękła czaszka.
Kilka minut później czterech mijających nas szalikowców próbowało mnie sprowokować do bójki pchając jednego z nich na nas, a potem wyzywając mnie. Mówili miedzy innymi "Zejdź z drogi jak idziemy". Ciekawe czy byliby tak odważni gdybyśmy byli jeden na jednego, a nie 4 na jednego. To raczej oni przechodziliby na druga stronę ulicy. Ciekawe czy wyzywali bym nie wtedy od pedałów...
Nie mam szacunku do takiego bydła. Brakujące ogniwo ewolucji jest faktem.